Dodaj do ulubionych

30 tysięcy albo na bruk!!!!

28.11.08, 16:36
Witam mam ogromny problem i mam nadzieję że mi ktoś pomoże,doradzi.Cholera
nawet nie wiem od czego zacząć!Otóż 3 lata temu zmarł ojciec mojego
syna.Pozostawił po sobie mieszkanie własnościowe(i to już jest problem)i kilka
niespłaconych kredytów.Mój syn jest nieletni ma 17 lat do tej pory nie była
przeprowadzona sprawa spadkowa.Zmarły ma również 3 córki z poprzedniego
związku.One są pełnoletnie.Teraz znalazłam się w sytuacji bez wyjścia.Muszę
zakładać sprawę spadkową ponieważ spółdzielnia domaga się 30 tysięcy zł na
remont(docieplenie,założenie piecyków gazowych,podciągnięcie gazu),Jak pisałam
wcześniej główny właściciel nie żyje więc spółdzielnia "podpowiedziała" mi że
jeżeli ureguluje sprawę spadkową i mój nieletni syn zostanie właścicielem
mieszkania spółdzielnia pokryje 50%kwoty.Czyli ja będę musiała zapłacić
"tylko"15 tysięcy.I tu moje pytanie i błaganie o pomysł na jakieś wyjście z
tej całej beznadziejnej sytuacji.Wiem że jeżeli córki zmarłego zrzekną się na
korzyść mojego syna ze spadku wtedy oprócz mieszkania przejmiemy również długi
no pokrycie których mnie zwyczajnie nie stać.No i jeszcze te pieniądze na
remont.Czy spółdzielnia może mnie wyrzucić na bruk jeśli nie wpłacę im tych
pieniędzy, spółdzielnia proponuje mi rozłożenie tej kwoty na raty.Straszą że
jeżeli nie zapłacę to grozi nam eksmisja.W skrucie :muszę założyć sprawę i
przyjąć spadek? 2)potem zapłacić 15 tysięcy żeby móc spokojnie żyć,a ja
zwyczajnie nie mam na to pieniędzy.Co robić????
Obserwuj wątek
    • irma223 Nie dotrzymaliście terminu 28.11.08, 18:26
      karolina26100 napisała:

      > Witam mam ogromny problem i mam nadzieję że mi ktoś
      > pomoże,doradzi. Cholera nawet nie wiem od czego zacząć!Otóż 3 lata
      > temu zmarł ojciec mojego syna.

      Termin do złożenia oświdaczenia o przyjęciu bądź odrzuceniu spadku
      byl do 6 miesięcy od momentu, kiedy się o ty dowiedzieliście art.
      1015 par 1 Kodeksu cywilnego).

      Twój syn - ponieważ jest niepełnoletni, czyli nie ma pełnej
      zdolności do czynności prawnych i zapewne nie złożył żadnego
      oświadczenia o tym, czy spadek przyjmuje wprost czy z
      dobrodziejstwem inwentarza czy spadek odrzuca -
      przyjął "automatycznie" spadek z dobrodziejswtem inwentarza, czyli
      odpowiada za długi spadkowe tylko do wysokości swojego udziału w
      spadku (art. 1015 par. 2 Kodesksu cywilnego).

      Jego pełnoletnie siostry o ile nie złożyły w terminie oświadczenia
      czy spadek przyjmują (i w jakiej formie) czy odrzucają, to
      przyjmowałoby się, że przyjęły spadek wprost (czyli odpowiadałyby za
      dlugi spadkowe nawet swoim majątkiem ponad wysokość spadku, gdyby
      nie fakt, że Twój syn "automatycznie" przyjął spadek z
      dobrodziejstwem inwentarza. Z tego tytułu również "automatycznie"
      przyjmuje się, że jego siostry przyjęły spadek z dobrodziejstwem
      inetentarza (więc już nie mogą go odrzucić) (art. 1016 i art. 1018
      par. 2 Kodeksu cywilnego).


      > Pozostawił po sobie mieszkanie własnościowe(i to już jest problem)
      > i kilka niespłaconych kredytów.

      > Mój syn jest nieletni ma 17 lat do tej pory nie była
      > przeprowadzona sprawa spadkowa.Zmarły ma również 3 córki z
      > poprzedniego związku.One są pełnoletnie.

      Czy były już pełnoletnie do upływu 6 miesięcy po śmierci ich ojca?

      > Teraz znalazłam się w sytuacji bez wyjścia. Muszę zakładać sprawę
      > spadkową ponieważ spółdzielnia domaga się 30 tysięcy zł na remont
      > (docieplenie,założenie piecyków gazowych,podciągnięcie gazu),Jak
      > pisałam wcześniej główny właściciel nie żyje więc
      > spółdzielnia "podpowiedziała" mi że jeżeli ureguluje sprawę
      > spadkową i mój nieletni syn zostanie właścicielem mieszkania
      > spółdzielnia pokryje 50%kwoty. Czyli ja będę musiała zapłacić
      > "tylko"15 tysięcy. I tu moje pytanie i błaganie o pomysł na jakieś
      > wyjście z tej całej beznadziejnej sytuacji.Wiem że jeżeli córki
      > zmarłego zrzekną się na korzyść mojego syna ze spadku wtedy oprócz
      > mieszkania przejmiemy również długi no pokrycie których mnie
      > zwyczajnie nie stać.No i jeszcze te pieniądze na remont.Czy
      > spółdzielnia może mnie wyrzucić na bruk jeśli nie wpłacę im tych
      > pieniędzy, spółdzielnia proponuje mi rozłożenie tej kwoty na
      > raty.Straszą że jeżeli nie zapłacę to grozi nam eksmisja.W
      > skrucie :muszę założyć sprawę i przyjąć spadek?

      Możesz to też zrobić u notariusza razem z siostrami przyrodnimi
      twojego syna - dostarczając notariuszowi wszystkie potrzebne
      dokumenty.

      Tak czy siak - chwilowo to spółdzielnia ma kłopot, bo mieszkanie
      jest własnościowe - nie lokatorskie, więc wprawdzie nie chroni was
      ustawa o ochronie praw lokatorów, ale prawo własności i owszem.

      Może być jednak, że spółdzielnia skieruje sprawę do sądu o zaległe
      należności (a może już to zrobiła?), sąd nakaże Wam (tzn. Twojemu
      synowi i jego siostrom) zapłatę, spółdzielnia skieruje sprawę do
      komornika, ktory mieszkanie zlicytuje, spółdzielni odda, co jej się
      należy, a Wy najwyżej dostaniecie resztę, która - być może - nie
      wystarczy na zakup innej nieruchomości w Twojej miejscowości. Potem
      Was będzie pewnie musiał eksmitować i z tym może mieć kłopot dopóki
      Twój syn nie będzie pełnoletni. Potem już komornikowi będzie łatwiej.

      > 2)potem zapłacić 15 tysięcy żeby móc spokojnie żyć,a ja
      > zwyczajnie nie mam na to pieniędzy.Co robić????

      1. Porozmawiaj z siostrami przyrodnimi Twojego syna i upewnij się,
      czy rzeczywiście chcą przekazać Twojemu synowi im należne udziały w
      nieruchomości.

      2. Zbierz dokumenty i złóż w sądzie wniosek o stwierdzenie nabycia
      spadku (lub udaj się do notariusza).

      3. Weź kredyt hipoteczny na te 15.000 zł (właściwie to twój syn
      powinien wziąć ten kredyt - konieczna będzie zgoda sądu
      opiekuńczego).

      4. Zapłać spółdzielni.

      5. Sprzedaj mieszkanie (spłacając kredyt z zadatku) i kup tańsze o
      15.000 zł (potrzebna będzie zgoda sądu opiekuńczego - i na sprzedaż
      i na zakup).

      Jeżeli siostry twojego syna nie zgodzą się na oddanie mu swoich
      udziałów w nieruchomości, to Twój syn będzie współwłaścicielem tylko
      w 1/4 części nieruchomości (o ile zmarły nie był żonaty), czyli
      będzie musiał zapłacić spółdzielni tylko 3.750 zł (jeśli
      spółdzielnia chce 15.000 zł), bo resztę powinny zapłacić jego
      siostry. Wtedy i ze sprzedaży otrzymacie jedynie 1/4 część ceny
      sprzedaży - bo reszta będzie się należała córkom zmarłego.

      Jeżeli jednak te 30.000 zł czy 15.000 zł to nie zaległość, a nowy
      pomysł spółdzielni, a Ty nie masz tych pieniędzy, to zróbcie szybko
      postępowanie spadkowe (lub wizyta u notariusza), sprzedajcie (zgoda
      sądu dla twojego syna!) informując oczywiście kupującego, że
      spółdzielnia prężnie działa i ma wspaniałe zamierzenia remontowe i
      właśnie będzie zbierała fundusze na to.

      Obniżycie wówczas trochę cenę sprzedaży, ale za to to kupujący już
      jako nowy właściciel będzie wpłacał do spółdzielni pieniądze na
      planowany remont (czyli wam nie będzie potrzebny kredyt).
      • karolina26100 Re: Nie dotrzymaliście terminu 28.11.08, 18:58
        Witam ogromnie dziękuję za odpowiedź.Córki były pełnoletnie w momencie jego śmierci nie złożyły oświadczeń że że zrzekają się spadku.Siostry obecnie przebywają za granicą nie mam z nimi kontaktu.Co jeśli nie przyjadą wcale do Polski?
        • irma223 Re: Nie dotrzymaliście terminu 29.11.08, 09:14
          karolina26100 napisała:

          > Witam ogromnie dziękuję za odpowiedź.Córki były pełnoletnie w
          > momencie jego śmierci nie złożyły oświadczeń że że zrzekają się
          > spadku.Siostry obecnie przebywają za granicą nie mam z nimi
          > kontaktu.Co jeśli nie przyjadą wcale do Polski?

          Wypadało odnaleźć kontakt do nich i poinformować je o tym, że chce
          Pani przeprowadzić postępowanie spadkowe. Sąd będzie też chciał się
          z nimi kontaktować. Jeżeli nie będą chciały/nie będą mogły
          przyjechać do Polski to mogą przysłać komuś w Polsce pełnomocnictwo
          notarialne (apostille - może być nawet sporządzone w języku polskim)
          do reprezentowania ich przed sądem w postępowaniu spadkowym. Mogą
          nawet wszystkie trzy przysłać takie pełnomocnictwo jednej osobie.

          Jeżeli nie posiada Pani żadnego kontaktu z nimi i nie ma Pani
          żadnych szans taki kontakt odzyskać to trzeba będzie przynajmmniej
          wskazać je sądowi jako również uprawnione do spadku: o ile zna Pani
          ich imiona i nazwiska. Powinna Pani również dostarczyć sądowi ich
          akty urodzenia i akty małżeństwa. Może je wybrać z USC Pani syn (bo
          jest ich krewnym), czyli Pani jako jego ustawowy reprezentant (bo
          Pani syn jest niepełnoletni).

          Do tego rzecz jasna akt urodzenia Pani syna i akt zgonu jego ojca.

          Zaświadczenie ze spółdzielni, że przysługiwało jego ojcu
          spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego nr .... przy
          ul........ w ......... o pow. .......... składającego się z ..
          pokoi, kuchni, łazienki itp. I że na to mieszkanie nie ma założonej
          księgi wieczystej (jeśli nie ma założonej - bo jeśli jest to w
          zamian za te zaświadczenia należy dostarczyć odpis z księgi
          wieczystej).

          Właściwym terytorialnie do przeprowadzenia postępowania spadkowego
          jest sąd cywilny dla miejscowości (gminy), w której był zameldowany
          do chwili śmierci ojciec Pani syna.


          Notariusz może być w dowolnym miejscu, ale komplet dokuemntów dostać
          musi.
          • karolina26100 Re: Nie dotrzymaliście terminu 29.11.08, 10:18
            Pięknie dziękuję.Ogromnie mi Pani pomogła.Jeszcze raz dziękuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka