Dodaj do ulubionych

Maść Dicortineff

15.03.06, 22:23
Pani Ewo, bardzo proszę o ocenę możliwości zastosowania Dicortineffu u
niespełna ośmiomiesięczneo dziecka. Pediatra przepisała mojej córce tę
właśnie maść na podrażnione oczy (przyczyną jest prawdopodobnie mocniej niż
zazwyczaj chlorowana woda). Córka mocno pociera oczy, więc są zaczerwienione,
ale w mojej ocenie stan nie jest na tyle poważny, by stosować steryd i
antybiotyki. Niestety, zakraplanie solą fizjologiczną nie przynosi poprawy, a
jedynie chwilową ulgę. Czy mogę przemywać dziecku oczy naparem ze świetlika?
A może jest jeszcze jakiś inny sposób na złagodzenie dolegliwości? Dodam, że
lekarka nie stwierdziła zapalenia spojówek, jednak córka tak mocno trze oczy
piąstkami, że w końcu wkradnie się jakieś zapalenie, choćby od zatarcia.
Obserwuj wątek
    • mooh Re: Maść Dicortineff 20.03.06, 10:44
      Podnoszę
    • mooh Re: Maść Dicortineff 23.03.06, 16:22
      Podnoszę. Bardzo proszę o odpowiedź.
    • ewa.m.kaminska Re: Maść Dicortineff 23.03.06, 17:44
      Przepraszam za opóźnienie, ale nie było mnie przez jakiś czas. Dicortineff jest
      faktycznie silnym lekiem i nie widzę w chwili obecnej wskazań do jego
      zastosowania u Pani córeczki, tym bardziej że u dzieci (a nie u niemowląt!)
      stosuje się go wyjątkowo i tylko w razie zdecydowanej konieczności. Ponieważ
      malutka ma dopiero niecałe 8 miesięcy, a z opisu wcale ta zdecydowana
      koniecznośc nie wynika, radziłabym jednak przemywać oczka naparem ze świetlika.
      Jeśli nie ma żadnych objawów zapalenia bakteryjnego, w grę mogą wchodzić
      czynniki alergiczne, ale o tym powinien zdecydować lekarz. Można się wtedy
      zastanowić nad jakimś preparatem kromoglikanu sodu, który wprawdzie jest
      zalecany do stosowania u dzieci powyżej 3 lat, ale który stosuje się także u
      dzieci młodszych, ponieważ jest on praktycznie pozbawiony działań
      niepożądanych.
      • mooh Re: Maść Dicortineff 23.03.06, 17:52
        Bardzo dziękuję za odpowiedź i podpowiedź jednocześnie. Nie zastosowałam tej
        maści, bo rzeczywiście nie widziałam konieczności. Winowajcą okazał sie być
        chlor. Znaleziono padłego ptaka zarażonego H5N1 przy ujęciu wody w moim mieście
        i stąd zwiększona dawka w wodzie. Wodę do kąpieli gotuję i mieszam z
        butelkowaną. Dolegliwości u córki ustąpiły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka