bartek.rtab 23.01.10, 12:58 w Polsce jest potrzebana pomoc, leki dla chory szczepionki jedzenie ludzie nie maja gdzie mieszkać ( i to nie przez wlasny wybór) a wy o Haiti sie martwicie przeciez to żenada:) wlasnym krajem sie zajmijcie Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
roman_j Re: Pomóżmy Haiti 28.01.10, 12:18 bartek.rtab napisał: > w Polsce jest potrzebana pomoc, leki dla chory szczepionki jedzenie > ludzie nie maja gdzie mieszkać ( i to nie przez wlasny wybór) a wy > o Haiti sie martwicie przeciez to żenada:) wlasnym krajem sie > zajmijcie Pozwól każdemu zdecydować, czy chce pomóc potrzebującym w Polsce, czy na Haiti. Gdyby w Polsce zdarzyła się tragedia o takich rozmiarach, to też nie uważałbyś, że nie powinniśmy prosić o pomoc mieszkańców innych krajów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dw Re: Pomóżmy Haiti IP: *.088.c78.petrotel.pl 28.01.10, 12:37 byla w Klodzku klikanscie lat temu? kto wtedy z innych krajow nam pomog? oprocz jakis marnych datkow z niemiec tak anprawde odpowiedz brzmi NIKT ! proste a tym abrdziej Haiti ktore nawet nie wie gdzie jest Polska:) Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: Pomóżmy Haiti 29.01.10, 08:24 Gość portalu: dw napisał(a): > kto wtedy z innych krajow nam pomog? oprocz jakis marnych datkow z > niemiec tak anprawde odpowiedz brzmi NIKT ! Ponieważ były "marne datki z niemiec", więc nie można napisać, że NIKT. To po pierwsze. A po drugie może te datki były "marne" właśnie dlatego, że tam górę wzięli tacy ludzie jak autor tego wątku? No i wreszcie po trzecie: czy w Kłodzku zginęło choćby w przybliżeniu 120.000 ludzi? czy miasto było w 3/4 obrócone w perzynę? czy tamto nieszczęście, jakie spotkało mieszkańców Kłodzka, można porównywać ze skalą tego, co się stało na Haiti? Chyba nie, skoro samą liczbę ofiar już dziś szacuje się na tyle, ile mieszkańców ma cały Płock. > proste a tym abrdziej Haiti ktore nawet nie wie gdzie jest Polska:) Ten argument jest porażająco głupi. Nawet, jeśli to miał być żart... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zen Re: Pomóżmy Haiti IP: 80.48.4.* 29.01.10, 22:03 w 1997 r byłem w Lubszy, najbardziej zalanej gminie w Polsce, Odra wdarła się tam 25 (!) km w głąb lądu, to co zobaczyłem było porażające, Po drodze widziałem Opole, które przypominało mi Bośnię z czasów wojny i WIDZIAŁEM TEZ TE DZIESIĄTKI TIRÓW POMOCY OD LUDZI Z POLSKI I ZZA GRANICY DLA TYCH, KTÓRZY W WYNIKu TEJ POWODZI STRACILI DOROBEK ŻYCIA, ALE DZIĘKI BOGU PRZEŻYLI, dlatego jakby któryś z krytyków pomocy dla Haiti na własne oczy zobaczył powódź tysiąclecia albo wojnę w Bośni, to by inaczej gadał i nie plótł tych bzdur, a pomagać to ludzka rzecz i każdy ma wolny wybór, byle by tylko przy tej okazji nie bredził tak autorzy kilku wpisów powyżej ( z wyłączeniem romana-j ) Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Jeszcze jeden argument za tym, żeby pomóc... 31.01.10, 18:24 Polecam lekturę tego artykułu: wyborcza.pl/1,75480,7486464,Czarna_Polonia.html w kontekście pytania, czy powinniśmy pomagać Haiti. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haha Re: Pomóżmy Haiti IP: *.146.193.13.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.02.10, 01:36 To co stało się na Haiti interesuje mnie tak jak sól w morzu, jednak tu nie chodzi o pomoc tylko o to żeby ktoś zarobił. Na okrągło tylko żebrzą, polsat chyba w tym wiedzie prym. Popieram autora tego watku. ZENADA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: Pomóżmy Haiti 01.02.10, 10:09 Żenująca to jest Twoja wypowiedź. Ale nie dlatego, że nie chcesz dawać pieniędzy na pomoc ofiarom trzęsienia ziemi w Haiti, ale dlatego, że używasz żenujących argumentów: "(...) tu nie chodzi o pomoc tylko o to żeby ktoś zarobił". Przepraszam, ale nie rozumiem, co jest złego w zarabianiu? Czy Ty nigdy w życiu nic nie zarobiłeś, że niemal z obrzydzeniem odnosisz się do tej czynności? Z czego więc żyłeś, jeśli nie z zarobków? Z żebraniny? Z darowizn? A jeśli dostawałeś pensję, to z czego, jeśli nie z pieniędzy zarobionych przez kogoś? A jeśli będziesz lub jesteś już na emeryturze, to z czego ZUS pieniądze na emerytury? Z podatków od pieniędzy, które ktoś zarobił. Jeśli nie ma zarobku, to nie ma podatków, czyli nie ma pieniędzy na służbę zdrowia, policję, emerytury, itp. Pokaż mi taki kraj, gdzie nikt na niczym nie zarabia, a mimo to on normalnie funkcjonuje. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zulu Re: Pomóżmy Haiti IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.10, 12:25 Nie rżnij głupa Romek! Wykorzystywanie cudzej tragedii do zarobku jest ohydne, np. zbieranie dla Haiti a większość zebranych pieniędzy przeznaczenie na podwyżkę kosmicznych wynagrodzeń lub jakieś kosmicznych premii, nowych fur itd. Za to powinni stawać pod mur. Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: Pomóżmy Haiti 01.02.10, 15:31 Gość portalu: zulu napisał(a): > Nie rżnij głupa Romek! I vice versa. > Wykorzystywanie cudzej tragedii do zarobku jest ohydne, To znaczy, że ohydnie postępują na przykład zakłady pogrzebowe, apteki i wiele innych firm i instytucji, które zarabiają właśnie na ludzkich nieszczęściach. No i nie mogę tutaj pominąć Kościoła. :-)) > np. zbieranie dla Haiti a większość zebranych pieniędzy > przeznaczenie na podwyżkę kosmicznych wynagrodzeń lub jakieś > kosmicznych premii, nowych fur itd. Kto tak postąpił z Twoimi pieniędzmi? Podaj przykład. Najlepiej udokumentowany, bo serwer forum przyjmie (prawie) wszystko, ale jak się stawia takie zarzuty, to potrzebne są już jakieś twarde fakty. > Za to powinni stawać pod mur. Ktoś Cię chyba poważnie skrzywdził w życiu? Tylko tak potrafię sobie wyjaśnić Twoje niezwykle radykalne poglądy... Odpowiedz Link Zgłoś
miki_z_afryki Do bartek.rtab i jemu podobnych... 01.02.10, 13:56 jesteście kanaliami i tyle w temacie A żeby nie było wątpliwości kto to kanalia to podam definicję za Kopalińskim: kanalia - łotr, łajdak, nikczemnik, nędznik, drań, niegodziwiec. Etym. - fr. canaille 'motłoch, hołota; jw.' z wł. canaglia 'jp.' od cane 'pies' z łac. canis 'jp.' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaro Re: Do bartek.rtab i jemu podobnych... IP: *.181.163.212.static.crowley.pl 01.02.10, 14:10 popieram, gnidy na maksa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zulu 0.5 % dochodu oraz 0.5 % wartości posiadanych dóbr IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.10, 14:59 Ja Zulu przeznaczam na tę pomoc 0,5 % mojego dochodu za rok 2009 i 0,5 % wartości posiadanych dóbr, oczekuję że TY i G. Wyborcza uczynicie tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: 0.5 % dochodu oraz 0.5 % wartości posiadanych 01.02.10, 15:26 Wspaniale. Dajesz bardzo dobry przykład. Ale nie możesz od nikogo niczego oczekiwać, bo od Ciebie też nikt niczego nie oczekiwał. Może poza jednym - powstrzymaniem się od krytyki tych, którzy do pomagania zachęcają, bo oni tym nie wyrządzają nikomu nijakiej krzywdy i nie namawiają do złego. :-)) BTW: Ktoś kiedyś obliczył, że wystarczyłoby 5% dochodów mieszkańców państw rozwiniętych, żeby wyciągnąć z nędzy kraje rozwijające się. To jest pułap, do którego chciałbym dojść. Jest to o tyle trudne, że muszę mieć pewność, że moje pieniądze są sensownie wydane, a poza tym chociaż wciąż zostaje mi 95% dochodu, to te 5% to jednak jest sporo. ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zulu Re: 0.5 % dochodu oraz 0.5 % wartości posiadanych IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.10, 15:35 niech nie zachęcają tylko dadzą przykład, ja oczekuję takiego przykładu od najbogatszych: np. Agory, Kościoła Katolickiego i innych, nie toleruję ich zachęcania mnie, ja chcę ich czynów jako przykład ofiarności, oddanie np. 0,5 procent posiadanych dóbr to jedyne uczciwe podejście do sprawy, proporcjonalne obciążenie moich możliwości i ich możliwości. Oni mnie ciągle zachęcają do wyrzeczeń, sami ich nie ponosząc. Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: 0.5 % dochodu oraz 0.5 % wartości posiadanych 01.02.10, 20:36 Gość portalu: zulu napisał(a): > nie toleruję ich zachęcania mnie, Nikt Cię personalnie nie zachęca. Jeśli tak to odbierasz, to problem leży o Twojej stronie, a nie ich. > ja chcę ich czynów jako przykład ofiarności, Zaraz, zaraz. Ty nie tolerujesz nawet apeli o ofiarność, ale domagasz się od kogoś czynów? Ja bym Ci odpowiedział na to: bez łaski. Nie chcesz dawać? Nie dawaj. Nie życzysz sobie apeli o pomoc? Nie czytaj ich, nie oglądaj, nie słuchaj. > oddanie np. 0,5 procent posiadanych dóbr to jedyne uczciwe > podejście do sprawy, Dlaczego uważasz, że masz monopol na jedyne uczciwe rozwiązania? Na czym opierasz swoje przekonanie? Zakładasz, że inni podzielą Twój pogląd? > Oni mnie ciągle zachęcają do wyrzeczeń, sami ich nie ponosząc. Zatem Ty ich także nie ponoś, ale nie możesz im zabraniać zabiegać o wsparcie. Przynajmniej dopóki nie przychodzą pod Twoje drzwi i nie kierują swoich apeli personalnie do Ciebie. W takiej sytuacji możesz ich poinformować, że sobie tego nie życzysz. Odpowiedz Link Zgłoś