w_starym_kinie
08.04.04, 23:19
kilka dni temu wybralem sie w sobotni wieczor z kumplem i jego nowa dziewczyna
na miasto w poszukiwaniu cichego lokalu...
oni studiuja w wawie, dziewcze jest z Lomzy, tako tez koles robil za
przewodnika; wychwalal przy tym Tumska jako zabytek (lol), wizytowke miasta i
w ogole swietny deptak...
kiedy weszlismy w ta ulice od strony Krolewieckiej o malo sie nie zalamalem!
bylo okolo dziewiatej godziny, wiec mieszkancow zbyt duzo nie bylo widac,
mozna bylo wiec bez obaw popatrzec naokolo...
przewaznie gdy idziecie ta ulica, to spieszycie sie gdzies, patrzycie na
innych ludzi lub z kims rozmawiacie; sprobujcie spojrzec krytycznie z
dystansu... co zobaczycie? obskurne budynki, zapaskudzone lawki i
zasmierdziale klomby; nierowny, zapadajacy sie, popekany trotuar (dzieki
ktoremu dzisiaj plocczanie uprawiali slalom gigant by omijac kaluze wielkosci
takiej mniejszej Sobotki); zalosne, malomiasteczkowe szyldy reklamowe, ktore
raczej odpychaja niz zachecaja do skorzystania z uslug; ruiny budynkow
przeznaczonych do - nie wiadomo - rozbiorki, wyburzenia dynamitem, czy jeszcze
czego innego (chodzi o kamienice secesyjna, w ktorej ma sie miescic muzeum...
straszy nas juz tyle lat i nic :[ ); wlasciwie zadnych lokali rozrywkowych na
calej dlugosci Tumskiej, z wyjatkiej kina Przedwiosnie i Blues Cafe (i od
wielkiego dzwonu POKiSu)! nic tylko butiki, butiki, butiki, dresiki, buciki,
kebabownie...
bylo mi tak glupio, ze slowa z siebie wydobyc nie moglem, co rzadko mi sie
zdaza... :[