roman_j
08.12.10, 16:18
Fakt, że PiS podjęło próbę ratowania stołka dla pana Zawidzkiego dowodzi chyba szoku w jakim wciąż jest to ugrupowanie po przegranej pana Milewskiego. Zapewne też poczucia winy. Ja bowiem przez cały czas od chwili ogłoszenia list wyborczych zastanawiałem się, dlaczego nie ma na nich pana Zawidzkiego? Czyżby PiS był tak pewny trzeciej kadencji pana Milewskiego? Ale nawet jeśli tak, to przecież pan Zawidzki mógłby przysporzyć PiS-owi głosów i jeszcze poprawić wynik tego ugrupowania w wyborach do RM.
Ale widocznie tak wygląda wdzięczność PiS-u. Liczą się tylko swoi. I jak widać nie ma znaczenia, że pan Milewski naprawdę wiele zawdzięcza panu Zawidzkiemu (może poza ostatnią kampanią wyborczą), bo jeśli przez dwie kadencje coś można zapisać na korzyść pana Milewskiego, to prawie na pewno w tym miał swój znaczący udział pan Zawidzki. A teraz jest za burtą. Jako jedyny z prezydenckiego składu. Czy dlatego, że nie jest z zakonu PiS?