Dodaj do ulubionych

c’est la vie

01.02.12, 20:46
Odkąd pamiętam zawsze bylo tak, jeśli jest problem to go się rozwiązywało, jeśli coś miało się zrobić to się robiło.

A dziś?

Trzeba zrobić to, czy tamto – efektem takiego zdania są pytania

kto to ma zrobić, kiedy to ma być zrobione, ile to będzie kosztowało, czyja to własność, jaka jest technologia działania by ten spodziewany efekt osiągnąć

Pisze się procedury, zamówienia, kosztorysy, dezyderaty, odpowiedzi do odpowiedzi, prowadzi dyskusje i wiele innych działań się podejmuje by zwielokrotnić problem. Czeka się by czas rozwiązał wszystkie problemy.

To się nazywa wspólczesne zarządzanie.

jeśli są problemy, to je likwidujemy ale jak?

Likwidujemy miejsca pracy, szkoły, szpitale, sądy, rozbieramy zabytki bo na wszystko brak pieniędzy. Bezrobotni nie będą strajkować, a jeśli już, to pokrzyczą na ulicach, czasem coś uszkodzą; coś, co i tak planowano zlikwidować.

podsumowując – c’est la vie

więcej: kwisland.pl/swiat-wg-kwisa

W związku z odpowiedzią Pani Poseł na pismo w sprawie projektu zniesienia 122 sądów rejonowych dziękujemy za zainteresowanie się tym problemem.

Przyjmując za całkowicie słuszne ogólne cele reformy, prosimy jednak nie o ogólnikowe, ale o konkretne argumenty przemawiające za słusznością decyzji o zniesieniu Sądu Rejonowego w Gostyninie. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie od autora projektu odpowiedzi na pytania: w jaki sposób zniesienie Sądu w Gostyninie i przekształcenie jego wydziałów w wydziały zamiejscowe Sądu w Płocku ma spowodować „powstanie pionów orzeczniczych o odpowiedniej etatyzacji” oraz „skrócenie czasu orzekania o 1/3”, na czym ma dokładnie tutaj polegać „racjonalne wykorzystanie kadry sędziowskiej” i w którym z tych sądów sędziowie są „bardziej obciążeni pracą” i o ile, jakie stanowiska urzędników zostaną zlikwidowane lub przeniesione. Musimy podkreślić, że przysłany przez Ministra dokument nie jest wstępnym materiałem, który miał posłużyć do rozpoczęcia publicznej dyskusji na temat tak ważnej reformy, tylko gotowy projekt rozporządzenia, który nie ma żadnego uzasadnienia, za to ma przewidzianą konkretną datę wejścia w życie już od 1 lipca 2012r. Stawia to wszystkich niemal przed faktem dokonanym, ponieważ jego ostateczne wydanie zależy wyłącznie od jednego podpisu Ministra i nie będzie przedmiotem żadnego innego formalnego procedowania, głosowania, czy debaty. Nie ma więc nawet odpowiedniego miejsca i czasu dla właściwego wyrażenia stanowiska przez żywotnie zainteresowanych tym tematem, w tym przede wszystkim samorządy i społeczność lokalną, a także sędziów i pracowników znoszonych sądów.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka