Dodaj do ulubionych

Sukcesy Włodkowica

IP: 81.190.171.* 19.12.04, 00:53
Czy Włodkowic rzeczywiście jest złą uczelnią? Bo mam wrażenie, że wiele osób podchodzi do sprawy "byle co państwowe dobre, a wszystko prywatne słabe".
Myślę, że jak ktoś się będzie chciał nauczyć to się nauczy. A jak ktoś się nie będzie chciał nauczyć to go wywalą, tylko że na uczelniach prywatnych jest łatwiej tego uniknąć.
Na PW w Płocku jest ok. 2000-2500studentów a na Wodkowicu 10000!
Na PWSZ nie wiem, ale niewiele.

polityka.onet.pl/uczelnie2004/ek_zarz/ek1lpa1.html
Kierunek Zarządzanie i Marketing jest na 47miejscu
dla porównania -Akademia Podlaska 55

polityka.onet.pl/uczelnie2004/inf/
kierunek informatyka na 32miejscu zaraz po politechnikach i uniwersytetach, jest to jeden z lepszych wyników w śród uczelni prywatnych
Obserwuj wątek
    • intruder Re: Sukcesy Włodkowica 19.12.04, 17:59
      > Czy Włodkowic rzeczywiście jest złą uczelnią? Bo mam wrażenie, że wiele osób
      po
      > dchodzi do sprawy "byle co państwowe dobre, a wszystko prywatne słabe".
      > Myślę, że jak ktoś się będzie chciał nauczyć to się nauczy. A jak ktoś się
      nie
      > będzie chciał nauczyć to go wywalą, tylko że na uczelniach prywatnych jest
      łatw
      > iej tego uniknąć.

      Masz rację, że dużo zależy od Twojej postawy, czy chcesz się uczyć czy tylko
      zaliczyć, ale trzeba pamiętać też o pewnym stereotypie który jak mi się wydaje
      zdąrzyl się już wytworzyć w przypadku SWPW w plockim środowisku pracodawców.
      Choć mogę się mylić.
      • konrad_wp Re: Sukcesy Włodkowica 19.12.04, 18:09
        Myślę ze nie chodzi tu tylko o SWPW ale o uczelnie prywatne jako takie. Jakis czas temu widziałem w prasie ogłoszenie w którym pracodawca wyraźnie podkreślił,że szuka absolwenta studiów dziennych na państwowej uczelni. Ale macie rację - dużo zależy od własnego podejścia,czy chce się "prześliznąć" przez studia czy naprawdę do nich przyłożyć.
    • roman_j Re: Sukcesy Włodkowica 19.12.04, 19:07
      Gość portalu: student PW napisał(a):

      > Czy Włodkowic rzeczywiście jest złą uczelnią?

      Według mnie nie. Ale jeszcze do niedawna wydawało mi się, że jestem w tej opinii
      osamotniony. Miło wiedzieć, że ten stereotyp powoli się jednak zmienia. Dodam od
      razu na wszelki wypadek, że skończyłem "konkurencyjną" uczelnię. :-))

      > Bo mam wrażenie, że wiele osób podchodzi do sprawy "byle co państwowe dobre,
      > a wszystko prywatne słabe".

      Myślę, że tu chodzi raczej o inny stereotyp. Niektórym się wydaje, że skoro
      uczelnia prywatna funkcjonuje za pieniądze swoich studentów, to jest
      równoznaczne z tym, nie stawia wysokich wymagań, żeby nie stracić źródła
      dochodów. Myślę, że to nieprawda.

      > Myślę, że jak ktoś się będzie chciał nauczyć to się nauczy. A jak ktoś się
      > nie będzie chciał nauczyć to go wywalą, tylko że na uczelniach prywatnych
      > jest łatwiej tego uniknąć.

      Zapewniam Cię, że z państwowej uczelni też się studentów nie wyrzuca lekką ręką.
      Trzeba naprawdę chcieć, żeby wylecieć. A nawet jak się już wyleci, to przeciez
      jest jeszcze możliwość wznowienia studiów. :-))
      • Gość: student PW Re: Sukcesy Włodkowica IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:14
        roman_j napisał:

        > Zapewniam Cię, że z państwowej uczelni też się studentów nie wyrzuca lekką ręką

        Dobrze wszyscy wiemy, że po pierwszym roku niezależnie od wiedzy studentów nie przejdzie więcej niż połowa, z czego wiele będzie warunków.

        "Niby to jest dobrze, ale co szkodzi, żeby państwo napisali jeszcze raz" :-))

        pozdrawiam
        • roman_j Re: Sukcesy Włodkowica 19.12.04, 20:39
          Gość portalu: student PW napisał(a):

          > roman_j napisał:
          >
          > > Zapewniam Cię, że z państwowej uczelni też się studentów nie wyrzuca lekką
          > > ręką
          >
          > Dobrze wszyscy wiemy, że po pierwszym roku niezależnie od wiedzy studentów
          > nie przejdzie więcej niż połowa, z czego wiele będzie warunków.

          Na której uczelni?
          • Gość: student PW Re: Sukcesy Włodkowica IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 21:55
            roman_j napisał:

            > Na której uczelni?

            Na polibudzie.
            • roman_j Re: Sukcesy Włodkowica 19.12.04, 22:22
              Gość portalu: student PW napisał(a):

              > roman_j napisał:
              >
              > > Na której uczelni?
              >
              > Na polibudzie.

              A wiesz to z autopsji, czy z opowiadań?
              Podpisujesz się jako "student PW", co sugeruje, że jesteś studiujesz na tej
              właśnie uczelni, na temat której jednoczesnie publicznie formułujesz
              niezasłużenie krzywdzącą opinie. Czy jesteś pewien, że masz wystarczający
              przegląd sytuacji, żeby móc formułować takie opinie? Wydaje mi się, że nie.
              Co więcej, ja to znam od drugiej strony i wiem, że Politechnika jest wobec
              swoich studentów uczciwa. Nikt tu nie jest przyjmowany "na zapas" z założeniem,
              że po pierwszym roku połowa ma odpaść, jak to się czasem dzieje na niektórych
              bardzo popularnych kierunkach prestiżowych uczelni. Jeśli ktoś wylatuje ze
              studiów po pierwszym roku, to wyłącznie ze względu na wiedzę, a dokładniej za
              jej brak. Inna sprawa, że zwykle taki ktoś nie w sobie szuka winy, tylko
              konstruuje jakieś spiskowe teorie w rodzaju tej, którą Ty tutaj przytoczyłeś.
              Więcej krytycyzmu wobec takich opinii życzę.
              • Gość: student PW Re: Sukcesy Włodkowica IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 00:03
                roman_j napisał:

                > A wiesz to z autopsji, czy z opowiadań?

                Opowiadań i list wywieszonych koło dziekanatu, z których jednak można zauważyć, że dużo osób odpada i dużo osób też ma warunki.

                >Czy jesteś pewien, że masz wystarczający
                > przegląd sytuacji, żeby móc formułować takie opinie?

                od opini jestem daleki, ale to są fakty, że sporo osób odpada i łatwiej jest tu odpaść niż w SWPW

                > Nikt tu nie jest przyjmowany "na zapas" z założeniem,
                > że po pierwszym roku połowa ma odpaść

                To powiedz mi dlaczego w ogóle PW przyjmuje osoby, które z egzaminu wstępnego mają 25/200ptk. Przecież szansa, że taka osoba sobie poradzi póżniej jest znikoma, no chyba, że ktoś miał akurat słabszy dzień i głowa go bolała podczas egzaminu.

                Z drugiej strony tajemnicą nie jest, że w I i II semestrze jest mniej godzin niż na póżniejszych semestrach dlatego, żeby nie uczyć niepotrzebnie osoby, które odpadną.

                >Jeśli ktoś wylatuje ze studiów po pierwszym roku, to wyłącznie ze względu na >wiedzę, a dokładniej za jej brak

                Rzeczywiście można uzyskać zaliczenie z kilku łatwych przedmiotów i przejść dalej, ale co jeśli ten ktoś wylatuje na drugim albo trzecim roku?

                Nie ma co się denerwować. Rzeczywistość nie jest ani czarna, ani biała - tylko szara.

                Roman wierz mi, że chciałbym bardzo żeby było tak jak piszesz. Może się mylę, a może nie.
                • roman_j Re: Sukcesy Włodkowica 20.12.04, 12:57
                  Gość portalu: student PW napisał(a):

                  > roman_j napisał:
                  >
                  > > A wiesz to z autopsji, czy z opowiadań?
                  >
                  > Opowiadań i list wywieszonych koło dziekanatu, z których jednak można
                  > zauważyć, że dużo osób odpada i dużo osób też ma warunki.

                  Ale nie wynika z nich, że osoby te miały stosowną wiedzę, co sugerowałeś
                  wcześniej. A do opowiadań proponuje jednak podchodzić z pewnym krytycyzmem. Ile
                  znasz osób, które jak czegoś nie zaliczą, to mówią wprost, że się tego po prostu
                  nie nauczyły?

                  > > Czy jesteś pewien, że masz wystarczający
                  > > przegląd sytuacji, żeby móc formułować takie opinie?
                  >
                  > od opini jestem daleki, ale to są fakty, że sporo osób odpada i łatwiej jest
                  > tu odpaść niż w SWPW

                  Jesteś daleki od opinii? A jak mam nazwać sugestię, że z Politechniki odpada się
                  bez względu na posiadaną wiedzę? Może faktem? Jeśli już to chyba raczej "Faktem"
                  przez skojarzenie z tytułem pewnego dziennika...

                  > > Nikt tu nie jest przyjmowany "na zapas" z założeniem,
                  > > że po pierwszym roku połowa ma odpaść
                  >
                  > To powiedz mi dlaczego w ogóle PW przyjmuje osoby, które z egzaminu wstępnego
                  > mają 25/200ptk. Przecież szansa, że taka osoba sobie poradzi póżniej jest
                  > znikoma, no chyba, że ktoś miał akurat słabszy dzień i głowa go bolała
                  > podczas egzaminu.

                  Na Politechnikę przyjmuje się zgodnie z zasadami rekrutacji obowiązującymi na
                  całej uczelni. I tylko na najbardziej obleganych kierunkach minimalna wymagana
                  liczba punktów przekracza 100. A tak w ogóle, to czy masz jakieś podstawy, żeby
                  twierdzić, że osoba, która na sprawdzianie uzyskała 25/200 punktów ma nikłe
                  szanse skończyć studia? Gdyby od wyniku egzaminu miał zależeć cały dalszy
                  przebieg studiów, to może najlepszym powinno się od razu dawać dyplomy bez
                  zbędnych ceregieli? Znam co najmniej jeden przypadek człowieka, który skończył
                  studia (i to w terminie), a na sprawdzianie uzyskał 6/200 punktów. Znam też co
                  najmniej jednego studenta, który był w czołówce, ale rozstał się z Politechniką,
                  bo zmieniła mu się koncepcja życia. I tyle.

                  > Z drugiej strony tajemnicą nie jest, że w I i II semestrze jest mniej godzin
                  > niż na póżniejszych semestrach dlatego, żeby nie uczyć niepotrzebnie osoby,
                  > które odpadną.

                  Znowu konstruujesz jakieś dziwne teorie. To prawda, że na I roku jest nieco
                  mniej zajęć. Ale według mojej wiedzy (a nie domysłów) cel jest taki, żeby dać
                  studentom możliwość dostosowania się do nowych wymagań. Wiadomo, że pierwszy rok
                  jest zawsze najtrudniejszy, więc mniejsza liczba zajęć ma sprzyjać adaptacji.

                  > > Jeśli ktoś wylatuje ze studiów po pierwszym roku, to wyłącznie ze względu
                  > > na wiedzę, a dokładniej za jej brak
                  >
                  > Rzeczywiście można uzyskać zaliczenie z kilku łatwych przedmiotów i przejść
                  > dalej, ale co jeśli ten ktoś wylatuje na drugim albo trzecim roku?

                  Nie rozumiem pytania. Możesz jaśniej?

                  > Nie ma co się denerwować.

                  Ja się nie denerwuję, a Ty?

                  > Rzeczywistość nie jest ani czarna, ani biała - tylko szara.

                  Współczuję wizji świata. Moja rzeczywistość ma wiele barw i odcieni.

                  > Roman wierz mi, że chciałbym bardzo żeby było tak jak piszesz. Może się mylę,
                  > a może nie.

                  Są fakty, z którymi się nie dyskutuje i interpretacje, które czasem są tworzone
                  na gruncie fałszywych przesłanek. Faktem jest, że spora liczba osób odpada po
                  pierwszym roku z Politechniki. Ale już na przykład stwierdzenie, że to efekt
                  realizacji założonego scenariusza, że ludzie odpadają bez względu na to, czy
                  dysponują wymaganą wiedzą, czy nie, itp. to już są interpetacje. Takie opinie są
                  krzywdzące i godzą w dobre imię uczelni, na której, jeśli dobrze rozumiem,
                  właśnie zdobywasz wykształcenie. Jeśli masz o niej tak złe zdanie, to napisz, co
                  Cię tam jeszcze trzyma? I może nie podpisuj się "student PW", bo ktos może
                  odnieść mylne wrażenie, że wypowiadasz się imieniu całej społeczności
                  studenckiej, a na pewno nie wszyscy podzielają Twoje poglądy.
                  • Gość: student PW Re: Sukcesy Włodkowica IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 16:30
                    PW to instytucja, która świadczy usługi nauczania. Jest po to żeby kształcić. Stworzona dla ludzi. Tymczasem tych ludzi traktuje się jakby to oni byli stworzeni dla uczelni. Większą wagę przywiązuje się, żeby wiedzę weryfikować niż ją przekazywać. W sród tych, którzy nie docierają do inżyniera nie zabraknie takich - których to żle nauczono.
                    Nie mam na myśli że się wyrzyca obiboków, ani o to że się wymaga, ale o to, że nie brakuje przypadków, kiedy to nie zalicza się komuś sprawdzianu tylko dlatego, że się pomylił przy dodawaniu, albo z innych błachych powodów.
                    Po prostu - czepianie się MAŁO ISTOTNYCH szczegułów. Wymagania wymaganiami, ale PW nie dba o interesy studentów tak jak robi to SWPW.
                    To tak jak z TPSA - niby wszystko jest ok, ale jednak możnaby oczekiwać czegoś więcej.
                    pozdrawiam
                    • roman_j Re: Sukcesy Włodkowica 21.12.04, 10:17
                      Gość portalu: student PW napisał(a):

                      > PW to instytucja, która świadczy usługi nauczania. Jest po to żeby kształcić.
                      > Stworzona dla ludzi. Tymczasem tych ludzi traktuje się jakby to oni byli
                      > stworzeni dla uczelni. Większą wagę przywiązuje się, żeby wiedzę weryfikować
                      > niż ją przekazywać. Wsród tych, którzy nie docierają do inżyniera nie
                      > zabraknie takich - których to żle nauczono.

                      Drogi studencie. Właśnie dowiodłeś, że tak naprawdę nie wiesz, na czym polegają
                      studia. Studia, jak sam nazwa wskazuje, zakładają duży udział pracy własnej w
                      zdobywaniu wiedzy. To nie jest szkółka i jeśli przychodzisz na uczelnię z
                      postawą roszczeniową typu: "macie mnie wszystkiego nauczyć", to coś jest nie
                      tak. To, czego dowiadujesz się na wykładach, to jest pewna podstawa, reszty musi
                      się sam douczyć. Jesteś dorosłym człowiekiem i nie powinieneś oczekiwać, że ktoś
                      Cię będzie prowadził za rączkę. Niestety, wiele osób tego właśnie oczekuje i
                      dlatego idzie się studentom na rękę i przekazuje się im możliwie wiele wiedzy
                      bezpośrednio, ale to już zależy indywidualnie od każdego z wykładowców.

                      > Nie mam na myśli że się wyrzyca obiboków, ani o to że się wymaga, ale o to, że
                      > nie brakuje przypadków, kiedy to nie zalicza się komuś sprawdzianu tylko
                      > dlateg o, że się pomylił przy dodawaniu, albo z innych błachych powodów.

                      Błędy rachunkowe dyskwalifikują inżyniera. Nie wiem, jaki kierunek studiujesz,
                      ale podam Ci przykłady z mojej branży, czyli z budownictwa. Jeśli pomylisz się w
                      dodawaniu np. przy projektowaniu konstrukcji żelbetowej i przyjmiesz za mało
                      zbrojenia, to może się to skończyć tak, jak swego czasu na budowie hipermarketu
                      w Szczecinie, czyli katastrofą budowlaną. Czy wiesz, że inżynier, który tam
                      popełnił błąd, odebrał sobie życie? Jeśli będziesz kiedyś inżynierem budownictwa
                      to Twoje błędy w dodawaniu być może zdecydują o czyimś życiu. Zresztą w innych
                      branżach inżynierskich jest podobnie.

                      > Po prostu - czepianie się MAŁO ISTOTNYCH szczegułów.

                      Tak pewnie myślał pewien student PW, który nie zaliczył sprawdzianu, bo pomylił
                      się w rachunkach. Dodał 1/2 do 2/3 i wyszło mu 3/5. A to przecież mało istotny
                      szczegół, nie? ;-)))))

                      > Wymagania wymaganiami, ale PW nie dba o interesy studentów tak jak robi to
                      > SWPW.

                      Dorosły człowiek dba sam o własne interesy. Uczelnia może mu w tym pomóc, ale
                      nie będzie go w tym wyręczać. Jeszcze raz powtarzam. Studia, zwłaszcza
                      inżynierskie, to nie szkółka niedzielna. Może inaczej wygląda to na studiach
                      humanistyczno-ekonomicznych. Takie kierunki są właśnie w SWPW i z tego pewnie
                      wynika różnica, a nie z tego, czy uczelnia jest prywatna, czy państwowa.

                      > To tak jak z TPSA - niby wszystko jest ok, ale jednak możnaby oczekiwać czegoś
                      > więcej.

                      Oczekuj i formułuj swoje konkretne oczekiwania wobec uczelni w przyjęty na niej
                      sposób. Daj się wybrać do samorządu lub do Rady Wydziału (o ile wiem, jest tam
                      przedstawiciel studnetów). Przedstaw konkretne wnioski, co należałoby zmienić i
                      jak. I przyjmij do wiadomości, że może masz rację, a może w niektórych punktach
                      jesteś w błędzie i to Ty coś powinieneś zmienić w swojej postawie. Anonimowa
                      krytyka na forum prawdopodobnie nic nie zmieni.
                      • Gość: student PW Re: Sukcesy Włodkowica IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:17
                        Dziękuję Ci, że mi to wszystko wytłumaczyłeś postaram się o tym pamiętać.
    • Gość: Były belfer Re: Sukcesy Włodkowica IP: 80.48.4.* 20.12.04, 10:03
      Ja nie chcę krtykować Włodkowica.Ale wiem też,że szkoły prywatne spowodowały
      pośrednio spadek poziomu nauczania na PW.Wielu nauczycieli ,bardzo dobych i
      wymagających odpuszcza sobie zajęcia tylko dlatego,żeby było kogo
      uczyć.Jednocześnie zgadzam się,że nie powinno się przyjmować osób, które dostają
      25/200 pkt.Tak samo uważam,że po 1 roku winno się odrzucić najsłabszych.
      • Gość: TeDe Re: Sukcesy Włodkowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 01:12
        W moim przekonaniu, dwa ostatnie posty to raczej prowokacja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka