Gość: historyk
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.05.05, 10:24
Prokuratura Rejonowa w Płocku bada, czy podczas wyborów na prezydenta tego
miasta w listopadzie 2002 roku doszło do nieprawidłowości w więcej niż jednej
z tamtejszych obwodowych komisji wyborczych - dowiedziała się w środę PAP ze
źródła w organach ścigania.
W środę przed płockim Sądem Rejonowym odbyła się kolejna rozprawa w procesie
o fałszowanie wyników głosowania na prezydenta miasta w obwodowej komisji
wyborczej nr 8. W sprawie tej oskarżone są trzy osoby: Jacek K. - były płocki
radny SLD, mąż zaufania w obwodowej komisji wyborczej nr 8, który odpowiada
za namawianie do popełnienia przestępstwa; oraz Tomasz G. i Janina M. - dwoje
członków tej komisji, którym postawiono zarzut sfałszowania kart do
głosowania i protokołu wyborczego.
Oskarżająca w tym procesie prokurator Monika Strawczyńska potwierdziła PAP,
że jest prowadzone kolejne, osobne postępowanie w sprawie podejrzenia o
wyborcze nieprawidłowości. Powołując się na dobro śledztwa odmówiła jednak
ujawnienia szczegółów. "Mogę jedynie powiedzieć, że prowadzone postępowanie
zaplanowane jest do połowy czerwca tego roku. Nie jest wykluczone, że
zostanie ono przedłużone" - powiedziała Strawczyńska.
Z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł zbliżonych do organów ścigania
wynika, że jeden z wątków śledztwa dotyczy podejrzenia o nieprawidłowości w
obwodowej komisji wyborczej nr 2. W procesie o fałszowanie wyników
głosowania, do którego miało dojść w obwodowej komisji wyborczej nr 8,
zeznawali w środę kolejni świadkowie, w tym dwaj policjanci, którzy w nocy z
10 na 11 listopada 2002 roku odebrali jako pierwsi zgłoszenie o podejrzeniu
popełnienia przestępstwa.
W trakcie rozprawy oskarżony Jacek K. złożył oświadczenie, w którym
zasugerował, że b. prezydent miasta Wojciech Hetkowski z ówczesnej koalicji
SLD-UP, na którego korzyść miało dojść do fałszerstwa, a także jego b.
zastępca Wojciech Cholewiński, wiedzieli o fałszowaniu wcześniej niż cała
sprawa została upubliczniona. Na kilkakrotnie powtórzone pytanie sądu,
dlaczego nie ujawnił wcześniej tych szczegółów, Jacek K. niezmiennie
odpowiadał, że "w trakcie procesu przypomina sobie wiele rzeczy i wiele
faktów zaczyna kojarzyć". Raz jeszcze zgłosił gotowość poddania się
przesłuchaniu na wykrywaczu kłamstw.
Fałszerstwo wykryła w nocy z 10 na 11 listopada 2002 roku Miejska Komisja
Wyborcza podczas sprawdzania dokumentów z obwodowej komisji wyborczej nr 8, w
tym liczby kart do głosowania wyjętych z urny. W śledztwie ustalono, że w
komisji sporządzono m.in. dwa protokoły, w których podano różną liczbę kart
do głosowania wyjętych z urny. Różnica wynosiła kilkaset głosów oddanych
rzekomo na korzyść Hetkowskiego, ubiegającego się wtedy ponownie o stanowisko
prezydenta Płocka i rywalizującego w drugiej turze wyborów z kandydatem PiS
Mirosławem Milewskim.
Protokoły te, a także zapasowe i niewypełnione druki, zostały podpisane przez
wszystkich członków komisji in blanco, o co miał wcześniej poprosić ich jeden
z oskarżonych - Tomasz G. To on po zakończeniu głosowania zamiast do
Miejskiej Komisji Wyborczej zawiózł dokumenty do płockiej siedziby SLD,
gdzie, według oskarżonego Jacka K., fałszowano karty do głosowania i podpisy
na spisach uprawnionych do głosowania.
Miejska Komisja Wyborcza na podstawie relacji części członków obwodowej
komisji i ich zapisków uznała, że faktycznie z urny wyjęto ponad 500, a nie
ponad 800 kart do głosowania. Po skorygowaniu nieprawidłowości okazało się,
że wybory wygrał kandydat PiS Mirosław Milewski, który zdobył w całym mieście
o 208 głosów więcej od swego rywala z SLD-UP.