Dodaj do ulubionych

Dąb imienia J-23

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 22:29
Tylko nie to!!!!!!!!!!!! Niech zostaną!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Dibelius Re: Dąb imienia J-23 IP: *.c151.petrotel.pl 01.07.05, 22:33
      wyciąć!!!
    • roman_j Re: Dąb imienia J-23 01.07.05, 23:53
      Jeśli nie uda się uratować kasztanowców, to trzeba zasadzić nowe drzewa. Chośby
      i dęby. Plac Narutowicza bez drzew? Nie wyobrażam sobie tego fragmentu Starówki
      tak wyłysiałego. A problem dostarczania wody dla systemu korzeniowego na pewno
      da się jakos rozwiązać. Choćby tak, jak w przypadku drzew rosnących na Starym
      Rynku. Metalowa, ażurowa konstrukcja, po której można chodzić, a która
      jednocześnie pozwala wodzie wsiąkać w ziemię.
    • Gość: lolo Re: Dąb imienia J-23 IP: 80.48.147.* 02.07.05, 07:13
      Co ten HW wypisuje!
      Kasztanowce widziały, patrzyły, witały... a one tylko rosły i nic więcej!
    • Gość: swój Re: Dąb imienia J-23 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 11:29
      Na palcu Narutowicza musi coś rosnąć, problemy z dopływem wody do korzeni są w wielu miastach Europy i jakoś zostaje to rozwiązane.
    • Gość: kumoter Re: Dąb imienia J-23 IP: *.c157.petrotel.pl 02.07.05, 12:31
      Przyszedł na nie czas... Cóż zrobić. Płacz tu nie pomoże. Obecnie zaczynają
      zagrażać ludziom. Lada chwila zaczną schnąć. Robale tylko pomagają się
      zestarzeć. Trudno.
      Czas zacząć przygotowania do nasadzenia nowych drzew. I to należy robić z
      rozwagą bo jeszcze jakiś urzędas rozpędzi sie i posadzi tam ...topole.
      Proponuję dwa rodzaje dzrew, a mianowicie lipę drobno listną (nie
      wielkolistną bo dusi zapachem i nie srebrnolistną to robi to samo.
      Drobnolistna, ta najbardziej popularna jaka stoi juz na tym placu,a która jest
      najbardziej miodna i tworzy najwięcej przyjaznych jonów ujemnych. Dlatego
      uspokaja nerwy tymi jonami oraz szumem liści zwany "białym", a także muzyką
      zbierających miód pszczół, które w tym czasie (pracują) nie żądlą.

      Polecam platany z ich fascynującą fizjologią. Czaruje kora na pniu i konarach
      i zdumiewają owoce. Liście są pełne uroku. Dzrewo uznane powszechnie za
      parkowe . Jest odporne na miejskie powietrze.

      Nie sadzić akacji ani białej ani różowej, która śmieci kolcami a ich zapach nie
      każdemu służy. Nie sadzić klonów, które w czasie kwitnienia pachną "kobylim
      moczem" (kasztany zaś ludzką spermą). Nie sadzić jarzębin bo ławki dookoła będą
      zabrudzone ptasim guanem.
      Można obsadzić wolno rosnącymi iglakami jak limbą nadmorską a nawet czarna
      sosna (pinia negra), które pachną i rozsiewaja antybiotyczne olejki eteryczne.
      Z sentymentu zostawiłbym czerwone kasztany (chyba są dwa) bo są młode i
      pięknie kwitną.
      Innych drzew nie widze na tym placu spokoju i rekreacji dla zmęczonego
      przechodnia. Da Bóg posadzone dzrewa wyrosna na piękne okazy i potomni będą
      nas chwalić.
      A, wogóle tan mały park to obraz wielkiego zaniedbania i przykład jak
      miasto nie posiadające swojego parku nie potrafi pielęgnować tego rodzaju
      namiastki. Zobaczcie jak tam sie wysadza kwiaty i krzewy. Jak je się
      pielęgnuje. Jak dba o ścieżki i uliczki. Szkoda słów. To tam powinna być piękna
      fontanna sikająca wysoko i rozpylająca pył wodny dookoła ze swojej tęczy.
      Szkoda gadania. Minęło tyle lat i nadal jesteśmy na poziomie smutku z
      niedbalstwa i braku inwencji. A przecież to jest arcyciekawe miejsce. Patrząc
      od neoklasycystycznego gmachu Komory Celnej w kierunku kwietnika w pomnikiem
      Pisudzkiego, dale poprzez nie istniejące dywany kwiatowe, klomby z kzrewinkami
      i kzrewami, dalej mijamy maszt z flagą miasta i kalendarz w herbem zrobionych z
      pięknych kwiatów, aż wreszcie wzrok napotyka monument Broniewskiego, a za nim
      fenomen płocki w postaci przemiennych schodów ograniczonych po bokach różami i
      pachnącymi świeżą zielenią krzewami i tak , aż do Wisły gdzie przy promenadzie
      są cudowne kolory różnorodnych kwiatów i kwitnących krzewów. A za nia bulwar,
      którego zazdrości Toruń. To wszystko w otoczeniu parkowych lamp i ławek. Są
      śmietniczki oczyszczane często i płyty chodnikowe nie mające sobie równych. Są
      kamery monitoringu i troskliwi, opiekuńczy strażnicy miejscy.
      Jest ciepło i słonecznie. Powietrze orzeżwia co kilkanaście kroków fantanna,
      każda inna i inaczej śpiwająca srumieniem wody. Spacer nad Wisłę od
      Kolegialnej trwa długo po każde miejsce cieszy swoim wyglądem i chce się
      posiedzieć i pożywić ta krasą.Ze sobą wrażenia ze spaceru zabiorę do domu
      żałując, że dzień jest tak krótki, a czekać trzeba do nastepnego weekendu. Moje
      miasto, mój uroczy, kochany Płock książęcy, któremu cześć!
    • Gość: Mirek Re: Dąb imienia J-23 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 15:32
      Mały Mazowiecki spacerował z Ojcem"- ku..,ale się wzruszyłem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka