Dodaj do ulubionych

Samoobrona ściąga ludzi z SLD

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 08:23
Andrzej Lepper ściąga ludzi z SLD. I liczy, że przyjdą za nimi byli wyborcy
Sojuszu. Wszystko wskazuje na to, że czas romansu Samoobrony z radiem Maryja
i ojcem Tadeuszem Rydzykiem się skończył.

- My, socjaliści, my, nowoczesna lewica - powtarza ostatnio Lepper. Liczy na
elektorat rozczarowany rządami "liberałów z SLD" i konsekwentnie buduje nowy
wizerunek. Nawet wystawianą jako tło na konferencjach prasowych tablicę z
cytatem Jana Pawła II: "Nie do przyjęcia jest twierdzenie, iż jedyną
alternatywą po upadku komunizmu jest kapitalizm" zastąpiła od kilku miesięcy
tablica, na której dominuje czerwień.
Według naszych rozmówców - działaczy SLD - kilka miesięcy temu politycy
Samoobrony i Sojuszu rozmawiali o planach wyprowadzenia z SLD do Samoobrony
grupy posłów. Miała służyć wzmocnieniu lewego skrzydła Samoobrony, żeby
łatwiej przekonywać wyborców, że Lepper jednoczy lewicę. - To medialny
wymysł, nic nie słyszałem o takim pomyśle - zaprzecza dziś poseł Jacek
Zdrojewski, były szef mazowieckiego SLD, od niedawna w Samoobronie.
Rzeczywiście zamiast spektakularnej grupowej zmiany barw, z SLD wycieka
człowiek po człowieku: w kwietniu 2004 r. doradcą Samoobrony został Zbigniew
Antoszewski (były łódzki senator SLD skonfliktowany z Leszkiem Millerem i
Andrzejem Pęczakiem), w lutym 2005 r. senator SLD Andrzej Anulewicz, w maju -
kandydujący w poprzednich wyborach z listy SLD wiceprezydent Włocławka
Mirosław Krajewski, w czerwcu - b. poseł SLD Grzegorz Tuderek.

Czy będą dalsze zmiany? Były sekretarz generalny SLD Marek Dyduch przyznaje,
że ostatnio ofertę wyjścia z SLD złożył mu Zdrojewski - "w akcie buntu wobec
ostatnich zmian w partii". Zastrzega, że propozycji nie przyjął i zostaje
wierny Sojuszowi.
- Nie jestem łowcą głów, przejście do innej partii to indywidualna decyzja.
Każdy widzi, że na polskiej scenie politycznej dokona się rekonstrukcja.
Każdy musi sam zdecydować, co chce jeszcze zrobić - odpowiada Zdrojewski.
Choć Andrzej Lepper zaprzecza, że planowano masowe przepływy między SLD a
Samoobroną, w rozmowach z dziennikarzami działacze Samoobrony wymieniają
litanię nazwisk osób, z którymi mają rozmawiać o wejściu na ich listy:
Sebastian Florek (gwiazda Big Brothera, jako poseł kompletnie niewidoczny) i
Mieczysław Czerniawski (b. poseł SLD, szef sejmowej komisji finansów
publicznych) - na łamach "Trybuny" obaj zaprzeczyli, że rozmawiają z
Lepperem; Aldona Michalak (pomysłodawczyni ustawy o walce z lichwą) -
odpowiada: - Rozmowy były, bo razem pracowaliśmy nad ustawą. Ale teraz
poważnie myślę o zakończeniu kariery politycznej; Była minister edukacji
Krystyna Łybacka odpowiada: - Niech pan napisze, że jestem zszokowana taką
wiadomością. Nie zamierzałam odchodzić z SLD i nie odejdę. Jeśli nie wejdę do
Sejmu, wrócę na uczelnię.
Ludzie SLD szczególnie mogą się samoobronie przydać w dużych miastach, gdzie
starzy działacze Samoobrony nie mają szans. - W Warszawie, choćbyśmy
zorganizowali 20 imprez i wystawimy najlepszego starego działacza, i tak nie
zyskamy. A jeśli listę otworzy ktoś już tu znany, z własnym zapleczem - jak
Jacek Zdrojewski, możemy tylko zyskać - tłumaczy taktykę Leppera jeden z
polityków Samoobrony.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka