Gość: Prawica
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.07.05, 10:02
W ostatnich tygodniach ruszyła kontrofensywa obozu postkomunistycznego -
powiedział wiceprezes PiS Ludwik Dorn, otwierając konwencję prezydencką Prawa
i Sprawiedliwości.
Konwencja ma oficjalnie nominować Lecha Kaczyńskiego na kandydata tej partii
na urząd prezydenta RP.
Jak mówił Dorn, prawica nie doceniła siły "aferalnego układu", który - według
niego - od jakiegoś czasu przeszedł do ofensywy.
"Nie doceniliśmy tradycji postkomunizmu. To jest powtarzany manewr, po raz
pierwszy zastosowany w 1956 roku, kiedy to pierwszy sekretarz KC PZPR
Władysław Gomułka został obwołany co najmniej odnowicielem Polski" -
powiedział Dorn.
Według Dorna, taki sam manewr powtarzał się w PRL co kilkanaście lat, a
obecnie ma miejsce w przypadku wysunięcia kandydatury Cimoszewicza jako
kandydata "ponadpartyjnego, spoza układu".
"Nie ma wroga na prawicy, nie ma wroga na centroprawicy, nie ma wroga w
centrum" - podkreślił Dorn.
Jego zdaniem, poparcie przez PiS Lecha Kaczyńskiego jest dowodem na to, że
kandydat ten nie jest "samotnym szeryfem", a Polska nie jest "miasteczkiem z
westernu, w którym mieszkają wystraszeni mieszkańcy".
Lider PiS z "uznaniem i radością" odniósł się do deklaracji Kaczyńskiego, że
jeśli nie dostanie się on do drugiej tury wyborów prezydenckich, to wówczas
przekaże swoje głosy innemu kandydatowi prawicy.
Dorn dodał, że z zadowoleniem przyjął podobne deklaracje ze strony Donalda
Tuska i Zbigniewa Religi.
Nie chcemy tego co symbolizuje Włodzimierz Cimoszewicz, nie chcemy tego co
symbolizuje afera Rywina, państwo Millera - mówił Dorn.
Dorn zaatakował Włodzimierza Cimoszewicza za to, jaki kreuje wizerunek swojej
osoby. Zdaniem szefa klubu PiS, obecny marszałek Sejmu powinien otwarcie
przyznać, że jest postkomunistą i jednym z podstawowych działaczy SLD.
Ludwik Dorn skrytykował Włodzimierza Cimoszewicza za książkę, w której
napisał, że Jerzy Urban, Józef Oleksy i Leszek Miller są ludźmi wybtnymi.