Dodaj do ulubionych

Kompot z WC

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 14:14
Wiadomo od dawna, że aby przyjrzeć się dokładniej skomplikowanemu procesowi
najlepiej jest się posłużyć mniejszym modelem, ale oddającym w pełni problemy
i uwarunkowania.W wielkich opałach znalazł się WC kandydat na prezydenta. Nie
lada kłopoty ma też jego sztab wyborczy.

Miało być tak pięknie, prosto i zwycięsko.

Poparcie na początku, aż miło.

Hołdy składane kilka razy dziennie dla wielkiej uczciwości kandydata, jego
bezinteresowności, olbrzymiej wiedzy i niepodważalnym kompetencjom.

Jak to się zaczęło?

Postkomunistom zajrzała klęska w oczy, więc ruszyli szukać w swoich szeregach
jakiegoś uczciwego kandydata. Może słowo „uczciwego” to lekka przesada.
Chodziło o to, aby był to człowiek najmniej umoczony, bądź osoba, o której
przekrętach najmniej wiadomo.

W tym środowisku o taką postać jak wiadomo bardzo trudno, a może nawet to
wręcz niemożliwe. No, ale jakaś decyzja musiała w końcu zapaść. Postawiono,
więc jak wiadomo na towarzysza Włodka.


Włodek za Olka to dla byłych aparatczyków „być, albo nie być”.

Smutna to prawda, ale ten starannie przygotowany zabieg chyba się nie uda.
Szukanie w tym towarzystwie, czyli w stogu siana, igły, której jak wiadomo
nie ma, musiało się tak skończyć.

Wiadomo od dawna, że aby przyjrzeć się dokładniej skomplikowanemu procesowi
najlepiej jest się posłużyć mniejszym modelem, ale oddającym w pełni problemy
i uwarunkowania.

No i mamy taki wymarzony model na wyciągnięcie ręki.

Jest nim skandal w Polskim Związku Piłki Nożnej.

Ten relikt PRL-u skupił w swoich strukturach dawnych drugo i trzeciorzędnych
peerelowskich kacyków.

Kręci się tam lody mniejsze lub większe, ale w porównaniu z aferą Orlenu czy
PZU to tak zwane małe piwo.

Kiedy brudy zaczynają wypływać na zewnątrz zaczyna się pozorowanie wielkiej
akcji naprawy złego stanu rzeczy.

W tym celu wszyscy uczestnicy korupcyjnego procederu organizują ogólnopolski
zjazd mający potępić błędy i wypaczenia i jednocześnie zachować dostęp do
konfitur.

W takim przypadku potrzebny jest też ktoś, kto będzie robił za autorytet,
czyli za uczciwego człeka.

Bohater z Wembley, Pan Janek Tomaszewski świetnie się do tej roli nadawał.
I proszę jak już inaczej śpiewa? Jak opozycjonista dopuszczony do okrągłego
stołu.

Dorobiliśmy się w krótkim czasie dwóch Rejtanów i to nie byle, jakich.

Mamy połowę sierpnia, więc może nawiążę do rocznicy bitwy warszawskiej.

W ten sposób załatwię trzy aktualne tematy: WC, PZPN i rocznice 15-go
sierpnia 1920, co pozwoli mi z czystym sumieniem wyjechać na kilka dni nic
nie pisząc.

Otóż Generał Olgierd Pożerski, jeden z twórców polskiej artylerii po 1918
roku i jednocześnie uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, wszelkie kompromisy
taktyczne kwitował tymi słowy:

„Nie dolewaj do gówna kompotu,
bo gówna nie naprawisz, a kompot zepsujesz”

Jakże to aktualne stwierdzenie w naszej przedwyborczej rzeczywistości.
A najśmieszniejszym jest to, że ten niby dolewany kompot okazuje się
najczęściej jeszcze większym g....m..

A tak na marginesie; kto szukając kompotu udaje się do WC?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka