Gość: MR
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.08.05, 20:53
To, co deklaruje hucznie SLD, nie ma już na szczęście większego znaczenia.
Pozostaje jeszcze kwestia estetyki i wrażliwości moralnej.
Mnie osobiście kampania lewicy dotyka, bo obraża moją inteligencję. Traktuje
się mnie, jak i pozostałych Polaków, jak sklerotycznych durniów, którzy ani
nie pamiętają, co było wczoraj i przedwczoraj, ani nie rozumieją, co się mówi
dzisiaj. Reagują tylko jak sroka na błyskotki i jak małpa mają nadzieję, że
na końcu dostaną jednak banana. Polacy są nadal uważani przez SLD, zgodnie z
tradycją tej formacji, za nawóz historii, z którego, po odpowiednim
udeptaniu, wyrośnie jeszcze lepsza przyszłość aktywistów partyjnych.
Na inauguracji kampanii wyborczej przewodniczący Olejniczak obok zwykłych
frazesów o trosce, opiece i obronie powiedział też rzecz groteskową.
Stwierdził jednym tchem, że państwo jest nękane rozbuchaną biurokracją, ale w
wizji SLD nie musi być wcale tanie. Pewnie, że nie musi. Nawet nie może.
Czynownicy nagrodzeni stanowiskami w biurokracji muszą być drodzy. Za nękanie
państwa trzeba im płacić. Skończmy z obłudą w naszych szeregach - wołał także
szef SLD, ale chodziło mu o obłudę wyłącznie seksualną. Słusznie, dość
bredzenia o bocianach w SLD. Trzeba pokazywać Senyszyn i innych członków.
Całej tej, pięknie opisanej w "Trybunie", imprezie towarzyszyła nowa pieśń
masowa "Uwierzmy w jutro" do słów jakiegoś Andrzeja Ozgi, poetyckiego
spadkobiercy Ozgi Michalskiego. "Nie pytaj, co dla siebie możesz z tego mieć.
Zapytaj, ile z siebie możesz dać" przypomina sławne powiedzenie Johna F.
Kennedy'ego, który był podobny do Szmajdzińskiego, ale tylko z urody. Te
słowa są adresowane do wyborców, którzy nie powinni liczyć na akcje Orlenu,
stanowiska w radach nadzorczych, mieszanie paliw, ulgi podatkowe i nie
powinni o nic pytać. Powinni natomiast dać z siebie głos na SLD i wierzyć w
lepsze jutro z Olejniczakiem na czele i całą resztą na zapleczu.
Pięknie pomyślane, ale frajerów u nas coraz mniej. Coraz więcej ludzi pyta
nie tylko, co Polska może, ale co powinna dla nich zrobić.