k.troutt 11.09.02, 21:26 Postawiliście dziś zapaloną świeczkę w oknie? Ja z mojego okna nie zauważyłem żadnej, poza moją świeczką odbijającą się w innych oknach... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
naka Re: Świeczki w oknach 11.09.02, 21:53 Ja zapaliłam świeczkę na portalu ICQ. Nie tylko ja, ale wielu polskich i zagranicznych mesengerowcow pamietało o pierwszej rocznicy ataku na WTC, a pod kazda swieczka powiewała flaga jego kraju ! Smutno.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak Re: Świeczki w oknach IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 22:04 a mam pytanie czy 1 wrzesnia w dniu napasci Niemiec hitlerowskich na Polske tez zapaliliscie swieczke w imieniu ofiar poleglych w obronie Naszej Ojczyzny? Odpowiedz Link Zgłoś
hiubi Re: Świeczki w oknach 12.09.02, 00:57 Tak myśląc, to swieczki powinieneś zapalać codziennie... Tragedia w WTC po prostu była największą (i najbardziej rozdmuchaną medialnie) katastrofą ostatnich lat i to wsio. Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: Świeczki w oknach 12.09.02, 08:35 Gość portalu: Polak napisał(a): > a mam pytanie czy 1 wrzesnia w dniu napasci Niemiec hitlerowskich na Polske > tez zapaliliscie swieczke w imieniu ofiar poleglych w obronie Naszej Ojczyzny? A czy Ty zapaliłeś świeczkę 15 lipca, żeby uczcić polskie rycerstwo poległe pod Grunwaldem? Odpowiedz Link Zgłoś
iceman3 Re: Świeczki w oknach 13.09.02, 15:28 Oczywiście że tak. W ogóle wydaje mi się, że powinniśmy spróbować rozpropagandować wśród ludzi oczywiście za pośrednictwem Gazety Na Mazowszu taki właśnie zwyczaj palenia świeczek. 1 września jest doskonałą okazją. Później może jeszcze inne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Świeczki w oknach IP: 2.4.STABLE* / 192.168.164.* 12.09.02, 09:26 Zapaliłem dokładnie o 21.00. Pamiętam w zeszłym roku w oknach na "wielkiej płycie" było widać płomyki palących się świeczek. Wczoraj co jakiś czas wyglądałem czy ktoś oprócz mnie połączył się z ofiarami tamtej tragedii... I tak jak w przypadku k.troutt, widziałem tylko jedną... swoją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sloozz Re: Świeczki w oknach IP: 2.3.STABLE* / 126.26.16.* 12.09.02, 12:33 > Postawiliście dziś zapaloną świeczkę w oknie? > Ja z mojego okna nie zauważyłem żadnej, poza moją świeczką > odbijającą się w innych oknach... No i prawidłowo.Widać głupie zwyczaje nie do końca jeszcze weszły ludziom w krew.Z tego co widzę to jest kolejna atrakcja po hallowen i walentynkach.Polak ma rację pytając o 1 września który bardziej niektórzy mają gdzieś.Widzę ,że jednak media mają sporą moc robienia wody z mózgu co poniektórym.Pamięć o tragedii to jedno a wazeliniarstwo i popisywanie to zupełnie co innego.Trzeba mieć to na uwadze. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak Re: Świeczki w oknach IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 14:16 romus ja zadalem konkretne pytanie wiec daruj sobie swoje zalosne aluzje bo to jest malo smieszne. zgadzam sie z moim przedmowca ze po prostu USA zrobilo juz z tego polityczna manifestacje co zrsezta potwierdzili strazacy i policjanci ktorzy wystowali list przeciwko temu co sie robi z rocznica tej tragedii. po prostu smutne jest to ze w Polsce bardziej sie czci obce rocznice niz polskie. no ale coz 1 wrzesnia walczyli "tylko" Polacy i "tylko" w obronie Polski a to nie to samo co ameryka. tylko szkoda ze w ameryce jakos nie czca polskich ofiar II wojny swiatowej ktorych bylo o wiele wiecj niz tych w WTC, w ogole jakos wiekszosc amerykanow nie wie gdzie lezy Polska co swiadczy chyba o nich samych. no ale coz kosmopolityzm juz raz przerabialismy. Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: Świeczki w oknach 12.09.02, 16:13 Gość portalu: Polak napisał(a): > romus ja zadalem konkretne pytanie wiec daruj sobie swoje zalosne aluzje bo > to jest malo smieszne. Pozwolisz Polaczku (bo Polakiem nie mogę Cię nazwać), że pozostanę odmiennego zdania. Jesteś bowiem śmieszny ze swoim czepianiem. Od 1 września 1939 minęły 63 lata, czyli 63 razy więcej niż od ataku na WTC, gdzie w ciągu 2 godzin zginęło prawie 3000 niewinnych ludzi bez wypowiedzenia wojny. Można przytoczyć jeszzce mnóstwo innych argumentów, ale z ludźmi Twojego pokroju dyskutować nie warto... > zgadzam sie z moim przedmowca ze po prostu USA zrobilo juz z tego polityczna > manifestacje co zrsezta potwierdzili strazacy i policjanci ktorzy wystowali > list przeciwko temu co sie robi z rocznica tej tragedii. po prostu smutne > jest to ze w Polsce bardziej sie czci obce rocznice niz polskie. no ale coz 1 > wrzesnia walczyli "tylko" Polacy i "tylko" w obronie Polski a to nie to samo > co ameryka. tylko szkoda ze w ameryce jakos nie czca polskich ofiar II wojny > swiatowej ktorych bylo o wiele wiecj niz tych w WTC, w ogole jakos wiekszosc > amerykanow nie wie gdzie lezy Polska co swiadczy chyba o nich samych. > no ale coz kosmopolityzm juz raz przerabialismy. To, co z okazji rocznicy 11 września dzieje się w USA nie ma nic wspólnego z oddolnym odruchem serca ludzi łączących się z tymi, którzy zginęli w tym barbarzyńskim akcie terroru i z tymi, którzy stracili w nim swoich bliskich, przyjaciół lub znajomych. Nie zapominaj, że w wieżach WTC zginęli też Polacy, więc może warto byłoby przynajmnej im zapalić świeczkę. Jeżeli obcy Ci jest ten typ wrażliwości, to przynajmniej postaraj się powstrzymać się od prostackiej krytyki i nie zapominaj, że to właśnie głównie dzięki Amerykanom koszmar II wojny światowej dobiegł końca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak Re: Świeczki w oknach IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 18:38 nie mam zamiaru dyskutowac z czlowiekiem który historie USa stawia wyzej historii swojej Ojczyzny. moze po prostu zrzeknij sie polskiego paszportu i popros o amerykanski zobaczysz jak cie wtedy potraktuja. aha mam 50 lat wiec moze troche kultury bo wnioskujac z twoich wpisow masz chyba 16 lat i hormony jeszcze ci buzuja w glowie. moze kiedys zrozumiesz co do poszanowanie historii wlasnego narodu choc patrzac na dzisiejsza mlodziec(vide twoje wpisy) nie mam nadziei na takie same patriotyczne nastawienie gdyby teraz wybuchla wojna jak to bylo w 1939. nie musiz odpisywac i zakonczmy ta dyskusje bo szkoda tych ludzi ktorzy ZA NASZA I WASZA KREW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galikanus O kłótni Romana z Polakiem. IP: *.petrotel.com.pl 13.09.02, 02:07 Dziś przeczytałem spór toczący się pomiędzy Romanem i Polakiem. Nie należe do osób, które stanowiska Romana będą doszukiwać się w jego wzroście albo sylwetce fizycznej. Nie zamierzam też poglądów Polaka tłumaczyć jego wiekiem. Trzeba sobie uświadomić, że są typowymi przedstawicielami dwóch stron sporu nt. historii i naszego podejścia do niej. Uświadomienia sobie gdzie jest nasze miejsce i czym jest nasza historia. Trzeba sobie odpowiedzieć na niektóre pytanie po mętliku, w wielu sprawach jaki pozostał po czasach PRL-u. Spór rozpętała się po 1989roku, a ostatnio przybrał na sile w związku z wydarzeniami w Jedwabnym, atakiem na Nowy Jork i w mniejszym stopniu w związku ze sprawą otwarcia cmentarza Orląt we Lwowie. Pytania o naszą tożsamość stały się też aktualne pod wpływem procesu "amerykanizacji" (że tak to ujmę) społeczeństwa. Dość agresywnie serwowana przez media publiczne i komercyjne kultura mcdonaldyzmu stała się dla wielu nie do przyjęcia. Oczywiście można palić świeczki w oknie, można je zapalać w internecie i kościele. Pytanie jednak jest: Jaki sens ma palenie świeczki w intencji 3000 amerykanów, kiedy przechodzimy na porządku dziennym wobec podobnych liczb dotyczących innych zakątków Świata? Czy ktoś z nas palił świeczki w intencji osób które zginęły podczas bombardowania Belgradu w 1999 roku? (mój kolega poznał dziewczynę, której siedemnastoletni brat zmarł podczas operacji w szpitalu gdy zabrakło prądu ponieważ Amerykanie bombardowali elektorwnie grafitem w celu jej unieruchomienia) podobnych "przypadkowych" ofiar wówczas w Jugosławii było setki. Serbski policjant Rajko Vukadinović był pierwszą ofiarą wojny w b. Jugosławii potem lista ta wydłuży się do...200 tysięcy zabitych czy ktoś z was pali za niego albo za kogokolwiek z tych 200 tyś. świeczkę? A nie było to 100 czy 50 lat temu ale w ostatniej dekadzie. Czy ktoś z was ostatnio 6 i 9 sierpnia pomyślał choć przez chwile o tym co przed 57 laty zdarzyło się w Hiroszimię i Nagasaki ( już świeczek nie wymagam). A kto z was pali świeczkę za np. cywilów którzy zgineli podczas bombardowań Afganistanu? A może jest taka osoba która uroczyście obchodzi dzień masakry w Dżeninie (jak donoszą różne źródła od 200- 300osób), palestyńskim obozie który został spacyfikowany przez wojsko Izraela. A kto z was widział transmisję z pogrzebu np. owych Serbów, Palestyńczyków czy Afgańczyków??? A może ktoś z was był na koncercie poświęconym pamięci wyżej wymienionych ofiar? Więc czym tamci Amerykanie sobi zasłużyli na taką pamięć i hołdy? A może czym Serbowie, Palestyńczycy, Afgańczycy czy inne mało popularne narody sobie zawiniły, że nikt im świeczki nie zapali? Chyba tym, że to nie... Amerykanie. Szlachetni ludzie z filmów z Brucem Willisem spod znaku gwieździstego sztandaru. A teraz prosta choć nieco cyniczna matematyka. Roman stwierdził, że 1 września 1939 nie jest znowu taki ważny bo było to 63 lata temu... x-Zamach na WTC był rok temu i zginęło 3000 osób. y-Wojna w b. Jugosławii była 6 lat temu i zginęło 200.000 osób. x=3000/1 => x=3000 y=200000/6 => y=33333,(3) y>x Wyraźnie widzimy, że wojna w b. Jugosławii jest 10 razy ważniejsza niż zamach na WTC. Proste? 13 lipca 2003 roku Romanie przypadnie 8 rocznica rzezi w Srebrenicy czy zapalisz za nich świeczkę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galikanus Re: O kłótni Romana z Polakiem. IP: *.petrotel.com.pl 16.09.02, 11:08 Co jest czy nikt i nie odpowie. Roman, Troutt może mi wyjaśnicie ową wyższość amerykańskich ofiar? Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: O kłótni Romana z Polakiem. 16.09.02, 12:39 Skoro sam się o to prosisz, to odpowiem na te części Twojego wpisu, które uważam za takiej odpowiedzi warte. Uprzedzam jednocześnie, że dalej tej polemiki prowadzić nie będę i tym wpisem ogłaszam jednostronnie EOT (bez względu na to, jak bardzo nie podoba Ci się ten ameryński w swym stylu skrót oznaczający koniec dyskusji) :-)) Gość portalu: Galikanus napisał(a): > A teraz prosta choć nieco cyniczna matematyka. Roman stwierdził, że 1 > września 1939 nie jest znowu taki ważny bo było to 63 lata temu... Proszę abyś nie przypisywał mi usta słów, których nie napisałem. Również poniższa matematyka jest Twoim pomysłem, który z moim widzeniem sprawy niewiele ma wspólnego. Spróbuję Ci wytłumaczyć w czym rzecz. Żadna światowa tragedia nie wywołała takich zmian w świadomości ludzi na całym świecie, jak zamach na WTC. To nowy wymiar wojny. Wojny której ofiarą może stać się każdy z nas. Wojny, której nie da się tak łatwo oswoić, jak każdej innej dotychczasowej. Trudno ją nawet porównać do innych konfliktów, o których pisałeś. Jeśli zaś chodzi o II wojnę światową, to nie zapominaj proszę, że od jej zakończenia upłynęło 57 lat względnego spokoju. W tym czasie dorosło i zestarzało się pokolenie wojny nie pamiętające, wolne od strachu. Po zamachach na WTC strach znów zawładnął ludźmi, nie tylko tymi w Ameryce. Nie uważasz, że to traumatyczne wydarzenie warte jest odreagowania choćby poprzez wyrażenie solidarności z innymi ludźmi? Poczucie wspólnoty pozwala oswoić strach, czy to źle, że ludzie chcą mieć to poczucie? > x-Zamach na WTC był rok temu i zginęło 3000 osób. > y-Wojna w b. Jugosławii była 6 lat temu i zginęło 200.000 osób. > > x=3000/1 => x=3000 > y=200000/6 => y=33333,(3) > > y>x > > Wyraźnie widzimy, że wojna w b. Jugosławii jest 10 razy ważniejsza niż zamach > na WTC. Proste? Może i proste, ale dla mnie chore. Napisałem, że od wybuchu II wojny minęły 63 lata i miałem na myśli fakt, że po 63 latach wszelkie emocje blakną. Pomyśl, czy tak samo opłakujesz kogoś zmarłego rok po jego śmierci i 63 lata później? Skoro uczcić mamy ofiary II wojny światowej, to czemu nie pierwszej, a może cofniemy się do czasów powstań z Insurekcją Kościuszkowską włącznie? Bardzo naciągany pomysł. > 13 lipca 2003 roku Romanie przypadnie 8 rocznica rzezi w Srebrenicy czy > zapalisz za nich świeczkę? Nie, nie zapalę im świeczki, bo nie zrobiłem tego także 11 września. Ale na pewno nie skrytykuję nikogo, kto postanowi takim gestem wyrazić swoją solidarność z ofiarami tej rzezi. Nie będę się też doszukiwał dziwnych motywacji, muzułmańskich czy antyserbskich. I to mnie różni od moich oponentów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaco Re: O kłótni Romana z Polakiem. IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 13:34 romus ale ty krecisz. najpierw piszesz ze od wojny minelo 63 lata i to bylo dawno a potem ze to niewazne ze bylo dawno.zdecyduj sie na jedna wersje moze. poza tym 2 wojna swiatowa to chyba dopiero byla rzez i wzruszyla swiatem no chybaz e dla ciebie Oświecim i palenie ludzi to nic strasznego. poza tym co do WTC to amyrakanie sa sami troche winni bo jak dostwawali ostrzezenia to nic nie robili. jakos w=ywiad zydowski mogl ostrzec swoich rodakow i ich nie bylo wtedy w WTC a amerykanie tego nie zrobili. zrsezta popatrzna afryke tam dopiero sa rzezie zreszta robione przy pomocy amerykanow i jakos nikt bie robi z tego tragedii, nie ma swiat, palenia swieczek i takich tam. w ogole powiem krotko TO AMERYKANIE WYSZKOLILI BIN LADENIA wiec jesli teraz oni wymyslaja jakas oa zla to powinni byc w jej centrum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galikanus O wyższości twórczgo myślenia nad kopiowaniem IP: *.petrotel.com.pl 17.09.02, 00:37 No cóż Roman zakończył już polemike ze mną, ale decyduje się odpisać na jego post. Nie tyle ze względu na niego co na szacunek do osób które przyglądały się tej dyskusji i czują niesmak. Na początek chciałbym obalić kilka mitów, którymi posłużył się zarówno Roman, ale nie wystrzegają się ich również inni jak choćby środki masowej indoktry...o przepraszam przekazu. Nie jest prawdą jakoby zamach na WTC był jakimś przełomem czy czymś w rodzaju wielkiego wybuchu, który był na początku. Tak samo jak wybuch wojny 1 września 1939 był już tylko nieuniknionym następstwem wydarzeń które działy sie przed 20 laty w Wersalu. W zasadzie zamach na WTC spadł administracji Georga Bush'a jak przsłowiowa manna z nieba. Wiadomo, że nic tak nie konsoliduje społeczeństwa wokół przywódcy jak "wielka narodowa tragedia". Poparcie dla Bush'a i jego administracji sięgneło rekordowych 80%. Zatem Bush otrzymał przy 99% aplauzie kongresu pozwolenie na tzw. "wojnę z terroryzmem". Tak więc z punktu widzenia amerykańskiego przywódcy był dla niego uśmiechem losu (jakkolwiek cynicznie to zabrzmi). Stał się on z polityka, który wygrywa wybory w atmosferze skandalu (jest jedynym prezydentem USA, który wygrał wybory otrzymując mniejszą liczbe głosów niż rywal), "ojcem narodu" za którym murem stoją nawet Demokraci. Do tego Putin zabiegający przed światem o ukazanie Rosji jako państwa nowoczesnego i jako polityk liczący się z międzynarodową opinią polityczną wydarzeniami w Nowym Jorku zostaje przyparty do muru. Musi zgodzić się na budowe tarczy antyrakietowej. Która to już pieczeń Bush'a na jednym rożnie? Oczywiście Putin też na tym zyskuje. Zostaje odnowiona jego przyzwolenie umieszczenie dawnych Republik ZSRR w jego orbicie wpływów. Dowodem tego będzie brak zainteresowania administracji Bush'a śmiercią Giorgija Gongadze i stworzenia na Ukrainie silnego lobby proamerykańskiego (a było co brać pokazała to chociażby dzisiejsza demonstracja przeciwko rządom Leonida Kuczmy ok. 85 tysięcy osób). Tego co ugrały na tym państwa arabskie możemy się tylko domyślać. Faktem jednak jest, że po każdej wizycie amerykańskiego przedstawiciela w "niezdecydowanym" kraju nagle stawał się on orędownikiem "wojny z terroryzmem". Siła argumentów tylko jakich bo chyba nad merytorycznymi przeważyły finansowe. Stosunkowo mało zyskał natomiast Izrael. Zwłaszcza, że wielu ekspertów spodziewało się że po zamachach na WTC Ariel Szaron otrzyma zielone światło w działaniach przeciw Palestyńczykom. Zapomnieli jednak, że Bush musiał się liczyć z nastrojami u jego arabskich sojuszników, a ewentualne zacieśnienie więzi z Izraelem mogłoby zerwać cienką nić porozumienia z państwami arabskimi. Ponadto zamach z 11 września w bardzo niewielkim (żeby nie powiedzieć śladowy) stopniu dotnął podstawe amerykńskiej dominacji na świecie jaką jest najpotężniejsza gospodarka świata. Co prawda giełdy na całym świecie zanotowały spadki ale szybko się z niego otrząsneły. Owszem firmy przewoźnicze (tylko te drogą powietrzną wiadomo, że ludzie muszą podróżować ,a nikt nie chodzi po stanach piechotą więc zyskać musiały inne) i ubezpieczeniowe zanotowały spadki, ale za to "zbrojeniówka" po zapowiedzi interwencji ruszyła do góry kilkudziesięcioprocntowymi skokami. Trzeba również pamiętać o tym, że USA miały poważną nadwyżkę budżetową, na tyle poważną, że groziła osłabieniem gospodarki. Widzimy, że z sytuacją która zaistniała po zamachu były usatysfakcjonowane następujące osoby i instytucję: 1 Armia 2 Prezydent i jego administracja 3 Rosja 4 Państwa arabskie Zamachy być może były zaskoczeniem dla tych organizacji, ale nie to co będą robić po nich. Nie było ani dnia chaosu, ani momentu zwątpienia. Już w kilka godzin po zamachu prezydent wydał wyrok ( bin Laden), miejsce jego pobytu ( równie dobrze mógłby być to Sudan, Bośnia, Jemen, Pakistan) i rozwiązanie problemu interwencja w Afganistanie. Jeśli by zamach był momentem przełomowym, decyzji co do dalszego działania nie podjęto by tak szybko. Czy "wojna z terroryzmem" rozpoczeła by się gdyby nie zamach na WTC? Tak! Może na początek na mniejszą skalę i z większym opóźnieniem. Widzimy, że zamachy na WTC niczego nowego nie wniosły. Satły się natomiast znakomitym pretekstem do działań, do których USA i inne kraje chciały już od dawna przystąpić. Wobec powyższych dowodów możemy zatem włożyć między bajki twierdzenie, że zamachy otworzyły nową kartę... tyle na dziś c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
naka Re: O wyższości twórczgo myślenia nad kopiowaniem 17.09.02, 07:51 Bardzo interesujaca wypowiedz, ale raczej na temat skutku ataku na WTC i wpłyniecia na polityke panstw bezposrednio czy posrednio dotknietych. Natomiast tragedia osob, a raczej ich rodzin, ktore wyszły do pracy i rozpłyneły sie we mgle !!!!! Osób niewinnych, nieswiadomych ostatnich minut zycia !!!! I tych szczęściem uratowanych ( pisała mi kolezanka mieszkajaca w NY - sasiadka uratowała się , bo wyszła przed 9,00 na papierosa na zewnatrz budynku ) one tez maja skaze na swoim zyciu i zadaja pytanie dlaczego ja a nie kolezanka zza biurka ??? I tych szesciu polaków (tylko) oni tez zostawili matki, zony, dzieci !!! I to jest moj wybor i zawsze zapale 11 wrzesnia tak jak zapalam od wielu lat na starym cmentarzu na grobach poległych zołnierzy !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaco Re: O wyższości twórczgo myślenia nad kopiowaniem IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 13:41 ale naka tak samo zginac mozna pzrechodzac przez ulice i wtedy tez sa rodziny tej osoby co zginely i koledzy w pracy. smierc to smierc i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galikanus Re: O strzelaniu z kuszy i nie tylko... IP: *.petrotel.com.pl 18.09.02, 00:59 Dziekuje Naka za zainteresowanie. Ciesze się, że zainteresował Cię mój artykuł. Zakończyłem temat skrótem cdn. i chiałbym go dalej kontynuować. Dziś chciałbym poruszyć kwestie o których napisałaś Ty te czysto-ludzkie. Przenieśmy się może w przeszłość. Mamy 1139 roku pańskiego właśnie obraduje Sobór Laterański II. Wprowadza on zakaz używania kuszy w walkach między chrześcijanami. Ktoś się spyta: Czy chrześcijanie mogli używać ich w walkach z wyznawcami innych religii? Odpowiedź: Tak, mogli. Idąc za Orwellem wszystkie zwierzątka są równe ale niektóre są równiejsze. Zamierzam wykazać jak niewiele się zmieniło. W umysłach wielu z nas dziś dalej przebiega podział. Podział na tych do których można strzelić z kuszy i na tych do których nie wypada... Po pierwsze trzeba sobie uświadomić, że smierć człowieka podczas konfliktu zbrojnego jest rzeczą straszną. Po drugi należy wyjść z założenia że jestemy tacy sami niezależnie od religii, koloru skóry, narodowości stanu posiadania i wykonywanych funkcji. Po trzecie trzeba sobie uświadomić, że konflikty zbrojne są stałym elementem życia ludzi na ziemi. Skoro już ustaliliśmy pewne fakty oczywiste zajmimy się zatem owym zamachem z 11 września 2001 roku, a raczej kolejnymi dwoma mitami które wydaję mi się być przykładem socjotechniki podniesionej do rangii sztuki. Pierwszy z nich głosi, że mogło to dotknąć każdego z nas ludzi tzw. bogatej północy. Niektórzy po upadku bloku komunistycznego szybko przepowiedzieli ponowny podział świata. Linia tego podziału miałaby przebiegać teraz pomiędzy północą*, a południem*. Mieli oni rację a pogląd ten znalazł ostateczne potwierdzenie po dojsciu Wladimira Putina w Rosji do władzy i rozpoczęciu jego polityki zbliżenia z zachodem. No cóż po pierwsze nie każdego. Nie doszło jeszcze do powstania jednego organizmu państwowego reprezentującego ową całą północ. Nawet państwa członkowskie tak silnie skonsolidowanego bloku jakim jest NATO prowadzą w wielu kwestiach odrębną politykę. Tym samym postrzeganie sygnatariuszy NATO jest różne. Najbardziej aktywną politykę na polu międzynarodowym prowadzą Stany Zjednoczone. Ich reputacja wśród np. krajów arabskich jest bardzo zła. Przyczyn tego jest bardzo wiele a jedną z nich jest zajmowanie proizraelskiego stanowiska w konflikcie bliskowschodnim. Warto sobie uświadomić dlaczego podczas protestów w krajach arabskich pali się amerykańskie, a nie np. natowskie, albo polskie flagi. Śmiało można zasugerować, że Europa zyskała w oczach państw arabskich (tym samym i w oczach tamtejszych organizacji terrorystycznych) swoją postawą na konferencji w Durbanie nie opuszczając go jak delegacja USA. Przyczyną opuszczenia konferencji było jak to stwierdziły USA i Izrael jej antysemicki charakter. Państwa Unii Europejskiej natomiast przyjęły złagodzoną wersję deklaracji końcowej mówiącą o potrzebie zwrócenia większej wagi na przestrzeganie praw człowieka przez Izrael. Zauważmy też, że nie znamy sprawcy a USA w ostatnich 50 latach narobiły sobie wystarczająco dużo wrogów... Dlaczego zatem mówi się, że zamachy mogły mieć miejsce równie dobrze miejsce w Europie i już nikt nie może czuć się bezpieczny? Odpowiedź brzmi możemy czuć się bezpieczni, a wywoływaniem i podsycaniem uczucia strachu próbuje się jedynie uzasadnić udział europejskich krajów NATO w kolejnych interwecjach. Na tym polu indoktrynacja masmediów jest wyjątkowo silna. Pokazuje się uderzające w WTC samoloty, a zaraz potem spikier mówi, że trzeba ratować świat przed podonymi aktami terroryzmu. Żenujące... Jutro dokończe tą część (zajmę się jednym z najniebezpieczniejszych zjawisk jakie następują ostatnio a mianowicie stopniowania ważności ofiar, wydaje mi się to rzeczą najbardziej odrażającą w całym zamieszaniu wokół zamachów). cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galikanus Re: O strzelaniu z kuszy i nie tylko... IP: *.petrotel.com.pl 20.09.02, 01:24 dokończenie... Niebezpieczne jest też chyba upraszczanie tego co nastąpiło. Przedstawianie zamachów i "wojny z terroryzmem" w kolorach czarne, białe, walki dobra ze złem. O wiele prościej jest nam zrozumieć stuację taką: np. Rwanda... Tutsi napadają na wieś zamieszkałą przez Hutu mordując jej mieszkańców. W odwecie Hutu mordują mieszkąńców ze wsi zamieszkałej przez Tutsi itd. Wiemy kto jest stronami w tym konflikcie, kto zginął i dlaczego. Natomiast nie wiem kim byli zamachowcy, jakie pobudki nimi kierowały, czy negocjowali wcześniej z władzami amerykańskimi itd. W takiej sytuacji o wiele trudniej jest nam ich zrozumieć (tak, tak wbrew temu co się uważa można zrozuieć terrorystów o tym później), a łatwiej jest ich wtedy przedstawić jako "rękę szatana" i kwintesencję tego co nazywamy złem. W takiej sytuacji społeczeństwo kierowane strachem i nie rozumiejące tego co nastąpiło da wolną rękę w działaniach swojemu rządowi na prowadzenie tzw."wojen z terroryzmem". Skoro już mowa o tym co jest czarne a co białe to może raz jeszcze nawiąże do owej wojny w Jugosławii... wracając do rzezi w Srebrenicy. Ktoś spyta: Co za "potwór" się jej dopuścił? Jej inspiratorem i wykonawcą był serbski generał Ratko Mladić. Idą tokiem rozumowania czarne-białe sprawa jest oczywista a Mladić to potwór. Jednak warto się zastanowić co skłoniło go do takich działań. Generał Mladić urodził się w 1943 roku w czasie II wojny światowej całą jego rodzinę wymordowali w rzeziach chorwaccy Ustasze i Muzułmanie. Możemy się tylko domyślać jakie wspomnienia wryły się w jego umysł z czasów dzieciństwa. Takie wydarzenia, których nie był sobie w stanie wytłumaczyć stały się przyczyną postrzegania przez niego świata w kategoriach czarne (Chorwaci i Muzułmanie) i białe. Wobec takiego stanu rzeczy Mladić zamknął błedne koło przemocy. My oczywiście byśmy do tego nie dopuścili itd. Jednak ile razy słyszy się głosy kolejne interwencje USA są potrzebne a ofiary są ich nieuniknionym następstwem. Trzeba sobie jednak uświadomić, że zginie podczas takiej interwecji cała rodzina i w ten sposób nardzi się nowy Mladić. Chyba, że ktoś chce tłumaczyć np. afgańskiemu dziecku którego rodzice zgineli w nalocie, że USA są dobre i chcą powstrzymać terroryzm... życzę powodzenia. Jak już wcześniej pisałem USA grając rolę "światowego policjanta" miały wiele okazji do stworzenia takich antyamerykańskich Mladićów: Korea, Wietnam, Irak, Bośnia, Bliski Wschód, Somalia, Afganistan...Szczególnie realne wydaje się uptrywanie sprawców wśród Wietnamczyków. Ludzie którzy podczas tamtejszego konfliktu byli małymi dziećmi dziś mają około 35 lat. Amerykanie szczególnie beztialsko łamali wówczas prawa człowieka tortury (bez względu na płeć czy wiek), masowe egzekucję czy bombardowanie napalmem nie jest chyba tym co dobrze kojarzy się trzylatkowi... Nie można zapominć o wpływie Nie możemy do końca powiedzieć, że ta strona gra białymi, a ta czarnymi. Natomiast z całą pewnością można powiedzieć, że należy tą spirale przemocy przerwać (rozumiem, że brzmi to jak pobożne życzenie) obecnie piłeczkę mają Amerykanie i mogli by zrozumięć, że grają o ścianę... Nie chodzi więc o to, aby ustalić konkretnych sprawców i ich ukarać. Ale zastanowić się głębiej: Dlaczego USA? Odpowiedzi nie trzeba szukać tak ajk co niektórzy u Nosradamusa... Kolejne pytanie powinno brzmieć co zrobić, aby uniknąć podobnych obrazków. Myśle, że odpowiedź wyłania się z powyższego tekstu. Trzeba też zrozumieć, że bez zmiany polityki USA dalej będą niepopularne co teraz, i będą one same tworzyć sobie fanatycznych wrogów. Jaki sens ma niszczenie AL-Kaidy, skoro w jej miejsce powstanie inna równie silna organizacja. Do zwalczenia terroryzmu potrzebne są też przemiany w samych państwach na terenie których werbuje się nowych zamachowców i terrorystów. Ktoś pozbawiony środków do życia nie mogący utrzymać swojej rodziny doprowadzony do ostateczności wiedząc że wysadzając się w powietrze zapewni bardzo dobre życie swojej rodzinie skorzysta z oferty terrorystów. Teraz o stopniowaniu ofiar. Naka napisała, że jej koleżanka zastanawiała się dlaczego nie ona. Droga Nako czy nie sądzisz, że każdy konflikt rodzi podobne myśli? Sęk w tym, że nie puszcza się codziennie w środkach masowego przekazu relacji z świadków inych wydarzeń. Ile razy widziałaś wywiad np. z członkiem plemienia Hutu który jako jedyny uratował się z całej rzezi a nikt inny z całej wsi nie przeżył. Nie napisze Ci on też o tym przez internet. Nie sądzisz, że on też ma tak jak Twoja koleżanka odczucia dlaczego właśnie ja jeden? Niedługo na potrzeby mediów zostanie sporządzony jakiś koszmarny cennik ustalający wartości dla śmierci poszczególnych ofiar różnej narodowości. Dajmy na to: 1 Amerykanin= 2 Żydów= 5 Serbów= 20 Tutsi A jeśli ktoś wspomni, że bliżej nam kulturowo do Amerykanów niż Tutsi to zaznaczam, że jeszcze bliżej nam do Żydów, nie wspomne już o Serbach, którzy są niemal naszy lustrzanym odbiciem. Zresztą co to ma za znaczenie czy w spektakularym uderzeniu samolotu w wierzowiec ginie osoba korzystająca z internetu czy gdzieś w Afryce od poderżnięcia gardła człowiek nie umniejący czytać i pisać. Mam nadzieje, że kogoś moje posty zainteresowały. Mam też nadzieje ,że ktoś kto to czytał zada sobie pytanie a dlaczego świeczkę właśnie tym dobrze sytuowanym, wykształconym Amerykanom z WTC a nie tym zapyziałym, biednym Muzułmanom z małej bałkańskiej wioski... Jestem realistą i nie mam zamiaru jechać pod Biały Dom i protestować przeciwko polityce USA mam jednak nadzieje, że niektórzy zdadzą sobie sprawę, że cały prasowy szum pcha nas do dehumanizacji, której celem jest popieranie partykularnych interesów różnych grup. Galikanus PS1. Przepraszam za opóżnienie gdyż obiecałem napisać ten tekst wczoraj. PS2. Zapraszam chętnych do dyskusji, szczególnie czekam kontruktywną krytykę. Odpowiedz Link Zgłoś
pinch Re: O strzelaniu z kuszy i nie tylko... 20.09.02, 09:11 Gość portalu: Galikanus napisał(a): > Mam nadzieje, że kogoś moje posty zainteresowały. Przeczytalem Twoje posty z zainteresowaniem i moge tylko powiedziec, ze rowniez moglbym sie pod nimi podpisac. Odnosnie tematu watku to po tragedii WTC od roznych znajomych otrzymalem poczte elektroniczna z przewodnim mottem:"zapal swieczke". Nie palilem zadnych swieczek, bo nie palilem ich tez wtedy gdy walila sie w gruzach b.Jugoslawia, a raczej cenie sobie konsekwencje. Poza tym nie widze innego sensu jak taki, ze ktos w statystyce sprawdzi odwiedzalnosc strony itd. To troche tak jakbym na grobie znajomych mi osob zapalal elektryczne lampki na baterie. To jest tylko moje prywatne odczucie i jako, ze kazdy ma inne poglady czy pali swieczki czy nie to nic mi do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
plockier Re: Świeczki w oknach 17.09.02, 14:17 k.troutt napisał: > Postawiliście dziś zapaloną świeczkę w oknie? NIE !!! > Ja z mojego okna nie zauważyłem żadnej, poza moją świeczką > odbijającą się w innych oknach... I całe szczęście. Pamietamy tylko o zdarzeniach tragicznych i czcimy je jak święta. Nie ujmuję tutaj pamięci niewinnych ofiar, ale dlaczego wszyscy dajemy się zwariować przyjmując bezkrytycznie nowe święto z importu (przy okazji weźmy już hurtem dzień niepodległości). Mało kto bierze pod uwagę, że USA sama przyczyniła się do tragedii jaka ich (i nie tylko ich) obywateli dotknęła. Przecież to amerykańska CIA utworzyła Al Kaidę, tylko wymsknęła im się spod kontroli. To CIA uzbrajała talibów, tylko przestali słuchać "sponsora". We wszystkim widzę tylko interes - dosłownie; albo polityczny (tłuką przeciwników), albo finansowy (wiecie jak takie późniejsze interwencje lub ataki nakręcają koniunkturę?). Cierpią najczęściej tylko niewinni ludzie. Zgadzam się, że ich tragedia jest przejmująca. Sam płakałem oglądając przypadkiem zresztą wydarzenia 11 września na żywo. Niemniej robienie święta czemu teraz służy? Dzień triumfu terrorystów czy dzień głupoty amerykanów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Re: Świeczki w oknach IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 21:07 wczoraj byl 17 wrzesnia czyli dzien napasci Zwiazku radzieckieggo na Polskie jakos nie zauwazylem tutaj tematow o swieczkach w oknach czy chocby o tym ze ktos pamieta o tym dniu. oj Polacy Polacy CUDZE CHWALICIE SWEGO NIE ZNACIE no coz kiedy my zapomnimy to juz nikt nie bedzie pamietal Odpowiedz Link Zgłoś