roman_j
21.11.05, 11:05
Informację, że kandydatura pana posła Jasińskiego jest rozważana, podało Życie
Płocka. Ja nigdy nie traktowałem tej gazety poważnie, ale może jest w tym
doniesieniu jakieś ziarno prawdy. Jeslitak, to zastanawiam się, dlaczego na
czele tak ważnej firmy miałby stanąć polityk i do tego prawnik? Czy nie ma w
Polsce wystarczająco kmpetentnych menedżerów, że trzeba sięgać po partyjne
rezerwy kadrowe? Podobno miałby to być ukłon w stronę Płocka i płocczan. To
może lepiej pana prezydenta Milewskiego posadzić na ten stołek? Byłby to ukłon
w stronę płocczan podwójny: raz, że płocczanin zostałby prezesem Orlenu, a
dwa, że mielibyśmy szanse wybrać sobie lepszego prezydenta. W końcu pan
prezydent jest ekonomistą z wykształcenia, więc chyba by się nadał? A może
jego partyjni koledzy obawiaja się, że taki z niego ekonomista, jaki
prezydent. Może obawiaja się, że gdyby rządził Orlenem tak, jak Ratuszem, to
jest bardzo prawdopodobne, że zrobiłby z niego drugie PKP. Zamiast zysków do
budżetu byłyby straty. :-))
Tak czy inaczej posadka dla pana posła Jasińskiego to pomysł wyłącznie na
wynagrodzenie wiernego pretorianina, który nie dostał teki ministra, na którą
pewnie miał nadzieję. Gdyby PiS rzeczywiście chciał zrobić ukłon w kierunku
płocczan, to zaproponowałby prezesurę Orlenu Konradowi Jaskóle, który był
chyba najbardziej przyjaźnie nastawionym do miasta szefem firmy. I ma bardzo
ważną zaletę - zaczynał karierę w firmie od najniższego poziomu i sam doszedł
do szczytu. Nie był "z zawodu dyrektorem" przyniesionym w teczce. Pytanie
tylko, czy chciałby wrócić na stare śmieci i czy taka nominacja w ogóle
wchodzi w grę. Obawiam się, że nie. Ale pomarzyć można. :-))