polk1
26.11.02, 16:47
Po kilkunastu dniach od wyborów samorządowych szef płockiego SLD kluczy i
tumani zamiast po męsku przyznać się,że:
1.Lewica w Płocku przegrała.Prezydentem nie został p.Hetkowski,zaś 12
radnych to ciągle za mało aby stanowić większość w radzie.
2.W poprzednich wyborach SLD otrzymało 50% poparcia ,w obecnych 30%.
3.Przegrała bo trzeba było zapłacić za:
- nieczytelne dla opinii publicznej przetargi np.Kobierniki kiedy to wy
brano droższą o 7 mln zł.ofertę,
- nieliczenie się z publicznym groszem kiedy to taką Wyszogrodzką
poprawiano kilka razy,
- niejasną politykę kadrową,
- fatalne obsadzenie rad nadzorczych w podległych miastu spółkach co
przypominało typowe dzielenie łupów,
- tragiczny wizerunek publiczny takich tuzów SLD jak panowie Kędryna,
Cholewiński,Kania,czy Jakubowski,
- zwyczajną pazerność nijak nie przystającą do wyznawanych na codzień
ideałów lewicy np.obecność członków Zarządu miasta w radach nadzo-
rczych spółek miejskich,
- wewnętrzne kłótnie w samej płockiej SLD ,zob.Latarski ,Wiśniewski,
czy odsunięcie p.Kruszewskiego.
4. O własny elektorat trzeba dbać,pozostałych trzeba do siebie
przekonać.Nie udało się ani jedno ani drugie.
5. Nieudany cud nad urną będzie kładł się długim cieniem nad płockim SLD,
zaś wybór p.Rolirada (byłego SB-eka) na przewodniczącego rady miasta
nawet dla niektórych
zadeklarowanych zwolenników
lewicy nie da się wytłumaczyć li tylko chęcią lojalnej współpracy z PSL
6.Całkowita impregnacja na odczucia wielu mieszkańców Płocka nie
podzielających opinii,że najlepszym z pomników jakich w tym mieście brakuje
to ten poświęcony ZMS-owi.
głównie bycie za każdą cenę