Dodaj do ulubionych

"Bolek"-cała prawda L.W.?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 22:06
2006-04-21 : Marcin Piotrowski

„Mam prawo pytać, kogo oklaskiwałem” - wywiad z Grzegorzem Braunem.

Zapraszamy do lektury wywiadu z panem Grzegorzem Braunem, reżyserem
telewizyjnego reportażu historycznego „Plusy ujemne, plusy dodatnie” o
sprawie tajnego współpracownika SB o kryptonimie „Bolek”.

Media podały, iż telewizja publiczna nie zezwoliła na emisję pańskiego
reportażu opowiadającego o sprawie TW „Bolka”. Jaka jest historia tego filmu?

Przed blisko rokiem już podjąłem realizację cyklu dokumentalnego pod roboczym
tytułem „Z Archiwum IPN”, wśród których był i ten temat. Scenariusze zakupił –
na zlecenie TVP3-Regionalnej – Ośrodek TVP we Wrocławiu. Zdjęcia odbyły się
jesienią i zimą 2005/06, a w lutym TVP otrzymała gotowy reportaż – jedyny z
trzech zamówionych, jaki udało się zrealizować mimo nieoczekiwanych przeszkód
ze strony ówczesnego P.O. Prezesa IPN, Leona Kieresa. W marcu, w TVP3 w
Warszawie odbyła się kolaudacja „Plusów”, czyli przegląd wewnętrzny
telewizyjny, w dość dużym, jak na skromny reportaż, gronie około dziesięciu
osób. Dwa tygodnie temu otrzymałem protokół z tej kolaudacji – pełen
przeinaczeń, natomiast bez żadnych konkluzji.

Przedstawiciele TVP sugerowali, że po drobnych poprawkach mogą dopuścić do
emisji. Czy wiadomo na czym miałyby te poprawki polegać?

Padały zarzuty o „braku symetrii”, inni wyrażali przypuszczenie, iż „jest za
wcześnie na taki film”. Czekam na wnioski, czekam aż telewizja sprecyzuje
swoje zastrzeżenia wobec mojego reportażu.

Jednym z najciekawszych momentów filmu jest pański wywiad z Lechem Wałęsą,
nakręcony w listopadzie zeszłego roku. Jak udało się panu doprowadzić do
wywiadu z Wałęsą i jak przebiegało to spotkanie?

Oczywiście nie wyobrażałem sobie reportażu o sprawie „Bolka” bez próby
zapytania o tę sprawę głównego zainteresowanego. Skierowałem do biura
prezydenta Wałęsy prośbę o taki wywiad, precyzując na jaki temat chcę
rozmawiać i takie zaproszenie otrzymałem. Jak można zobaczyć na ekranie,
wywiad był bardzo krótki – i był jednym z mniej przyjemnych w moim życiu. To
że Lech Wałęsa nie skorzystał z okazji, by powiedzieć coś szczerze, bardzo
mnie zasmuciło.

Traf zdarzył, że następnego dnia, Leon Kieres wręczał Lechowi Wałęsie
świadectwo nadania „statusu pokrzywdzonego”. Nie mogłem z moją ekipą
zarejestrować tego faktu, ponieważ zostaliśmy z tej otwartej konferencji
prasowej wyrzuceni przez szefową biura Wałęsy i funkcjonariuszy BOR. Obecni
dziennikarze jakoś nie wyrazili zainteresowania tym, że na otwartej
konferencji wyprasza się jedną ekipę.

Jest pan autorem kilkunastu filmów dokumentalnych. Jak udaje się Panu
funkcjonować w środowisku filmowym uważanym za co najmniej dość zamknięte?

Słabo.

Czy, pańskim zdaniem, jest obecnie w Polsce szansa na uwolnienie mediów,
zwłaszcza publicznych?

Nie ma czegoś takiego jak media publiczne. Telewizja jest albo prywatnym
przedsięwzięciem prywatnego przedsiębiorcy albo jest państwowa. Mamy w Polsce
niewielu nadawców, bowiem rynek jest skutecznie ograniczony przez istnienie
KRRiT i rozwiązania prawne, których uzależniają istnienie na rynku medialnym
od przedstawicieli władzy. Moim zdaniem istnienie telewizji państwowej wcale
nie jest konieczne dla bezpieczeństwa państwa, natomiast jeżeli już istnieje
telewizja finansowana z podatków to, dla przejrzystości życia publicznego,
byłoby zdrowiej gdyby nazywała się wprost np. „rządowa”. To by nawet było
dobre logo: TV WŁADZA - bez owijania w bawełnę, że jest jakaś „misja” etc.

Kiedy film trafi do publiczności i czy jest możliwość zakupienia filmu?

Podjąłem tę realizację, wraz z moim producentem i przyjacielem Piotrem Szymą,
na zlecenie TVP SA i mimo, ze telewizja nie zapłaciła dotąd za ten wysiłek
produkcyjny, to ma o­na do publikacji tego utworu pierwszeństwo.

Dlaczego ten temat jest dla Pana taki ważny?

Prawie równych 25 lat temu Mama mnie zabrała na ulicę Mazowiecką we Wrocławiu
pod ówczesną siedzibą Regionu Solidarności – stałem w wielkim tłumie i
oklaskiwałem Lecha Wałęsę. Mam powód dociekać, komu właściwie klaskałem i z
tego zainteresowania wynikła realizacja tego filmu.

Kim dla Pana jest Lech Wałęsa?

Idolem mojego dzieciństwa, legendą mojej młodości.
Kto pamięta Polskę Ludową ten wie, że bywają sytuacji w których trudno się
nie wystraszyć. Ponieważ i mnie zdarzyło się w życiu się kilka razy
wystraszyć to w nikogo nie rzucam kamieniem. Są w biografii Lecha Wałęsy
smutne fakty z lat 70 i 80, ale jeszcze smutniejsze jest to, co Wałęsa zrobił
z tymi faktami w wolnej Polsce.

Jak więc właściwie było – czy Lech Wałęsa i TW „Bolek” to jedna i ta sama
osoba?

Lech Wałęsa współpracował na różne sposoby ze służbami PRL – nie ma co do
tego wątpliwości.

Jeżeli kogoś martwi to, że Lech Wałęsa nie kwalifikuję się na „legendę” i że
okazał się kimś innym niż się wydawało, jeśli uważa, że „Polska na tym
straci” i dla Jej dobra należy o tym nie mówić – to najwyraźniej po prostu
nie wierzy w Polskę. Gdyby Polska miała się sprowadzać do jednego człowieka,
to nie byłaby o­na warta naszych starań, myśli i przywiązania. Polska jest
większa od Lecha Wałęsy i poradzi sobie z dekonstrukcją jego legendy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Marcin Piotrowski


Obserwuj wątek
    • Gość: marek Re: "Bolek"-cała prawda L.W.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 22:25
      Jakie kanalie w tej TVP!!!!! Taki film.
      Mam nadzieję, że będzie w drugim obiegu, tak jak "Nocna zmiana" Jacka Kurskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka