Dodaj do ulubionych

marsz trasą 1976 roku-piatek g.15.30 zbiórka Teatr

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 19:34
W piątek wymarsz z kombinatu pod komitet

hw 21-06-2006 , ostatnia aktualizacja 21-06-2006 22:33

Piątek to ostatni, ale najbardziej widowiskowy dzień obchodów 30. rocznicy
protestu robotniczego w Płocku z czerwca 1976 roku - najpierw czeka nas
przemarsz przez miasto i inscenizacja rozbicia demonstracji, potem koncerty
Grzegorza Turnaua i zespołu Perfect.

W przemarszu spod bramy nr 2 PKN Orlen (miejsce, z którego przed 30 laty
ruszyli protestujący płocczanie) pod Książnicę Płocką może wziąć udział
każdy. Organizatorzy - NSZZ "S" i płocki urząd miasta - zapraszają oraz
zachęcają, by spontanicznie przyłączać się do idących. W ten sposób każdy
będzie mógł zamanifestować pamięć o tamtych wydarzeniach.

Początek wymarszu - godz. 16. Niekoniecznie trzeba jechać pod kombinat, można
się przyłączyć po drodze, gdy demonstranci będą przechodzić ul. Łukasiewicza
czy al. Kobylińskiego. Kto zdecyduje się dołączyć - nie będzie żałować. Na
Kościuszki przed budynkiem książnicy, w której kiedyś był komitet wojewódzki
PZPR, aktorzy teatru dramatycznego przedstawią inscenizację rozpędzenia
demonstracji przez ZOMO.

W marszu swój udział zapowiedziało wiele znanych osób. Oprócz gospodarzy -
przewodniczącego płockiej Solidarności oraz prezydenta Płocka Mirosława
Milewskiego - można spodziewać się m.in. senator Ewy Tomaszewskiej, członka
komisji krajowej "S", która zapowiedziała swój przyjazd w imieniu marszałka
Senatu Bogdana Borusewicza, a także marszałka Mazowsza Adama Struzika.

• początek marszu - godz. 16, brama nr 2 PKN Orlen.

• inscenizacja przy Kościuszki - ok. godz. 17.15

• koncerty na Starym Rynku - godz. 18.30

Dojazd autobusami
g.15.30 zbiórka uczestników na placu przy Teatrze Dramatycznym
Obserwuj wątek
    • Gość: waldek Re: marsz trasą 1976 roku-piatek g.15.30 zbiórka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 22:52
      zbieramy sie przed Teatrem,
    • Gość: rec Re: marsz trasą 1976 roku-piatek g.15.30 zbiórka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 06:58
      zapraszam do udziału w marszu
      dzisiejsza władza nie będzie strzelać, nie użyje ZOMO
      jestem bezpartyjny, nie chodzi o propagande
      chodzi o uczczenie rocznicy tych którzy wówczas mieli odwagę i zaplacili za to
      dużą cene, wielu z nich już nie żyje, zapraszam młodzież w szczególności,
      a tu są słowa prawdy o nas, ożyciu, o Płocku:
      miasta.gazeta.pl/plock/1,46343,2635233.html
      • Gość: r. Jan Paweł II do Płocczan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 07:03
        Jan Paweł II do płocczan: Pragnę pozdrowić całe Mazowsze

        opr. aa 2005-04-03 , ostatnia aktualizacja 2005-04-03 16:53

        Jeszcze jedno małe rozliczenie wypada nam tu zrobić, mianowicie we Włocławku
        powiedziałem na końcu: "Dziękujemy ci, deszczu, żeś przyszedł dopiero pod
        koniec mszy św.". Tutaj wypada powiedzieć: "Dziękujemy ci, deszczu, żeś ustał
        na początku" - powiedział płocczanom Jan Paweł II w czerwcu 1991 roku.

        Homilia w czasie mszy św. (7 czerwca)

        "Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem". Kościół cały wsłuchuje
        się dzisiaj w te słowa, którymi Chrystus objawia tajemnicę swego Serca. "Uczcie
        się ode Mnie" - mówi, a słowa te znaczą, że On sam jest naszym Nauczycielem,
        naszym Mistrzem. Nie tylko przez wszystko, co czynił i mówił. Jest naszym
        Nauczycielem i Mistrzem przede wszystkim przez to, kim był. A kim był Jezus
        Chrystus - to wyraża się w sposób szczególny w Jego Sercu.

        To, kim był - stanowi niezgłębioną tajemnicę. "Nikt (...) nie zna Syna, tylko
        Ojciec" - mówi Jezus (Mt 11,27). A równocześnie "kto widzi Syna, ten widzi i
        Ojca", (por. J 14,9), bo tylko "Syn zna Ojca" (por.Mt 11,27 ). Z kolei zaś zna
        Ojca również "każdy, któremu Syn zechce objawić" (por. tamże). Tak więc kluczem
        naszego poznania Boga jest Chrystus: Syn Boży i Syn Człowieczy, a w centrum
        tego poznania jest Serce.

        W dniu dzisiejszym Kościół cały oddaje temu Sercu cześć liturgiczną. Raduję
        się, że dane mi jest w tym dniu odwiedzić Płock, jedną ze stolic piastowskich
        naszego kraju, a zarazem prastarą stolicę biskupią.

        Iluż to ludzi, synów i córek polskiego Mazowsza w ciągu stuleci uczyło się
        tutaj Bożej i ludzkiej prawdy od Chrystusa, obcując z wewnętrzną tajemnicą Jego
        Serca. W dalekich stuleciach, jak św. Stanisław Kostka z Rostkowa - i w naszych
        czasach, w tym wieku XX, który zapisał się szczególnym świadectwem wyznawców i
        męczenników.

        "Uczcie się ode Mnie". Ta prawda, której nade wszystko mamy się uczyć od
        Chrystusa - to prawda miłości. Serce Odkupiciela objawia nam prawdę miłości,
        która "jest z Boga" (1 J 4,7). Miłość Boga wyraziła się w tym, że
        Ojciec "zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki
        Niemu" (1 J 4,9). Miłość, która jest z Boga, jest życiodajna. "Kto miłuje,
        narodził się z Boga (...), bo Bóg jest miłością" (1 J 4,7-8). Narodził się to
        znaczy: ma życie z Boga. Żyje życiem Bożym. I wtedy tylko "zna Boga", ponieważ
        miłości nie poznaje się inaczej, tylko przez miłość. Dlatego też ten, "kto nie
        miłuje, nie zna Boga" (1 J 4,8).

        Ta życiodajna miłość jest z Boga, a nie z nas: "Nie my umiłowaliśmy Boga, ale
        (...) On sam nas umiłował" (1 J 4,10). Tak więc Bóg jest pierwszy. W Nim ma
        początek nie tylko wszelkie istnienie, ale nade wszystko wszelka miłość w
        świecie istot stworzonych. Wszelka miłość w naszych ludzkich sercach. Miłość ma
        w Bogu swe źródło, a to przedwieczne źródło objawiło się w czasie, objawiło się
        w sposób najpełniejszy wówczas, kiedy Bóg Ojciec "posłał Syna swojego jako
        ofiarę przebłagalną za nasze grzechy" (1 J 4,10).

        Aby miłość, która jest darem samego Boga, mogła stać się udziałem serca
        ludzkiego, trzeba, aby został przezwyciężony grzech. Tylko miłość ma tę moc,
        jest to bowiem miłość odkupieńcza, którą pulsuje Serce Syna Bożego.

        Apostoł i ewangelista Jan, który przemawia w dzisiejszej liturgii, tłumaczy,
        czego mamy uczyć się od tego Syna, który jest Odkupicielem świata. Mamy -
        pisze - "uwierzyć miłości, jaką Bóg ma ku nam" (por. 1 J 4,16). Taka wiara
        oznacza nie tylko poznanie Boga. Ona jest równocześnie nowym życiem: jest
        życiem w Bogu. Św. Jan pisze: "Kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w
        nim" (1 J 4,16). Życie w Bogu pozwala nam niejako doświadczyć tego, że Bóg jest
        Miłością.

        Tego właśnie mamy się uczyć od Boskiego Serca Chrystusa Odkupiciela.

        Pan Jezus znajduje szczególną radość w objawieniu tej najgłębszej,
        najistotniejszej prawdy o Bogu. Mówi: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i
        ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je
        prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie" (Mt 11,25-26).

        Kto to są owi "prostaczkowie"? Czy nie mogą nimi być także "mądrzy i
        roztropni?". Żyjemy wszakże w epoce postępu naukowego, w epoce upowszechnienia
        oświaty. Trzeba więc powiedzieć, że bardzo wielu mądrych i uczonych - a
        niektórzy nawet bardziej jeszcze niż inni - pozostaje wrażliwych na objawienie
        Boga, który jest Miłością, a więc trzeba ich zaliczyć do tych ewangelicznych
        prostaczków.

        Miłość Boża jest wybraniem, jest odpowiedzią na wybranie ze strony Tego, który
        pierwszy umiłował. W tym tkwi sama istota Przymierza, jakie Bóg zawarł z
        człowiekiem. Przymierze to ma swą historię związaną naprzód z dziejami Izraela,
        jak przypomniało pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii. Bóg dał się poznać
        potomkom Abrahama jako Bóg Przymierza w sposób szczególny przez wyzwolenie
        synów i córek ludu wybranego z niewoli egipskiej.

        Wybrany zaś został, jak słyszymy, lud "najmniejszy", aby jawne było, że nie
        żadna ludzka wielkość jest powodem tego wybrania, ale tylko miłość: dlatego,
        że "Pan was umiłował" (Pwt 7,8).

        Przymierze Boga z ludem wybranym stanowi tylko obraz, zapowiedź tego wybrania
        odwiecznego, jakim Bóg ogarnia całą ludzkość w swym Jednorodzonym Synu. Serce
        Syna - Serce Jezusa, przebite włócznią na Golgocie - jest objawieniem tego
        uniwersalnego wybrania, a zarazem Przymierza Nowego i Wiecznego. W Sercu
        Chrystusa objawia się Bóg jako Miłość, objawia się jako wierny w miłości,
        pomimo grzechu człowieka, pomimo wszystkich grzechów i niewierności, jakie
        wypełniają dzieje ludzkości na ziemi.

        "Jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość" (Pwt 7,9).
        Ludzkie Serce Boga-Człowieka świadczy, świadczy najpełniej, świadczy
        nieodwołalnie o tej miłości Boga, która jest wierna.

        Dziś w Płocku, na tej kolejnej, dziesiątej stacji mojego pielgrzymowania po
        ziemi ojczystej, wypada mi dotknąć ostatniego pośród przykazań Dekalogu. I
        dobrze, że mogę to uczynić w kontekście liturgicznego święta Chrystusowego
        Serca.

        W przykazaniu: "Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest" (podobnie jak w
        przykazaniu poprzednim), dotykamy bowiem wnętrza serca ludzkiego. "Pożądanie"
        nie jest zewnętrznym uczynkiem. "Pożądanie" jest tym, czym żyje ludzkie
        serce. "Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest" - mówi Bóg w synajskim
        Przymierzu z Mojżeszem. Bezpośrednio chodzi tu o dopełnienie tego, co zawiera
        się w siódmym przykazaniu: "Nie kradnij", chodzi o rzecz, która jest cudzą
        własnością. Do tego przykazanie Dekalogu odnosi się wprost i bezpośrednio.

        Równocześnie jednak przykazanie to wskazuje na taką hierarchię wartości, w
        której "rzeczy", czyli dobra materialne, zajmują miejsce nadrzędne.
        Pożądanie "rzeczy" opanowuje tak serce ludzkie, że nie ma w nim już niejako
        miejsca na dobra wyższe, duchowe. Człowiek staje się poniekąd niewolnikiem
        posiadania i używania, nie bacząc nawet na własną godność, nie bacząc na
        bliźniego, na dobro społeczeństwa, na samego Boga. Jest to pożądanie zwodnicze.
        Chrystus mówi: "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat
        zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?" (Mt 16,26).

        W momencie, kiedy Polacy podejmują swoją reformę gospodarczą, przykazanie: "Nie
        pożądaj żadnej rzeczy twojego bliźniego", nabiera szczególnego znaczenia.
        Rozumie się samo przez się, że w różnych naszych działaniach i zabiegach
        kierujemy się motywacjami ekonomicznymi. Prawidłowo rozwijająca się gospodarka
        prowadzi zarówno do wzbogacania się poszczególnych ludzi, jak do ogólnego
        podniesienia społecznego dostatku. Wiele biedy można w ten sposób usunąć,
        również w wymiarze społecznym.

        Ale zarazem nigdy nie zapominajmy o tym, drodzy bracia i siostry, że pieniądz,
        bogactwo i różne wygody tego świata przemijają, a zatem nie mogą być naszym
        celem ostatecznym. Osoba ludzka je
    • Gość: r Re: marsz trasą 1976 roku-piatek g.15.30 zbiórka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 08:25
      a powiedzcie, co tyle milionów Polaków wygoniło z Kraju w ostatnich latach. Czy
      to nie wasza sprawka? Czy to nie Was należy pogonić?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka