Gość: RoughBoy
IP: *.plock.sdi.tpnet.pl
08.02.03, 23:50
Może tytuł trochę złośliwy, ale uzasadniony :)
Panie rzeczniku, niech mi Pan wyjaśni nastepujące
wydarzenie. W sobotnim wydaniu gazety ukazała się
krótka wzmianka o tym jak "policji udało się nakryć i
złapać sprawców włamania do sklepu odzieżowego". Jedna
rzecz mnie zdziwiła ( rozbawiła ?? ), a mianowicie w
zmiance tej napisane jest, że policja nie chce ujawnić
w jaki sposób "udało jej się namierzyć złodziei" i całą
zasługę przypisuje sobie, a mi wydaje się, że zasługa
policji w NAMIERZENIU złodziejaszków jest ŻADNA. Załoga
śledcza przyszła na gotowe i tylko aresztowała
sprawców. A namierzyli ich pracownicy jedenj z firm
ochroniarskich, którzy po śladach na śniegu doszli do
mieszkania w którym ukryli się sprawcy. Wiadomość o tym
przekazali załodze, która akurat była na miejscu
zdarzenia i badała sprawę. Policjanci z tegoż patrolu
odpowiedzieli, że takie ślady jeszcze o niczym nie
świadczą bo " to mógł sobie ktoś przechodzić" i
kontynuowali rutynowe działania... dopiero kiedy
pojawiła się bodajże grupa dochodzeniowa zainteresowała
się tą sprawą i we wskazanym przez pracowników firmy
ochroniarskiej aresztowali złodziejaszków, którzy ze
strachu zaczęli palić "fanty" w piecu :)
Czy to wypada przypisywać sobie zasługi innych, tylko
ze względu, że nie mają oni uprawnien do tego aby wejść
i aresztować delikwentów ??
Gdyby takie prawo mieli policjiantom pozostałoby tylko
odwiezienie delikwentów do aresztu...
Pozdrawiam