Dodaj do ulubionych

Czasy się zmieniły - dni ważne i mniej ważne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 16:16
1 września 1939 r. pierwsze bomby spadły na Płock już po 5 rano. Niemieckie
samoloty zaatakowały koszary wojskowe przy al. Kilińskiego.
Nie był to jednak wielki nalot. Niemcy zrzucili na miasto dziewięć bomb,
które uszkodziły kantynę 4. Pułku Strzelców Konnych i raniły kilku
rezerwistów na dziedzińcu koszar.
Potem były jeszcze kolejne dwa ataki lotnicze, wycelowane głównie w
elektrownię w Radziwiu oraz w obydwa mosty na Wiśle. Największe bombardowanie
miasto przeżyło dopiero 5 września. Wtedy uszkodzona została m.in. katedra.
Początek wojny oznaczał wówczas przede wszystkim napływ do płockich szpitali
rannych, nie tylko ofiar bombardowań, ale także żołnierzy wycofujących się po
bitwie pod Mławą.

Ranni: żołnierze i dzieci
Jan Krajewski pisze w książce "Płock w okresie okupacji": "(...) Pierwszymi
ofiarami niemieckiej agresji byli: Adam Korzybski, Jan i Tadeusz Piórkowscy
(ojciec i syn), siedemdziesięcioletni robotnik - Franciszek Dąbrowski na ul.
Wyszogrodzkiej, Cecylia Sobocińska na ul. Błonie, Maria Suska w Radziwiu oraz
Zofia Dąbrowska, Janina Wachowska (maturzystka z Grudziądza), Jan Wendel i
Bolesław Zygmuntowicz. Do godz. 10.30 tego dnia do szpitala św. Trójcy
dostarczono 26 osób rannych od niemieckich bomb, w tym pięcioro dzieci i 12
żołnierzy z 4. Pułku Strzelców Konnych.

Gw z roku 2003
Jedno z mniej znanych zwycięstw polskich we wrześniu 1939 roku to
odepchnięcie niemieckiego pułku piechoty z lasów łąckich za Wisłę. Sukces ten
zabezpieczył cofającą się armię Pomorze od ataku na flankę.
Forsowanie Wisły i bitwa w okolicach Płocka odbyły się w ramach tzw. bitwy
nad Bzurą - kontruderzenia wojsk polskich, mającego osłonić cofanie się do
Warszawy rozbitej w Borach Tucholskich armii Pomorze. Bitwa nad Bzurą
przysporzyła Niemcom nie lada kłopotów i wstrzymała ich Blitzkrieg, czyli
wojnę błyskawiczną.
Niemcy postanowili uderzyć na skrzydło armii Pomorze i zajść od tyłu polskie
oddziały walczące w rejonie Sochaczewa i Łowicza. W tym celu 3. dywizja
niemiecka w nocy z 12 na 13 września sforsowała Wisłę w rejonie Dobrzykowa.
Niemcy wsparli desant silnym ogniem artylerii i zmusili do odwrotu broniący
rzeki 19. pułk piechoty "Dzieci Lwowskich". W dodatku Polacy ostrzelali jeden
z cofających się własnych batalionów, biorąc ich w ciemności za nacierających
Niemców. Dowódca 19. pułku, ppłk Stanisław Sadowski kontratakował rano, ale
okopani już Niemcy odparli atak. W dodatku od zachodu nadciągnął 8. pułk
piechoty niemieckiej i zajął Popłacin, grożąc Polakom okrążeniem. W tej
sytuacji 19. pułk cofnął się w lasy łąckie, odpierając natarcia niemieckie.
Do akcji miały wkroczyć dwa inne pułki i trzy dywizjony artylerii z polskiej
27. Dywizji Piechoty. Oprócz tego z drogi na Sochaczew zawróciła 15. Dywizja
Piechoty, która miała atakować Niemców od strony Gąbina.
14 września Polacy przeszli do natarcia. W południe na Dobrzyków uderzył 59.
pułk piechoty z 15. DP. Uderzenie się nie powiodło, bo Polacy musieli pokonać
trzy kilometry na otwartym terenie, a potem zająć las na południe od
Dobrzykowa. Dwie godziny później 24. pułk piechoty zaatakował folwark Góry,
walcząc z 8. pułkiem piechoty niemieckiej. W nocy płk Gwido Kawiński z dwoma
pułkami piechoty ponownie zaatakował w lasach łąckich. Po chaotycznych
walkach zdołał otoczyć Niemców w rejonie stacji PKP w Łącku, a potem
odepchnął ich do Płocka. Czołowe jednostki 24. pułku piechoty wpadły w
pościgu za nimi do Radziwia.
Niestety, nie udało się pod Dobrzykowem. 61. pułk w nocy ponownie zaatakował
Niemców, ale bez wsparcia artylerii. W gęstej mgle Polacy pobłądzili i
ponieśli ciężkie straty. Postanowili zaniechać walk o Dobrzyków i cofać się
ku Bzurze. Ale zdziesiątkowani i zmęczeni Niemcy również postanowili poddać
Dobrzyków i cofnęli się. Obie strony straciły więc łączność bojową.
Największym sukcesem Polaków w bitwach o Dobrzyków i lasy łąckie było
powstrzymanie 3. dywizji niemieckiej i zabezpieczenie północnego skrzydła
cofającej się armii Pomorze. Było to możliwe dzięki bierności trzeciego
korpusu niemieckiego, który miał wspierać 3. dywizję. Ale również dzięki
waleczności i ofiarności polskich żołnierzy - tylko pod Dobrzykowem poległo
ich ok. 300.
Walki pod Płockiem, bezowocne walki wojsk pancernych pod Sochaczewem i duże
straty pod Łowiczem sprawiły, że 14 września Niemcy określili jako "czarny
dzień" kampanii w Polsce. W tym dniu dowodzenie w bitwie nad Bzurą przejął
osobiście generał Gerd von Rundstedt, dowódca grupy armii Południe.
hw (08-09-2003 14:16)
Ostatnie oddziały polskie opuściły Płock 8 września 1939 po południu.
Stacjonujący w Łącku gen. Władysław Anders wydał wtedy rozkaz zniszczenia obu
płockich mostów przez Wisłę (stały wówczas dwie przeprawy, kolejowo-drogowa
istnieje do dziś. Obok był most dla pieszych zbudowany przez Niemców w 1916
roku). Wysadzono je ok. godz. 21. Ładunki zniszczyły przyczółki na lewym
brzegu rzeki.
9 września rano do Płocka wkroczyli żołnierze Wehrmachtu. Wjechali na
motocyklach ul. Dobrzyńską. Natknęli się na głęboki rów, który przecinał
drogę w rejonie, gdzie obecnie stoi akademik studencki "Wcześniak", ale zaraz
zapędzili okolicznych mieszkańców do jego zasypania.
Stąd pojechali prosto na Stary Rynek i na ratuszu zawiesili niemiecką flagę
ze swastyką. "Dla bezpieczeństwa" wchodzących do miasta oddziałów wzięli
grupę stu zakładników, których uwięzili na kilka dni w Hotelu Angielskim przy
Tumskiej.
Potem zaczął się trwający kilka dni szturm na Radziwie i podłąckie lasy,
gdzie bronili się polscy żołnierze z 19. Pułku Piechoty im. Obrońców Lwowa.

Komentarz foyogaerii Płock
Kilkanaście lat temu o 1 września 1939 pisano dużo, o sniu 17 września
milczano. Czasy się zmieniły - O 1 wrzesnia 1939 piszę się bardzo mało lub
nic, a o dniu 17 września 1939r - ZOBACZYMY, myślę że jednak wiele artykułów
ukaże się tego dnia w prasie i w mediach
www.plock24.pl
Obserwuj wątek
    • beerek Re: Czasy się zmieniły - dni ważne i mniej ważne 03.09.06, 17:05
      "(..) Pierwsze bomby spadły na miasto między godziną 5:00 a 5:30 i objęły koszary 4. Pułku Strzelców Konnych w rejonie między Al. Kilińskiego a ul. Błonie oraz na koszary 8 Pułku Artylerii Lekkiej. W czasie ataku zrzucono dziewięć bomb. Uszkodzony został budynek kantyny w koszarach 4. Pułku Strzelców Konnych. Odłamki bomb raniły kilku rezerwistów pułku, którzy stali na zbiórce przed budynkiem 2. i 3. szwadronu.
      Dowódca 71. Dywizjonu Artylerii Lekkiej, mjr Włodzimierz Detloff wspomniał, że w dniu 1 września koszary 8 Pułku Artylerii Lekkiej, gdzie organizowały się jego pododdziały, a także całe miasto atakowano trzykrotnie: w godzinach 7:00, 14:00 i 17:00. Naloty na lotnisko LOPP w Płocku przeprowadził 3 pułk bombowy(...)
      W płockim szpitalu opatrywano rannych nie tylko z miasta, ale również z walk pod Mławą. Wśród lekarzy zajmujących się rannymi byli: dr Kazimierz Kamiński i jego żopna Stefania, dr Fajnberg, dr Antoni Surzec, dr Maria Śmigielska-Chrostowska oraz pielęgniarka Wanda Zarzycka. Niebawem cała ekipa płockiego szpitala została wezwana do Gostynina, gdzie dowożono kilkuset rannych, a na miejscu byli tylko dr Lewicki i felczer Żochowski.
      W płockim szpitalu pozostał tymczasowo dr Kawecki i pielęgniarka Piotrowska. Do płockiego szpitala trafiali wciąż ranni z okolic Gostynina. Tutaj trafiła m.in. ranna w czasie jednych z bombardowań siostra gen. Sikorskiego, Eugenia Sikorska-Dąbrowska.(...)
      W godzinach popołudniowych pierwszego dnia wojny lotnictwo niemieckie przeprowadziło drugi nalot. W przeciwieństwie do terrorystycznego obrzucenia bombami domów mieszkalnych i ludności cywilnej, celem jego była elektrownia i mosty na Wiśle.(...)"
      więcej: Mirosław Krajewski "Płock w okresie okupacji 1939-1945"

      -
      • Gość: zd Re: Czasy się zmieniły - dni ważne i mniej ważne IP: *.plock.mm.pl 03.09.06, 17:14
        Jakaż niemiecka galanteria. 6 milionów zabitych a tu elektrownia. Pewnie sami
        sie pozabijali a 17 wrzesnia zbiórka szmat, które pogubili wojowie Chrobrego 1
        wrzesnia.
        • beerek Re: Czasy się zmieniły - dni ważne i mniej ważne 03.09.06, 17:20
          jeszcze raz i po Polsku poproszę

          -
        • Gość: Rogoża Re: zd IP: *.plock.msk.pl 03.09.06, 17:42
          Kto to jest ten "zd" i co on pisze? Czy ja dobrze rozumiem, że on kpi ze
          świętych dat?
          • beerek Re: zd 03.09.06, 17:49
            człowiek sfrustrowany, niejednokrotnie nie wiedzący co pisze, do kogo i na jaki temat.

            -
          • Gość: zd Re: zd IP: *.plock.mm.pl 03.09.06, 18:12
            Niedobrze Pan rozumie Panie Rogoża. Otóż tzw Miasto, wykonująć dyrektywy Unii,
            postanowiło zmienić Śięte jak Pan pisze daty rocznicowe ,żeby uczyć się
            dziedzictwa Europy. To Marszałek zlecił czynić nowego człowieka, zeby stał sie
            kosmopolita i z przykładem pewnego narodu ,chadzal tai z powrotem. Zamiast
            poszanowania żołnierzy września i ofiary nalotów samolotów niemieckich,
            urzadzono tematy zastepcze. Te sprawy były opisywane i sądzę, że je Pan nie
            przeoczył. Natomiast 17 września zarządzono zbieranie śmieci w Polsce. Tak
            ciekawa forma pada w Płocku na podatny grunt. urosło nowe pokolenie 30 latków,
            którzy chcą tylko jeśc. Nie wierzą w nic i zrobią nic, co nie przynosi kasy.
            Opisywana niżej sprawa jest rozkwitem tej wdzięcznej idei Dziedzictwa
            Europejskiego. W Płocku sprzedano groby, zlikwidowano Miejsca Straceń polskich
            bohaterów. Jakoś nie przychodzi władcom Polski do głowy czcic Dziedzictwo
            narodu Polskiego.
            I tak bezideowcom to woda na młyn.






            Fragment protokólu NR XXXII/04 Z OBRAD XXXII SESJI RADY MIASTA PŁOCKA ODBYTEJ
            W DNIU 26 PAŹDZIERNIKA 2004 ROKU.

            Rada Miasta Płocka udzieliła głosu w wyniku jednomyślnego głosowania ( 13
            głosów za) Panu Zenonowi Dylewskiemu.

            Pan Zenon Dylewski odczytał pismo, w którym napisał, że od 23 lat jest
            opiekunem miejsc pamięci narodowej i w ciągu tych lat poznał historię naszego
            miasta i starał się w swojej działalności pozyskać współpracę ze wszystkimi
            mieszkańcami niezależnie od opcji. Odczytał, iż w 1875 roku Gustaw Kunzman
            kupił posiadłość ziemską, pobudował folwark i zgodnie z panującą modą założył
            park angielski. W pobliżu majątku były groby rozstrzelanych sześciu powstańców
            styczniowych z gen. Zygmuntem Padlewskim na czele, oraz, że jak podaje
            opracowany w Komisji Historycznej Towarzystwa Naukowego opis zachowań
            wzbogaconych mieszczan, dochodziło do nabywania terenów miejskich w sposób
            omijający prawo. Odczytał także, że jak podaje Macieszyna, w czasie I Wojny
            Światowej organizując demonstrację patriotyczną przy mogiłach powstańczych
            pozyskano zgodę od Kunzmana. "Wynika z tego, że dokonał przywłaszczenia terenu
            tak, że mogiły powstańcze znalazały się na jego posesji. Działo się to często
            na zasadzie zasiedzenia. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku okazało się,
            że miasto nie może rozwijać się z powodu manipulacji ziemią. Opracowanie
            członka Komisji Historycznej Towarzystwa Naukowego Płockiego podaje przykład
            listu otwartego wydrukowanego w Kurierze Płockim w nr 8 z dnia 10.01.1918
            roku, w którym anoninowa osoba podaje przykład przywłaszczenia ziem miejskich,
            co spowodowało jakiekolwiek perturbacje, albowiem miasto musiało za bardzo
            duże pieniądze odkupować ziemie z powrotem. I nieznany autor mówi tak: należy
            poszerzyć drogę przy ogrodzeniu Kunzmana z koszarami, do samego fundamentu
            stajni, gdyż zagrodzony tam plac jest własnością miasta. Ulicę tę nazwać ulicą
            Padlewskiego, gdyż tam był rozstrzelany, leży pochowany, umieścić odpowiednią
            tablicę na rogu placu. Jak widzimy zaradni Płocczanie wiedzieli jak się robi
            pieniądze. Po II Wojnie Światowej folwark Kunzmana i park przejęło państwo.
            Wkrótce wszystko zniszczono i wycięto. Sprawiedliwości dziejowej stało się
            zadość." Odczytał również, iż w czasie przemian ustrojowych był radnym I
            kadencji, a także: "...zaczęliśmy od przegłosowania uchwał, które zgodnie z
            prawem pozwalały dokonać dodzielenia ziemi graniczącej z własną posesją. Więc
            dodzielono. Bogaci stali się bardziej zamożni. Na osiedlu zwanym niezbyt
            pochlebnym mianem, zagrodzono w poprzek ulicę, zagrodzono ścieżki idące wzdłuż
            torów od ulicy Wyszogrodzkiej do Wisły..." , a także :"...w naszych czasach
            zniszczono miejsce straceń z 1863 roku, wyrzucono z mogił kości bohaterów
            narodowych, zbudowano MC Donalda i ZUS, wycięto drzewa z parku im.
            Padlewskiego, sprzedano oficerom ludowego wojska polskiego miejsce straceń
            powstańców styczniowych z gen. Padlewskim...".

            Odczytał również: "...Panie i Panowie Radni od zeszłego tygodnia prywatni
            właściciele miejsca straceń 1863 za waszym zezwoleniem grodzą płotem
            powstańcze mogiły. Nie widzą w tym niegodziwego. To nasze – tak powiedziano
            wczoraj o godz. 12.00. ....". Dodał:" Szanowi Radni, prosi Was opiekun miejsc
            pamięci narodowej – po pierwsze proszę o reaktywowanie Miejskiego Komitetu
            Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa, po drugie – wstrzymanie haniebnego
            grodzenia na pół miejsca pamięci narodowej przez właścicieli pobliskiego
            bloku, po trzecie – dokonanie unieważnienia aktu sprzedaży miejsca straceń
            narodu polskiego jako nieważny w chwili zawierania umowy. Nie sprzedaje się na
            świecie miejsc pamięci narodowej. Czwarte - unieważnienie zakupu zabytkowego
            parku z dębami szypułkowymi i ustanowienie w tym miejscu parku im.
            Padlewskiego, jak chciano to uczynić w roku 1980. Piąte – godne upamiętnienie
            w/ w miejsca straceń. Szóste – powołanie specjalnej komisji d/s wyjaśnienia
            faktu profanacji zwłok, wyrzucenia kości bohaterów narodowych w czasie budowy
            kabla wojskowego Berlin – Moskwa dla potrzeb Układu Warszawskiego. Jest to
            zgodne z ustawą o radzie ochrony pamięci, walk i męczeństwa – Rozporządzenie
            Rady Ministrów z dnia 25 kwietnia 1988 roku § 4/1. Siódme – dokończenie
            poszukiwań szczątków mieszkańców, dokonania pogrzebu, którego nigdy nie mieli.
            I ósme - nadanie nazwy nowemu płockiemu mostowi im. gen. Zygmunta
            Padlewskiego..." Pan Zenon Dylewski poinformował, iż otrzymał plan techniczny
            z ZUS-u, który mówi, że "ta ziemia, która jest przez byłych wojskowych
            grodzona w tej chwili, że to nie należy do nich, ale my mamy plany inne i
            myślimy, że jednak ten kawałek sporny, który przywłaszczyli teraz sobie
            wojskowi należy do ZUS -u." Przekazał także na ręce Pana Tomasza Korgi zestaw
            map dotyczący przedmiotowego miejsca.


            • beerek Re: zd 03.09.06, 18:15
              fragment tego protokolu jest w innym wątku, po co pan tu śmieci? tu piszemy o Wrześniu 39 w Płocku, a nie o padlewskim. znów kłopot ze zrozumieniem słowa pisanego?

              -
              • Gość: zd chamskie rozgrywki BEErka IP: *.plock.mm.pl 03.09.06, 18:50
                Nemo spieprzaj ze mnie. Możesz rządzić w chałupie.
                • beerek Re: chamskie rozgrywki BEErka 03.09.06, 18:54
                  i kto tu jest chamski i wobec kogo? psychika panu siada? zwrócenie w cywilizowany sposób uwagi uważa pan za chamstwo? widać, że mierzy pan ludzi swoją miarą.
                  p.s. nie odpowiedział mi pan w dalszym ciągu na 2 punkty w innym wątku

                  ---
                  www.plock24.pl
                  • kwisniewski Re: chamskie rozgrywki BEErka 03.09.06, 20:06
                    www.plock24.pl - Nie wszystkie umieszczane komentarze w tym wątku i
                    wielu innych podpisanycn www.plock24.pl są zgodne z pogladami adminów
                    Fotogalerii Płock.
                    • beerek Re: chamskie rozgrywki BEErka 03.09.06, 20:23
                      odróżnij sygnaturę od podpisu to raz.
                      reprezentuję sam siebie, a nie galerie to dwa.
                      powinieneś napisać "z poglądem amina" a nie adminów to trzy.

                      -
                      • Gość: Rogoża Re: chamskie rozgrywki BEErka IP: *.plock.msk.pl 04.09.06, 19:02
                        No, Panowie, nie stać Was na dyskusję bez szarpania się za klapy?
                        Panie "zd" rozumieć zapis, a domyślać się to dwie różne sprawy.
                        Dla mnie jest jasne co przypomina dzień 17 września. Natomiast sprzątanie
                        śmieci tego dnia to zwykły przypadek. Nie podnosił bym tego w tonacji
                        tragedii.
                        • Gość: zd Zenon Dylewski Re: chamskie rozgrywki BEErka IP: *.plock.mm.pl 04.09.06, 19:46
                          A pisał Pan o szarganiu świetych dat...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka