kawka
30.09.06, 23:10
Coraz trudniej znosić sytuację w naszym kraju. Rozpętuje się jakieś potężne
piekło. Coraz więcej podejrzliwości, zarzutów, pomówień. Lidera pewnej partii
wyrzuca się z rządu, w którym - Bogiem a prawdą - nie powinien się znaleźć,
choćby z racji braku kompetencji. Wyrzucony zostaje publicznie nazwany
warchołem, choć Wielki Brat Bliźniak sam zabiegał o jego względy (i głosy) - i
to mimo że wcześniej zarzekał się, że z takim jak ów warchoł nigdy i nigdzie w
żadne układy nie wejdzie. Ale to nie przeszkadza kunktatorzyć z posłanką tej
samej warcholskiej partii, byle pozyskać ją i kilka jeszcze osób dla nowego
układu. Nawiasem mówiąc, nowy układ jest po to, żeby zdemontować stary układ -
szarą pajęczynę. Posłanka stawia żądania, absurdalne, ale nikt z pozyskujących
nie mówi: kobieto, jesteś skazana, masz poważne zarzuty, nic nie dostaniesz.
Przeciwnie, obietnice się wręcz mnożą. Posłanka nagrywa te śliczne pogwarki i
leci do telewizji. Cała Polska z niesmakiem śledzi te negocjacje, ale okazuje
się, że my nie wiemy, co widzimy, bo to nie było wcale brzydkie i nieetyczne,
ale NORMALNE! A kto myśli inaczej, to sam jest niemoralny.
Zaraz potem pewien dziennik, organ wspierający Wielkich Braci Bliźniaków,
donosi, że ta telewizja, która puściła w eter poselskie knowania, to jest
złodziejka na cały miliard. A pewien prezes z nielubianej przez WBB gazety
nagle ma na karku prokuratora, który go chyba oskarży. Tylko że to tajemnica,
w jakiej sprawie, ważne, żeby już śmierdziało.
Tego jednak mało: Jedyny Sprawiedliwy i Kryształowy ogłasza, że WSI kaperowało
kogo popadnie, nawet dziennikarzy. Wszyscy są umoczeni we wszystko, tarzamy
się w jednym wielkim szambie. "Piękna nasz Polska cała..."
Najgorsze, że inne partie wydają się zachwycone tym wszystkim. Płomienne
przemowy, słowa oburzenia, organizowanie marszów. Polityczno-społeczna jatka.
A mnie to wszystko brzydzi. I moją rodzinę, przyjaciół, sąsiadów. Mamy dość
tego cyrku. Jesteśmy jak piłeczki, którymi politycy żonglują: bo NARóD, bo
SPOłECZEńSTWO, bo RODACY... Chcą nas wszystkich wmanewrować w swoje gry i
brudne sprawy. Niby w imię demokracji.
I niektórzy dają się w to wciągać. Wystarczy poczytać na forum wpisy pełne
nienawiści, wulgarne, obraźliwe. Ludzie, po co mamy się tłuc między sobą? Mamy
jedno życie, dlaczego pozwalamy, żeby ktoś taplał nas w błocie? Te wszystkie
osądy i oceny, które traktujemy jako własne, tak naprawdę pochodzą z Matriksa.
Najwyższa pora, żeby spróbować się wyrwać z tej sieci!
Wiem, że to niemożliwe, ale gdyby tak przez tydzień Polska nie włączała
telewizorów w porze nadawania informacji, nie kupowała gazet, nie odpowiadała
na pytania ankieterów, gdyby po prostu przestała być bezmyślną i żądną krwi
widownią, a okazała pogardliwą obojętność - żałosne popisy polityków i miediów
straciłyby sens. Historia, co prawda rodem z Indii, uczy, że bierny opór
potrafi rozwalić nawet wielkie imperium.
I żebyśmy jeszcze umieli mądrze wybierać...