Gość: krzzysztof
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.10.06, 06:09
przez Zbigniew Ryndak
Związek Wypędzonych (BdV), którym kieruje deputowana do Bundestagu z ramienia
CDU Erika Steinbach chce odtworzyć i utrwalić przeszłość. Niech sobie
odtwarzają i utrwalają w Berlinie, a my odtwarzajmy i utrwalajmy w Polsce.
Czy przeciętny młody Polak wraca myślami do przeszłości? Jeśli nawet spojrzy
wstecz, to widzi mgłę poza którą istnieją kraje lepsze, mądrzejsze i bogatsze
od Polski. Już w głębokim socjalizmie mówiło się – ciąg kabel na zachód. Kto
mógł, ten ciągnął i do dziś kierunek migracji jest aktualny. Przeszłość,
jakby na nią nie patrzeć jest okropna. Najpierw Niemcy mordowali i wypędzali
Polaków. To samo robili Rosjanie z Polakami na Kresach Wschodnich. Mordowali
naszych, wypędzali na Sybir i do Kazachstanu. Kiedy Niemcy przegrali drugą
wojnę światową zostali wypędzeni poza granice Polski Ludowej, a granice te
nakreślili Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, Anglia i Stany
Zjednoczone. Każdy naród wyszedł z tamtej wojny okaleczony. Ale co robić
dalej? Jątrzyć stare rany, szykować się do nowej wojny, czy podać sobie ręce
i żyć w przyjaźni. Do tego potrzebne jest rozliczenie się z własną historią i
oczyszczenie ze zła. Erika Steinbach buduje kult wypędzonych, ale nie chce
rozliczyć się z przeszłością związku, którym kieruje. Pierwszy po wojnie
przewodniczący związku Hans Krüger musiał ustąpić, bo był nazistą. W ciągu
pierwszych trzydziestu lat spośród 200 wysokiej rangi działaczy Związku
Wypędzonych ponad jedna trzecia figuruje w kartotece członków NSDAP, w tym
trzech byłych sekretarzy generalnych i wielu jego wiceprzewodniczących.
Dziennikarze największego i najbardziej wpływowego tygodnika w Niemczech Der
Spiegel (lustro), Hans Michael Kloth i Klaus Wiegreffe dotarli do dokumentów
o niewygodnych prawdach dla Związku Wypędzonych ze stron ojczystych. Na
przykład Friedrich-Wilhelm Schallwig po wojnie przez całe dziesięciolecia był
osobą nr 2 w Krajowym Związku Wypędzonych w Badenii-Wirtembergii, od 1932
roku należał do NSDAP. Latem 1941 przybył w składzie Einsatzgruppe „A” na
Łotwę. Ich zadaniem były czystki etniczne na podbitych terenach. 170-osobowe
Einsatzkommando 2, do którego należał Schallwig, tylko na początku września
1941 roku wymordowało 17 tysięcy ludzi. Komendant Einsatzgruppe „A”, Walter
Stahlecker zgłosił Berlinowi na początku 1942 roku ćwierć miliona zabitych. W
marcu 1944 roku w randze Sturmbannführera SS Schallwig był dowódcą policji
bezpieczeństwa w mieście Szombathely w zachodnich Węgrzech i pomagał Adolfowi
Eichmannowi w deportacji Żydów do Auschwitz. Można by długo ciągnąć tę listę
nazistów, zwolenników Hitlera, którymi naszpikowany był Związek Wypędzonych,
w którym ukryta podatność na ideologię hitlerowską może się czaić do dziś.
Ujawnione zostały ich nazwiska, życiorysy, „zasługi” wojenne, numery
legitymacji NSDAP, SS i Waffen-SS. Erika Steinbach zamierza zbudować w
Berlinie Centrum Przeciwko Wypędzeniom. Oto fragment z encyklopedii
Wikipedia: ...Niemieckie federalne prawo o wypędzonych z 1953 przyznaje
status "wypędzonego" wszystkim Niemcom, którzy z jakiegokolwiek powodu
opuścili tereny zajmowane przez III Rzeszę podczas wojny. Zgodnie z tym
prawem status "wypędzonego" posiadają również żołnierze Wehrmachtu oraz
członkowie SS i ich rodziny, którzy okupowali Polskę; do tej właśnie
kategorii zalicza się Erika Steinbach. Zdaniem krytyków Steinbach jest
moralnie naganne przyznawanie statusu "wypędzonego" (czyli osoby
pokrzywdzonej) członkom zbrodniczej organizacji (tak Trybunał Norymberski
określił SS) oraz żołnierzom okupującym bezprawnie zajęte państwo. Z tego
powodu uzasadnione mają być protesty strony polskiej przeciwko sztucznemu i
niemoralnemu "mnożeniu" przez władze niemieckie liczby
rzekomych "wypędzonych". Tego problemu w Centrum Wypędzonych nie można
przemilczeć, zaś wszystko wskazuje na to, że przewodnicząca Związku
Wypędzonych Erika Steinbach chce zostawić przeszłość swojej organizacji w
spokoju. Ja uważam, że Frau Steinbach przyczyniła się mocno do pogorszenia
stosunków pomiędzy Niemcami a Polską. Na koniec pragnę zauważyć, że
pogarszają się stosunki wewnątrz Polski, między politykami a narodem. Wojsko
Polskie pojedzie wypędzać talibów i al Kaidę z Afganistanu. To będzie ciężki
i krwawy kawałek chleba za nasze pieniądze. Scena polityczna jest
naszpikowana Kaszubami. Oni piszą narodowość kaszubska, obywatelstwo polskie.
Ci z południa kraju twierdzą jesteśmy narodowość śląska. Łatwo mówią w Radiu
Maryja jestem Kaszubem, w TVP jestem Kaszebą. W demokracji każdy ma prawo
mówić jestem Żydem, jestem Niemcem, jestem Ukraińcem. Ale jakoś byli
sekretarze PZPR nie mówią o sobie jestem nadal komunistą. W PZU pracuje 15
tysięcy ludzi. Wróble ćwierkają, że zacznie się wymiana kadr. Szykują się
wypędzenia z pracy byłych esbeków, tajnych współpracowników, osobowych źródeł
informacji, aparatczyków partyjnych. Wielu już się nawróciło. Widzimy ich w
kościele. Dopóki myszy nie zjedzą teczek w IPN dopóty trwać będzie akcja
usuwania ze stołków balastu przeszłości. Nie wykluczone, że na ich miejsca
przyjdą nowi agenci. Głowa boli od oglądania Telewizji Polskiej. Człowiek
skacze po kanałach i poszukuje autorytetu świata. Papież Benedykt XVI jest
świetnym teologiem, ale jako głowa Państwa Watykan musi też być wytrawnym
dyplomatą. Wygłoszenie cytatu, że Mahomet szerzył wiarę mieczem wzburzyło
świat islamu. Skoro słowa te wyszły z ust Ojca Świętego zasiadającego na
najwyższym tronie ziemskim, to wrogowie chrześcijaństwa przypominają dziś, że
Kościół katolicki powołał Świętą Inkwizycję, która heretyków, uczonych i
czarownice paliła żywcem na stosach. Liczby i dokumenty są przerażające. A
wyprawy Krzyżowców, a Krzyżacy czyż nie szerzyli wiary mieczem? Powstanie
instytucji Świętej Inkwizycji (inquisitio — łac. poszukiwanie) datuje się na
1215 r. Powołana została przez papieża Grzegorza IX, jako instytucja Kościoła
katolickiego Jej zadaniem była walka przeciwko herezji i ruchom
antykościelnym. Od 1232 r. inkwizytorzy odpowiadali za swoje działania
jedynie przed papieżami. Czy więc zręczne jest z wysokości Stolicy
Apostolskiej wytykanie prorokowi Mahometowi, że szerzył islam siłą?
Pontyfikat niemiecki nieco różni się od polskiego. Inkwizycja nie znikła,
tylko się zmodernizowała. W 1542 roku papież Paweł III zreorganizował
inkwizycję. Powołał Kongregację Kardynalską Świętej Rzymskiej i Powszechnej
Inkwizycji, tzw. Święte Oficjum (Sacrum Officium), które składało się z 6
kardynałów i miało nadzorować działalność sądów inkwizycyjnych w walce z
reformacją. Działalność inkwizycji w większości krajów Europy trwała do XVIII
wieku (w Portugalii, Hiszpanii i we Włoszech do XIX w.). Do XX wieku
przetrwała jedynie Inkwizycja Rzymska. W czasach współczesnych, w 1908 papież
Pius X przekształcił ją w Kongregację Świętego Oficjum, zaś w 1965 Paweł VI w
Kongregację Nauki Wiary, którą kierował kard. Joseph Ratzinger, dzisiejszy
papież Benedykt XVI. Ojciec Święty Jan Paweł II w imieniu Kościoła
katolickiego przeprosił za tamte najbardziej mroczne w dziejach ludzkości
praktyki, za wszelkie błędy inkwizycji i inkwizytorów. Nasza polska
codzienność przynosi same zmartwienia. Chleb drożeje. Wicepremier Andrzej
Lepper twierdzi, że podwyżki pieczywa są nieuzasadnione. Mamy dość zboża w
elewatorach. Unia Europejska leży na zbożu i nadwyżkach żywności. Jednak
spekulanci chcą zarobić. Dlaczego my, jako Polacy jesteśmy tacy naiwni.
Idziemy pochyleni z nożem w plecach wbitym nam przez Rosjan 67 lat temu.
Francuzi nie chcieli umierać za Gdańsk, ale też nie spieszno im było oddać
życie za własne państwo. Nie rozumiemy polityki niemieckiej. Nie umiemy
budować skojarzonej przyszłości. Z Rosji wieje syberyjskim chłodem. Ameryka
jest daleko. Zanim kiwnie palcem w naszej obronie będziemy ju