kawka
08.12.06, 19:37
Porządkowałam dziś szuflady i wśród starych szpargałów odnalazłam notes z
pożółkłymi kartkami. Wiele brakuje, ale na tych kilku zachowanych odkryłam
słowa wierszy i piosenek, które recytowało się i śpiewało w roku 1980 i 1981.
Powstały przed stanem wojennym, nie znam autorów, ale z mroków niepamięci
wyłania mi się informacja, że wykonywał je jakiś olsztyński kabaret. To nie są
te znane, sztandarowe pieśni, ale pamiętam, że w naszej paczce bardzo młodych
ludzi wyśpiewywaliśmy je z ogromnym namaszczeniem, nie zwracając uwagi na ich
grafomański urok :-). Macie może też coś takiego? Może udałoby się odtworzyć
tamtą twórczość i atmosferę? Na początek patetyczna piosenka, której tytułu
nie zapisałam. Zwrotki śpiewa się na melodię "Jeszcze jeden mazur dzisiaj...",
a refren - "Czerwone maki na Monte Casino".
Jeszcze jeden raz zatańczmy,
jeszcze pohulajmy,
stoi jeszcze domek babci
więc go przehulajmy!
Góral niech tu nie powraca,
niech nie szumią wierzby...
Będą znów czerwone maki,
będzie Polak trzeźwy.
ref. Ta nasza Polska tak mało kosztuje,
zaledwie parę litrów Twojej krwi.
Chyba jej tego nie pożałujesz,
jak przed tobą nie żałował nikt!
Ta nasza Polska tak mało kosztuje...
Zaledwie parę litrów wsiąkającej w zimię krwi!
Chyba jej tego nie pożałujesz -
bo przed tobą nie żałował nikt.
Jeszcze się panowie bawią
w pakta i konwenta.
Póki dom się nie zawalił
niechaj trwają święta!
A gdy któryś z nich zapyta:
Czy nam pomożecie -
cóż rodacy pozostało?
To ojczyzna przecie...
Ref. Ta nasz Polska tak mało kosztuje...
Kiepska to literatura, co? :-) Może dla dzisiejszej młodej młodzieży nie
bardzo zrozumiała, bo ta albo prawie nic nie wie o tamtych czasach, albo ma
nabijaną głowę bohaterskością czasów i wielkim narodowym entuzjazmem. I to
wszystko prawda, choć nie cała. Codzienne życie było bardzo trudne, nie dość,
że tragiczne braki w zaopatrzeniu, to nieustanne strajki, które rozwalały rytm
życia - jak choćby protesty pracowników komunikacji. Ludzie bali się jutra,
byli umordowani, ale pełni jakiejś niezwykłej euforii. Ojczyzna nawet w mowie
wypowiadana była przez duże O... A jednak panowało powszechne przekonanie,
odbijające się echem w przemówieniach największych tuzów Solidarności, że
socjalizm... - tak, ale z ludzką twarzą. Po tylu latach izolacji w tym chorym
ustroju trudno sobie było tak w ciągu roku, półtora wyobrazić, że może być
zupełnie, zuepłnie inaczej.