Dodaj do ulubionych

Z płockim teatrem w Polskę

11.04.03, 08:53
Co jakis czas w Płocku pojawia się koncepcja przekształcenia naszego teatru w
placówkę impresaryjną, czyli taką bez stałego zespołu a służącą jedynie sceną
dla przyjezdnych trup aktorskich. Moze to jest sposób na oszczędność, ale ja
myślę, że powinnismy pójść w dokładnie odwrotnym kierunku i nie dość, że
utrzymać płocki zespół, to jeszcze ruszyć z nim w Polskę. Na początek
niedaleko. Na przykład we Włocławku, z tego co się orientuję, nie ma stałego
teatru. Płocki zespół mógłby tam regularnie wystawiać swoje sztuki, na czym
skorzystałyby oba miasta. Płocki teatr zyskłałby większą widownię, a
Włocławek regularny dostęp do sztuki teatralnej.
Podobno oba miasta podpisały umowę o współpracy (pisze podobno, bo Gazeta ne
doniosła). Zatem mamy juz pierwszą dziedzinę, w której ta współpraca mogłaby
się rozwinąć. :-))
Obserwuj wątek
    • Gość: luzak Re: Z płockim teatrem w Polskę IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 11:54
      Koncepcja zbliżenia Włocławka i Płocka jest gardzo ciekawa. Na płaszczyźnie
      kulturalnej zrobić to oczywiście najszybciej. Wlocławek nie ma faktycznie
      Teatru , nie ma też np: własnej orkiestry symfonicznej . To logiczne,że tereny
      te w obu miastach można byłoby zagospodarować od strony kulturalnej z korzyścia
      dla stron. Może przydałoby się zorganizować z władzami obu miast i
      przedstawicielami instytucji kulturalnych spokanie i na nim przedstawić zasady
      zorganizowanej i zaplanowanej współpracy ? Takiej inicjatywie przydałby się też
      dobry klimat w mediach obu miast i tu ukłon do GW , może ona...Wszystko zależy
      od ludzi, mysle, ze zarówno z jednej jak i drugiej strony mozna byłoby ich
      znalezc.
      • roman_j Re: Z płockim teatrem w Polskę 11.04.03, 12:44
        Gość portalu: luzak napisał(a):

        > Wszystko zależy od ludzi, mysle, ze zarówno z jednej jak
        > i drugiej strony mozna byłoby ich znalezc.

        Z jednej już jest przynajmniej jeden człowiek, a może
        nawet dwóch... ;-)) Do tego mam nadzieję, że Forum
        Romanum wesprze swojego Cezara, a to byłaby już całkiem
        spora grupka ludzi. :-))
        • Gość: luzak Re: Z płockim teatrem w Polskę IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 13:21
          I jeszcze jedno .
          We Włocławku też z pewnością jest spora grupa ludzi parających się sztuką w
          różnych jej przejawach. To stwarza dla nich możliwości realizacji wielu swoich
          planów. Trzeba ich tylko odszukać, a raczej nie powinno to być trudne.
          W takich miastach jak te, kultura skupiona jest w kilku miejscach w zależnosci
          od rodzaju sztuki którą się uprawia. W końcu to niespełna 30 min. jazdy
          samochodem / i to nie za szybko / ..;)).
          Czasem z centrum na podolszyce jade prawie tyle;((
          No to jest nas dwóch . Kto jeszcze ?
          • tygrys01 Re: Z płockim teatrem w Polskę 11.04.03, 20:14
            Gość portalu: luzak napisał(a):
            W końcu to niespełna 30 min. jazdy
            > samochodem / i to nie za szybko / ..;)).
            > Czasem z centrum na podolszyce jade prawie tyle;((
            > No to jest nas dwóch . Kto jeszcze ?
            ========================
            Nawet nie przypuszczałem, że we Włocławku nie ma stałegho
            teatru. Inicjatywa jest ze wszech miar godna poparcia. W
            czasach gdy przez brak kasy upada kultura i Naród zatraca
            swoją tożsamość, poparcie stołecznego bądź co bądź miasta
            Płock, dla historycznego miasta Włocławek może
            przyczynić się do rozkwitu i odzyskania dawnej świetności
            dla obu tych znakomitych miast. Czy robił ktoś rozeznanie
            co do możliwości lokalowych Włoclawka? Włocławek ze
            względu na swoją historię zasługuje na rozwoj kulturalny
            i turystyczny. Płock wykazyjąc ekspansywną politykę też
            powinien przypomnieć Państwu i Światu o swej historycznej
            świetności zepchniętej trochę na bok przez głupich i
            zawistnych decydentów rezydujących w Warszawie na
            Wiejskiej. Płock i Włocławek powinni wywrzeć silny nacisk
            na swoich posłów aby głośniej i częściej mówili na
            Wiejskiej o swoich miastach. Jakoś mało ich słychać.
            Ja Tygrys Pierwszy udzielam moralnego wsparcia
            inicjatywie i będę się starał ideę lansować.
            • Gość: jarekw Re: Z płockim teatrem w Polskę IP: *.tel146.petrotel.pl 16.04.03, 20:26
              Drogi Romku!
              Oglądam spektakle płockiego teatru od ponad dwudziestu lat. Ma on w swoim
              dorobku wiekie przedstawienia, wydarzenia, prawdziwe i kontrowersyjne
              inscenizacje. Wtedy mogliśmy być teatrem objazdowym, dzisiaj jednak raczej nie.
              Poziom większości spektakli zbliża sie do nazwy własnej naszej sceny. Nie
              znaczy to jednak, że trzeba rozpędzić zespół i jedynie zapraszać artystów z
              wielkich miast. Mamy zbyt długą tradycję teatralną aby móc sobie na to
              pozwolić, ale zanim ruszymy w Polskę, powiedzmy głośno, że potrzebne są
              radykalne zmiany: zarówno kadrowe jak i repertuarowe naszego teatru.
              Porozmawiajmy o sposobach tej "renowacji", może podpowiemy jak, nie niszcząc
              dorobku i ludzi, zacząć trochę nowe życie ze sztuką w naszym mieście.
              • roman_j Re: Z płockim teatrem w Polskę 16.04.03, 23:24
                Gość portalu: jarekw napisał(a):

                > Drogi Romku!
                > Oglądam spektakle płockiego teatru od ponad dwudziestu lat. Ma on w swoim
                > dorobku wiekie przedstawienia, wydarzenia, prawdziwe i kontrowersyjne
                > inscenizacje. Wtedy mogliśmy być teatrem objazdowym, dzisiaj jednak raczej
                > nie. Poziom większości spektakli zbliża sie do nazwy własnej naszej sceny.
                > Nie znaczy to jednak, że trzeba rozpędzić zespół i jedynie zapraszać artystów
                > z wielkich miast. Mamy zbyt długą tradycję teatralną aby móc sobie na to
                > pozwolić, ale zanim ruszymy w Polskę, powiedzmy głośno, że potrzebne są
                > radykalne zmiany: zarówno kadrowe jak i repertuarowe naszego teatru.
                > Porozmawiajmy o sposobach tej "renowacji", może podpowiemy jak, nie niszcząc
                > dorobku i ludzi, zacząć trochę nowe życie ze sztuką w naszym mieście.

                Mam nadzieję zatem, że masz jakieś przemyślenia na ten temat, bo ja w tej
                branży jestem wyjątkowo słabo zorientowany. Niestety tutaj także zawodzi mnie
                tzw. zdrowy rozsądek, którym często podpieram się wyrażając swoje opinie na
                forum. Jedyne rozwiązanie, jakie mi przychodzi do głowy, to zmiana na
                stanowisku dyrektora płockiej sceny. Taka propozycja padła już kiedyś, ale
                sprawa ucichła. Szkoda. Myślę, że pouczający jest przykład Płockiej Orkiestry
                Symfonicznej, która po przejęciu batuty przez Jacka Bonieckiego wypłynęła na
                szersze wody. Może trzeba podobnego posunięcia dokonać w płockim teatrze i
                zamiast snuć plany jego rozbudowy zająć się podniesieniem jego poziomu. Teatr w
                mniejszym mieście nie musi być przecież prowincjonalny, o czym świadczą choćby
                przykłady Częstochowy, Elbląga czy Wałbrzycha.
                • Gość: luzak Re: Z płockim teatrem w Polskę IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 11:41
                  roman_j napisał:

                  Podparłeś się przykładem orkiestry i Bonieckiego. Jest pewien problem, o
                  którym byc może nie wiesz, a o którym coraz głośniej słychać zewszad, że to co
                  robi Boniecki to tak naprawdę nie ma nic wspólnego z wypłynięciem na ,,szersze
                  wody" jak to nazwałeś. Nie jest zadna sztuką artystyczna ani organizacyjna
                  pracowac w taki sposób. Orkiestra w Płocku to tak naprawde fikcja skladajaca
                  sie z kilku miejscowych muzyków zatrudnionych na 1/2 etatu natomiast pozostali
                  pracuja na stale w innych orkiestrach , a do naszego miasta przyjeżdzają
                  wyłacznie po to aby zarobic kase. No a przy tym utrzymuje się kilkunastu
                  osobowa administracje w orkiestrze na pełen etat . (Muzycy na 1/2 etatu a
                  administracja na całym ?)
                  Pokaż mi taką orkiestre w kraju, która pracuje w systemie - 1 ( jeden ) program
                  w miesiacu - przy takiej dotacji ( w ubiegłym roku prawie 2250 tys !)
                  W normalnym ukladzie pracuje sie w systemie cotygodniowych koncertów i za
                  kazym razem z innym programem. Gdyby p.Boniecki przez te lata (a w Płocku jest
                  juz tak naprawde 9 )sciagnal do Płocka na stałe muzyków , którzy tworzyliby
                  lokalne srodowisko, to jestem całym sercem za. Ale miejscowych ( dobrych !)
                  muzyków sie nie zatrudnia, tylko przywozi swoich
                  ( obecnie z Lublina, gdzie p.Boniecki tez jest dyrektorem). A muzycy mieszkancy
                  Płocka szukaja pracy gdzie indziej .I tu jest paradoks - muzycy z płocka jezdza
                  do pracy np: do Teatru Wielkiego do Lodzi, do Filharmonii Pomorskiej w
                  Bydgoszczy, ale w Płockiej Orkiestrze pracy dla nich nie ma.
                  Nie nadaja się ? .
                  Poza tym pomysl na zdrowy rozsadek - proby w Płocku do koncertów trwaja srednio
                  2-3 dni. Jaka orkiestra w Polsce jest w stanie w ciagu 2 dni przygotowac
                  np: ,,Barona Cygańskiego " ?. Przecież to fikcja . Do płocka przyjezdza gotowy
                  produkt i nazywa się to :,,Płocka Orkiestra Symfoniczna " ?
                  jaka Płocka ? Chyba tylko dlatego - ze płaci kase.
                  A ostatni wywiad w GW i TP z p. Czeskim - rezyserem ,,Barona.... "" i innych
                  operetek prezentowanych w Płocku z Lublina - toz to czysta hipokryzja ! Tak
                  strasznie podobno Płock kochaja w Lublinie ze nie moga sie doczekac przyjazdu ?
                  Nie ludzmy sie .Chodzi o kase. . Nigdzie zespół Teatru Muzycznego z Lublina
                  nie zarobi tak jak a Płocku - w koncu maja ,,podwojnego" dyrektora . I o to
                  chodzi.
                  Nie mówie tutaj w ogóle o programie artystycznym takiej instytucji jak
                  orkiestra symfoniczna, bo to juz nie programowo orkiestra symfoniczna, a
                  operetka.
                  ( Co niesmiało od pewnego czasu probuje zaznaczac w swoich recenzjach piszac o
                  orkiestrze p.Andrzej Dorobek)
                  No i jeszcze jeden drobny ale jakze wymowny przykład dotyczacy promocji przez
                  orkiestre miasta. W ubieglych latach orkiestra obslugiwala festiwal w Krynicy
                  Górskiej _ wielka gala, obecne były nawet owczesne władze Płocka z p.
                  Prezydentem miasta na czele, transmisja TV itp. Wiesz jak sie nazywała wtedy
                  orkiestra ??? ,,The Kiepura Festiwal Orkiestra"...!! I to jest promocja
                  miasta ?? gdzie na ekranach TV nie ma słowa o Płocku ?? za taki numer w kazdej
                  orkiestrze w kraju dyrektor zostaje odwołany natychmiast przez władze.
                  A tutaj ? Wszystko cacy i nie ma problemu. Wszystkim pasuje. Orkiestra Płocka -
                  nie Płocka, symfoniczna - nie symfoniczna ,etatowa - nieetatowa, impresaryjna -
                  nie impresaryjna ?
                  Wszyscy - z mediami na czele nabieraja się na ten ,,show" i zachwycaja . Czym ?
                  A czy ktoś w Płocku od 9 lat widział jakiegoś innego dyrygenta z kraju ?
                  popatrzył na inne propozycje wykonań, interpretacji, miał jakies porównanie ?
                  Czy taka sytuacja nic nie daje do myslenia ? Płocka orkiestra symfoniczna w
                  obecnie proponowanym kształcie jest instytucją chorą, bez muzyków, bez
                  własciwego sobie programu i bez dyrektora ( który na codzień urzeduje w
                  Lublinie) a w Płocku przebywa tylko podczas prób i koncertów tj. 2-3 dni w
                  miesiacu. W Płocku Orkiestra tak naprawde niczego nie tworzy ... Tutaj się
                  jedynie adaptuje gotowe produkty i nazywa ,,płockimi" . Jesli tak ma wygladac
                  tez praca Teatru , to cos tu jest nie tak. W tej sytuacji orkiestra symfoniczna
                  jako instytucja jest zbedna. W koncu skoro faktycznie do płocka przyjezdzaja
                  inne instytucje i podszywaja się tylko pod nazwe po to zeby wyciagnac wieksza
                  kase , to to nie ma sensu. I od strony moralnej, a juz z pewnoscia od
                  ekonomicznej. Po prostu - utrzymywanie fikcji kosztuje nas wszystkich
                  kilkakrotnie wiecej niz powinno.

                  Sorki za moze przydługa wypowiedz, ale w kontekscie rozmów o teatrze
                  posługiwanie sie tym przykładem nie jest chyba najlepszym pomysłem.

                  p.s
                  To ze jednak moze byc normalnie , niech posluzy przykład chociazby -
                  Filharminii Kaliskiej, gdzie z małej kameralnej orkiestry stworzono znakomicie
                  wpasowana w klimat lokalnego srodowiska orkiestre symfoniczna dysponujac przy
                  tym zblizonymi srodkami finansowymi. I nie ma tam fikcji. Zachecam do wejscia
                  na strone.

                  www.filharmoniakaliska.pl/?
                  strona=sezon_02_03www.filharmoniakaliska.pl/?strona=sezon_02_03

                  • roman_j Do luzaka :-)) 17.04.03, 14:20
                    Pewnie to wszystko prawda co piszesz o POS. Może źle
                    wybrałem przykład, ale chciałem pokazać, że zmiana
                    dyrektora może korzystnie wpłynąć zarówno na poziom jaki
                    prezentuje dana instytucja kulturalna, jak też na
                    bogactwo repertuaru. I w tym obszarze moje porównanie
                    chyba jednak się broni. Nie wdawać się w dyskusję na
                    temat POS, bo ani jej nie znam, ani nie czuję się
                    wystarczająco kompetentny. Zostańmy jednak przy teatrze i
                    rozważaniach na temat, co można zrobić, żeby podnieść
                    jego poziom i znaczenie. :-))
    • Gość: luzak Re: Z płockim teatrem w Polskę IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 09:53
      Jesli poruszamy tutaj temat dyrektora ( zmiany) to nalezaloby przyjrzec sie w
      jaki sposób inne instytucje w kraju takie jak teatr, czy orkiestra rozwiazuja
      problem kierowania ( wole to słowo w tym przypadku niz popularne u nas
      ostatnio - zarzadzanie). Przyjely sie dwa modele :
      1) Funkcja dyrektora naczelnego i artystycznego połaczone w jednej osobie
      ( tak jest w przypadku płockim - Dyrektor teatru jest aktorem i rezyserem , ma
      bezposredni wpływ na poziom artystyczny , ale i odpowiada jednoosobowo za stan
      finansów instytucji, podobnie w orkiestrze Dyrektor - dyrygent i
      odpowiedzialnosc finansowa.
      2) Funkcje dyrektora naczelnego i artystycznego rozdzielone - tak jest w
      przypadku np: teatru w Łodzi , czy filharmonii łódzkiej, za poziom artystyczny
      odpowiada dyrektor artystyczny( rezyser, dyrygent), a za finanse naczelny który
      nie musi nim byc, jednak powinien orientowac sie w specyfice tematu.

      Kazda z prezentowanych ukladów ma swoje wady i zalety.

      W pierwszym przypadku zaleta to głównie niezalezność i mozliwość
      nieskrepowanych realizacji własnych zamierzen .Wada to brak nadzoru finansowego
      i w skrajnych przypadkach od strony artystycznej - dyktatura , która w sztuce
      raczej sie nie sprawdza, jednak czesto ma miejsce.

      W drugim zaleta jest mozliwosc skoncentrowania sie wyłacznie na sprawach
      artystycznych lub administrowaniu .Ograniczeniem ( głownie w tym przypadku dla
      kierownika artystycznego ) sa finanse i koniecznosc uzyskiwania kompromisów.

      Obydwa modele kierowania wystepuja w kraju mniej wiecej w równych przypadkach i
      maja swoich goracych zwolenników i przeciwników. Czesto jest tak, ze
      niekontrolowane wizje artystyczne i wladza nad pieniedzmi doprowadzaja do
      upadku finansowego teatrów ( np: teatr muzyczny ,,Roma" z w- wy , gdzie pod
      kierunkiem niewatpliwej osobowości opery w kraju p.B.kaczyńskiego popadl w
      olbrzymie zadłuzenie - podatki, zus, media itp.)
      Sa tez przypadki odwrotne - połaczenie funkcji daje znakomite efekty
      artystyczne i finansowe ( np: teatry, filharmonia w Poznaniu).
      Wszystko jak wiadomo zalezy od konkretnych ludzi i pewnych tradycji lokalnych
      zakorzenionych od dziesiatków lat .W Płocku sa one słabe i z tego biora sie
      nasze problemy , po prostu nie mamy wzorców , a czesto faktyczny obraz
      instytucji jest celowo zaciemniany. Wydaje się, ze jestesmy własnie na etapie
      pewnych poszukiwan. Zeby jednak zmienic cos na lepsze trzeba spojrzec na temat
      z róznych stron . Jedna z nich jest z pewnoscia kierowanie.
      • roman_j Re: Z płockim teatrem w Polskę 18.04.03, 11:01
        Masz rację. Warto się zastanowić, jaki model kierownictwa byłby odpowiedni dla
        płockiego teatru. Ja myślę, że nie od rzeczy byłoby rozdzielenie funkcji
        dyrektorskich: artystycznej i zarządczej. Skoro celem ma być głównie
        podniesienie poziomu artystycznego, to dobrze byłoby, gdyby dyrektor
        artystyczny nie musiał sobie zaprzątać głowy finansami. To rozwiązanie ma
        jednak jedną dodatkową wadę (chyba dotąd nie wspomnianą): trzeba opłacić jeden
        etat więcej. ;-)))
        • Gość: luzak Re: Z płockim teatrem w Polskę IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.03, 10:30
          roman_j napisał:

          >To rozwiązanie ma jednak jedną dodatkową wadę (chyba dotąd nie wspomnianą):
          >trzeba opłacić jeden etat więcej. ;-)))


          Chyba nie jest to problem. W teatrze co jakis czas pojawiaja sie nowe
          stanowiska ( etatowe),koordynator, specjalista itp. wiec tak naprawde to
          finanse na to sa. Wymaga to odpowiedniej weryfikacji okreslonych osób , co kto
          robi i za co odpowiada. Teatr i orkiestra w ostatnich kilku latach zwiekszyly
          zatrudnienie w administracji ( orkiestra nawet o 30 % !). Wystarczy odpowiednio
          przyjrzec sie ich pracy, a szybko mozna znalezdz ukryte rezerwy zarówno w
          ludziach jak i finansach.
          • roman_j Re: Z płockim teatrem w Polskę 19.04.03, 15:09
            Gość portalu: luzak napisał(a):

            > roman_j napisał:
            >
            > >To rozwiązanie ma jednak jedną dodatkową wadę (chyba dotąd nie wspomnianą):
            >
            > >trzeba opłacić jeden etat więcej. ;-)))
            >
            >
            > Chyba nie jest to problem. W teatrze co jakis czas pojawiaja sie nowe
            > stanowiska ( etatowe),koordynator, specjalista itp. wiec tak naprawde to
            > finanse na to sa. Wymaga to odpowiedniej weryfikacji okreslonych osób , co
            > kto robi i za co odpowiada. Teatr i orkiestra w ostatnich kilku latach
            > zwiekszyly zatrudnienie w administracji ( orkiestra nawet o 30 % !).
            > Wystarczy odpowiednio przyjrzec sie ich pracy, a szybko mozna znalezdz ukryte
            > rezerwy zarówno w ludziach jak i finansach.

            Wygląda na to, że jesteś dobrze zorientowany w sprawach płockiej kultury. Może
            warto się więc tą wiedzą podzielić z kimś władnym podejmować decyzję? :-)) A
            może Gazeta podjęłaby niełatwy temat zdiagnozowania stanu płockiej kultury (a
            przynajmniej instytucji zajmujących się nią)? Przyznaję, że to dość trudne
            zadanie, ale myślę, że warto je podjąć, póki jest jeszcze o czym pisać. :-))
            • Gość: luzak Re: Z płockim teatrem w Polskę IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.03, 16:11

              Oczywiscie . Tylko czy ,,moce decyzyjne" byłyby chetne do sluchania takich
              przydlugich wywodów ? ;))). W koncu na polityce, piłce noznej i kulturze w
              naszym kraju znaja sie wszyscy.;))). Mysle, ze w kulturze zwlaszcza w naszym
              miescie, powinnismy sie opierac na sprawdzonych wzorcach, ktore od dawna sa
              znane , wystarczy pewne sprawy doprowadzic do normalnosci . Nie musimy miec w
              Płocku drugiego Teatru Starego, czy drugiej Sinfonii Varsovii i udawac przed
              samym soba ze mamy tu najlepsze wydarzenia ,czy instytucje artystyczne, bo tak
              po prostu nie jest - ale na pewno stac nas na rzetelny lokalny teatr , czy
              orkiestre symfoniczna z prawdziwego zdarzenia. Nauczmy się wszyscy porzadnych
              podstaw odbioru sztuki, okreslonych zachowan, popracujmy nad stworzeniem
              dobrego klimatu dla sztuki,zeby chodzenie do teatru czy na koncerty nie bylo
              wylacznie przejawem snobizmu ( bo wypada !), ale stało sie faktyczna potrzeba
              wynikajaca z checi obcowania ze sztuka. Musimy sie uczyc nie tylko sukcesów
              artystycznych ale i porazek , bo te powoduja mobilizacje i odruch samokontroli
              u wykonawców, a nas chronia przed wszechobecna rutyną.

              Na razie z mojej strony przerwa. Do tematu chetnie wroce po swietach.
              Pozdrawiam.
              I Wesołych Swiąt !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka