szamanka777
22.02.07, 20:28
Jestem płocczanką z dziada pradziada.Wychowałam się w sercu miasta.Dziadek
budował hotel Petropol i Pzu.Do tej pory obie babcie 80 i 86 l mieszkają w
sercu miasta-Kolegialna-Krótka.Mąz tez urodził się w Plocku.Pracuje w Orlenie
w spółce.Oj cięzkie zycie z tymi dojazdami,tak nazywamy wsioków ,którzy
pomieszkiwali w hotelach robotniczych ,tam poznali zony.Tworza
małzeństwa .....cóz nawet nie nuwaryszy tylko prostaczków,ludzi niedbających
o higiene i język.Wszyscy niesamowicie zamozni.Mieli po 2 pakiety akcji.Za
podlizywanie i poklepywanie awansują,czesto ktoś kto był np fryzjerem albo
cukiernikiem dzisiaj jest mistrzem.Poniza kogoś kto dojazdem nie
jest........Płocczanie trzymajmy się, nie dajmy się tym majętnym prostaczkom!