Dodaj do ulubionych

Grzech siódmy: zaściankowość

22.02.07, 20:28
Jestem płocczanką z dziada pradziada.Wychowałam się w sercu miasta.Dziadek
budował hotel Petropol i Pzu.Do tej pory obie babcie 80 i 86 l mieszkają w
sercu miasta-Kolegialna-Krótka.Mąz tez urodził się w Plocku.Pracuje w Orlenie
w spółce.Oj cięzkie zycie z tymi dojazdami,tak nazywamy wsioków ,którzy
pomieszkiwali w hotelach robotniczych ,tam poznali zony.Tworza
małzeństwa .....cóz nawet nie nuwaryszy tylko prostaczków,ludzi niedbających
o higiene i język.Wszyscy niesamowicie zamozni.Mieli po 2 pakiety akcji.Za
podlizywanie i poklepywanie awansują,czesto ktoś kto był np fryzjerem albo
cukiernikiem dzisiaj jest mistrzem.Poniza kogoś kto dojazdem nie
jest........Płocczanie trzymajmy się, nie dajmy się tym majętnym prostaczkom!
Obserwuj wątek
    • Gość: misiek Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.c240.petrotel.pl 22.02.07, 20:38
      po tym poście wszystko jest już jasne
    • Gość: misiek Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.c240.petrotel.pl 22.02.07, 20:40
      miałem na myśli oczywiście to, kto jest prostaczkiem
    • Gość: Mariuszko Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 21:12
      Bredzisz "szamanka", to jest to czego chcemy uniknąć, a ty tylko potwierdzasz
      to co nie tylko w Płocku sie dzieje, ale w każdym innym mieście. Przyznajmy się
      bez bicia jesteśmy ksenofobami i to się ujawnia w twoim poście.
      Żeby nikt nie pomyślał, że nie jestem rodowitym plocczaninem, i że może mnnie
      jako tego prostaczka mogłoby to zabolec. Otóż nie jestem płocczanienem, moja
      rodzina mieszka w tym mieście od początków XX wieku, także jestem czwartym
      pokoleniem, więc spokojnie bronie tylko ludzi, których często z zazdrości
      obrzuca się błotem i wymyśla na ich temat różne historie. Zdarzają się różne
      przypadki, ale nie można generalizować
      Dziekuje
      • Gość: Zenon Dylewski Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.plock.mm.pl 22.02.07, 21:47
        Mówili w TV, że gdzieś tam w Europie nie wolno juz mówic mama i tata, bo to
        ksenofobia,
        uwłaczająca podobno dzieciom hodowanym przez pary homo.
        Tak wiec to modne słowo wprowadzone przez mniejszości jakoś zdobywa i Płock.
        Teraz na mame i tatę trzeba wołac GUGU. To juz nie będzie ksenofobia. Nareszcie
        jesteście EUROPEJCZYKAMI. i już zaściankowość pooszła.
        • Gość: Mariuszko Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 22:42
          Rozumiem do czego pan zmierza, no ale umówmy się mieszkam powiedzmy w Słupnie
          (przecież to wieś!!!), ale przeprowadzam się po jakimś czasie do Płocka i nagle
          staję się prostakiem wieśniakiem z dojazdu i w ogóle. Na Najwyższego zastanówmy
          się wszyscy, ktorych korzenie w Plocku nie sięgaja dalej jak 1970 roku to
          wiochmeni i prostacy piękny skrot myślowy. ja naprzykład w liceum miałem kolegę
          z Bulkowa, który swoją wiedzą, inteligencją i dobrymi manierami kasowała nie
          jedengo plocczanina.
        • Gość: Mariuszko Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 22:44
          No i prosze mi nie insynuowac mojej ewentualnej odmienności sexualnej. Jestem
          narodowcem i konserwatystą społecznym.
          > Tak wiec to modne słowo wprowadzone przez mniejszości jakoś zdobywa i Płock.
          • Gość: Zenon Dylewski Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.plock.mm.pl 23.02.07, 13:46
            To nie tak.Dla poprawności tak pisałem. Chodzi o mniejszości etniczne, które
            wprowadziły prawem, karanie więzieniem, jak KTOś się przeżegna. Tak ich to wku..a.
            A Polska MUSI takiego odesłać do państw UNII, żeby siedząc w więzieniu nauczyli
            się tłuc głową o ścianę zanim się oduczą żegnać.
    • Gość: Mariuszko Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 21:33
      Liberalizm dlaczego nieładne, gdyby nie to dalej bysmy mieli tylko te poletka.
      Co do autorytetow nie ma ich co tu dużo kryć. Środowiska akademickiego tez nie
      ma, ale jak to już kiedyś pisałem gdyby władze wykazały trochę zaangażowania to
      można by stworzyć uczelnię która miałaby silną pozycję. Moim zdaniem należałoby
      przede wszystki połączyc Politechnikę z PWSZ w Akademię Mazowiecką, a przede
      wszystkim zachęcić naukowców do osiedlania się w Plocku, no ale to jest temat
      na długą wypowiedź a ja nie mam chęci na to dziś. W każdym bądź razie musi być
      chęć ze strony władz, a jakie władze mamy to wszyscy wiedzą w ten czy inny
      sposób powiązane są z władzami centralnymi i przy odpowiednim zaangazowaniu
      można coś wygrać. No niestety w tym naszym socjalistycznym państewku to jedyny
      sposób. Ogólnie żeby już się nie rozpisywać i nie nudzić powiem tylko zgadzam
      się w 70% panem, a to jest nie zły wynik jak na moją ogólną niechęć do
      zgadzania się z kimkolwiek.
      Dziękuje.
    • Gość: macek jak można napisać coś takiego ???? IP: *.c247.petrotel.pl 22.02.07, 22:33
      • Gość: macek do szamanki (???) mówię oczywiście IP: *.c247.petrotel.pl 22.02.07, 22:34
        • Gość: mitsurugi Zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 00:05
          Ze smutkiem muszę się zgodzić z faktem ciasnoty umysłowej, zwłąszcza młodych
          ludzi. Jedyną nadzieję na lepsze życie upatrują w tym że ktoś im coś załatwi a
          nie w tym ile są warci. Trudno się temu dziwić, skoro tak zostali wychowani.
          Dla słowika zamkniętego w klatce klatka pozostaje jedynym punktem odniesienia,
          nie znając wolności nawet za nią nie tęskni... Smutne, ale czy można się temu
          dziwić???
          • devries Re: Zaściankowość 23.02.07, 01:02
            Hmm, skoro liberalizm został już zdezawuowany do miana "nieładnego wyrazu", to
            rzeczywiście Płock czeka świetlana przyszłość. Z drugiej strony jakie ambicje-
            chciałem tylko zauważyć, ze Oksford i Heidelberg to znane na calym świecie
            ośrodki uniwersyteckie- mała korekta- to nie sa miasta uniwersyteckie, te
            miasata są uniwersytetami.
            • Gość: Lutek Re: Zaściankowość IP: *.246-7-195.ippool.ndo.com 23.02.07, 05:15
              Np. z Oksfordem to nieprawda. To jest tez duzy osrodek przemyslowy (fabryka
              samochodow). Na 150 tys. mieszkancow tylko ok. 30 tys. osob jest zwiazanych z
              Uniwersytetem. W dodatku obok glownego Uniwersytetu jest jeszcze drugi,
              niezalezny - Oxford Brooks University. Oksford zawsze slynal z konfliktow miedzy
              uczelnia a reszta mieszkancow miasta ("town versus gown[toga uniwersytecka]")
              • devries Re: Zaściankowość 23.02.07, 12:22
                Czy uwazasz, ze jezeli co piata (sic!) osoba spotkana na ulicy miasta jest
                studentem lub pracownikiem uniwersytetu to malo? W Utrechcie w Holandii co
                czwarta osoba jest studentem- to zupelnie odmienia oblicze miasta, o kazdej
                porze dnia i nocy ma sie wrazenie, ze nie mieszkaja tam ludzie ponizej 30, od
                poniedzialku 11 rano nie mozna znalezc stolika w kawiarni, a koncertow i imprez
                jest tyle ze nawet trudno nadazyc ze sledzeniem ich na biezaco.
    • roman_j Grzech siódmy: zaściankowość 23.02.07, 01:13
      Pan Dwojnych najwyraźniej nie zrozumiał, co miałem na myśli pisząc o siódmym
      grzechu Płocka, bo najpierw pisze, że się ze mną nie zgadza, a potem swoimi
      słowami stawia bardzo podobną do mojej diagnozę z wykorzystanie innych środków
      wyrazu. Ja dla odmiany cieszę się, że się pan ze mną zgadza. :-))
    • Gość: Lutek Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.246-7-195.ippool.ndo.com 23.02.07, 05:07
      Absolutnie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze rozmiar nie jest wytlumaczeniem dla
      zasciankowosci Plocka. Mam jeszcze bardziej ekstremalne przyklady obok podanych
      przez autora - Montreux w Szwajcarii (tylko 23 tys. mieszkancow! - siedziba
      firmy Nestle, super eleganckie sklepy, pomnik Freddy Mercury'ego, znany osrodek
      festiwalowy i olbrzymia sala koncertowa, miasto tak znane, ze nawet Skoda Superb
      miala poczatkowo nazywac sie Montreux), nawet slynna Genewa jest niewiele
      wieksza (185 tys.), a stolica Szwajcarii Berno (127 tys.), Lucerna (58 tys.
      najwieksze w Szwajcarii muzeum - Muzeum Techniki, najwiekszy osrodek
      festiwalowy, wielkie centrum handlu), Lahti w Finlandii (zyciem naukowym i
      kulturalnym konkuruje, a nawet czasami przebija Helsinki), Bruges w Belgii (118
      tys.), Innsbruck (118 tys., najwieksze alpejskie lotnisko, festiwale, centrum
      targowe, przemyslowe - np. Svarovsky, kulturalne), Siena we Wloszech (58 tys.!),
      Salzburg w Austrii (150 tys.), Regensburg (130 tys.), Bamberg w Niemczech (71
      tys.). To wszystko sa miejsca, ktore maja uczelnie, teatry, orkiestry, galerie,
      jednym slowem zycie kulturalne i naukowe promieniujace i znane na calym swiecie.
      A nawet w Polsce: Koszalin walczacy o swoje wojewodztwo (108 tys.), wojewodzka
      Zielona Gora (118 tys.), wojewodzkie Opole (129 tys.). Ale ogladanie sie na inne
      podobne miasta w Polsce jest bez sensu. Skoro Plock jest najbogatszym z nich, to
      jest to "patrzenie wstecz". W tym wypadku warto szukac wzorow za granica. No,
      ale jak, skoro moi znajomi biznesmeni wpadajacy do Plocka narzekaja na zenujaco
      niski poziom znajomosci jezykow obcych u przedstawicieli wladz i szefow
      miejskich instytucji? Dobrze byloby gdybysmy w Plocku przestali biadolic, wzieli
      sie za siebie, a nie ogladali sie tylko z zazdroscia (a czasami z zawiscia) na
      innych. Sciagac lub przynajmniej zatrzymywac zdolnych i otwartych na swiat
      ludzi, tworzyc z glowa infrastrukture (na razie widze kolejna "ksiezycowa"
      inwestycje - schronisko nad morzem za 25 zl od lebka, zamiast porzadny hotel w
      Plocku, haha, dobre...:-))), widocznie nasz UM ma zepedy kolonialne...:-))).
      Wedlug mnie siodmym grzechem Plocka jest bylejakosc - tu ludzie czesto wola nie
      napracowac sie, zarobic tylko pare groszy i zyc na kiepskim poziomie (takie
      schronisko swietnie do tej koncepcji pasuje), niz wlozyc troche inwecji,
      wysilku, zeby moc sobie pozwolic na cos drozszego, ale fajnego, ambitnego i z klasa.
    • Gość: plock4you bylejakość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 07:44
      Dlaczego na tym forum jest dużo "fajnej myśli"? Moim zdaniem, dlatego że na
      forum "głosują" głównie młodzi i nie związani z żadnym sztandarem. To jest
      wolna myśl. Niestety wybory samorządowe to walka kolorów a nie idei.
      P.S.
      Inteligencja i klasa średnia nie bierze się z pakietów akcji. To przyczyna
      naszej bylejakości.
      /:-)
    • legal.alien Re: Grzech siódmy: zaściankowość 23.02.07, 07:45
      Zarzuca sie naszemu miastu prowincjonalizm. Nie obrazajmy prowincjonalych
      miast. Dla mnie okreslenie "prowincjonalizm" nie jest slowem pejoratywnym.
      W "prowincjonalnym" miescie wszyscy wszystkich znaja, istnieja silne wiezy
      miedzyludzkie, istnieje silna spolecznosc lokalna. W Plocku tego nie ma.
      Dowodem jest to, ze nie Plocczanie od 18 lat nie sa w stanie wybrac madrych
      wladz miasta.
      Problemy Plocka zaczely sie wraz z budowa Petrochemii. Do nieduzego miasta
      naplynely masy budowniczych glownie z mazowieckich wsi. Kultura miejska
      przemieszala sie z kultura wiejska, ludzie zostali wyrwani ze swoich wlasnych
      srodowisk. Przeszczepili swoje zachowania na nowe miejsce. Tak powstalo ni to
      miasto ni to wies. Nowe miasto nie potrafilo wytworzyc swoich wlasnych elit. Z
      tym, ze w latach 60-tych mieszkalo w Plocku wiecej ciekawych ludzi niz teraz.
      Do budowy kombinatu sciagaly tez takie osobowosci jak np. "Tata Kazika".
      Mieszkalo wtedy w Plocku duzo wicej barwnych i ciekawych postaci niz teraz. No
      ale wtedy polska "inteligencja techniczna" reprezentowala duzo wyzszym poziom
      intelektualny i kulturalny niz teraz, gdy podstawowe wymagania to miec "fure"
      i "chalupe". Nie ma przyzwoitych sklepow, restauracji, kawiarni, kina, teatru z
      prawdziwego zdrzenia, a ten takim kiedys byl - wystarczy przypomniec wspanialy
      spektakl "Mistrz i Malgorzata" z poczatku lat 80-tych. Wspolczesny Plock to
      miasto chlopo-robotnikow. Mamy kilka bylejakich uczelni, z bylejaka kadra
      naukowa (moze jest kilka pozytywnych wyjatkow), ktore w miescie powinny pelnic
      role katalizatora zycia miasta, szczegolnie kulturalnego. Jakie uczelnie taka
      kultura, chcialoby sie powiedziec. W Plocku nie dzieje sie nic, a jak sie cos
      dzieje, to jest to "bylejakie". W Plocku nie mamy ELIT, a to one nakrecaja
      zycie miasta. Obecne "elyty" sa takie jak i miasto "bylejakie".
      Glownym problemem jest to, ze Plocczanie, nawet ci zamozniejsi nie maja wymagan
      i potrzeb, zarowno kulturalnych i materialnych. Nie mamy od 18 lat madrych i
      uczciwych wladz miasta, ktore mialyby wizje jego rozwoju. Wrecz mozna
      powiedziec, ze to co robia wladze Plocka to sabotaz, zbrodnia na miescie. Od
      polowy lat 90-tych Plock ulega ciaglej degradacji. Brakuje sensownych
      inwestycji naznaczajacych rozwoj miasta. Te inwestycje, ktore sie prowadzi, sa
      raczej na pokaz, a nie swiaadcza o jakims kompleksowym mysleniu o miescie.
      Panuje wszechobecna tandeta, niechlujstwo i brud. To co wedlug mnie
      charakteryzuje Plock to "bylejakosc" we wszystkim co sie dzieje.
      • Gość: Prowincjonalna Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 16:59
        Przyjechałam do Płocka w 1997 r. z miasteczka prowincjonalnego, znalazłam tu
        pracę, której tam dla mnie nie było. Zdziwiłam się, gdy po paru latach
        odkryłam, że moje prowincjonalne rozwija się 3 razy szybciej niż Płock...
        Wrosłam w to miasto, ale pewnych rzeczy nie jestem w stanie zrozumieć, mimo że
        jestem "wykształciuchem" ;-. Dlaczego ludzie tutaj nie dążą do rozwoju tego
        pięknego, historycznego miasta? Ciągłe przepychanki o wpływy, władzę, co komu
        winien ten i tamten, nie służy dobru społecznemu. Dlaczego pomimo tak dużego
        pokładu kapitału (mam na myśli nie tylko ORLEN), nie ma tutaj infrastruktury,
        która by nie zawstydzała, miejsc kultury, gdzie nie tylko w weekend człowiek
        chciałby pójść. Mam pewne podejrzenia, związane ze sprawami, o których
        niektórzy z Was tu piszą. Rodowici Płocczanie darzą antypatią tych napływowych,
        a Ci przyjezdni w większości nie starają się być mieszczanami z prawdziwego
        zdarzenia i rozwijać się dla siebie, ale również dla Płocka. Smutna to
        rzeczywistość. Czy Wy wszyscy, o których tu piszą "wsioki", "chłoporobotnicy"
        itp. nie zdajecie sobie sprawy, że żyjąc dzisiaj byle jak, szykujecie byle jaką
        przyszłość waszym dzieciom i wnukom, którzy tu sie urodzą i wychowają?
      • Gość: zielonyjarek Re: legal.alien i autorce wątku IP: *.plock.msk.pl 23.02.07, 18:39
        Cytuje:
        > Zarzuca sie naszemu miastu prowincjonalizm. Nie obrazajmy prowincjonalych
        > miast. Dla mnie okreslenie "prowincjonalizm" nie jest slowem pejoratywnym.
        > W "prowincjonalnym" miescie wszyscy wszystkich znaja, istnieja silne wiezy
        > miedzyludzkie, istnieje silna spolecznosc lokalna. W Plocku tego nie ma.

        Ejże, a pomyliłeś tych "silnych więzów międzyludzkich" z brakiem
        anonimowości? Ten brak anonimowości jest źródłem kołtuństwa czyli
        zaściankowości czyli choroby środowiska.
        Dodam, że autorka wątku daje przykład najgorszego zachowania, które rodzi
        obrzydliwą zaściankowość. To izolacja przed wszystkim co nowe w sensie postępu
        cywilizacyjnego, aż do poprawy jakości prokreacyjnej itd. i stawianie takich
        wysokich "płotów" jest moim zdaniem jest występkiem przeciwko oczekiwanemu
        rozwojowi miasta. Autorka prawdopodobnie za przyczynę wszelkiego zła zauważa
        nierówny podział majątku przedsiębiorstw. Nie każdy pracował w Orlenie, a więc
        nie każdy mógł być jego majatkiem obdzielony. Prawda, że wszyscy wąchamy jego
        smród ale to niczego akurat tutaj nie dowodzi.

        I dalej:
        Problemy Plocka zaczely sie wraz z budowa Petrochemii. Do nieduzego miasta
        > naplynely masy budowniczych glownie z mazowieckich wsi. Kultura miejska
        > przemieszala sie z kultura wiejska, ludzie zostali wyrwani ze swoich wlasnych
        > srodowisk. Przeszczepili swoje zachowania na nowe miejsce. Tak powstalo ni to
        > miasto ni to wies. Nowe miasto nie potrafilo wytworzyc swoich wlasnych elit. Z
        > tym, ze w latach 60-tych mieszkalo w Plocku wiecej ciekawych ludzi niz teraz.

        Ha! A kto temu jest winien? Popatrz w lustro> Kto bronił się cywilizować i
        organizować życie na wyższym poziomie? A kto broni dzisiaj? My sami jesteśmy
        temu winni. Nie należy szukać przyczyn zaściankowości w instalacjach ORLEN-u.
        Dowodem np. naszego nieroztropnego zachowania są kolejne i kolejne wybory.
        Chcemy tak albo nam "wisi" kto będzie miastem rządził i się na to zgadzamy. To
        jest chore.
        Nie mamy elit? Mamy i to jakie! Ponieważ są elitami to nijak im po drodze i w
        znanym towarzystwie do władz miasta. Nie wybieramy ich. Ot co.
        Dzisiaj zostaliśmy porażeni wiadomością o pracy ABW i prokuratury poznańskiej
        nad badaniem jakości inwestowania. Miasto tego oczekiwało i czekać będzie z
        ufnością na rzetelny wynik tej pracy.
        Pozdrawiam.
    • Gość: Roma Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.profile.com.pl 23.02.07, 08:52
      Autor mija się z prawdą na temat mojej książki "Jagiellończyków biografie
      niepospolite", więc kilka zdań wyjaśnienia.

      1/ Nie jest to trzecia część monografii wydanej przez Szkołę na 100-lecie
      Jagiellonki, lecz moja autorska, odrębna książka; prywatne wydanie

      2/ Przy okazji jubileuszu pierwszego Gimnazjum Polskiego i LO im. Wł. Jagiełły
      w Płocku chciałam spopularyzować mniej znanych absolwentów i wychowanków,
      zaznaczyłam to wyraźnie w słowie od autora, widać pan Dwojnych przeglądał
      książkę wybiórczo, albo ma o niej wiadomości z drugiej ręki. Przedstawiłam
      Jagiellonczyków różnych opcji i wyznania, są w niej także biogramy osób
      związanych z lewicą, jak prof. Jakub Penson, prof. Jan Malanowski, prof. Wacław
      Niedziałkowski, doc. Ignacy Gościcki, doc. Stefan Lebson, dyrektor Szpitala
      Czerniakowskiego, wiceprezes PZPN Wacław Kafliński i inni. Wszystkich łączyło
      jedno - byli gorącymi patriotami i zależało im na tym, żeby służyć naszej
      ojczyźnie (jakie to teraz niemodne słowo) w kraju i na emigracji.
      W Płocku obracamy się od wielu lat w kręgu tych samych nazwisk. To prawda, że
      Broniewski jest najbardziej znanym Jagiellończykiem (przewija się jego nazwisko
      w mojej książce przy okazji biogramów innych legionistów, pokazuję go także na
      zdjęciu na s.33), ale czy na naszą pamięć nie zasługuje choćby prof. Janusz
      Supniewski (w tym roku mija 90 lat od złożenia przez niego matury w
      Jagiellonce), jeden z najwybitniejszych farmakologów polskich, który w okresie
      międzywojenymm i po wojnie miał oferty pracy z całego świata, ale został w
      Polsce, zsyntetyzował i opracował receptury większości polskich leków
      (przeciwgruźliczych, przeciwcukrzycowych, przeciwnowotworowych, antybiotyków,
      hormonów itp.)? Chociaż urodził się w Płocku, rodzinne miasto o nim zapomniało,
      Kraków czci go i upamiętnia jak rodowitego krakusa (proszę pojechać na
      Uniwersytet Jagielloński i zobaczyć). Czy na naszą pamięć nie zasługuje znany
      aktor Henryk Borowski, który w Płocku się urodził, a jako uczeń Jagiellonki
      podpatrywał gwiazdy trupy Osterwy, by dla sztuki teatralnej i filmowej porzucić
      studia prawnicze lub profesor Witold Koehler, światowej sławy leśnik i
      hilopatolog, który m.in. wraz z zespołem swoich współpracowników pod koniec lat
      40. XX wieku uratował przed osnują gwiaździstą 80 tysięcy lasów ówczesnego
      województwa katowickiego, opolskiego, łódzkiego i zielonogórskiego. On sam
      znany jest lepiej w USA (przez 10 lat opracowywał wyjątkowe zagadnienia dot.
      rolnictwa w ramach międzynarodowych umów badawczych) niż w Płocku, w którym
      spędził lata młodzieńcze, najpierw w Małachowiance, a potem w Jagiellonce. Stąd
      swoje skrzydła do lotu (dosłownie i w przenośni)wzięli przecież Jerzy
      Rzewnicki, pierwszy polski inżynier pilot doświadczalny, który zginął w wieku
      36 lat w wyniku katastrofy prototypu kolejnego polskiego samolotu bombowego i
      Jerzy Wędrychowski, organizator i dyrektor Doświadczalnych Warszatatów
      Lotniczych w Warszawie, produkujących słynne samoloty RWD, a w czasie wojny
      dyrektor wytwórni lotniczej w Turcji. Proszę sobie wyobrazić, że na początku
      1941 roku wyjednał on w Turcji zgodę władz państwowych na zorganizowanie przez
      Polaków w pobliżu Ankary wytwórni lotniczej oraz zgodę władz brytyjskich na
      opuszczenie Wysp przez grupę najlepszych polskich konstruktorów. Mało tego!
      Ściągnął też część personelu DWL z Rumunii, a dla naszych fachowców, którzy
      przedostali się do okupowanej Francji, uzyskał nadanie obywatelstwa przez
      parlament Turcji. Z Płocka wyjechał w świat Władysław Nadratowski, komandor
      honorowy marynarki wojennej w Wielkiej Brytanii, błyskotliwy dziennikarz,
      prawnik i wielki miłośnik sportów wodnych, szczególnie wioślarstwa,jedyny
      płocki olimpijczyk w okresie międzywojennym (startował na olimpiadzie w Paryżu
      w 1924 roku), współzałożyciel warszawskiego AZS i jego prezes honorowy,
      założyciel i pierwszy prezes klubu dziennikarzy sprawozdawców sądowych (1924-
      1939). Płock ma się kim i czym chlubić i tylko takie było przesłanie mojej
      książki.

      z pozdrowieniami

      Romana Kuffel
      • Gość: plock4you Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 09:12
        Czyli w powiedzeniu "żyło się jak przed wojną" coś jest. Nawet w Płocku. A
        dziś ...
        Kogo mamy prócz druha Milke???
        • Gość: Druh Boruch Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: 213.25.91.* 23.02.07, 09:36
          Zucha Milewskiego
      • Gość: Zenon Dylewski Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.plock.mm.pl 23.02.07, 11:31
        Witam Pani Romko. Dziękuję za dobre słowa o Płocku i płocczanach. Ciągle Panią
        widzę w czasie edycji mojej książki "Epilog 98". Są w niej Pani
        artykuły.Wyraźnie odcisnęła Pani swój znak w niej i mieście. Jak Pani wie, od
        lat ciągnę wyzywany moje przeznaczenie.
        Z odległości czasu widze Pani wypowiedzi pełne spolegliwości dla człowieka.
        Stała Pani murem za gen.Z.Padlewskim. W czasach jakże ciężkich pisała Pani
        W"Petro - Echu" i "Sztandarze Młodych", prawdę o niszczeniu grobów powstańczych.
        Powodowała Pani szok u cenzorów, którzy wycinali Panią na potęgę.Pisała też o
        tym Milena Gurda. Tworzyliście dobry zespół gazety zakładowej, która zniknęła w
        ciągu jednego dnia, sponiewierana przez NOWYCH ze Spółki akcyjnej, którzy
        przeszli jak młot...
        Pamiętam też Pani słynny artykuł o współpracy MZRiP z Akademia Medyczną w Łodzi.
        Wydrukowała Pani wywiad z lekarzem pułkownikiem, który przyznał, że stwierdzono
        szkodliwy wpływ kombinatu na długość życia pracujących w nim a więc i mnie..
        Pułkownik mówił o pękaniu struktur chromosomów i co wtedy?.... Uczony lekarz
        powiedział......uścisk rąk i do widzenia z kombinatu.....
        Za to chcieli Panią wyrzucić z pracy...
        Była Pani odważna wtedy, kiedy to było karane znikaniem ludzi.
        Dla mnie to Pani jest ikoną Płocka. Pozdrawiam.
    • Gość: Płockier Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 09:43
      Artykuł trochę za mocny, ale trafiono w sedno sprawy.
      W PŁOCKU MAŁO MIESZKA LUDZI Z PŁOCKA !!!
      "Techniczna inteligencja" - moim zdaniem sztuczna.
      Statystycznie ile procent mieszkańców Płocka ma pradziadków na płockich
      cmentarzach ? Ilu nie wie kto był jego pradziadkiem ?
      Jaki procent wykształconych mieszkańców Płocka wyniosło inteligencję z domu, a
      nie z "płockiej" uczelni?
      Przed II Wojną Płock był małym miastem, ale jak na polskie warunki posiadał
      liczną klasę średnią tj. inteligencję (twórców, lekarzy, prawników,
      nauczycieli, urzędników,średnich przedsiębiorców,oficerów,właścicieli większego
      i mniejszego kapitału). Potem w latach 60-tych przyjechali "inżynierowie z
      Petrobudowy" i awansowani społecznie małorolni chłopi do pracy w wielkiej
      fabryce, która zapewniła mieszkanie, pieniądze na jedzenie, wczasy,
      przedszkole, następnie akcje na samochód i dom. Tacy ludzie, żeby zachować to
      co dostali są bardzo koniunkturalni, zdemoralizowani i dumni z olbrzymiego
      postępu. Potrzeby mają intelektualnie niewyszukane. Najbardziej potrzebują,
      żeby ich wszystkie dzieci również mogły pracować w ORLENIE jako posłuszni i
      zabezpieczeni najemnicy. Za taką możliwość wybiorą każdego polityka.
      Płock ma mało rzemiosła, zakorzenionych w tradycji średnich zakładów
      produkcyjno-usługowych cenionych w całym kraju. Brak jest lojalnego rynku
      wewnętrznego usług i handlu, który daje pracę. Płocki AUCHAN podobno ma
      największe obroty w Polsce. ORLEN nie da nam pracy tyle ile potrzebujemy,
      drenuje wysokimi cenami paliwa całe społeczeństwo, zatruwa mieszkańców Płocka
      (ile najlepiej wiedzą onkolodzy) bez należnego ekwiwalentu . Osoby, które mogą
      mieć na to wpływ są beneficjentami korzyści, więc milczą. Płock to sztuczne
      miasto, które swoją starą tradycję najpierw zaprzepaściło bo przeszkadzała w
      nienaturalnie szybkim rozwoju, a teraz próbuje stworzyć jakiś substytut elity
      czy kultury. "Frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu".
      Mając powyższe poglądy od czasów szkolnych zawsze byłem odosobniony ponieważ
      ludzie, ktorzy byliby w stanie je podzielić już tutaj nie mieszkają.


      • Gość: szamanka777 Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.eu.org 23.02.07, 10:35
        Napisałeś to co mi w duszy gra.Ja własnie mam pradziadków na płockich
        powązkach......Mąz za to,ze jako jedyny mówił po angielsku na zebraniu spólki
        Orlen był pokpiwany,nikt niczego nie rozumiał??? z elity wyżej
        zarabiajacych.........że tak się wyrażę.Pozdrawiam madrych ludzi,nie bojących
        sie pisać o tym własnie za co próbuja mnie zaszulfadkowac
        forumowicze.Pozdrawiam Zenona Dylewskiego,kolegę męza z byłej
        pracy...............
        • Gość: Zenon Dylewski Re: Grzech siódmy: sztuczna zaściankowość IP: *.plock.mm.pl 23.02.07, 11:43
          Dziekuję. Jak pisałem o Nowych, dostawałem cięgi. Ale za mną idą Cienie Rodziny
          Chrostowskich, tych starych kobiet po Sorbonie, które były śmieciem do
          wyrzucenia ze Starego Rynku.
          Za mną Cieniem jest NN Kobieta z mojej ulicy, która mając 65 lat w latach 60
          tych NIGDY nie jechała pociągiem.... Mojego Miasta i mieszkańców, nigdy się nie
          wyrzeknę.
          Az przyszli ludzie którzy mówią plockier zamiast PłOCCZANIN.
          i stał się KONIEC.
          • Gość: szamanka777 Re: Grzech siódmy: sztuczna zaściankowość IP: *.eu.org 23.02.07, 13:01
            Zenon Jesteś Super Gość!!!!!W Nowym Rynku mieszkała moja ciotka i męza
            też.Częśc rodziny Gordzka,Bielska- ta przedwojenna.Kocham swoje miasto.Nie
            chcę zadnej Irlandii,Anglii itd.Nasza córka mieszka w Gdańsku od kilku
            miesięcy,ani mysli wyjeżdzac z kraju.Fotografuje najpiekniejsze miejsca w
            Polsce,ma swojego bloga z Polską w tle......Zenek to My wierni fanowie Pink
            Floyd,pamiętasz?
            • Gość: Zenon Dylewski Re: Bez Grzechu siódmego - sztuczna zaściankowość IP: *.plock.mm.pl 23.02.07, 13:54
              Pamietam. WSzystkie moje wiersze powstały od tym wpływem tej muzyki i Vangelisa.
              Posyłam Ci tekst do Rydwanów Ognia

              RYDWANY OGNIA

              Jest znowu zimno
              Już jestem sam.
              Ciągnąc swe życie
              Gorsze je mam.
              Sięgając nieba,
              Dotarłem do dna.
              Nie widzę siebie,
              Czystego jak łza.

              Co robić mam – nie mogę – nie mogę być sam.
              Gdziekolwiek pójdę – to, pragnienie me trwa.
              Twój cień za sobą – w sobie – przed, ja ciągle mam.
              Cokolwiek widzę – to twarz Twoją w sercu mam.

              Gdziekolwiek pójdę,
              Cierpienie mnie gna.
              Nie mogę już myśleć.
              Przesłania mnie mgła.
              Już wiem, że uciekam.
              Ja – rzeka bez dna.
              W swym ogniu płonę.
              Oczyszczę się. – Jak?

              Kochając Boga – Kocham Was, kocham, jak co dnia.
              Cierpienie przyjmę – Światło dam – ułożę do snu.
              Czekam, aż wrócisz – powiesz mi – ta długa droga
              Za dużo zabrała życia mi – i czasu nam żal.

              Gdziekolwiek pójdę
              Cierpienie mnie gna.
              Nie mogę myśleć.
              Przesłania mnie mgła.
              Już wiem, że uciekam.
              Ja rzeką – bez dna.
              W swym ogniu spłonę.
              Oczyszczę się ja.
              Oczyszczę się ja.
              Oczyszczę się ja.
              Oczyszczę się ja.
              Oczyszczę się - JAK?



              muzyka Vangelis


              • Gość: szamanka777 Re: Bez Grzechu siódmego - sztuczna zaściankowoś IP: *.eu.org 23.02.07, 14:18
                Mamy Twoje wiersze gdzieś na dnie szuflady.......kontakt się urwał,nieraz o
                Tobie rozmawiamy .Nadal piszesz?to dobrze...Zaraz przyjdzie mąz z pracy,opowiem
                mu ze odnalazłam Ciebie w tym tłumie
    • Gość: PŁOCCZANKA Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.c156.petrotel.pl 23.02.07, 09:51
      Czy Płock jest Zaściankiem?
      "Pytanie to w tytule postawiono tak śmiało, że choćby z największym bólem
      rozwiązaćby należało".Dlaczego Płock jest zaściankiem? Bo zaściankowość tkwi w
      nas. Płocczanach. Wydaje mi się,że nie jest ważne czy mieszkamy w Płocku 5 lat,
      10,15 czy dłużej. Czy nasi rodzice, dziadkowie urodzili się tu, czy gdzieś
      indziej. Moi dziadkowie byli Płocczanami, rodzice też, chociaż urodzili się w
      Krakowie i Rypinie. Ja urodziłam się Tu, 30 lat temu i to Płock jest moją Małą
      Ojczyzną. Studiowałam w Płocku, w Warszawie i w Łodzi. Poznałam trochę te
      miasta i po prostu one są inne. Mogę być niezadowolona, że w Płocku nie ma
      kina. Owszem. Ale chodząc do Przedwiośnia często musiałam składać się na
      dodatkowy bilet, bo nie było chętnych na seans. Więc czy Multikino jest nam
      potrzebne? Czy to prestiż dla miasta? Teatr? - na razie, tylko chwilowo, nie ma
      siedziby, ale jest. Są przedstawienia, aktorzy. Że mniejszej sławy? Nie mamy
      tramwaju? Miejmy tylko dobre drogi i też będzie dobrze. Cieszmy się z tego co
      mamy.
      Układy Towarzyskie i Polityczne. Są. I to mnie mierzi. W pracy nie można się
      odezwać, na ulicy też nie bo mogę kogoś urazić, ktoś usłyszy i doniesie. Moje
      zdanie muszę chować w kieszeni, bo już w Liceum za zbyt długi język miałam za
      swoje. Z tym powinniśmy walczyć, a przynajmniej na głos się nie zgadzać, ale
      czy starczy nam odwagi? Nie wiem. Chyba więcej śmiałości jest
      w "przyjezdnych". Oni nie muszą się co chwilę liczyć z tym, że ktoś jest
      czyimś ojcem, dziadkiem, synem, itp. Że z kimś chodził do szkoły i mu nie
      wypada.....
    • Gość: Płockier Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:35
      Droga Szamanko 7777 !!!
      Hotel Petropol i PZU to nie są zbyt stare budynki.
      Co w Płocku budował ojciec Twojego Dziadka i pradziadka ?
      Osiedle Krótka - Kolegialna zostało pobudowane dla "dojazdów"-tych
      pierwszych !!!
      • Gość: locke Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:54
        Pan Dwojnych pisze że liberalizm to nieładne słowo - dlatego że jako nieładne
        zostało określone przez słownik Jarosława Kaczyńskiego i podczas wyborów przez
        specjalistów PIS od PR mocno zabarwione pejoratywnie; dlatego autor bardzo
        dobrze przyswoił sobie ten słownik, dlatego zajmuje takie a nie inne
        stanowisko - jakby nie zauważając że należy jako 'Pan Dyrektor" do opisywanego
        przez siebie "układu towarzyskiego".
        wzruszyła mnie uwaga "że mieszkańcy nie wierzą w dostanie pracy bez legitymacji
        partyjnej" ha ha ha Brawo dla Pana bezpartyjnego fachowca:)
      • legal.alien Re: Grzech siódmy: zaściankowość 23.02.07, 10:56
        Na Krotkiej i Kolegialnej mieszkala glownie kadra techniczna, calkiem dobrze
        wyksztalcona, niestety wiekszosc z nich wyniosla sie z Plocka. Przyjezdny
        lumpenproletariat osiedlano m-innymi na "slodkich ulicach", a poten na Skarpie,
        wielkiej plycie itp.
        Nieszczesciem Plocka jest to, ze wlasnie ten lumpenproletariat stanowi dzis o
        wizerunku miasta.
        • Gość: Płockier Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 11:03
          W zupełności się zgadzam.
          Tacy ludzie decydują jakiej szerokości mamy ulice osiedlowe, jak powinny być
          konserwowane i naprawiane bloki mieszkalne, czy kolejne zagraniczne centrum
          handlowe jest nam niezbędne itd. Oni nie mają wzorców, dorośli do miasta zbyt
          wcześnie. Jeszcze tak niedawno najpopularniejszą rozrywką były zakładowe
          ogródki działkowe (ciągnie wilka do lasu).
          • legal.alien Re: Grzech siódmy: zaściankowość 23.02.07, 13:04
            Pamietam dobrze Plock z lata 60-tych, 70-tych. To miasto tetnilo zyciem.
            Ludziom sie chcialo. Pamietam regularne "Wieczory przy lampie naftowej" w
            Muzeum Mazowieckim, spotkania w MPiKU, pelne kawiarnie (a nie oblesne "puby")
            gdzie mozna bylo zjesc lody i napic sie dobrej kawy z prawdziwego ekspresu
            np. "Nowoczesna" na Kolegialnej. Byly restauracje z dancingami, ktore w
            weekendy byly pelne ludzi. Miasto zylo. Pamietam wybitne spektakle w teatrze.
            Jeszcze w latach 90-tych przyjezdzala Piwnica pod baranami, byly koncerty
            Kaczmarskiego. Z roku na rok dzieje sie coraz mniej, a wladza glownie dba o
            zapewnienie prymitywnej rozrywki dla gawiedzi - patrz plany z otwarciem
            amfiteatru (tworu dosc koszmarnego i psujacego estetycznie Wzgorze Tumskie).
            Jest jeszcze cos takiego jak watplwej urody tandetna "plocka estetyka"
            polegajaca na dosc specyficzneym wystroju sklepow i budynkow publicznych (np.
            banki). Wszystko wylozone tandetnymi kaflami (podloga) i wszedzie chrom, a na
            nowej Tumskiej chromo polaczono z kamieniem. Bylem niedawno w nowym Muzeum
            Mazowieckim. Ciekawy budynek, ciekawe wnetrza, ale.... Cala kamienicce
            odnowiona w stylu secesyjnym. A czy ktos zwrocil uwage na klatke schodowa??
            Ordynarne chromowane porecze! Toz w takim budynku az sie prosi o stylowe kute
            barierki z drewnianymi poreczami. jest to troche czepianie sie szczegolow, ale
            w nich tkwi diabel....
            Zwroccie uwage na tandetne szyldy na zabytkowych ulicach, na potworki
            architektoniczne wstawiane, gdzie popadnie. Co robia i za co biora pieniadze
            plastyk miejski i architekt miejski?? Z tandeta i bezgusciem mozna walczyc, a
            ci ludzie powinni miec wyrobiony smak. Kto zezwolil na zrobienie z Tumskiej
            koszmarnej kamiennej Tumskiej?

            Mamy takie wladze Plocka jak wiekszosc mieszkancow, czego oczekiwac. Plock
            ostatnich lat nie potrafil wykreowac lokalnych autorytetow i lokalnych
            przywodcow, ktorzy byliby niezalezni od koterii. W wielu duzych miastach w
            Polsce prezydentami zostaj ludzie prezni, energiczni spoza ukladow partyjnych i
            zostaj wybrani na nastepne kadencje porazajaca wiekszoscia. Plockiem od 18 lat
            rzadza wszelkiej masci miernoty bez horyzontow, cwaniaczki i dorobkiewicze.
            Normalni madzry ludzie nie chca sie babrac w tym lokalnym bagnie.
            • Gość: śnieżynka Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 14:52
              W tym liście jest dużo bolesnej prawdy.
              Najgorsze to że ludzie na kluczowych stanowiskach nie mają pokory do mandatow
              zaufania jakie otrzymali od wyborców. Ten chrom i marmur coś mi przypomina.
              Zdecydowanie odzwierciedla gusta pojedyńczych mieszkańców, wystarczy porównać z
              stylem pomników na cmentarzach.
    • Gość: dobrepołudnie są 3. grupy Płocczan IP: *.interkam.pl 23.02.07, 10:57
      1. drzewa, 2. krzoki i 3. sadzenioki.
      Podział góralski, pasujący również do Płocka.
      Poza tym nie ważne kto z kim śpi byleby się wyspał.
      I nie ważne na ile lat wyglądamy tylko na ile się czujemy.
      To nie Płock taaaki jest ale jest to średnia wypadkowa kultury ostatnich
      60.lat całej Polski.
      Cofnęliśmy się poprostu w rozwoju. Mentalność socjalisty ze szkoły radzieckiej
      w dzisiejszych realiach. Sprzeczność totalna
      • Gość: Płockier Re: są 3. grupy Płocczan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 11:11
        Moim zdaniem,
        "Drzewa" wycięto w Katyniu, Powstaniu Warszawskim, posterunkach UB (w Płocku
        również był taki z ogródkiem - cmentarzem na ul. Kościuszki 9);
        "Krzoki" w większości zostali w Płocku lub pojechali do Warszawy, tam można
        było być anonimowym i szybko awansować;
        "Sadzenioki" to robotnicy z Petrobudowy co dzisiaj zastanawiają się dlaczego
        władza funduje im tak mało atrakcyjne miasto.
      • Gość: Furiat Re: są 3. grupy Płocczan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 11:55
        "Techniczna inteligencja" głosi pogląd, że "kto chciał pracować dalej od łopaty
        musiał należeć do PZPR". Tą cofniętą w rozwoju kulturę ostatnich 60 lat
        zorganizowali ludzie, którzy są wśród nas, są szanowani i pobierają za to
        wysokie emerytury, na które my musimy pracować. Ich dzieci umocowano na
        stanowiskach: sędziów, prokuratorów, adwokatów, lekarzy-specjalistów,
        kierowników i dyrektorów Spółek Skarbu Państwa. Dzięki wcześniejszemu rozdaniu
        kart odcinają kupony od zawłaszczonego przez ich rodziców kapitału społecznego.
        Nie jesteś z tego układu trwającego od lat 60 tych, w Płocku masz małe szanse.
        Można jeszcze zapisać się do partii, rozdawać ulotki z programem bez pokrycia i
        po wygranej kampanii zanieść C.V. do przewodniczącego koła partyjnego z
        wskazaniem gdzie najlepiej będzie się służyć ineresom mocodawców nie wyborców.
        Czy w Polsce występuje "szlachetność" ta prawdziwa od szlachcica, nie
        symboliczna różnie pojmowana przez chłopa. Prostaczkowi ojciec nie wytłumaczył
        co to jest honor bo sam go nie miał. Biednych, głodnych ludzi nie było na niego
        stać. Ich pogląd kształtowała hojna PZPR. Zgadzam się, że mentalne problemy
        Płocka to prolemy Polski tylko bardziej wyostrzone. Są pieniądze, jednak
        nowobogadzki robotnik orlenu najlepiej potrafi je wydać na samochód - "nowa
        bryka dla pracownika". Brak liberalnego rynku, brak prywatnego kapitału, brak
        tradycji, brak kultury - NASZE MIASTO PŁOCK PŁOCK.
    • marcin_forum Re: Grzech siódmy: zaściankowość 23.02.07, 12:38
      hey,

      a nie uwazacie, ze takimi artykulami poprostu plujemy pod wiatr?

      jak wczoraj powiedzial w "co z ta Polska?" prof. Bartoszewski, kto bedzie z
      nami chcial rozmawiac z zagranicy, jak my na caly swiat ujawniamy setki ubekow,
      zlodzieji etc. Uwazam, ze sprawa jest powazna - kazda strona ma mocne
      argumenty - ujawnic czy nie ujawnic.

      a co do Płocka to musze powiedziec, ze zgadzam sie z artykulami GW, moze nie w
      100%, ale w wiekszosci. Brak dobrego kina, dobrego teatru, wieczorem nie ma
      gdzie wyjsc tylko te same zapyziale knajpy z malolatami. Po co nam tak piekna
      Tumska jak po 22giej ciezko nia przejsc bez utraty telefonu kom.? I wszedzie
      ciagle spojrzenia na dobre samochody, piekne domy z mysla: "... o ten to sie
      k.... dorobil!" To jest poprostu chore tylko wszyscy krytykuja, przypomina mi
      sie powiedzenie, ktorym podsumuje ostatnia czesc wypowiedzi: "postaw sie, a
      zastaw sie".

      Tak byc nie moze!!!

      pzdr
    • Gość: ivory Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.plock.msk.pl 23.02.07, 13:34
      Artykuł jest mocny, moim skromnym zdaniem dużo jest w nim prawdy. Jednak uważam,
      że stwierdzenie "jesteśmy prowincjonalnym, zaściankowym, chłopskim
      społeczeństwem" oraz "obłudnym"-jest obraźliwe, generalizuje obraz naszego
      społeczeństwa. Zadam więc kilka pytań, na które musimy sobie odpowiedzieć: Jak
      powstały wielkie miasta?, W którym mieście nie rządzą układy-układziki?,Czy w
      wielkich miastach żyje sama inteligencja?, Czy spokojne, ustabilizowane, "nudne"
      życie w prowincjonalnym Płocku jest złe?. Krytykować każdy potrafi, lecz nie
      zawsze krytyka jest konstruktywna i nie jest najlepszą metodą do wprowadzania
      zmian - lepsze jest podejmowanie konkretnych działań, a tych zawsze brakuje...
      DZIęKUJę
      • Gość: Furiat Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 14:05

        Zadane pytania to usprawiedliwienie zastanej sytuacji. Potwierdzają tezę o
        akceptacji tego co się dzieje. Inne miasta przemysłowe również mają takie
        problemy jak Płock, ale to nie znaczy, że ich nie ma. Zawsze kiedyś przychodzi
        czas pytania czy to co było do tej pory jest właściwe.
        Budowy nowego kina i teatru doczekamy się szybko, na zmianę mentalności
        oszołomów trzeba będzie poczekać.
      • Gość: Płockier Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 14:35
        ODPOWIADAM NA ZADANE PYTANIA:
        W Płocku mieszka się lepiej niż w Warszawie bo jest spokojnie - TAK
        W Płocku nie ma uczciwego rynku pracy, bo są układy - TAK
        W Płocku nie ma dużo możliwości pracy poza zamkniętym ORLENEM - TAK
        Większość nie chce zmian tej sytuacji - TAK
        Kto jest w większości - CHŁOPSKIE SPOŁECZEŃSTWO
        Czy większość się dobrze czuje w Płocku - TAK
        Dlaczego - bo mierzy swoją prowincjonalną miarą.
        • Gość: szamanka777 Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.eu.org 23.02.07, 14:39
          To co Gosciu tu robisz jeszcze?proponuję Londyn.....tam nie jest
          prowincjonalnie!
          • Gość: Płockier Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 14:54
            Tak odpowiadali ci co zakładali nowe porządki w latach 60 - tych. Jak ci nie
            pasuje nasza kultura to droga otwarta, bo teraz "k-wa" my.
            • Gość: Szamanka777 Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.eu.org 23.02.07, 18:02
              Nie wiem jak odpowiadali w latach 60,urodziłam sięw 64.Wtedy nie było
              wyboru!!!!!Teraz jesteśmy w wymarzonej Unii.Kazdy moze to co chce,ma wolna wole
              i rozum.
        • legal.alien Re: Grzech siódmy: zaściankowość 23.02.07, 18:36
          Bardzo trafne.
          Ja bym nie uzyl okreslenia "chlopskie spoleczenstwo" bo to obraza prawdziwa wies
          i prawdziwych "chlopow". Do Plocka sciagal w wiekszosci wiejski
          lumpenproletariat bez zadnych korzeni, kultury i tradycji, i co najwazniejsze
          bez jakichkolwiek potrzeb poza napchaniem brzucha.
          • Gość: Obserwator Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.plock.mm.pl 23.02.07, 18:40
            Na czym polega ta obraza?
    • Gość: Czesław Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.c158.petrotel.pl 23.02.07, 19:11
      Namacalnym dowodem zaniedbań i grzechów społeczeństw jest architektura.
      Jaka jest w Płocku ?
      Zacznijmy od tej, która jest świadkiem tego co było najdawniej. Budynki
      najstarsze w Płocku są najcenniejsze i najbardziej zaniedbane z wyjątkiem tych
      należących do Kościoła lub Miasta. Nowe osiedla powstały dla przyjezdnych
      robotników PETROBUDOWY na miarę ich potrzeb, czyli małe mieszkania, ciasne
      korytarze, wąskie uliczki.Te osiedla można tylko rozebrać i wybudować na nowo,
      nie nadają się do przebudowy. Osiedla domków jednorodzinnych wskazują na
      wyraźny podział płockiego społeczeństwa. Na "złodziejewie" ład architektoniczny
      i poprawna infrastruktura drogowa, tylko skąd się wzięła ta nazwa tego osiedla ?
      Wyszogrodzka i Imielnica - te osiedla to pokaz braku gustu właścicieli i
      jekiejkolwiek kompetencji ówczesnych władz. Niektórzy z nich nie chcieliby
      pamiętać, że wydawali tamte zezwolenia na budowę. Szpitalna i Gulczewo Nowe
      obrazują jak szybko w tym mieście nastąpił awans społeczny.
      Ciekawym "świadkiem" historii jest ulica Kolegialna. Zacznę od końca tj.
      skrzyżowania z Al. Kilińskiego. Była to ulica willowa dla przedwojennej elity,
      duże ogrody i piękna architektura. W czasie wojny na tym osiedlu Niemcy
      wybudowali brzydkie budynki mieszkalne dla swoich urzędników. Po wojnie dla
      kadry inżynierskiej Petrochemii na terenach ozdobnych ogrodów, powstały jeszcze
      brzydsze jak te poprzednie bloki z nowoczesnej białej cegły. Następnie
      wybudowano hotel robotniczy dla dojeżdżających robotników, ten jest
      najbrzydszy, jednak w lepszym stanie technicznym jak najpiękniejszy budynek w
      tej części miasta - była szkoła dla żydowskich dziewcząt. Ten budynek nie ma
      kompletnego miedzianego dachu bo go rozkradziono. Mieszkali w nim lokatorzy z
      nadzwyczajnego trybu najmu tj. kwaterunku. Rabowali go do granic technicznej
      wytrzymałości. Budynek ten zaczyna ciąg architektonicznych zabytków Płocka.
      Płocka, który pamięta innych mieszkańców. Mieszkańców, którzy nie czuli się
      zaściankowi. Na Kolegialnej było gimnazjum żeńskie w obecnej Szkole Muzycznej.
      Ile absolwentek tej szkoły mieszka w Płocku do dzisiaj? Ja nie znam takich
      osób. Ulica miała dwa duże hotele, mieszkała w nich szlachta kiedy przyjeżdżała
      załatwiać interesy w banku, sądzie u prawnika. A gdzie potomkowie okolicznej
      szlachty, z tych malowniczych i modnie naśladowanych dworów?
      Na rogu Kolegialnej z Placem Obrońców Warszawy był prawdziwy apartamentowiec
      tamtych czasów - piękna kamienica gdzie mieszkali przedstawiciele wolnych
      zawodów. Kolejne budynki ulicy posiadają interesującą architekturę i fatalny
      stan techniczny. Polityka władzy zrujnowała tych świadków naszej historii do
      granic technicznych możliwości. Zostały tylko zniszczone mury bez wyposażenia
      tj. zabytkowych mebli, obrazów, fotografii i pamiętających tamte czasy
      mieszkańców. Kto mieszkał tam potem ? Ci co nie dostali mieszkań w blokach
      płoccy robotnicy czyli lokatorzy przyjezdni z pobliskich wsi zakwaterowani w
      tych mieszkaniach, po jednej rodzinie na pokój. To było prawdziwe zderzenie
      kultur. Palono starymi meblami i książkami w piecach.
      Teraz władza lokalna zauważyła, że centum miasta szpeci.
      Zaściankowość też nie jest wygodna. Przez ponad 50 lat płytka kultura nie
      przeszkadzała. Nikt nie miał na to czasu wyjeżdżając na żniwa latem i wykopki
      jesienią do rodziców na wieś. Wielu mieszkańców Płocka zaspokoiła podstawowe
      potrzeby matrialne. Teraz szuka się przyśpieszonych sposobów na zwiększenie
      atrakcyjności miasta. Tak szybko wyremontowano ratusz,wybudowano amfiteatr,
      budynek PERN, biurowce ORLENU, AUCHAN, ale wszyscy czują, że czegoś brakuje.
      Czegoś co ma Toruń, Bydgoszcz, Kazimierz nad Wisłą, Pułtusk. To coś to
      ugruntowana historia, określona kultura mieszkańców. Każda próba przyśpieszenia
      tego procesu jest istotnie powierzchowna jak program renowacji elewacji
      kamienic starego Płocka.
      • Gość: Zenon Dylewski Re: Grzech siódmy: zaściankowość wymuszona. IP: *.plock.mm.pl 23.02.07, 20:09
        Przeczytałem ten post ze wzruszeniem. To również moje myśli. Czasem dawałem je
        wam ale albo zwrotu nie było albo dostawałem obelgi. Ciągle pisze do stndmena,
        który w tej szarzyxnie jest nadzieją. Niech zapamieta na całe życie. Stare nie
        musi znikac. To dziedzictwo. Niech zanalizuje nw wpis. Stary Płock był miastem
        ogrodem. Większoś domów była w ogrodzie. To typowe dla małych miasteczek. Przed
        wojna mieszkalismy w samej Rogatce Płońskiej. OD Rogatek Warszawskich po
        Stanisławówkę, piekne Aleje, kasztanowce, akacje od Rogatek Płońskich aleja lip.
        Pisałem o tym.To przy tych lipach w wypadku drogowym zginął syn mojej
        chrzesnej, wpadł po samochód niemieckich żołnierzy. Niemcy załowali chłopca. To
        był wypadek...
        Dalej w Jachowicza piekna aleja topoli włoskich. Smukłe wykwintne, kiedy ginęły
        dosadzano nowe. Jakos tamtym ludzom nie pyliły...
        Az któregos dnia zaczęto wycinac ... zapłaciłem za krążek z pnia, mam w domu na
        pamiątke. Tak zniknęła Alja z 1826 roku, mówię z pamieci. Pokładziono wszystkie
        olbrzymie drzwewa koło Stanisławówki. Czyniłem tam posługi z 10 lat... Byłem u
        księdza proboszcza Brunke, kiedy nagle zrobiło sie widno. To upadło wielkie
        drzewo za oknem budynku, który tez wkrótce ROZEBRANO. Czyniono to co lubili....

        Ci Nowi , którzy przyszli nie widzieli juz pieknych aleji, lip, to było zielone
        i do tego pyliło. Na Rogatkach Warszawskich jest piena kamienica, która tez
        miała byc zbirzona. Tak jak i zniknął dom Na Kilińskiego, nazywany domem
        Georgijewskiej, narozny dom Kossakowskiej, gdzie pachniały gruszki i jabłka,
        kupowalismy tam zawsze idąc na tarasy po wybranej glinie dla cegielni nad Wisła.
        TAm gdzie Niemcy rozstrzeliwali swoich żółnierzy. a ten Zakątek skradł nam
        pewien pan na potrzeby ZOO.....
        Za mojego życia z wielkim zapałem rozebrano pół miasta ! BYło stare zacofane,
        spadek po obmierzłych kapitalistach... Zlikwidowano nawet ogódki jordanowskie.
        Dlaczego nie pisze , żeby znowu mnie opluwali...

        A stare kamienice REMONTOWALI NOWOCZEśNIE, zrywając wszelkie ozdoby z murów.
        Potem juz były puste i piekne.
        To co pisze to jak pamietnik...Wiem, wiem miasto musi sie rozwijac. Na co komu
        carska podkowa z końskim łajnem. Teraz jest piękniej...

        powtarzam raz jeszcze . To miasto było i zostało zabite. Po co komu jabłka
        papierówki z ogródka koło domu...Nawet baraki dla biedoty miejskiej, stały w
        ogrodach. Taki był sposób życia naszych przodków.

        Nowe czasy, nowe wymagania. Zróbcie tak, żeby stare było remontowane, stawiajcie
        to , co uważacie za nowoczesne, pamietając, że kiedyś za to was ocenią. To co
        postawicie, to kiedyś tez bedą starocie. Przyjdą nowi ludzie i będą patrzec.
        Takk jak ja patrze na twarze młodych budowniczych mostu Legionów. Oni też byli
        nowocześni ispełnili się. Jakoś nowy most nie przegonił tych budowniczych. I to
        właśnie jest pamięc Narodu. Nie poprawiam , źle widze. Ten nasz Płock...
        • Gość: zielonyjarek Re: Zaściankowość wymuszona. IP: *.plock.msk.pl 24.02.07, 09:05
          Boże! Przecież Wy wszyscy macie rację!
          W każdym słowie przejawia sie Wasz wielki patriotyzm, wielka troska o nasz
          Płock. Pojąłem jak szalenie ciężka jest Wasza nostalgia za "minionym". Należy
          to uszanować. To miłość do swojego miasta.
          Poznałem kilka ważnych prawd mimo,jak sie mi wydawało, że miasto to znam od
          podszewki.
          Powiadam Wam jestem mile zdumiony siłą Waszych argumentów, ich dosadnością,
          wyrażnym ich określeniem. Jesteście niezłomni w swojej postawie. Dlatego należy
          się Wam szacunek, wszystkim bez wyjątku.
          Płock jest moją dumą!
          Serdecznie pozdrawiam.

          Ps. Może sie powtarzam, ale powiem tak, że nigdy nie przewidywałem, że na tym
          forum można czytać w dyskusjach tak rzeczowe i mądre wypowiedzi.
          • Gość: Zenon Dylewski Re: Zaściankowość wymuszona. IP: *.plock.mm.pl 24.02.07, 09:32
            Dziękuję za dobre słowa .Byłoby więcej opisów, które same w sobie mogłyby byc
            dziedzictwem i przesłaniem dla tych, którzy się urodzą. hamowanie i tak jest,
            popatrzcie na wpisy z ginera. To mój prześladowca. nie byłem w ztemesie. ale
            temu osobnikowi chodzi o to, że go przerosłem a to juz dla niego jest złem .
            popatrzcie na Admina. Syna mojego kolegi i dlatego łaska pamięci pada na syna...
            Niby jest nowoczesny, skończył nauki a pozostał zacofany , pławiąc sie otoczce
            złej energii. Przciez każdy ma swój rozum i powinien wiedzieć, gdzie jest ta
            cienka linia, gdzie napaść osobowa zabija. Ile wiadomości nie przekażą ludzie Wam?
            Czy wiecie, jak Polacy rabowali domy poniemieckie po ucieczce Niemców? Ja wiem.
            Mam nagranie z 1964 roku. A belgami nic nie zbudujemy.
            Każdy z nas kochający Płock widzi rzeczywistą potrzebę rozbudowy miasta. Jest to
            KONIECZNE. Dawałem Wam znak, żebyście zobaczyli plan przebicia 3 Maja w
            Otolińską w 1923 roku, mówię z pamięci. Odzewu nie było.... Nie stajemy na
            drodze rozwoju miasta i cieszymy sie z każdej nowej budowli.
    • Gość: pracownik Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 15:41
      taki zaściankowy z Brudzenia który nigdy nie pracował w
      administracjiprzynależność PSL zostaje kierownikiem Delegatury Urzędu
      Wojewódzkiego już same nazwisko mówi o sobie (Dwoinicki)
      • Gość: mitsurugi Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.artnet.pl 26.02.07, 20:57
        No i jak to w zaściankach bywa dyskusja zbacza z meritum sprawy na
        przekrzykiwanki i wyzwiska. Nie siła argumentu a argument siły...
        Każdy wpis na tym forum świadczy o ludziach mieszkających w Płocku, wystawia
        nam świadectwo wobec każdego czytelnika. CZy ktoś o tym pomyśli przez chwilę
        klikając w klawiaturę... Mało prawdopodobne, komfort anonimowości pozwala pleść
        bzdury i rzucać błotem, ciekawe czy jakby takiego postawić na środku stadionu
        wypełnionego publiką, czy także takim śmiałym, aczkolwiek płytkim oratorem by
        był???
        • Gość: Lovecraft Re: Grzech siódmy: zaściankowość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 09:59
          Sprawa jest bardzo prosta : zaściankowość czy tzw. prowincja jest w ludziach a
          nie w miejscu zamieszkania , kultularny i prawy człowiek z płocka czy prostak i
          cham z warszawy , albo odwrotnie z całym szacunkiem , ludzie opamietajcie sie i
          patrzcie na lepsze strony życie ...............
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka