Dodaj do ulubionych

No i przyszło lato...

    • babalooz I jeszcze to: 24.07.07, 11:55
      teufel7 napisał:

      > kawka napisała:
      > Teufel zaś sam gdzieś umknął i z dala od nas
      > > diabelskiego chwosta (to dla miłośników diabelskich chwostów ta fraza, ni
      > ech
      > się cieszą!) w chłodnej wodzie moczy. Ciekawe, co zrobi, jak się okaże, że...
      to woda święcona :-)))))
      >
      > Ha!!! Chciałabyś, kawko, zobaczyć diabelskie męki!!!:))) Niedoczekanie
      > Twoje!!!:))) Na razie tylko chłodny prysznic co jakiś czas mnie ratuje...Nie
      > daję się! :))) Na dodatek, różne krotochwile o emerytkach przychodzą mi do
      > głowy i jak się skrystalizują - ujrzysz je na forum!
      > Gorące pozdrowienia dla wszystkich miłośniczek czarnych
      członków!!!:)))))))))))
      >

      I co się dziwisz, Teofilu. Nasze zainteresowanie chwostami (chwastami?)
      dziedziczymy po naszej pra-pra-pra...babce Ewie. A to było tak:

      Ewa zaparzyła sobie właśnie jakieś ziółka, by zrobić okład na oczy - nie wiem,
      świetlik to był czy rumianek, w każdym bądź razie coś, co złagodziłoby
      podrażnienie, bo przez nieuwagę trochę się do jej oczu tuszu do rzęs dostało. A
      propos tuszu. Podobno, gdy Bóg stworzył świat, to przystanął zadowolony,
      pogłaskał się po długiej siwej brodzie i pomyślał: „ach, jaki piękny świat
      stworzyłem!”. Potem, gdy stworzył mężczyznę i dokładnie go sobie obejrzał, to
      aż usiadł z wrażenia i powiedział: „kurna, ale fajnego faceta stworzyłem!”.
      Rozpierała go jednak twórcza energia, więc stworzył jeszcze kobietę, popatrzył
      na swe dzieło i rzekł: „no tak... wy to się będziecie musiały malować”.
      No i właśnie Ewa musiała. A że zrobiła to jakoś tak nieumiejętnie, więc oczy
      zaczęły szczypać. Położyła się, ze wspomnianym okładem, na kanapie i przez
      moment leżała w bezruchu, nagle jednak zerwała się z posłania jak oparzona.
      Przypomniało jej się bowiem, że miała iść z małżonkiem na zakupy po nowe dla
      niego listki figowe. Postanowiła mu sprawić przyodziewek o zapachu zielonego
      jabłuszka, bo teraz taki w raju właśnie był w modzie. Jak to każda kobieta -
      uwielbiała wędrować między sklepowymi półkami: przebierać, wybierać, przeglądać
      i decydować się na zakup rzeczy niekiedy całkowicie zbędnych. Ale tym razem
      zakup był naprawdę konieczny, bo dotychczasowe Adaśkowe figi już z lekka
      przywiędły. I choć Adam, jak to każdy facet, wiadomo, ciągle by tylko narzekał:
      te są za duże, tamte za ciasne, te też go zbyt ocierają, inne znów są za
      ciemne, za jasne, za zielone, i tak na okrągło, to jednak przymierzyć je
      przecież musiał. Ewa zaś nie chciała pozbawić siebie jednej z nielicznych w jej
      życiu przyjemności.
      Zaczęła więc poszukiwania najpierw od obejścia. Nie ma. Szuka dalej tego
      trutnia i szuka, bez rezultatu, a on - wyobraźcie sobie - po fajrancie wypił
      jednego głębszego, bał się więc żonie na oczy pokazać, pomyślał, że jak się w
      gaju położy, prześpi, powydycha do atmosfery te spirytusowe opary, to i szybko
      z tych odmiennych stanów świadomości powróci do rajskiej rzeczywistości.
      Ale minęło już klika godzin, a Ewa nie może go wciąż znaleźć. Jest nieziemsko
      wkurzona, lata więc po tym raju i się odgraża: "niech ja cię tylko dorwę,
      skurczybyku, już ty pożałujesz, że jesteśmy pierwsi na tej ziemi i że nie mam
      teściowej, co by cię, pijusie, obroniła przede mną". Wiedziała przy tym, że
      tylko procenty mogły w grę wchodzić, bo jako jedyna kobieta na świecie miała
      pewność, że w tym czasie nie poszedł na panienki albo inne córy Koryntu, które
      o tej porze roku oferują usługi po promocyjnych cenach.
      Co dalej? Aha. Zajrzała więc Ewa do stodoły - nic. W krzakach - nic. Adama
      nigdzie nie ma. Wtem w sadzie usłyszała jakiś szelest. No to leci nabuzowana
      jak sto pięćdziesiąt, w ręku wałek, w oczach 230 woltów i rzuca w stronę
      podejrzanych odgłosów słowa prosto z kuluarów naszego parlamentu, choć na co
      dzień subtelna przecież z niej niewiasta i wrażliwa.
      Ponieważ już zmierzchało, więc z daleka ledwo rozróżnia kształty. Podbiega
      bliżej... no tak! Zza drzewa wychyla się przyrodzenie Adama.
      - To ja ciebie, cholero, cały dzień szukam, a ty tu sobie kartofelki
      przyszedłeś odcedzać? I w dodatku na warzywa mi lejesz, głupolu?
      Przygląda się jednak uważniej i coś jej nie pasuje. Bo ten jej Adaś,
      niebożątko, mężczyzną wprawdzie był, ale nie aż tak bardzo!
      Jako że każda kobieta dociekliwą jest, Ewa postanowiła więc przeprowadzić
      badania organoleptyczne i cap! Adama za to, co spoza jabłonki wystawało. Boże,
      co tam się wtedy działo! Ewa w krzyk, szloch, prawie omdlenie, a tymczasem z
      drzewa coś długiego z wielkim hukiem i wyciem spadło na ziemię. Pan Wąż, bo to
      on był we własnej skórze, szybko się pozbierał, podał Ewci krople cucące,
      przeprosił, że tak znienacka i w ogóle, Ewa natomiast zaczęła się tłumaczyć i
      też przepraszać, że go za głowę tak bezceremonialnie chwyciła, on ją z kolei
      poczęstował domową szarlotką, nalał jabłecznika, zaczął listy Cyrano de
      Bergeraca w oryginale cytować, a w końcu takim lamurem zapłonął, że Ewa do domu
      dopiero nad ranem wróciła. I tylko ona jedynie wie, skąd od tamtej pory tyle
      żmii w człowieku. ;)
      Morał przy okazji, moje drogie panie, można wyciągnąć też i taki: jeśli nasz
      mężczyzna nie chce z nami robić zakupów, to zawsze przecież możemy trafić na
      interesującego ekspedienta. :D))))))
      • moonia6 Re: I jeszcze to: 24.07.07, 12:05
        Witaj "Babo z Oz", miło znów czytać Twoje relacje :-))) Nadawaj jak najczęściej
        i nie forsuj się.
    • babalooz I to: 24.07.07, 11:56
      Gość portalu: lol napisał(a):

      > ***, cwano szukasz chłopa, piekne zdjecia itd. żalosne

      Lol-ek, Ty się śmiejesz, a ja ci powiem, że znaleźć męża, zwłaszcza własnego,
      to naprawdę duży wyczyn. Ja, widzisz, rozglądam się od stu lat i bez efektu.
      Pozazdrościć więc należy Marysi z Kossaków primo voto Bzowskiej, secundo -
      Pawlikowskiej i tertio - Jasnorzewskiej. Ta to się umiała w życiu urządzić. Nie
      dość, że w ogóle udało jej się wyjść za mąż, to jeszcze w dodatku trzykrotnie!
      Notabene, owa zaradna niewiasta swego czasu podsunęła mi pachnącą wanilią i
      fiołkiem dłonią czterowiersz pt. „Ofelia”, na motywach którego napisałam sztukę
      w jednym akcie (choć aktu tak naprawdę żadnego tam nie było), jak to czasem los
      okrutnie obchodzi się z kobietami pragnącymi nawiązać bliskie stosunki z
      osobnikami płci przeciwnej:

      Osoby przedstawianego dramatu:
      1. Podmiot liryczny płci żeńskiej pragnący spenetrować nie znany mi bliżej
      akwen.
      Podmiot ten jest zdegustowany brakiem długo oczekiwanej reakcji ze strony
      jakiegoś nieokreślonego drania, którego lojalny wobec niego podmiot nie chce
      wydać (znajomi twierdzą, że to był niejaki Hamlet, prawdopodobnie z tej samej
      wsi, podobno bezczelny i cynik. Raz na zabawie upił się do nieprzytomności i
      powtarzał w kółko pytanie: to być z nią, czy nie być? A jak go chciała
      dyskretnie stamtąd wyprowadzić, to zaparł się o futrynę, wybełkotał: „a
      właśnie, że nie będę”, po czym krzyknął na całą remizę: „te, lalka, weź se idź
      do klasztoru!”, prostak!).
      2. Szklana woda (wiadomo co).
      3. Wodorosty w sieci.
      O, dużo rzeczy można w takiej sieci znaleźć: buty lekko przechodzone, dętki
      rowerowe, butelki, rękopisy niespełnionych poetów, czasem samych poetów, waciki
      do uszu, a jeden pan nawet samotność znalazł w sieci; opisał to wydarzenie,
      dlatego też jego dzieło pojawi się tu raz jeszcze jako podręcznik dla
      majsterkowiczów z klubu korespondencyjnego dla pracujących "Zrób to sam, albo i
      grupowo".
      4. Didaskalia (też wiadomo co).

      Akt I, scena pierwsza:
      ACH,
      (podmiot liryczny płci żeńskiej wzdycha, łapiąc się za krągłą pierś, lewą
      oczywiście, bo prawą ma jakby ciut większą; nie będzie zasłaniał tego, co się
      Panu Bogu przez pomyłkę udało);
      Akt I, scena druga:
      DŁUGO JESZCZE POLEŻĘ
      (podmiot leży raczej jako posępny przedmiot, z prawą nogą wysuniętą z pełną
      determinacją w bok. Aktorka kreująca tę postać może w tym czasie robić na
      drutach, bo takie leżenie jest dość nudne. Aktorka może ewentualnie żądać
      większej gaży za pracę w niezbyt komfortowych warunkach – np. twarde deski
      sceny, no i niebezpiecznych, ponieważ musi się liczyć z prawdopodobieństwem
      podwiania dolnych partii ciała, wystawionych na długotrwałe działanie
      przeciągów, poza tym to długotrwałe leżenie powoduje zwiotczenie mięśni twarzy
      i innych mięśni również. Jeśli leżenie będzie się przeciągało, to w celu
      uatrakcyjnienia sobie tegoż - może założyć nogę na nogę i zacząć lekko nią
      wymachiwać, zmieniając co jakiś czas pozycję. Wskazane przy nogach długich i
      zgrabnych);
      Akt I, scena trzecia:
      W SZKLANEJ WODZIE,
      (z braku szklanej może być woda zwykła, należy jednak pamiętać, że wydaje inny
      plusk i przyciąga komary. Ważne! Mieć pod ręką akwalung. Pamiętać też o
      dodatkowym ubezpieczeniu ze względu na pogarszające się z minuty na minutę
      warunki pracy);
      Akt I, scena czwarta:
      W SIECI WODOROSTÓW,
      (a-ha! od razu widać, że sprawą zainteresował się ZASP i zmusił dyrektora
      teatru do poprawy rzeczonych warunków. Artystka nie będzie teraz leżała na
      wilgotnych i gołych dechach, bo podłożono sieć, na której następnie ułożono
      miękkie wodorosty. Wodorosty można wyhodować w warunkach domowych lub na
      portierni teatru, sieć natomiast można zdobyć następująco: udać się do
      księgarni, nabyć egzemplarz "Samotności w sieci", zaprosić
      przyjaciela/przyjaciółkę na kilka wieczorków, zacząć jemu/jej czytać powieść w
      odcinkach, samotność powoli zaniknie, a to co zostanie, to będzie właśnie ta
      sieć. Artystka podczas toczącej się akcji może sobie z wyhodowanych, najlepiej
      własnoręcznie, wodorostów przyrządzić maseczkę, podobno dobrze to robi na piegi
      oraz wyobraźnię widza. Widz od razu wie, jak będzie wyglądał, gdy sobie za
      długo poleży w środowisku wodnym);
      Akt I, scena piąta:
      ZANIM NARESZCIE UWIERZĘ,
      (podmiot wierzył od samego początku, ale głupio mu było się przyznać i, jak to
      każda kobieta, chciał się trochę podroczyć. Artystka może więc przez chwilę
      wytrzeszczać oczy ze zdumienia);
      Akt I, scena szósta:
      ŻE MNIE NIE KOCHANO,
      (jasne, że nie kochano podmiotu, ponieważ miał nadwagę w miejscach
      niedozwolonych, np. mózg, serce oraz pośladki przechodzące w uda i resztę,
      która rzekomo swym kształtem przypominała jakieś tam kolumny. No, mogą być
      egipskie na przykład. Podmiot liryczny postanowił więc sobie na złość, że do
      śmierci pozostanie dziewicą - co się, jak widać, udało. To coś, co nie kochało
      podmiotu, po prostu za dewiantami tego rodzaju nie przepadało, bo jak wiadomo
      dziewica to osobnik wyjątkowo egoistyczny i chytry, co to innym niewiele daje
      lub zgoła nie daje nic. Nieuzasadnione jest więc moim zdaniem wysłanie podmiotu
      do klasztoru, no ale... W tym czasie artystka może wyrzucić w górę ręce, jakby
      próbując chwycić się ostatniej deski ratunku pływającej na powierzchni
      zbiornika wodnego, z wyrytym przez anonimowego artystę i przekornym jednak w
      tym wypadku napisem "Nie chciała dać chłopakom, dostanie się szczupakom".
      Zbliża się punkt kulminacyjny, wszyscy otwierają usta w oczekiwaniu);
      Akt I, scena siódma:
      PO PROSTU.
      (tak właśnie było - po prostu. Artystka już trochę zmarzła w tej wodzie,
      skrzela też jeszcze nie wyrosły, no ale nic, leży dalej. Nagle dostaje
      konwulsji. A nie mówiłam, żeby wziąć akwalung?! Wreszcie po krótkiej
      szamotaninie z samą sobą osiąga absolutny bezruch, po czym ręce jej opadają, co
      w języku teatralnym ma oznaczać, że dokonała żywota. Zza sceny słychać dzwony i
      sardoniczny śmiech Hamleta, a po chwili w rytmach kankana młode jeszcze
      tancerki wpadają na scenę z dzikim piskiem i w podskokach: nóżka w górę, nóżka
      w dół, nóżka w górę... Pamiętać, dziewczyny: nie podnosić obu naraz! Następnie
      zadzierają kiecki tak wysoko, że mogę o tym mówić dopiero po dobranocce, po
      czym robią szpagat i idą do domu, natomiast odsunięty na chwilę na plan dalszy
      podmiot liryczny płci żeńskiej leży jak gdyby nigdy nic i nie idzie do domu,
      chociaż to już koniec).
      Koniec.
      Kurtyna.
      Rzęsiste brawa.
      Kosz kwiatów.
      Znów brawa. Wręcz owacja na stojąco.
      Dyrektor teatru oznajmia jednak publiczności, że artystka nie pojawi się już na
      scenie, ponieważ rzeczone podwianie nastąpiło i trzeba było z tej sceny znieść
      ją i jej korzonki. Publiczność była na tyle kulturalna, że słychać było
      zaledwie pojedyncze gwizdy, a w szatni nie zginęło żadne palto.
      ;)
      • zielonyjarek1 Brawo, brawo, Babalooz. 24.07.07, 12:34
      • zielonyjarek1 Re: I to: 24.07.07, 13:02
        Witam! Jestem pod silnym wrażeniem. Wróciłem, poczytałem sobie to co napisano
        tutaj, zauważyłem kilka "kibicowych" wpisów :-/, a tu raptem rodzynek jaki
        podaje Babalooz. Prawda, on wyróżnia się zdecydowanie i treścią i ekspresja i
        rodzajem humoru i w ogóle jest inny od nieco wyżej zamieszczanych wpisów.
        Różne to wspaniałości czytam i rżę ze śmiechu aż chałupa sie trzęsie. Takie tam
        skojarzenia, że serce przechodzi w ...udo. Brawo! Ucieszyłem sie nie tylko ja z
        powrotu Twojego "babolooz". Witaj!
        Wracam do tekstów by sie nacieszyć doskonałym humorem. Jakże bardzo potrzebnym
        w dzisiejszy deszcz. Poczytam sobie teraz powolutku jeszcze raz. hahahaha

        • moonia6 Re: 500 wpis !!!! 24.07.07, 13:04
          i mamy znowu okrągły "jubileusz" :-)))))))))
        • babalooz Re: I to: 24.07.07, 13:11
          Do usług, Zielony Jarku. I dzięki za słowa-miód na mą zatraconą duszę. Od razu
          lżej. :))))
          • teufel7 Re: I to: 24.07.07, 15:05
            babalooz napisała:

            > Do usług, Zielony Jarku. I dzięki za słowa-miód na mą zatraconą duszę. Od
            razu
            > lżej. :))))

            O psiakość!!! Zatracona duszyczka!? Bez mojego udziału???!!!:))) To mi się
            tutaj jakaś konkurencja zalęgła!!! Muszę sprawdzić w Firmie! :)))

            Reszte poczytam w domku. Na spokojnie.:))
            • babalooz Re: I to: 24.07.07, 15:26
              Zwerbowano mnie w ramach praktyk odmładzanej kadry piekielnej. ;)
              • moonia6 Re: I to: 24.07.07, 19:36
                babalooz napisała:

                > Zwerbowano mnie w ramach praktyk odmładzanej kadry piekielnej. ;)

                a może teraz do kompletu będzie diabeł w damskim ciele - kolejna Lady Makbet?
                Też mam skojarzenia :-)))
                • teufel7 Re: I to: 24.07.07, 20:08
                  babalooz diablicą? Niewykluczone...:)))Może nawet jakiś piekielny NIK???:))) To
                  ja chwilowo, do wyjaśnienia sytuacji, chowam się w cień!:))
                  • babalooz Re: I to: 25.07.07, 12:23
                    teufel7 napisał:

                    > babalooz diablicą? Niewykluczone...:)))Może nawet jakiś piekielny NIK???:)))
                    To ja chwilowo, do wyjaśnienia sytuacji, chowam się w cień!:))

                    Drogi Czarcie, czy ja wyglądam na diablicę? Ja? Takie niebożątko? :) Nie do
                    mojej teczki musiałeś zajrzeć, stąd te podejrzenia. Ja co najwyżej mogę swoją
                    izbę kontrolować, czy pajęczyna nie za bardzo rzuca się w oczy. ;)
                    A ten cień, za którym się chowasz, to cień Schlemihla? Oddaj mu więc. I tym
                    razem nie żądaj w zamian duszy. :D)
                    • teufel7 Re: I to: 26.07.07, 11:56
                      babalooz napisała:
                      > A ten cień, za którym się chowasz, to cień Schlemihla? Oddaj mu więc. I tym
                      > razem nie żądaj w zamian duszy. :D)

                      Przypadek Petera Schlemihla, który zresztą poznałem dzięki babielooz (cóż za
                      erudycja, chapeau bas!:)), dowodzi jednak rozwoju diabelskich metod w naszej
                      Firmie a także (bez fałszywej skromności!) wyższości kontaktów naszych z
                      kobietami.:)) Co prawda, przehandlowal był ten Piotruś i cień i duszę, ale co
                      za przyjemność miał z tego jego piekielny kontrahent??? Eeee...Ja tam pozostanę
                      przy swoim! :))))))))
                • babalooz Re: I to: 25.07.07, 12:25
                  O mateńko kochana, Moonia, nie strasz mnie! Nie pamiętasz, jaki był koniec
                  Makbetowej?! Więc jeśli już mam ze Złym się zadać, to nie z żądzy władzy. No
                  chyba że nad rzędem męskich dusz. Wiesz, zwodzić i uwodzić jak jakaś Lorelei na
                  przykład. Ten długi włos, ten syreni głos... a potem ten tłum
                  wielbicieli... :D))))))))))) Heh, próżność kobieca ma granice nieokreślone. ;)
                  • moonia6 Re: I to: 25.07.07, 13:28
                    krótko mówiąc Femme Fatale czyli kobieta wamp, która swą wampirycznością
                    onieśmiela i rozochoca dżentelmenów :-))) Drżyjcie panowie - koniec bliski:-)
                    • Gość: król Maciuś I Re: I to: IP: 212.244.180.* 25.07.07, 14:34
                      > krótko mówiąc Femme Fatale czyli kobieta wamp, która swą wampirycznością
                      > onieśmiela i rozochoca dżentelmenów :-)))

                      oj moonia, moonia :)

                  • kawka Re: I to: 25.07.07, 13:48
                    babalooz napisała:

                    Więc jeśli już mam ze Złym się zadać, to nie z żądzy władzy. No
                    > chyba że nad rzędem męskich dusz. Wiesz, zwodzić i uwodzić jak jakaś Lorelei na
                    >
                    > przykład.

                    No, no, to ci dopiero deklaracja! :-))) Już się nasze czarcisko chyba nie wymiga
                    :-))) Może i bez zółtek się będzie musiał obejść :-)))
    • Gość: otal Re: No i przeszło lato...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 13:18
      żenujace, ilość jest wyrazem zerowej jakości
      • zielonyjarek1 Re: No i przeszło lato...... 24.07.07, 13:54
        Gość portalu: otal napisał(a):
        > żenujace, ilość jest wyrazem zerowej jakości
        Żle myslisz. Babalooz nie potrzebuje litości. Zresztą takiej litości tu nie
        było bo jej nie potrzeba. Nie znasz tej Pani więc nie wiesz jaka jest. A jest!
        Jest tu, na tym watku coś innego, a czego nie widzisz bo nie znasz.
        Powiem Ci tez na marginesie, że wątek ten skupia ludzi życzliwych sobie, nie
        kąśliwych, nie grubiańskich i nie innych. Czasami wpadają tu jacyś. Po co?


        • kawka Co za diabelstwo?! 24.07.07, 21:51
          Chcę wysłać maila, a ta piekielna poczta gada mi BŁĘDNY TOKEN! Ki czort???? Tu
          wstawiam to pytanie, bo od widzę, że wzrasta zagęszczenie piekielników płci
          obojga :-)))
          • Gość: *** Re: Co za diabelstwo?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 22:57
            No proszę , Kawka Teufela znalazła:)
            • kawka Re: Co za diabelstwo?! 24.07.07, 23:30
              No racja, Gwiazdko :-) Taki mój mail niewysłany to w gruncie rzeczy szczegół. A
              od dawna wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach :-))) Ale że babalooz okaże się
              też rodem z piekielnej parafii, to nawet nie pomyślałam :-) No ale powołuje się
              na znajomości z "czarownicą z Krakowa", coś w tym więc musi być. Swoją drogą to
              tej Lilki Kossakówny jakoś nie mogę polubić "prywatnie"... To chyba z powodu jej
              zadziornej siostrzyczki, która pisząc niby-peany na cześć wielkookiej panny
              wyrysowała jej postać jako straszliwie egoistyczną, zarozumiałą i nieco
              nadętą:-))) W każdym razie mamy w wątku wszystkie możliwe rodzaje literackie
              teraz: lirykę, epikę i dramat :-) Życzę wszystkim rozwoju literackich talentów
              :-))). A jak lato się skończy, to chyba wszyscy udamy się do... Częstochowy
              :-)))) Tyle że najpierw Zielony jako gospodarz musi skoczyć... na razie po
              połówkę! Wszak już PONAD 500 na liczniku!!!!
              • krzysiek_33 Re: Co za diabelstwo?! 25.07.07, 07:19
                Niby jesień, choć nie wrzesień;
                w takie lato żyć nie chce się :(
                jak nie wypić małe co nieco
                gdy za kołnierz krople lecą?

                k.
                • teufel7 Re: Co za diabelstwo?! 25.07.07, 10:01
                  krzysiek_33 napisał:

                  > Niby jesień, choć nie wrzesień;
                  > w takie lato żyć nie chce się :(
                  > jak nie wypić małe co nieco
                  > gdy za kołnierz krople lecą?
                  >


                  Wypić, wypić koniecznie!!! Tym bardziej, że dzisiaj św.Krzysztofa, więc
                  najlepsze, piekielnie gorące życzenia dla Krzyśka 33 !!! :)))My też, stali
                  bywalcy "poetyckich" wątków,wypijemy zdrowie solenizanta!:)))
                  • kawka Re: Co za diabelstwo?! 25.07.07, 10:08
                    Dołączam się do imieninowych życzeń dla K-33!!!!!!!!

                    Żeby zawsze kwitły kwiaty,
                    Żeby zawsze wiosna była,
                    Żeby szybko spłacić raty,
                    Żeby ONA była miła :-)

                    K-33 i wszystkim innym nieujawnionym fajnym Krzyśkom, którzy być może buszują w
                    tym wątku - 100 LAT i... do dna!!! :-)))

                    • krzysiek_33 Re: Co za diabelstwo?! 25.07.07, 10:11
                      Dziękuję Wam bardzo mocno!!! Jestem szczęściarzem mając takich przyjaciół na
                      tut. forum :)

                      k.
                      • zielonyjarek1 Re: Co za diabelstwo?! 25.07.07, 11:58
                        Do tych miłych życzeń przyłączam sie i ja. Niech Ci ....jak szabla ułańska,
                        niech Ci wino smakuje, długów brakuje, fortuny i szczęścia winszuje. Niech Ci
                        wena dopisuje, fotoaparat dobrze pracuje, a i zdjęcia piękne wychodzą, jak
                        choćby moje włosy, hahaha. Trzym sie Krzychu krzepko! Zawsze!!
                    • moonia6 Re: Co za diabelstwo?! 25.07.07, 10:22
                      ja również chcę się dołączyć do życzeń dla naszego poety i "nadwornego"
                      fotografa. Życzę Ci samych kolorów na co dzień, pięknych "obiektów" do
                      uchwycenia i sporej weny nie tylko na forum. Wszystkiego dobrego :-)))
                      • Gość: krzysiek_33 Re: Co za diabelstwo?! IP: *.c247.petrotel.pl 25.07.07, 18:20
                        Dziękuję Dziękuję :)
    • Gość: aleks. Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 10:20
      hhhm, heehehehehe,ale dupek
      • kawka Re: No i przyszło lato... 25.07.07, 10:25
        Gość portalu: aleks. napisał(a):

        > hhhm, heehehehehe,ale dupek

        Och, aleks. Rozumiem, że ten dupek to taka autoprezentacja. Nie przejmuj się,
        dupki też mają swoje miejsce na tym łez padole. Może pisana ci jest jakaś
        specjalna dupkowa misja, kto wie... :-)))
        • moonia6 Re: No i przyszło lato... 25.07.07, 10:36
          kawka napisała:

          Może pisana ci jest jakaś
          > specjalna dupkowa misja, kto wie... :-)))

          to mi się kojarzy tylko z jednym, ale jest to u nas przestępstwem. Chyba że ta
          misja ma polegać na błazenadzie?
          • kawka Re: No i przyszło lato... 25.07.07, 10:42
            Moonia :-))))) Ty to masz skojarzenia :-)))) Oby tylko sama zdolność do takich
            skojarzeń nie stała się wkrótce przestępstwem :-))) Nie, nie o to mi chodziło,
            cha, cha, cha!
            • moonia6 Re: No i przyszło lato... 25.07.07, 10:50
              póki co jeszcze za myśli i skojarzenia nie podlega się karze. Ale kto wie ???
              Co nie jest zabronione, jest dozwolone:-))) Tyle naszego.
          • Gość: król Maciuś I Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 25.07.07, 10:58
            > to mi się kojarzy tylko z jednym
            no wiesz co moonia w Twoim wieku takie skojarzenia :)
            • moonia6 Re: No i przyszło lato... 25.07.07, 11:05
              Gość portalu: król Maciuś I napisał(a):

              > no wiesz co moonia w Twoim wieku takie skojarzenia :)


              niby w jakim wieku ? Uważaj żeby Bum - Drum Cię nie namierzył :-)))
              • Gość: król Maciuś I Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 25.07.07, 11:08
                > niby w jakim wieku ?
                odpowiedzialnym :)
                > Uważaj żeby Bum - Drum Cię nie namierzył :-)))
                uważam mam oczy dookoła głowy a czasem potrafię też spojrzeć kto jest po
                drugiej stronie monitora :), nie wiem czy to zaleta czy przekleństwo :))
    • Gość: król Maciuś II Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 11:08
      kawki nikt nie czytał na forum to sie tu przeniosła
      i tu sie dobrały, zawsze tylko o jednym.........
      innego tematu nie maja pisząc tą swoją szmirę,
      • kawka Re: No i przyszło lato... 25.07.07, 11:20
        Gość portalu: król Maciuś II napisał(a):

        > kawki nikt nie czytał na forum to sie tu przeniosła

        Jak widać, mam co najmniej jednego wiernego czytelnika - króla Maciusia II :-)))
        Aż tu przylazł za nią, żeby dalej czytać :-)))


        > i tu sie dobrały, zawsze tylko o jednym.........

        Podoba Ci się, co?

        > innego tematu nie maja pisząc tą swoją szmirę,

        Mówi się i pisze TĘ a nie TĄ szmirę. A co do szmiry, najwyraźniej jesteś jej
        wielbicielem. Tylko że my tu bez ciebie doskonale sobie dajemy radę i twoja
        nieobecność nie mąci nam doskonałego nastroju, a ty, biedaczku, nie możesz się
        powstrzymać, żeby za nami łazić i podglądać. A co tam! Jeśli sprawia ci to
        radość (może jedyną), to podglądaj dalej :-)))
      • Gość: rozemariiner Re: No i przyszło lato... IP: *.plock.msk.pl 25.07.07, 11:21
        Hej dupku dupkowaty maćkowy wypierdku. Do ciebie mówię chamski pomiocie. Spadaj
        brejo do kloaki. Nie smrodż tutaj, ohydo.
        A Krzyśkowi stawiam sznapsa! Na zdrowie. I Kawce, i Mooni i *** iszatanowi, i
        innym ziomkowm, którzy trzymają fason i są w porzo.
      • moonia6 Re: No i przyszło lato... 25.07.07, 11:21
        Gość portalu: król Maciuś II napisał(a):

        > i tu sie dobrały,
        kto?
        >zawsze tylko o jednym.........
        czyli o czym ?

        czytelniej pisz co masz na myśli
        • Gość: król Maciuś I Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 25.07.07, 11:40
          szkoda stukania w klawiaturę na trolla, trolle są na tym świecie i będą
          jak karaluchy

          to jak to jest z tą odpowiedzialnością i wiekiem :)
    • babalooz Krzysiu, hop hop! 25.07.07, 11:45
      I ja pędzę do Ciebie z imieninowymi życzeniami, aż zadyszki dostałam! A zatem:
      przychylności nieba, nieustającej radości, uśmiechów ludzi życzliwych, myśli
      swobodnych jak ptaki i czasu. Duuużo czasu. Na wszystko, co dla Ciebie
      ważne. :)))))
      • Gość: *** Re: Krzysiu, hop hop! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 19:19
        I ja dołączę się do życzeń imieninowych(nie wiem czemu, św.Krzysztof spłatał mi
        figla jak zawsze:))Krzysztofowi_33 życzę jak najmniej kłopotów z samochodem :).
        Zdrowie wypiję herbatą z sokiem malinowym.:)
        • moonia6 No i lata brak 25.07.07, 19:41
          Gość portalu: kawka napisała:

          >No, no, to ci dopiero deklaracja! :-))) Już się nasze czarcisko chyba nie wymiga
          >:-))) Może i bez zółtek się będzie musiał obejść :-)))

          To nam się narobiło albo dopiero narobi:-)))
          a to znalazłam "gdzieś" i wkleję bo pasuje to "diabelskiego" tematu:

          Diablica

          Porwie ci głupcze
          serce na strzępy.
          Oślepi i spali
          ogniem pokusy
          W spółce z nią
          diabeł osiwiał,
          mnichem został




          • Gość: *** Re: No i lata brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 19:46
            Pan Teufel ma mnichem zostać??:)
            W zakonie mniszek :)
            Jedno jest pewne,że Teufela nam tu brak!
            • teufel7 Re: No i lata brak 26.07.07, 10:13
              Gość portalu: *** napisał(a):
              > Jedno jest pewne,że Teufela nam tu brak!

              Oj, Gwiadeczko! Tegom się całkiem nie spodziewał! Jestem, jestem...:)))Co
              prawda, ostatnio moja muza za mną, w odróżnieniu od Ciebie, nie tęskni, a nawet
              w ogóle mnie unika, ale jak jej powiem, że takie mam...stęsknione znajome, to
              na pewno zaraz przyleci, bo zazdrośnica z niej taka sama, jak większość
              pań...:)))))Bardzo mi miło...Hmmmm...:))))
              Pomiędzy mnichami mnie nie potrzeba, bo oni sobie sami doskonale radzą.:)))
              Dawno przekroczyli mury monasterów i w eter nawet wkroczyli...:)))))
              Hehehehehe...Nowocześni tacy...:))) Natomiast rozważam poważnie problem
              mniszek...:)))
          • Gość: precog Re: No i lata brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 20:21
            > Diablica
            > Porwie ci głupcze
            > serce na strzępy.
            > Oślepi i spali
            > ogniem pokusy

            dobre
            podobno zło można poznać po 666 ale niektórzy twierdzą że nawet wystarczą 66
            z tego wnoszę że wszystkie żyjące diablice mają 41 lat
            nie coś bredzę przecież diabły są wieczne :)
            • babalooz Re: No i lata brak 26.07.07, 08:04
              Gość portalu: precog napisał(a):

              > > Diablica
              > > Porwie ci głupcze
              > > serce na strzępy.
              > > Oślepi i spali
              > > ogniem pokusy
              >
              > dobre
              > podobno zło można poznać po 666 ale niektórzy twierdzą że nawet wystarczą 66
              > z tego wnoszę że wszystkie żyjące diablice mają 41 lat
              > nie coś bredzę przecież diabły są wieczne :)

              Wszystkie 41? To znaczy łącznie czy indywidualnie? ;)
            • moonia6 Re: Ni i przyszło lato... 26.07.07, 08:08
              To jakaś diabelska matematyka, skąd wyszło to 41 ? Nie mam pojęcia :-) Zresztą
              dziś najważniejsze jest to, że znowu świeci słońce. Witajcie ludkowie, diablice
              i diabły :-)))
              • Gość: tolek banan Re: Ni i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 26.07.07, 09:26
                moonia6 napisała:
                > dziś najważniejsze jest to, że znowu świeci słońce.
                nie widzę tego po dziewczynach wszystkie w spodniach :(
                ...ghrrrgr#%?!!! od godziny próbuję wygenerować pewne dane i ciągle się
                wykrzacza gó...y program, zaczynam się denerwować
              • Gość: *** Re: Ni i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 19:30
                dziś najważniejsze jest to, że znowu świeci słońce.
                A wczoraj to nie mogło?
            • teufel7 Re: No i lata brak 26.07.07, 10:17
              Gość portalu: precog napisał(a):
              >wszystkie żyjące diablice mają 41 lat

              To żadna numerologia.Tu chodzi o najbardziej niebezpieczny wiek
              kobiety.:)) "Ryczące czterdziestki"!... Kto w młodości o nich nie marzył?..
              • kawka Re: No i lata brak 26.07.07, 14:26
                teufel7 napisał:

                > To żadna numerologia.Tu chodzi o najbardziej niebezpieczny wiek
                > kobiety.:)) "Ryczące czterdziestki"!... Kto w młodości o nich nie marzył?..
                >

                Ot, piekielna męska przewrotność. W młodości marzy taki o ryczącej
                czterdziestce, a na starość, jak już kości grzechoczą, to się taki za
                szesnastkami by oglądał :-))))
                • Gość: tolek banan Re: No i lata brak IP: 212.244.180.* 26.07.07, 14:33
                  > Ot, piekielna męska przewrotność. W młodości marzy taki o ryczącej
                  > czterdziestce, a na starość, jak już kości grzechoczą, to się taki za
                  > szesnastkami by oglądał :-))))

                  bo musi być równowaga a suma musi się w setce zamknąć
                  a tak poza tym to koledze chodziło o kompleks edypa, tak się domyślam

                  ps. ta część ciała nie ma kości :)
                  • kawka Re: No i lata brak 26.07.07, 14:40
                    Gość portalu: tolek banan napisał(a):

                    > ps. ta część ciała nie ma kości :)

                    Taaaak??? :-)))))))))))) A która konkretnie? Bo mnie się zdawało, że jednak w
                    ogonie są kości... ale może my nie tym samym :-))))))))
                    • Gość: tolek banan Re: No i lata brak IP: 212.244.180.* 26.07.07, 14:48
                      > Taaaak??? :-)))))))))))) A która konkretnie? Bo mnie się zdawało, że jednak w
                      > ogonie są kości... ale może my nie tym samym :-))))))))

                      a ja myślałem że do ogladania się za kimś służą oczy :)
                      • kawka Re: No i lata brak 26.07.07, 15:13
                        Gość portalu: tolek banan napisał(a):

                        > a ja myślałem że do ogladania się za kimś służą oczy :)

                        No oczy oczywiście, a czasem okulary :-)
                        • Gość: tolek banan Re: No i lata brak IP: 212.244.180.* 26.07.07, 15:17
                          > No oczy oczywiście, a czasem okulary :-)
                          a czasem nawet nos :)
    • Gość: pyra Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 11:51
      ale ty masz kulture kawka, z przedmieścia
      i tolerujecie chama oslizłego z msk, a wątek niby o lecie a nie żmijach,
      • Gość: z msk Re: No i przyszło lato... IP: *.plock.msk.pl 25.07.07, 12:11
        No zobacz jak cię wkurza gadanie waszym "salonowym" językiem.
      • kawka Re: No i przyszło lato... 25.07.07, 12:14
        Gość portalu: pyra napisał(a):

        > ale ty masz kulture kawka, z przedmieścia
        > i tolerujecie chama oslizłego z msk, a wątek niby o lecie a nie żmijach,

        A kto Ci, kartofelku, powiedział, że z miasta czy przedmieścia? My tu ze wsi,
        lasów, piekieł i różnych takich bezdroży :-)))) Mamy swoją kulturę i swój język.
        Czasem zabłąka się do nas jakiś z miasta i nic nie rozumie, a gadać chce
        koniecznie. Na tę okoliczność wysłaliśmy na kursy i szkolenia jednego z nas i on
        robi za tłumacza. Jak przemówi językiem zrozumiałym dla miejskiego trolla, to
        troll taką mowę zrozumie i... najczęściej od razu odchodzi. Tylko tłumacz
        biedny, w pysku czując oślizgłość dopiero co wygłoszonej przemowy, musi aparat
        mowy zdezynfekować jakimś mocniejszym, acz zacnym, kordiałem :-))) I znów jest
        miło i wesoło, jak to poza miastem :-)))
        • Gość: msk Re: No i przyszło lato... IP: *.plock.msk.pl 25.07.07, 14:57
          W morę jeża! Noooo!
          ;-)))
    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 19:41
      Chyba przyszła jesień, ja uciekam pod kołderkę.
      Dobranoc wszystkim
      • kawka Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 09:44
        Z tego powodu, że lato wróciło, życzę wszystkim ciepłego, miłego dnia. Niech się
        coś fajnego każdemu z Was przydarzy :-)))))
        • teufel7 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 10:23
          kawka napisała:
          Niech się
          > coś fajnego każdemu z Was przydarzy :-)))))

          Kawce - w trawce,
          Babie - w trawie,
          Mooni - w trawuni,
          Gwiazdeczce - w traweczce,
          Jarkowi - gdzie, niech sam powi,
          Krzyśkowi - tyż! :)))))))
          • moonia6 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 11:00
            pięknie dziękuję za "trawunię". Co prawda miejsce dość widoczne, ale
            przynajmniej kosić nie będę musiała.:-))))))

            >moja muza za mną, w odróżnieniu od Ciebie, nie tęskni, a nawet
            >w ogóle mnie unika,

            życzenia dla Teufla diabła - aby znowu Cię chciała :-)
            • teufel7 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 11:48
              moonia6 napisała:
              >
              > życzenia dla Teufla diabła - aby znowu Cię chciała :-)

              Dziękuję!:)) Ta i inne może też?..:))))))))))))))))
              T.(przebrzydły seksista:)))
              • kawka Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 14:29
                Fakt, że coś WYGLĄDA jak lato, nie oznacza, że to coś JEST latem :-( ZMARZŁAM!
                • teufel7 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 15:31
                  kawka napisała:

                  > Fakt, że coś WYGLĄDA jak lato, nie oznacza, że to coś JEST latem :-( ZMARZŁAM!


                  Noooo... Musisz Ty być, Kaweczko, postury mizernej, skoro marzniesz w takich
                  okolicznościach przyrody...:))))))Nic nie grzeje? Żadna ...niewymowna tkanka we
                  właściwych okolicach?:))) A piórka?.. Kto śmiał wyskubać???!!!
                  :))))
                  • Gość: gity Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 15:35
                    zgredom zawsze jest zimno, dziadku teufelu
                  • kawka Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 16:07
                    Postury jam słusznej, porządna kawka, a nie jakiś chudy bocian :-) Jadę zaraz na
                    wieś i tam będę ciut się... rozgrzewać :-)
                    A piórka są, nieco rachityczne, ale nie wyskubane!!!! No! :-)
                    • moonia6 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 19:33
                      Tylko na moment Was zostawić i już narzekacie. Pogoda dziś całkiem, całkiem.
                      Kawce pewno zimno bo za długo w piwniczce siedziała, degustację robiąc :-)))
                    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 19:53
                      a nie jakiś chudy bocian :-)
                      No no.Każda pliszka swój ogonek chwali :).
          • kawka Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 14:47
            teufel7 napisał:

            > kawka napisała:
            > Niech się
            > > coś fajnego każdemu z Was przydarzy :-)))))
            >
            > Kawce - w trawce,
            > Babie - w trawie,
            > Mooni - w trawuni,
            > Gwiazdeczce - w traweczce,
            > Jarkowi - gdzie, niech sam powi,
            > Krzyśkowi - tyż! :)))))))
            >

            Teofilku, czyś ty czasem nie palił od rana... jakiejś trawki:-)))) Jeśli to
            lubisz, to zapraszam do siebie, trawy do spalenia mam baaardzo dużo! Jeden
            warunek: najpierw musisz sam ją zgrabić :-)
            • teufel7 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 15:26

              kawka napisała:
              > Teofilku, czyś ty czasem nie palił od rana... jakiejś trawki:-)))) Jeśli to
              > lubisz, to zapraszam do siebie, trawy do spalenia mam baaardzo dużo! Jeden
              > warunek: najpierw musisz sam ją zgrabić :-)

              Znowu mi przygania!:)) Słusznie! mogłem się bardziej z tymi rymami postarać...:
              (( Poszedłem na łatwiznę, wiem...Ale tak mi się jakoś ten rym trawiasty do
              kawki utrwalił...No, co ja zrobię?..Przeszedł na resztę towarzystwa płci
              przepięknej...(Tak się podlizuję, bom nie bez winy...:)))Ale Mooni się
              spodobało! O!:)))
          • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 19:36
            Traweczka jest na wiosnę.
            Więcej nic nie napiszę.
            • moonia6 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 19:42
              nie tylko :-)))
              • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 19:55
                Nie?
        • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 19:32
          kawka napisała:

          > Z tego powodu, że lato wróciło, życzę wszystkim ciepłego, miłego dnia. Niech
          si
          > ę
          > coś fajnego każdemu z Was przydarzy :-)))))
          To pewnie przez te życzenia wyszłam z pracy dwie godziny później.
          • Gość: Rincewind Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 19:59
            > To pewnie przez te życzenia wyszłam z pracy dwie godziny później.
            gwiazdka nie narzekaj zawsze mogłaś jeszcze posiedzieć
            najważniejsze że zaraz weekend i będzie można się zresetować :)
            • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 20:01
              Gość portalu: Rincewind napisał(a):

              > > To pewnie przez te życzenia wyszłam z pracy dwie godziny później.
              > gwiazdka nie narzekaj zawsze mogłaś jeszcze posiedzieć
              > najważniejsze że zaraz weekend i będzie można się zresetować :)



              Jak wyłączą mi zasilanie.
              • Gość: Rincewind Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 20:11
                > Jak wyłączą mi zasilanie.

                bo pomyślę że jesteś komputerowym botem czy innym avatarem
                • moonia6 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 20:47
                  Gość portalu: Rincewind napisał(a):
                  > bo pomyślę że jesteś komputerowym botem czy innym avatarem



                  Chyba nie jest tak źle z Gwiazdką. Jest ona, tak jak inni tylko "częścią
                  składową" habbo hotel :-)))
                  • Gość: Rincewind Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 21:11
                    > Chyba nie jest tak źle z Gwiazdką. Jest ona, tak jak inni tylko "częścią
                    > składową" habbo hotel :-)))

                    pogubiłem się już tych wszystkich światach
                    kiedyś było prościej czarne okno terminala i kursor migający na końcu
                    tekstu "idziesz w lewo czy w prawo"...ech

                    nawet Cię polubiłem moonia ( lubię to imię chociaż to tylko nick ) :)
                    • moonia6 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 21:29
                      Gość portalu: Rincewind napisał(a):

                      >> pogubiłem się już tych wszystkich światach

                      Taki problem to nie problem. Wyłączasz komputer i masz już tylko jeden świat, w
                      którym nie powinieneś mieć problemu z odzyskaniem tożsamości.

                      >nawet Cię polubiłem

                      nie wiem czy się cieszyć czy płakać :-)))
                      • Gość: Rincewind Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 21:54
                        > nie wiem czy się cieszyć czy płakać :-)))

                        dostrzegam w tym dylemacie pewien niepokój
                        ja bym się mimo wszystko cieszył :)
                        • moonia6 Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 22:13
                          źle dostrzegasz - nie ma mowy o niepokoju. Lubisz to imię czy nick, więc to
                          niegroźne zjawisko. A ja mimo wszystko spokojnie przygotuję się na jutro do
                          pracy:-)))
                          • Gość: Rincewind Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 22:31
                            > źle dostrzegasz - nie ma mowy o niepokoju. Lubisz to imię czy nick, więc to
                            > niegroźne zjawisko. A ja mimo wszystko spokojnie przygotuję się na jutro do
                            > pracy:-)))

                            to nie było przyjemne, ale pewnie masz rację, chociaż w tym lubieniu jest też
                            część nie związana z nickiem czy imieniem :)
                            na marginesie
                            lubię wszystkie imiona na M :), pewnie dlatego że moje też ma M :)



                            • kawka Re: No i przyszło lato... 26.07.07, 23:26
                              Od czasu do czasu doznaję olśnienia, że życie... jest piękne! :-)))
                              • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 07:32
                                "Od czasu do czasu doznaję olśnienia, że życie... jest piękne!"


                                Ano bywa, jakąś godzinę na tydzień, jak zsumować ;-]

                                k.
                              • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 07:41
                                A ja czasami chodzę wcześnie spać :))
                                • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 07:45
                                  Czy to zalążek kosmatego podwątku w letnim wątku?

                                  k.
                                  • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 08:11
                                    Kosmaty to on się zrobił już :))
    • Gość: sms Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 08:22
      to nieszczęście * juz od rana bździ bez sensu,
      • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 10:20
        Gość portalu: sms napisał(a):

        > to nieszczęście * juz od rana bździ bez sensu,



        Sms by nie wyjść na głupka, wystarczy nie mówić głupst.
        W Twoim przypadku, jesli nie jesteś w temacie, to nie pisz bzdur.
        • Gość: sms Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 10:39
          nie szkoda ci zycia cała dobe pisac bzdury na forum?
          inni maja ciekawsze zajecia jak do tej pory, moze lecz sie,
          • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 10:57
            Gość portalu: sms napisał(a):

            > nie szkoda ci zycia cała dobe pisac bzdury na forum?
            > inni maja ciekawsze zajecia jak do tej pory, moze lecz sie,
            Hm, doprawdy nie rozumiem jak to się dzieje sms.
            Tyle osób pisze na tym forum, już nie wspomnę o tym wątku, a ty czepiasz się
            mnie:).
            Ja jestem grzeczna, nie wadzę nikomu.
            Jednak Ci przeszkadzam, a może to Twój sposób bym zwróciła na Ciebie uwagę?
            Jeśli to prawda, to Ci się udało.
            Tylko jak będziesz mi dokuczał, to ja przestanę być miła.
            • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 11:17
              No i już wiadomo - *** woli niegrzecznych chłopców ;-]

              k.
              • Gość: sms Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 11:34
                ja ci nie dokuczam, ja chce dla ciebie dobrze *
                ale skoro masz być niemiła to znaczy ze umiesz byc niemiła
                a ja lubie tylko takich ludzi którzy w kazdych okolicznościach są na poziomie
                nie intersuje mnie zwracanie twojej uwagi na mnie,
                widze ze jestes taka jak kazda, mozesz byc niemiła, dziekuje, żegnam
                • Gość: czerwony kapturek Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 27.07.07, 11:56
                  > widze ze jestes taka jak kazda, mozesz byc niemiła, dziekuje, żegnam
                  ... i podszedł wypłakać się do mamy w spódnicę
                  "mamo wszystkie kobiety są takie same hlip, hlip tylko ty mnie rozumiesz"
                  mama delikatnie bujała się na fotelu,
                  chciała powiedzieć " nie synku mylisz się"
                  ale nic nie powiedziała.......
                  ponieważ od 4 lata była martwa
                  • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 12:27
                    Jak martwa jak się bujała...

                    k.
                    • Gość: czerwony kapturek Re: No i przyszło lato... IP: 212.244.180.* 27.07.07, 13:01
                      > Jak martwa jak się bujała...
                      fotel był elektryczny
                      • moonia6 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 14:08
                        taki piękny dzień a tu takie wizje makabryczne;-( O uśmiech poproszę, przecież
                        zaczyna się weekend a co niektórym nawet urlop :-))))
                        • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 14:19
                          ahh; zrób chociaż jakieś zdjęcie dla nie wyjeżdzających straceńców :)

                          k.
                          • moonia6 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 14:25
                            Krzyśku-straceńcu ;-) przecież dopiero wróciłeś. Teraz czas na innych. Mam
                            nadzieję, że pogodę mimo wszystko będę miała lepszą niż Ty. W
                            końcu "zapracowałam" na nią uczciwie :-)))
                            • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 14:56
                              Oby było ciepło, słonecznie, nie za gorąco; oby morze było ciepłe i falujące :)
                              Życzę udanego wyjazdu i szczęśliwego powrotu do domku!

                              k.

                              PS.
                              Zapomniałem o piwie! Żeby piwo było zimne i niepasteryzowane, i żeby się nie
                              kończyło :)
                              • moonia6 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 15:10
                                wypadałoby podziękować grzecznie, ale żeby nie zapeszyć nie uczynię tego (mam
                                nadzieję że darujesz to fo pa) Piwo zakupione, grzecznie czeka w bagażniku.
                                Schłodzę na miejscu. Pozostającym w pracy, życzę więcej niż godzinę tygodniowo
                                radości:-)))Jendna godzina na cały tydzień??????? Jak można tak żyć? No nic -
                                to ciężki temat i nie na dziś.Pozdrawiam :-)
                                • Gość: Cypisek Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 16:03
                                  baw się dobrze moonia :)
                                  proponuję tylko wyrzuć piwo a kupić wino
                                  piwo stymuluje tylko układ moczowy
                                  wino ma znacznie ciekawsze spektrum działania :)
                                • kawka Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 21:25
                                  Moonia!!! :-)
                                  Mokrej wody,
                                  ciepłego piasku,
                                  letniej urody,
                                  słonecznego blasku!
                                  :-)))

                                  Pamiętaj, żeby tu wrócić :-)))
                                  • moonia6 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 21:43
                                    wrócę, nawet jakbym nie chciała, to tu zostają tacy co mnie siłą ściągną :-)))
                                    Teraz idę spać, bo muszę wcześnie rano wstać. Odezwę się od czasu do czasu. A
                                    Wy pilnujcie porządku i nie wybierać mi się przypadkiem do Maruchy beze mnie:)
                                    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 22:53
                                      Szerokiej drogi:)
                                    • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 28.07.07, 10:39
                                      No i ...pożeglowała nad to swoje ukochane morze.
                                      Pomyślnych wiatrów i miłego wypoczynku, smacznego łososia przy chłodnym piwku!!!
                                      Będąc tam wołaj, a pozdrów Posejdona króla i mocarza mórz oraz oceanów.
                                      Pofigluj z wodnikami,a wracaj wypoczęta i syta wrażeń. Zdrowsza i silniejsza o
                                      morską bryzę tak upragnioną tu, na Mazowszu.

                                      :)
                                  • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 22:50
                                    Ciekawe czy wróci?:)
                                    • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 28.07.07, 10:44
                                      Gość portalu: *** napisał(a):
                                      > Ciekawe czy wróci?:)

                                      - Zawsze wracają! :-)))))))))))
                                      • Gość: Leon Re: No i przyszło lato... IP: *.centertel.pl 29.07.07, 19:29
                                        czasami zawracają w połowie drogi
                      • krzysiek_33 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 14:17
                        Jak elektryczny, to się mogła co najwyżej trząść ;-]

                        k.
    • Gość: nn Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 17:37
      dla alkoholika to wszystko jedno
      • moonia6 Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 21:15
        i kto tu ma problemy ze sobą? nomen nescio - biedaku i na trzeźwo tego nie
        wiesz??? współczuję szczerze:)
    • Gość: otar Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 21:53
      na skype sie przenieście albo na inne cos z tym bredzeniem
      nie zasmiecać forum
      • kawka Re: No i przyszło lato... 27.07.07, 21:58
        Pośród tylu forumych śmieci ten jeden wątek tak cię razi? NIE WŁAŹ! To nie dla
        pieniaczy!
        • Gość: op Re: No i przyszło lato...hahahahahahahahahahahahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 22:05
          Rynkowski i Dziani spiewa
    • Gość: *** Co tu tak cicho? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 17:43
      No tak Moonia wyjechała się opalać a reszta milczy i czeka.
      • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 21:37
        wietrznie i jodowo Was pozdrawiam:-))) Mam pytanie za 100 pkt - kto mi tak źle
        życzył??? Mam szczęście, że nie leje non stop. Ale i tak jest super :-)))
        • Gość: kot Filemon Re: Co tu tak cicho - no właśnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:48
          moonia widzę że nie możesz bez netu
          wyrzuć tego laptopa do morza
          • Gość: *** Re: Co tu tak cicho - no właśnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 09:37
            Jeszcze śpicie?:)
        • kawka Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 22:01
          Moonia, jeśli ktoś ci źle życzył, to ma za swoje! Tu, na Mazowszu, też paskudnie
          :-( Jakiś listopad czy co? I nawet jodu nie ma... Przywieź mi jakąś rybkę, co? :-)
          • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 22:11
            po pierwsze - okazuje się, że można tu żyć bez wielu rzeczy ale również z
            wieloma też trzeba żyć w zgodzie. Po drugie, jodu a raczej "jadu" jak tak dalej
            pójdzie to będę miała tyle w sobie,że stragan otworzę :-)
            • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 22:33
              a po trzecie (;-)to Wy już do łóżek jak widzę, a ja z łóżka:-))) Jak "aura"
              pozwoli to się odezwę. Krzyśku 33 - zdjęć wedle życzenia porobiłam, ale czy je
              ujrzycie? nie wiem!!!!
              • Gość: kot Filemon Re: Co tu tak cicho - no właśnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 22:42
                > a ja z łóżka:-)))
                ? to która to stefa czasowa

                • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 22:49
                  Gość portalu: kot Filemon napisał(a):
                  ? to która to stefa czasowa


                  ta sama -ale życie inne:-)))
                  Acha, Filemonie- imiona na M mają wszystkie magiczną moc! Moc niech zostanie z
                  tymi co na urlopach-(((
                  • Gość: kot Filemon Re: Co tu tak cicho - no właśnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 23:00
                    > ta sama -ale życie inne:-)))
                    nie wiem jak to rozumieć
                    też chciałbym być nad morzem :(
                    • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 23:10
                      Gość portalu: kot Filemon napisał(a):
                      > też chciałbym być nad morzem

                      a cóż stoi na przeszkodzie??? wsiadasz w samochód, 6-godz i jesteś :-)))
                      • Gość: kot Filemon Re: Co tu tak cicho - no właśnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 23:13
                        > a cóż stoi na przeszkodzie??? wsiadasz w samochód, 6-godz i jesteś :-)))
                        to podaj adres, będę z pierwszymi promieniami słońca :)
                        • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 23:19
                          Gość portalu: kot Filemon napisał(a):
                          > to podaj adres, będę z pierwszymi promieniami słońca :)

                          no i popłakałam się ze śmiechu:)żebym miała pewność, że dowieziesz te promienie
                          to może i adres bym podała.Póki co suszę kurtkę;-)))
                          • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 23:25
                            a w ogóle to idź spać, bo rano do pracy :-)
                          • Gość: kot Filemon Re: Co tu tak cicho - no właśnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 23:26
                            > no i popłakałam się ze śmiechu:)żebym miała pewność, że dowieziesz te
                            > promienie to może i adres bym podała.

                            nie to nie
                            w ten sposób tracisz i mnie i słońce
                            a nie wiesz co tracisz a właściwie to kogo :)
                            • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 23:32
                              jakoś to przeżyję. Zostaje w odwrocie jeszcze solarium:-)))
                              • Gość: kot Filemon Re: Co tu tak cicho - no właśnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 23:39
                                > jakoś to przeżyję.
                                ranisz moje serce :(
                                > Zostaje w odwrocie jeszcze solarium:-)))
                                hmm..morze i solarium coś mi nie gra
                                zostaje jeszcze życie nocne,kluby, kasyna
                                przypomiał mi się sopot :)

                                • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 31.07.07, 23:46
                                  Sopot to dla Pań w odpowiednim wieku, kiedy się mówiło "jadę do Sopot" a póki
                                  co mi osobiście "wystarcza" to co TU mam. Na ranę proponuję polać jodynę:-)))
                                  Spać idź, rano do pracy !!!!
                                  • Gość: kot Filemon Re: Co tu tak cicho - no właśnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 23:59
                                    > Sopot to dla Pań w odpowiednim wieku,
                                    wszystkie "Panie" co tam spotkałem były zawsze w odpowiednim wieku :)
                                    > Na ranę proponuję polać jodynę:-)))
                                    po takim afroncie to chyba nie wystarczy hmm pytanie jak działa jodyna :)
                                    pewnie drażniąco
                                    > Spać idź, rano do pracy !!!!
                                    w takim razie dobranoc, pewnie zaśpię przynajmniej będzie krótszy dzień w
                                    pracy :)
                                    • moonia6 Re: Co tu tak cicho - no właśnie? 01.08.07, 00:07
                                      usprawiedliwienia i tak nie podpiszę:-) spać ludzie pracy "moonia" jeszcze
                                      pooddycha morskim powietrzem. Do następnego i miłej (hmmm!) pracy;-))))))))))))))))
                                      • Gość: *** Re: Co tu tak cicho - no właśnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 03:14
                                        Miłej pracy.Złośliwe babsko.:)
    • Gość: *** Cisza w eterze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 10:42
      Czy długo jeszcze?:)
      • krzysiek_33 Re: Cisza w eterze. 03.08.07, 14:29
        Długo :)
        • kawka Sierpień :-)))) 04.08.07, 23:22
          O sierpniu


          I
          Stanęły pod mym oknem
          jak wiejscy muzykanci
          gwiazdy.
          zielonooki
          sierpień po sadzie tańczył.

          Księżycem całowany
          sad się rozrzewniał,
          lekki był i cygański
          taniec sierpnia.

          Raz złocistość w korze drzew drżała,
          tu cień ją płoszył,
          ludzie mrużyli, noc otwierała
          oczy.

          II
          Zaciemniły się świerki,
          nad każdym wzeszła gwiazda,
          noc jak ty: przytula i rozchmurza;

          światło zorzy dalekiej
          jest jak miasto daleki
          błyskające gwiazdami od wzgórza.

          Łzy, co nam z oczu zlecą,
          ziemi o nas powiedzą,
          chodźmy w drogę, łzy w drodze obeschną;

          łzy nie przynoszą ulgi
          a my w tę noc wędrujemy
          roziskrzoną, rozśpiewaną bezkresną.

          Trzcina śpi na jeziorze,
          znieruchomiały zorze
          i wiatr się uspokoił.

          Gwiazdy srebrnoramienne,
          świecą gwiazdy promienne,
          i nad świerkiem swoim.


          III
          Nastaw czapki: gwiazdy lecą ładnie
          jak świąteczne cacka pozłacane;
          nastaw czapki: może która wpadnie
          i zaniesiesz ją do ukochanej.

          A gdy skłamią, że jej w domu nie ma
          chora - różne bujdy takie,
          gwiazdę rzucisz z powrotem do nieba
          czapką naciśniesz na bakier.


          IV
          Szum
          Szumi wiatr -
          odwieczny wiatr, beztroski wiatr, wiatr nieustanny.

          Ciepły sierpień ogrody rozszerzył, rozmarzył i ogrzał.
          Szumi wiatr.
          W szumie wiatru jestem na śmierć zakochany.


          Konstanty Ildefons Gałczyński
          1953


          • Gość: ccc Re: Sierpień :-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 07:54
            tylko tyle ci Sierpień mówi nie swoimi słowami? uboga jesteś
            • Gość: *** Re: Sierpień :-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 14:57
              Gość portalu: ccc napisał(a):

              > tylko tyle ci Sierpień mówi nie swoimi słowami? uboga jesteś
              Czytaj więc między wierszami :)
              P.S Bociany gromadzą się w stada, to już koniec lata :)
              • Gość: eeech Re: Sierpień :-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 15:04
                * byłem pewny ze to ty, idź na spacer albo zajmij sie czymś pożytecznym
                • Gość: *** Re: Sierpień :-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 16:07
                  Mam problemy z chodzeniem:)
              • kawka Re: Sierpień :-)))) 05.08.07, 22:00
                Gość portalu: *** napisał(a):

                > P.S Bociany gromadzą się w stada, to już koniec lata :)
                Gwiazdko, bocianów dziś nie widziałam, ale za to miałam inne, bardzo miłe
                "widzenia". Szłam z moim kundlem na spacer polną drogą do jeziora, a tu
                zaszumiało, zaszeleściło i ze zboża wychynął łepek jelonka. Cudak popatrzył na
                mnie, ja na niego. Ja krok w jego stronę, on też krok w moim kierunku. Nagle
                chwilę się zastanowił i śmiesznymi susami pobiegł do lasu. Potem w lesie drogę
                przebiegł lis (nie LiS :-)))). Po moim ogrodzie łażą zaś jakieś niewielkie
                ptaszki, podchodzą pod sam dom i nawet psa się nie boją :-))) Kiedyś straszyłaś
                mnie wiejskim błotem, ale na razie mam wrażenie, że ta moja wieś to po prostu
                raj :-))) Aż żal wracać do Płocka :-)
            • kawka Re: Sierpień :-)))) 05.08.07, 21:43
              Gość portalu: ccc napisał(a):

              > tylko tyle ci Sierpień mówi nie swoimi słowami? uboga jesteś

              Ten wpis świadczy o takim stopniu aberracji umysłowej, że nie podejmuję się
              polemizować z autorem. Ale może jakiś wysokiej klasy specjalista by pomógł...
    • Gość: e Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 16:32
      biegusiem do lekarza
    • babalooz Re: Sierpień 07.08.07, 09:02
      Kawko, wdzięczna Ci jestem bardzo za to, że zaprosiłaś tu do nas
      mistrza mojego, Konstantego! To, czego niegdyś szukałam, znalazłam
      właśnie w jego poezji, o której pisał:

      Moja poezja to jest noc księżycowa,
      wielkie uspokojenie;
      kiedy poziomki słodkie są w parowach
      i słodsze cienie.
      Gdy nie ma przy mnie kobiet ani dziewczyn,
      gdy się uśpiło
      wszystko i świerszczyk w szparze cegły trzeszczy,
      że bardzo miło.
      Moja poezja to są proste dziwy,
      to kraj, gdzie w lecie
      stary kot usnął pod lufcikiem krzywym
      na parapecie.
      /1934/

      Jakże ubodzy duchem muszą być ci, którzy nie potrafią na swojej
      drodze dostrzec zaczarowanej dorożki...
      Hm, a jeśli to są jedynie krótkowidze? Wpadną pod koła rozpędzonego
      pojazdu, a lekarze nadal strajkują... Ludzie, przechodzić na pasach
      i zwracać uwagę na sygnalizację świetlną! Matko kochana, jaka ta
      poezja jest niebezpieczna. :)))))))
    • babalooz Re: Sierpień 07.08.07, 09:05
      Gość portalu: ccc napisał(a):
      > tylko tyle ci Sierpień mówi nie swoimi słowami? uboga jesteś

      Szanuję "inne sierpnie". Ale tak się jakoś dziwnie składa, że
      wszelkie uroczystości "ku czci" zawłaszczają dziś sobie ludzie,
      którzy dla mamony, stołka lub ukojenia swoich kompleksów wyzbyli się
      ostatnich ideałów. Proszę więc nie mylić patriotyzmu z machaniem
      transparentami i wykrzykiwaniem haseł, które rzadko się rozumie.

      "Krytykować, potępiać i narzekać potrafi każdy głupiec – i większość
      głupców to robi" napisał Dale Carnegie.
      Cóż z tego, że czynią to własnymi słowami...

      I jeszcze jeden cytat, tym razem z Thomasa Moore’a: „Gość tak
      powinien zachowywać się na wizycie, aby gospodarz mógł się czuć jak
      u siebie w domu”.
    • babalooz Re: No i przyszło lato... 07.08.07, 09:06
      Tadeusz Miciński podsunął mi motto na dziś:
      „Lichym jest człowiek, który modląc się długo i zbożnie przed Losem,
      nie spróbuje jednak w pewnej wybranej chwili uczęstować go pięścią
      na odlew!”.
      Proszę uważać, wprowadzam słowa w czyn. ;)
      • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 11:37
        Szkoda ręki:)
      • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 11:41
        Reszta poszła na pielgrzymkę.?
        Nie wiem, tylko jak się tam pan Teufel przemycił?:)
        • Gość: <<< Re: No i przyszło lato... IP: *.torun.mm.pl 07.08.07, 14:39
          tobie już i pielgrzymka nie pomoże! siedź i pilnuj wątku
        • kawka Re: No i przyszło lato... 07.08.07, 18:23
          Gwiazdko, Rydzykownia atakuje, uważaj :-)))))))) A nasze Diablisko na
          radiomaryjne pielgrzymki chadza, przecież to jasne jak Słońce! I widzisz, jaki
          tam ferment wprowadza? :-) Tylko diabelskie sztuczki mogą tyle zamętu posiać...
          • moonia6 Re: No i przyszło lato... 08.08.07, 07:30
            Witam, pozdrawiam. Teufel na pielgrzymce, czy to mewy swoim tupotem sprawiły że
            nie "łapię" co tu się dzieje? To ja nie wracam (przynajmniej przez dni jeszcze
            klika):-))))
            • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 09:21
              czy to mewy swoim tupotem sprawiły że
              > nie "łapię" co tu się dzieje?
              Proszę nie podglądać ,tylko równiutko się opalać.
      • kawka Re: No i przyszło lato... 07.08.07, 18:20
        babalooz napisała:

        > Tadeusz Miciński podsunął mi motto na dziś:
        > „Lichym jest człowiek, który modląc się długo i zbożnie przed Losem,
        > nie spróbuje jednak w pewnej wybranej chwili uczęstować go pięścią
        > na odlew!”.
        > Proszę uważać, wprowadzam słowa w czyn. ;)

        FAJNIE! :-))) Lej, nie pytaj :-) Tylko żeby rączka nie rozbolała :-)
        A Zielony Konstanty to mój najulubieńszy poeta. I pijak był z niego tęgi :-)))
        • teufel7 Re: No i przyszło lato... 08.08.07, 10:27
          Pielgrzymowało się w weekend, ale nie z rydzykową ferajną...Mam
          nadzieję, że tam nie wszyscy podzielają styl bycia ojca dyrektora.
          Nic to!..Babalooz mnie zaskoczyła atencją do Tadeusza Micińskiego,
          bo na moje oko, grono wielbicieli tego poety szczuplutkie, oj,
          szczuplutkie...Wielu jeszcze takich zapomnianych a wartych uwagi.
          No, ale w ogniu walki Gombrowicza z Dobraczyńskim...gdy grzmią
          działa, milczą muzy,czy jakoś tak..:)
          Pozdrówka!
          • babalooz Re: No i przyszło lato... 08.08.07, 11:46
            teufel7 napisał:
            > Babalooz mnie zaskoczyła atencją do Tadeusza Micińskiego

            Nic w tym dziwnego, drogi Teuflu, wszak z panem Micińskim łączą mnie
            choćby zainteresowania: i filozofią, i antykiem, i słowiańszczyzną,
            w pewnym sensie teatrem, a nawet demonologią, magią i okultyzmem –
            pracę swą magisterską poświęciłam przecież „Parapsychologii w
            aspekcie kulturoznawczym”. ;)
            • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 22:01
              Matko Jedyna, czarownica jak nic :)
              • hanna-w Re: No i przyszło lato... 08.08.07, 22:30
                mam poważną prośbę: muszę pilnie skontaktować się z kims z rodziny -
                b. ważna sprawa -nie ma wlączonej komórki- a mam stary nr tel. do
                sąsiada - jakie są nowe nr -jaka cyfra doszla ? ten nr .to 252-
                5860 ..prosze o pomoc - jestem z innego woj. !!!
                • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 22:36
                  Hm, jeśli to numery z Płocka to 024 2...
                  • Gość: hanna-w Re: No i przyszło lato... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 22:44
                    dziękuję- dotarlam do inf. tpsa i mialam zly nr kier. : zamiast 024-
                    to 022 --ale i tak musze skontaktowac się rano -sąsiedzi chyba spią -
                    ..dzięki raz jeszcze -pozdrawiam ... Z częstochowy ..dobrej
                    nocy ...
                    • moonia6 Re: No i przyszło lato... 09.08.07, 19:38
                      czemu to co miłe kończy się tak szybko??? czuję się jak lunonauta :-)))
                      • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 19:42
                        Już?
                      • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 19:43
                        Właściwie to nie wiadomo co się skończyło, bo może chodzi tu komuś o
                        piwo P)
                      • Gość: aska Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 19:44
                        nic nie zarwałas ,przykre
                        • moonia6 Re: No i przyszło lato... 09.08.07, 19:55
                          Gość portalu: aska napisał(a):

                          > nic nie zarwałas ,przykre

                          jeżeli Ty preferujesz taką formę wypoczynku, to masz spory problem :)
                          • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 19:57
                            moonia6 napisała:

                            > Gość portalu: aska napisał(a):
                            >
                            > > nic nie zarwałas ,przykre
                            >
                            > jeżeli Ty preferujesz taką formę wypoczynku, to masz spory
                            problem :)

                            Czy to znaczy nic?:)
            • teufel7 Re: No i przyszło lato... 10.08.07, 09:37
              babalooz napisała:
              > pracę swą magisterską poświęciłam przecież „Parapsychologii w
              > aspekcie kulturoznawczym”. ;)

              Interesujące, naprawdę...:) A konkluzje jakieś bardzo skrótowo
              mogłabyś nam przybliżyć?:)
              (Pomału sabat istny robi się z tego wątku!:-)))))))))))))))))))
              • babalooz Re: No i przyszło lato... 10.08.07, 23:11
                teufel7 napisał:

                > A konkluzje jakieś bardzo skrótowo
                > mogłabyś nam przybliżyć?:)

                Teuflu, są wakacje, a Ty mi zlecasz takie trudne zadanie. :)))) Może
                zacznę od tego, że parapsychologia to nie tylko zjawiska uznawane
                powszechnie za paranormalne i postępowanie badawcze wobec tych
                zjawisk, ale również pewna koncepcja postrzegania świata, będąca
                swoistą alternatywą dla odhumanizowanej nauki, reprezentującą inną
                stronę ludzkiego bytowania – „świat ukrytych tajemnic”. To swego
                rodzaju protest przeciwko przypadkowości świata rzeczywistego,
                pragnienie przeżywania tego świata jako celowego i ciągłego,
                potrzeba unieruchomienia czasu fizycznego poprzez nałożenie nań jego
                formy mitycznej, zakładającej, że rozkład i zniszczenie dotykają
                tylko widocznej warstwy istnienia. Parapsychologia, jako określony
                zespół przekonań i zapotrzebowań społecznych, dotyczy pewnej
                wykształcającej się formy świadomości społecznej, starającej się
                usytuować „pomiędzy” czy „obok” takich tradycyjnych dziedzin
                kultury, jak nauka, sztuka, religia itp. jest też swego rodzaju
                mitem, ponieważ ten udostępnia świat, w którym nasze istnienie,
                myśli i pragnienia zostają, razem z tym światem, odniesione do
                niewarunkowego porządku, przez co mogą stać się nie tylko znane, ale
                również rozumiane. Mitologiczna interpretacja świata pozwala na
                zaspokojenie obecnych w kulturze (odwiecznie lub w pewnej fazie
                cywilizacyjnej) potrzeb. To ciągłe poszukiwanie prawdy o nas i o
                otaczającym nas świecie. Świat rzeczywisty przekracza swoją
                rozległością i różnorodnością to, do czego docieramy naszym
                działaniem praktycznym lub poznawczym. Porównywanie ze sobą wiedzy o
                nim, zdobywanej różnymi drogami, jest w istocie jedynym sposobem jej
                uwiarygodnienia. Bo to, co jeszcze dziś jest prawdą, już jutro może
                okazać się iluzją i świadectwem ludzkiej niedoskonałości wynikającej
                z określonego sposobu myślenia i osiągniętego dotychczas poziomu
                wiedzy. A wiedza ta w procesie poznawczym jest wciąż rozszerzana i
                pogłębiana, nie jest więc wolna od błędu, wątpliwości,
                hipotetyczności, emocji czy uprzedzeń. Dlatego właśnie w swojej
                pracy polemizowałam z bezkrytycznym nastawieniem wielu współczesnych
                środowisk naukowych do obowiązujących poglądów i dogmatów,
                respektujących tylko taki obszar badań, który nie wykracza poza
                uznawane powszechnie normy i metody, podczas gdy dwudziestowieczna
                epistemologia przekonuje, że żaden system nie wyjaśni świata we
                wszystkich jego aspektach i we wszystkich jego szczegółach. Każda
                prawda jest cząstkowa, w każdej są jakieś elementy złudne. Dla wielu
                prawdą była płaska Ziemia, więc nawet zdjęcia wykonane przez
                załogę „Apollo 8” w 1969 r. nie przekonały niektórych członków
                Londyńskiego Towarzystwa Płaskiej Ziemi co do jej faktycznego
                kształtu. Albo meteoryty. Przed dwustu laty Francuska Akademia Nauk
                na wiele dziesięcioleci wstrzymała rozwój meteorytyki, ponieważ
                uznała, że kamienie nie mogą spadać z nieba, bo... bo Bóg przecież
                nie trzyma kamieni w niebie. A krasnoludki? Poza „Majorem” Fydrychem
                i Pomarańczową Alternatywą nikt w nie już nie wierzy.
                White twierdził, że prawdą jest to, w co winniśmy wierzyć, a
                winniśmy wierzyć w to, w co wierzyć jest dla nas najlepiej. Ale w co
                w takim razie, gdy jedne paradygmaty zastępowane są kolejnymi? Tak
                jak na przykład wtedy, gdy przestał obowiązywać fundamentalizm
                newtonowski, zaistniały bowiem podstawy i warunki dla rozwoju
                mechaniki kwantowej i fizyki relatywistycznej. Bo przecież wszystko
                jest względne. Nie ma absolutnej przestrzeni ani absolutnego czasu,
                którego przepływ okazał się być zależnym od prędkości poruszających
                się układów. Przestrzenna struktura świata też jest zależna zarówno
                od prędkości ruchu ciał fizycznych, jak i od natężenia pola
                grawitacyjnego. Nie ma absolutnych substancji, absolutnych układów
                odniesienia i absolutnych własności rzeczy. Za to, jakby powiedział
                Nietzsche, „świat pełen jest smrodu wskutek rozkładu zabitego Boga”.
                No właśnie, ale jaki świat? Jeśli przyjmiemy hipotezę zakładającą,
                iż przestrzeń Wszechświata jest jedną z przestrzeni
                nieeuklidesowych, to stwarzamy teoretyczną możliwość istnienia wielu
                wszechświatów. A więc nie tylko nam przytrafił się Wielki Wybuch?
                Z punktu widzenia fizyki współczesnej odrzucanie jakiegokolwiek
                kierunku badań jako rzekomo nieprzydatnego lub "nienaukowego" wydaje
                się byś podejściem hamującym rozwój wiedzy o otaczającej nas
                rzeczywistości. A rozwój ten wymaga ciągłej przebudowy podstaw
                nauki; na przykład taki, wydawałoby się, bezsensowny kierunek badań,
                jak poszukiwanie przez alchemików kamienia filozoficznego, dał
                początek nowoczesnej chemii.
                Jednak bez względu na wszystko, wielu ludzi będzie w dalszym ciągu
                wywoływać duchy, kłuć szpilką woskowe figury i żyć zgodnie z
                zaleceniami różnych pseudoguru, ponieważ człowiek, wtłoczony w ramy
                praw, które sam sformułował, odcinając się tym samym od korzeni
                religijnych, metafizycznych i transcendentalnych – czuje się
                zagubiony, cokolwiek bowiem robi, wydaje się być bezsensowne,
                absurdalne, zbyteczne. Dlatego też wciąż będzie poszukiwał
                odpowiedzi na pytanie, które zadał niegdyś Coleridge:
                "Co by było, gdybyś zasnął?
                I gdybyś miał sen:
                A w tym śnie udałbyś się do nieba
                i tam zerwał duży i piękny kwiat.
                A po obudzeniu trzymałbyś ten kwiat w dłoni.
                To co?
                Co wtedy?"

                Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Dobrej nocy.
                A rano... a rano przekonamy się, co kto trzyma w dłoniach. ;)
                • zielonyjarek1 Para... 11.08.07, 16:00
                  Witaj babalooz! Ale pojechałaś po rancie... Pozwól na słówko, jeśli można.
                  Fajnie, że słynne "para..." bierze się za tłumaczenie czegoś Niepojetego.
                  Niech wchodzi do towarzystwa badaczy.
                  Mniemam, że "to" para... jak i pozostali na zawsze pozostaną z otwartymi
                  ustami(by nie powiedzieć - rozdziawionymi) na zawsze by skryć swoją bezradność
                  badawczą. Opisane krótko szamotanie się w sferze poznania jest dlatego zabawne.
                  Nie masz obecnie li nic takiego, ni instrumentu, ni jażni by poznać "TO". Nawet
                  nie wiemy jak "toto" się prawdziwie nazywa bo nie pasuje do tu nic a nic.
                  Absolut? Nieskończoność? Wielki Wybuch (hahaha)? i inne. Nic nie pasuje. Teraz
                  parapsychologia chce dotknąć i dotyka tematu. A, niech dotyka. Może to nowa
                  ścieżka poznania?... Jestem pewien, że oparzy sie i ona, i nic nie ustali. Jak
                  na razie jest ona w fazie krytycyzmu ( na co jej to...?), przyjdzie pora na
                  "badania". I znowu polegnie. Użyte pojęcie "przypadkowości" to jeszcze
                  nieprzedszkole rozumowania, a już protest przeciwko światu rzeczywistemu...
                  Piszesz: cyt: "...Parapsychologia, jako określony
                  > zespół przekonań i zapotrzebowań społecznych, dotyczy pewnej
                  > wykształcającej się formy świadomości społecznej, starającej się
                  > usytuować „pomiędzy” czy „obok” takich tradycyjnych dzi
                  > edzin kultury, jak nauka, sztuka, religia itp. jest też swego rodzaju
                  > mitem, ponieważ ten udostępnia świat, w którym nasze istnienie,
                  > myśli i pragnienia zostają, razem z tym światem, odniesione do
                  > niewarunkowego porządku, przez co mogą stać się nie tylko znane, ale
                  > również rozumiane."
                  Dopowiem, na tyle na ile stać człowieka, tego zuchwalca do
                  podjęcia poznania. A będzie stać na tyle na ile on sam
                  sobie pozwoli na te zuchwałość poprzez "możliwości jakie wytworzył," a wytworzył
                  niewiele, czyli niewiele wie.
                  Za to, cyt:" Dlatego właśnie w swojej
                  > pracy polemizowałam z bezkrytycznym nastawieniem wielu współczesnych
                  > środowisk naukowych do obowiązujących poglądów i dogmatów,
                  > respektujących tylko taki obszar badań, który nie wykracza poza
                  > uznawane powszechnie normy i metody, podczas gdy dwudziestowieczna
                  > epistemologia przekonuje, że żaden system nie wyjaśni świata we
                  > wszystkich jego aspektach i we wszystkich jego szczegółach" jesteś babolooz
                  warta wszystkiego chociaż to smutne potwierdzenie bezsilności w dziedzinie
                  poznania w ogóle. Dlatego zaczęto i nie kończy się ciągle jego teoria. To
                  zabawne w kontekście zadufania mędrców. Ale niech tam, nie moja to broszka...
                  Zakończenie wywodów do obudzenia się trzymając ręką to i owo (niech będzie to
                  "kwiat") jest piękne i sprytne, by nie powiedzieć doskonałą ucieczka od powagi
                  rzeczy "ad profanum". Bo rzeczywiście wszystko teraz i zawsze sprowadzi sie do
                  trzymania czegoś co można fizykalnie uchwycić (pod kołderką też...). I tak już
                  zostanie, ta kpina z naszej bezsilności poznania, niestety celna.
                  Gratuluję wyboru ciekawego, pasjonującego tematu. Z wielka przyjemnością
                  zapoznałem się z tą chwilą"odjazdu" w ... no co? hahahahaha

                  A dzisiaj mamy ciągle piękny, gorący dzień. Pozdrawiam także gorąco.
                  Ps. Tylko, proszę, nie napisz, że podpadłem u Ciebie tym laurkowym tekstem ;)
                  Było bardzo przyjemnie.
                  • kawka Re: Para... 11.08.07, 22:53
                    Straszliwe mądrości tu snujecie, letni dyskutanci :-) Te poznania, absoluty,
                    parapsychologie i filozoficzne kamienie... A mnie, zmęczonej prozą trudu
                    nawsiowego, gdzie głupie zielsko czepia się straszliwie życia i żadną miarą nie
                    daje się unicestwić, tak spragnione jest trwania, przypomniał się...wiersz
                    Tuwima "Nauka". I wolę naiwnie wierzyć, że wrażliwość poety lepiej tłumaczy
                    świat i niż wykuwane ze sztuczną, nadętą powagą badania naukowych tuzów w
                    oszklonych, wychromowanych laboratoriach :-)

                    Nauczyli mnie mnóstwa mądrości,

                    Logarytmów, wzorów i formułek,

                    Z kwadracików, trójkącików i kółek

                    Nauczali mnie nieskończoności.



                    Rozprawiali o ‘cudach przyrody’,

                    Oglądałem różne tajemnice:

                    W jednym szkiełku ‘życie w kropli wody’,

                    W innym zaś – ‘kanały na Księżycu’.



                    (...)

                    Wiem o kuli, napełnionej lodem,

                    O bursztynie, gdy się go pociera...

                    Wiem, że ciało pogrążone w wodę

                    Traci tyle ile ...etcetera.


                    Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli

                    Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno!

                    Różne rzeczy do głowy mi wkuli,

                    Tumanili nauką daremną.


                    I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,

                    I wciąż wierzę biednymi zmysłami,

                    Ze ci ludzie na drugiej półkuli

                    Muszą chodzić do góry nogami.


                    I do dziś mam taką szkolną trwogę:

                    Bóg mnie wyrwie – a stanę bez słowa!

                    Panie Boże! Odpowowiadać nie mogę,

                    Ja ... wymawiam się, mnie boli głowa...


                    Trudna lekcja. Nie mogłem od razu.

                    Lecz nauczę się ... po pewnym czasie...

                    Proszę! Zostaw mnie na drugie życie

                    Jak na drugi rok w tej samej klasie.

                    :-)
                  • babalooz Re: Para... 12.08.07, 00:00
                    zielonyjarek1 napisał:

                    > Tylko, proszę, nie napisz, że podpadłem u Ciebie tym laurkowym
                    tekstem ;)

                    Zielony Jarku, podobno kobiecą próżność zaspokaja się właśnie
                    czułymi słówkami i „laurkowymi tekstami”. A jako że bez zająknięcia
                    można o mnie powiedzieć, iż jestem kobietą, doprowadziłeś więc do
                    swego rodzaju „zaspokojenia”. ;)
                    Mówiąc jednak poważnie - bardzo Ci dziękuję za zainteresowanie się
                    tym, co napisałam, a właściwie tym, co w miarę swoich możliwości
                    chciałam zawrzeć w tych paru zdaniach. Miło mi tym bardziej, że
                    zechciałeś podzielić się swoimi uwagami, inspirując do kolejnych
                    przemyśleń. Napisałeś: „Może to nowa ścieżka poznania?... Jestem
                    pewien, że oparzy się i ona, i nic nie ustali. Jak na razie jest ona
                    w fazie krytycyzmu (na co jej to...?), przyjdzie pora na "badania".
                    I znowu polegnie” oraz: „Mniemam, że "to" para... jak i pozostali na
                    zawsze pozostaną z otwartymi ustami (by nie powiedzieć -
                    rozdziawionymi) na zawsze by skryć swoją bezradność badawczą”.
                    Masz rację, we wszystkich prawdach „ostatecznych” odkrywa się bowiem
                    prędzej czy później elementy błędu, niedoskonałości, nieścisłości,
                    nieadekwatnego określenia granic ich stosowalności itd.
                    Sokratejskie „wiem, że nic nie wiem” ciąży na nas niczym
                    przekleństwo. Nagłe odkrycie jakiegoś elementu zmieniającego naszą
                    wiedzę o rzeczywistości boleśnie uświadamia nam, że musi więc
                    istnieć gdzieś też drugi, który znów zburzy nasze dotychczasowe
                    wyobrażenia i że od początku będziemy musieli definiować tę
                    rzeczywistość, naukę, w końcu - samych siebie.
                    Ale to dobrze, że wykorzystując wszelkie mniej lub
                    bardziej „racjonalne” metody badawcze, nie ustajemy w
                    poszukiwaniach, bo to jest warunkiem koniecznym naszego trwania, z
                    drugiej jednak strony odkrywanie na przykład coraz dalszych
                    kwazarów „kurczy” nam „nieskończony” Wszechświat, a wiedza o kącie
                    nachylenia osi orbity Księżyca do płaszczyzny ekliptyki, o jego
                    masie i średniej gęstości, przyspieszeniu grawitacyjnym czy
                    maskonach odziera go boleśnie z tajemniczości, odbiera status
                    kosmicznej latarni, niszcząc urok i magię. Szczęśliwi więc ci,
                    którzy nadal dostrzegają w nim tylko zawadiacko uśmiechniętą,
                    pucołowatą twarz, bez dociekania, co kryje jego druga, ciemna
                    strona, albo o jaki zakątek Kosmosu otarły się nadciągające właśnie
                    o tej porze roku w stronę Ziemi roje perseidów...
                    Spokojnej, rozgwieżdżonej nocy wszystkim życzę.
                    • zielonyjarek1 Re: Para... 12.08.07, 06:03
                      Witaj Kawko! Witaj Babalooz! Witajcie Miłe!
                      Cóż dodać prócz pozdrowień, wszak lato trwa. Słowa o szkiełku i oku i
                      wprowadziły w zadumę i wywołały wspomnienia, skojarzenia, a nawet pragnienia i
                      inne emocje. Więc to nie są tylko słowa. Na koniec powiem głośno. Kobieta to
                      brzmi dumnie. Ostro, co? hehehe. Należały się Wam. A rano mają one jeszcze
                      większe znaczenie ... Proszę zauważyć ;-)))))

                      Miłego dnia!
                      • teufel7 Re: Para... 13.08.07, 10:24
                        zielonyjarek1 napisał:
                        Kobieta to
                        > brzmi dumnie. Ostro, co? hehehe.

                        hehehe...ostro!!!:))) Poza tym jeszcze tajemniczo brzmi...i
                        niewątpliwie erotycznie:)))
                        Spieszę z podziękowaniami dla babylooz za takie poważne
                        potraktowanie mojej prośby.Z całą (możliwą) uwagą przeczytałem
                        wszystko, od baby, przez Jarka do Kawki. I coraz bardziej dumny
                        jestem, że mogę być w takim znakomitym towarzystwie!:)Rzecz cała
                        wymaga co najmniej pół litra (na twarz), coby sobie o tym rzetelnie
                        pogadać. Ale to spektrum rozmówców!!!!No, no...Bardzo mi się
                        spodobała puenta Kawki, poetycka taka...Ta Kawka, to musi być
                        romantyczne zaiste ptaszysko!:)) Nie czuję się na siłach, żeby z
                        takim samym rozmachem kontynuować dziś dyskusję na odpowiednim do
                        rozmówców poziomie.:(( Zaznaczę tylko, że chętnie porozmawiałbym
                        szerzej na temat "sokratejskiego przekleństwa". Dla mnie to nie
                        przekleństwo,to mądrość z tych największych i piękna pokora wobec
                        świata...
                        Może kiedyś uda się tak o tym wszystkim vis-a-vis,tete a tete,face
                        to face...Mam nadzieję!:)))
                        • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 13.08.07, 11:46
                          Zrobiło się bardzo "naukowo" i jakoś nostalgicznie. To bardzo ciekawe co
                          piszecie ale mamy jeszcze lato!!! Korzystajmy z tych ostatnich dni. Wkrótce
                          przyjdzie jesień i wtedy w długie wieczory można snuć rozważania o płaszczyźnie
                          określanej jako Absolutne NIC. Póki co załączam wiersz M. Pawlikowskiej
                          Jasnorzewskiej. Pozdrawiam :-)))

                          Pilnujcie, pilnujcie ostatnich dni lata,
                          kiedy jeszcze zielone bije zegar chwile,
                          w które się już nieżywy karmin gęsto wplata...
                          Kobieto, włóż maskę i skrzydła motyle
                          i biegaj, i szukaj trwożliwie, ciekawie w chińskim pawilonie i w szpalerów cieniu
                          (a mgła się już wznosi... Żurawie!!! Żurawie!!!) -
                          gdzie oczy wołające ciebie po imieniu? -

                          Pilnujcie, pilnujcie ostatnich dni lata,
                          gdy zielone wachlarze drzew migocą złotem. -
                          O kobieto przecudna, kobieto bogata,
                          szukaj za jaworami, za różanym płotem -
                          pytaj się pawiookich wód w okrągłym stawie,
                          gdy jęk wichru przepływa przez trzcin pióropusze
                          (a mgła się już wznosi - Żurawie!! Żurawie!!) -
                          gdzie usta, które miały całować twą duszę??
                          • zielonyjarek1 Re: Lato jeszcze trwa... 13.08.07, 12:59
                            Ha, ...żurawie. Melduję, że zbierają się w gromady. Ich głośny klangor rozlega
                            sie daleko po przyleśnych łąkach. Bociany jeszcze nie. Trenują młode do lotów.
                            Ale blisko już odbędą sie ich sejmiki i zostaniemy tu sami. To są wieści z
                            Pomorza Zachodniego i nie tylko ;)
                            Kawka wie jak to jest...
                            • kawka Re: Lato jeszcze trwa... 13.08.07, 13:42
                              Kawka zostaje, wie, co to samotność w ptasim państwie :-) Nie martw się,
                              Zielony, byle opat był dalej łaskawy, to nie będzie źle! :-) No i żeby kury (one
                              też zostają) dobrze się niosły, wtedy nawet nasze Diablisko odzyska rezon
                              może... :-)))) Jedynie Moonia będzie rozsiewać mroczność od swojej nadmorskiej
                              opalenizny :-) Ja już zbieram opał kominkowy na długie jesienne wieczory :-)
                              • teufel7 Re: Lato jeszcze trwa... 13.08.07, 14:04
                                kawka napisała:No i żeby kury (on
                                > e
                                > też zostają) dobrze się niosły, wtedy nawet nasze Diablisko
                                odzyska rezon
                                > może... :-))))

                                Biorę Was na świadków, kochani, o duszach pięknych jak dojrzałe
                                lato, że mało mam już możliwości polubownego załatwienia spraw z
                                takim jednym czarnym ptaszyskiem z radziwskiego komina.Jej
                                złośliwości wobec mojej diabelskiej osoby już dawno poziom tego
                                komina przekroczyły!!!:)))) Szykuję Kawce piekielną ripostę!!!:)))
                                Dzięki, Mooniu, za piękny cytat. Mimo płci zdeklarowanej, w latach
                                młodzieńczych zaczytywałem się w pani J-P.Może już wtedy powinienem
                                był się udać na kozetkę?...:)))
                                Pozdrawiam gorąco!:)
                                T.


                                • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 13.08.07, 18:19
                                  Teufelku na litość !!! Pogróżki podlegają karze. A Ty jeszcze bierzesz nas na
                                  świadków? Proponuję z problemem udać się do opata. "Oprzeć" go(problem, nie
                                  opata)o gąsiorek. Być może rozjemcy będą potrzebni, wtedy i reszta towarzystwa
                                  coś zyska z tego spotkania " na szczycie"? Zresztą wszem wiadomo, że kto się
                                  lubi ten się czubi. A swoją drogą nie radzę Ci rozpoczynać wojny z Kawką.
                                  Niewielu jest takich co przeżyli bez uszczerbku starcie z kobietą. I zupełnie na
                                  koniec jako przestrogę przytoczę przysłowie hinduskie "nawet diabeł prosi o
                                  ochronę przed dziewczynami" A wybór należy do Ciebie :-)))
                                  • kawka Re: Lato jeszcze trwa... 13.08.07, 19:06
                                    Moonia. Kocham Cię! :-)))))))) Ty jedna w mojej obronie stanęłaś, broniąc mnie
                                    przed czartowską furią :-( Tyle że ja się nie bardzo boję, bo jak nasz Teofil
                                    tak mocny w zemście jak w..., że bez żółtek ani rusz, to nic mi nie grozi
                                    :-))))))))))))) (Diabełku, nie obraź się ino!). Jakby jednak chciał mi jakowyś
                                    gwałt zadać, to ucieknę na wilczą skórę do Jarka Zielonego i będę się bronić
                                    opatowym napitkiem, wszak taka okowita od opata musi mieć moc większą niźli woda
                                    święcona, tedy na "odczynienie diabła" powinna się nadać :-). Tylko w tym
                                    problem, że Zielony jakiś nierychliwy w dzieleniu się zasobami czerwińskiej
                                    piwniczki, hm... Jarek, może jednak skończ z tym SAMOTNYM alkoholizmem i
                                    zapowiedz jakiś alkoholizowany sabacik? Wszak główną mistrzynię takich ceremonij
                                    zdaje się już mamy, Babalooz wydaje się być nader biegła w różnych sabatowych
                                    sztukach :-))) Może i K-33 wpadłby uwiecznić te orgie wesołe, Gwiazda nam
                                    poświeci, a Moonia już się na pewno za pakowanie bierze:-). Zaś Teofil... cóż,
                                    jego pewnym być nie można, bo to wiadomo, czy oderwie się od swojej Zosi? No
                                    chyba że ktoś się na ochotnika zgłasza, żeby trzeć ten kogel-mogel :-)))) Albo
                                    Babalooz zada mu jakiś tajemny nektar :-)
                                  • Gość: miś Koralgol Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 19:07
                                    > przysłowie hinduskie "nawet diabeł prosi o
                                    > ochronę przed dziewczynami"

                                    bo to hinduski diabeł
                                    a z tego co widziałem to mają tam przeludnienie i nawet diabły są
                                    niedożywione
                          • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 19:26
                            Mooniu, nie strasz jesienią.
                            Perspektywa spędzenia wieczorów jesiennych przed monitorem :)
                            super.To oi czy coś tam, ma rację.Chyba zostałam nałogowcem.
                            Ale będę z tym walczyć, przerzucę się na piwo :).
                            • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 13.08.07, 20:04
                              Kawko ja wiem, że niestraszne Ci diabelskie pogróżki. To raczej Teufla
                              przestrzegam przed Tobą :-)))Na pomoc Zielonego raczej bym na Twoim miejscu nie
                              liczyła. Męska solidarność da o sobie znać. I prędzej obaj zechcą zapędzić Cię
                              gdzieś na trawkę w celu skubania piórek niż podzielą się z Tobą trunkiem przeora.
                              Koralogolu nasz diabeł jest "naszym" a nie hinduskim i jedyny głód jaki go
                              dręczy to - głód zemsty. Chociaż po głębszym zastanowieniu jeszcze z dwa bym
                              wymieniła, ale życie mi jeszcze miłe :-)
                              Gwiazdko tak jak przyszła wiosna i lato tak i przyjdzie jesień. Ale to
                              przepiękna pora roku.
                              • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 20:13
                                jesień. Ale to
                                > przepiękna pora roku.

                                I tu się nie zgodzę z moją uroczą przedmówczynią.
                                Jesień jest zimna, mokra, błotnista, zimna i mokra i błotnista itd.
                                Po niej jest zima zimna, mokra, zasypana zaspami śniegu, drogę
                                znaczą ślady zająca , jak dobrze pójdzie. Zimno, zimno, zimność
                                widzę tylko ogromną.
                                Aby do wiosny.
                                Lato też takie jakieś zapadane.
                                • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 13.08.07, 20:23
                                  każdy ma prawo do swojego zdania. Ja uparcie twierdzę, że jesień jest piękna.
                                  Liście o baśniowych kolorach tańczą delikatnie i spokojnie z wiatrem tworząc
                                  wzorzyste dywany. Babie lato "otulające" lekko twarz itp. W ogóle urzeka mnie ta
                                  pora roku nawet swoim szarugami. To taki czas refleksji nad życiem. A poza tym
                                  mam wtedy urodziny - ooo :-)))
                                  • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 21:21
                                    Faktycznie, urodziny to dopiero powód do radości: zimność , szarość
                                    i starość :) dobrze już nie dokuczam :)))
                                    • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 13.08.07, 21:33
                                      nie dokuczasz ! ale stwierdzam, że jesteś pesymistką. Żadna z tych rzeczy nie
                                      jest powodem do depresji :-)))
                                  • Gość: mis Koralgol Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 00:50
                                    > kaeżdy ma prawo do swojego zdania. Ja uparcie twierdzę, że jesień
                                    > jest piękna.
                                    też lubię jesień, urodziłem się jesienią i zawsze najlepiej się
                                    czuję na na przełomnie wrzesień/październik
                                    klimat jesieni kojarzy mi się z :)
                                    pl.youtube.com/watch?v=D1j823QH6cU&mode=related&search=
                                    pl.youtube.com/watch?v=331l9_-J9ho
                                    • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 14.08.07, 08:03
                                      bardzo nastrojowe, zwłaszcza utwór Zeppelin. Ciekawi mnie czy to przypadkowy
                                      wybór czy w ogóle lubisz ten zespół? Dzisiejszy dzień do złudzenia przypomina
                                      pierwsze dni jesieni :-) Miłego dnia "ludowi pracującemu"
                                      • Gość: mis Koralgol Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 08:17
                                        moonia6 napisała:
                                        > utwór Zeppelin. Ciekawi mnie czy to przypadkowy
                                        > wybór czy w ogóle lubisz ten zespół?
                                        kiedyś słuchałem więcej zeppelinów ale to było w szkole średniej, to
                                        chyba było już dawno temu :)

                                        > Dzisiejszy dzień do złudzenia przypomina pierwsze dni jesieni :-)
                                        mam nadzieję że pogodnej jesieni bo mam zamiar zaraz pojechać w
                                        długą trasę na rowerze i przeżyć :)

                                        > Miłego dnia "ludowi pracującemu"
                                        dzisiaj na szczęście nie zaliczam się do tej kategorii ludków :)
                                        • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 14.08.07, 08:28
                                          > kiedyś słuchałem więcej zeppelinów ale to było w szkole średniej, to
                                          > chyba było już dawno temu :)

                                          a dla mnie jakby wczoraj:-))) Spacer na rowerze przeżyjesz pod warunkiem, że
                                          będziesz jechał zgodnie z przepisami i w kasku. Życzenia miłego dnia dotyczą
                                          również tych "obijających się" (przecież sobie samej też tego życzę ;)) Słonko
                                          już wychodzi !!!
                                          • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 14.08.07, 08:33
                                            i jako "czasowa" niniejszym dokonuję 700-ego wpisu !!!!
                                          • Gość: mis Koralgol Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 08:47
                                            moonia6 napisała:
                                            > Spacer na rowerze przeżyjesz pod warunkiem, że
                                            > będziesz jechał zgodnie z przepisami i w kasku.
                                            bardziej martwię się o kondycję żeby po 30 km nie okazało się że mam
                                            zawał :) a tu do przodu jeszcze 20 km a do do tyłu 30 km gdybym się
                                            chciał wrócić :)
                                          • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 08:56
                                            Kto się obija to się obija.Jutro jest święto i szanowne grono
                                            wszelkiej maści cioć może nawiedzić tubylców :).
                                            Trzeba pająki poprosić by do czwartku pomieszkały za oknem :)
                                            • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 14.08.07, 09:12
                                              porządki robi się na bieżąco, wtedy wizyta cioć nie napawa przerażeniem a i
                                              narobić się nie trzeba tyle :-)))))))))))
                                              • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 09:24
                                                To ja Mooni życzę takich cioć P))))
                                                Pająki przy nich to drobiazg :)
                                                • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 14.08.07, 09:38
                                                  jak takie upierdliwe to wyślij Je na przejażdżkę rowerową z Koralgolem.
                                                  Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie wrócą :-))))
                                                  • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 11:32
                                                    Czujecie ten zapach........ To ciasto z malinami:) się piecze.
                                                    Tylko cały czas nie wiem,czy robi się ciasto z malinami:).
                                                    No dobrze ja zmykam do normalnej pracy :)
                              • teufel7 Re: Lato jeszcze trwa... 14.08.07, 10:04
                                moonia6 napisała:
                                Męska solidarność da o sobie znać. I prędzej obaj zechcą zapędzić Cię
                                > gdzieś na trawkę w celu skubania piórek niż podzielą się z Tobą
                                trunkiem przeora.

                                Chytry nie jestem i przed skubaniem (co niewątpliwe!:))mogę się
                                nawet trunkiem przeora podzielić! (Jeśli Jarek nie będzie miał nic
                                przeciw):)))
                                • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 14.08.07, 10:35
                                  chcesz iść po linii najmniejszego oporu ???-:( A może zadaj sobie trochę trudu i
                                  zrób na odwrót najpierw skubanie a później okowita. No chyba, że boisz się że
                                  nie dasz rady Kawce? (samo "że" ale niech tam) :-)))))))))
                                  • teufel7 Re: Lato jeszcze trwa... 15.08.07, 15:43
                                    moonia6 napisała:

                                    > chcesz iść po linii najmniejszego oporu ???-:( A może zadaj sobie
                                    trochę trudu
                                    > i
                                    > zrób na odwrót najpierw skubanie a później okowita. No chyba, że
                                    boisz się że
                                    > nie dasz rady Kawce? (samo "że" ale niech tam) :-)))))))))

                                    Myślę, że na trzeźwo nie zniósłbym widoku oskubanej kawki...:)))
                                    Więc jednak najpierw - okowitka!!:))))))

                                    • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 17:49
                                      Myślę, że na trzeźwo nie zniósłbym widoku oskubanej kawki...:)))
                                      > Więc jednak najpierw - okowitka!!:))))))
                                      >
                                      Kawka widzi i milczy??
                                      :)))
                                      • teufel7 Re: Lato jeszcze trwa... 15.08.07, 19:23
                                        Gość portalu: *** napisał(a):
                                        > Kawka widzi i milczy??
                                        > :)))

                                        :)))))))) Nieeeeeee....:))))Na pewno jeszcze nie widziała...Już bym
                                        cięgi zbierał!:)) Może spotkała jakiegoś interesującego gawrona?
                                        Albo gajowy Marucha ją wreszcie uwiódł???:)))I teraz wybiera
                                        dziobkiem trawkę spośród resztek piórek?:))) Dolary przeciw
                                        orzechom, że będziemy mieli relację z tych podniecających
                                        wydarzeń!:)) I kpiny z czorta, oczywiście!:))))Ciekawe, jak też
                                        będzie niewątpliwe walory gajowego opiewać...:)))Jakie zastosuje
                                        kryteria, jakie miary... Czy z systemu SI???:))
                                        • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 19:44
                                          Chyba wszyscy skubią sobie trawkę :))
                                          • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 15.08.07, 20:36
                                            nie będę komentować tego co wypisuje Teufel. Ale Kawka na pewno nie omieszka
                                            tego uczynić a wtedy niech Cię Mefistofeles ma w opiece :-))) Jej wyskubane
                                            piórka to nic w porównaniu z tym co uczyni z chwostem i jego właścicielem.
                                            Będzie ciekawie :-)
                                            • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 21:19
                                              Milczenie kawki :)
                                              Może więcej się nie odezwie?
                                        • kawka Re: Lato jeszcze trwa... 15.08.07, 22:08
                                          teufel7 napisał

                                          > :)))))))) Nieeeeeee....:))))Na pewno jeszcze nie widziała...Już bym
                                          > cięgi zbierał!:)) Może spotkała jakiegoś interesującego gawrona?
                                          > Albo gajowy Marucha ją wreszcie uwiódł???:)))I teraz wybiera
                                          > dziobkiem trawkę spośród resztek piórek?:))) Dolary przeciw
                                          > orzechom, że będziemy mieli relację z tych podniecających
                                          > wydarzeń!:)) I kpiny z czorta, oczywiście!:))))Ciekawe, jak też
                                          > będzie niewątpliwe walory gajowego opiewać...:)))Jakie zastosuje
                                          > kryteria, jakie miary... Czy z systemu SI???:))


                                          Ludzie, ludzie, zabiję tę piekielną poczwarę!!!!!!!!! Co znaczy, że gajowy
                                          "wreszcie uwiódł"?????????? Że niby co, kawka nic tylko czekała na afekta
                                          Maruchy???? Moonia, Gwiazdka, larum biją! Trzeba nam zwierać żeńskie szyki, bo
                                          nam czartowskie plemię szykany czyni! No, dziewczyny, wytłumaczcie temu
                                          piekielnikowi, że to my jesteśmy siłą sprawczą, a taki diabeł - phi! Sam sobie
                                          rady nie daje i wiadomo, że bidulek - jak mu co ważnego Belzebub zleci - to babę
                                          posyła :-))))))))))))))))))

                                          A tak poważnie, to angażuje mnie mój na wsi domeczek okrutnie, a tu znikąd
                                          pomocy. Ot, nawet tu... Moonia połyka nadmorskie promienie, Gwiazdka przyspawana
                                          do kompa już wpada w jesienno-zimową depresję, Diabeł chwostem wywija w jakichś
                                          odległych rejonach, a Zielony... tyle obiecywał, ale z jego obiecanek tylko moja
                                          trawa coraz szybciej, psiajucha, rośnie i zielenieje! Gwiazdko, swojego czasu
                                          obiecałaś kozę, dawaj ją! :-)))
                                          Za to domeczek pięknieje :-)))))))) Znaczy - jest coraz gorzej, ale to ten etap,
                                          kiedy niedługo będzie coraz ładniej :-))) Te przygotowawcze roboty pod
                                          ostateczny sztych są dołujące, brudzące i ABSOLUTNIE nieromantyczne. Nie wiem,
                                          co bym zrobiła bez mojej wyobraźni :-))))
                                          • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 22:35
                                            No, dziewczyny, wytłumaczcie temu
                                            piekielnikowi, że to my jesteśmy siłą sprawczą
                                            Droga Pani odnośnie tegoż cytatu to ja się nie piszę bo ja nijakich
                                            spraczych mocy nie posiadam.
                                            Ciemność, ciemność, ciemność widzę jeno.
                                            Kozy też nie mam:)
                                            Jeszcze trochę tej ciemność a sama diabłu oddam duszę.
                                            I proszę nie pisać czy będzie chciał.
                                            • moonia6 Re: Lato jeszcze trwa... 16.08.07, 19:11
                                              czyżby Teufel utarł z cukrem zbuki i staracił głos i animusz?? A pisałyśmy że
                                              tylko świeże jaj są najlepsze ? :-)))))
                                              • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 19:44
                                                Skoro nic nie mówi, to może jednak nie były to zbuki :)
                                    • kawka Re: Lato jeszcze trwa... 15.08.07, 21:54
                                      teufel7 napisał:

                                      > Myślę, że na trzeźwo nie zniósłbym widoku oskubanej kawki...:)))
                                      > Więc jednak najpierw - okowitka!!:))))))

                                      Teofilku, diabełku biedny, już ty się nie martw! Kawka nie ukaże ci się bez
                                      piórek, bo... co ta za interes???? :-))) Ani dla kawki, ani dla ciebie. Ja bym
                                      co najwyżej zmarzła, a czarcisko gorzej by było narażone... Raz, że wielka
                                      sromota by go dopadła i tylko chwostem diabelskie oczyska by zasłaniał, dwa -
                                      zadyszałby się (ewentualnie) w dyrdy lecąc w poszukiwaniu kurek-niosek (ale czy
                                      ja się kiedykolwiek zgłaszałam do tarcia żółtek z cukrem????), po trzecie
                                      zaprawiłby się z rozpaczy w czarnoziem tą Jarkową okowitą i tygodniowy kac
                                      murowany :-))))))))))
                                      Tak się nam, Teofilku, marnie reklamowałeś, że ja już na skubanie piórkowe wcale
                                      się nie piszę! Całe szczęście, że mamy tę okowitę... :-))) Tylko że Zielony
                                      mógłby się wyrażniej zdeklarować :-). Obawiam się jednak, że to on wszedł w zbyt
                                      bliską komitywę z Maruchą. Piórek może z siebie nie obskubują, ale bukłaczki -
                                      cosik mi się widzi - osuszają jeden za drugim :-((( A MY TO CO?????
                                      :-))))))))))))))))))
    • Gość: aska Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 20:05
      a ty * juz jesteś, nie masz wziecia, no cóż, wiek robi swoje
      • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 20:14
        Ciebie też to czeka :)
        • Gość: oi Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 20:17
          he, he, dopiero czeka, ale miła jestes
          • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 23:38
            Jak ktoś jest miły to i ja jestem miła :)
            Mija za chwilą chwila,
            chyba tęsknić się nauczyłam.
            Już nie płaczę i nie szlocham
            tylko chm ...
            nie nie napiszę :)
            dobranoc .
    • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 20:11
      Dowidzenia Pani.
      Dowidzenia Panu.
      Miło było z Wami,
      zapatrzeć się w blask ekranu.
      Dobrze było przez chwilę,
      śmiać się z prostych słów.
      Jak to już ktoś tu powiedział:
      "...Trwają po nas tylko chwile..."
      I ucichnie brzmienie słów.
      • Gość: oi Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 20:27
        byłem pewien *
      • zielonyjarek1 Re: No i przyszło lato... 15.08.07, 07:25
        Zapowiada sie piękny dzień i do tego już świąteczny!
        No to ...miłego dnia. Wszystkim! :-))
        • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 13:08
          Po pracy, można poświętować :)))
          • teufel7 Re: No i przyszło lato... 15.08.07, 15:35
            No i wygląda na to, że " z niewielką pomocą naszych przyjaciół" i
            ten wąteczek do tysiąca doprowadzimy...:)))))Potem zaś przyjdzie
            pora "hotelików pod różami"....Zaczynam się zastanawiać, czy to po
            chrześcijańsku, tak sobie tu swobodnie na swobodne tematy gaworzyć,
            bo niektórych bliźnich (jak by nie było!)z powodu tego naszego
            pisania żółć jeszcze zaleje!:)))
            Ale może to nadmierny altriuzm...Co Wy na to,pięknoduchy niepoprawne?
            • Gość: *** Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 15:41
              Ciii...
              Podglądają nas.
    • babalooz Re: Para... 17.08.07, 00:10
      teufel7 napisał:

      > porozmawiałbym szerzej na temat "sokratejskiego przekleństwa". Dla
      mnie to nie przekleństwo, to mądrość z tych największych i piękna
      pokora wobec świata...

      I o taką właśnie interpretację owego „przekleństwa” mi chodziło.
      Dziękuję, Teuflu. :)))))
    • babalooz Re: Lato jeszcze trwa... 17.08.07, 00:12
      kawka napisała:

      > Babalooz zada mu jakiś tajemny nektar :-)

      Ha, dziewczyny! Nie ma więc co czekać, trzeba będzie szybko
      wykombinować jakiś tesalski napój miłosny. ;) Tego kosztowali akurat
      starożytni, ale nasze babki też sobie nieźle radziły, bo wiele
      lubczyków rośnie na naszych łąkach jak gdyby nigdy nic. Pisząc o
      swoim pobycie w Jaworkach, wspomniałam między innymi o drżączce i
      przywrotniku. Takie niepozorne, a w sercu i umyśle niejednego
      mężczyzny zrobią sporo zamieszania. :)
      Szanowne niewiasty, proponuję więc zebrać się o północy przy pełni
      księżyca i zdobyć te najbardziej skuteczne, jak choćby nasięźrzał,
      języcznik czy Adamowy korzeń. Rwąc na przykład ten pierwszy,
      będziemy musiały zaśpiewać taką oto formułę magiczną:
      „Nasięźrzale, nasięźrzale,
      rwę cię śmiale,
      pięcią palcy, szóstą dłonią,
      niech się chłopcy za mną gonią”... :D)

      „Wyczarować” miłość można ponoć również według recepty z 1717 roku,
      zachowanej w archiwum Donaueschingen: listek fioletowo kwitnącej
      ogrodowej szałwi należy trzykrotnie przedziurawić i przewlec naszym
      włosem oraz włosem naszej ofiary. Następnie musimy ten liść zatopić
      w wosku i położyć na chrzcielnicy wymawiając formułkę chrztu, a
      potem zakopać go pod progiem tego, którego miłość chcemy mieć
      zapewnioną. Proste, prawda? :)))
      Panowie, strzeżcie się więc! ;)
      Chociaż... dla Was też coś mam. Jeśli będziecie nosić przy sobie w
      fioletowej (to ważne!) szmatce kłącze irysa i nagietka, to
      powodzenie u kobiet macie murowane! :D)))))
    • babalooz Re: Lato jeszcze trwa... 17.08.07, 00:13
      kawka napisała:

      > Jarek, może jednak skończ z tym SAMOTNYM alkoholizmem i
      zapowiedz jakiś alkoholizowany sabacik? Wszak główną mistrzynię
      takich ceremonij
      zdaje się już mamy, Babalooz wydaje się być nader biegła w różnych
      sabatowych
      sztukach :-)))

      Jarku, możesz odetchnąć z ulgą, nie uszczuplę zasobów Twojej
      piwniczki, albowiem należę do Klubu Anonimowych
      Abstynentów. :D)))))))))) Piję mleko (rzeczywiście jestem wielka –
      tu i ówdzie), herbatę, a przede wszystkim wodę mineralną, więc
      gdyby, ewentualnie, wiesz, jakiś zdrój tudzież źródełko obok tej
      piwniczki, to ja bardzo chętnie rozbiję namiot.
    • babalooz Re: Lato jeszcze trwa... 17.08.07, 00:15
      moonia6 napisała:
      > Gwiazdko tak jak przyszła wiosna i lato tak i przyjdzie jesień.
      Ale to przepiękna pora roku.

      No jakże mogłoby być inaczej! Mooniu, Koralgolu, ja jestem
      wrześniowa. Urodziłam się w pierwszym dniu jesieni. :)))
      Gwiazdko, zobaczysz, jeszcze polubisz tę jej szarość. Bo jest
      szarość zwyczajna – niezwyczajna, mieniąca się wieloma barwami. Za
      pomocą szarego koloru na przykład obserwuje się zjawisko polegające
      na powstawaniu kolorowego refleksu w szarości (indukcja barwna).
      Jeśli w pobliżu szarej płaszczyzny, powierzchni znajdzie się
      płaszczyzna w żywszym kolorze, wówczas szarość przyjmuje, pozornie
      oczywiście, barwę kontrastową, jakby dopełniającą. I tak, w
      zestawieniu np. z zielenią - szarość nabiera czerwonawego odcienia,
      przy żółci sprawia wrażenie niebieskawej, obok czerwieni -
      zielonkawej, a obok błękitu – żółtawej. Szarość jest zatem taka,
      jaki nadamy jej odcień, z jakimi zestawimy ją kolorami. Czy jesień
      musi więc być szara? To tylko od nas zależy, jakie przybierze barwy.
    • babalooz Re: Lato jeszcze trwa 17.08.07, 00:16
      teufel7 napisał:

      > Mimo płci zdeklarowanej, w latach młodzieńczych zaczytywałem się w
      pani J-P.

      A to zapewne pamiętasz taki tekst Marysi:

      "W piecu, wśród błysków ognistych,
      Salamandra, czuła i kobieca,
      płacze odczytując listy,
      czyjeś listy wrzucone do pieca.
      Płomień chwycił kopertę białą
      i jakieś nazwisko się pali.
      Salamandra owija się w płomienny szalik,
      bo z komina nagle wichrem powiało".

      Paracelsus salamandrami nazywał duszki mieszkające w ogniu, które
      nie były, w jego przekonaniu, demonami, lecz zesłanymi przez Boga
      opiekunkami tego żywiołu. W starożytności zaś sądzono, że owe płazy
      posiadają moc gaszenia płomieni. Pliniusz dla eksperymentu wsadził
      nawet jedną do ognia, ale z biednego stworzonka pozostał tylko
      popiół. Mimo to mit nie upadł, a salamandra otoczona płomieniami
      stała się godłem króla Francji, Franciszka I.
      Ale ja nie o tym. Tak naprawdę to przypomniały mi się moje „listy
      pisane o zmierzchu”, które pewnego razu spłonęły, bo zajęły komuś za
      dużo miejsca. Przez wiele, bardzo wiele lat, jeszcze w epoce
      wiecznych piór, długopisów i ołówków, te listy miały przecież swego
      adresata. Dziś w wielkim kufrze na strychu, mocno związane
      niewiadomego już koloru wstążką, śpią między wyblakłymi rzędami
      liter dobre o nim wspomnienia. I choć czas dawno zatarł jego imię,
      na tyle dawno, że wydaje się ono być tylko zmyśleniem, listy jednak
      powstają nadal, bo wielka jest siła przyzwyczajenia...
      • zielonyjarek1 Re: Lato jeszcze trwa 17.08.07, 07:39
        Czytam i czytam i ...czytam. Te sabatowe recepty, te zioła , kolory i
        salamandra jak order, mroczne strychy, listy w błękitnych płomieniach -
        bezsilne, nie trawiące ich treści. Zamyślenia, zamyślenia. Powalający wiersz
        J-P, wampirzycy poezji.
        Ot i namiastka sekretnej sabatowej nocy. Dzięki "babalooz", dzięki. To miłe,
        refleksyjne czytanie.
        Pisałaś na zielono o zielonym kubraczku i diabelskiej zieleni. Niech pozostaną
        czarcie kolory w czerni i czerwieni. Zieleń która noszę w sygnecie nie jest
        kojarzona z ...czarcim kubraczkiem, nie może być bo nie z tego zamysłu. Ot
        zieleń (niech będzie ta weselsza, groszkowa,;)) )
        Przyznam, że i mój czwartek był szaleńczo uroczy ale to zostawiam samemu sobie
        w głębi serca. Tam jest na te wrażenia miejsce.
        Zaś co do antałka. Stoi on, nieboże pełny jak rozpacz dziecięcia i czeka by go
        pozbawić korka. A gorzałka w nim niczym owy maślacz cudnie na języku sie rozlewa
        przydając wrażliwości, weny, silu i humoru. Sprawdzałem. Fakt.
        Co zaś tyczy sie ożywczej wody żródlanej bijącej wartkim strumieniem z
        najczystszych pienińskich skał - mam ci ja w nadmiarze i do syta. Będzie. Chodzi
        jeno o to aby zadżwigać ten antałek, o żródełko i te myśli do watry iskrzącej
        sie w letni wieczór. Ale trzeba przejść przez mur anonimowości a on wyskoki.
        Tak pogadawszy z samego rana myśl rzuciłem bom "letni" gospodarz tego wątku
        samorzutnie postawion. O...jesieni, wara!!! Nie gadać. Piękna i bogata
        nadejdzie kiedy czas. My zaś resztka lata sie cieszmy na przekór trollom i
        innym paskudztwom wstręt czyniacym. Miałkość oni roznoszą ,uznania nie mając.
        Dobrego dnia i wiele słonka.
        (tekstu tego nie czytam bo nie mam zwyczaju, a niech tam - śmiejcie się ze
        szczeroty.)
        • Gość: *** Re: Lato jeszcze trwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 08:43
          Listy - pamiętam:)
          Kiedyś pisałam listy.Jednak moje adresatki zwątpiły w moją
          poczytalność umysłową, kiedy zamiast o plotkach pisałam o
          spacerującym za oknem gawronie:).
          Z tego dwojga, gawrony czasami się pojawiają.
        • teufel7 Re: Lato jeszcze trwa 17.08.07, 08:51
          zielonyjarek1 napisał:

          > Czytam i czytam i ...czytam. Te sabatowe recepty, te zioła ,
          kolory i
          > salamandra jak order, mroczne strychy, listy w błękitnych
          płomieniach -


          Ja też czytam i czytam i czytam... I w podziw coraz to większy
          wpadam!:) Najpierw dla Jarka, że tak potafi, bladym świtem, zgrabnie
          gadać i mądrze, potem dla baby, że takie piękne i szerokie ma
          zainteresowania a potem jeszcze dla kawki, że taka zadziorna i
          odważna, choć z diabłem ma do czynienia...:)))
          Ech, przewija się wśród tych wpisów nieśmiały widok paru osób
          zgromadzonych wokół iskrzącej watry w letnią noc...Widok ukryty
          za "murem anonimowości", który trudno pokonać...Prawda. Ale ten mur
          ma swoje zalety. Nie wiem, czy mnie udało by się mówić tak szczerze,
          jak tu...
          I - co nie bez znaczenia - nie wiem również, czy kawka nie
          wydziobałaby mi oka!:)))))
        • babalooz Re: Lato jeszcze trwa 20.08.07, 00:30
          zielonyjarek1 napisał:

          > Ale trzeba przejść przez mur anonimowości a on wyskoki.

          To wszystko zależy od tego, czy chcemy ten mur rzeczywiście pokonać.
          Bo jeśli będziemy próbowali odnaleźć się w realu, istnienie w tym
          wirtualnym miejscu stanie się zbędne. A przecież tak naprawdę tylko
          tu, bez względu na to, czym obarcza każdego z nas nasza
          rzeczywistość, możemy wspólnie się spotykać, dzieląc się swoją
          pasją, doświadczeniami, wiedzą, humorem, po prostu sobą. Ale
          pozostając, mimo wszystko, jedynie mniej lub bardziej uporządkowanym
          ciągiem liter...
      • teufel7 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 17.08.07, 09:15
        "Czarownica - podlotek"
        Maria Pawlikowska - Jasnorzewska

        Usiądę, by zapłakać w najciemniejszym kącie.
        Załamię ręce,
        na twarz rzucę włosy lśniące
        - będę smutnym, samotnym, bezsilnym kółeczkiem
        wyrzuconym pisklęciem,
        niekochanym dzieckiem
        - i żałośnie nad sobą
        kiwać będę głową,
        wyżymając pachnącą chusteczkę liliową.
        Nie wytrzyma i przyjdzie.
        Odejdzie i wróci.
        Przyniesie kwiat piekielny,
        na ręce mi rzuci
        i, gładząc mnie po włosach, zaszepcze po chwili:
        - Ach, dziecko mi zranili!
        Dziecko mi skrzywdzili!
        Potem usiądzie bliżej,
        oczyska rozżarzy,
        łzy moje będzie liczył,
        płynące po twarzy,
        i nagle się wydłuży, jak cień na suficie,
        z sykiem: "O, poczekajcie!
        - Wy mi zapłacicie!"

        :))
        T.


        • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:25

          Baczyński Krzysztof Kamil : Czart




          Melancholijne damy o rękach z żółtego wosku,
          kukły z oczami z fałszywych obłoków,
          pobladłe wargi zanurzają w spokój
          jak w białe futro troski.
          Łuki wygięte trąby i skrzypiec zerwane struny
          wiszą na ścianach, na ukos na stłuczonych oknach.
          Widma zmierzchliwe biorą znużenie w słomiane palce
          i jak soczewkę pomniejszającą wznoszą do oka.
          A sale puste; ktoś echo rozlał i zmroził.
          Rozlane wino, czy krew rozlana, czy światło?
          Tylko postaci, co już odeszły, wklejone ciągle jeszcze w zwierciadło.
          I ptak zabity ciągle śmiertelnie jęczy w ogrodzie.
          Już ta kareta nigdy nie wróci, a słychać tętent.
          Tylko te stoły poprzewracane, rzucone karty.
          Twarze przy świecach, twarze z zwierciadeł, twarze przeklęte,
          czy nie widzicie? ta zgasła świeca jest czartem.
          II.41 r

          :)
          • teufel7 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 17.08.07, 10:38
            Pięknie, Gwiazdeczko...:)) Tylko czemu tak smutno? Czyżby Cię, jak
            to podejrzewała kawka, melancholia jesienna już dopadała? Przypomnij
            sobie i moją aluzyjkę do jesieni - pora hotelików pod różami...Na
            schodach ktoś niecierpliwie całuje Twoje włosy...Może być
            pięknie...:)))))A w takim na przykład Tomaszowie?
            "Może tam jeszcze zmierzchem złotym
            ta sama cisza trwa wrześniowa... "
            Wszak wrzesień, to jesień!:)
            (ale mi się rymło!:))
            Ja już widzę tę mnogość jesiennych, poetyckich asocjacji!:))
            • Gość: intervenicjusz Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.plock.msk.pl 17.08.07, 10:45
              Teufel!!!!!!!!!!!!! Miało nie być jeszcze o jesieni! Nie zaczynaj.
            • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:57
              Chciałam odpisać Teufelowi coś o pokoju hotelowym.
              Wrzuciłam w wyszukiwarkę i....
              Będąc osobą nieśmiałą :) nawet odnośników nie dołączę :)
              Poproszę o zmianę tematu :)
              • moonia6 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 17.08.07, 19:23
                widzę, że się towarzystwo dziś trochę rozpisało. Mały misz - masz się zrobił.
                Lato z jesienią, magia i czary z real life miesza się w wypowiedziach. Moi
                przedmówcy "podpierali" się wierszami znanych i lubianych, więc i ja dorzucę
                mały kamyczek. A że wróciłam z "pleneru" to stwierdzam - urlop się skończył,
                lato jeszcze nie.

                Stanęły pod mym oknem
                jak wiejscy muzykanci
                gwiazdy.
                zielonooki
                sierpień po sadzie tanczył.

                Księżycem całowany
                sad się rozrzewniał,
                lekki był i cygański
                taniec sierpnia.

                Trzcina spi na jeziorze,
                znieruchomiały zorze
                i wiatr się uspokoił.

                Szumi wiatr -
                odwieczny wiatr, beztroski wiatr, wiatr nieustanny.
                Ciepły sierpień ogrody rozszerzył, rozmarzył i ogrzał.
                Szumi wiatr.
                W szumie wiatru jestem na smierć zakochany.

                (fragmenty) KI Gałczyński
                • kawka Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 17.08.07, 22:44
                  babalooz.napisała:
                  Tak naprawdę to przypomniały mi się moje „listy
                  pisane o zmierzchu”, które pewnego razu spłonęły, bo zajęły komuś za
                  dużo miejsca. Przez wiele, bardzo wiele lat, jeszcze w epoce
                  wiecznych piór, długopisów i ołówków, te listy miały przecież swego
                  adresata. Dziś w wielkim kufrze na strychu, mocno związane
                  niewiadomego już koloru wstążką, śpią między wyblakłymi rzędami
                  liter dobre o nim wspomnienia. I choć czas dawno zatarł jego imię,
                  na tyle dawno, że wydaje się ono być tylko zmyśleniem, listy jednak
                  powstają nadal, bo wielka jest siła przyzwyczajenia...

                  W takich wspomnieniach więcej jesiennej nostalgii niż rozbuchanego żarem lata
                  :-) Myślę jednak, że że pewnie jest ktoś, kto może prozą myśli o Tobie jak Julek
                  Tuwim (nawiasem mówiąc, kompan warszawskich wieczorów Madzi i Lilki Kossakówien)
                  w tym wierszu:

                  Kocham w Tobie to zmierzchowe
                  Zadumanie, zamyślenie,
                  Kiedy smętnie schylasz głowę
                  W wieczorowe patrząc cienie...

                  Kocham myśli twe tajone
                  I tęsknotę co ulata
                  W nieznajomą jakąś stronę,
                  Kędyś w dal - na krańce świata...

                  A choć wiem, że twa tęsknota
                  Szuka róż - na dawnym grobie,
                  Że do tamtych dni ulata...

                  I to jednak kocham w Tobie..


                  :-)))
                  • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 23:11
                    Na dobranoc :)

                    Skaldowie - Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał

                    Ktoś mnie pokochał, świat nagle zawirował, bo
                    Ktoś mnie pokochał na dobre i na złe
                    Bezchmurne niebo mam znów nad sobą
                    Bo ktoś pokochał mnie

                    Ktoś mnie pokochał, niech wszyscy ludzie wiedzą to
                    Ktoś mnie pokochał na dobre i na złe
                    Ktoś mnie pokochał, ze snu mnie zbudził
                    Ktoś kto pokochał mnie

                    Lampa nad progiem, i krzesło, i drzwi
                    Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał
                    Woda i ogień powtarza wciąż mi
                    Że mnie ktoś pokochał dziś

                    Pukajcie ze mną w niemalowane drewno, bo
                    Czasami szczęście trwa tylko chwilę, dwie
                    Pukajcie ze mną, bo wiem na pewno
                    Że ktoś pokochał mnie


                  • zielonyjarek1 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 18.08.07, 12:35
                    "babalooz" wzruszyła nas wprowadzając wszystkich pod kryształową kopułę
                    zamyślonego zachwytu.
                    Moonia i Kawka i *** dały temu wyraz.
                    Cytowane wiersze.... Były one dla autorów bezcenne, a dla nas pieknie
                    uduchowione. To przyjemność widzieć te dusze, to uniesienie, te serca zawarte w
                    literkach. Pieknie...
                    • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 18:27


                      Tuwim Julian, Ptak

                      Na gałązce usiadł ptak:
                      Zaszczebiotał, zatrzepotał
                      Ostry dzióbek w piórka otarł,
                      Rozkołysał cały krzak.

                      Potem z świstem frunął w lot!
                      A gałązka rozhuśtana
                      Jescze drży, uradowana,
                      Że ją tak rozpląsał trzpiot
                      • Gość: oter Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 18:34
                        byłem pewien ze to nieszczescie pisze, ładna pogoda, na spacer idź
                        nie masz z kim dziwadło ?
                        • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 18:48
                          Czemu nazywasz mnie dziwadłem?
                        • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 18:56
                          Znalazłam coś i dla Ciebie:)
                          Tuwim Julian, Karta z dziejów ludzkości

                          Spotkali się w święto o piątej przed kinem
                          Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.

                          Tutejsza idiotko! - rzekł kretyn miejscowy -
                          Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy?

                          Miejscowa kretynka odrzekła - Z ochotą,
                          Albowiem cię kocham, tutejszy idioto.

                          Więc kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko
                          I poszedł do kina z tutejsza idiotką.

                          Na miłym macaniu spłynęła godzinka
                          I była szczęśliwa miejscowa kretynka.

                          Aż wreszcie szepnęła: - kretynie tutejszy!
                          Ten film, mam wrażenie, jest coraz nudniejszy.

                          Więc poszli na sznycel, na melbe, na winko,
                          Miejscowy idiota z tutejszą kretynką.

                          Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
                          Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym.

                          W ten sposób dorobią się córki lub syna:
                          Idioty, idiotki, kretynki, kretyna.

                          By znowu się mogli spotykać przed kinem
                          Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem.

                          ***
                          Miłego spacerowania.
                          • Gość: a. Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 19:08
                            na spacer masz iść ty, na Rynku jest Mazowsze ale za daleko ?
                            po twoim wpisie ogarnia żal i współczucie że stac cie tylko na tyle,
                            • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 19:15
                              Jak widzisz wielcy też znali idiotów:)
                            • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 19:20
                              Przyznam się w tajemnicy
                              trochę mam dosyć różnych takich tam Query.
                              Więc podglądam co inni ludzkim pisali językiem.
                              Nim ktoś mnie stąd wyrzuci z krzykiem
                              powklejam różne wiersze i wierszyki :)
                              Brzechwa Jan, Anioł

                              Za życia byłem aniołem;
                              Anioł orze - kto inny zbiera.
                              Aureolę miałem nad czołem
                              Z puli premiera.

                              Mimo anielskiej dobroci
                              Nieraz świerzbiły mnie kości,
                              Bo aureola się złoci -
                              Każdy zazdrości.

                              A zresztą ludzie dokoła
                              Okropnie są podejrzliwi,
                              Gdy który spotka anioła,
                              Tylko się dziwi.

                              Koledzy śmiali się ze mnie,
                              Że skrzydła sobie przypiąłem;
                              Nikt nie wie, jak nieprzyjemnie
                              Być dziś aniołem.

                              Aż wreszcie pewnej jesieni
                              Duch wątłe opuścił ciało.
                              Lekarze byli zdziwieni
                              Tym, co się stało.

                              A ja? Znalazłem się w ziemi,
                              By się przekwalifikować.
                              "Nie będzie - myślałem - źle mi,
                              Losie mój, prowadź!"

                              Drogą przenikań i osmoz,
                              Nie znanych dotąd nauce,
                              Dostałem się w antykosmos
                              I już nie wrócę.

                              Tu wreszcie znajdę odmianę,
                              Tu będę duchem-golasem,
                              Kim innym teraz się stanę,
                              Tak!... A tymczasem...

                              Powitał mnie siwy jegomość
                              I rzekł: "Z marksizmu to wziąłem:
                              'Niebyt określa świadomość.'
                              Będziesz aniołem!"
                              ***
                              Gdyby przypadkiem ktoś też się nudził,
                              zamiast kpić ze mnie,
                              niech też pobawi się ze mną wierszykiem :)
                              • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 20:14
                                a ile tam erotyków :)
                                na dziś wystarcz.
                  • babalooz Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 20.08.07, 00:32
                    kawka napisała:

                    > Myślę jednak, że że pewnie jest ktoś, kto może prozą myśli o Tobie
                    jak Julek Tuwim

                    Nie wiem, Kawko, czy jest. Ale jeśli jest, a ja o tym nie wiem, to
                    byłaby to za smutna historia, by zajmować się nią o tej porze roku,
                    i to w dodatku w naszym swawolnym wątku, czyż nie? :) Więc stosując
                    się do postulatu: więcej lata w lecie, pozostawiam sprawę do
                    rozpoznania jesienią. ;)
                • Gość: kot Makawity Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 02:06
                  moonia Ty romantyczna chyba jesteś
                  • moonia6 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 19.08.07, 09:25
                    Gość portalu: kot Makawity napisał(a):

                    > moonia Ty romantyczna chyba jesteś


                    to pytanie czy stwierdzenie ???
                    • Gość: kot Makawity Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 09:34
                      moonia6 napisała:
                      > to pytanie czy stwierdzenie ???
                      to pytanie stwierdzające :)
                      • moonia6 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 19.08.07, 09:48
                        to w takim razie zostawiam to bez komentarza :-))) wydaje mi się, że to "pytanie
                        stwierdzające" powinno dotyczyć Gwiazdki. Wszak to ona tu pół nocy romantyczne
                        wiersze "wklejała". Ja w tym czasie bardziej prozaiczne rzeczy robiłam:)
                        • Gość: kot Makawity Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 09:56
                          moonia6 napisała:
                          > Ja w tym czasie bardziej prozaiczne rzeczy robiłam:)
                          ??? pobudziłaś moją wyobraźnię aż się prawie cały obudziłem :)
                          • moonia6 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 19.08.07, 10:04
                            hmmm powiem tak ! na pewno nie spałam i wierszy nie deklamowałam :-)))
                            • Gość: kot Makawity Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 10:22
                              moonia6 napisała:
                              > hmmm powiem tak ! na pewno nie spałam i wierszy nie deklamowałam
                              z tym deklamowaniem w trakcie :) to mogło by być nawet całkiem
                              przyjemne, no może trochę perwersyjne
                              skojarzyło mi się z tym panem
                              www.youtube.com/watch?v=PECk9A-07Pw&mode=related&search=
                              • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 10:42
                                mówicie o praniu?
                              • moonia6 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 19.08.07, 10:45
                                ciekawe skojarzenia. Proponuję Ci wycieczkę rowerową, bo Twoje myśli zaczynają
                                być "kudłate" Podczas jazdy rowerem można też deklamować :-)))Tylko żeby
                                podkoszulek był mokry :-) To zaczyna być zaraźliwe haha
                                • Gość: kot Makawity Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 10:58
                                  moonia6 napisała:
                                  > Proponuję Ci wycieczkę rowerową
                                  ledwo wróciłem z jednej już mam jechać na następną, musiałem 3 dni
                                  leżeć na hamaku żeby mieć siłę wrócić

                                  > Tylko żeby podkoszulek był mokry :-)
                                  wyczuwam tu chęć zdarcia takiego mokrego podkoszulka i to tak od
                                  rana w niedzielę :)
                                  • moonia6 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 19.08.07, 11:05
                                    słaba kondycja u kolegi jak widzę:) a pora na "podkoszulek" tak samo dobra jak
                                    każda inna, tym bardziej że Gwiazdka ma ochotę na pranie :-)))
                                    • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 11:12
                                      Dziś jest dzień wolny od pracy.
                                      • moonia6 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 19.08.07, 11:19
                                        proszę jeszcze dziś nie pisać słowa "praca". Od jutra dopiero zacznie się ta
                                        gehenna, aż mnie rzuca :((((
                                    • Gość: kot Makawity Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 11:22
                                      moonia6 napisała:
                                      > słaba kondycja u kolegi jak widzę:)
                                      męska ambicja została urażona

                                      > a pora na "podkoszulek" tak > samo dobra jak każda inna, tym
                                      > bardziej że Gwiazdka ma ochotę na pranie :-)))

                                      to zapraszam do mnie, chociaż właściwie pranie to sobie sam
                                      zrobię :), gdzieś mam instrukcję obsługi pralki chyba, bardziej by
                                      mi się przydał ktoś do sprzątania :)
                                      czas chyba wstać z łóżka i coś dzisiaj zrobić konstruktywnego
                                      znikam :)
                                      • Gość: *** Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 11:24
                                        Kociak poszedł obiad gotować.:)
                                        • Gość: he he Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 11:49
                                          nie masz szczęścia
                                          • moonia6 Re: a propos Marysi J-P ( czy też P-J)i innych... 19.08.07, 11:59
                                            Gość portalu: kot Makawity napisał(a):

                                            >mi się przydał ktoś do sprzątania :)

                                            Gwiazdka jest dobra w wystawianiu pająków za okno :-)))
    • Gość: eeech Re: No i przyszło lato... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 21:03
      wściekłas się trollico ?
      policz swoje wpisy w tym wątku
      • arachneta Re: No i przyszło lato... 18.08.07, 23:13
        Gość portalu: eeech napisał(a):

        > wściekłas się trollico ?
        > policz swoje wpisy w tym wątku

        nerwowy księgowy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka