Dodaj do ulubionych

Dobraczyński czy Gombrowicz

24.07.07, 22:07
Dobraczyński

"Cień ojca"
Jan Dobraczyński podjął się niezwykle trudnego i ambitnego zadania. Zapragnął
namalować sylwetkę człowieka, o którym niewiele wiemy z Pisma Świętego, a
jeszcze mniej autentycznych wiadomości o nim dostarcza nam pozabiblijna
literatura religijna.
Z uznaniem należy odnotować piękny sposób przedstawiania rozmów, jakie św.
Józef prowadzi z Matką Najświętszą, a także z małym Jezusem. Nic tam w tych
rozmowach nie jest "przecukrzone", są one bardzo naturalne, proste, a jakże w
treści głębokie. Zachwyca subtelność i delikatność, z jaką św. Józef zwraca
się do Matki Najświętszej.
Autor przedstawia nam św. Józefa jako ojca i opiekuna Najświętszej Rodziny.
Na tym tle została wyakcentowana rodzina i jej znaczenie w życiu człowieka. W
powieści małżonkowie wzajemnie sobie pomagają, są dla siebie niezwykle
życzliwi, wzajemnie sobie ustępują, jest olbrzymie wyczuwanie się na
odległość, heroiczna wzajemna miłość oraz życie na każdą chwilę życiem
drugiej osoby. W momencie zaś kiedy jednej ze stron zagraża
niebezpieczeństwo, wtedy z drugiej strony jest mobilizacja wszystkich
wysiłków, by tylko ukochaną osobę uchronić od zagrażającego jej zła

" A to Jest zwycięzca"
Książka zawiera refleksje nad losami Zygmunta Szczęsnego Felińskiego -
arcybiskupa warszawskiego w latach 1862-1883, założyciela Zgromadzenia SS.
Franciszkanek Rodziny Maryi, pasterza, wygnańca, patrioty i szlachetnego
człowieka, o którym Prymas Tysiąclecia powiedział: "mówiono o nim, że
przegrał - a to jest Zwycięzca". Opisuje niezwykłe koleje jego losu i
odważne, pełne miłości i odpowiedzialności przed Bogiem i społeczeństwem
czyny.

"Mocarz"
Opowieść o ostatnich latach życia jezuity, św. Andrzeja Boboli, kiedy to z
niezwykłym oddaniem i narażeniem życia poświęcał się pracy apostolskiej wśród
religijnie i moralnie zaniedbanych mieszkańców wschodnich rubieży
Rzeczypospolitej

888888888888888888888888888888888888888888
Cytaty Witolda Gombrowicza

Im mądrzej tym głupiej.

Niech gęba gębie daje w gębę!

Usuńcie ból, a świat stanie się obojętny.

Dla mętnych głów wszystko jest mętne.

Nie rób z tata wariata.

Dość już tych Bogów! Dajcie mi człowieka.

Nic tak nie wpływa na ducha Jak ciało.

Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a
więc zachwyca!

"Świnia świni tyłek ślini"- o Polakach.

Idealizowanie ojczyzny to tchórzliwa forma patriotyzmu.

Nie odczuwam lęku. Albo raczej: jeśli odczuwam lęk, to z powodu bólu nigdy z
powodu śmierci. Perspektywa nieistnienia wcale mnie nie przeraża. Nie mam
wcale ochoty być wiecznym.

******************************88888888888888
Obserwuj wątek
    • Gość: zdzisiek Re: Dobraczyński czy Gombrowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 22:35
      żeby zrozumieć Gombrowicza trzeba myśleć
      dlatego możesz czytać Dobraczyńskiego, nie męcz się z Gombrowiczem, szkoda
      twojego czasu
      swoje dzieci możesz zawsze puścić do seminarium tam nie czytają Gombrowicza
      także jak widzisz w Polsce możesz przeżyć bez Gombrowicza
      tak jak forum przyżyłoby bez ciebie czego nie możesz pojąć, tu patrz pierwsze
      zdanie
      • Gość: po Re: Dobraczyński czy Gombrowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 22:38
        Gombrowicz to homoseksualista
        • Gość: zdzisiek Re: Dobraczyński czy Gombrowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 22:42
          > Gombrowicz to homoseksualista
          o ile wiem to nieżyje od paru ładnych lat
          widzę że to jednak zły pomysł wprowadzać Gombrowicza do szkół najpierw trzeba
          by nauczyć dzieci co to jest czas jak to się ma do życia człowieka ROTFL
    • Gość: płocczanin Re: Dobraczyński czy Gombrowicz, czy Bóg. IP: *.plock.mm.pl 24.07.07, 23:35
      Krzysztofie, obecnie próżny trud. Ani sie spostrzegłeś a na naszych oczach
      upadła cywilizacja CZłOWIEKA. Niestety, nie ma obecnie ratunku. Bułat Okudżawa
      śpiewał, że każda epoka ma swój porządek i ład .Ile byśmy słów nie
      wypowiedzieli, nie uzyskamy NIC.
      A najgorsze jeszcze przed nami. Upadek człowieka nastąpi bardzo szybko.
      To wszystko jest opisane i w Wedach i Pismie Św. - Apokalipsie Św. Jana…
      Oto doprowadzono nas do końcowego stadium tresury. Warczymy na siebie i opluwamy.
      A zło zaczęło sie bardzo dawno. Oto poszedł pewien Przywódca na Górę i otrzymał
      Prawo i Kierunek Istnienia rodzaju ludzkiego. ... Dalej nie będę pisał, żeby
      zachować poprawność wszelkiego rodzaju. Patrz wypisane cytaty tu na Forum. Ale
      Przywódca zastosował okrutne kary za łamanie - śmierć. To uczyniło nowy rodzaj
      ludzki. I od tej pory NIc nam nie wolno. Żeby nie podpaść pod Zakazy i NAkazy ,
      uciekamy w pozory poprawności lub boimy sie. Kolejne pokolenia maja kolejnych
      władców a ci ciągle nam zagrażają.. Zapanował strach. I milczymy. Cała historia
      ludzkości , to łamanie swojej osobowości, żeby zadowolić Prawo i Władcę. Boje
      sie pisać, jak miliony przede mną. Żeby nie kalać pamięci zamordowanych
      milionów ludzi, powiem o czasach bliższych. Za czasów UB, SB, ciągle sie
      baliśmy. Przerażające doświadczenia zamordowanych po wojnie, wywiezionych do
      Sowietów na Syberię. Ciągle nam w domu mówiono - to ONI. TO Zło samo w sobie.
      I... jakoś lżej się żyło . BYł na podorędziu WINNY. Przyszło Nowe i ani chwili
      oddechu . III , IV Republika i strach. Ciągły strach. Zamknięto usta ,
      zakneblowano , jak i za komuny. Znowu trzeba milczeć. Strach. Niewielka nacja ,
      doświadczona poprzez setki wieków w kneblowanie, doprowadziła świat a teraz i
      Polskę na brzeg przepaści. Strach. Już nic nie wolno.
      Oto nasze Najważniejsze Struktury państwa całkiem niedawno na poważnie rozważały
      tryb przekazywania obcym państwom przestępcy, który musi być aresztowany i
      nakazem unijnym deportowany do kraju który chce wtrącić do więzienia
      Człowieka, który przeżegnał sie publicznie .
      Publikowane na Forum cytaty z Konstytucji zostały opracowane na żadanie
      władającej swiatem nacji. Na naszych oczach dokonał sie finał Globalizacji.
      Zapanował Globalny Strach.

      Żyję w Polsce w której nie mogę napisać na tym Forum tego co naprawdę czuję,
      wiem i myślę. Albo mnie zaraz wytnie Admin albo mnie oplują mili forumowicze.
      Albo doczekają sie, kiedy sie potknę i mnie wsadzą za Swoje Prawdy ale nie moje.
      Po zagładzie klasy inteligenckiej, reszta ludu urwała sie z łańcucha niewoli i
      szaleją.
      Próby ratowania cywilizacji łacińskiej i greckiej , czynione przez ministra
      Gertycha muszą zostać zniszczone.
      Globalizacja zaprowadzona przez nielicznych zniszczyła nasza cywilizację.
      Stąd też cytaty wprowadzone przez Ciebie Krzysztofie, już nie przerażają. Tak
      musiało się skończyć. Człowieczeństwo zastąpiono hedonizmem. Lud szaleje.

      Jednak istnieje Nadzieja. Głęboko wierze, że Bóg dokona interwencji i nie
      dopuści do zagłady ludzkości. Sacrum zawsze pokona Złego.
      Urodzą sie nowi ludzie, dojrzą Zło panoszące się na świecie z wolna dokonają
      zmian, powrotu naszej ludzkiej Natury do potrzeby istnienia w nas pragnienia
      istnienia z Opieka Ducha Świętego. Przyjdzie potrzeba posiadania kultury,
      chronienia tradycji przodków i ich dorobku . Pojęcie BÓG – HONOR - OJCZYZNA ,
      nie będzie wstydliwością naszego istnienia. Krzysztofie . Wybór już dawno dokonany.
      • kwisniewski Re: Dobraczyński czy Gombrowicz, czy Bóg. 25.07.07, 01:12
        LIST FRYDERYKA DO WITOLDA:

        "Piszę żeby się porozumieć. Nie chce być w tym moim zupełnie sam, samopas,
        samograj.
        Kiedy jest się samemu nie można mieć pewności, że np. się nie zwariowało. We
        dwóch co innego. Dwóch daje pewności
        i obiektywną gwarancję. We dwóch nie ma wariacji !
        Nie obawiam się tego. Bo wiem, że nie mógłbym zwariować. Choćbym chciał. To u
        mnie wykluczone, jestem antywariat.
        Chcę zabezpieczyć się przed inną rzeczą, może poważniejszą, to jest mianowicie
        przed pewną, powiedziałbym, Anomalią,
        pewnym zwielokrotnieniem możliwości, które następuje gdy człowiek oddala się i
        schodzi z jednej, jedynej, dozwolonej
        drogi... Czy pan rozumie? Nie mam czasu na jasne precyzowanie. Gdybym z ziemi
        robił wycieczkę na jakąś inna planetę,
        lub na księżyc, tez wolałbym być z kimś na wszelki wypadek, żeby moja
        ludzkość miała się w czym przejrzeć.
        (...) Pyta pan, jaki mam plan? Żadnego planu. Idę po linii napięć, rozumie pan?
        Idę po linii podniesień. Mnie teraz zależy
        żeby on zobaczył, a także niech oni wiedzą, ze zostali zobaczeni. Trzeba
        zafiksować ich w zdradzie! Potem zobaczymy co
        dalej.
        Proszę załatwić. Proszę nie odpisywać. Listy będę zostawiać na murze, koło
        bramy, pod cegła. Proszę palić listy."

        Witold Gombrowicz Pornografia, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1986

        Na balustradzie siedział kot Leny, Dawidek, i na mój widok wstał i wyprężył
        się, abym go połaskotał. Złapałem kota mocno
        za gardło, zacząłem dusić, przemknęło mi, jak błyskawica, że co ja robię, ale
        pomyślałem, już trudno, już za późno, z całej
        siły zaciskałem ręce. Udusiłem. Zwisł.
        Co teraz, co dalej, byłem na ganku z kotem uduszonym w rękach, trzeba było cos
        począć z kotem, złożyć go gdzieś, ukryć?
        Tylko, nie miałem pojęcia, gdzie. Może zakopać? Ale kto by tam kopał po nocy!
        Wyrzucić na drogę, że niby samochód
        przejechał albo może w krzaki, gdzie wróbel? Zastanawiałem się, kot mi
        ciążył, nie mogłem się zdecydować, byle cicho, ale
        wpadł mi w oko mocny sznurek, którym przywiązane było drzewko do palika, jedno
        z tych białych od wapna, odwiązałem
        sznurek, zrobiłem pętlę, rozejrzałem się, czy nikt nie widzi (dom spał, nikt by
        nie uwierzył, że tu niedawno huk taki grasował),
        przypomniałem sobie, że w murze był hak, nie wiem po co, chyba do wieszania
        bielizny, zaniosłem tam kota, niedaleko, ze
        dwadzieścia kroków od ganku, powiesiłem na haku. Wisiał jak wróbel, jak patyk,
        do kompletu. Co teraz? Ledwo żyłem ze
        zmęczenia, bałem się trochę wracać do pokoju, a nuż Fuks tam jest, nie śpi,
        będzie się wypytywał... Ale gdy tylko
        otworzyłem drzwi okazało się, że śpi głęboko. Ja też zasnąłem."

        Witold Gombrowicz Kosmos, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1986

        %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%

        Wiele powieści Dobraczyńskiego opiera się na motywach biblijnych. Tworzą one
        cykl powieściowy, do którego należą Wybrańcy gwiazd (1948) o Jeremiaszu,
        Pustynia (1955) opowiadająca o Mojżeszu, Cień Ojca (1977) o św. Józefie, Święty
        miecz (1949) o św. Pawle. Bardzo poczytne były wydane w 1951 Listy Nikodema,
        pośrednio opowiadające dzieje samego Chrystusa, przedstawiające uczonego
        faryzeusza skłaniającego się ku przyjęciu chrześcijaństwa pod wpływem rozważań
        nad sensem ludzkiego cierpienia.

        Tematykę historii Kościoła podejmują powieści Klucz mądrości (1951) i
        Przyszedłem rozłączyć (1959), mówiące o chrześcijaństwie w Europie i w Azji na
        przełomie XII i XIII wieku. Błękitne hełmy na tamie (1965) i Spalone mosty
        (1969) mówią o Kościele współczesnym w konfliktach społecznych i politycznych
        krajów rozwijających się.

        Powieści z dziejów polskich to Kościół w Chochołowie (1954) o powstaniu
        chochołowskim, Piąty akt (1962) o Traugutcie i Bramy Lipska (1976) o ks.
        Józefie Poniatowskim. Dobraczyński napisał także wiele powieści obyczajowych i
        opowiadań, a także dramat Przędziwo Joanny (1948).

        • Gość: Obserwator. Re: Dobraczyński czy Gombrowicz, czy Bóg. IP: *.plock.mm.pl 25.07.07, 14:21
          Jak wyzywają to kultura, jak mówią, bądź porządnym człowiekiem, kochaj Boga, to
          już przejaw braku kultury.
          • Gość: zdzisiek Re: Dobraczyński czy Gombrowicz, czy Bóg. IP: 212.244.180.* 25.07.07, 14:38
            Gość portalu: Obserwator. napisał(a):
            > Jak wyzywają to kultura, jak mówią, bądź porządnym człowiekiem, kochaj Boga, t
            > o
            > już przejaw braku kultury.

            gdzie poczyniłeś takie obserwacje ?
            • ziiuta Re: Dobraczyński czy Gombrowicz, czy Bóg. 25.07.07, 14:51
              Zenek debilu, znowu piszesz sam do siebie i dyskutujesz sam ze sobą
            • Gość: płocczanin Re: Dobraczyński czy Gombrowicz, czy Bóg. IP: *.plock.mm.pl 25.07.07, 15:01
              odpowiedź dal ci miły obywatel RP. Ale już go szukają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka