kwisniewski
08.09.07, 22:12
Gość: ?????????????????? 29.08.06, 11:00 zarchiwizowany
ROGATKI DOBRZYNSKIE ulica K. WIELKIEGO -teren dawnej FABRYKI SWIEC i
jej
magazynów-obecnie ZAKLAD SZWALNICZY I HURTOWNIA MATERIALOW
SANITARNYCH PUH-
tam w ziemi pod placem, na którym stoi towar leża CI KTORZY BYLI
AGRESORAMI
ORAZ CI BYLI OBRONCAMI.
Skąd wiem?
Jestem jednym z pracowników (obecnych lub dawnych PUH) i przy
wykopach
trafialiśmy na kości. Dokładnie rzecz biorąc za murem tuz za
Rogatka. Myślę,
ze warto kogoś zainteresować tematem
Za cmentarzem ewangelickim to chodzi albo o teren parku obok domu
Technika
albo o to miejsce, o którym ja mówię - HURTOWNIA PUH - jej plac, na
którym
stoi towar i blaszana hala. Proszę Pana - ja już tam nie pracuje,
ale gdy
pracowałem i
stawialiśmy hale to wykopaliśmy mnóstwo kości - zebraliśmy to w
worki z barku
zainteresowania KOGOKOLWIEK zakopaliśmy pod posadzką z powrotem.
Drugie miejsce, tuż za Rogatka a miedzy ogrodzeniem w tejże
hurtowni -
podczas prac
modernizacyjnych robotnicy z TP albo z PEC - u natrafili na kości ze
3 lata
temu -
bali się powiedzieć komukolwiek i powkładali to w reklamówki i
zakopali tam
gdzie znaleźli.
Poza tym może to, co napisze jest śmieszne - ale niech Pan zapyta
osób
pilnujących
tam mienia nocami, co się dzieje w budynku... A podobno duchów nie
ma.. tylko
ciekawe, czemu drzwi się same zamykają i słychać glosy w zamkniętych
pomieszczeniach ale, to już inny temat.
Zmieniłem prace miedzy innymi z powodu różnicy zdań, co z tym zrobić
na ten
temat z właścicielem Hurtowni PUH panem Józefem Rączkowskim.
Ten Pan ma duże wpływy a ja chce pracować tam gdzie pracuje.
Podpowiem, jedno – proszę spróbować porozmawiać z pracownikami PUH
(jeśli
pracują tam ci jeszcze którzy to robili),albo z ludźmi pilnującymi
obiektu,
lub
tez z mieszkańcami pobliskich domów. Sadze ze nie tylko ja ale,
również inne
źródła mogą to potwierdzić - tam w ziemi są kości.
Proszę mnie zrozumieć - boje się o prace.
Kości, które wykopali robotnicy przy stawianiu blaszanej hali
(hangaru) na
towar są tam do dziś około pól metra pod posadzką. Nie wyrzuciliśmy
ich jak
ci, którzy na miejscu straceń i pochowku Powstańców Styczniowych
postawili
Mc'Donalda (swoja droga ciekawe czy przyjezdnym smakowałoby to tak
wiedząc ze
jedzą na cmentarzu bądź, co bądź).Tak wiec my kości zakopaliśmy w
dużych.
mocnych workach foliowych (3 worki).Było tego na pewno więcej, ale
my
kopaliśmy w jednym miejscu. Na placyku tam podobno w 1920 roku
toczyły się
ostre walki i potem raz Ruscy a raz Nasi rozstrzeliwali tam
przeciwników i
chowali, a
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=47657673&v=2&s=0