stan.borys
14.12.07, 14:44
Większość internautów tę scenę pamięta: telewizyjna debata Kaczyński-
Tusk, i nagle Tusk zaczyna atakować Kaczyńskiego: dlaczego nie chce
pan podpisać Karty Praw Podstawowych? Czy wie pan, że w związku z
tym miliony Polaków będą pozbawione europejskich standardów, nie
skorzystają z dobrodziejstwa wejścia do Unii? Dlaczego w ten sposób
chce pan obniżać standardy życia Polaków? I tak dalej, i z zapałem… -
Dziś premier Tusk to nie jest tamten Donald Tusk (panie Donaldzie,
panie Donaldku, panie Donaldziku, to jak mam się do pana
zwracać???). Dziś premier Tusk jest jak premier Kaczyński – nie
podpisze Karty Praw Podstawowych.
Mimo że mówił parę tygodni temu, jakie to ważne, i atakował z furią
Jarosława Kaczyńskiego (w debacie życia!), że ten nie chce Karty.
Oto premier Pinokio – oszukał nas wszystkich. I to w sposób
koncertowy, bo niezmiernie rzadko się zdarza, by polityka można było
tak łatwo przyłapać na kłamstwie. Że co innego mówi w niedzielę, a
co innego w poniedziałek. I nawet okiem przy tym nie mrugnie…
Witaj, kłamco!
I niech nikt nie mówi, że to nieważne, że Tusk dobrze zrobił, bo ta
Karta, to jakieś zapisy eurokratów, że po co szarpać się z
Kaczyńskimi…