Dodaj do ulubionych

Najlepszy dowcip świata

IP: *.waw.cdp.pl 11.01.02, 13:04
Proponuję aby każdy dorzucił jakiś swój własny dowcip. Fajnie będzie rano
przyjść do pracy i troche sie pośmiać. Ja ostatnio słyszałem taki:

Przychodzi do supermarketu koles na rozmowe kwalifikacyjna o prace. Facet który
prowadził te rozmowe patrzy na niego i oczom nie wierzy koleś jest łysy garbaty
i na dodatek jeszcze się jąka, mówi mu ze w żadnym wypadku go nie przyjmie ale
petent prosi błaga i nie ma zamiaru odpuścić, wieć facet na odczepnego mówi że
przyjmie go na okres próbny na 2 dni.
Po dwóch dniach facet sobie przypomniał o tym kolesiu i ruszył w regały
zobaczyć jak ten sobie radzi, w końcu go zobaczył jak ten stoi z jakimś
klientem i cos mu tam wciska podszedł blizej i słucha:
S:Wie Pan do wędki to jeszcze potrzebne są haczyki, spławiki, żylka a to
wszystko mamy tutaj
K:No tak to ja tez to wezme
S:Ale wie pan rybki to najlepiej biorą na środku jeziora ma Pan jakąś łódkę.
K:Nooo nie mam
S:A to nic tu mamy takie ładne łódeczki
K:No dobra biorę
S:No tak ale co Pan bedzie na wiosłach dmuchał tutaj mamy takie ładne silniczki
do tych łódek
K:Ma pan racje przyda się
S:A mam Pan jakąś przyczepkę zeby tą łódkę przewieżć przecież nie będzie Pan
jej na plecach niósł.
K:No nie mam
S:A to nie problem tam mamy takie przyczepki
K:No to ja też ją kupię
S:A jaki pan ma samochód?
K:Porsche
S:Eee Porsche się nie nadaje do jeziorek gdzie jest najwiecej ryb to trzeba
jechać przez jakieś boczne drogi, haszcze, i bagna Porsche Pan tam niedojedzie
K:No ma pan rację, ale to co ja mam zrobić?
S:Żaden problem tu na dziale obok mamy śliczne Nissan'y Terrano wsam raz dla
Pana
K:Ok dziękuje panu to ja sobie też go wezmę.
Kierownik wyskakuje z za regału i mówi do sprzedawcy Panie przyjmuję pana do
pracy facet przyszedł po wędke a pan mu wcisnął Nissan'a.
A koleś na to: On nie przyszedł po wędke.
Kierownik zdębiał i pyta to po co on przyszedł?
Po podpaski dla żony ale mu powiedziałem, że skoro i tak weekand ma spierdolony
to niech sobie pojedzie na rybki :-)))


Obserwuj wątek
    • Gość: PiotrK Re: Najlepszy dowcip świata IP: 212.244.82.* 11.01.02, 14:36
      Przychodzi facet do domu publicznego i mówi macie czarną. Tak. Ale musi być
      czarna jak heban. Właśnie taką mamy. OK to ją biorę. Poszedł do pokoju i mówi
      do niej zdejmij ubranie, odwróć się, pochyl się, rozstaw nogi. No dobra ile
      płacę. Ale jak dobra przecież do niczego nie doszło o co Panu chodziło. A facet
      mam w łazience czarne płytki i chciałem zobaczyć jak wyglądałaby różowa fuga.
    • Gość: Michał Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 15:17
      Witam
      No no, niezły dowcip. Trzeba to zapamiętać :))))
      A Wam napisze inny:

      Idzie Jasio z rodzicami przez park.
      W pewnym momencie tata zauważa pajęczynę między gałązkami drzewa, a niej
      pająka zjadającego biedronkę.
      Zawołał synka i powiada:
      Tata: Zobacz synku jak pająk je biedronkę.
      Jasio: A co to jest Dronka?

      Dziękuję.
      Pozdrawiam
    • Gość: RAF Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.waw.cdp.pl 11.01.02, 15:19
      i jeszcze jeden ode mnie :-))))

      Pewnego razu król zwierząt lew zebrał wszystkie zwierzęta z lasu. I mówi od
      dzisiaj nie chce mi się polować, więc każdy z was musi przynosić mi co wieczór
      zwierzątko do zjedzenia jak nie to będę bił "członkiem" po plecach. Następnego
      dnia wieczorem królik przynióśł lwu marchewke.
      A lew się pyta: Co to ma być? Miały być zwierzątka. A królik na to. No wiesz ja
      polować nie umiem poza tym było mi troche żal tych zwierzątek więc przyniosłem
      ci marchewke. Lew na to tak nie może być musisz ponieść kare.
      Wyjmuje, przygotowuje sprzęt i zaczyna bić królika. Królik przez pierwsze pięć
      strzałów wył z bólu. Lecz nagle zaczął się śmiać. Lew pyta czemu się śmiejesz
      przecież bije cie po plecach "członkiem". Przecież to nie jest śmieszne. A
      królik na to: ŚMIEJE SIĘ BO TAM IDZIE JEŻ Z JABŁKIEM.


      • Gość: B Lugosi Najlepszy dowcip świata IP: 217.67.196.* 11.01.02, 15:48
        Byly sobie dwa gabinety lekarskie na przeciwko siebie. Do jednego
        z nich przychodzi baba z duza dupa. Lekarz nie moze wytrzymac i spojrzawszy
        na dupe parska smiechem.
        Na co baba od razu trzaska go w twarz i wychodzi.
        Lekarz lapie szybko za sluchawke i dzoni do kolegi z drugiego gabinetu:
        "czesc stary, zaraz przyjdzie do ciebie baba z duza dupa.Wpusc ja tylko sie nie
        smiej, bo bedziesz mial braki w uzebieniu tak jak ja."
        Baba wchodzi do drugiego gabinetu. Drugi lekarz spoglada na jej dupe, ale cudem
        powstrzymal sie od smiechu i pyta "co pani dolega".
        "Mam male piersi" mowi baba, na to lekarz powstrzymujac sie od smiechu
        mowi:
        "prosze sie rozebrac"
        Okazalo sie ze baba ma faktycznie male piersi.Lekarz ze spokojem i powaga:
        "musi pani codziennie rano pocierac sobie w rowku miedzy piersiami kawalkiem
        papieru toaletowego"
        "A to pomoze?" pyta baba
        " Nooo, dupie pomoglo...." - odpowiada lekarz
    • Gość: RAF Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.waw.cdp.pl 11.01.02, 16:23
      Mam jeszcze jeden

      Sherlock Holmes i doktor Watson wybrali się na kamping. Rozbili namiot pod
      niebem usłanym gwiazdami i położyli się spać. W środku nocy Holmes budzi
      Watsona i pyta: "Watsonie, spójrz na te gwiazdy i powiedz mi, co z nich
      dedukujesz?"

      Watson odpowiada: "Widzę miliony gwiazd, a jeśli na niebie są miliony gwiazd,
      to możliwe, że znajdują się wśród nich także planety, co oznacza, że
      prawdopodobnie niektóre przypominają Ziemię, a zatem możliwe jest na nich
      życie."

      Odpowiada Holmes: "Nie Watsonie. Jesteś idiotą. Ktoś nam skradł namiot"
    • bebun Re: Najlepszy dowcip świata 11.01.02, 17:57
      Wraca nawalony facet do domu. Siada w fotelu i kładzie nogi na stole. Żona
      widząc męża w takim stanie rzecze:
      - "Koniec! Więcej tak nie będzie. Od tej pory ja będę rozsiadała się w fotelu,
      kładła nogi na stole, czytała gazety i oglądała telewizję. A ty będziesz
      sprzątał mieszkanie, gotował i donosił mi gazety. A teraz nie chcę cię widzieć
      na oczy!"
      No i nie widziała męża dzień, dwa; a potem opuchlizna zeszła i wszystko wróciło
      do normy... :)
    • Gość: Szczyp.. O studentach noch en mal IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 18:16
      Bóg postanowił sprawdzić we wrześniu, co też porabiają studenci. Zesłał więc na
      ziemię anioła, ten posprawdzał i wraca z raportem:
      - Studenci medyka się uczą, studenci uniwereka piją, studenci polibudy piją.
      Następną kontrolę zrobił w listopadzie:
      - Studenci medyka ryją, studenci uniwereka zaczynają się uczyć, studenci
      polibudy piją.
      Styczeń:
      - Studenci medyka kują, aż huczy, studenci uniwereka ryją, studenci polibudy
      piją.
      Początek sesji. Anioł wraca z ziemi i mówi:
      Panie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc, studenci uniwerka ryją dzień i
      noc, studenci polibudy się modlą.
      A Bóg na to:
      - i ci właśnie zdadzą!

      Pozdro
    • Gość: Maciek Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.montreal115.dialup.canada.psi.net 13.01.02, 06:08
      Nie jestem przekonany czy to najlepszy dowcip swiata, ale zawsze.......

      Matka wydaje w tym samym dniu trzy corki-trojaczki za maz. Po ceremonii prosi wszystkie
      trzy do zacisznego pokoju, z dala od weselnego gwaru i mowi: kochane coreczki ,
      wychowalam was na dobre zony; teraz odchodzicie juz na swoje; a ze kocham was bardzo,
      chcialabym zebyscie mnie poinformowaly czy jestescie szczesliwe ze swoimi mezami. No i
      corki rozjechaly sie do wlasnych nowych domow.
      Nazajutrz przychodzi do matki telegram od pierwszej; matka ze zdenerwowaniem rozrywa
      koperte i widzi tylko jedno slowo "NESCAFE". W pierwszej chwili nic z tego nie rozumie. Ale
      bierze gazete do reki i zupelnie przypadkiem oczy jej natrafiaja na duza reklame NESCAFE
      - "satysfakcja do ostatniej kropli". Szepcze wiec kobiecina do siebie: " widze, ze jestes
      coreczko szczesliwa".
      Po tygodniu przychodzi list od drugiej corki. A w nim tylko dwa slowa:"BENSON & HEDGES"
      Kobiecina nic z tego nie rozumie, ale znowu bierze gazete do reki i widzi wielka reklame
      BENSON & HEDGES - "extra dlugi, krolewski rozmiar ( extra long, king size )". Szepcze
      wiec do siebie: "i ty coreczko jestes szczesliwa".
      Po miesiacu przychodzi list od trzeciej corki, a w nim tylko dwa slowa " BRITISH AIRWAYS".
      Kobiecina znowu bierze gazete i w koncu znajduje zupelnie mala reklame BRITISH
      AIRWAYS - "trzy razy dziennie, siedem dni w tygodniu, w obie strony". Na co matka z wielka
      satysfakcja szepcze do siebie: " ty coreczko to naprade jestes szczesliwa, chyba
      najszczesliwsza z was trzech" :))))
    • Gość: Maciek Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.montreal115.dialup.canada.psi.net 13.01.02, 06:16
      Jako ze maly ruch na forum ( jakos w weekendy zawsze jest maly - czy wszyscy wyjezdzacie
      za miasto ?), skrobne wiec jeszcze jeden post. Jest to zabawna fraszka ktora kiedys
      wpadla mi w ucho i...........juz tam zostala. A przy tym Roman sie ucieszy, bo jeden post
      wiecej w pogoni za Zielona Gora :)))

      Gdy ziemia zatrzesla sie w Kioto
      maz przerwal stosunek......i oto
      wrzasnela nan zoncia:
      "nie wyjmujze pracia
      gdy wreszcie cos czuje, idioto"
      • Gość: mick Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 11:36
        Zaprosil facet znajomych do restauracji na kolacje, zauwazyl, ze kelner,
        który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni lyzki. Zastanowil sie chwile,
        usiedli przy stoliku i wtedy zobaczyl, ze kelner od ich stolika równiez ma
        lyzki w kieszeni. A takze inni kelnerzy na sali.
        Poprosil kelnera blizej i pyta:
        * po co wam lyzki w kieszeniach.
        Kelner odpowiedzial:
        * kilka miesiecy temu nasze szefostwo zlecilo firmie Artur Andersen
        zrobienie analizy procesów. I wyszlo, ze srednio co trzeci klient zrzuca
        lyzke ze stolu. Przez co trzeba isc do kuchni i przyniesc nowa. Dzieki
        temu,
        ze mamy lyzki pod reka zaoszczedzamy jednego czlowieka na godzine a
        wydajnosc wzrasta o 70.3%. Zdziwil sie ale wkrótce zobaczyl, ze kazdy
        kelner
        ma przy rozporku cienki lancuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest
        do
        guzika a drugi znika wewnatrz spodni. Zaciekawiony zawolal kelnera i pyta:
        * Zauwazylem, ze kazdy z was ma lancuszek przy rozporku. Po co on wam
        ?
        Kelner:
        * Nie kazdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale tak ten lancuszek
        zalecil nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ..no wie pan,
        jak ide do toalety to rozpinam rozporek i wyciagam lancuszek dzieki czemu
        po
        oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajnosc wzrasta o 30%.
        Facet zdziwiony ale zaraz odkryl niescislosc,
        * dobrze, rozumiem ze go pan wyjmuje lancuszkiem, ale chyba nie wklada
        z powrotem? Wiec jak pan wklada z powrotem ?
        Kelner
        * nie wiem jak inni, ale ja lyzka!!
    • Gość: mick Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 11:40

      W aptece stoi niesmialy chlopak.Gdy wszyscy kienci wyszli,
      aptekarz pyta:
      - Co, pierwsza randka ?
      - Gorzej, odpowiada chlopak,pierwsza goscina u mojej dziewczyny.
      - Rozumiem - mowi aptekarz - masz tu prezerwatywe.
      Chlopak sie rozochocil,
      - Panie, daj pan dwie, jej Mama podobno tez fajna dupa.
      Po goscine dziewczyna mowi do chlopaka:
      - Gdybym ja wiedziala, ze Ty taki niewychowany, caly wieczor nic
      nie powiedziales i patrzyles na podloge, nigdy bym Ciebie nie
      zaprosila.
      - A gdybym ja wiedzial, ze twoj ojciec jest aptekarzem, tez bym
      nigdy do Was nie przyszedl.

    • Gość: mick Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 11:49

      Idzie niedźwiedź i woła go zając:
      - Niedźwiedź, chodź na chwilkę. Niedźwiedź podszedł i pyta:
      - Co chcesz?
      - Pozdrawiał cię Michał - mówi zając.
      - Jaki Michał?
      - Ten co cię w dupę popychał.
      Wściekły niedźwiedź zaczął gonić zajączka, żeby go sprać, ale zajączek mu
      uciekł.
      Następnego dnia zając znów go woła:
      - Niedźwiedź, chodź!
      - Nie idę, zając, bo znów zrobisz ze mnie idiotę.
      - Nie zrobię, chodź.
      Niedźwiedź podszedł, a zając mówi:
      Wiesz, Michał się o ciebie pytał.
      - Jaki Michał?
      - No, ten. Co cię w dupę popychał.
      Wściekły niedźwiedź poszedł po radę do sowy. Sowa mu powiedziała, żeby zanim
      zajączek go zawoła krzyknął do niego, że pozdrawiał go Bronek, a jak ten się
      zapyta jaki Bronek, to odpowiedzieć "Ten co cię pchał pod ogonek".
      Gdy zając znów go spotkał, to zanim się odezwał niedźwiedź mówi:
      - Ty, zając, pozdrawiał cię Bronek.
      - Tak, wiem. Już mi mówił Michał.
      - Jaki Michał?
    • Gość: mick Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 11:59
      Pewien młody człowiek spotykał się z trzema dziewczętami i nie mógł zdecydować
      się, z która z nich się ożenić. Postanowił wiec poddać je próbie.
      Każdej wręczył po 5 tysięcy złotych i poprosił, by zrobiły z tymi pieniędzmi
      to, na co maja ochotę.
      Pierwsza z nich kupiła sobie najlepsze ciuchy, poszła do kosmetyczki i do
      fryzjera, a kiedy wróciła, powiedziała:
      - Zrobiłam to wszystko, bo chce być dla ciebie najpiękniejsza. Tak bardzo cię
      kocham.
      Druga wróciła z garścią biletów na mecze ligowe, rocznym karnetem do
      wypożyczalni wideo i trzymiesięcznym zapasem piwa.
      - Kupiłam to wszystko, by pokazać ci, jak bardzo cię kocham - wyznała.
      Trzecia zainwestowała całą sumę na giełdzie, a że trochę się na tym znała,
      szybko zarobiła sporo pieniędzy. Te również zainwestowała i zarobiła jeszcze
      więcej. W końcu wróciła do niego z czekiem opiewającym na bardzo poważną sumę.
      - Zarobiłam to wszystko, by zapewnić nam bezpieczna przyszłość. Tak
      bardzo cię kocham - powiedziała.
      Młody człowiek był bardzo ujęty ich miłością i poświeceniem. Długo zastanawiał
      się, która wybrać, rozważał wszystkie za i przeciw, aż w końcu
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      wziął za żonę te z największym biustem.

      • Gość: Pinch Re: Najlepszy dowcip świata IP: 193.59.39.* 16.01.02, 08:06
        Poczucie winy

        Howard czul sie winny cale dni. Niewazne jak bardzo staral sie zapomniec,
        nie mogl. Poczucie winy i wstydu nie opuszczalo go ani na chwile. Nie
        pomagalo, ze caly czas powtarzal sobie: "Howard, nie martw sie tym. Nie
        jestes pierwszym lekarzem ktory sypia ze swoja pacjentka, na pewno nie
        bedziesz ostatnim. Na dodatek nie masz zadnych zobowiazan, wiec nie trap sie
        juz!"

        Ale glos wewnetrzny przypominal mu: "Howard, ale ty jestes weterynarzem..."
      • Gość: Pinch Re: Najlepszy dowcip świata IP: 193.59.39.* 16.01.02, 09:35
        Poczucie winy

        Howard czul sie winny cale dni. Niewazne jak bardzo staral sie zapomniec,
        nie mogl. Poczucie winy i wstydu nie opuszczalo go ani na chwile. Nie
        pomagalo, ze caly czas powtarzal sobie: "Howard, nie martw sie tym. Nie
        jestes pierwszym lekarzem ktory sypia ze swoja pacjentka, na pewno nie
        bedziesz ostatnim. Na dodatek nie masz zadnych zobowiazan, wiec nie trap sie
        juz!"

        Ale glos wewnetrzny przypominal mu: "Howard, ale ty jestes weterynarzem..."
    • Gość: Pinch Re: Najlepszy dowcip świata IP: 193.59.39.* 14.01.02, 13:42
      Do firmy zajmujacej sie usuwaniem padlych zwierzat z ulic miasta
      dzwoni telefon:
      - Dzzdzzienn dddobry jajaja chchccialem popowiedziec, ze lelezy papapadly
      kkkon.
      - Oczywiscie, przyjedziemy i zabierzemy, tylko niech pan powie na
      jakiej ulicy.
      - Na po...pooo...po..poooo
      - Moze na Poznanskiej?
      - Nnnie, na poo.po..poo
      - Moze na Podgórnej?
      - Nnnie, nnnie...
      - To jak Pan sie zastanowi, prosze zadzwonic.
      Facet dzwoni po chwili
      - Dzie dzie dzien...
      - No witam ,witam, co z tym koniem, na jakiej ulicy?
      - Na poooo...po...po
      - No jaka, moze Poznanska?
      - Nnnie, nnnie, pooo...po...po
      - Moze jednak Poznanska?
      - Nnnnie...
      - Prosze sie zastanowic i zadzwonic pózniej, dobrze?
      Facet dzwoni po godzinie i ciezko dyszac mówi:
      - Ddzi...
      - No witam witam, jak tam konik, na jakiej ulicy lezy?
      - Na pppo..poooo..
      - Poznanskiej?
      - Ttttak
      - No widzi Pan, mówilem ze na Poznanskiej!!!
      - Bbbo gggo kkurrrwa pppprzeniossslem...
    • Gość: RAF Re: Najlepszy dowcip świata IP: 62.89.67.* 14.01.02, 16:51
      Ten tez jest niezły

      Jasio przychodzi do domu po szkole i skarży się mamie:
      - Pan policjant, co stoi na rogu, powiedział, że mi nogi z dupy powyrywa!
      - To jest niemożliwe - mówi mama. Policjanci są po to by cię chronić.
      Pokaż mi go to wyjaśnimy sprawę.
      Idą na róg, policjant stoi.
      Mama pokazuje na Jasia:
      - Czy to prawda, że groził pan mojemu synowi, że mu Pan powyrywa nogi z
      dupy?!
      - Pani! Zabierz pani stąd tego gnoja, bo mu nogi z dupy powyrywam!
      Już czwarty dzień z rzędu przyprowadza mi swoją suczkę jamniczkę i chce,
      żebym ją pokrył, bo marzy o tym, by mieć psa policyjnego!!!
    • Gość: Maciek Bajeczka o Mikolaju IP: *.ssss.gouv.qc.ca 14.01.02, 20:51
      Korzystajac z malego relaxu w pracy, co prawda troche spozniona, ale wciaz
      aktualna bajeczka o Swietym Mikolaju.

      Dawno dawno temu, podczas pieknego grudniowego poranka, Swiety Mikolaj
      przygotowywal sie wlasnie do swej podrozy po swiecie. Jednak od samego rana
      pietrzyly sie przed nim same problemy: czworo elfow zachorowalo, a zastepcy nie
      produkowali zabawek tak szybko, wiec Sw mikolaj zaczal sie obawiac ze moze nie
      zdazyc....
      Na domiar zlego jak poszedl zaprzegac renifery, okazalo sie ze trzy z nich sa
      w zaawansowanej ciazy, a dwa inne zwialy - Bog jeden wie dokad. Sw Mikolaj
      zdenerwowal sie jeszcze bardziej....
      Kiedy zaczal pakowac sanie, jedna ploza sie zlamala. Worek runal na ziemie a
      zabawki rozsypaly sie dookola.....
      Wkurzony Mikolaj postanowil wrocic do domu na kawke i szklaneczke whisky. Kiedy
      jednak otworzyl barek, zobaczyl ze elfy wszystko same wypily ukradkiem i nie
      pozostalo juz nic dla niego.....
      Roztrzesiony Sw Mikolaj upuscil dzbanek do kawy, ktory roztrzaskal sie na
      kawaleczki na podlodze. Poszedl wiec po szczotke, ale okazalo sie ze myszy
      zjadly szczotke z ktorej byla zrobiona.....
      I wlasnie wtedy zadzwonil dzwonek u drzwi. Mikolaj poszedl otworzyc. Za
      drzwiami stal maly bialy aniolek z piekna wielka choinka. Aniolek radosnie
      zawolal: "wesolych swiat Swiety Mikolaju !! Czyz nie piekny mamy dzisiaj
      dzien ? Przynislem ci piekna choinke. Prawda ze wspaniala ? Gdzie chcialbys
      zebym ja wsadzil ?....."

      ........stad wlasnie drogie dzieci wziela sie tradycja aniolka na czubku
      choinki !!!!
    • Gość: Szczyp.. Długi, ale moim zdaniem niezły IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 23:32
      Amerykanie postanowili wyslac eksperymentalną ekpedycje w kosmos.
      Zeby zrobic cos nowego , miala ona trwać 10 lat.
      Urzadzili ogolnonarodowy casting. Po dlugich poszukiwaniach i testach
      zakwalifikowali Johnego.Mowią mu :
      - Johny, 10 lat to szmat czasu, co chcesz zabrac zebys sie nie nudził ?
      A Johny , jak to Amerykanian, lubił tego, no wiecie pociupciać.
      Wiec zapakowali mu pół rakiety takich super amerykanskich "girls" i posłali
      go w kosmos.

      Ruski wywiad sie dowiedzial. Rosjanie gorsi być nie mogą. Wybrali "na
      ochotnika" Wanie.Wania sluchaj, lecisz w kosmos na 10 lat, to szmat czasu,
      wez cos ze soba zebys sie nie nudzil.Jak na typowego Rosjanina Wania lubil
      wypic, wiec zapakowali mu pół rakiety przedniego ruskiego samogonu i poslali
      go w kosmos.

      Polacy tez sie jakos o tym dowiedzieli. Wiadomo - my naród zadziorny -gorsi byc
      nie mozemy.
      Zrobilismy sciepe narodowa na rakiete (bo dziura w budzecie). W przeciegu 8
      miesiecy zbudowalismy taka super rakiete cala z zelaza :-))Heniek sluchaj,
      lecisz w kosmos na 10 lat - to szmat czasu, wez cos ze soba zebys sie nie
      nudzil.
      Nasz kosmonauta nie byl taki wymagajacy jak jego poprzednicy i lubil sobie po
      prostu zapalic.
      Zapakowali mu pol rakiety przednich polskich czerwonych Marsow i wystrzelili go
      w kosmos.

      Mija rok pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piaty, szosty, siodmy
      osmy
      dziewiaty i dziesiaty

      Laduje rakieta amerykanska. Show z transmisja na caly
      swiat. Masa dziennikarzy, turysci, orkiestry.
      Otwiera sie luk w ladowniku. Wypada Johny z obledem w oczach
      i krzyczy:I cant, i cant, nie moge patrzec, myslec a robic to juz
      wogole, impotentem psychicznym zostalem.
      Ubrali go w kaftan i zaweizli na leczenie do zakladu zamknietego


      troche pozniej laduje rakieta rosyjska
      Show troche skromniejszy (wiadamomo dlaczego),
      Otwiera sie wlaz ladownika, wypada z niego Wania caly zarzygany:
      niemagu, niemagu, ani pracienta, ani pracienta No i zabrali go na odwyk.

      Po 8 miesiach laduje rakiueta polska
      Show skromny bo dziura w budzecie nie zalatana, ale TV i tak sa z calego
      swiataPo przykrych doswiadczeniach poprzednich pilotow wszyscy z
      niecierpliwosciaczekaja co sie zdazy.
      w drzwiach staje Heniu, wszystkie kamery zblizenie na niego
      i...............
      wyglada calkiem normalnie, tylko bardzo czerowny na twarzy
      jego pierwsze slowa ................



      K...a,...
      ZAPALKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • badman Re: Najlepszy dowcip świata 16.01.02, 18:28
      Dawno dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma rzekami pojawił się smok straszny i okrutny. Wielki był jak
      góra z siedmiu paszczy ogień wypluwał, ogonem całą armię potrafił zniszczyć, a jego pancerza nie imały się
      strzały ani miecze. Gdy zacząl pustoszyć okoliczne wsie i miasteczka biedni wieśniacy udali się przerażeni do
      zamku wielkiego rycerza.
      - Rycerzu - mówią. - Smok pojawił się straszny i wsie nam cale pustoszy. Wielki jest jak góra z sedmiu paszczy
      ogień wypluwa, ogonem całą armię potrafił zniszczyć, a jego pancerza nie imają się strzały ani miecze.
      Wielki rycerz wysłuchał wieśniaków w skupieniu, po czym pokręcił głową i mówi:
      - Ba pomógłbym wam biedni wieśniacy, ale do ziemii świętej ruszam, wiary naszej bronić. Za rok, dwa wrócę to
      rozprawię się z potworem.
      Zmartwieni chłopi idą więc do średniego rycerza, mnie znanego ale też słynącego z odwagi i opowiadają mu całą
      historię, że smok straszny, że pustoszy, że wielki, że ogniem zieje. Średni rycerz wysłuchał z uwagą, pokręcił
      głową i mówi:
      - Pomógłbym wam biedni wieśniacy, ale w dalekiej krainie ksieżniczkę czarownik okrutny uwięził. Pojadę uwolnię
      biedaczkę i za rok dwa wróce i rozprawię się ze smokiem.
      Zdesperowani wieśniacy idą w końcu do małego rycerza, który niczym specjalnym się nie wysławił. Opowiadają
      mu, że smok pojawił się straszny i wsie cale pustoszy, że wielki jest jak góra z siedmiu paszczy ogień wypluwa,
      ogonem całą armię potrafił zniszczyć, a jego pancerza nie imają się strzały ani miecze.
      Patrzą zdumieni a mały rycerz bez słowa zbroję przyodziewa, miecz do boku przypina, giermka woła i na koń
      siada. Biegną za nim i wolają:
      -Rrycerzu zaczekaj, najpierw potrzebny jest jakiś plan, jakaś strategia
      A rycerz uderza konia ostrogą i woła:
      - Jaki plan, jaka strategia - trzeba spierdalać

    • badman Re: Najlepszy dowcip świata 18.01.02, 10:21
      Widzę, że lista dowcipów nieco zamiera więc rzucę kolejny, dla dorosłych. Synek wraca ze szkoły i pyta taty,
      jaka jest różnica między słowem� potencjalnie� a �realnie�. Ojciec zastawia się chwilę i mówi zapytaj siostrzyczki,
      czy poszla by za 100 tys dolarów z tym obrzydliwym dziadem z sąsiedztwa. Chłopiec wrócił i mowi no poszlaby.
      Zapytaj o to samo matki. Chłopiec wraca i znowu mówi też by poszla. A zapytaj jeszcze o to samo
      starszego brata. Chłopiec wraca i mówi: on też by poszedl, ale nadal nie rozumiem różnicy miedzy słowem
      potencjalnie a realnie. Widisz synku, mówi ojciec. To jest tak: potencjallnie to my mamy 300 tys dolarów, a realnie
      dwie dziwki i pedała
    • Gość: marrata Re: Najlepszy dowcip świata IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 13:11
      W basenie.
      Przy szpitalu dla wariatów, topi się jeden z pacjentów. Na ratunek skoczył mu
      drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu bohaterski pacjent jest wezwany do
      lekarza.
      - Pana postawa świadczy o tym, że jest pan już całkowicie zdrowy i może pan
      wracać do domu. Mam jednak smutną wiadomość, ten człowiek któremu
      uratował pan życie powiesił się w łazience.
      Na to pacjent dumnie:
      - To ja go tam powiesiłem, żeby wysechł.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka