Dodaj do ulubionych

Prawda o Anamorze?

IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 01:11
Jak dotąd w płockiej prasie mielismy okazję poczytać bardzo jednostronne
artykuły o płockim zespole Anamor. Wydanie płyty na rynku ogólnopolskim
musiało sprawić, że posypia sie komentarze bardziej niezależne. Oto jeden z
nich, zamieszczony w w numerze 7. miesięcznika Muza, z listopada 2003.
Autorem jego jest znany krytyk muzyczny Jan Skaradziński:

"Tylko dla niewybrednych konsumentów neo-progresywnego rocka.
O ile cały rock neo-progresywny polega, w gruncie rzeczy, na kopiowaniu
(mistrzów z przeszłości), to płocki Anamor kopiuje tych, którzy już kopiują
(Quidam – szczególnie) – więc sytuacja jest kłopotliwie dziwna… W każdym
razie na ‘Imaginacjach’ nie ma nic a nic odkrywczego, klisza siedzi na
kliszy, pewien wdzięk wykonawczy nie do końca przysłania pretensjonalizm
utworów, a różnią się one głównie tytułami. Źle. Że nie rozwijają się
zupełnie w trakcie trwania, jeszcze gorzej, że w stosunku do pomysłu
kompozytorskiego trwają ze dwa razy za długo, a już istna bieda dla płyty,
że w takiej sytuacji zespół nawalił tu dźwięków na całą godzinę zegarową.
Trochę pokory, panowie i pani!"

Jan Skaradziński (Muza nr 7 – listopad 2003)


Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Prawda o Anamorze? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 12.11.03, 12:46
      Zajrzyj do Teraz Rock, tam też jest recenzja. A ja sądzę, że to i tak nie jest
      prawda o zespole Anamor. Pozdrawiam.
      • Gość: RK Re: Prawda o Anamorze? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 00:38
        A oto treść wspomnianego artykułu:
        "Anamor
        Imaginacje
        MKM
        Intro-Zamyślenie; Niewidoma, Ona i on; Nostalgia; Pajęcza piosenka; Pejzaż
        instrumentalny; Sam; Ostatni raz; W próżni
        Skład: Marta Głowacka - voc, Roman Kusy - b, Marek Misiak - g, Jerzy Misiak -
        dr, Marcin Ozimek - k, Tomasz Rychlicki - g
        Produkcja: Andrzej Kamiński
        Zanim zasiadłem do pisania tej recenzji, posłuchałem debiutanckiego albumu
        Anamor chyba dziesięć razy. Nie dlatego, bym tak długo szukał natchnienia. Po
        prostu Imaginacji naprawdę przyjemnie się słucha. Oczywiście, jeśli ktoś lubi
        melodyjne frazy lekko zawodzącej gitary, syntezatorowe pejzaże, bogate
        aranżacje i kompozycje, które potrafią trwać dziesięć minut. Ja lubię - i
        bardzo mi takiej muzyki ostatnio brakuje. Ale takie wielokrotne słuchanie
        płyty przed przystąpieniem do recenzowania ma też swoje złe strony. Im więcej
        przesłuchań, tym większa szansa wychwycenia niedociągnięć.
        Zacznijmy jednak od pochwał. Bo te niewątpliwie muzykom Anamor się należą. Za
        upór, determinację (album wydali w znacznym stopniu własnym sumptem), za
        odwagę i odrzucenie koniunkturalizmu. Ale przede wszystkim za umiejętność
        skomponowania zgrabnej melodii (np. refren Niewidomej aż się prosi, by go
        zanucić). I tworzenia barwnej, urozmaiconej aranżacji. W instrumentalnym tle
        sporo się dzieje - gitara elektryczna gawędzi z akustyczną dwunastostrunową,
        bywa, że do tej dyskusji dołącza flet (gościnny udział Jacka Zasady z Quidam),
        a odpowiednią atmosferę zapewniają syntezatory. Chwilami robi się naprawdę
        błogo dla ucha (jak w instrumentalnym fragmencie utworu Ona i on lub w
        pierwszej części Pejzażu instrumentalnego). Spośród instrumentalistów Anamor
        na pierwszy plan wysuwa się gitarzysta Marek Misiak, raz po raz fundujący
        słuchaczom soczystą, dobrze skonstruowaną solówkę. Jego gra nie jest może
        nazbyt oryginalna. Kojarzy się ze stylem Steve'a Rothery'ego, Andy'ego
        Latimera, a i Dawida Gilmoura po trosze. Ale to przecież przednie wzorce.
        Starczy tego miodu. Czas na odrobinę dziegciu. Muzykom Anamor brakuje jeszcze
        trochę kompozytorskiej wprawy. Przejścia pomiędzy poszczególnymi motywami
        bywają chropawe (np. w - skądinąd interesującej - Pajęczej piosence). Zdarza
        się, że w utworze nie udaje się utrzymać napięcia (weźmy za przykład
        Niewidomą - świetny refren poprzedza nudnawa linia melodyczna zwrotki, podobna
        sytuacja z Pajęczą piosenką). A w składzie jest jedno zdecydowanie słabsze
        ogniwo. I jest to, niestety, bardzo ważne: wokalistka. Marta Głowacka głos ma
        mało charakterystyczny, nie najlepiej ustawiony. I, zdaje się, jeszcze nie do
        końca poznała jego mocne i słabe strony. Nagranie Ostatni raz pokazuje dość
        dobitnie, że dynamiczne, krzykliwe zaśpiewy wyraźnie do barwy jej głosu nie
        pasują. Ale do płyty Imaginacje chce się wracać.

        WOJCIECH MACHAŁA"

        Zapraszam do wyrażania również własnych czytaj dalej subiektywnych opini na
        powyższy temat. Pozdrawiam RK.
      • Gość: Bax Re: Prawda o Anamorze? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 00:47
        No dobra, tylko dlaczego plockiego zacianka nie stac na prawdziwa, krytyczna
        ocene? Bo tu kazdy kazdego zna i sie boi narazic? Publicznie wszystko jest ok,
        a prywatnie dupy obrabiaja sobie az huczy.
        • Gość: Gość Re: Prawda o Anamorze? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 12:16
          Myślę, że BAX jest biednym i niedowartościowanym człowiekiem. Jeżeli twierdzi,
          że Płock jest zaściankiem, to niech stąd wyjedzie i da ludziom w spokoju
          uprawiać ich pasję. Poza tym, nikt nie każe mu słuchać ANAMOR-u, a tym bardziej
          ich lubić. BAX mówił też coś o obrabianiu dupy...to chyba jasne, że właśnie on
          się do tego posuwa czując się bezpiecznie nierozpoznawalnym w sieci. Moja rada
          BAX-siu (króliczku:-)) WIĘCEJ TOLERANCJI I SZACUNKU DLA CZYJEJŚ PRACY.
    • Gość: RM Re: Prawda o Anamorze? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 20:36
      Najlepiej oceniać tego typu dokonania zupełnie ‘na zimno’, bez świadomości czy
      znam Anamor czy tez nie, czy ich lubie, czy tez nie. Ja miałem taka możliwość,
      przypadkowo. Pewnego dnia wszedłem do sklepu Silver po płytki i dotarł do
      mojej swiadomości w pewnym momencie jakiś zupełnie fajny utwór, który był
      odtwarzany w sklepie. Spodobało mi się to. Podszedłem do Pani pytam, co to za
      wykonawca, a Pani na to, ze Anamor. I troche oniemiałem, bo po raz pierwszy
      słuchałem tej płyty z wyłączoną funkcją oceny typu: tu kopiują Camel, tu się
      troche pogubili z rytmem, ta piosenka zbyt wydumana, mógłby to zagrać lepiej.
      Po prostu najzwyczajniej w świecie podobało mi się.

      A tak w ogóle, to mnie bardzo cieszy, że w końcu w płockim światku muzycznym
      coś ‘drgnęło’. Na scenie ogólnopolskiej pojawiają się zespoły rodem z Płocka.
      Po wielu ‘chudych’ latach następują tłustsze i oby trwały jak najdłużej. Co
      recenzji płyty Anamoru w kontekście gwiazdek, to ten sposób oceny uważam za
      nie trafiony. W magazynie Teraz Rock Anamor dostał dwie i pół gwiazdki i taka
      ocena mi nic nie mówi. Dlaczego? Bo w tej samej gazecie dwie gwiazdki
      dostaje ‘Dwójka’ Petera Gabriela i np. ostatnia płyta Leszczy. Peter Gabriel –
      geniusz z jednej strony i leszczowata szmira z drugiej. Nie w pełni zgadzam
      się też z treścią recenzji w Teraz Rock, bo nigdy nie zgodzę się z opinią, że
      najsłabszym ogniwem jest wokalistka. Wręcz przeciwnie to jeden z bardziej
      elektryzujących elementów płyty. Zobaczycie, że przyjdzie taki dzień, że Marta
      trafi na swój styl i wtedy czapki z głów. Twierdzę natomiast, że do muzyki
      Anamoru bardziej pasowałby męski głos. Tak uważam i już. Nie zgadzam się, że
      kompozycje są pozbawione pomysłów, twierdze natomiast, że są przegadane i
      należałoby je przearanzować. Podoba mi się gra gitarzysty, ale wolałbym żeby
      więcej było w niej Marka Misiaka, a nie Latimera czy Gilmoura. W grze
      klawiszowca podoba mi się sama gra (ciekawe solówki i ogrywki), ale zupełnie
      nie podobają mi się barwy syntezatorowe, których używa. Brzmią strasznie
      archaicznie i przypominają (szczególnie stringi) jakąś przestarzałą Vermonę.
      Sekcja rytmiczna nieżle osadzona, chociaż bardziej podoba mi się gra basisty.
      Ja zresztą bardzo lubię takie mięsiste, romkowe basy. Z pewnością nie jest to
      moja płyta rockowa 2003 roku - zdaje się, że będzie nią Dave Matthews – ale z
      każdym przesłuchaniem coraz bardziej do mnie trafia.

      Pozdrawiam
      • Gość: Iga Re: Prawda o Anamorze? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 08:40
        A słowa? Czy ktos zwrocił na nie uwage. Wszyscy, jak na razie piszą o muzyce,
        słowa pozostają niezauważalne, a maja one spore znaczenie w muzyce zespołu.
        Mnie sie one bardzo podobają. W końcu można usłyszeć coś innego, bardziej
        lirycznego niż w przypadku większości pseudo-zbuntowanych wykonawców.
        • Gość: 6 Re: Prawda o Anamorze? IP: *.pt-2.petrotel.pl 07.12.03, 19:09
          ANAMOR ? ROMANA ? hehehe to ta kicha z MDK ktorego dyrektorka jest niejaka
          ROMANA czyt. od tuyl ANAMOR hehe coz za zbieg okolicznosci
          wstyd
          starzy goscie i nawet niezli muzycy i taka qupe robia
          wstyd wstyd wstyd
          • Gość: T Re: Prawda o Anamorze? IP: 148.81.8.* 11.12.03, 16:50
            Gdybyś jeszcze tak uruchomił swoją jedną komórkę może być i NOKIA niech tylko
            jest szara... to wymyśliłbyś że w zespołe jest też Roman a to on jest ich
            liderem a jak grali na początku to mówiło się "zespół ROMANA" a moze to zespół
            ANAMOR - myślenie nie boli, ale łatwiej być upierdliwym niż myślącym.
            Człowieku podnieś sobie poprzeczkę bo przypominasz worek ziemniaków...w
            głębokiej suterenie(czyt. piwnicy bo nie wiem czy znasz ten termin)Pozdrawiam T
            • Gość: Obserwator Re: Prawda o Anamorze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 00:12
              Wiosna w pełni rozkwitła, słońce pieści szczyty gór, Kosiak znów dziś w nocy
              zagra, maturzyści wkrótce - do piór! OK wystarczy bo poeci zaczną się w grobach
              przewracać... W ostatnią środę byłem na koncercie Intricate Division, Anamor i
              Riverside w krakowskim klubie "Pod Przewiązką". Było po prostu F A N T A S T Y
              C Z N I E! Znakomite granie, znakomita publiczność szczelnie wypełniająca klub
              i śpiewająca wraz zespołami teksty utworów - także te po angielsku!

              Mamy znakomite grupy, ciekawe tylko dlaczego nie mogą pojawić się w "normalnej"
              porze na antenie radiowej? Jestem przekonany, że ich muzyka nie
              wystraszyłaby "normalnych" słuchaczy w stopniu większym, niż twórczość
              chociażby Negatywu, eM, Ani Dąbrowskiej, Marcina Rozynka, itp. O co więc zatem
              chodzi? Dlaczego w Opolu po raz kolejny oglądać będzie można popowo-rockowych
              zombie i polski hip hop? Czy to jest rzeczywisty obraz polskiej sceny
              muzycznej, czy może jednak nieco skrzywiony? Czy zamiast zapraszać na festiwal
              POLSKIEJ piosenki Garou i Gary Brookera, nie właściwiej byłoby dużo taniej
              zorganizować np. koncert Nowe Twarze lub Różne Oblicza Polskiego Rocka i
              przedstawić m.in. wymienione na początku zespoły? Przecież to festiwal
              organizowany przez państwową telewizję, która jeszcze domaga się poprawy
              ściągalności abonamentu!
              • Gość: zed`s dead Re: Prawda o Anamorze? IP: *.c151.petrotel.pl 11.03.05, 00:28
                Chcecie znac prawde o Anamorze? To przeczytajcie nazwe Anamor od tylu. Troszke
                wioseczka, infantylny pomysl i tylko po to by twórca owej, jakze "progresywnej"
                plockiej kapeli mial etacik i salke na proby w mdk`u. WIOCHA!!!!! :)
    • Gość: lulek Re: Prawda o Anamorze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 01:18
      Hm... niektorzy pieknie bardzo pisza i... pewnie maja racje - gusta nie
      podlegaja dyskuskusji. Dla mnie to dosc nudna plyta niestety. W zasadzie po
      wysluchaniu MALYCH fragmentow kilku utworow wiadomo wszystko do konca: bez
      polotu, dramaturgii, rozwiniec, zaskakujacych zwrotow. Sorry - bo Romana bardzo
      lubie i szanuje. Plyta flegmatyczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka