Dodaj do ulubionych

Opera żebracza - świat staje na głowie

08.02.09, 20:34
w artykule szanowna Pani redaktor pisze: "Na początek kilka faktów. "Opera
żebracza" to taka prawdziwa opera - postacie mówią coś i nagle zaczynają śpiewać."

Przepraszam, czy ta Pani ma czytelników za debili?? Czy choć raz przeczytała
artykuł po jego napisaniu? A może sprawdza się tu teoria każdy mierzy własną
miarą....
Obserwuj wątek
    • Gość: zalamany_widz Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 21:45
      Ja również mam wrażenie, że pani red. Orłowska jest albo muzyczna ignorantką, albo nie widziała sobotniego przedstawienia bądź też artykuł jest należycie sponsorowany. Byłem, widzialem i jak najszybciej chciałbym o tym zapomniec. Ta premiera to poprostu jedno wielkie nieporozumienie. Gdyby nie zespół muzyczny grający na żywo wyszedłbym już podczas przerwy. LUDZIE!!!!!!!!!!!! Przecież Ci tzw. AKTORZY nie potrafią spiewac a niektórzy to też aktorskie nieporozumienie. Emisja głosu leży na łopatkach a i ze słuchem muzycznym czesc z nich ma kłopoty. W tym składzie na pewno NIE WOLNO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wystawiac żadnej sztuki z wykorzystaniem śpiewu. Jak na szumne zapowiedzi pana Rudzkiego, to po prostu LIPA. Jesli ktos ma o 30 zl za duzo, nich zagra w totka. Gwarantuję większe emocje . Muzyka bardzo monotonna, piosenki prawie identyczne pod wzgledem melodycznym, momentami usypiająca.Aktorzy nie wyspiewywali chyba częsci nut, bo w ich spiewie cieżko było doszukac się melodii( szczególnie w często występujących ozdobnikach, melizmatach czy jak im tam). Muzycy pokazali jednak, że znają się na tym co robią, jako jedyni na scenie i zrobili z tego "mlemlenia" cos, czego było miło posłuchac.

      Podsumowując:
      MINUSY
      - wokal aktorow
      - nudna fabuła
      - monotonna muzyka
      - mylący tekst aktorzy / najcześciej p. CZyszak/
      - beznadziejna gra p. Sasinowskiej/i niech lepiej już nie spiewa/

      PLUSY
      - zespół muzyczny
      - Piotr Bała / bardzo przekonujący w swej roli, i umie śpiewac/
      - scenografia

      PANIE MARSZAŁKU!!!!!!! Był Pan i widział. Proponuję szybkie zmiany w dyrekcji artystycznej albo zbudowanie GALERII / WPRAWDZIE CZWARTEJ Z KOLEI ALE TO I TAK WIEKSZY BYŁBY POZYTEK/. Mam jeszcze jeden pomysł. Grupy teatralne w MDK im. Krola Maciusia I, muszą wystawiac swoje wspaniałe przedstawienia pod kirunkiem p. Ludwickej w spartańskich warunkach /chociaż ostatnio załozono tam klimatyzację/. Przekażmy scenę teatru dla MDK-u a dzieci pokażą, jak się gra i śpiewa. Naprawdę warto.
      P.S. Klimatyzacja w teatrze też do bani albo jej ktoś nie włączył. Czyżby kryzys???? No pewnie tak, bo większosc widzow była raczej na bezpłatne zaproszenia, z tego co widziałem przy wejsciu na salę. PAN Marszałek też by się pewnie rozpłakał, jakby miał uiścic te 3 dyszki.

      TYLE NA RAZIE. JAK COŚ PRZEOCZYŁEM TO DOPISUJCIE. PANI red.MILENA DO ZWOLNIENIA> albo niech pisze o wiosennych zasiewach .
      LEPIEJ DOŁOŻYC PARĘ ZŁOTYCH i szurnąc do WARSZAWY NA PIERWSZĄ LEPSZA SZTUKĘ W DOWOLNYM TEATRZE. SATYSFAKCJA GWARANTOWANA. MNIE JUŻ NIKT NIE ZMUSI DO ODWIEDZENIA NASZEGO TEATRU. A SZKODA, BO BLIŻEJ I TRANSPORT TANSZY ;-)))))
    • Gość: zalamny_widz Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 21:56
      Muszę jeszcze dodac, że na koniec była owacja na stojąco - aż 3 osoby wstały.
      Pozostali widzowie jakoś nie byli juz tak zachwyceni.
      • Gość: gość Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.128.c86.petrotel.pl 08.02.09, 23:04
        zgadzam się to jakaś podróbka sztuki, coś takiego nigdy nie powinno
        być wystawiane. Nuda i brak choćby namiastki profesjonalizmu. Niech
        o jakości sztuki świadczy fakt że 1/4 publiczności nie wróciła po
        antakcie. To celowe działanie Rudzkiego. Nie sprawdził się jako
        dyrektor i pewno chce pogrążyć nasz teatr.
        • madzionek Re: Opera żebracza - świat staje na głowie 09.02.09, 00:02
          no chyba widziałyśmy z panią redaktor inne przedstawienia... ja co prawda tylko
          połowę, wyszłam po antrakcie, żal było oglądać to do końca
          • Gość: dobrze wychowany Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: 79.191.46.* 10.02.09, 02:58
            to nie wypowiadaj się ,Złotko.
        • kwisniewski Re: Opera żebracza - świat staje na głowie 09.02.09, 00:05
          Ten rodzaj sztuki w której aktorzy mówią i śpiewają nazywa się
          śpiewogra - Pierwszą wystaioną sztuką w nowootwartym teatrze płockim
          w roku 1975 była też śpiewogra - Cud mniemany, czyli Krakowiacy i
          Górale W. Bogusławskiego i odbiór płocczan był inny.


          jeśli po takim komentarzu Grzegorz Giedrysa na łamach Gazety
          Wyborczej

          "Opera żebracza" opowiada o świecie stręczycieli, prostytutek,
          drobnych złodziejaszków i więziennych klawiszy, dlatego trudno
          wymagać od interpretatorów dzieła Johna Gaya, aby w opisie typów ze
          społecznych nizin sięgali po subtelną kreskę. Toruński spektakl,
          którego podstawą jest współczesny przekład Włodzimierza Nurkowskiego
          i Rafała Dziwisza, operuje koszarowym humorem i ułatwioną wizją
          świata - mężczyźni to niepoprawni poligamiści, a kobiety są naiwnymi
          ofiarami samczych żądz. Nie wszystkim z pewnością przypadną życiowe
          mądrości typu: "Hazardziści i gangsterzy dobrze traktują swe kolejne
          dupy, ale własne żony zwykle mają w dupie", "Napijmy się. Śmierć
          frajerom. Za nasze konie, nasze kobiety i za tych, co je
          ujeżdżają", "Mężczyźni mają chęć i czas / I chcą zaliczyć każdą z
          nas", "Czy stać cię na utrzymanie męża, zdziro, jego pijaństw, gier,
          k...?". W spektaklu, który reżyserował toruński zespół, nie ma w
          ogóle niezgody na porządek, w którym kobieta w ciąży jest zwyczajną
          frajerką, a zakochana mężatka - głupiutką trzpiotką. Nasza "Opera
          żebracza" oferuje publiczności humor na jednym rymie, w jednym
          tonie, na jeden temat, który szybko męczy i zawstydza.

          oczekiwania widza są inne to już sprawa tegoż widza.


          Opera żebracza była satyrą na rządy premiera Robert Walpole'a i
          próbą przeciwstawienia się wpływom muzyki włoskiej, reprezentowanej
          w Londynie przez opery Georga Friedricha Händla i Giovanniego
          Battistę Bononciniego = i konia z rzędem temu kto zrozumie o czym
          jest ta opera po przeczytaniu obiaśnień by łatwiej odebrać to co
          przedstawiają aktorzy


          fragment polskiej śpiewogry

          Zyjcie swobodnie, - mnózcie się płodnie,
          Obyście wase widzieli prawnuki,
          Obyście od dzisiejsej psewrotnej nauki
          Dalecy - poćciwe mogli wydać plemię.
          Uprawiajcie w pocie coła wasą ziemię,
          Ona jest matką wasą, ona was wyzywi;
          Nie bądźcie z nikim fałsywi,
          Kochajcie zawse bliźniego,
          Nie odpychajcie od dzwi ubogiego.
          Podzielcie się chudobą s potsebnym sąsiadem,
          I zyjcie dobrych ludzi psykładem,
          A Bóg widząc Was godnych udzieli Wam dni swobodnych"
          • Gość: zalamany_widz Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.class147.petrotel.pl 09.02.09, 10:36
            Muszę Ci kolego kwisniewski powiedziec, że doskonale zdaję sobie sprawę co to
            jest śpiewogra, kta napisał pierwszą itd., itp. Moje osobiste dygresje dotyczą
            płockiego przedstawienia. Daję glowę, że w innej obsadzie może to być bardzo
            ciekawe przedstawienie. NIkt naperwno nie był nastawiony na OPERĘ. To płockie
            przedstawienie to jeszcze raz zaznaczę - PORAŻKA. Odradzam każdemu. Głównie
            dzięki "aktorom". Do samej sztuki nic nie mam. Napewno może być ciekawie
            zrealizowana.
            • Gość: .... Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: 79.191.46.* 09.02.09, 20:56
              "na pewno"-pisze się osobno drogi "znawco sztuki"
            • Gość: uprzejmy Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: 79.191.46.* 10.02.09, 03:02
              Naucz się pisać.(jak Boga kocham,analfabeta w teatrze!)
          • roman_j Re: Opera żebracza - świat staje na głowie 09.02.09, 16:11
            kwisniewski napisał:

            > Ten rodzaj sztuki w której aktorzy mówią i śpiewają nazywa się
            > śpiewogra

            Czyli twierdzisz, że śpiewogra, określana inaczej jako singspiel albo opera
            balladowa, to nie opera? Biorąc pod uwagę, że w kwestiach kultury nie jesteś
            zbyt biegły, czego dowiodłeś w innym wątku, przyda Ci się, a przy okazji także
            może innym forumowiczom, małe repetytorium:
            pl.wikipedia.org/wiki/Opera_(dzie%C5%82o)
            pl.wikipedia.org/wiki/Singspiel

            O samym przedstawieniu na razie się nie wypowiem. Ale dotychczasowe wpisy
            zachęciły mnie do wizyty w teatrze. Ciekawe, co jest w tym przedstawieniu, że
            ludzie wychodzą z niego w antrakcie? Muszę się o tym przekonać naocznie. :-))
            • kwisniewski Re: Opera żebracza - świat staje na głowie 09.02.09, 16:35
              roman_j napisał:

              > kwisniewski napisał:
              >
              > > Ten rodzaj sztuki w której aktorzy mówią i śpiewają nazywa się
              > > śpiewogra
              >
              > Czyli twierdzisz, że śpiewogra, określana inaczej jako singspiel
              albo opera balladowa, to nie opera?

              tak twierdzę, śpiewogra to nie opera;singspiel to po niemiecku, po
              co używać obcych nazw skoro mamy polskie wyrażenia. Chwalisz się ze
              znasz język obcy?

              Biorąc pod uwagę, że w kwestiach kultury nie jesteś zbyt biegły,
              czego dowiodłeś w innym wątku, przyda Ci się, a przy okazji także
              może innym forumowiczom, małe repetytorium:
              > pl.wikipedia.org/wiki/Opera_(dzie%C5%82o)
              > pl.wikipedia.org/wiki/Singspiel
              >

              Dzięki za linki

              > O samym przedstawieniu na razie się nie wypowiem. Ale
              dotychczasowe wpisy
              > zachęciły mnie do wizyty w teatrze. Ciekawe, co jest w tym
              przedstawieniu, że
              > ludzie wychodzą z niego w antrakcie? Muszę się o tym przekonać
              naocznie. :-))
              >
              I to jest jedyne pozytywne zdanie i zakończenie tych forumowych
              rozważań - Romuś pójdzie do teatru, sam? - partnerka może się nudzić?
              • roman_j Re: Opera żebracza - świat staje na głowie 12.02.09, 19:02
                kwisniewski napisał:

                > I to jest jedyne pozytywne zdanie i zakończenie tych forumowych
                > rozważań - Romuś pójdzie do teatru, sam? - partnerka może się
                > nudzić?

                Mogę pójść z Tobą Krzysiu, jeśli potrzebujesz kogoś, kto Cię będzie szturchał,
                kiedy zaczniesz chrapać. Kuksańca w służbie sztuki zawsze chętnie Ci wymierzę. ;-)))
              • roman_j Re: Opera żebracza - świat staje na głowie 12.02.09, 19:27
                Przegapiłem ten moment:

                kwisniewski napisał:

                > roman_j napisał:
                > > Czyli twierdzisz, że śpiewogra, określana inaczej jako singspiel
                > > albo opera balladowa, to nie opera?
                >
                > tak twierdzę, śpiewogra to nie opera;

                Mylisz się. Dowód zamieściłem wcześniej.

                > singspiel to po niemiecku,

                Czyżby to był jakiś problem? Gdyby było po rosyjsku, to byś nie zwrócił na to
                uwagi? :-))

                > po co używać obcych nazw skoro mamy polskie wyrażenia.

                Pewnie nie zauważyłeś, że polskiego wyrażenia "opera balladowa" także użyłem. :-))

                > Chwalisz się ze znasz język obcy?

                Przed Tobą nie czuję takiej potrzeby. Poza tym gdyby przytaczanie słów o obcym
                pochodzeniu miało świadczyć o znajomości języków, to z racji używania np. słowa
                weekend każdy z nas byłby znawcą angielszczyzny. ;-))
    • widz-4 Opera żebracza - świat staje na głowie 09.02.09, 10:17
      Bardzo podobały mi się postacie Polly Peachum i Lucy Lockit.
      • Gość: anna Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.113.c84.petrotel.pl 09.02.09, 13:00
        Byłam w niedziele, spektakl nudnawy, wokalnie aktorzy też nic
        specjalnie nie pokazują, najlepiej z nich wypada faktycznie p.Piotr.

    • Gość: znudzony widz Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 14:49
      Nuda nuda a do tego brzydkie aktorki co jedna to brzydsza
    • Gość: gość Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.gprs.plus.pl 09.02.09, 15:54
      moim zdaniem nie wszystko było złe, staranna scenografia widać że
      ktoś w to włożył sporo pracy,aktorzy bardzo spięci, brakowało luzu,
      dystansu, na pewno chcieli dobrze a wyszło jak zawsze..czyli nijak

    • Gość: Samsara Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.centertel.pl 09.02.09, 18:57
      Pani Redaktor spedziła większość czasu w kuluarach, stąd niezwykły
      entuzjazm! Ewentualnie na bankiecie popremierowym rozdawano wzory
      recenzji. Szkoda, również, że wymieniając szereg sztuk premierowych
      sezonu zapomniała o "Cappuccino" - czyżby celowa nieuwaga?... trudno
      bowiem uwierzyć, że w szeregu TRZECH pozycji zapomniała o JEDNEJ. Co
      do Opery....przypomina mi się scena w teatrze z "Ziemi Obiecanej" A.
      Wajdy - poziom żenady zbliżony....wypadałoby na wzór Franciszka
      Pieczki ryczeć na głos ze śmiechu, obserwując żałosne pląsy
      reżysera. Należałoby również jak bohater Pieczki
      powiedzieć: "zapłaciłem, to się bawię"......smutne.
      • Gość: zalamany_widz Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 19:35
        BRAWOOOOOOOOO. !!!!!!!!!!! Wreszcie ktoś się odważył to powiedziec głośno. Red.
        Milena musiała się dowiedziec w kuluarach /tych co się wchodzi bocznymi drzwiami
        ;-)))/ , że /CYTUJĘ NAJZABAWNIEJSZY FRAGMENT ARTYKUŁU/ -"Opera żebracza" to
        spektakl z klasą (mimo zaskakująco dosadnego języka i humoru trącającego nieco o
        koszary). Wszystko sprawia wrażenie dopiętego na ostatni guzik, nic nie wydaje
        się przypadkowe. Aktorzy - dla wszystkich wielkie brawa - są wyraziści, zabawni
        i śpiewają naprawdę świetnie (wspaniale ogląda się na deskach płockiego teatru
        tyle nowych twarzy)" - koniec cytatu.
        Chyba się tego nauczę na pamięc, tak mnie rozbawiło ;-))))))))))
        Stanowczo za długo Pani "redaktor" była w tych kuluarach. Szkoda tylko, że i
        marszałek tam przebywał całą przerwę i pewnie po przedstawieniu, więc mógł
        dostac taką samą recenzję jak w/wymieniona "red".. Pozdrowienia dla jedynego
        aktora z prawdziwego zdarzenia w tym towarzystwie = Piotra Bały. Panie Piotrze
        marnuje się Pan w tej płockiej miernocie ;-(((
        Na koniec nawiążę do słów Bronisława Komorowskiego. On by pewnie powiedział -
        "Jaka redaktor - taka recenzja" ;-)))
    • Gość: widz... kolejny Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.179.c82.petrotel.pl 09.02.09, 20:59
      Faktycznie pani redaktor zapewne w kulisach coś konsumiła w nadmiarze, bo
      "fletów" to na przedstawieniu nie było. Jeden flet. I nie bas, lecz kontrabas -
      dość łatwo poznawalny na ogół instrument niekoniecznie po brzmieniu. :). Po za
      tym.... hm... Bała wg. mnie akurat przeciętny poziom aktorstwa i brzydka barwa
      głosu - nie ma czego chwalić. Pominę milczeniem (prawie :) )dość "nietypowe",
      żeby nie powiedzieć chamskie komentarze p.Bały na brawach dla p. K.Małolepszej.
      Niegrzeczne, nie miejsce i nie czas. Można odnieść wrażenie, że Bała koniecznie,
      za wszelką cenę chce zaistnieć. :( Be! Natomiast bardzo podobała mi się p. Hania
      Chojnacka. Swoboda w interpretacji śpiewanych tekstów, znakomity, aktorski głos.
      Wg. mnie znacznie odstawała od tych tzw. aktorów, których znamy już od dawna...
      Świetny vocal z samym kontrabasem!!! Świetnie! globalnie spektakl faktycznie
      nudnawy, ale warto pójść, co by mieć swoje zdanie... Ach! Choreografia też się
      broni. I ciekawa scenografia. Gdyby mnie zaproszono... poszedłbym drugi raz. Za
      kaskę - nie!
      • pigpeppa Re: Opera żebracza - świat mi nie staje na głowie 09.02.09, 21:21
        Pan reżyser - i były dyrektor - długo obserwował płocką scenę i
        płocką publiczność i stwierdził, że skoro większości podobają się
        farsy i komedyjki, zwłaszcza te traktujące o kabzie, władzy i dupach
        (Rycerze, Hotel Palace i Dzikie Żądze - choć to akurat dobre sztuki -
        oraz Operetka, etc.) to pojedzie na tym pasku w zwycięzkim balsku.
        A tu, za przeproszeniem, dupa. Publiczność nie dała się zwieść
        pustej treści, kolejnemu przedstawieniu o dupie Maryni
        (wspomniana "Operetka" i nie-do-strawienia "Cappuccino"). I tylko
        szkoda fajnego sceneo, całkiem fajnego choreo i aktorów, którzy
        musieli grać drugie plany, choć zasługiwali na pierwsze...
        Acha, i po co się silić na śpiewogranie w TD, przecież nie uczynisz
        z kota zająca.
      • Gość: baa Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.obr.pl 10.02.09, 10:12
        sami specjaliści...no popatrz...Jeszcze sekunda i beda sami
        reżyserować i śpiewać... ale lepiej kotów posłuchać w marcu niż tych
        pieniaczy forumowych.. haha
    • najlepszywidz-4 Opera żebracza - świat staje na głowie 09.02.09, 21:49
      nie znam wewnętrznych animozji w tym teatrze, więc mogłem być tylko widzem. miło było patrzeć na młodych aktorów i tyle!!!
    • Gość: Jarek Matysiak Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 00:28
      Zadałem sobie trud i przeczytałem ten żałosny festiwal narzekań pseudokrytyki
      płockiej teatralnej. Doprawdy z wielkim trudem dobrnąłem do końca tego ternu,
      jak mi sie wydaje krytykoholików,którzy sami nie zrobili, bo to wymaga pomysłu,
      ciężkiej pracy no i kunsztu i najprawdopodobniej nie widzieli, bo--
      • Gość: zalamany_widz Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.class147.petrotel.pl 10.02.09, 08:41

        Czyżby następny głuchy???? Wystarczy miec odrobinę słuchu muzycznego, żeby
        usłyszeć ten fałsz. Ochłon człowieku. Idz w Warszawie jeszcze na jakąś inna
        sztuke niż Pornografia, too się dowiesz , że nie warto tu jechac pod prąd. To
        nie jest pseudokrytyka, tylko fakty. wyjmij waciki z uszu!!!!!!!!!!Pani
        Sasinowska ze swoim głosem to poprostu żenada.
        • Gość: widz... kolejny Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.09, 10:26
          "Pani Sasinowska ze swoim głosem to po prostu żenada."
          (Poprawiłem "po prostu" - sorry nie dało się...).
          I nie czepiałbym się tak Pani Sasinowskiej. Odłóż prywatne animozje. Są gorsi
          "vocaliści" na scenie (choćby Karbowska, D.Cempura, W.Czyszak). "Więcej grzechów
          nie pamiętam". Sam se wyjmij z uszu waciki, zatyczki, czy co tam masz... Mam
          nadzieję, że masz, bo w przeciwnym wypadku...
      • Gość: obiektywny Brawo Jarek Matysiak! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.09, 08:54
        Brawo Jarek Matysiak !
      • Gość: widz... kolejny Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.09, 10:43
        "puki ten zespół pod ta reżyseria będzie zapowiadany z nowymi premierami ja Będę
        jechał POD PRĄD"
        - Pewnie nie będziesz musiał.
        Raz, że pod tą reżyserią nieprędko. Dwa, wynika z pierwszego: jeśli już to
        nastąpi, będziemy mieli z Warszawką takie połączenie autostradami... ummm!!! I w
        końcu trzy: będzie u nas taki poziom aktorstwa, że nie będzie w Płocku nikogo
        (też nie dobrze!) skłonnego do przesadnego marudzenia i narzekania. A może i
        kultura przeciętnego widza wzrośnie dzięki temu co mamy i co możemy oglądać dzisiaj.
    • widz-4 Opera żebracza - świat staje na głowie 10.02.09, 10:35
      Miło się czyta wypowiedź pana Jarka a nie osobiste urazy innych uczestników
      dyskusji, wylane na forum
    • Gość: Jarek matysiak Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 12:44
      każdy ma prawo wyrazic swoje zdanie. Ale też nie ma się co wstydzic swojego
      imienia i nazwiska. ja podałem swoje. Bo się nie wstydzę swojej opinii.
      Byłem,słuchałem, widziałem,. Wszystkich zawiedzionych znudzonych i tym podobnych
      zachęcam. Pokażcie co potraficie na scenie. Kocham teatr i muzyke i chętnie Was
      posłucham . Naprawdę. Pod prąd czy z prądem. Nie ważne. Panie zawiedziony
      widzu, gdzie Cię mozna obejrzec , posłuchac?? Może dasz mi lekcje muzyki??
      pewnie na wielu rzeczach sie nie znam. Chciałbym posłuchac MISTRZA
    • Gość: Samsara Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.09, 12:56
      Okazuje się, ze sam artykół, to nic....spektakularny ring otworzył
      się na forum. To dobrze, bo świadczy o zywym zainteresowaniu
      społeczności kwestiami kulturalnymi miasta. Pozostaje jedynie
      problem....dlaczego Uzytkownik Pigpeppa uzywa argumentu- pozwolę
      sobie zacytować - "Publiczność nie dała się zwieść
      pustej treści, kolejnemu przedstawieniu o dupie Maryni
      (wspomniana "Operetka").." nie jestem przekonana, czy Gombrowicz
      byłby zachwycony tą opinią. Rozumiem, (i MAM NADZIEJĘ)ze chodzi o
      interpretację reżyserską "Operetki", ale i ta, choć być może
      niezgodna z wyobrażeniami Kol. Pigpeppy o teatrze zasługuje na
      bardziej wyrafinowaną stylistykę. Poza tym, recenzja (piszę tu o
      recenzjach zamieszczonych na FORUM, nie o tekscie Pani Redaktor),
      nie jest kwestią "prywatnych porachunków", jak sugerują niektórzy
      uczestnicy forum. Recenzja, czego dowodem słowa wybitnego Antoniego
      Słonimskiego, ma być wyrazem i ma prawo nim być, nawet
      najostrzejszego spojrzenia recenzenta, którego NIE WOLNO karać za
      to, że widzi to, co widzi. Słonimski o jednym z przedstawień
      napisał: "sztuka była jak nocnik. Bardzo błyskotliwa, tylko ciężko
      na niej wysiedzieć". Pozdrawiam.
    • Gość: Samsara Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.09, 13:00
      gwoli wyjaśnienia OD RAZU...:-))) - słowo artyKÓŁ w mojej
      poprzedniej wypowiedzi, zapisane zostało w ten sposób celowo.
      dziękuję. :-))). Drogi Jarku, to faktycznie wielce cenne, że się
      podpisujesz własnym nazwiskiem. Nie atakuj "Znudzonego Widza",
      sędzia sportowy nie musi umieć skakać na skoczni ani wycinać aksli
      na lodzie, żeby znać się na rzeczy...
      • Gość: spostrzegawczy Teatr prowincjonalny nie istnieje ! IP: *.177.c83.petrotel.pl 10.02.09, 15:11
        Jest tylko prowincjonalna publicznośc !
        • Gość: *#! Re: Teatr prowincjonalny nie istnieje ! IP: 212.2.96.* 10.02.09, 16:18
          sztuka dla sztuki,publicznosc wam nie pasuje, aktorzyny nieszczesliwe?
      • Gość: jarek matysiak Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 18:03
        a skąd sie zna na rzeczy przepraszam???? z założenia?
        jakoś to nie przemawia do mnie. jeszcze raz poproszę o nazwisko naprawde chętnie
        posłucham. Pozdrawiam i przytulam tylko nie wiem kogo??? znudzonego widza??
        zostań w tej warszawie. szkoda pieniędzy na podróże. Naprawdę. W Polonii można
        sobie posiedziec na takich wygodnych poduszkach pod tyłkiem aaaaaa!!!! no i
        autograf Wajdy łyknąc:) Bywa tam sam widziałem. Tylko długopisu nie ma. ach ból.
        weź na wsselki wypadek z Płocka .buzialki:). No chyba że w Płocku długopisów nie
        maja. Oj biedne miato!!!!!!!
        • Gość: Samsara Re: Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.centertel.pl 11.02.09, 12:06
          Może się zna, skad wiadomo, że nie? ;-)))))). W Warszawie oprócz
          Polonii, w której można też na normalnych fotelach usiąść :-))),
          jest parę innych teatrów. Wajda bywa, bo to Przyjaciel Jandy, skąd
          zdziwienie? Jandę też można zastać i nawet porozmawiać, bo też bywa
          we własnym teatrze. Po co od razu takie złośliwości. Każdy ma prawo
          do wypowiedzi. Pozdrawiam.
    • roman_j Byłem, widziałem, nie żałuję... 12.02.09, 19:19
      Cieszę się, że nie będę w tym wątku jedynym, który tego spektaklu nie objedzie.
      Po lekturze rozbudowanych recenzji w tym wątku nastawiłem się na gniota, na
      którym przysnę lub z którego wyjdę w trakcie, a obejrzałem całkiem przyjemny
      kawałek sztuki. Wydaje mi się, że większość niezadowolonych głosów w tym wątku
      pochodzi od osób, którym smaku narobiło słowo "opera" w tytule. Gdyby zadali oni
      sobie trud zapoznania się z fabułą może nie wybraliby się do teatru na tę sztukę
      i potem by nie wybrzydzali.
      Oczywiście, ani nie jest to _dzieło_ operowe, ani wykonawcy nie są szkolonymi do
      śpiewu artystami. Jeśli ktoś spodziewał się czegoś na miarę "Cyrulika
      sewilskiego" czy "Wesela Figara" to mógł czuć się rozczarowany. Ale po uważnym
      wysłuchaniu słowa wstępu nie powinno być wątpliwości, co obejrzymy na scenie.
      Jeśli chodzi o śpiew, to rzeczywiście można mieć uwagi. Ale jeśli ktoś wybrał
      się na "Operę żebraczą" słuchać śpiewu na wysokim poziomie, to tak, jakby wybrał
      się na bazar kupić elegancki garnitur. Moim zdaniem większość aktorów śpiewała
      swoje partie poprawnie, choć przeszkadzało mi to, że czasem nie było można
      zrozumieć słów ze względu na zbyt głośną muzykę (sprawę rozwiązałyby mikroporty
      stosowane w teatrach dość powszechnie).
      "Opera..." to spektakl bez pretensji do wielkiej Sztuki mający przede wszystkim
      dostarczyć rozrywki. I w tej roli sprawdził się świetnie. Przynajmniej w mojej
      opinii. I wydaje mi się, że także w opinii reszty widowni, która po zakończeniu
      widowiska spontanicznie wyraziła swój aplauz. :-))
      • kwisniewski Re: Byłem, widziałem, nie żałuję... 12.02.09, 23:25
        roman_j napisał:

        Obawiam się tylko, że nasza Gazeta z braku ciekawszych inicjatyw
        podejmie sprawę i zacznie się zmiana dobrego na lepsze

        Rozwiń to zdanie które napisałes przy innej okazji -

        Cytat sugeruje że powinien być zakaz zmian na lepsze oraz zakaz
        wszelakich inicjatyw lepszych niż proponowane przez Romana J / czyli
        dobrych/
    • Gość: M. Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.147.c65.petrotel.pl 12.02.09, 20:32
      Sztuka niezła.
      p.Sasinowska. Wdzięku brak wszak głos bardzo ładny. Ale gra bardzo
      denerwująca. Za to brawo dla p.Adama, p.Hanny i p. Kasi Małolepszej.
      Bardzo dobra gra aktorska. I wokal.
      Gigantycznie długie i nudzące dialogi między Polly i jej rodzicami.
      Za długo!
      I dlaczego Kasia Anzorge na tak odległym planie ?! Ta dziewczyna ma
      talent, liczę, że na następnej premierze reżyser bardziej Ją doceni.
      Jak zwykle genialna Magda Tomaszewska! I znowu - dlaczego drugi plan.
      Mam nadzieję, że to ostatnia premiera pod opieką p. Rudzkiego. W tym
      spektaklu prawie nie widać płockich aktorów. Nie popisał się pan w
      naszym teatrze. Panie Marku! Czekam na premiery na miarę "Antygony w
      Nowym Jorku" czy "Boga" albo " Obywatela M"
      I jeszcze jeden zarzut. Nijaki humor...Człowiek jedynie słucha nie
      wiadomo jak zareagować...
      Dziwki bardzo efektowne, taniec rabusiów również. Nie rozumiem
      zachwytem nad Piotrem Bałą.Moim zdaniem przeciętnie. Bardziej
      podobała mi się Kasia Małolepsza.

      Mam podzielone zdanie.
      Sztuka warta obejrzenia dla wyrobienia zdania, ale to nadal jest
      teatr rozrywkowy. Czekam na coś co mnie porwie, zachwyci, zmusi do
      myślenia!


      p.s.Panie znudzony widz, chciałabym pana zobaczyć na scenie! Bardzo.
      • Gość: Krzysztof Do malkontentów - byłem, widziałem! IP: *.043.c78.petrotel.pl 14.02.09, 23:40
        Byłem w sobotę 14 lutego. W tydzień po premierze. Gdyby nie fakt,
        że kupiłem bilety dużo wcześniej nie dostał bym się na to
        przedstawienie. Dużo ludzi musiało odejśc od kasy bez biletu.
        Przedstawienie dobre w swojej kategorii. Na koniec owacja na
        stojąco i trzy razy powtarzano finał. To chyba o czymś świadczy?
        Polecam wszystkim! Nie słuchajcie wiecznych malkontentów. Idżcie
        sami zobaczyć, żeby mieć własne zdanie.
        • kwisniewski Re: Do malkontentów - byłem, widziałem! 14.02.09, 23:47
          Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

          Nie słuchajcie wiecznych malkontentów. Idżcie
          > sami zobaczyć, żeby mieć własne zdanie.

          To nie są malkontenci
          malkontent obejrzy, wysłucha przeczyta i powie lub napisze - do
          niczego

          Tu piszą osoby którzy nie widzieli a krytykują
          • Gość: radek Re: Do malkontentów - byłem, widziałem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 10:26
            takie mają polecenie, taki zawód
            ------------------------
            kultura TVN WSI tiny.pl/vvwd
            • Gość: Krzysztof Re: Do malkontentów - byłem, widziałem! IP: *.101.c70.petrotel.pl 15.02.09, 15:14
              No może i racja! Często słyszę i czytam, że teatr świeci pustkami,
              bo nikt tam nie chce chodzić. Najwyraźniej zapadłem na jakąś ciężką
              przypadłość, bo co innego słyszę, a co innego widzę! No bo jeżeli
              nie ja, to autorzy wypowiedzi są chorzy, a już na pewno nie
              próbowali nawet pójśc do teatru. Miałem duże problemy, żeby w ciągu
              ostatnich kilku miesięcy kupić bilety na Cappucino, Dzikie żądze
              oraz Operę żebraczą. Wszystkie te przedstawienia bardzo mi się
              podobały. Pozdrawiam zespół teatru, bo pewnie tu zaglądają. Ciekawe
              co myślą i mówią o anonimowych malkontentach, którzy pewnie prosto
              w twarz, nie potrafili by im tego powiedzieć z obawy na ośmieszenie.
              • Gość: ika Re: Do malkontentów - byłem, widziałem! IP: *.gprs.plus.pl 15.02.09, 21:42
                no cóż, jak widać chyba za rzadko grają ,w soboty i niedziele jakis
                spektakl, czasem objazdowa chałturka i to się nazywa teatr,
                wystarczy porównać programy innych teatrów w porównywalnych
                miastach, tam spektakle popołudniowe praktycznie codziennie, u nas
                za to codziennie mamy - ale bajki;
                • Gość: Krzysztof Do ika IP: *.120.c81.petrotel.pl 16.02.09, 09:19
                  Gość portalu: ika napisał(a): "czasem objazdowa chałturka"
                  Proszę nie używać słów, znaczenia których pan(i) nie rozumie.
                  Zaś co do bajek, to z tego co wiem dzieci odwiedzają teatr tłumnie.
                  Tylko tak można wychować sobie przyszłego widza. Woli pan(i) żeby
                  wychowywały się na kreskówkach o zabijaniu i przemocy? Młody widz,
                  to widz bardzo wymagający, a edukacja teatralna jest bardzo
                  pożyteczna. Pozdrawiam
    • Gość: Jana Opera żebracza - świat staje na głowie IP: *.eranet.pl 23.02.09, 23:28
      Panie Jarku ja także nie podam swojego nazwiska. Proszę mi wybaczyć
      ale mieszkam w Płocku a nie w Warszawie. Pacuję tu a niektórzy
      autorzy agresywnych wypowiedzi uwazaja mnie za swoja przyjaciółkę.
      Nie mam zamiaru sie podkładać. Widziałam premiere.
      Widziałam "robirnie atmosfery" w przewie przez pewnego dygnitaeza
      płockiego (o sporych gabarytach oraz wonnym oddechu) i dużą Panią z
      teatru. Nic Pan nie rozumnie bo jest Pan z zewnątrz. Krzysztof też
      nie rozumie. Rację ma Radek.
      Nie chodzi o sztukę - nawiasem mówiąc bardzo mi się podobała i
      uwazm ją za i zabawną i mądrą, zagrana przez zgrany zespół
      aktorski - chodzi o Rudzkiego. Okazał się zupełnie nie z naszej
      bajki. Od września moi przyjaciele uwazli, że trzeba go załatwić.
      Załatwiono go a ten cham jeszcze miał czelność wyreżyserowac sztuke
      i co gorsza udaną. Jak tu obronic tezę o protestach pracowników i
      aktorów skoro mu wszyscy pracowali jak w zegarku. Nie znam
      Rudzkiego ale go lubię nie tylko za premierę ale równiez za to, że
      moi "przyjaciele" go nie lubią. Panie Rudzki niech Pan jednak uważa
      (rada wcale nie takiej starej baby) jak ktoś ma jaja to znajdzie
      się zawsze pełno takich którzy chcieliby je urwać - po prostu z
      zazdrości. Ale że Miloena złamała solidarnośc naszego Plocczka no,
      no. Albo straciła instynkt samozachowawczy albo sie przedwcześnie
      wyrwała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka