roman_j
27.02.09, 22:09
Gdybym nie był przypadkowym świadkiem tego "wydarzenia" to pewnie bym uwierzył
w relację Gazety. A tak z trudem mogę uwierzyć w to, że można tak minąć się z
rzeczywistością w relacji. Zupełnie jak w Korei Północnej. Ale nie będę
odbierał chleba dziennikarzom i swojej relacji nie przedstawię. Mam tylko
propozycję, żeby może na przyszłość darować sobie te tańce, bo a nuż przyjdzie
pooglądać to więcej osób i będzie wstyd. Najlepiej chyba zrobił pan Milewski
udając się akurat w tym czasie na urlop. :-))