plocczanin0
22.07.09, 22:19
Widać wyraźnie , ze żyję za długo ku zgryzocie moich prześladowców. No
ale wszystko w swoim czasie…
Przez ostatnie 19 lat NIKT w Płocku nie wyjaśnił Tematu istnienia w
naszym mieście grobu Eugenii Dąbrowskiej, siostry gen. W. Sikorskiego.
Ta beztroska uczonych zaowocowała wymysłami opisów śmierci Eugenii.
Duzo miłych ludzi robi nam z mózgu wodę.
A przecież o wodę + kasę tu chodzi. Szkoda, ze się tak śpieszą, nie
czekając, aż starzy umrą a Nowym będzie wszystko jedno.
Przecież to wszystko to tylko taka gra...
Na terenie XIX cmentarza zaprzestano dokonywać pochówki ze względu na
cieki wodne. była tu kaplica Św. Katarzyny..ale to profesja nie moja
, tylko uczonych w piśmie.
Za czasów I Kadencji RM Płocka, zmyślni ludzie naciskali , żeby z powrotem
otworzyć nie użytkowany cmentarz. Telewizja kablowa Zodiak nagrała
stan i wszelkie nieszczęścia jakie tam były na co dzień. W katakumbach
gołe kości....
Tu była pochowana generacja mojej z moje Rodziny.
W mojej Radzie dopuszczono do omawiania Tematu użytkowania z
powrotem ale miały być pewne zasady.
Pochówki miały być wyjątkowo drogie a zysk z nich miał być
przeznaczony na renowacje zabytkowych grobów, pomników.
Jakoś zmyślnie zniknęła woda gruntów i wszystko nadaje się do
fabrykacji interesu.
A przecież nagle zapomnieli, ze z jednego ciała tworzy się około 35
litrów trującego płynu, który razem z wodą gruntowa, kieruje się w
stronę Wisły. No ale tam Banku nie ma…
Nagle wszyscy zapomnieli ale jest to w płockiej prasie…. Jak to na
Komunalnym uchylano pokrywę a tam chlupotała woda ze składnikami ciał .
A to wszystko płynie przez miasto w kierunku Wisły , zatruwając CAŁY
teren w kierunku Rzeki. Po prostu .Tam, nie powinno być cmentarza.
A co potem się działo.
Otóż pewnego dnia pojawił się spychacz i zrównał co mógł… Było już
ładnie. A tu krzyk i rwetes… Uczeni pokazali palcem co zrobił dzielny
spychokierowca. Zerwał płytę z Inskrypcją sławnej Osoby z XIX. Uczona
do Biskupa… zanim wróciła… wrócił spychacz ..i dokończył.
Nie był o co monitować. Tak zniknęły i groby mojej rodziny.. A na
cmentarnym murze ..nie umocowano żadnego Nagrobka, jak na kirkucie…
Interes tak się rozwinął , że postanowiono obecnie powiększyć kapitał
bankowy.
I nastąpiło ple panie , wymigiwanie i nie liczenie się si z tzw. Ludem.
Ale to mechanizm znany od czasów Makiawellego , co widzieliśmy
wczoraj w Warszawie. Tzw. lud ma jedno prawo .. milczeć.
I wszyscy udają, że wiedzą o ludzkich szczątkach pod halą w dawnej
Mydlarni, gdzie straszy...
Ani o kościach przy Rogatkach Dobrzyńskich...Kasa, kasa.
Sukcesu , w zbieraniu ale można powiedzieć, że wydający kwitki kasjer ..
wyjątkowo niesympatyczny typ.