jaa_klaudiusz
04.08.09, 15:16
W dniu dzisiejszym osobiście złożyłem w Straży Miejskiej skargę na to że przy sklepie Społem na ulicy Skłodowskiej handlująca owocami rozkłada skrzynki tak że nie można przejść chodnikiem. Dodatkowo chodnik blokowany był otwartymi dzwiami od samochodu, gdyż pani ta "doglądała" dobytku. Aby przejść trzeba było za każdym razem schodzić na jezdnię pod jadące samochody.
Po około dwóch godzinach idąc ulica zostałem napadnięty i wyzwany przez tą kobietę za to że złożyłem na nią skargę w Straży Miejskiej. Na pytanie skąd o tym wie, powiedziała że powiedział jej o tym interweniujący strażnik miejski. Zaznaczyła też że zarówno strażnik jak i ja możemy jej "skoczyć".
Interwencja nie została przeprowadzona należycie gdyż pani ta dalej blokuje przejście a w jej trakcie ujawniono dane osobowe osoby składającej skargę.
Postanowiłem sprawę załatwić "u żródła" to jest w Urzędzie Miasta Płocka. Prezydenta Zawidzkiego (jako nadzorującego nie było - urlop), skierowano mnie do pokoju nr. 1 - organizacyjno - prawny), Pan O. zajęty był internetem i kupnem telefonu na Allegro., dodatkowo rozmawiał przez telefon. Po 15 minutach "przysłuchiwania" nie rozmowie wyszedłem, nie dowiedziałem się czy kupił czy nie kupił.
Pojechałem do Straży Miejskiej - na "audiencję" do komendanta Straży Miejskiej. O dziwo wpuszczono mnie. Komendant w "stroju niedbałym" tzn. koszulce sportowej "leżał" na biurku oglądając coś w komputerze. Ani dzień dobry, ani podania ręki. Za to krzyki i fochy jak śmiem przychodzić do niego w takiej sprawie. Czepianie się słów (sprawiał wrażenie drobnego wiejskiego cwaniaczka). Gdy mu powiedziałem że chyba ze Strażą Miejską co nie jest w porządku, chociażby sądząc po ilości artykułów w gazetach i wpisach na forum, odpowiedział że na forum piszą drobne "szumowiny i szmaciarze" którzy nie mają się odwagi podpisać. Gdy zażądałem oficjalnego przyjęcia skargi protokólant z sąsiedniego pokoju "dochodził" ponad 10 minut. Gdy wyszedłem z budynku "pan komendant" z balkonu krzyczał że już "doszedł" protokólant i można spisać protokół skargi.
Czy ten pan powinien być komendantem Straży Miejskiej. Jeżeli on się tak zachowuje, to jak mają się zachowywać jego pracownicy, skąd mają czerpać pozytywne przykłady. Buta i cwaniactwo jedyne określenie.
Panie prezydencie miasta Plocka. Pana prezydenture potencjalni wyborcy beda oceniali wlasnie przez takich ludzi, jezeli dalej tak bedzie przegra Pan wybory.