l.george.l 12.10.12, 13:21 Podoba Wam się nowa płyta Marii Peszek? Radio, którego słucham (w Poznaniu na 93,9) puszcza to na okrągło. Cudny prezent dla chrześniaka, chrześnicy pod choinkę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jarka63 Re: Pan nie prowadzi mnie, sama prowdzę się 12.10.12, 13:35 Bardzo dobra płyta moim zdaniem, świetne teksty, muzyka mocniejsza niż na poprzednich, adekwatna do treści. Koncert 16 grudnia w SQ. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Pan nie prowadzi mnie, sama prowdzę się 13.10.12, 19:40 słyszałem tylko pojedyncze nagrania z poprzedniej - bardzo dobre były, choć to nie moje dźwięki. Tej posłucham w całości. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Recenzje w mediach niezależnych są negatywne... 13.10.12, 20:40 Ale dla niszowego marginesu w sam raz... osiejuk.salon24.pl/454902,maria-peszek-czyli-o-rynku-z-ktorego-sie-nie-wraca Bardzo króciutko przypomnę, kim jest Maria Peszek. Otóż kiedy ona weszła na rynek swoją płytą zatytułowaną „Maria Awaria” i podbiła serca i umysły polskiej inteligencji, miała 35 lat. Co to były za piosenki? W ogromnej większości każda z nich dotyczyła jednego tematu – kopulacji, a sposób w jaki owa kopulacja była tam prezentowana, przez swoją najbardziej wulgarną bezpośredniość, zdecydował o ich sukcesie. Nie będziemy jednak w stanie zrozumieć całej złożoności tego co się stało, jeśli jeszcze przez chwilę nie pozostaniemy przy Peszek nie jako artystce, lecz kobiecie. Mamy bowiem przed sobą tę dziś już 38 chyba letnią kobietę, o wzroście 152 cm. i atrakcyjności mniej więcej równie dużej jak ten wzrost. Gdyby ktoś nie wiedział, o czym mówię, to chciałbym tylko przypomnieć, że Jarosław Kaczyński ma jakieś 164, i to między innymi uczyniło za niego przedmiot powszechnych kpin. A więc pojawia się taka malutka, zasuszona kobieta w wieku – jak na tematykę tych piosenek – mocno posuniętym, no i, pozując na baraszkującą w pościeli panieneczkę, robi ogólnopolską karierę. Oczywiście jest bardzo możliwe, że owa kreacja była w jakimś stopniu ograniczona. Że tak naprawdę Maria Peszek, wracając z pracy do domu, coś tam posprzątała, coś zjadła, a następnie siadała w fotelu, puszczała sobie Milesa, i czytała „Panią domu”, „Kuchnię”, czy coś takiego. Wydaje mi się jednak, że nie. Że ona została w tę swoja rolę wciągnięta do samego końca, i kiedy w różnego rodzaju wywiadach opowiadała, jak to ona uwielbia seks, i jak bardzo seks właśnie stanowi podstawę jej życia, to nie zmyślała, tylko relacjonowała faktyczny stan rzeczy. Czytam jakiś jej wierszyk – bo trzeba nam wiedzieć, że Maria Peszek, oprócz tego, że jest piosenkarką, to pisze też wiersze, swoją drogą wcale nie gorsze od Wisławy Szymborskiej – a tam jest scena tako oto, jak to ona patrzy na jakiegoś psa i nie może oderwać wzroku od tego czerwonego kawałka mięsa, który mu zwisa spod brzucha. I myślę sobie, że skoro tak, to już dalej zamilczę, bo nie che się więcej nad nią znęcać. Według Gabriela.. „Mamy taki marketingowy zwód, który nosi nazwę ‘wielkiego powrotu’. W Ameryce wygląda to tak, że najpierw producenci płyty żyłują jakiegoś chłopaka ze wsi do ostatnich granic, wpędzają go w alkoholizm, narkomanię, uzależniają od seksoholiczek i podkładają mu jakieś obce "dzieci, żeby je utrzymywał, wmawiając mu, że to jego. Kiedy facet jest już na granicy i idzie się wieszać, łapią go z tym sznurkiem w ręku i wysyłają – na jego koszt – do wielkiej kliniki, gdzie naprawia się frustratów. Tam gościa faszerują prochami, czyszczą, czeszą, myją, ksiądz protestancki streszcza mu jakieś budujące kawałki z Biblii, łysy buddysta usypuje obok jego łóżka mandalę, którą inni wariaci omijają z nabożeństwem, miłe pielęgniarki uśmiechają się do niego z daleka, odmawiając pozwolenia na obmacywanie po udach, a lekarz z zębami białymi jak u szympansa bonobo, klepie go przyjacielsko po ramieniu. Po pół roku gość wychodzi na świat. Wiozą go natychmiast do ośrodka buddyzmu Zen, gdzie przez dwa lata od rana do nocy kroi marchewki i kapustę, w przerwach wysłuchując różnych przypowiastek o życiu duchowych mistrzów. W tym czasie branżowa prasa, najpierw delikatnie, a potem coraz bardziej nachalnie, zaczyna interesować się życiem naszego bohatera. I wreszcie, kiedy uśpione masy fanów zaczynają powoli się budzić przychodzi czas na wielki powrót. Kiedy gość już się przyzwyczaił do tych marchewek i znajduje prawdziwą przyjemność w codziennych rozmowach z małym Chińczykiem, na temat jakości noży używanych do tej roboty, pod ośrodkiem zatrzymuje się czarna limuzyna. Wypadają z niej grubi faceci w kwiecistych koszulach, odrywają go od deski, popychają brutalnie jego kolegę Chińczyka i pakują gościa go samochodu. Następnego dnia facet gra koncert, jedzie w trasę, a rynek zostaje zalany stosami jego nowej płyty zatytułowanej ‘Byłem na dnie’. I wszystko zaczyna się od początku”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: peh Osiejuk (znany także jako toyah) - aleś sobie... IP: *.icpnet.pl 14.10.12, 08:17 ...chłopie znalazł autorytet ...pfff... :-D Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Recenzje w mediach niezależnych są negatywne. 14.10.12, 10:07 na jakiej podstawie klasyfikujesz media jako "niezależne"? W tym wypadku całkowita zależność od Kościoła i jednej opcji politycznej raczej nie wskazuje na niezalezność. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Recenzje w mediach niezależnych są negatywne. 14.10.12, 15:58 kazek100 napisał: > na jakiej podstawie klasyfikujesz media jako "niezależne"? W tym wypadku całkow > ita zależność od Kościoła i jednej opcji politycznej raczej nie wskazuje na nie > zalezność. Nie rozumiesz Kaziku mentalności katolika. My co wartościowe kulturowo przejmujemy jako własne, a co bezużyteczne odrzucamy. O wartości musi zadecydować niezależny umysł nie zdoktrynowany przez ideologię. Z pełnym pożytkiem dla kościoła. I niepożytkiem w odniesieniu do Soboru II, który w całości był oparty na fałszywych wartościach prezentowanych w Tygodniku Powszechnym etc. Kultura zdechła i to jest moja niezależna opinia na ten temat.. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Recenzje w mediach niezależnych są negatywne. 15.10.12, 09:19 Faktycznie nie rozumiem. Bo ja nie pytałem Cie o Twój katolicyzm, który interesuje mnie jak zeszłoroczny śnieg, tylko o objaśnienie terminu "niezależne". Mam nawet wrażenie, że właśnie twoje tłumaczenie owej niezależności zaprzecza. Powiem szerzej - nic mnie tak nie zniesmacza, jak uzurpowanie sobie przez paru fundamentalistów i hipokrytów prawa do określeń "niezależni", "niepokorni" etc. Bo co, bo w kraju, w którym instytucja Kościoła jest wszechpotężna, wspierają właśnie tę instytucję? Bo mają "odwagę" zwalczać siły, które nie mają żadnego wsparcia instytucjonalnego i tylko śladową reprezentację w parlamencie, jak liberałowie czy feministki? Ja teraz nie wypowiadam się w temacie, ale za moich czasów odwaga oznaczała bronienie słabszych, a nie ich atakowanie w grupie z silniejszym. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Recenzje w mediach niezależnych są negatywne. 15.10.12, 16:58 W tego typie kultury jak w sporcie liczy się komercyjny sukces, czyli ilość sprzedanych biletów. My się nie czujemy częścią mainstream, czyli głównego prądu, wolimy określać się niezależni... Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Recenzje w mediach niezależnych są negatywne. 15.10.12, 20:33 A, to o to chodzi. Stąd pewnie znakomite kampanie reklamowe Uważam Rze, dumpingowe ceny przez rok czasu na tę gazetę + ciągłe rankingi sprzedawalności publikowane tamże. I mocno komercyjny charakter powieści Ziemkiewicza czy Wolskiego. Coś kolego nie zgadza się to, co piszesz, z rzeczywistością. Jak zwykle. Poza tym nie sądzę, aby akurat dość posępny charakter muzyki Peszek wskazywał na jej chęc konkurowania w sprzedawalności. Nie mylisz co nieco? Odpowiedz Link Zgłoś
piter_wlkp Tak , zrób to George 14.10.12, 00:13 > Cudny prezent dla chrześniaka, chrześnicy pod choinkę. Nie wiem w jakim wieku masz tych chrześniaków (jeśli w ogóle masz), ale jestem pewien że prezentując im tą płytę zostaniesz zapamiętany jako wyjątkowy smutny wujek. Myślę że słowo shit, będzie najdelikatniejszą recenzją młodego pokolenia. Ja się nie dziwię pani Peszek , że musiała w końcu sięgnąć po skandal aby zaistnieć w coraz bardziej konkurencyjnym rynku muzycznym, niestety w inny sposób nie przebije się przez tabuny dużo bardziej profesjonalnych wokalistek Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Tak , zrób to George 15.10.12, 09:21 Te, piter, gdzie ty masz te tabuny profesjonalnych wokalistek??? Tabuny? Ja mam wrażenie, że palców jednej ręki by wystarczyło. I w tej konkurencji Peszek wypada nieźle, choć to muzyka dość hermetyczna i dlatego nie na każdy gust. Odpowiedz Link Zgłoś
mapo0 Re: Tak , zrób to George 15.10.12, 10:26 ta piosenkarka to taka tania sensacja? najpierw kopulacja, potem problemy psychiczne Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Tak , zrób to George 15.10.12, 10:49 To publiczne eksponowanie swoich problemów w Polityce robiło faktycznie dziwne wrażenie, zwłąszcza, że nie bardzo było wiadomo, co z tego ma wynikac dla innych. Ale na pierwszej płycie były niezła kawałki. Sam byłem zaskoczony, bo nie wierzyłem, ze taka tematyka może się udać, a jednak było w tym coś pomysłowego. Jednak zaznaczam, że nawet te kawałki z pierwszej płyty słuchałem pobieżnie - nie moja muzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
mapo0 Re: Tak , zrób to George 15.10.12, 11:24 Pani Maria nie jest atrakcyjna, co już Qwardian wymienił, ma stosunkowo nieduże szanse zaistnieć na komercyjnym rynku muzycznym. Lepiej jakby poszła drogą Adele, po prostu dobrze śpiewając niż drogą skandalu (ateizm, kopulacja, choroba psychiczna). Takie sprawy nie interesują prawdziwych słuchaczy. A może powinna dalej kontynuować karierę aktorską? Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Tak , zrób to George 15.10.12, 12:18 Jak definiujesz "prawdziwego słuchacza"? I co jest złego w artystycznej prowokacji? Oczywiście muzyka jest dobra albo zła, prowokacja nie ma tu nic do rzeczy, ale dlaczego krytykować ją jako taką? A tak w ogóle to dziś kogoś jeszcze w ten sposób można sprowokować? Odpowiedz Link Zgłoś
piter_wlkp Ależ proszę bardzo 15.10.12, 11:35 kazek100 napisał: > Te, piter, gdzie ty masz te tabuny profesjonalnych wokalistek??? Tabuny? > Ja mam wrażenie, że palców jednej ręki by wystarczyło. I w tej konkurencji Pesz > ek wypada nieźle, choć to muzyka dość hermetyczna i dlatego nie na każdy gust. Sama wikipedia podaje 316 nazwisk, nie wszystkie z nich aktualnie występują, ale pozostałych i wyraźnie lepszych jest na tyle niemało, aby skutecznie zmarginalizować Peszek. pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Kategoria:Polskie_piosenkarki&pageuntil=Pisarek%2C+Regina%0ARegina+Pisarek#mw-pages Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borsuk Caruso Re: Ależ proszę bardzo IP: *.pools.arcor-ip.net 15.10.12, 11:47 Ja sie tylko pytam..!!?? Gdzie wsrod tych chau - chau - turnic jest tchorzofretka..??:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Ależ proszę bardzo 15.10.12, 12:21 Piter, błagam... mnie nie interesuje ta lista. Ciebie też nie, bo pisałes o "profesjonalnych". Nie wszystkie te nazwiska tam kojarzę, ale są tam m.in takie kwiatki, że określenie ich jako "profesjonalnych" to wyjątkowo kiepski żart. weź mi wymień z 5, i to aktywnych artystycznie, a nie w kwestii melodii przeszłości, na ten moment. Będzie to sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
piter_wlkp Re: Ależ proszę bardzo 15.10.12, 13:27 Twój problem Kazek bierze się stąd, że słuchasz jednej, w porywach może kilku stacji mainstreamowych i myślisz sobie że cała polska scena kobieca to max. 5 wokalistek, a wśród nich MariaPeszek wyróżnia się zdecydowanie - gdybym miał dosadnie skomentować to ubóstwo, to pewnie byś się obraził. W załączonej liście 316 wokalistek, widzę około 20-30 nazwisk obecnych w mediach, aktywnych artystycznie jest co najmniej dwa razy więcej. Generalnie muzyka, której słuchasz w mainstreamowych stacjach , to nie więcej niż 1% całej istniejącej twórczości, ale skąd Ty masz o tym wiedzieć, wybaczam Ci :) Zamiast mainstreamowych , posłuchaj sobie czasem stacji internetowych, poszerzysz swoje horyzonty i przekonasz się, że zabraknie Ci palców u rąk do zliczenia interesujących nowinek Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Ależ proszę bardzo 15.10.12, 13:51 Bardzo, ale to bardzo jestem ciekaw, skąd Ty wiesz, jakich to ja stacji radiowych słucham ;-)) Gdybym miał skomentować tego rodzaju aroganckie przekonania, to pewnie byś się obraził, no ale skoro ucha nie odstawiasz od RMF, to Ci daruję ;-)) Warto tak rozmawiać? A jeżeli mi coś polecisz, to z wielką ciekawością sprawdzę. Szkoda, że Twoim poście zabrakło jakichś konkretnych przykładów. W te tabuny w każdym razie nadal nie wierzę, tabuny kiczu to dostrzegam na wskazanej liście i to jest akurat proste. Odpowiedz Link Zgłoś