kiks4
07.07.26, 11:57
Nie jestem fanem piłki nożnej, nie poważam zbytnio kibiców gotowych krew przelewać za swoją drużynę. Nie mam też za grosz zaufania do działaczy piłkarskich z najwyższymi władzami UEFA/FIFA na czele.
Ale aż do wczoraj udawali, że całym tym światem rządzą ustalone, zapisane i akceptowane powszechnie reguły.
Aż do wczoraj wręczenie czerwonej kartki eliminowało zawodnika z dalszej gry w meczu oraz oznaczało konieczność pauzowania w jednym lub więcej kolejnych meczach.
Aż do wczoraj, bo wczoraj po brutalnym faulu potwierdzonym przez sędziów VAR, gdy amerykański zawodnik dostał czerwoną kartkę prezydent Donald Trump zadzwonił do prezesa FIFA i nakazał anulowanie kary.
Co się stało i w moich ( i nie tylko moich) ten sport upadł na dno. Dno moralne. Oburzyło to nawet poprzedniego szefa FIFA- Seppa Blatera, który zresztą został zmuszony niegdyś do dymisji po ujawnieniu gigantycznej afery korupcyjnej.
Bardzo jestem ciekawy opinii naszego pana Prezydenta na tę sprawę.
PS
Amerykanie dostali od Belgów straszny łomot. 1:4
I po co było tracić twarz Trumpowi, Infantino i reszcie tej szajki?