Dodaj do ulubionych

a co z Lutycką???

07.02.06, 16:58
Hej dziewczyny!
mam termin na koniec kwietnia i zdecydowałam sie na poród na Lutyckiej (mój
prowadzący dr Milczyński tam pracuje). Co wiecie o tym szpitalu, lekarzach,
opiece...czekam na wszystkie opinie...

pozdrawiam
drara
Obserwuj wątek
    • leni_wa Re: a co z Lutycką??? 09.02.06, 17:16
      dobre pytanie! Ja rodze na poczatku marca! prowadzi mnie dr Kutkowski. dzisiaj
      mam umowic sie z polozna. Napisze zatem jak wroce ze szpitala. Ale slyszalam
      same dobre opinie!!!

      pozdrowienia!
      • marychna31 Re: a co z Lutycką??? 11.02.06, 01:22
        Też tam będę rodzić bo mam stamtąd lekarza ale mam parę "ale":
        -po pierwsze nie dają zzo (ponoć nie mogli się dogadac kto ma brac łapówki).
        Poród z zzo to najbardziej cywilizowany dla mnie poród więc taka odgórna odmowa
        wydaje mi się nieetyczna.

        -W zeszłym roku rodziła tam żona kuzyna mojego męża i opowiadała mi, ze tak
        ciągnęli jej córeczkę za główkę, ze uszkodzili małej jakieś nerwy na twarzy.
        Nieodwracalnie, niestety....
        - jesienią spędziłam tam tydzień na patologii ciąży i jednego dnia badał nas
        wszystkie lekarz, o którym późnej położna powiedziała nam, ze nazywają go w
        szpitalu "rzeźnik". Zwracali się do niego "ordynatorze" ale to nie był
        ordynator-raczej jeden z jego zastępców. Badanie to był koszmar! Myślałam, ze
        chce u mnie wywołac poronienie. Używał ogromnego wziernika. Podczas badania,
        stojące obok położne mówiły: "moze przynieść mniejsze wzierniki, przecież te
        dziewczyny nigdy jeszcze nie rodziły..." na co on, bez skrępowania przy
        mnie: " nie ma się tutaj co pieścić"...

        Co będzie jak trafię na dyżur akurat do niego??
        • leni_wa Re: do marychna 31! 13.02.06, 09:29
          no to nie sa za ciekawe informacje:(
          jakies nazwisko tego pana?
          a tak poza tym, to wszystko moze sie wydarzyc w kazdym szpitalu. niestety to
          jest loteria:( i doprowadza mnie to do szalu, ze zycie i zdrowie naszych dzieci
          zalezy od ludzi, ktorzy tak narawde maja to w tylkach!

          pozdrowienia i powodzenia!
          • cari7 Re: do marychna 31! 16.02.06, 20:27
            To jest tragedia , takie traktowanie?! Niedobrze mi sie robi na mysl o ciazy
            jak czytam takie rzeczy! Wolalabym chyba urodzic sama , w swojej szafie ,
            gdyby bylo to mozliwe...
          • marychna31 Re: do marychna 31! 17.02.06, 20:43
            > jakies nazwisko tego pana?
            Niestety....pojęcia nie mam. Nie przedstawił się a ja w ogóle byłam w szoku
            (ból + badanie ginekologiczne w obecności 20 osób...). To był starszy, siwy,
            szczupły, bardzo wysoki mężczyzna.
            • majowa77 Re: do marychna 31! 26.02.06, 22:30
              Rodziłam tam w sierpniu. Z twojego opisu wynika, że chyba rzeczywiście to był
              ordynator. Szczególnie, że to on zazwyczaj przeprowadza to zbiorowe badanie.
              Ale ja mogę o Lutyckiej napisac same superlatywy. Mogę tylko chwalić tym
              bardziej, że spędziłam tam trochę czasu.
            • majowa77 Re: do marychna 31! 26.02.06, 22:32
              Rodziłam tam w sierpniu. Z twojego opisu wynika, że chyba rzeczywiście to był
              ordynator. Szczególnie, że to on zazwyczaj przeprowadza to zbiorowe badanie.
              Ale ja mogę o Lutyckiej napisac same superlatywy. Mogę tylko chwalić tym
              bardziej, że spędziłam tam trochę czasu.W razie pytań - odpowiem na privie
              • majowa77 Re: do marychna 31! 26.02.06, 22:33
                Sorki, dwa razy się wysłało
              • kwietniowka77 Re: do marychna 31! 13.11.06, 16:08
                Witaj,
                mam termin na polowe kwietnia. Tez prowadzi mnie lekarz z Lutyckiej. Mialas
                jakis kontakt z dr Kosaczem? Czekam na priv.Dzieki wielkie
                • pasik Re: ok:-) 15.11.06, 23:42
                  Przeprowadza badanie USG, młody, nosi fajne majtki- na co zwracają uwagę
                  kobiety na porodówce:-)
                  Robił mi CC, jestem bardzo zadowolona bo miał sporo do poprawiania =blizna
                  po partaczach z Polnej.
    • leni_wa Re: a co z Lutycką??? 28.02.06, 20:55
      bylam ostatnio na odwiedzinach, na Lutyckiej. Bede rodzic z p. Maria Szafranska.
      Przemila kobieta! A oddzial cichutki, czysciutki i cieplutki. Bez luksusow, ale
      intymnie i bezpiecznie!

      Pozdrowienia. Ja mam termin za 12 dni!
      • goczis Re: a co z Lutycką??? 07.03.06, 13:17
        Jestem w szoku po tym co piszecie. Jesli to rzeczywiście był ordynator.
        Chodziłam do pana dr w ciąży, przyszedł na porodówkę w trakcie obchodu i prawdę
        mówiąc, to było najdelikatnejsze badanie spośród tych w trakcie porodu. Nie
        miałam swojej położnej, za lekarza też nie płacilam. Poród w efekcie zakończył
        się cc, bo Anieli zaczęło niebezpiecznie spadać tętno. Jednak parę godzin
        przeleżałam na porodówce i parę badań było, więc wiem co mówię.
        Ogólnie szpital ok. Czysto, schludnie. Personel w więszości bardzo miły i
        sympatyczny.
        A dr, wsokich, siwych, szczupłych jest kilku... więc może to nie ta sama osoba?
        Trzymam kciuki za Was i Wasze dzidzie!
        Gosia

        Ps. Kolezanka rodzila parę lat temu na Lutyckiej i porod odbierał ordynator,
        kt. wtedy nie był jeszcze ordynatorem. Była bardzo zadowolona.
        • borsuk_m Re: a co z Lutycką??? 15.11.06, 23:49
          Dziewczyny, miałam cesarke na Lutyckeij w 2000 roku. Leżałam przed operacją
          jakiś tydzień wczesniej ze względu na nieprawidłowe wyniki ktg. Codziennie mnie
          badali i jedno z tych badań pamietam doskonale. To był ten "rzeżnik". I na pewno
          to nie był dr Polaszewski, który teraz jest ordynatorem, a wtedy był zastępcą.
          Żałuje, że nie dowiedziałam się, jak ten rzeżnik się nazywał, ale jestem pewna,
          że to o nim była tu mowa. Gdy przyszedł z tym wielkim wziernikiem i dosłownie
          wepchnął mi go po chamsku, a ja podskoczyłam czy zasyczałam, powiedział:
          niedługo pani bedzie rodzić i zachowuje się pani jak dziewica. Leżałam wtedy na
          sali z dziewczyna, która cała ciążę spędziła na łóżku i która akurat była
          położną w tym szpitalu. Powiedziała mi, że ten lekarz jest znany wszystkim ze
          swojej brutalności. Ale w kazdym szpitalu ktoś taki jest. Oprócz niego
          przewinęło się tam wielu, wielu innych i byli OK. Pamiętam, że wypełniałam
          ankietę przed wyjściem i z nazwiska wymieniłam tych, którzy byli dla mnie bardzo
          mili, zwłaszcza lekarz, który robił mi cesarkę, i tego, który mi zaszedł za
          skórę. Uważam, że gdyby było dużo negatywnych sygnałów na piśmie, to ktoś taki,
          jak opisany tu lekarz, byłby przywołany do porządku. Tylko tak często macha się
          ręką na pewne sprawy, gdy są juz za nami.
          Ogólnie swój blisko dwu tygodniowy pobyt na Lutyckiej przed sześciu laty
          wspominam dobrze, dlatego teraz wybieram się tam znowu. Termin za tydzień. Mam
          nadzieję, ze uda mi się teraz urodzić naturalnie.
          Serdeczności i jeszcze raz serdecznosci
          • karmeliza Re: a co z Lutycką??? 16.11.06, 11:45
            Hej,
            dzięki za wpis! Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie, a jak dojdziesz do
            siebie, to daj znać. Ja mam termin dopiero na marzec i wszelkie informacje są
            na wagę złota.
            Powodzenia i bądźcie zdrowi - Ty i Maluszek!
            • kasiak265 Re: a co z Lutycką??? 24.11.06, 22:49
              Hejka choć teraz akurat nie jestem w ciąży ale za 3 dni wybieram się na lutycka
              na ginekologię. Rodziłam tam 4 lata temu. Miałam problemy z zajściej w ciąże
              moim lekarzem od 9 lat jest dr Marek Puszka-Milczyński dzięki niemu mam
              wspaniałego synka kiedy w dzień wyznaczonego porodu nie działo sie nic
              zdecydował o cc gdyż zbyt wiele nas kosztowało moje leczenie aby czekać w
              dodatku mały był położony miednicowo. Opiekę na oddziale oceniam bardzo
              pozytywnie lekarze i położne bardzo sympatyczne, mam jak najlepsze zdanie o tym
              szpitalu i jeśli dane mi bedzie raz jeszcze rodzić napewno bedzie to Lutynka.
              Pozdrawiam serdecznie i gorąco polecam
          • miki1972 Re: a co z Lutycką??? 16.11.06, 14:01
            Hej! Tez bede rodzic na Lutyckiej,chodze do dr Chojnickiego,w sobote ide tam na
            ktg,teraz mam 38tydzien ciazy,poprzednie dziecko rodzilam na Polnej-porod i
            pobyt wspominam niemile,moja dzidzia ma 16mies.,podejrzewam cc u siebie.Troche
            boje sie tej Lutyckiej po przezyciach na Polnej
            • m0nam Re: a co z Lutycką??? 25.11.06, 00:31
              Czy mozecie napisac, gdzie przyjmuje dr Chojnicki i Puszka Milczyński prywatnie.
              I cene za wizyte z USG
              • kasiak265 Re: a co z Lutycką??? 25.11.06, 13:10
                hejka dr Marek Puszka Milczyński [przyjmuje na Wołyńskiej 5 we wtorki środy i
                czwartki koszt wizyty to 60 zł włącznie ze zrobienie cytologii (najnowsza
                amerykańska) usg jest wliczone w cene wizyty ale nie ma on zbyt dobrego sprzetu
                w razie czego kieruje na USG do dr Żaka gdzie koszt to 100 usg 3d tylko w
                przypadku gdy jesteś pacjentką milczyńskiego inaczej ok 400 zł. Z tego co wiem
                mówił mi to lekarz tydz temu na przełomie roku na Lutyckiej gdzie pracuje
                bedzie najnowsze USG i tam bedzie kierował. Jest moim lekarzem od 9 lat nie
                zamieniłabym go na innego dzięki niemu udało mi sie zajść w ciąże i mam
                wspaniałego 4 letniego synka.
                Pozdrawiam serdecznie
                • m0nam Re: a co z Lutycką??? 25.11.06, 23:22
                  Dzieki za odpowiedż.
                  Ja tez mam 4 letniego synka i tez rodziłam na Lutyckiej.
                  Mysle o drugim dziecku i jednoczesnie o zmianie lekarza prowadzacego.W pierwszej
                  ciązy tak troche z przypadku chodzilam do dr Bloka z Lutyckiej, ale juz wtedy
                  koszt wizyty był ok 80 / 100 zł. Wlasciwie bylam z niego zadowolona, chociaz
                  czegos trudnego do zdefiniowania mi brakowalo.
                  Myslalam o wizycie u ordynatora, ale wolalabym kogos, kto nie przyjmuje na
                  drugim koncu miasta ( patrząc od Antoninka ) I tak niesmialo szukam dalej. Zaraz
                  sprawdzam, gdzie ta Wolynska :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka