net-slash
19.08.11, 09:45
Środek nocy, cisza, spokój...
Nagle mieszkańców osiedla budzą wyjące syreny i ryk potężnych silników pędzących dwóch czerwonych wozów straży pożarnej. Za nimi z syreną, mrugającymi światłami i rykiem nie mniejszym gna samochód ze specjalistyczną drabiną. Płonie wieżowiec!!!!
To nie scenariusz thrillera klasy B, to efekt zabawy młodzieży z "wieżowca cudów" przy ul. Olsztyńskiej.
Ktoś z nudów podpalił na jednym z wyższych pięter coś co mocno dymiło i śmierdziało. Przed blokiem grupa wyrostków w krótkich spodenkach i obowiązkowych bluzach z kapturami. Dobrze się bawią i dowcipnie (według nich) komentują, że strażacy zasuwają w pełnym rynsztunku z butlami tlenowymi na plecach i gaśnicami pod pachą po schodach, bo jest obawa, że może się palić szyb windy.
Takie atrakcje zdarzają się w tym rejonie kilka razy w miesiącu. Ot, osiedlowa codzienność, a raczej conocność...