74marek74
11.02.14, 16:41
Wyborcza.biz:
Port lotniczy Gdynia-Kosakowo musi oddać 21,8 mln euro pomocy publicznej, którą otrzymał od gmin Gdynia i Kosakowo. Tak zadecydowała Komisja Europejska, która oceniła, że doszło do zakłócenia rynkowej konkurencji. To może oznaczać upadłość gdyńskiego lotniska.
Komisja Europejska oceniła, że przekazanie lotnisku Gdynia-Kosakowo pomocy publicznej w wysokości 21,8 mln euro (91,7 mln zł) było niezgodne z unijnymi zasadami pomocy państwa. Komisja dodała, że zasady te nie pozwalają krajom UE na przyznawanie pomocy na tworzenie infrastruktury lotniczej, na którą nie ma zapotrzebowania.
Z decyzją KE nie zgadza się prezydent Gdyni Wojciech Szczurek. "Zdaniem obu samorządów wspólnicy Spółki dołożyli należytej staranności, by zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa unijnego, a także analizami prawnymi i ekonomicznymi rynku lotniczego, opracowanymi przez niezależne międzynarodowe i krajowe firmy doradcze, realizować cel, czyli przekształcić część lotniska wojskowego w cywilne" - napisał prezydent Gdyni w oświadczeniu. Podkreślił, że Gdynia i Kosakowo chcą kontynuować prace nad budową lotniska.
To, że lotnisko w Gdyni może być niepotrzebne, Komisja Europejska podejrzewała już od 2012 r., a więc od momentu, kiedy obie gminy przekazały młodemu portowi pieniądze. - Fundusze publiczne nie powinny być wykorzystywane do pomnażania obiektów infrastrukturalnych tam, gdzie nie ma takiej potrzeby - oceniał w czerwcu 2013 r. Joaquin Almunia, wiceprzewodniczący Komisji odpowiedzialny za sprawy konkurencji.
Zdaniem Komisji duży międzynarodowy port lotniczy w Gdańsku znajduje się zaledwie 25 km dalej i nie jest przeciążony, a więc nie ma potrzeby tworzenia dodatkowego lotniska w tak niewielkiej odległości. Zgodnie z decyzją Komisji port lotniczy Gdynia-Kosakowo musi zwrócić otrzymaną pomoc publiczną. W praktyce oznacza to upadłość dla gdyńskiego lotniska.
Nie wszystkie zarabiają
O tym, że niemal każdy samorząd w Polsce, ma ambicje posiadania własnego portu lotniczego, pisaliśmy pisaliśmy już w portalu Wyborcza.biz kilkakrotnie. Obecnie w kraju funkcjonuje kilkanaście lotnisk, ale rentownych jest zaledwie kilka z nich. Najlepiej radzą sobie Warszawa (Lotnisko Chopina), Kraków i właśnie Gdańsk. Jeszcze podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy Jan Pamuła, prezes krakowskiego portu, ocenił, że w Polsce jest miejsce na jedynie trzy duże lotniska. - Pierwszym, oczywistym, jest Warszawa, drugim - Kraków, a trzecim - Gdańsk - wylicza prezes Pamuła. - Pozostałe powinno się budować na tyle, na ile stać miejscowe samorządy. Poza tymi trzema portami do wszystkich w Polsce trzeba dopłacać.