Gość: Ula
IP: *.radom.pl
18.10.04, 19:16
Bardzo się dziwię, że lekarze nie porzucili stołu operacyjnego, żeby ruszyć na
pomoc Panu Generałowi. Niejeden pacjent trafiajacy do szpitala, który akurat
nie ma dyżuru, jest odsyłany tam gdzie akurat dyżur jest pełniony (np. dziecko
ze złamaną ręką). W tym przypadku jednak dziecko nie jest tak zasłużone dla
miasta (jeszcze) i bez protestów rodzice idą tam gdzie powinni, co i Generał
mógł uczynić.