Gość: Radomianin
IP: *.udn.pl
18.06.05, 15:49
Prezydent woli pietruszkę od truskawek?
Renata Metzger 17-06-2005 , ostatnia aktualizacja 17-06-2005 18:58
Od kilku tygodni na targu przy ul. Struga nad rzeczką rozgrywają się sceny jak
z filmu wojennego. Łapanka, obława. Ledwo sprzedawcy rozstawią kilka łubianek,
a już za krzaka wyskakują strażnicy i przeganiają ich, straszą mandatami. O,
jacy dzielni strażnicy, o jak walczą o ład i porządek w naszym mieście. Aż
truskawki kraśnieją z zachwytu!
Czemu strażnicy miejscy nie zajmą się na przykład konwojowaniem krewkich
kibiców demolujących wszystko na swojej drodze, albo uciszaniem zbyt głośnych
zabaw w klubie Royal, które spędzają sen z powiek okolicznym mieszkańcom?
Słowem - jakąś bardziej sensowną pracą? Tym bardziej, że drobnych handlarzy
ganiają chyba wbrew woli prezydenta.
Niedługo po objęciu stanowiska Zdzisław Marcinkowski powiedział przecież: "Nie
interesuje mnie przeganianie z ulicy kobiet handlujących pietruszką. One
zarabiają na chleb i nie stanowią dla nikogo zagrożenia. Zagrożeniem są
natomiast ci, którzy niszczą lampy, wiaty przystankowe, dewastują miejskie
obiekty" ("Gazeta Wyborcza" 22/23.02.2003).
No chyba, że prezydent lubi tylko kolor zielony i handel pietruszką toleruje,
a czerwonymi truskawkami już nie.