Gość: prlowiec
IP: *.udn.pl
22.07.05, 14:18
Dziś 22 lipca, kiedyś święto Polski Ludowej. Czekolada i buty były na kartki,
alkohol piliśmy od 13., brakowało nawet papieru toaletowego, a wciąż mimo to
są rodacy, którzy powtarzają: "Komuno, wróć".
Tym, którzy z rozrzewnieniem wspominają siermiężny okres Polski Ludowej,
przypominamy w pamiętnym dniu 22 lipca, jak naprawdę wyglądał ów najweselszy
barak w socjalistycznym obozie - na podstawie zapisków niezależnej prasy z
lat 80. A wcześniej bywało jeszcze gorzej.
• Służby specjalne były bardzo skrupulatne - funkcjonariusze gorzowskiej SB
zatrzymali w styczniu 1987 r. niejaką Stefanię Hejmanowską i w czasie rewizji
zakwestionowali przepis na babkę czekoladową - donosił podziemny "Feniks".
• W 1982 roku kilkadziesiąt par majtek i staników rozlosowano w
gdańskim "Dalmorze" jako nagrodę za niestrajkowanie po
delegalizacji "Solidarności"... Strajk i tak się jednak odbył.
• Ponieważ nikt ze wsi Pępowo (gmina Żukowo) nie sprawdził w maju 1984 roku
listy wyborczej, dzieci z miejscowej szkoły zawieziono autobusem do lokalu
wyborczego, by zrobiły to za rodziców - informowała "Solidarność Gdańsk".
• W czerwcu 1984 r. instruktorom prowadzącym letnie obozy hufca ZHP Warszawa-
Mokotów podczas narady w Komendzie Hufca zakazano "pod groźba najsurowszych
konsekwencji" wypuszczania harcerzy do kościoła.
• W sierpniu 1987 roku członkowie Federacji Młodzieży Walczącej pokryli
antykomunistycznymi hasłami mur otaczający koszary wojsk sowieckich. Aby
zatrzeć wszelki ślad po napisach, mur został na nowo otynkowany.
• We wrześniu 1984 r. na Dzień Budowlańca do Wydziału Handlu i Usług Urzędu
Miejskiego w Tarnowsklich Górach wpłynęło pismo związku zawodowego
pracowników "Metalplastu" z prośbą o przydział 21 kg kawy dla cżłonków
związku. Kopię pisma skierowano do prezydenta miasta. Ostatecznie każdy
członek reżimowego związku otrzymał po trzy paczki kawy, ale I sekretarz
komitetu zakładowego PZPR w tym przedsiębiorstwie kawy nie dostał, więc
niezadowolony podał się do dymisji.
• W listopadzie 1983 roku, jak donosił "Tygodnik Mazowsze", 300
członków "Solidarności" z fabryki Aparatury Rentgenowskiej "Farum" wystąpiło
o przekazanie składek związkowych - 220 tys. zł - na rzecz Zakładu dla
Ociemniałych w Laskach. Dyrektor odpowiedział, że zgodnie z przepisami
pieniądze zostaną przekazane nowym związkom, których zresztą w zakładzie
wówczas nie było.
• To samo podziemne wydawnictwo informowało, że w listopadzie 1985 roku
towarzysz Sylwester Bajor, redaktor naczelny "Wiadomości Wędkarskich" i
lektor KC, na ul. Górnośląskiej w Warszawie wymusił pierwszeństwo w kolejce
do taksówki, raniąc z pistoletu dwie osoby. Był tak pijany, że nie mógł
wyartykułować swej przynależności do nomenklatury, toteż został zatrzymany.
Jednak po interwencji KC Bajora zwolniono z aresztu.
• W listopadzie 1987 roku, dwa dni przed słynnym referendum, we Wrocławiu na
ul. Świdnickiej poprzebierani w łachmany albo za zetempowców i zaopatrzeni w
urny członkowie "Ruchu Narodowej Kultury" bawili się przy wtórze haseł: "
Wrocław miastem 200-proc. frekwencji", krzyczeli" "2 x tak", "3 X tak", 4 x
tak", rozdawali kartki na prąd i ciemne okulary. Zatrzymano ponad 100 osób.
• "Promieniści" donosili w 1984 roku, iż żądanie zwrotu kartki
zaopatrzeniowej już po 48 godzinach o śmierci każdego obywatela wysyła
najbliższej rodzinie Dział Reglamentacji Wydziału Handlu w Krakowie,.
• W Legnickiem natomiast w tym samym roku ciepłe kalesony można było kupić
tylko dysponując receptą lekarską.
• W zakładzie "Ursusa", gdzie produkowano silniki na licencji w 1984 roku,
akurat w dniu wizyty towarzysz z ZSRR brakowało części, więc załoga nie
pracowała. Szybko rozmontowano zatem gotowe silniki i produkcja ruszyła.
• Gdy w 1987 roku mieszkańcy spółdzielczego osiedla w Tarnowie zmniejszyli
zużycie wody, zlikwidowali przecieki w rurach i przeforsowali oszczędności,
przedsiębiorstwo komunalne nie wykonało planu i podniosło cenę wody.
• "Z dnia na dzień" donosiło w 1982 roku, że nagroda dla żołnierza za patrol
nocny podczas Świąt Wielkanocnych wynosiła: 4 cukierki czekoladowe, 15 dkg
cukierków zwykłych i 2 jabłka.
• Dr Adynowski, lekarz wojewódzki w Warszawie, zażądał, by każdego dnia
lekarz dyżurny informował go o "stanie moralno-politycznym" załogi. Tych
wszystkich "atrakcji" faktycznie nie da się już przywrócić, bo który lekarz
interesuje się dziś stanem moralno-politycznym kolegów po fachu?