Dodaj do ulubionych

Sprawa aborcji cd.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 19:47
miał wówczas 4 promile, a Grażyna Sz. 3,5 promila alkoholu we krwi. Źle
zrobił, kij mu w oko i nie tylko. Ale co z tego że po kilku dniach miał
promile we krwi? O każdym nawalonym będzie pisać teraz gwr? Już raz wytykano
ten bład dziennikarski na tym forum. Ciekawe, która mądra jest autorką tego
tekstu.
cig
.
Jak nie jude to ruskie
Obserwuj wątek
    • Gość: kecaj Re: Sprawa aborcji cd. IP: 193.111.144.* 08.09.05, 07:42
      dziewczyna jest sama sobie winna i też powinna być ukarana.Poszła na taniochę.
      Jak kupisz w markecie wiertarkę za trzydzieści złotych to też pochodzi miesiąc,
      jak się trafi na dobry egzemplarz.Mogła się wybrać do znanego ginekologa to
      zrobiłby dobrze ale za cztery tysiące,i byłoby na lody dla dzieci.To że ona nie
      będzie miała dzieci to jest dla niej kara.
    • Gość: supergość Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 08.09.05, 23:02
      faktycznie ,inteligentna to ta kobieta nie była....
      po co się waliła bez zabezpieczenia??????nie chciała dzieciaka,to mogła sięgnąć
      po rozum do głowy zawczasu...
    • Gość: aga Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.96.udn.pl 09.09.05, 09:17
      Ale jesteście obłudni... Zakazywć środków antykoncepcyjnych(niektórzy wierzą w
      piekło dosłownie - a "Bóg jest dla nich rzeczywisty jak śliwka ma pestkę" -i
      potępiać aborcję...
      Milczenie na temat dzieci na śmietniku - czy martwych noworodków w kapuścianych
      beczkach też coś znaczy. Kto zgadnie co?
      • Gość: Feministka Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.pl 09.09.05, 14:01
        Najwyższy czas aby ciężar niechcianych ciąż zrzucic na barki mężczyzn. Szybko
        zmieniliby zdanie!
    • Gość: wesoła Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 14:11
      To ten ojciec powinien ponieść największą karę. To on powinien najpierw
      przekazać córce takie zasady moralne, żeby wiedziała jak to jest z seksem i
      odpowiedzialnością ludzi dorosłych. Jeśli jednak jego wychowanie nie przyniosło
      dobrego rezultatu powinien stworzyć córce poczucie bezpieczeństwa i pozwolić
      jej urodzić dziecko. To nie ojciec, to bezmyślne bydle! Jeśli ma jednak jakieś
      ludzkie uczucia to życzę mu, żeby żył bardzo długo i cały czas patrzył na
      tragedię córki.
      • Gość: aga Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.96.udn.pl 10.09.05, 09:56
        Wesoła, dobrze - tylko jesteś idealistką. Ojciec z powojennego pokolenia ma
        mówić o antykoncepcji...przecież jego tego nie uczono - wręcz przeciwnie
        mówiono mu o kalendarzyku tz. ruletce watykańskiej. To co mówisz jest
        pozbawione logiki, wybacz, bo na innych postach uchodzisz za osobę myślącą.
        • Gość: Feministka Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.pl 10.09.05, 19:37
          Dopóki nie zlikwidujemy podziemia aborcyjnego takie tragedie będą działy się
          nadal.Trzeba zmienić ustawę antyaborcyjną, która jest zła i tak naprawdę wcale
          nie działa. Poza tym potrzebna jest rzelena edukacja seksualna nie podszyta
          światopoglądem. Gdyby ta Pani wiedziała, że jest środek, który działa do 72
          godz. po niezabezpieczonym stosunku, nie nabijałaby kabzy lekarzowi i nie
          ryzykowałaby utraty zdrowia, a nawet życia. Postinor Duo nie jest środkiem
          wczesnoporonnym i np. we Francji czy w Niemczech jest dostępny w aptekach bez
          recepty, a w Johanesburgu (Afryka) można go kupić w supermarkecie, tak jak np.
          Aspirynę. U nas środek ten został dopuszczony przez Min. Zdrowia i kosztuje ok
          70 - 80 zl i trzeba mieć receptę żeby kupić w aptece. Sprawdziłam osobiście,
          środki te są dostępne w radomskich aptekach, są to dwie pastylki, które zażywa
          się w odpowiednich odstępach czasu.
          Elżbieta Jagiełło
          www.jagiello.zieloni2004.pl
          • Gość: l i l a b a j Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.server.ntli.net 10.09.05, 20:10
            po co zabijac niewinnego czlowieczka, ktory nie jest niczemu winien??? nie
            lepiej myslec o niezajsciu w niepozadana ciaze wczesniej???? jest tyle
            dostepnych srodkow zabezpieczajacych, ze samym grzechem jest lenistwo, by sie z
            nimi nie zapoznac - ich prezentacji trudno oczekiwac od rodzicow, dla ktorych
            seks jest tematem tabu co nie znaczy, ze mlodziez jest usprawiedliwiona...

            trudno, stalo sie, ta dziewczyna zaszla w niepozadana ciaze (jest albo malo
            inteligentna albo ... strach myslec), ale zawsze mogla dziecko urodzic i oddac
            do adopcji - maluchowi moze by sie bardziej poszczescilo niz jego biologicznej
            mamie...
          • Gość: czerwony baławan Re: Sprawa aborcji cd. IP: 193.111.144.* 10.09.05, 20:48
            Podziemie aborcyjne istnieje, zreszta robi sie to prawie oficjalnie w szpitalu.
            Pacjentka zgłasza się do szpitala po południu do wczesniej umówionego lekarza
            jako Abortus in tractu( czyli poronienie w toku) i sprawa niechcianej ciązy jest
            rozwiązna oczywiście za odpowiednia opłatą. Nie dziwię się lekarzom, ze biora
            tyle kasy....w końcu ryzykują i to dużo. Wracając do Postinoru......byłam
            naocznym świadkiem jak do Ambulatorium przy Pogotowiu późnym wieczorem zgłosiła
            sie parka nastolatków przerażona, bo zdarzył sie "wypadek" przy pracy. I co
            ciekawe...byli na izbie przyjęć i na Józefowie i na Tochtermana i odesłano ich z
            kwitkiem.....na pogotowie...a przecież Postinor moze przepisac tylko
            ginekolog.....wciska się młodzieży różne strony typu...www.wpadka.pl, a okazuje
            się, że znikąd pomocy...oczywiście bezpłatnej. Tak więc w razie wypadki przy
            pracy moje drogie Panie radzę od razu do Gabinetu Prywatnego, bo w poradni lub
            na Izbie nie liczcie na jakąkolwiek pomoc lub wsparcie.
            • Gość: ss Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 23:47
              Postinor duo może wypisać Każdy lekarz medycyny posiadający prawo wykonywania
              zawodu, nawet lek. stomatolog. nie dziwię się , że lekarzena dyżurze niechcą
              wypisywać tego leku. nie jest to lek ratujący życie, na zastosowanie go są 72
              godziny, a więc dlaczego ma być wypisywany w środku nocy.
          • Gość: aga Re: Brawo feministka IP: *.96.udn.pl 11.09.05, 10:35
            Brawo, jesteś odważna, mam nadzieję, że przyciągniesz na swoją stroną wielu
            ludzi i zaczniecie coś robić, by poprawić świadomość spoleczeństwa , która
            przyczyni się do zapobieżenia takim tragediom jak opisywane.
            Tylko pamiętajcie! najmniej świadomi i potrzebujący nie mają Internetu!
            • Gość: Yoda Re: Brawo feministka IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 12:19
              Zaiste, -szalona odwaga! A jaka przenikliwa mądrość: wszyscy są winni -Kościół,
              prawo, ojciec dziecka, ojciec matki, szkoła, apteki, społeczeństwo -tylko nie
              lekarz kryminalista, patałach i moczymorda. Jak go słusznie wsadzą za
              prowadzenie pokątnej rzeźni, to pewnie zrobicie z niego męczennika za ideę
              feminizmu, durne baby!
              • Gość: l i l a b a j Re: Brawo feministka IP: *.server.ntli.net 13.09.05, 13:17
                phosze phosze, kto do nas whocil...?

                "wszyscy winni.... tylko nie lekarz kryminalista..."
                - no przeciez nim juz sie zajeli,
                najgorsze jest jednak to, ze gdyby on odmowil wykonania tego zabiegu,
                znalazloby sie kilku innych chetnych...

                Yoda, gdzie zes byl jak Cie nie bylo?
                • Gość: l i l a b a j Re: Brawo feministka IP: *.server.ntli.net 13.09.05, 13:19
                  dziobek szlifowales moze?
                  :-)
                  • Gość: Yoda Re: Brawo feministka IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 13:27
                    Nie, my darling -dziecko mi sie rodziło i miałem inne sprawy na głowie.
                    -Tęskniłaś? ;)
                    Pzdrwm
                    • Gość: Yoda Ups! IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 13:33
                      Nie zmieniłem "Re:" i dygresyjność odpowiedzi mi się nie uwydatniła ;P
                    • Gość: l i l a b a j Re: Brawo feministka IP: *.server.ntli.net 13.09.05, 13:51
                      eeeccchhhhh....
                      tak to jest, jak sie dziecku rodzi dziecko...
                      :-))
                      • Gość: Yoda Re: Lila IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 14:46
                        Widzę, że jednak tęskniłaś -jakby już nie było komu tu dogryzać.

                        > tak to jest, jak sie dziecku rodzi dziecko...

                        -Że niby jak to jest? Nie masz chyba pretensji o to, że wobec zaaferowania
                        własnymi sprawami nie włączyłem się do wielce popularnego wątku uniwersalnego z
                        domniemanymi wszami?
                        :-)))
              • Gość: wesoła Re: Yoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 15:14
                Chciałabym, żeby sprawdziły się Twoje słowa i żeby go wsadzili, zasłużył na
                najsurowszą kare. Jednak on jest tylko "skutkiem". Chciałabym, żeby razem z nim
                siedziała "przyczyna" czyli ci głupi politycy, którzy traktują kobietę jak
                inkubator. Ciekawa jestem co byś powiedział gdyby jakieś baby zarządziły np. że
                masz się golić trzy razy na dzień. Już słyszę Twoje skargi na to, że za Ciebie
                wypowiadają się istoty ktore golą się najwyżej pod pachami i to raz na jakiś
                czas. Wierz mi, sprawa aborcji jest o wiele bardziej poważna. Nie wtrącajcie
                się panowie. Często bowiem bywa, że to wasza dezercja wpycha kobietę do takich
                gabinetów. Każda, która chce mieć prawo do własnego zdania to zaraz feministka.
                Bycie feministką nie uwłacza godności człowieka ale wpychanie wszystkich kobiet
                do jednego worka zaciemnia obraz prawdy.
                P.s.Gratuluję potomka. Chłopczyk czy dziewczynka?
                • Gość: Yoda Re: Wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 15:45
                  Dzięki, -dziewczynka:)
                  Ale:
                  1. Wtrącał się będę, bo aborcja, to nie jest tylko sprawa kobiet. -Nie o ich (a
                  przynajmniej nie głównie ich) życie tu chodzi.
                  2. Nie odmawiam nikomu prawa do własnego zdania, tak jak i sobie nie będę
                  odmawiał prawa do zdania na temat głupoty tamtego zdania.
                  3. Nie uważam, że bycie feministką uwłacza. -Samej sprawie uwłacza natomiast
                  głupota czołowych aktywistek.
                  4. Jestem tylko człowiekiem i nigdy nie poznam tej całej prawdy, o której
                  piszesz -dlatego też muszę czasem sądzić po pozorach i kierować się ogólnymi
                  zasadami, a nie likwidować nawet najświętsze z nich, bo zdaniem lewicy się
                  zdezaktualizowały i nie uwzględniają w zadowalającym stopniu i za wszelką cenę
                  indywidualnego prawa do szczęścia każdej kobiety.
                  Pzdrwm
          • Gość: Yoda Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 10:14
            Żeby zastosować cokolwiek - trzeba myśleć o tym, co się robi. -A z tym jest
            zwykle największy problem. Opcja światopoglądowa nic do tego nie ma.
            Co do ustaw - nie znam takiej, która likwidowałaby to, co uznaje za
            przestępstwo. Gdyby to było możliwe - nie byłoby już na świecie np. kradzieży.
            -Niby to proste, ale jednak przekracza zdolności pojmowania większości
            feministek, które mają jedynie światłe idee i żadnego pojecia jak je
            zrealizować, by w praktyce nie stały się swoją własną karykaturą.
      • Gość: l i l a b a j Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.server.ntli.net 10.09.05, 20:27
        najpierw wypadaloby zapytac, kto byl "pomyslodawca", by tamta ciaze usuwac?
        jesli tylko i wylacznie ojciec, to kawal sk....a z niego, ale jesli to corka
        tak zadecydowala, to ojciec wykazal sie wielka miloscia i zrozumieniem jej
        sytuacji, bo byl z nia wtedy - pewnie z bolem serca, ale byl
        chyba, ze mamy do czynienia z bardzo wypaczonymi charakterami...
        • black_owca Re: Sprawa aborcji cd. 10.09.05, 20:55
          zapewne ojciec kazał dziwuszynie ciążę usunąć, albowiem dziewuszyna juz jakieś
          dzieciowiny w domu posiadała. Mnie tez szlag by trafił gdzyby niezamężna córka
          co rok wydawała nieślubne dzieci na świat. W związku z tym, ze usunięto jej
          wszystko problem antykoncepcji sam się rozwiązał
          • Gość: l i l a b a j Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.server.ntli.net 10.09.05, 20:59
            jak by nie bylo, tej dziewuszynie musialo byc ciezko...
          • Gość: Yoda Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 10:22
            Nie ma to jak trzeźwe spojrzenie bez popadania w zbyteczny sentymentalizm. -
            Właściwie, to nie ma takiego problemu, który wraz ze śmiercią problemonoścy sam
            by się nie rozwiązał - zatem spokojnie możesz odnieść swoją życiową mądrość i
            wrażliwość do jakiegoś innego tematu.
            • Gość: mag Re: Yoda IP: *.96.udn.pl 13.09.05, 12:12
              Słuszne spostrzeżenie.Cierpiące kobiety nie mają dostępu do tego forum. Nie
              mają też dostępu do oświaty(brak kasy, do środków antykoncepcyjnych - często
              nie chcą bo religia zabrania.)Lepiej zamknąć oczy i sumienie i uważać, że
              sprawa nie istnieje. Obudzimy się potem z ręką w nocniku, a raczej na
              śmietniku, gdzie znajdują się często wyrzucone dzieci. Mnie taka moralność
              przeraża.Ma ją niestety nasza prawica.
              • Gość: Yoda Re: mag IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 12:46
                A od kiedy sumienie i moralność, to byty uznawane przez lewicę, a zwłaszcza
                przez polską lewicę, za realnie istniejące? -Przecież to banda oszustów z
                ryjami przyrośniętymi do państwowego koryta, którzy przypominają sobie o
                obronie słabszych tylko w trakcie kampanii wyborczej. I od kiedy to wyrzucanie
                lub mordowanie dzieci narodzonych jest popierane przez prawicę? -Takie brednie
                możesz opowiadać w gronie wielbicieli geniuszu M. Szyszkowskiej. Nobla co
                prawda nie dostała, ale jest jeszcze szansa na Darwina za głupotę - trzeba
                tylko międzynarodowej promocji - w tym feministki mogą okazać się skuteczne.
              • Gość: mag Re re: Yoda IP: *.96.udn.pl 13.09.05, 14:44
                Nikt nie ma na czole wypisanej wrażliwości społecznej. Panie z lewicy, które
                tak pogardliwie zwiesz feminiestkami jednak ją mają, bo przynajmniej zauważają
                ten problem, o krórym jest dyskusja.Prawica tym sobie głowy nie zaprząta. Pod
                hasłem obrona życia potrafi zrobić wiele podłych rzeczy: np.
                1)Zmusić kobietę do urodzenia bardzo uszkodzonego płodu.(sprawa w sądzie)
                2) zmusić do urodzenia, by stracić wzrok.(artykuł w gazecie)
                O znalezionych w beczkach w lubelskim, ciałek 5 - ciu noworodków woli milczeć!
                • Gość: Yoda Re: Re re: Yoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 15:10
                  Nie wiem, co tzw. prawica w Polsce może, bo jej jeszcze w działniu nie
                  zaobserwowano -rządzi tu ciągle lewica (czerwona, różowa albo związkowa).
                  Ale:
                  1. Nie znam takiego prawa, które nakazuje rodzenie, a w przypadku urodzenia -
                  zatrzymanie dziecka (zdrowego lub nie).
                  2. Nie słyszałem o takim przypadku, żeby celem rodzenia była utrata wzroku -
                  może jest takie zagrożenie, ale raczej nie motyw. Poza tym, utrata wzroku to
                  jednak nie to samo, co utrata życia. Może feministki mają inny pogląd i nie
                  uznają życia niewidomych za wartościowe - nie wiem, feministek sprawa.
                  3. Instrumentalne traktowanie życia i przedkładanie bazy ponad nadbudowę, to
                  domena lewicy, a nie prawicy. To lewica i feministki uważają, że można zabijać
                  dla wygody.
                  4. Pogardzam głupotą, nie osobami. Z większością postulatów feminizmu się
                  zgadzam, ale jego lewacka postać mnie mierzi.
                  5. Nie zauważyłem co mają feministki wypisane na czołach, -może dlatego, że im
                  je okrutnie marszczą wielce doniosłe i poważne myśli na temat rewolucji
                  obyczajowej i społecznej, której jutrzenka świta już w postaci zakazu
                  reklamowania sieci komórkowych za pomocą biustów o nieprzeciętnych rozmiarach.
                  • Gość: mag Re: Re re: Yoda IP: *.96.udn.pl 14.09.05, 09:37
                    Suma sumarum z twojego postu wynika pogarda dla kobiet. Traktujesz je
                    instrumentalnie - jako maszyny do rodzenia i do reklam. Nie liczysz się z ich
                    uczuciami,bo oddanie już urodzonego dziecka, bo się nie ma środków na
                    wychowanie, to jest coś tak strasznego, że nie ma gorszych tortur na
                    ziemi.Utrata wzroku w imię macierzyństwa - to powinna być sprawa decyzji, a nie
                    przymusu.
                    Tego mężczyżni nigdy nie zrozumieją.Dlaczego wybieramy ich na swoich
                    przedstawicieli nie mogę tego zrozumieć?
                    • Gość: Yoda Re: mag IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 10:15
                      Ja też nie rozumiem, jak można usprawiedliwiać kiszenie noworodków w kapuście
                      za pomocą feministycznego pochylenia się nad wielce delikatnymi uczuciami
                      matki, która nie chciała oddać dzieci do adopcji, bo rozstanie by dla niej
                      torturą straszną.
                      Ale nic to, - nie uważam, żeby rozumienie logiki feministek było mi do życia
                      potrzebne. Summa summarum -to feminizm zakłada instrumentalne traktowanie
                      życia, które ma służyć do osiągania szczęścia, bo bez tego nie ma ono żadnej
                      wartości. Mylnie zakłada także bezmierny egoizm kobiet, które ponad życie
                      swoich dzieci przedkładają psychiczny komfort. To niezdolność do poświęcenia
                      własnego instynktu samozachowawczego na rzecz innego -czyni z człowiek
                      maszynę. Ale tego feministki, w przeciwieństwie do prawdziwych kobiet, nigdy
                      nie zrozumieją.
    • Gość: cienki bolek Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 22:49
      każda pani powinna decydować o sobie i swoich sprawach osobistych a nie pan
      Giertych wraz z radiem Maryja .
      • Gość: Yoda Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 10:25
        Tylko lewicowe matoły odczuwają takie zagrożenie, bo przywykły do tego, że
        program partii -programem narodu, a ukochany przywódca wie wszystko i umie
        każdemu urządzić życie.
      • Gość: Marek Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 14:49
        Masz rację. Każda Pani powinna również decydować, czy chce iść z mężczyzną do
        łóżka (i ewentualnie zajść w ciążę) czy nie. Jeśli podjęła decyzję pierwszą to
        powinna buyć świadoma konsekwencji. To krętactwo różnych wolomularzy wmawia
        kobietom, że antykoncepcja zabezpieczy je przed nieplanowaną ciążą. Tylko
        wstrzemięźliwość seksualna daje 100% pewności, że kobieta nie zajdzie w ciążę.
        Dlatego Ci, co chcą propagowania środków antykoncepcyjnych (ze względu na
        szmal) są jednocześnie propagatorami aborcji, jako zabezpieczenia gdy zawidzie
        globulka, spiralka itp. Bo w przeciwnym razie groziłoby firmom farmaceutycznym
        mnóstwo procesów o odszkodowanie
    • Gość: wesoła Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.05, 19:51
      Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami a te wypowiedzi zgadzają się z ogólną
      oceną społeczną. Dlaczego więc jako społeczeństwo dajemy sobą tak pomiatać?
      Dlaczego głosujemy na takich ludzi, którzy fundują nam prawo złe, godzące w
      najintymniejsze sprawy człowieka? Nie jestem zwolenniczką aborcji ani tej
      wczesnej ani tej póżniejszej. Myślę, że żaden myślący człowiek nie jest jej
      zwolennikiem. Aborcja jest kwintesencją zła, które godzi przede wszystkim w
      kobietę. Uważam jednak, że jakaś tam ustawa prawna nie może wnikać tak głęboko
      w sumienie człowieka więc nie powinno jej być. Może jestem fantastką ale marzy
      mi się swiat bez aborcji. Żeby każda kobieta potrafiła tak pokierować swoją
      płodnością, żeby mieć same chciane dzieci. Do tego potrzebna jest edukacja
      seksualna w bardzo szerokim zakresie. Cóż, kiedy naszym politykom edukacja
      seksualna kojarzy się tylko z nauką o nowych pozycjach i środkach
      podniecających. W ramach swojej walki z aborcją skutecznie uniemożliwili
      kobietom dostęp do środków antykoncepcyjnych i do wiedzy na ich temat. Dlaczego
      nikt nie tłumaczy młodym ludziom, że wczesne rozpoczynanie życia seksualnego
      jest złe chociażby z przyczyn medycznych i emocjonalnych? Jeśli już to straszy
      się grzechem. Chodzi przecież o to, żeby decyzja o wejściu w dorosłe życie była
      decyzją przemyślaną.
      • Gość: mag Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.96.udn.pl 11.09.05, 20:34
        No własnie...dlaczego politycy o tym milczą?
        Będę głosować na tego, który odważy się mówić o tym. I na tego,który sprawi,
        że kobieta w Polsce nie będzie gorsza niż Afryce - gdzie jak czytam na tym
        forum, Posteron jest a marketach!!
        • Gość: Feministka Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.pl 12.09.05, 12:22
          Oprócz tego, co już zostało wcześniej powiedziane na temat aborcji pragnę
          dorzucić jeszcze jedno swoje spostrzeżenie.
          Zazwyczaj mówiąc o aborcji myslmy o kobietach młodych, a nie myslimy o kobietach
          starszych. Przecież wszyscy wiemy, że ciąże zdarzają się i po 40-tce i po 50-tce
          i jakie moga być tego konsekwencje. Przecież starsi ludzie są istotami tak samo
          seksualnymi jak młodsza wiekszość, a czasami nawet bardziej. Co aktywniejsci
          postrzegani są jako "obleśni" Myslę, że ten aspekt kulturowy jest tak samo ważny
          jak biologiczny i zasluguje na respektowanie go w naszej schizofrenicznej
          rzeczywistości.
          Pozdrawiam!
          Elżbieta Jagiełło
          kandydatka do Sejmu RP
          Lista nr 5
          ostatnie miejsce
          www.zieloni2004.pl
        • Gość: wesoła Re: mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.05, 14:45
          Posteron jest w marketach ale w RPA a jest to kraj jednak mało afrykański. W
          prawdziwej Afryce nie ma ani Posteronu ani prezerwatyw, które są z kolei jakimś
          ratunkiem przed AIDS.
          W Polsce po burzliwych debatach przed wprowadzeniem ustawy temat się skończył
          radykalnie. Od kilku lat praktycznie nie słychać żadnych sporów na ten temat
          ani po lewej ani po prawej stronie. Myślę, że politykom jest tak wygodnie. Ci
          prawicowi udają, że nie widzą podziemia aborcyjnego, we własnym mniemaniu
          wygrali spór ideologiczny i im to wystarczy. Lewicowym chyba opadły ręce i nie
          chcą się narażać na idiotyczne szykany. Społeczeństwo sprawia wrażenie
          pogodzonego z sytuacją. Czasami dochodzi do takich drastycznych jak w artykule
          sytuacji i sensacja gotowa. Droga Mag, gdzie widzisz polityka, który mówi o
          tych sprawach? Kto jest gotów zaryzykować tak niewygodny temat przed wyborami?
          Gdyby nawet znalazł się ktoś taki to czy potem nie zrezygnuje z walki? Kulawa
          bo kulawa ale jest ustawa. W niej jest zapisane, że ma być prowadzona szeroka
          kampania na rzecz świadomego rodzicielstwa. Ma być prowadzona edukacja
          seksualna, ma być dostęp do środków antykoncepcyjnych, gdzie to wszystko? Jak w
          Polsce szanuje się prawo?
          • Gość: hmm Re: mag IP: *.server.ntli.net 12.09.05, 15:33
            wesola, to bardzo smutne, ze znowu uogolniasz, nie precyzujesz mysli i ze
            afryka kojarzy ci sie wylacznie z AIDS,
            czy podazajac twoim tokiem myslenia: niemcy to malo europejski kraj?
            staraj sie dostrzegac wokol siebie (wylaczajac siebie) i tak w ogole, jakies
            pozytywy,

            problem biedy czy AIDS istnieje w wielu krajach afryki,
            szkoda tylko, ze swiatowe kampanie (jak ta sprzed kilkunastu tygodni - koncerty
            live8) na rzecz poprawy sytuacji w tych krajach sa niczym "od wielkiego
            dzwonu",

            bylabym glupia, gdybym nie potaknela glowa czytajac dalsza czesc twojego wpisu
            lilabaj:-)
      • Gość: l i l a b a j Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.server.ntli.net 12.09.05, 12:58
        "Dlaczego nikt nie tlumaczy mlodym ludziom, ze wczesne rozpoczynanie zycia
        seksualnego jest zle chociazby z przyczyn medycznych i emocjonalnych?"
        - nie wydaje mi sie, aby mialo to jakies zle, medyczne nastepstwa (chyba ze
        bierzemy pod uwage przypadek opisywany w artykule)
        - w uk jedna z kampanii radiowo-telewizyjnych krzyczy, by nastolatki czesciej
        siegaly po srodki antykoncepcyjne, a najlepiej dluzej zachowywaly
        wstrzemiezliwosc seksualna
        - trzeba tu zaznaczyc, ze wczesnym rozpoczynaniem zycia seksualnego jest w
        opinii powszechnej wielu autorytetow (z czym ja sie zgadzam), wiek do
        ukonczenia 14 roku zycia,
        V.Packard, znany amerykanski badacz, powiedzial kiedys, ze "dziewczyna bawi sie
        w seks, do ktorego nie jest przygotowana, poniewaz tym, czego potrzebuje jest
        milosc; natomiast chlopiec bawi sie w milosc, do ktorej nie jest przygotowany,
        poniewaz tym, czego potrzebuje, jest seks."

        tylko czemu, jesli juz dojdzie do usuniecia jakiejs ciazy i znajda sie
        przeciwnicy takiego rozwiazania to ci sami oponenci zapominaja o
        odpowiedzialnosci mezczyzny w calej tej tragedii? najczesciej to kobieta jest
        napietnowana (przez kosciol zwlaszcza), a nie ojciec dziecka, ktory ponosi
        niemala odpowiedzialnosc za taki rozwoj sytuacji
    • Gość: sprawiedliwość Re: Sprawa aborcji cd. IP: *.userbeam.de 12.09.05, 19:22
      Uciąć ginekologowi (chociaż rękę) żeby więcej nie mógł robić.
      • Gość: aga Re: sprawiedliwość IP: *.96.udn.pl 13.09.05, 09:34
        Mam radę dla sprawiedliwości:W Afganistanie są wakaty po Talibach, proponuję
        się przenieść...
    • Gość: wesoła Re:Do wszystkich IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 17:26
      Stosunek do aborcji stał się wyznacznikiem przynależności do określonej opcji
      politycznej. Płodnością od dawna rządzi polityka. Hitler i Stalin zakazali
      aborcji. Czy można powiedzieć, że w przypadku Stalina chodziło o światopogląd?
      NIE! W przypadku Hitlera też chyba nie. Chodziło o rodzenie przyszłego "mięsa
      armatniego" na zasadzie : nas będzie więcej. W Polsce prawo do aborcji
      wprowadzono zdaje się w okolicach 1956 roku. Dlaczego? Czyżby był to hołd
      złożony kobietom traktorzystkom? Walka o aborcję po 1989 roku też nie wynika
      ze światopoglądu tylko z chęci zmiany tego co było za wszelką cenę. Tak
      naprawdę to nikt, nigdy nie myśli o kobiecie. Jestem, jak pisałam wcześniej
      przeciwniczką aborcji ale nie za wszelką cenę.. Wiem, że decyzję powinna
      podejmować kobieta a partner, rodzina i społeczeństwo powinni robić tak, żeby
      Ona chciała mieć to dziecko. Yoda pisał, że mężczyzna też powinien mieć coś do
      powiedzenia, zgoda tyle tylko, że partnerki odpowiedzialnych mężczyzn nie
      poddają się aborcji. Ktoś drugi powiedział, że problem aborcji nie dotyczy
      młodych dziewczyn, panienek ale i starszych, mężatek. No właśnie, czy ktoś z
      Państwa zna metodę prokreacji "na kapcia?" Pracowałam kiedyś z taką jedną
      sprzątaczką. Ona miała 12 dzieci i twierdziła, że przynajmniej połowa
      była "robiona metodą na kapcia". Co to takiego? Przychodzi pijany mąż do domu,
      żona nie chce z nim współżyć, wali ją w głowę butem, ona mdleje a jak odzyskuje
      przytomność jest już w ciąży. Zapewniam wszystkich, że taka kobieta nie pójdzie
      po ratunek ani do Urzędów, ani na Policję ani do Księdza. Ona pogodzi się ze
      swoim losem i ze spokojem będzie wydawać na świat kolejne nieszczęście. Nie
      odda swoich dzieci do adopcji bo nie jest przecież wyrodną matką. Prędzej
      zamorduje tak jak kotka, która zjada swoje małe kiedy nie jest w stanie ich
      wykarmić, nie pojedzie też na wycieczkę do Berlina lub Rotterdamu i nie podda
      się tam przy okazji aborcji. Gdyby ktoś chciał jej pomóc to nauczyłby ją jak
      stosować antykoncepcję. Przed tym jednak musiałby ją przekonać, że to nie
      grzech. Musiałby też sprawić, że obecne w aptekach środki antykoncepcyjne będą
      dla niej dostępne. Kto walczy z aborcją MUSI pogodzić się z edukacją seksualną.
      Dlatego, drogi Yoda kobiety powinny mieć jednak decydujący głos. Brawo
      Feministka.
      • Gość: Yoda Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 08:48
        Nie, moja droga: ani kobiety ani mężczyźni nie mają prawa głosu w sprawie
        zabijania, bo to nie jest rzecz, którą można przegłosować. Głosowaniem nie
        zmienisz faktu, że czarne to czarne, a białe to białe.
        Łączenie sprzeciwu wobec aborcji z tolerancją dla przemocy wobec kobiet, to tak
        zakłamany i chamski zabieg dorabiania gęby rozmówcy, że już samo to wystarczy,
        by zaprzestać dialogu z ludźmi używającymi takich argumentów. -Gdzie napisałem,
        że mąż może gwałcić żonę, albo nastolatków nie należy edukować?! -Kto w ogóle,
        w rzeczywistości, a nie w chorej wyobraźni lewackich feministek głosi takie
        poglądy?!
        I nie wyjeżdżaj mi tu z Hitlerem i Stalinem, bo jeden narodowy socjalista, a
        drugi komunista -obaj są patronami lewicowych pomysłów na urządzanie świata wg
        widzimisię leniwego, pazernego i dzikiego motłochu.
        Poglądu, że troskliwa matka morduje dzieci, których nie jest w stanie wychować,
        zamiast zostawić je w szpitalu (bo przecież nie jest wyrodna)-nawet nie
        skomentuję...
        • Gość: aga Re:yoda IP: *.96.udn.pl 14.09.05, 09:26
          Nazwanie ludzi z wielodzietnych rodzin i biednych motłochem to Yoda niegodziwe.
          Jak możesz tak mówić, a co najgorsze czuć, gorliwy obrońco życia! Nie można nie
          zauważyć, że ciebie nie obchodzi życie ludzi.
          Wesoła łączy tę sprawę z przemocą, ty tego nie musiałeś pisać, ale takie są
          fakty i takie jest życie,nieraz jeszcze gorsze niż ta metoda "na kapcia" o
          której pisze "wesoła".
          Jak pisałam wyżej brak dostępu do środków antykoncepcyjnych, ich odradzanie czy
          zakazywanie ze względów religijnych i jednoczesny zakaz aborcji - to jest to o
          czym mówimy. Nie jesteśmy w żadnym razie zwolenniczkami aborcji.Obecna ustawa
          rodzi jednak podziemie, od którego się zaczęła dyskusja i ludzkie tragedie.
          Środki antykoncepcyjne powinny być bezpłatne, a tz. wczesnoporonne ogólnie
          dostępne.Gdzie są kandydaci na posłów w tej dyskusji? Jedynie pani Jagiełło
          z "zielonych" odważyła się zabrać tu głos, a ty "wesoła"- dlaczego nie
          startujesz?, Może się odważysz w przyszłych wyborach na radną?
          • Gość: Yoda Re:aga IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 09:51
            >Nazwanie ludzi z wielodzietnych rodzin i biednych motłochem to Yoda niegodziwe.

            -Motłochem nazywam ludzi, którzy uważają, że na moralność stać ich będzie
            dopiero gdy się dorobią albo państwo im da, a do tego czasu mogą iść po trupach
            (choćby i własnych dzieci). Nie twierdzę, że przeważają wśród nich biedni i
            wielodzietni. -Idę o zakład, że jest akurat odwrotnie: to wykształcone za moje
            podatki, bezdzietne i pochodzące z dostatnich domów feministki głoszą takie
            faszystowskie poglądy.
            To wciskanie mi w brzuch poglądów, których nie głoszę -jest niegodziwe.

            >Obecna ustawa rodzi jednak podziemie, od którego się zaczęła dyskusja i
            ludzkie tragedie.

            -Podziemie rodzi brak skuteczności i konsekwencji w egzekwowaniu prawa, a nie
            samo prawo. Rodzi je także milcząca lub otwarta akceptacja wielu środowisk (w
            tym feministycznych) dla podobnych praktyk. Możesz sobie twierdzić, że nie
            jesteś zwolenniczką aborcjii, ale postulowanie jej legalizacji, o ile logika ma
            pozostać w użyciu, świadczy o czymś przeciwnym.
          • Gość: wesoła Re:aga IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 12:27
            Dzięki za zaufanie i słowa uznania. Przyznam się, że był czas kiedy taka
            ewentualność zaświtała mi w głowie ale szybko przeleciała. Być radną to ogromna
            odpowiedzialność. Zaufanie ludzi to kredyt, którego nie byłabym w stanie
            spłacić. Nie posiadam recepty na wszystkie bolączki a stereotypu takich, którzy
            mieli dobre chęci tylko im nie wyszło nie chcę powielać.pozdrawiam.
        • Gość: wesoła ReYoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 11:01
          Okazuje się jednak, że wszystko można przegłosować i nasza kulawa ustawa
          antyaborcyjna jest tego najlepszym przykładem. Jeszcze raz podkreślam, że nie
          jestem zwolenniczką aborcji, uważam, że jest to samo zło, obojętne z jakiego
          punktu patrzymy. Zapewniam Cię, że taki stosunek do omawianej sprawy nie jest
          zarezerwowany dla prawicy. Znam kobiety o lewicowych poglądach, które głośno
          występują przeciwko aborcji. Znam też kobiety, które prosto po wyjściu z
          gabinetu ginekologa biegły do spowiedzi. Zresztą gdyby stosunek do religii miał
          tu jakieś znaczenie to w kraju gdzie 95% obywateli jest katolikami problem nie
          powinien wogóle istnieć a jednak istnieje.
          O przemocy w rodzinie nie wystarczy mówić, nie będzie bohaterem kto "jest
          zdecydowanym przeciwnikiem". Tu trzeba działać. Trzeba stworzyć mechanizm
          pozwalajacy kobiecie wyzwolić się spod władzy tyrana, nauczyć ją decydowania o
          sobie i podejmowania decyzji w swoich sprawach. Mojej znajomej sprzątaczce nie
          przyszłaby nawet do głowy myśl o rozwodzie. Wychowano ją w przekonaniu, że mąż
          to rzecz święta i należy dziękować Bogu chociaż za takiego. (Wprawdzie pije i
          bije ale przecież nie codziennie). Ona też wychowała się prawdopodobnie w
          takiej rodzinie i myśli, że to norma bo w jej środowisku wszyscy tak żyli.
          Gdyby jednak zdecydowała się na rozwód to i tak tyran byłby z nią bo i gdzie
          miałby się podziać? Eksmisja? Może i słyszała już takie słowo ale który
          komornik by tej eksmisji dokonał? Jakimś dziwnym przypadkiem tam gdzie jest
          przemoc w rodzinie jest gromadka zaniedbanych dzieciaków. (nie znaczy to, że
          tam gdzie dużo dzieci jest koniecznie przemoc). Jest to dowód na to, że te dwa
          problemy się łączą ze sobą.
          Zostawmy Hitlera ale wreszcie trafiłam na element łączący naszą prawicę z
          najczarniejszym komunizmem. Jest to niechęć do aborcji.
          Dlaczego nie chcesz skomentować problemu matek, które wolą zamordować swoje
          narodzone dziecko niż oddać do adopcji. Nie tak dawno słyszałam w telewizji, że
          zapytana o to taka matka powiedziała : "miało się u obcych ludzi poniewierać?"
          A dlaczego w/g Ciebie mordują? Skomentuj proszę.
          • Gość: Yoda Re: ReYoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 11:59
            >A dlaczego w/g Ciebie mordują? Skomentuj proszę.

            -Proszę bardzo: Bo je tak wychowali. I PRL-owski system edukacji i plebejscy
            księża, co nie potrafili trafić im do sumień, mają w tym swój udział - może być?

            >O przemocy w rodzinie nie wystarczy mówić, nie będzie bohaterem kto "jest
            > zdecydowanym przeciwnikiem". Tu trzeba działać. Trzeba stworzyć mechanizm
            > pozwalajacy kobiecie wyzwolić się spod władzy tyrana, nauczyć ją decydowania o
            > sobie i podejmowania decyzji w swoich sprawach.

            -OK i co lewica zrobiła, poza gadaniem, w tych sprawach? Za mało mieli czasu od
            II WŚ, żeby się wykazać?

            >...wreszcie trafiłam na element łączący naszą prawicę z
            > najczarniejszym komunizmem

            -Mogę dorzucić jeszcze parę elementów, by wzmóc Twoją radość: zarówno w jednym,
            jak i w drugim przypadku do rządu otwartą drogę mieli szpakowaci lub łysi; za
            przestępstwo uważano m.in. kradzierze; na zebraniach jedli słone paluszki;
            flaga narodowa mimo wszystko była biało-czerwona; itd.
            • Gość: Yoda Ups! -Kradzieże oczywiście IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 12:17
              były uważane za przestępstwo, bo kradzierze - za błąd ortograficzny raczej :)))
            • Gość: wesoła Re: ReYoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 12:20
              1. Wbrew pozorom wcale mnie to nie cieszy.
              2. Co do plebejskich księży zgoda. PRL nie ma tu właściwie nic do rzeczy. Przed
              II wojną też aborcja była zakazana i śmietniki były pełne niechcianych
              noworodków. To patologia ściśle związana nie z ustrojem lecz ze stosunkiem do
              aborcji jaki ten ustruj akurat preferuje.
              3. Lewica nie zrobiła NIC i prawica nie robi NIC. Na tym polega problem, że
              sprawa aborcji jest dobrym pretekstem do przepychanek politycznych a cierpi na
              tym zawsze kobieta.
              4. Obecnie otwiera się szansa na to, żeby pewne sprawy "wynormalniały". Tylko
              na kogo postawić?
              4.
              • Gość: Yoda Re: ReYoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 12:46
                >PRL nie ma tu właściwie nic do rzeczy.

                -Jak nie ma?! A kto ustalał zakres programów w PRL-owskich szkołach? -Księża?!
                Kto komunistom zabraniał szerzyć wiedzę o antykoncepcji? Kto wpajał dzieciom
                socjalistyczne wartości, wśród których szacunku do życia raczej nie było na
                pierwszym miejscu? Kto proponował, zdjęcie przez państwo z rodziców obowiązku
                wychowania dzieci, gdy będą zaiwaniać na zmianę na roli i w hucie?

                >Przed II wojną też aborcja była zakazana i śmietniki były pełne niechcianych
                noworodków.To patologia ściśle związana nie z ustrojem lecz ze stosunkiem do
                aborcji jaki ten ustruj akurat preferuje.

                -Kurde, co za przenikliwa analiza historyczno-psychologiczno-społeczno-
                kulturowo-prawna!
                A wniosek tak prostacki, że aż boli: zlikwidować zakaz, to nie będzie czego
                łamać, a zabijanie przed narodzeniem i w higienicznych warunkach jest bardziej
                ludzkie niż zabijanie po narodzeniu i pokątnie. -Może jeszcze mydło z
                odzyskanego "materiału" wyprodukujesz, żeby się "lekarze" mieli czym umyć
                po "zabiegu"?

                >Obecnie otwiera się szansa na to, żeby pewne sprawy "wynormalniały". Tylko
                > na kogo postawić?

                -Na Tolka Banana, bo Cimoszewicz już wymięka:)))
                • Gość: wesoła Re: ReYoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 13:18
                  Nie ze wszystkim się zgadzam. Teraz ktoś inny ustala program w szkołach i
                  młodzież nie staje się od tego mądrzejsza. Rodzice zamiast wychowywać swoje
                  dzieci stoją w kolejce w Urzędzie Zatrudnienia albo tyrają za granicą. Kiedyś
                  dzieci miały kółka zainteresowań i kolonie letnie. Teraz mogą sobie postać pod
                  blokiem. Nie ustawa przeciwko aborcji jest wyjściem ale edukacja na temat
                  świadomego rodzicielstwa. Wybacz ale jednak jest duża różnica między dokonaniem
                  aborcji a zabiciem dziecka. To już jednak kwestia światopoglądu w którą nie
                  chciałabym wnikać bo zajmie nam to czas do końca życia.
                  P.s. Masz intuicję. Może jednak nie Tolek Banan.
                  • Gość: Yoda Re: ReYoda IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 13:35
                    >Nie ustawa przeciwko aborcji jest wyjściem ale edukacja na temat
                    > świadomego rodzicielstwa.

                    -Jedno drugiego nie wyklucza. Feministki mogą się zająć świadomym
                    rodzicielstwem (jeśli mają do tego jakieś predyspozycje), a system prawny ma
                    sankcjonować podstawowe normy moralne, tak by w całości być oparciem dla życia
                    społecznego, a nie tworzyć jakieś schizofreniczne sytuacje rozchodzenia się
                    moralności i prawa.
                    To nie prawica walczy z feministkami, tylko feministki z prawicą. Dlaczego? -Bo
                    to sposób na polityczne zaistnienie. Zamiast tego mogłyby znaleźć pole do
                    konstruktywnego działania, ale wygodniej jest przecież ujadać, niż coś zrobić.
                    Ostatnio podobno jakieś panie wyszły z inicjatywą tworzenia ośrodka w
                    rewitalizowanym Mieście Kazimierzowskim -gorąco popieram, nawet (a może
                    zwłaszcza) jeśli są feministkami. I żaden gnojek, który by im chciał
                    przeszkadzać, niech nie śmie się nazywać prawicowcem.
                    • Gość: aga Re: ReYoda IP: *.96.udn.pl 16.09.05, 06:49
                      Jakiego ośrodka? Możesz mi "yoda" przybliżyć problem , per fawore?
                      Jeśli to ośrodek dla dzieci porzuconych to popieram, osobiście wolę aby były w
                      domu dziecka niż martwe na śmietniku.
                      • Gość: Yoda Re:aga IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 16.09.05, 09:07
                        miasta.gazeta.pl/radom/1,48201,2909264.html
                        Sam nie zanam bliżej tej sprawy, ale takie formy działalności feministek (jeśli
                        to rzeczywiście feministki) mi imponują.
                        • Gość: aga Re:Yoda IP: *.96.udn.pl 16.09.05, 11:26
                          Pedagog ulicy - interesujące, tylko gdzie będzie teraz zanim w 2007 roku jeśli
                          dobrze pójdzie będzie lokal?
                          • Gość: Yoda Re:aga IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 16.09.05, 11:41
                            Tego, to ja nie wiem, -ale jeśli jest to inicjatywa osób rzeczywiście
                            zainteresowanych tego typu działalnością, to pewnie jakoś sobie poradzą. Nawet
                            wskazane byłoby wykazanie się przed uzyskaniem lokalu od miasta, aby nie było
                            wątpliwości co do intencji i możliwości tych pań.
                            By the way: interwencja środowiskowa w tym rejonie, w miejsce przesiedlania
                            niepożądanych warstw społecznych do jakiegoś getta biedoty, winna być od
                            początku elementem KOMPLEKSOWEGO programu rewitalizacji -tak, jak to jest w
                            cywilizowanych krajach.
                            No, ale to już inny wątek;)
                            Pzdrwm
                            • Gość: igor Re:do Yody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 03:40
                              masz swoją kobiety,więc w tym wypadku rozumiem,że aborcja,wszelkie choroby
                              ginekologiczne to może być i Twoja sprawa.Ale kazda inna kobieta ma prawo
                              decydować o sobie.Niechciane,niekochane dziecko to większa tragedia niż
                              usunięcie ciąży.Niekażda ciąża to ryzyko dla życia i zdrowia kobiety,ale jeśli
                              zachodzi takie podejrzenie,tylko sama kobieta może zdecydować.Czy chciałbyś,by
                              o życiu i zdrowiu Twojej córki decydowali inni,którym tak naprawdę jest
                              obojętna?Mam córkę i jej zdrowie,życie,szczęście bardzo mi leży na sercu.Nie
                              chcę,by kiedykolwiek była zakładniczką ideologicznych poglądów.
                              • Gość: mag Re:Igor IP: *.96.udn.pl 18.09.05, 21:15
                                Igor!W naszej kulturze kobieta to nie człowiek, nie widzisz tego? Nawet w
                                językach men - to mężczyzna i zarazem człowiek, po włosku zaś - uomo tak samo.
                                Kobieta zatem nie jest człowiekiem, nawet biblia mówi, że powstała z żebara
                                Adama.
                                Cieszę się ze mężczyzna to zauwazył. Bycie kochającym ojcem to wielka sprawa.
                                Może tacy wspaniali mężczyzni nam pomogą, bo sme jakoś nie możemy udowodnić, że
                                jesteśmy ludzmi - przynajmniej wobec prawa.
                                • Gość: wesoła Re:mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.05, 21:35
                                  Na dodatek oni uważają, że kobieta powstała z żebra wyjętego Adamowi po prawej
                                  stronie. Z żebra "lewostronnego" Bóg stworzył feministkę. Pozdrawiam.
                                  • Gość: mag Re:wesoła IP: *.96.udn.pl 18.09.05, 21:40
                                    Nie słyszałam tego... byłoby bardzo śmieszne, ale niestety jest
                                    prawdziwe.Feministka to dla prawicy gorzej niż diabeł.
                                    Pozdrawiam wesoła...
                                    • Gość: Yoda Re:mag, igor i wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 19.09.05, 08:59
                                      Powtarzam, choć, jak widać, nie ma to większego sensu w przypadku osób
                                      zaślepionych ideologią i głuchych na logiczne argumenty: nikt, ani mężczyzna,
                                      ani kobieta, nie ma prawa decydować o cudzej śmierci, a śmierć dziecka podczas
                                      aborcji zawsze jest tą cudzą, bo ono przecież o sobie nie decyduje -decydować
                                      chcą (wypowiadający się tu rodzice (wszyscy nimi są?)). Jeśli dla mag taki
                                      pogląd oznacza dyskryminację kobiet lub nieuznawanie ich za istoty ludzkie, to
                                      trudno -idiosynkrazji logiką się nie uleczy. A łapanie Biblijnych paraboli za
                                      metaforyczne słowo - jest idiosynkrazji oczywistym symptomem.
                                      To, o czym mówię (uznanie wartości, lub jak kto woli świętość, życia za wartość
                                      podstawową), to nie żadna ideologia -to warunek, by nasza cywilizacja nie
                                      wyrodziła się w jakąś zezwierzęconą lub stechnicyzowaną formę barbarzyństwa.
                                      Ideologie możemy sobie dowolnie wybierać - ale świętość jest niezależna od
                                      naszego widzimisię. Tak się składa, że też mam córkę i nie chcę by żyła w
                                      świecie, w którym wszystko co technicznie możliwe -jest dozwolone, a wszelkie
                                      normy postępowania zależą od prywatnego widzimisię tych, którzy akurat dorwali
                                      się do władzy. Pewne rzeczy trzeba wyłączyć spod władzy politycznych wyborów.
                                      Inaczej wszystko będzie można przegłosować, -łącznie z eugeniką lub
                                      eksterminacją feministek.
                                      Żyjemy w świecie, który narzuca fizyczne ograniczenia i nigdy, jako ludzkie i
                                      skończone istoty, nie będziemy w stanie ich wszystkich przezwyciężyć. Uzurpacja
                                      władzy nad losem za pomocą technologii (w omawianym przypadku -technologii
                                      aborcji) -jest tylko przejawem głupoty wynikającej ze strachu przed uznaniem
                                      ograniczeń, którym i tak podlegamy. Nie wierzę w możliwość powstawania z
                                      głupoty jakiegoś dobra. Ja nie chcę wybierać pomiędzy jednym życiem, a drugim -
                                      to nie jest żaden wybór, tylko przesuwanie śmierci w inne miejsce.
                                      • Gość: mag Re:Yoda IP: *.96.udn.pl 19.09.05, 09:45
                                        To,że nie chcesz wybierać między jednym życiem, a drugim nie znaczy, że ktoś(
                                        daj Boże nie ty) - musi czasem wybierać.
                                        Alergię, o której piszesz mam tylko na ludzką głupotę, a że ostatnio jest ona
                                        częsta to moje samopoczucie... nieważne.
                                        Nie jestem w żadnym wypadku za aborcją. Uważam że społeczeństwo będąc zgodne
                                        mołoby ją prawie całkowicie wyelminować.Jednak zabranianie środków
                                        antykoncepcyjnych( jak by to się to nie odbywało, czy przez konieczność recept,
                                        za wysoką ceną, czy przez straszenie piekłem)- a jednoczesne zabranianie
                                        aborcji jest hipokryzją. A ty zaślepiony swoją ideologią - tak, tak, to jest
                                        dopiero ideologia... nie widzisz, że to jest niemoralne.
                                        Stawianie kobiet pod pręgież - tylko tyle im możecie zaoferować. Niestety...
                                        • Gość: Yoda Re:mag IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 19.09.05, 10:34
                                          Gdzie napisałem, że potępiam antykoncepcję? Gdzie napisałem, że chcę stawiać
                                          kobiety pod pręgierz?
                                          Mam już dosyć odpowiadania na zarzuty kierowane do wymyślonego przeciwnika. Jak
                                          chcesz bredzić od rzeczy i wpierać mi swoje wymysły zamiast czytać, próbowac
                                          zrozumieć i odpowiadać na to, co faktycznie napisałem - wolna droga. Ja się
                                          wyłączam.
                                      • Gość: wesoła Yoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 10:39
                                        Chodzi właśnie o to, żeby nikogo nie zaślepiała ŻADNA ideologia. Najgorsze jest
                                        właśnie to, że zwyczajna kobieta staje się zabawką w rękach panów bawiących się
                                        jakimiś ideologiami, politykami. Raz aborcja jest dobra raz nie, raz jest to
                                        życie od początku innym razem od końca...są mądre ksiązki, odczyty, prelekcje,
                                        awantury w sejmie, pikiety na ulicach...po co to wszystko? Zostawcie ten
                                        problem kobietom, jeżeli tylu Was urodziły, wykarmiły, wykształciły to i dalej
                                        potrafią to robić. Znam tylko jedną kobietę, która mówi, że nie ma dzieci bo
                                        nie chce ale ja jej nie wierzę. Jeżeli chcecie tak bardzo decydować to
                                        pomagajcie w inny, prosty sposób. Stwórzcie kobiecie takie warynki, żeby nowe
                                        dziecko przyjmowała z radością.
                                        1. Bądzcie odpowiedzialni za te poczęte życia.
                                        2. Stwórzcie ich matkom poczucie bezpieczeństwa.
                                        3. Bardziej surowo karajcie gwałty, również te małżeńskie
                                        4. Dajcie pracę rodzicom poczętych
                                        5. itd. itp.
                                        Widzisz? jest tyle do zrobienia a Wy tylko aborcja i aborcja...
                                        • Gość: Yoda Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 19.09.05, 10:59
                                          >Stwórzcie kobiecie takie warynki, żeby nowe
                                          >dziecko przyjmowała z radością.
                                          >1. Bądzcie odpowiedzialni za te poczęte życia.
                                          >2. Stwórzcie ich matkom poczucie bezpieczeństwa.
                                          >3. Bardziej surowo karajcie gwałty, również te małżeńskie
                                          >4. Dajcie pracę rodzicom poczętych
                                          >5. itd. itp.

                                          -Do kogo ta mowa? Na jakiej podstawie sądzisz, że nie zajmuję się tymi sprawami
                                          w miarę moich możliwości? Czy wydaje Ci się może, że jestem wszechmocny, jak
                                          Fidel czy koreański ukochany przywódca albo chociaż do jakieś partii należę? A
                                          Ty co będziesz robić w tym czasie, gdy ja będę się zajmował budową raju na
                                          Ziemi i kraju powszechnej szczęśliwości kobiet? -Będziesz wymyślać nowe
                                          postulaty? Czy jesteś zadowolona z ich dotychczasowej realizacji przez Twoją
                                          SLD i Cimoszewicza w szczególności?
                                          Do domniemanej chęci decydowania o życiu już nie nawiążę, bo jeśli dotychczas
                                          nie zrozumiałaś tego, co piszę -to już nie ma na co liczyć.
                                          • Gość: figura Re:Yoda IP: *.96.udn.pl 20.09.05, 10:56
                                            Mogę się domyślić, że należysz do platformy, która wije się jak piskorz aby
                                            tylko w tej sprawie się nie wypowiedzieć.Opanowała to forum, bo watek z
                                            pytaniem do Kopaczowej(kompetentnej w tej sprawie jako lekarz)się nie ukazał -
                                            czyżby cenzura?
                                            Tak samo telewizja jest opanowana przez platformę. Odkąd Tusk przestał mówić,
                                            że zniesie abonament - państwowa telewizja i nie tylko, wprost wchodzi mu do
                                            tyłka.
                                            Co do SLD to faktycznie jestem zawiedziona jej działaniami w tym względzie.
                                            Od tej sprawy użależniam mój głos w wyborach:Czy platforma jest za refundacją
                                            środków antykoncepcyjnych? A ty Yoda osobiście? Jeśli nie, to nie wciskaj tu,
                                            że nie jesteś dwulicowy.
                                            • Gość: Yoda Re:figura IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 20.09.05, 11:12
                                              Nie należę do PO i tymczasowo nie planuję wstąpić.
                                              Wątek z pytaniem do Kopaczowej był i pisałem w nim.
                                              Osobiście nie mam zdania w sprawie refundacji środków antykoncepcyjnych, ale to
                                              chyba nie są leki -więc nie wiem z jakiej racji miałybym komuś do nich dopłacać
                                              w podatkach. Może dla osób, których nie stać na ich zakup? -nie wiem, nie
                                              stanowi to dla mnie życiowego problemu i nie będę o to z nikim kopii kruszył.
                                              Jeśli od tej sprawy zależy czyjś głos w wyborach, to jest to dla mnie sytuacja
                                              raczej żenująca (ale to już chyba norma w przypadku lewicowego/feministycznego
                                              elektoratu).
                                              Nie zamierzam nikomu wciskać czegokolwiek, w tym informacji o liczbie lub
                                              powabie lic moich.
                                              • Gość: figura ReYoda IP: *.96.udn.pl 20.09.05, 11:32
                                                Nie dotyczy cię sprawa, dotyczy innych biedniejszych, wykluczonych przez
                                                bezrobocie - to nie myślisz o tym.I tutaj się różnimy. Mnie też nie dotyczy ani
                                                mojej rodziny - a jednak o tym myślę, bo nie widzę tylko czubka swojego nosa.
                                                I to się chyba jakoś nazywa... Wrażliwość społeczna czy jakoś tak... Tylko, że
                                                to ostatnio niemodne słowo.
                                          • Gość: wesoła Re: Yoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 11:31
                                            Do kogo ta mowa? do Ciebie. Jak się wygłasza jakieś poglądy, nawet w imieniu
                                            ogółu, to się bierze za nie odpowiedzialność. Fajnie mi się z Tobą rozmawia z
                                            jednym zastrzeżeniem. Czy Ty musisz, wszystko jedno o czym się rozmawia,
                                            wtrącać jakiegoś Fidela, koreańskiego przywódcę czy chociaż naszego, marnego
                                            komunistę? Czy jak Ci żona przypadkiem zupę przesoli to też domyślasz się
                                            komunistycznego spisku na Twoje torebki smakowe? Yoda, znam Cię już trochę,
                                            często się z Tobą zgadzam, czasami nie ale wiem, że jesteś myślącym facetem. W
                                            czasie gdy Ty (mężczyzna) będziesz zajmował się budową raju na Ziemi ja
                                            (kobieta) będę chciała zapełniać ten raj szczęśliwymi dziećmi. Upiekę Ci
                                            również w ognisku mamuta, którego Ty upolujesz. Nawet pozamiatam jaskinię. (tak
                                            kiedyś było i było dobrze). Nie, nie jestem zadowolona z dotychczasowej
                                            działalności na tym polu ani jednej z rządzących do tej pory partii. Chociaż
                                            politykami są w większości faceci do nich odnosi się jednak tylko postulat 3 i
                                            4. Postulat 1 i 2 odnosi sie prywatnie, do tatusiów, którzy nie chca płacić za
                                            swoje kilka minut przyjemności. To można zacząć poprawiać natychmiast, do tego
                                            nie jest potrzebna ustawa. Pozdrawiam serdecznie.
                                            P.s. Rozmowa toczy się w tej chwili nie tyle o decydowaniu o życiu tylko o
                                            decydowaniu o płodności a to różnica.
                                            • Gość: Yoda Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 20.09.05, 12:42
                                              >Czy Ty musisz, wszystko jedno o czym się rozmawia,
                                              > wtrącać jakiegoś Fidela, koreańskiego przywódcę czy chociaż naszego, marnego
                                              > komunistę?

                                              -Nie muszę, ale dostosowuję się do sympatii rozmówcy -taki mały ukłon w stronę
                                              Twoich poglądów społeczno-politycznych. Może trochę je przerysowuję dla
                                              uwydatnienia, ale Ty też nie silisz się na oddanie mi sprawiedliwości -więc nie
                                              miej pretensji.

                                              > Wczasie gdy Ty (mężczyzna) będziesz zajmował się budową raju na Ziemi ja
                                              > (kobieta) będę chciała zapełniać ten raj szczęśliwymi dziećmi. Upiekę Ci
                                              > również w ognisku mamuta, którego Ty upolujesz. Nawet pozamiatam jaskinię.
                                              > (tak kiedyś było i było dobrze).

                                              -Ależ ja nie ogłaszałem castingu na zamiatanie mojej jaskini, bo tymczasowo
                                              daję sobie z tym radę, zamiast pieczonego mamuta wolę brokuły, a monopol na
                                              zapełnianie mojego raju moimi dziećmi ma moja żona.

                                              >Rozmowa toczy się w tej chwili nie tyle o decydowaniu o życiu tylko o
                                              decydowaniu o płodności a to różnica.

                                              -OK, ale kto ustalił, że już nie rozmawiamy o aborcji, a tylko o decydowaniu o
                                              płodności - i mnie o tym nie powiadomił?!
                                              • Gość: wesoła Re: Yoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 13:18
                                                1. Ty wcale nie dostosowujesz sie do moich sympatii. Gdybyś to robił nie byłoby
                                                ani razu o komunistach bo oni nic a nic mnie nie obchodzą. Na oczy nie
                                                widziałam ani jednego żywego komunisty. A przerysowujesz stanowczo. Potem można
                                                Ci zarzucić, że nie używasz argumentów, jesteś monotematyczny i ...nudny.
                                                2. Nic na to nie poradzę, że odpowiada mi w tym względzie model lansowany
                                                akurat przez LPR. Kobieta tworzy dom a mężczyzna dba o to, żeby ten dom się nie
                                                zawalił. Co do upodobań kulinarnych to moje córki nie chcą jadać mięsa i nie
                                                zniosę już większej ilości wegetarian w moim otoczeniu, nawet wirtualnym.
                                                Powiedz chociaż, że lubisz brokuły a obok kawałek mięska. W kwestii
                                                dalszej...móglby ktoś pomyśleć, że Cię podrywam. Ja w swoim raju mam wszystko
                                                co mi potrzebne a jeżeli użyłam metafory to tak, żeby było barwniej. Zresztą
                                                rozmawiamy o sprawach ogólnych więc uogólniłam.
                                                3. Gdybyś zamiast wymyślać coraz to nowe uszczypliwości czytał posty, do
                                                których treści się odnosisz w swoich wypowiedziach to byś zwrócil uwagę na to,
                                                że rozmowa toczy się na temat: kto ma prawo decydować o urodzeniu dziecka (nie
                                                zawsze chodzi o aborcję), dlaczego nikt nie liczy się ze zdaniem kobiet w tym
                                                względzie? Powiadamiam Cię niniejszym i pozdrawiam.
                                                • Gość: mag Re: Wesoła IP: *.96.udn.pl 20.09.05, 14:07
                                                  Z tej waszej dyskusji, która jest jednak na poziomie - tym razem wpadło mi w
                                                  oko to, że twoje córki są wegetariankami. Moje dzeci też i to także nas
                                                  łączy... Pozdrawiam
                                                  • Gość: wesoła Re:mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 17:24
                                                    I jak radzisz sobie z gotowaniem tych wszystkich traw i korzonków? Ja nie mogę
                                                    się z tym pogodzić tym bardziej, że mąż jest zdecydowanie mięsolubny. Czasami
                                                    mam ochotę nie ugotować wcale i zwiać z kuchni.
                                                • Gość: Yoda Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 20.09.05, 14:53
                                                  >Potem można Ci zarzucić, że nie używasz argumentów...

                                                  -Jeśli zarzucanie mi lub jakiemukolwiek dyskutantowi różnych rzeczy traktujesz
                                                  jako argument - wolna droga, możesz mi jeszcze coś pozarzucać. Ja używam
                                                  argumentów, tylko Ty ich nie rozumiesz, bo pozostajesz przy uszczypliwościach.

                                                  >...jesteś monotematyczny...

                                                  -Po prostu koncentruję się na sprawie poruszanej w danym wątku. Na inne tematy
                                                  piszę w innych wątkach.

                                                  >...i nudny.

                                                  -Może to i prawda, ale nie mam ambicji ani nadmiaru wolnego czasu, żeby Ciebie
                                                  zabawiać.

                                                  >Gdybyś zamiast wymyślać coraz to nowe uszczypliwości czytał posty, do
                                                  > których treści się odnosisz w swoich wypowiedziach to byś zwrócil uwagę na
                                                  >to, że rozmowa toczy się na temat: kto ma prawo decydować o urodzeniu dziecka
                                                  >(nie zawsze chodzi o aborcję),...

                                                  -Gdybyś rozumiała, co piszesz -zorientowałabyś się, że o urodzeniu dziecka
                                                  można decydować (jeśli teoretycznie dopuścimy taka możliwość) po jego
                                                  poczęciu, a wtedy jest to zawsze kwestia aborcji. Przed poczęciem nie ma
                                                  jeszcze kwestii dziecka i można wtedy dywagować o antykoncepcji, płodności,
                                                  świadomym rodzicielstwie, polityce państwa, zdaniu kobiet i temu podobnych
                                                  sprawach.
                                                  Zanim zaczniesz zarzucać mi brak argumentów, postaraj się uporządkować swoje
                                                  pojęcia -wtedy może moje argumenty znajdą u Ciebie jakiś grunt.
                                                  Pzdrwm
                                                  • Gość: Marek Re: wesoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 15:06
                                                    Z uwagą przeczytałem Waszą dyskusję. Chcę tylko dodać, że nikt nie odbiera
                                                    kobiecie prawa do decydowania o własnym ciele. Ale decyzja kobiety jest jej
                                                    samodzielną i dopuszczalną do czasu, kiedy decyduje o sobie. Może nie uprawiać
                                                    seksu (nie mówcie mi tylko o gwałcie, bo to wynaturzenie), może go uprawiac i
                                                    mieć świadomość, że wiąże się to każdorazowo z ryzykiem poczęcia nowego życia.
                                                    I do tej pory jest to jej samodzielna i dopuszczalna decyzja. Ale kiedy pocznie
                                                    nowe życie, to już decyzja nie należy do niej, bo to n o w e życie, nie jej.
                                                    A na zakończenie, może mi mag albo wesoła podadzę przykład środka
                                                    atykoncepcyjnego, który w ulotce ma napisane, że jest skuteczny w 100%?
                                                  • Gość: wesoła Re: Marek IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 17:20
                                                    Jest taki tylko jeden: SZKLANKA ZIMNEJ WODY.
                                                    Chetnie bym się z Tobą zgodziła gdyby w każdej aptece były środki
                                                    antykoncepcyjne dostępne dla każdej kieszeni i każdy lekarz przepisałby receptę
                                                    bez zbytecznych uwag światopoglądowych. Do tego musiałaby dojść jeszcze
                                                    edukacja seksualna w szkole od najmłodszych lat (oczywiście dostosowana do
                                                    możliwości intelektualnych ucznia i jego wieku). Gdy już to wszystko będzie
                                                    chętnie się zgodzę z Tobą, że dużo zależy od kobiety. Z naturą człowieka bym
                                                    jednak nie walczyła.
                                                  • Gość: mag Re: Marek Yoda Wesoła IP: *.96.udn.pl 20.09.05, 20:17
                                                    Marku. Tabletki mają taką wysoką skuteczność o jaką pytasz, a ich minimalne
                                                    ryzyko bierze się z opuszczenia jakiegoś dnia lub niewchłonięcia, bo bierzemy
                                                    jakieś leki ograniczające wchłanianie jak np.ranigast.
                                                    Rozumiem wszystko co piszecie, zgoda z tym życiem. Tylko tu nie może być dużego
                                                    przymusu, bo z tego są tylko nieszczęścia. A z drugiej strony - to życie nie
                                                    może żyć poza organizmem matki - i tu wrócilibyśmy do wiecznego sporu, wiec
                                                    lepiej nie wracajmy, bo i tak się nie zgodzimy.
                                                    PS.Dla wesołej. Np. Gołąbki robię wegetariańskie.Świetne. Sama je jem chociaż
                                                    nie jestem wegetarianką.
                                                  • Gość: wesoła Re: mag IP: *.tronic.pl 21.09.05, 13:45
                                                    Wiem, że to mało odpowiednie miejsce ale może mi Forumowicze wybaczą. Jak
                                                    robisz te gołąbki? Ja kiedyś zrobiłam z pieczarkami, były smaczne ale nie
                                                    pachniały mięskiem. pozdrawiam.
                                                  • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 21.09.05, 14:05
                                                    Dobrze, tylko pozwól, że założę nowy wątek, bo w tym jakoś do powagi sprawy nie
                                                    pasuje...
                                                  • Gość: wesoła Re: Yoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 17:37
                                                    Zaplątaliśmy sie już oboje. Teraz będziemy przerzucać się argumentami jak
                                                    zwaśnione małżeństwo z 30-letnim stażem bo już chyba oboje nie wiemy od czego
                                                    się zaczęło. Proponuje zawieszenie broni i ewentualne rozpoczęcie dyskusji od
                                                    jakiegoś punktu wyjścia. Tylko proszę bez komunizmu bo już nie mam siły.
                                                    pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka