Dodaj do ulubionych

Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie !

    • Gość: Stefan Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 22.12.05, 10:24
      Wy ciągle pieprzycie o tej swojej polityce ale jak was zapyatłem konkretnie o
      nazwiska nowych już prawomocnych członków Rady Nadzorczej to żaden mądrala nie
      potrafi na to odpowiedzieć!
      • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.udn.pl 22.12.05, 10:43

        Jak będzie wyglądało uwłaszczenie,przeczytaj !!!.
        TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY. ZABEZPIECZENIE DŁUGÓW SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWYCH
        Większa ochrona wierzycieli hipotecznych


        Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjne przepisy ustawy o
        spółdzielniach mieszkaniowych, które zezwalają na wykreślenie z księgi
        wieczystej hipoteki zabezpieczającej zaciągnięty przez spółdzielnię kredyt.
        Zaskarżone przepisy przestaną obowiązywać 31 grudnia 2006 r.




        Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie rozpoznał skargę konstytucyjną Kredyt
        Banku dotyczącą wygaśnięcia z mocy prawa hipoteki, która zabezpiecza
        zaciągnięty przez spółdzielnie mieszkaniowe kredyt. Taka możliwość wygaśnięcia
        hipoteki powstała po kolejnej nowelizacji przepisów ustawy z 15 grudnia 2000
        r., która zaczęła obowiązywać od 21 kwietnia 2001 r. Hipoteka ustanowiona przed
        tą datą wygasa automatycznie, gdy przynajmniej jeden członek spółdzielni
        wyodrębni własność swojego lokalu w budynku obciążonym hipoteką.

        Od 31 grudnia 2001 r. przestały obowiązywać przepisy, które w takiej sytuacji
        umożliwiały zabezpieczenie roszczeń kredytodawcy poręczeniem przez Skarb
        Państwa. Reprezentujący sejmową Komisję Prac Ustawodawczych poseł Jerzy Kozdroń
        przypomniał, że przyczyną nowelizacji był wówczas doraźny interes poprzedniego
        rządu tzw. trudnego budżetu na rok 2002 i obawa przed obciążaniem go
        nadmiernymi wydatkami, m.in. z tytułu tych poręczeń.

        Zdaniem Jana Kopczyńskiego, radcy prawnego, pełnomocnika Kredyt Bank, który w
        jego imieniu wniósł skargę konstytucyjną o wygaśnięcie z mocy prawa hipotek
        zabezpieczających wierzytelności wobec spółdzielni mieszkaniowych pozbawia
        wierzycieli możliwości wyegzekwowania roszczeń. Godzi w zasady pewności obrotu
        i umożliwia spółdzielniom mieszkaniowym nie płacenie zobowiązań bankom.

        Kredyt Bank wniósł skargę do Trybunału po przegraniu sprawy w Sądzie Okręgowym
        w Koszalinie, a następnie po oddaleniu kasacji od tego orzeczenia przez Sąd
        Najwyższy. Sprawa dotyczyła wykreślonej hipoteki, którą bank zabezpieczył
        kredyt udzielony Przedsiębiorstwu Budowlanemu i Drogowemu z przeznaczeniem na
        wniesienie wkładu budowlanego do spółdzielni mieszkaniowej. Firma chciała
        uzyskać własnościowe prawo do lokalu użytkowego, który chciała przeznaczyć na
        działalność hotelową.

        Trybunał Konstytucyjny po zbadaniu sprawy uznał, że art. 44 ust. 1i 2
        znowelizowanej ustawy jest niezgodne z art. 64 ust. 2 w zw. z art. 2, 20, 32
        ust. 1 konstytucji i tracą one moc obowiązującą z dniem 31 grudnia 2006 r. W
        uzasadnieniu zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że wygaśnięcie hipoteki
        mogłoby być możliwe tylko wówczas, gdyby przepisy przewidywały inny mechanizm
        zabezpieczenia roszczeń wierzycieli. Samo zabezpieczenie hipoteki na innej
        nieruchomości może być niekorzystne dla kredytodawcy, bo ta inna nieruchomość
        może mieć mniejszą wartość, a w dodatku może też być już obciążona innym
        wcześniejszym kredytem. Wówczas pierwszemu wierzycielowi przysługiwałoby
        pierwszeństwo do zaspokojenia swoich roszczeń.

        Obecne przepisy nie gwarantują bowiem właścicielowi hipoteki pierwszeństwa w
        takiej sytuacji przy zabezpieczeniu hipoteki i uwzględnienia daty udzielenia
        kredytu przy określaniu daty obciążenia hipoteką tej drugiej nieruchomości.
        Natomiast odroczenie terminu wejścia w życie wyroku prezes TK Marek Safjan
        uzasadnił tym, że trzeba chronić nie tylko wierzycieli, lecz również
        właścicieli mieszkań w budynkach spółdzielczych, którzy przekształcili prawo
        spółdzielcze w pełną własność.

        Malgorzata Piasecka-Sobkiewcz
      • Gość: Spółdzielca Stefan ma rację ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 10:50
        W pelni zgadzam się ze Stefanem. Jeśli ktoś pcha się do rady nadzorczej, to w
        pewnym sensie staje się osoba publiczną. Powinien interesowac się pytaniami
        spółdzielców i nawet jak osobiście nie ma kompa w domu, to obecnie jest bardzo
        wiele możliwości wejscia na to forum i przeczytania, czym żyje spółdzielnia.
        Powinien zabierac glos i podpisywac sie pełnym imieniem i nazwiskiem. jesli nie
        ma nic do powiedzenia, to nich rezygnuje z rady i nie bierze za bycie mało
        aktywnym członkiem tego organu naszych pieniędzy.
        Niech ktoś z rady poda tu pełny jej skład, kto się czym zajmuje ,niech ktoś tez
        na bieżąco informuje o pracach rady i sytuacji w spółdzielnoi. Powinna to robić
        również spółdzielnia ale widocznie ma coś do ukrycia. Dośc brania pieniędzy za
        nic!
        Prezes Radomska powinna bezwzględnie odpowiedzieć na pytania Polskich Osiedli w
        sprawie złożonej przez spółdzielnię apelacji, bo to odbywa się przecież za
        pieniądze spółdzielców! Nie wierzę, że Radomska nie wie (jesli sama nie
        zagląda, to usłużni przecież ją informują) o sprawach poruszanych na tym forum.
      • Gość: monika do Stefana i Spółdzielcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 20:12
        Dobrze, że wy i inni mieszkańcy interesujecie się sprawami spółdzielni. Takich ludzi powinna być większość. Ja też śledzę wydarzenia na Ustroniu i z tego co wiem, to w tej spółdzielni nie działa w ogóle Rada nadzorcza. Starej rady kadencja się skończyła, a nowa nie może działać, bo sąd zawiesił jej działalność do czasu rozstrzygnięcia spraw sądowych o ważność wyborów. Obecnie na Ustroniu panuje całkowite bezkrólewie. Zarząd jest bez żadnej kontroli.
        Prawomocnie wybrani członkowie Rady nadzorczej są na jednostkach C i P. Na jednostce B jest już wyrok o ważności wyborów, ale nie wiem czy nie został zaskarżony do II instancji. Na jednostce A i M sprawy są w toku.
        Nie znam nazwisk osób wybranych prawomocnie (C i P), ani pozostałych, ale jak chcesz się tego dowiedzieć to możesz iść do spółdzielni i zajrzeć do protokółów z zebrań grup członkowskich. Muszą ci je pokazać, bo taki jest obowiązek spółdzielni.
    • Gość: Berta Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:12
      Popieram Stefana.Panie Moskal jeżeli pan się tak interesuje to proszę podać
      nowowybrany skład Rady Nadzorczej Ustronia.
      • Gość: Toruńczyk Re: jak tak będzie u Was dalej, to kuratora dadzą IP: *.torun.mm.pl 22.12.05, 21:16
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=33887566
      • rebus03 Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 22.12.05, 22:59
        Nowy skład rady nadzorczej jest tu narazie
        najmniej ważny. Ci ludzie jeszcze nie podjęli
        ani jednej decyzji i nie wiadomo kiedy będą
        mogli je podejmować.

        Berta, zobacz lepiej co napisał Jan Zelek.
        Według niego spółdzielnia dostarczyła do sądu
        fałszywy dokument.
        Przecież to jest sprawa kryminalna.
        Tym trzeba się zająć, a nie nazwiskami.

        • Gość: Spółdzielca Wszystko jest ważne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 11:08
          Uważam, że wazny jest fakt podobno sfałszowanego dokumentu dostarczonego do
          sądu jak i skład rad.
          Nie rozumiem, dlaczego podanie składu rady, nawet gdy nie jest to skład
          oficjalny, jest takim problemem. Niech spółdzielcy wiedza, kto wszedl do rady,
          niech się zastanowią, czy dana osoba trafila tam słusznie itp. Niech wreszcie
          członkowie rady zaczną sobie uświadamiać, jak i za co odpowiadają i niech
          zaczna się prezentować publicznie a nie tylko przemykać wstydliwie do kasy po
          pieniądze za udział w posiedzeniach
          • Gość: Fiona Re: Wszystko jest ważne! IP: *.udn.pl 23.12.05, 13:24
            Spółdzielco!!!. Czy Ty nie możesz zrozumieć tego,że o pełnym czy też niepełnym
            składzie osobowym Rady Nadzorczej może oficjalnie ogłosić Sp-na czyli jej
            Zarząd.Kandydaci,którzy zostali wybrani nie mogą sami afiszować się iż stanowią
            skład Rady N.,która wg.Statutu Sp-ni nie jest ukonstytuowana,jak również nie
            jest ukonstytuowane ZP.Dopiero Wyroki Sądu mogą jednoznacznie zalegalizować
            wybory.Dalej,Zarząd zwołuje ZP i tu następuje ukonstytuowanie organów
            statutowych.Na tym etapie sprawy wiemy,że nie było podstaw istotnych dla
            zabezpieczenia powództwa o wsrzymaniu przez Sąd wyników wyborów.Sfałszowanie
            dokumentu o rzekomym zadłużeniu jednego z kandydatów obciąża Zarzą Sp-ni a
            stronom przysługuje uprawnienie w jednym przypadku naruszenia dóbr osobistych,a
            powodowi o wprowadzenie w błąd zebr. gr. członk. i odpowiedzialność karną
            Zarządu.Nie może to być żadną p[rzesłanką do unieważnienia wyborów.
            • Gość: Toruńczyk Re: domaganie się podania na tym forum imion IP: *.torun.mm.pl 23.12.05, 15:07
              i nazwisk członków rady, to jest namawianie kogoś, kto by chciał te dane
              osobowe podać, do przestępstwa / ustawa o danych osobowych się kłania/ - a
              jak ktoś z członków spółdzielni chce się dowiedzieć, to niech nie będzie
              leniwy, tylko uda się do spółdzielni i przeczyta sobie protokoły z posiedzeń
              wszystkich organów społdzielni, a nawet protokoły z zebrania przedstawicieli od
              1995 roku do ostatniego zebrania przedstawicieli . Członkowie spółdzielni, jak
              chcą dyskutować na temat obrad organów swojej spółdzielni, to obowiązani są
              ustawowo i statutowo do przestrzegania statutu spółdzielni, a tam powinno być
              wszystko napisane o prawach i obowiązkach członka spółdzielni, co oznacza, że
              nawet an tym forum nie wolno rozpowszechniac nazwisk członków rady, bez
              zapoznania się ze swoim statutem i protokołami z obrad organów, które dokonały
              wyborów danego członka do rady nadzorczej .
              • Gość: Lex Re: domaganie się podania na tym forum imion IP: *.udn.pl 23.12.05, 15:52
                Najlepsze życzenia Swiąt Bożego Narodzenia dla Toruńczyka,Spółdzielcy i innych
                forumowiczów !!!.
                Toruńczyk wiele wniósł pożytecznego na tym forum i nietylko.Jest dobrze
                zorientowany w sprawach spółdzielczych,należy z Jego rad korzystać.
    • Gość: Krecha Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 23.12.05, 17:33
      Toruńczyk ale ty jesteś debil! Pytanie o nazwiska członków RN ma być tajne? To
      tak jakby ktoś zapyatł się: proszę mi podać nazwisko prezesa Orlenu. Też ma być
      tajne? Weź się walnij w ten pusty toruński... piernik.
      • Gość: Toruńczyk Re: Do Krechy IP: *.torun.mm.pl 23.12.05, 18:44
        Prezes Orlenu to jest Spółka Akcyjna, gdzie Skarb Państwa ma swoje udziały i
        nazwiska zarządu oraz członków rady nadzorczj oraz ile biorą kasy dla siebie
        danymi jawnymi nawet w Radomiu, a co tej jest spółdzielnia i czyj jest majątek
        spółdzielni, to jest napisane w pierwszych artykułach prawa spółdzielczego -
        jak tam zajrzysz, to będziesz wiedział/a/ czy można tak sobie rzucać na forum
        nazwiskami i to bez sprawdzenia, czy rzeczywiście ktoś został wybrany, czy też
        nie wybrany na członka np. rady nadzorczej.To nie są tajne rzeczy, to są jawne,
        bo każdy, nawet nie członek spółdzielni, może sobie iść do Sądu KRS i tam się
        wszystkiego dowiedzieć, ale nie wolno bez zgody zainteresowanych, którzy tam w
        KRS do tego wszystkiego nie są jeszcze wymienieni z imienia i nazwiska jako
        członkowie rady rzucać ich nazwiskami na forum - regulamin forum nawet tego
        zabrania.
        Święta się zbilżają i dziwię się, że zamiast się radować, to KRECHA się
        denerwuje, iż coś nie po jego/jej/ myśli ktoś zabrał na forum głos.
        • Gość: Spółdzielca Do Toruńczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 19:31
          Zawsze miałem bardzo dobre zdanie o Toruńczyku jako osobie obeznanej ze
          spółdzielczością, ale ostatnie jego posty w sprawie ujawnienia nazwisk członków
          rady nadzorczej na forum mocno mnie zaskoczyły.
          Miałem pisać o możliwości dotarcia do nazwisk członków rady choćby w sądzie
          rejestrowym. Jjest to nieco uciążliwe, ale jednak możliwe. Toruńczyk o tym
          potem napisał. Osobiscie zaglądając do rejestrów w sądzie rejestrowym nie
          znalazłem nigdzie ostrzeżenia, że danych z tych rejestrów nie moga byc
          ujawniane. Może się nieco zagalopowałem, bo jeśli nie są oficjalnie zgłoszeni
          do sądu, to rzeczywiście jest to (publiczne ujawnianie) przedwczesne.
          Z drugiej strony kłóci się ze zdrowym rozsądkiem chęć udzielania się a takim
          organie jak rada nadzorcza i ewentualne zastrzeżenie, aby nie publikować
          nazwiska i imienia np. na tablicy ogłoszeń w budynku czy w internecie. Uważam,
          że jeśli ktoś bierze sie za działalnośc spoleczną, to powinien mieć świadomość,
          że będzie o nim mówić się publicznie. Przesadna troska o zachowanie danych
          osobowych przybiera w Polsce powoli postać kosmicznego absurdu. A czy prezesów
          też nie można wymieniać? Jak ktoś chwali jednego z drugim, to nikt nie
          protestuje, że ujawniono dane osobowe, natomiast przy najmniejszej krytyce
          podnosi się okrutny wrzask, że naruszono ustawę o ochronie danych osobowych. Z
          tego wynika, że ustawa ma chronić głównie nieudaczników, krętaczy, bandytów
          itp.Istna paranoja.
          Może z tej samej łączki albo sąsiadującej - u mnie zarejestrowano statut, w
          którym jest zapis, że członkiem rady nadzorczej nie może być spółdzielca będący
          w sporze sądowym ze spółdzielcą. Wyeliminowano w ten sposób osoby aktywne,
          broniące swoich praw i racji. Że złamano konstytucję i prawo spółdzielcze,
          praktycznie nikogo to nie obchodzi. Ciekawe, jak zareaguje sąd rejestrowy na
          wniosek o wykreslenie tego.
          Podobnie przegłosowano na zebraniu przedstawicieli regulamin zebrania
          przedstawicieli zakazujący rejestrowania przy pomocy dźwieku i obrazu jego
          przebiegu. Takie prawa ma mieć tylko organizator. Ale bodajże art. 61
          konstytucji przewiduje taka rejestrację, tylko że zgromadzeń publicznych! A
          zebranie spółdzielców takim czymś już nie jest. Oczywiście, jest to bardzo
          wygodne dla wladz spóldzielczych, bo moga sobie dowolnie później preparować
          protokóły z obrad organów spółdzielczych. Tak więc spółdzielcy sami nakładają
          na siebie jakieś znacznie ostrzejsze ograniczenia niż inne prawa nakładają na
          zwykłego obywatela. Tym sposobem nie tylko, że spółdzielca nie jest
          właścicielem swego mieszkania(jeśli nie ma odrębnej własności) ale na dokładkę
          jest obywatelem gorszej kategorii.
          Święta rzeczywiście się zbliżają, ale chora sytuacja w bardzo wielu
          spółdzielniach mieszkaniowych trwajaca od kilkudziesięciu lat nie daje jednak
          myślącym ludziom spokoju.
          • Gość: Toruńczyk Re: Do Toruńczyka IP: *.torun.mm.pl 23.12.05, 20:04
            www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73228043419046&Avis=PO&Dato=20030407&Kategori=TORUN&Lopenr=104070057&Re
            f=AR

            To jest przykład z Torunia, jak nawet dziennikarz podał nazwisko członka rady i
            spraw krupcyjnych z nim związanych - z tego wszystkiego wynikło to, że
            zrobiono temu dziennikarzowi proces z prywatnego oskarżenia z którym wystąpił,
            żeby było ciekawiej, w imieniu spółdzielni zarząd / nkt się nie pytał o zadnie
            spółdzielców, a w ich imieniu tworzy się akt oskarżenia/, tak więc moja rada
            nie ujawniac na forum nazwisk członków rady, nawet wpsianych w KRS-sie
            • Gość: pomyłka Re: Do Toruńczyka IP: *.torun.mm.pl 23.12.05, 20:08
              pomyłka nie ten w poprzednim poscie artykuł przywołałem - podaję prawidłowy:
              www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73228043419046&Avis=PO&Dato=20050310&Kategori=TORUN&Lopenr=103100256&Re
              f=AR
              • Gość: przykład kolejny Re: Do Spółdzielcy IP: *.torun.mm.pl 23.12.05, 20:34
                www.zabiniec.republika.pl/intro.html
                Przykład z Krakowa jest również bardzo dobry.
                • Gość: popieram tychwyżej Re: Do Spółdzielcy IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 23.12.05, 21:11
                  OK ale to są odosobnione przykłady gdzie członek RN był o coś oskarżany!
                  W tym przypadku chodzi jedynie o podanie do publicznej wiadomości nowowybranych
                  członków RN tej spółdzielni. Przecież nikt anonimowo ich nie wybierał więc to
                  też jest publiczne pokazanie tego co mieszkańcom spółdzielni się należy. Idąc
                  twoim tokiem rozumowania to dzienniakrze nie powinni podawać nazwisk
                  nowowybranych np członków zarządu Radomiaka, Broni, jakiejś spółki miejskiej,
                  firmy itp itd. Mylisz pojęcia koleś bo nikt nie podaje nazwisk osób, na których
                  ciąża jakieś zarzuty prokuratorskie, osób objętych sledztwem czy dochodzeniem!
                  tu chodzi o podanie nazwisk wybranych w demokratyczny sposób przez spółdzielców!
                  • Gość: mikrusik O co chodzi??? IP: 82.139.45.* 23.12.05, 23:08
                    Może chodzi o to żeby nie podawać nazwisk jakieś kolejnej grandy, która czeka w
                    spokoju na skok na kasę spółdzielni??????Niepotrzebnie nie płoszyć mieszkańćów
                    Ustronia. Gratuluje dalej powołujcie sie na dziwne zapisy prawne, one
                    rzeczywiście chronią zwykłych spółdzielców.
                    • Gość: Spółdzielca Re: O co chodzi??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.05, 11:50
                      Coraz mniej rozumiem Toruńczyka - podaje linki do artykułów w prasie
                      pomorskiej, z którycch nic nie wynika. Uważam, że dobrze, że dziennikarze
                      ujawinili pewne rzeczy, bo taka jest ich rola. A że zarząd leci do prokuratury
                      i sądu, takie jego prawo i jednoczesnie głupota. Spółdzielcy powinni wyciągnąć
                      z tego stosowne wnioski tzn. dążyc ze wszystkich sil do wywalenia takiego
                      zarządu i czlonkow rady. Przejściowo ujawnianie nazwisk krętaczy spółdzielczych
                      tak z zarządu jak i rady może to być uciążliwe dla ujawniających, ale według
                      mnie działaja oni w dobrze pojętym interesie i kodeks karny nie przewiduje
                      karania za to. Inaczej dalej będziemy zastraszonym spoleczeństwem, który nie
                      może otworzyc ust i ma tylko płacić za chore pomysly zarządu i jego machinacje
                      niezgodne z interesem spółdzielców.
                      • Gość: Toruńczyk Re: O co chodzi??? IP: *.torun.mm.pl 24.12.05, 12:28
                        Chodzi o to, że jak tylko nazwiska członkówrady wybranych w roku bieżaacym
                        pokażą sie an forum, to zaraz rozpocznie się na nich atak, iż chcą przejąc
                        władzę w swojej spóldzielni i zamiast rozmawiac o problemie związanym z
                        nieprawidłowościami w danej spółdzielni, zacznie się po nazwisku ocenianie
                        ludzi czy uczciwie chcą zrobić porządki w spóldzielni, czy też chcą robić to
                        dla wąłsnych korzyści itp. - oczywiście zacznie się wytykanie ich przeszłości w
                        działaniu zawodowym i osobistym . TO na tym forum zaczęło sie nawet w stosunku
                        do członków "POLSKIEGOOSIEDLA".

                        W Toruniu w roku 2003 również z zaskoczenia grupa emerytów powiedziała dość
                        temu wszystkiemu i co się okazało, a okazało się , że zarząd spółdzielni nie
                        przygotował się , tak jak zarząd USTRONIA z tą sprawą w sądzie z wyborami, na
                        aktak ze strony tej grupy i prezes obrażony złożył rezygnację. Jednak tak
                        zrobili sobie wcześniej umowę o pracę, że ten prezes za to, iz zwolnił się za
                        porozumieniem stron otrzymał / wygrał sprawę w sądzie/ ponad 130 tyś złotych
                        jak odszkodowanie za to, że sam się zwolnił, a co niektórzy spóldzielcy zaczęli
                        krzyczeć, że trzeba było tego prezesa zatrzymać, to by się mu nie płaciło
                        odszkodowania - mam nadzieję, że teraz zostałęm zrozumiany, dlaczego przed
                        ukonstytuowaniem się nowej rady nie nalezy podawać nazwisk na foum członków tej
                        rady. A artykuły z POMORSKIEJ podaję dlatego, że u nich w archiwum można
                        najlepiej znaleźć artykuły będące przykładem dane sprawy.
                        www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20030520/POLECAMY/305200003&SearchID=73230372872822

                        www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20030521/TORUN/105210054&SearchID=73230372931581
                        • Gość: Lex Re: O co chodzi??? IP: *.udn.pl 29.12.05, 16:53
                          Więcej praw dla mieszkańców spółdzielni




                          Marek Wielgo 28-12-2005 , ostatnia aktualizacja 29-12-2005 14:49

                          Przepisy zapewniające milionom mieszkańców spółdzielni lepszą ochronę przed
                          zbyt wysokimi i do tego zaskakującymi podwyżkami opłat przygotowuje
                          Ministerstwo Transportu i Budownictwa

                          Obecnie administracje spółdzielni mają obowiązek powiadomić swoich mieszkańców
                          o podwyżce co najmniej z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Jeśli się komuś wyda
                          zbyt wysoka, może ją zaskarżyć do sądu. Jednak do czasu rozstrzygnięcia sporu,
                          co w polskich realiach może potrwać lata, lokator musi płacić nowe, wyższe
                          stawki.

                          Jak w kamienicach gminnych i prywatnych

                          Tam lokatorów chroni trzymiesięczny okres wypowiedzenia starego czynszu. A w
                          razie sporu sądowego płacą oni czynsz w dotychczasowej wysokości. Ze wstępnego
                          projektu nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, do którego udało
                          nam się dotrzeć, wynika, że te zasady obowiązywałyby także mieszkańców
                          spółdzielni. Co więcej, dotyczyłyby nie tylko opłat eksploatacyjnych będących
                          odpowiednikiem czynszu, ale też opłat za wodę i ciepło. Ponadto spółdzielnie
                          musiałyby - podobnie jak np. prywatni właściciele czynszówek - udowodnić w
                          sądzie zasadność zakwestionowanej przez lokatora podwyżki.

                          Z drugiej strony w resorcie rozważany jest nowy przepis, który mówiłby, że w
                          przypadku przegranej w sądzie lokator musiałby dopłacić właścicielowi
                          wyrównanie opłat, i to wraz z odsetkami! Ta zasada miałaby obowiązywać także
                          lokatorów w komunalnych i prywatnych czynszówkach. Obecnie o tego typu dopłacie
                          decyduje sąd.

                          Zasady wykupu pod znakiem zapytania

                          Prawdopodobnie zmienią się też zasady wykupu mieszkań lokatorskich w
                          spółdzielniach. Przygotowujący projekt specjaliści mają z tym jednak problem.
                          Chcieliby utrzymać obecną ustawową 50-proc. bonifikatę, a ponadto umożliwić
                          spółdzielniom stosowanie dodatkowej zniżki (gdyby te uznały, że obecna jest
                          niewystarczająca). Jednak grupa posłów zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego
                          przepis mówiący o bonifikacie, więc jej los jest niepewny. Jak się
                          dowiedzieliśmy, w najgorszym razie kwestię przekształceń mieszkań lokatorskich
                          na własnościowe (lub w prawo odrębnej własności) będą regulowały spółdzielnie
                          samodzielnie w swoich statutach.

                          Resort najpewniej zaproponuje też wydłużenie o dwa lata (do końca 2007 r.)
                          terminu składania przez spółdzielnie wniosków o refundację kosztów związanych z
                          podziałem nieruchomości i ich rozgraniczeniem oraz ewidencją gruntów i budynków
                          (w tym prac geodezyjnych). Często jest to konieczne, aby można było wyodrębnić
                          własność poszczególnych lokali w budynkach.

                          Kolejnym krokiem może być przeniesienie tej własności ze spółdzielni na osobę,
                          która ma spółdzielcze lokatorskie lub własnościowe prawo do lokalu. Będąc
                          właścicielem, ta osoba jest bardziej niezależna od spółdzielni, np. może z niej
                          wystąpić. Jeśli zaś wszyscy w budynku (lub budynkach stanowiących nieruchomość)
                          uzyskają pełną własność i wszyscy co do jednego zrezygnują z członkostwa w
                          spółdzielni, wtedy w budynku automatycznie powstaje wspólnota mieszkaniowa.
                          Może ona wybrać sobie do zarządzania kogoś innego, np. prywatną spółkę.

                          • Gość: Spółdzielca Rozgarnięty prokurator z Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 12:57
                            Siłą rzeczy niniejszy wątek jest przedmiotem zainteresowania spółdzielców nie
                            tylko z Radomia i wiele do niego wnosi niejaki Toruńczyk (właśnie liczę na jego
                            wypowiedź w tej sprawie)i dlatego zamieszczam teraz uzasadnienie postanowienia
                            o pozostawieniu bez rozpoznania mojego zażalenia na wcześniejsze postępowanie
                            prokuratury rejonowej i okręgowej w Warszawie - może to być cenny materiał
                            dydaktyczny dla spółdzielców bo chodzi o wiarygodnośc takich dokumentów jak
                            protokoły z obrad róznych organów spółdzielczych - zebrania przedstawicieli,
                            rady nadzorczej itp.

                            Otóż w mojej spóldzielni na posiedzeniu jednej z komisji RN jeden z jej
                            członków powiedział coś obraźliwego pod moim adresem. Chciałem, aby wzmianka o
                            tym znalazła się w protokołe z tego posiedzenia. Niestety, przewodniczący tej
                            komisji polecił to wykreślić. Uznalem to za poświadczanie nieprawdy w takim
                            dokumencie jakim jest protokół z posiedzenia komisji. Złożyłem doniesienie do
                            prokuratury rejonowej o podejrzeniu popelnienia przestępstwa z art. 271 par.1
                            kk. Wychodziłem z założenia, że jeśli członek komisji uznaje dany fakt za ważny
                            z jego punktu widzenie, to powinno to być ujęte w stosownym protokołe.
                            Prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia postepowania przygotowawczego(nie będę
                            przytaczał uzasadnienia) na co napisałem skargę do prokuratury okręgowej a ta
                            mnie powiadomiła, że podtrzymuje postanowienie niższej instancji i kieruje
                            sprawę do sądu rejonowego, wydział karny.
                            Dziś otrzymałem następujące uzasadnienie pozostawienia bez rozpoznania mojego
                            zażalenia na postepowanie prokuratury rejonowej:

                            " Zgodnie z art 306 par.1 kpk pokrzywdzonemu przysługuje prawo do złożenia
                            zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego.
                            Jak wynika natomiast z art. 49 par.1 kpk pokrzywdzonym jest osoba fizyczna lub
                            prawna, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez
                            przestępstwo. XXXXXXX natomiast złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
                            poświadczenia nieprawdy z art. 271 par. 1 kk. Przepis ten chroni dobro prawne w
                            postaci wiarygodności dokumentów. Wskutek naruszenia tej normy prawnej nie
                            następuje szkoda po stronie osoby fizycznej. Nieprawidłowe zaprotokołowanie
                            porzadku posiedzenia organu spółdzielni nawet gdyby dotyczyło słów
                            wypowiedzianych przez jednego z uczestników posiedzenia nie narusza w sposób
                            bezpośredni dobra takiej osoby chronionego prawem karnym. Zniewaga, zaś jaka
                            miała zostać użyta wobec zawiadamiającego oczywiście może stanowić przedmiot
                            oskarżenia prywatnego XXXXXXXX, ale oczywiście w żadnym stopniu nie ma związku
                            ze znamionami przestępstwa poświadczenia nieprawdy z art. 271 par.1 kk, bo
                            nawet czasowo dotyczy innego zdarzenia. Jako zatem, że skarżący nie jest w
                            niniejszym postępowaniu osobą pokrzywdzoną, gdyż poświadczenie nieprawdy nie
                            dotyczy jego dóbr prawnie chronionych, a wyłącznie wiarygodności dokumentów
                            należało pozostawić zażalenie bez rozpoznania, jako pochodzące od osoby
                            nieuprawnionej." Dalej podpis za zgodnośc z oryginałem i pouczenie.

                            Jakie z tego wnioski?
                            1. Pan prokurator rżnie chyba głupa, bo w swoim doniesieniu jak sam pisze,
                            podejrzewałem fakt poświadczenia nieprawdy i chyba organy ścigania są powołane
                            do zwalczania takiego czegoś.
                            2. Skutkami poświadczaniem nieprawdy może być dotknięta zarówno osoba fizyczna
                            jak i prawna, w danym wypadku ja jako spółdzielca lub nawet spółdzielnia.
                            3. Nigdzie i nigdy nie wnioskowałem o jakąś pomoc prokuratury w dochodzeniu
                            swoich praw wskutek zniewagi.
                            4. Będzi można chyba bezkarnie fałszować protokoły z posiedzeń organów
                            spółdzielczych a ich zawartość będzie zależała tylko od dobrej woli władz
                            spółdzielni. I tym sposobem będzie bardzo trudno przedstawic w sądie jakis
                            wiarygodny dokument dotyczący faktów z działalnosci spółdzielni.
                            5. Trudno sie dziwić patologii spółdzielczej jeśli prokuratury w ten sposób
                            podchodza do doniesień spółdzielców.

                            Czekam na tym forum na jakieś uwagi, może podpowie mi coś Toruńczyk, bo nie
                            mieści mi sie w głowie, że wszystkie niewygodne fakty z życia spółdzielni można
                            po prostu uczynić niebyłymi na skutek celowego fałszowania dokumentów.
                            Niebezpieczeństwo takiej sytuacji bardzo łatwe do przewidzenia - nasza dalsza
                            wieloletnia bezsilność.
                            • Gość: Toruńczyk Re: Rozgarnięty prokurator z Warszawy i nie tylko IP: *.torun.mm.pl 30.12.05, 19:02
                              Kochany spółdzielco, w pierwszej kolejności przeczytaj sobie poniżej arytkuł
                              prasy lokalnej, a szczególnie słowa znanego adwokata. Jak ten adwokat jest
                              bezradny, to nic dziwnego, że i Ty przytoczonej sprawie z powodu nieduczenia
                              tego prokuratora jesteś bezradny. Jak chcesz się pobawić w tej sprawie o której
                              piszesz, to napisz do prokuratury okręgowej, aby Ci wyjaśnili o co im chodzi
                              dokładnie, wskazując przy tym, jaki czyn przestępczy musi być dokonany
                              przeciwko wiarygodnosci dokumentów, aby czyn ten zakwalifikować jako
                              przestestwo, gdzie pokrzywdzonym jesteś Ty osobiście itd. - mogę się założyć,
                              że odpowiedzą, iż nie wniosłeś żadnych nowych okoliczności w tej sprawie, więc
                              Twoje pismo pozostawiają bez rozpoznania, tym bardziej, że decyzja prokuratora
                              została w swojej jedynej słuszności potwierdzona orzeczeniem niezawisłego sądu.
                              Następym razem po informacji prokuratora nadrzędnego o przekazaniu danej sprawy
                              zażaleniowej do wydziału karnego sądu, najlepiej cofnij swoje zażalenie i sąd
                              wyda postanowienie o cofnięciu zażalenia, a prokuraturze wybijesz argument z
                              ręki, że niezawisły sąd potwierdził słusznośc decyzji prokuratora.
                              To jest normalne, trzeba do tego przywyknąć, że jak prokuratura nie chce się
                              zająć sprawami przestępstw popełnionych w danej spółdzielni przeciwko
                              wiarygodności dokumentów, to zawsze piszą, iż dana osoba, jak złoży zażalenie,
                              nie jest osobą pokrzywdzoną i sąd to zawsze przyklepuje. Patrz też ile lat
                              walczyli w Olsztynie i jakie wysokie progi musieli pokonać, aby teraz inna
                              bezstronna prokuratura przyznała im we wszystkim rację, o czym tak jak np. Ty
                              od wielu lat stwierdzali w doniesieniach składanych do prokuratury w Olsztynie

                              Prezesi z łaski Ziobry
                              Minister sprawiedliwości chce powoływać i odwoływać prezesów sądów. Część
                              sędziów uważa to za zamach na ich samorządność i niezależność.
                              Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro chce powoływać i odwoływać
                              prezesów sądów. - Jeśli minister ma odpowiadać za to, jak funkcjonują sądy, jak
                              jest zorganizowana ich praca, to musi mieć na to wpływ - twierdzi Ziobro. Jego
                              zdaniem prezesi nie mogą być (jak dotychczas) zakładnikami sędziowskich
                              zgromadzeń, które co kadencję wybierają ich na tę funkcję.
                              Ani słowa dla prasy
                              W bydgoskim, toruńskim i włocławskim Sądzie Okręgowym, z różnych powodów,
                              nie chciano z nami wczoraj rozmawiać o planach ministra. Zdaniem toruńskiego
                              prezesa Andrzeja Walenty, nie ma jeszcze żadnych oficjalnych szczegółów i
                              trudno mu komentować doniesienia prasowe. Większość sędziów też nie chciała się
                              wypowiadać, nawet anonimowo. Ale nie jest tajemnicą, że plany ministra są w
                              ostatnich dniach żywo komentowane w tym środowisku i budzą wiele emocji.
                              Wracamy do PRL?
                              - Pomysły ministra Ziobry są czasami zaskakujące - mówi prezes jednego z
                              sądów rejonowych. - Jeśli chce on ingerować w naszą niezależność i
                              samorządność, to na pewno musi się liczyć z oporem, a sędziowie dobrowolnie się
                              mu nie poddadzą. To uderza w podstawowe zasady systemu prawnego, które rządzą w
                              każdym cywilizowanym państwie.
                              - Przecież to już było! Wracamy do starych, sprawdzonych rozwiązań z
                              czasów PRL-u. Pytanie tylko, czy można to tak jednoznacznie potępiać. Minister
                              chce bowiem uniezależnić prezesów od sędziów. Wie pan, każdy prezes z reguły
                              pamiętał, że co cztery lata są wybory. Myślę, że znacznie większe
                              niebezpieczeństwo wiąże się z kompetencjami ministra do odwoływania prezesów -
                              mówi sędzia sądu okręgowego.
                              Prezes się nie wychyli
                              - Samorząd sędziowski i jego decydujący wpływ na obsadę stanowisk prezesów
                              zaowocował spadkiem dyscypliny wśród sędziów, na pewno odbił się na poziomie
                              orzeczeń i przewlekłości postępowań - nie kryje szef jednej z prokuratur
                              rejonowych. - Żaden z prezesów nie chce się narażać kolegom, bo go potem nie
                              wybiorą na to stanowisko. Słusznie, że minister chce, by nadzór nad sędziami
                              był bardziej skuteczny.
                              - Na podstawie moich bogatych doświadczeń nie mam wątpliwości, że nasz
                              wymiar sprawiedliwości wymaga głębokich przeobrażeń, zarówno merytorycznych,
                              jak i moralnych - twierdzi znany toruński adwokat. - Wielu sędziów jest
                              niedouczonych, często przepracowanych, przez co część spraw traktują
                              powierzchownie. Strony procesu nie mogą się przed tym bronić, bo każda taka
                              próba traktowana jest jak zamach na niezawisłość sądu i kończy się źle dla
                              zamachowca. W tym przypadku minister chce mieć większy wpływ na wybór prezesów,
                              a tym samym na organizację pracy sądów, dyscyplinę, jakość orzekania. Myślę, że
                              trudno nie przyznać mu racji.
                              Poseł nie doczytał
                              Szef sejmowej komisji ustawodawczej, poseł PiS Wojciech Szarama nie chciał
                              wczoraj komentować planów Zbigniewa Ziobry. Nie czytał "Rzeczpospolitej", która
                              napisała o tym jako pierwsza, nie zna szczegółowych zamierzeń ministra, wkrótce
                              spotka się z posłami i przedstawi im konkrety.
                              Bydgoski poseł PiS, Tomasz Markowski podkreśla, że na pewno nikt nie
                              zamierza naruszać niezawisłości sędziów, a tym bardziej ingerować w wyroki. Ale
                              program PiS dotyczący poprawy bezpieczeństwa obywateli należy traktować bardzo
                              szeroko. Chodzi także o bezpieczeństwo prawne. Niestety, w świadomości wielu
                              ludzi wciąż pokutuje przekonanie, że na sprawiedliwość trzeba czekać latami,
                              bez względu na dowody i niezbite argumenty.



                              • Gość: Lex Re: Rozgarnięty prokurator z Warszawy i nie tylko IP: *.udn.pl 31.12.05, 11:46
                                Wodny kłopot wieżowców

                                Zbiorniki wielkości małego basenu mają pomóc w razie pożaru

                                Właściciele wysokich budynków są przerażeni. Prawo wymaga od nich
                                zainstalowania kosztownych zbiorników z wodą. Jeśli tego nie zrobią, czekają
                                ich wysokie grzywny.

                                Polska wprowadziła nowe przepisy, żeby dostosować nasze prawo dotyczące ochrony
                                przeciwpożarowej do UE. Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych weszło w
                                życie w 2003 r. Strażacy najpierw upominali łamiących prawo właścicieli. Teraz
                                stracili cierpliwość i zapowiadają grzywny. – W każdym budynku mającym powyżej
                                dziewięciu pięter wymagane jest zainstalowanie zbiorników o pojemności 100
                                metrów sześciennych. To poprawi bezpieczeństwo – wyjaśnia nam Witold Maziarz,
                                rzecznik prasowy Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
                                Wysokie grzywny

                                Tylko w województwie mazowieckim ponaddziewięciopiętrowych budynków jest ok.
                                1800, a w samej Warszawie ok. 1600. Mazowieccy strażacy sprawdzają, czy budynki
                                mają odpowiednią instalację. Za jej brak grozi grzywna – w zależności od
                                sytuacji może ona wynieść nawet do 20 tys. złotych. – W większości sprawdzonych
                                budynków zbiorników z wodą nie zainstalowano – przyznaje Piotr Średnicki,
                                naczelnik wydziału kontrolno-rozpoznawczego mazowieckiej straży pożarnej.

                                Spółdzielnie odbijają piłeczkę, twierdząc, że o przepisie nic nie wiedzą. – Nie
                                mamy takich zabezpieczeń i nie zamierzamy ich w najbliższej przyszłości
                                instalować. Nikt nas o tym nie informował – usłyszeliśmy w spółdzielni
                                mieszkaniowej Jutrzenka w krakowskiej Nowej Hucie.

                                Zbiorników z wodą nie zainstalowała na razie też warszawska Spółdzielnia
                                Budowlano-Mieszkaniowa Zachód. W innej warszawskiej spółdzielni, która z obawy
                                przed strażakami woli zachować anonimowość, dowiedzieliśmy się, że zbiorniki
                                zostaną zainstalowane, dopiero jeśli zostanie przeprowadzona kontrola i
                                zawiśnie nad nią groźba kary. – To jakiś absurd. Nie mamy pieniędzy na takie
                                inwestycje. Jeżeli zostaniemy zmuszeni, uderzy to po kieszeni lokatorów –
                                wyjaśnia kierownik działu technicznego spółdzielni. Cena takiej instalacji to
                                bowiem ok. 60-70 tys. złotych. Zbiornik ma być zainstalowany na najwyższym
                                piętrze (jednak część wieżowców nie spełnia odpowiednich warunków), na parterze
                                lub w piwnicy. Tylko warunkowo komendant wojewódzki straży może zgodzić się na
                                instalację zamienną, czyli np. mniejszego zbornika lub wspólnego dla kilku
                                budynków. Wymaga to jednak długiej procedury.

                                Zbiornik ratuje życie

                                Straż przekonuje, że takie instalacje mogą ratować życie, bo ratownicy
                                docierają szybciej na miejsce pożaru. – Zbiorniki są też niezastąpione w
                                wypadku, gdy dojazd do budynku blokują samochody – dodaje Średnicki. Strażacy
                                przypominają ostatnie tragiczne wydarzenia we Francji. W trzech pożarach bloków
                                właśnie z powodu braku odpowiedniej instalacji wodociągowej zginęło prawie 50
                                osób.

                                2005-12-31

                                KAROLINA WOŹNIAK


                            • polskieosiedla Re: Rozgarnięty prokurator z Warszawy 01.01.06, 17:17
                              Stowarzyszenie Polskie Osiedla podziela w całości
                              niepokój Spółdzielcy o wiarygodność dokumentów
                              powstających w spółdzielniach mieszkaniowych.
                              Dotyczy to dokumentów tworzonych i przedstawianych
                              w różnych sprawach przez organy spółdzielni.
                              Chodzi o różnego rodzaju protokoły, uchwały,
                              postanowienia, zaświadczenia itp.
                              W takich sytuacjach, jak opisana przez Spółdzielcę,
                              członek spółdzielni dochodzący prawdy jest w zasadzie
                              bezsilny.

                              W opisanej sytuacji możemy poradzić, aby Pan wystąpił
                              na piśmie do swojej komisji o sprostowanie lub
                              uzupełnienie protokołu.
                              Oczywiście ma Pan rację, że wypowiedzi członków
                              komisji wygłaszane w trakcie posiedzenia powinny
                              być zaprotokołowane, jeśli któryś z członków komisji
                              tego zażąda. W przeciwnym wypadku protokół będzie
                              nierzetelny, gdyż pominięcie pewnych wypowiedzi
                              może spowodować całkowitą zmianę obrazu obrad.
                              Nie można wybiórczo protokołować jednych wypowiedzi,
                              a pomijać inne, istotne dla sprawy.
                              O tym, czy wypowiedź jest istotna nie decyduje
                              przewodniczący komisji, ani cała komisja.
                              Wypowiedź powinna być zaprotokołowana na żądanie
                              któregokolwiek z członków komisji.
                              To samo dotyczy sprostowania lub uzupełnienia
                              protokołu. Sprostowanie takie lub uzupełnienie
                              powinno nastąpić zawsze, jeśli wypowiedź taka
                              MIAŁA MIEJSCE. I tylko nad tym (czy wypowiedź
                              taka miała miejsce czy nie) może głosować komisja
                              rozstrzygając, czy uzupełnić lub sprostować protokół.
                              Natomiast niedopuszczalne jest głosowanie nad tym
                              czy sprostować lub uzupełnić protokół w sytuacji,
                              gdy fakt wygłoszenia takiej wypowiedzi zaistniał.
                              W przeciwnym wypadku oznaczałoby to, że komisja
                              głosuje nad tym czy sfałszować protokół czy nie.

                              W każdym razie nawet samo zgłoszenie wniosku
                              o sprostowanie lub uzupełnienie protokołu pozostawia
                              ślad w dokumentach mogący stanowić dowód w sądzie.


                              • Gość: Spółdzielca Re: Rozgarnięty prokurator z Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.06, 18:24
                                Cieszę się, że Radomiacy zrozumieli wage sporzadzania rzetelnych protokołów, bo
                                nigdy nie wiadomo, kiedy będą mogły się przydać. I dlatego tak zależało mi na
                                doprowadzenie do tego, aby wypowiedź jednego z członków rady na mój wniosek
                                znalazła jakies odbicie w tym dokumencie. Niestety, ponieważ na terenie
                                spóldzielni wszelkie kroki zawiodły( mój wniosek na piśmie o odpowiedni zapis,
                                uwagi przy przyjmowaniu protokołu), to zdecydowalem sie na doniesienie do
                                prokuratury. Niestety, zarówno prokuratorzy z prokuratury rejonowej, okręgowej
                                jak i sędzia woleli rżnąć głupa. W pouczeniu do postanowienia sądu napisano, że
                                mogę na to postanowienie złozyc zażalenie do innego, równorzędnego składu sądu
                                odwolawczego. Z drugiej strony mam przed sobą reakcję jakiejś pani doktor nauk
                                prawnych na artykuł czy cos podobnego na artykuł "Niezadowolony idzie do sądu"
                                zamieszcony pół roku temu w Rzeczpospolitej i znalazłem tam takie zdanie"
                                Utrzymanie w mocy postanowienia o umorzeniu lub odmowie wszczęcia postępowania
                                przygotowawczego przez sąd ostatecznie zamyka pokrzywdzonemu droge do
                                wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia". Nie bardzo rozumiem, jak pogodzic
                                jedno z drugim. Cała reakcja pani doktor dla mnie jest dość mętna. Zastanawiam
                                się co dalej robić, bo mam pełną świadomość, że takie potraktowanie sprawy to
                                doskonała zachęta do nagminnego fałszowania dokumentów skoro jest taka
                                pobłażliwa reakcja organów ścigania. Moim zdanie, bez względu na to, czy jestem
                                czy nie pokrzywdzonym, sam fakt sfałszowania przebiegu spotkania powinien być
                                wystarczającym powodem do wszczęcia postępowania.

                                Mam duże wątpliwości odnośnie glosowania przez uczestników spotkań, czy dany
                                fakt mial miejsce czy nie, bo przeciez to jest niezależne od ich woli. W
                                sytuacji, gdy opcja zwolenników zarządu nie będzie chciała, żeby coś się
                                znalazło w protokole i będzie miała większość, zagłosuje, że zdarzenia nie
                                było! I co wtedy? I dlatego uważam, że powinno byc dopuszczalne rejestrowanie
                                przebiegu takich spotkań przez każdego, kto chce. Wtedy taki zapis może być
                                dowodem na zaistnienie pewnego faktu. Ale u mnie w spółdzielni przegłosowano
                                regulamin np. zebrania przedstawicieli z takim zakazem. Żeby było weselej. art
                                chyba 61 konstytucji gwarantuje rejestracje wszelkich zebrań publicznych. A
                                zebranie spółdzielcze takimi nie są! I tym sposobem w spóldzielniach można
                                fałszować, kraść i robić z nami co się podoba zarządom, bo nie jesteśmy
                                instytucją publiczną, chociaż niektóre spółdzielnie są znacznie większe niż
                                malutkie gminy!.
                                • polskieosiedla Re: Rozgarnięty prokurator z Warszawy 01.01.06, 20:22
                                  Uważamy, że członkowie komisji RN w Pana spółdzielni nie byli świadomi tego, że głosując przeciwko uzupełnieniu protokołu z obrad głosują w rzeczywistości za poświadczeniem nieprawdy w tym dokumencie. Sądzili oni zapewne, że głosowanie dotyczy tego, czy ich zdaniem sprawa jest na tyle istotna, żeby ją umieszczać w protokole. Innymi słowy myśleli, że głosowanie dotyczy tego czy chcą, aby wzmianka o tym fakcie znalazla się, czy nie, w protokole. Gdyby zdawali sobie sprawę z tego, że głosując przeciw głosują za poświadczeniem nieprawdy, to pewnie nie ryzykowaliby głosowania na nie. Powinien Pan im to wyraźnie uświadomić.
                                  Naszym zdaniem ma Pan rację, że prokurator powinien wszcząć postępowanie w sprawie poświadczania nieprawdy w dokumentach, niezależnie od tego czy uzna kogoś za pokrzywdzonego, czy nie. Odmowa prokuratora powoduje, że osoby świadomie poświadczające nieprawdę tym bardziej czują się bezkarne. Natomiast osoby nie zdające sobie sprawy z tego co robią nigdy nie nabędą świadomości, że jest to czyn karalny.
                                  Sygnalizujemy , że isnieje możliwość wystąpienia przez Pana ponownie o wszczęcie postępowania w tej sprawie, jednak tylko w sytuacji, gdy wskaże Pan nowe okoliczności, które nie były wcześniej zgłaszane do prokuratury.
                                  • Gość: Spółdzielca Re: Rozgarnięty prokurator z Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 09:22
                                    Wydaje mi sie, że Polskie Osiedla sa dośc slabo osadzone w spółdzielczej
                                    rzeczywistości, bo absolutnie nie moge się zgodzic, że członkowie mojej komisji
                                    nie byli świadomi, za czym głosuja! Przecież w znakomitej wiekszości rada
                                    nadzorczych spółdzielni mieszkaniowych jest taki uklad, że rada popiera zarząd.
                                    I właśnie rola większości czlonkow rady nadzorczej nie jest kontrola i nadzór
                                    nad poczynaniami zarządu ale ich bezkrytyczne akceptowanie. I jestem
                                    przekonany, że większośc takich członków rady jest w pełni tego świadoma! W
                                    mojej radzie jest charakterystyczne, że przechodza akurat te rzeczy, których
                                    zyczy sobie zarząd, nawet jak uświadamiam członkom rady, że postepują
                                    niezgodnie z prawem. Przeciez z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że powinno
                                    byc podejmowanych przez taki organ jak rada tyle samo uchwał w interesie
                                    spółdzielcow jak i przeciw niemu. A pobiezna ich analiza wykazuje, ze w
                                    znakomitej większosci uchwały te godza w interesy spółdzielcow - nieuczciwe
                                    przetargi, nieuczciwy system rozliczania mediów, akceptacj asfałszowanych
                                    sprawozdań, wyciąganie nienależnych pieniędzy itp. TU NIE MA PRZYPADKU!
                                    A zachętą do takich działań jest również postępowanie prokuratur jak w opisanej
                                    przeze mnie sprawie - teraz zarząd i jego poplecznicy z rady będą mieli
                                    argumenty, że żądanie umieszczenia wzmianki o czymś, co miało rzeczywiście
                                    miejsce( a co moze byc niewygodne dla spółdzielni), jest niezgodne z prawem. I
                                    tym sposobem dzieje się coraz gorzej, zaczynają triumfować krętacze i oszuści a
                                    dzielnie ich w tym wspiera właśnie prokuratura i sądy.

                                    A jesli chodzi o moja konkretna sprawe - nie bardzo wiem, jakie to nowe
                                    okoliczności można przytoczyć. Wprawdzie jest nagranie z tego posiedzenia, ale
                                    to chyba nie przekona prokuratury, bo postępowanie chyba celowo od początku
                                    poszło w złym kierunku. Po prostu prokuratura uznała, że można fałszować
                                    dokumenty albo prokurator nie rozumie zapisów kodeksu karnego.
                                    • polskieosiedla do Spółdzielcy 03.01.06, 19:17
                                      Spółdzielco, absolutnie nie musi Pan przekonywać nas
                                      o tym, że w spółdzielniach panują niezdrowe układy
                                      i że rady nadzorcze w większości nie spełniają swojej
                                      roli. Członkowie strowarzyszenia POLSKIE OSIEDLA
                                      doskonale znają te sprawy m.in. z własnego długoletniego
                                      doświadczenia. Właśnie znajomość tych problemów była
                                      powodem założenia naszego Stowarzyszenia, którego celem
                                      jest obrona praw i interesów członków spółdzielni
                                      mieszkaniowych. Założyciele naszego Stowarzyszenia
                                      odnieśli już liczne sukcesy w walce z władzami spółdzielni.
                                      Świadczy to nie tylko o znajomości problematyki spółdzielczej,
                                      ale także o umiejętności dochodzenia przed sądem swoich racji.
                                      Na skutek zaskarżenia przez państwa Moskal pięciu uchwał
                                      Zebrania Przedstawicieli SM Ustronie, niezgodnych z prawem
                                      i statutem spółdzielni, sąd uchylił je wszystkie.
                                      Wyroki w sprawie uchylenia 2 uchwał są prawomocne od 2003r,
                                      natomiast wyrok z 2005r dotyczący 3 kolejnych uchwał został
                                      przez Spółdzielnię zaskarżony apelacją do Sądu w Lublinie.
                                      W sprawie innych nieprawidłowości w SM Ustronie stowarzyszenie
                                      POLSKIE OSIEDLA zgłosiło wnioski do prokuratury.

                                      Natomiast odpowiedź nasza dotyczyła sprawy szczególnego
                                      rodzaju, zasygnalizowanej przez Pana. Głosowanie nad
                                      uzupełnieniem lub sprostowaniem protokołu z posiedzenia
                                      komisji RN ma nieco inny charakter niż głosowanie w innych
                                      sprawach. W przypadku głosowania w innych sprawach, ma ono
                                      charakter oświadczenia woli osoby głosującej. Natomiast
                                      głosowanie w kwestii uzupełnienia lub sprostowania protokołu
                                      ma charakter oświadczenia wiedzy. Jest to subtelna,
                                      aczkolwiek bardzo istotna różnica. Dlatego, naszym zdaniem,
                                      możliwe jest, że nie wszyscy członkowie komisji mogli zdawać
                                      sobie z tego sprawę.
                                      Oczywiście, nie znając dokładnie sprawy, nie możemy wydawać
                                      oceny w tej sprawie. Jednakże nie wykluczamy, że członkowie
                                      komisji mogli działać w błędnym przekonaniu, że wyrażają
                                      swoją wolę.

                                      Jeśli chciałby Pan skorzystać z pomocy stowarzyszenia
                                      POLSKIE OSIEDLA w tej sprawie prosimy o kontakt e-mailowy:
                                      biuro@polskieosiedla.az.pl lub prawnik@polskieosiedla.az.pl




                                      • Gość: Lex Re :Do Działaczy Spółdzielni Mieszkaniowych!! IP: *.udn.pl 04.01.06, 12:38
                                        Następne przegrane sprawy sądowe Radomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z jej
                                        członkami!!!.
                                        W dniu 02.01.2006r Sąd Rejonowy w Radomiu uchylił Uchwałę ZPCz z czerwca 2004r
                                        utrzymującą w mocy UCHWAŁĘ RN zatwierdzającej stawkę eksploatacyjną a bliżej
                                        jej podwyżkę o kwotę ponad 1 zł.Podwyżka miała pokryć długi do firmy
                                        ciepłowniczej ,jakich dopuścił się Zarząd Sp-ni nie realizując zobowiązań mimo
                                        wpłat członków Sp-ni.Zatem,wychodzi na to,że członkowie musieliby drugi raz
                                        płacić za te media.Teraz,członkowie Sp-ni nie będą mieli problemu ze zwrotem
                                        tych pieniędzy przez Sp-nię a także z odsetkami.Ponadto,wcześniej Sp-nia
                                        nakazała również płacić na tzw. fundusz dżwigowy.Aktywni spółdzielcy nie
                                        zgodzili się z tym ,zaskarżyli Uchwałę do Sądu i znów zapadł wyrok o jej
                                        uchyleniu.Z tego tytułu również sp-cy odzyskają niesłusznie pobrane pieniądze.W
                                        dniu 03.01.2006r Sąd Rejonowy w Radomiu uchylił Uchwałę ZPCz z czerwca 2004r
                                        utrzymującą w mocy Uchwałę RN zatwierdzającą koszy budowy inwestycji [lokali
                                        m.],wybudowanych i zasiedlonych w 1992r.Należy dodać,że z powództwa Sp-ni o
                                        zapłatę kosztów budowy przeciwko kilku osobom [z tej inwestycji] Sp-nia
                                        przegrała proces cywilny,Sąd oddalił powództwo Sp-ni.Teraz,Ci spółdzielcy będą
                                        domagali się procesu karnego,którego wcześniej Prokuratura odmawiała.Sprawy
                                        zostały skierowane poza Radom,Biorąc pod uwagę fakt,że w RSM od kilku lat
                                        władze statutowe działają niezgodnie z Ustawą i Statutem na co zwracają uwagę
                                        lustratorzy i Sądy w Wyrokach i ich uzasadnieniach ,a Zarząd Sp-ni lekceważy
                                        wyroki i jest świadomy tego,to z tytułu szkodliwych działań dla Sp-ni
                                        przysparza działaniem na jej szkodę,odpowie za to karnie.Również Rada N.
                                        [kolejny raz wybory uchylone Wyrokiem SO w pażdzierniku 2005r] odpowie karnie
                                        za pświadczanie nieprawdy podejmując Uchwały lub podejmuje Uchwały nie będące w
                                        jej uprawnieniach a skutkujące szkodą [naruszeniem dóbr osobistych]dla sp-ców
                                        lub Sp-ni.
                                        Do Stowarzyszenia Nasze Osiedla!!.Indywidualni sp-cy,merytoryczni działacze też
                                        potrafią wiele zrobić!!.To dopiero początek działań,sami musimy dawać sobie
                                        radę i uczyć się od innych.
                                        • polskieosiedla Re: Re :Do Działaczy Spółdzielni Mieszkaniowych! 04.01.06, 23:49
                                          Stowarzyszenie POLSKIE OSIEDLA z zadowoleniem
                                          przyjmuje wszelkie informacje o aktywności
                                          członków spółdzielni mieszkaniowych i o wygranych
                                          sprawach sądowych z władzami spółdzielni.
                                          Gratulujemy wygranej członkom Radomskiej Spółdzielni
                                          Mieszkaniowej.
                                          • Gość: Lex Re: Re :Do Działaczy Spółdzielni Mieszkaniowych! IP: *.udn.pl 06.01.06, 10:32
                                            Rzeczpospolita 09.01.2006r
                                            PRAWO CO DNIA
                                            NIERUCHOMOŚCI Mieszkania spółdzielcze

                                            Własnościowe z wyższą bonifikatą


                                            Spółdzielnie mieszkaniowe będą mogły dawać wyższe bonifikaty, przekształcając
                                            lokatorskie mieszkania we własnościowe


                                            Przewiduje to projekt, nad którym pracuje resort budownictwa. Chodzi o
                                            propozycje zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych (dalej: ustawa).
                                            Wszystkie są związane z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego z 2001 oraz 2005 r.
                                            Trybunał Konstytucyjny zakwestionował konstytucyjność rozwiązań mówiących, że
                                            za takie same pieniądze można kupić lepsze i gorsze prawo do lokalu. Mieszkanie
                                            wykupywane na odrębną własność należy do kupującego, mieszkanie własnościowe
                                            pozostaje własnością spółdzielni.

                                            Za niekonstytucyjna uznał też część przepisu (art. 42 ust. 1) wyznaczającego
                                            spółdzielniom dwa lata na przygotowanie się do przewłaszczenia swoich
                                            nieruchomości na rzecz członków (przedłużył jego ważność do 28 kwietnia 2006
                                            r.).

                                            W tym czasie miałyby uporządkować stan prawny, przeprowadzić podziały
                                            geodezyjne, podjąć uchwałę zawierającą m.in. wykaz lokali przeznaczonych do
                                            wykupu, określający wysokość udziałów w nieruchomości.

                                            Ministerstwo nie chce zakazywać spółdzielniom budowy mieszkań własnościowych.
                                            Ich członkom pozostawia się też wybór, czy chcą wykupić mieszkania lokatorskie
                                            jako własnościowe czy na odrębną własność.

                                            Zmienią się natomiast warunki finansowe wykupu.

                                            Spółdzielca, który chce wykupić mieszkanie, będzie musiał wpłacić różnicę
                                            między wartością rynkową mieszkania a zwaloryzowaną wartością wniesionego
                                            wkładu mieszkaniowego. Tak jest i teraz. Ale ministerstwo chce, by wartość
                                            rynkową mieszkania pomniejszać jeszcze o koszty poniesione przez spółdzielcę na
                                            podniesienie standardu lokalu. Inny wariant tego przepisu przewiduje, że
                                            nakłady poniesione na lokal będzie można odliczyć tylko gdy nie zostały
                                            uwzględnione przy waloryzacji wkładu mieszkaniowego.

                                            Według trzeciego wariantu członek spółdzielni będzie mógł skorzystać jeszcze z
                                            50-proc. bonifikaty (tak jest teraz).

                                            Projekt pozwala też spółdzielniom określić w statucie korzystniejsze warunki
                                            przekształceń praw lokatorskich we własnościowe.

                                            Przewiduje się ponadto, że spółdzielnie będą mogły do 31 grudnia 2007 r.
                                            skorzystać z refundacji przez skarb państwa kosztów podziałów geodezyjnych.
                                            Obecnie nie mają takiej możliwości, choć istniała ona do końca 2005 r.

                                            Członkowie spółdzielni będą mogli kwestionować podwyżki opłat za mieszkanie na
                                            tych samych zasadach, jak czynią to najemcy objęci ochroną praw lokatorów.
                                            Jeżeli opłata za mieszkanie po podwyżce przekroczy 3 proc. wartości
                                            odtworzeniowej lokalu (jest to średnio 5 - 6 zł za mkw.), mogą złożyć skargę do
                                            sądu. Do czasu rozstrzygnięcia sądowego będą płacić czynsz w starej wysokości.

                                            Renata Krupa-Dąbrowska

                                            • Gość: Spółdzielca A inne rzeczy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:51
                                              Sprawy, jakimi zajmuje się obecnie ministerstwo transportu i budownictwa są
                                              ważne i dobrze, że próbuje się porządkować legislacyjny bałagan.

                                              Ale chyba znacznie ważniejsze jest położenie tamy rozpanoszeniu się zarządów i
                                              rad spółdzielni i bezprzykładnemu wysyskowi spółdzielców. Bo jeśli któryś ze
                                              spółdzielców próbuje cokolwiek w tym zmienić, to prokuratury, sądy itp robią
                                              praktycznie wszystko żeby albo zniechęcić go do tego albo przeciągać sprawę w
                                              nieskończoność. I tutaj oczekiwałbym jakiś bardziej radykalnych zmian, bo
                                              niestety, ale ogłupiani przez kilkadziesiąt lat spółdzielcy sami po prostu tego
                                              nie zmienią i patologia będzie trwała jeszcze przez długie lata.
    • jatutak Biuletyn osiedlowy Ustronie 07.01.06, 12:25
      W grudniowym biuletynie osiedlowym Ustronie
      są zamieszczone życzenia świąteczne i noworoczne
      dla mieszkańców osiedla, składane przez
      Radę Nadzorczą i Zarzad SM Ustronie.

      Jest tylko pytanie, która Rada Nadzorcza składa
      te życzenia: stara czy nowa?

      Acha, jeszcze jedno.
      W biuletynie podano, że SM ma adres e-mailowy:
      www.ustronie.radom.pl
      Niestety próby wysłania e-maili na tan adres
      nie powiodły się.
      Co jest grane? :)))
      • Gość: KS Re: Biuletyn osiedlowy Ustronie IP: 82.139.50.* 16.01.06, 09:59
        Rzeczpospolita dnia 16.01.2006r
        NIERUCHOMOŚCI
        JAK WYJŚĆ ZE SPÓŁDZIELNI Ekspert odpowiada na list czytelnika

        Aby powstała wspólnota


        Jesteśmy małą spółdzielnią mieszkaniową składającą się z dwóch budynków
        położonych na jednej działce. Jako zarząd tej spółdzielni jesteśmy już zmęczeni
        kolejnymi zmianami ustaw spółdzielczych, a zrobienie z nas w roku 2004
        podatników VAT dolało jedynie oliwy do ognia. Co zrobić, by pozbyć się tej
        mitręgi administracyjnej związanej obecnie z funkcjonowaniem spółdzielni, tym
        bardziej że jesteśmy wystraszeni sankcjami karnymi, jakie zostały ostatnio
        narzucone na spółdzielczość mieszkaniową.
        Członkowie spółdzielni z Radomia

        Radzi Krzysztof Dziewior, ekspert w dziedzinie prawa mieszkaniowego:
        - Nie jesteście państwo w swoich rozterkach osamotnieni, albowiem wiele rad
        nadzorczych i zarządów spółdzielni, szczególnie małych, nie radzi sobie ze
        wzrastającymi obowiązkami wynikającymi z prawa bilansowego i podatkowego.
        Według mojej oceny powinniście jako zarząd spółdzielni na najbliższym
        zgromadzeniu członków spółdzielni wystąpić z inicjatywą przeniesienia
        wszystkich lokali mieszkalnych i lokali o innym przeznaczeniu we własność
        odrębną, po spełnieniu przez spółdzielnię następujących warunków:
        a) określenia w stosownym projekcie uchwały sporządzonej w formie pisemnej
        przedmiotu odrębnej własności lokali mieszkalnych i lokali o innym
        przeznaczeniu (podstawa prawna: art. 42 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o
        spółdzielniach mieszkaniowych); b) wyłożenia przez zarząd spółdzielni projektu
        uchwały na co najmniej 21 dni do wglądu w lokalu siedziby spółdzielni, po
        pisemnym, wysłanym co najmniej z siedmiodniowym wyprzedzeniem, imiennym
        powiadomieniu o terminie i miejscu wyłożenia projektu uchwały do wglądu dla
        tych osób, których te projekty dotyczą i którym przysługuje prawo żądania
        przeniesienia na nich własności poszczególnych lokali (podstawa prawna art. 43
        ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych);
        c) w terminie 14 dni po upływie okresu wyłożenia projektu uchwał członkowie
        spółdzielni mogą przedstawić zarządowi spółdzielni pisemne wnioski dotyczące
        zmian tego projektu (podstawa prawna art. 43 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o
        spółdzielniach mieszkaniowych);
        d) zarząd spółdzielni obowiązany jest rozpatrzyć wnioski najpóźniej w ciągu
        miesiąca od upływu terminu ich złożenia i najdalej w ciągu 14 dni od ich
        rozpatrzenia skorygować projekty uchwał oraz podjąć uchwałę o treści
        uwzględniającej dokonane korekty (podstawa prawna art. 43 ustawy z 15 grudnia
        2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych);
        e) o wynikach rozpatrzenia wniosków oraz o treści zmian projektu uchwały zarząd
        spółdzielni w ciągu 14 dni od podjęcia uchwały powiadamia na piśmie członków
        spółdzielni, których ten projekt dotyczy, a tym osobom, które wnioski
        zgłaszały, podaje jednocześnie faktyczne i prawne uzasadnienie nieuwzględnienia
        w całości lub w części wniosków zgłoszonych przez te osoby (podstawa prawna
        art. 43 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych);
        f) członkowie spółdzielni mogą w terminie 30 dni od dnia doręczenia uchwały
        zaskarżyć uchwałę do sądu z powodu jej niezgodności z prawem lub jeśli uchwała
        ta narusza interes prawny lub uprawnienia członków spółdzielni, których dotyczy
        (podstawa prawna art. 43 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach
        mieszkaniowych).

        Potem można przystąpić do procesu ustanawiania odrębnej własności lokali.
        Najlepiej zrobić to jednocześnie na rzecz wszystkich osób, którym przysługują
        spółdzielcze prawa do lokali, w formie aktu notarialnego.

        Następnie należy zgodnie z art. 24 ust. 1 ustawy o spółdzielniach
        mieszkaniowych zwołać zebranie właścicieli lokali i podjąć uchwałę, że w
        zakresie praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną będą miały
        zastosowanie przepisy ustawy z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali. Od tego
        dnia funkcjonuje już wspólnota mieszkaniowa, która nie wymaga rejestracji w
        sądzie rejestrowym, a jedynie musi mieć numer identyfikacji podatkowej NIP,
        numer statystyczny REGON oraz własny rachunek bankowy.

        Pozostaje jeszcze (w trybie art. 113 do 129 ustawy z 16 września 1982 r. prawo
        spółdzielcze) przeprowadzić proces likwidacji spółdzielni. W tym celu trzeba
        podjąć uchwałę o przejściu spółdzielni w stan likwidacji. Uchwała ta zapada
        większością głosów na dwóch kolejno po sobie następujących walnych
        zgromadzeniach, w odstępie co najmniej dwóch tygodni. Likwidatorami spółdzielni
        mogą być członkowie ostatniego zarządu albo osoby fizyczne lub prawne wybrane
        przez walne zgromadzenie. Likwidator nie musi być członkiem spółdzielni.

        Otwarcie likwidacji musi być zgłoszone:
        a) do Krajowego Rejestru Sądowego (z dniem wpisania do niego otwarcia
        likwidacji spółdzielni wygasają uprzednio udzielone pełnomocnictwa podlegające
        wpisowi do KRS),
        b) do Związku Rewizyjnego, w którym spółdzielnia jest zrzeszona,
        c) do banku finansującego spółdzielnię,
        d) do Monitora Spółdzielczego - w formie zawiadomienia o otwarciu likwidacji -
        w celu wezwania wierzycieli do zgłoszenia wierzytelności w terminie trzech
        miesięcy od dnia tego ogłoszenia

        Ponadto należy sporządzić: sprawozdanie finansowe na dzień otwarcia likwidacji,
        listę zobowiązań spółdzielni, plan finansowy likwidacji, plan zaspokojenia
        zobowiązań. Z kwot pozostałych po spłaceniu wszystkich zobowiązań i po złożeniu
        do depozytu sądowego sum zabezpieczających zobowiązania sporne lub niewymagalne
        dokonuje się wypłaty udziałów wszystkim członkom.

        Pozostały majątek zostanie przeznaczony na cele określone w uchwale ostatniego
        walnego zgromadzenia. Jeżeli ma być podzielony między członków, w podziale tym
        nie należy uwzględniać byłych członków (art. 125 ust. 5b ustawy - Prawo
        spółdzielcze). Po zakończeniu likwidacji likwidator przedstawia walnemu
        zgromadzeniu do zatwierdzenia sprawozdanie finansowe sporządzone na dzień
        zakończenia procesu likwidacji. Po zatwierdzeniu tego sprawozdania likwidator
        zgłasza do KRS wniosek o wykreślenie spółdzielni z KRS oraz przekazuje
        dokumenty zlikwidowanej spółdzielni do przechowania. Droga przed państwem jako
        zarządem spółdzielni jest mozolna, ale warta przejścia, bo po zakończeniu
        likwidacji spółdzielni i wybraniu państwa w skład zarządu wspólnoty
        zdecydowanie zmniejsza się zakres czynności biurokratycznych.

        b. kal.
    • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 09.01.06, 21:46
      Stowarzyszenie Polskie Osiedla informuje, że
      kolejna rozprawa w sprawie ważności wyborów
      do Rady Nadzorczej SM "Ustronie" - jednostki A
      odbędzie się w środę 11.01.2006r o godz. 13.00,
      sala IX.
      • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 10.01.06, 23:33
        www.polskieosiedla.az.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=42&Itemid=29
        • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.udn.pl 13.01.06, 11:56
          To już kolejna klęska?.
          W dniu 11.01.2006r Sąd Okręgowy w Radomiu ogłosił wyrok o utrzymaniu w mocy
          Uchwał o wyborach Przedstawicieli i członków Rady Nadzorczej jedn.A i tym samym
          oddalił powództwo powodów domagających się unieważnienia wyborów.Na sprawę
          stawiła się Prezes Sp-ni "Ustronie" Pani M.Radomska.Sąd w uzasadnieniu ustnym
          podał,że nie zostało naruszone prawo ani postanowienia Statutu.Powodowie nie
          przedstawili żadnego dowodu na ich naruszenie!!!.Kolejny raz,Sąd podkreślił iż
          grupowanie się członków sp-ni w Stowarzyszenia czy też inne organizacje,jest
          korzystne dla ich wspólnego dobra i realizowania celów w swojej sp-ni zgodnie z
          prawem i interesem społecznym.Na podkreślenie zasługuje fakt,że Sąd nie
          zasądził od powoda [członka sp-ni] kosztów procesu na rzecz pozwanej [Sp-n] w
          tym zatępstwa procesowego dla radcy prawnego,które przeważnie wynoszą
          600zł.Należy wspomnieć też o tzw. dokonanym zabezpieczeniu powództwa do którego
          przyłączyła się Sp-nia a właściwie o to wnosiła i za zgodą stron Sąd wydał
          Postanowienie wstrzymijąc realizację Uchwał o wyborach.Na rozprawie,Sąd zapytał
          Sp-nię czy uchylić zabezpieczenie a Sp-nia odpowiedziała,że pozostawia to do
          uznania Sądowi.Tak więc,jeżeli nie będzie apelacji przez powoda to po
          uprawomocnieniu się Wyroku zabezpieczenie wygasa.W takiej sytuacji,pozostała do
          roztrzygnięcia przez Sąd tylko jedn. M [młodzianów].Być może sprawa będzie już
          w lutym.Kolejny sukces dla Stowarzyszenia Nasze Osiedle "Ustronie". I
          jeszcze jedno,Rozprawy sądowe w Sądzie Okręgowym w Radomiu muszą być wzorem
          dla innych sądów powszechnych w kraju.
          Pozdrawiam toruńczyka,Spółdzielcę,działaczy z "Michałowa","Południa" i
          pozostałych forumowiczów!!!.Mam pytanie ?.gdzie się podziało Stowarzyszenie
          Polskie Osiedla,które też pozdrawiam.!!
          • Gość: Spółdzielca Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 15:33
            Z ogromną radością witam przedwczorajszy wyrok sądu w Radomiu w kolejnej
            sprawie spółdzielczej!
            Życzyłbym sobie, żeby w podobny sposób pracowały sądy warszawski, bo niestety,
            w sprawach spółdzielczych znacznie odstają od sądu radomskiego.
            Doczytałem się gdzieś w tym wątku, ze nastąpiły jakieś różnice między Polskimi
            Osiedlami a Stowarzyszeniem Nasze Osiedle"Ustronie" - zachęcam Was do działania
            razem, szkoda marnować czas i siły na załatwianie tych samych spraw bądź
            podobnych osobno - wygrywa tylko spółdzielnia.

            Radziłbym tez poinformowanie spółdzielców w innych miastach o waszym sukcesie -
            może to przekona spółdzielców w innych miastach, że nie wolno odpuszczać,
            trzeba być przekonanym, że warto walczyć, że ma sie racje a nie mówić tylko, że
            nic nie mozna zrobić.

            Nie liczyłbym też na szybkie, centralne załatwienie wielu problemów
            spółdzielczosci, bo jak wykazują ostatnie dni, politycy mają na głowie, nawet
            ci sprzyjający spółdzielcom, znacznie poważniejsze problemy.

            Jeszcze raz gratuluję i zachęcam do częstego zamieszczania postów w sprawch
            spółdzielczych tak, aby watek byl stale na topie. Przekonalem sie, że wladze
            spółdzielni bardzo, ale to bardzo nie lubią, jak są przedmiotem stałej,
            publicznej krytyki. Pojedyńczego Kowalskiego zawsze udaje im się olać.
          • Gość: Toruńczyk Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.torun.mm.pl 13.01.06, 19:19
            "Na rozprawie,Sąd zapytał Sp-nię czy uchylić zabezpieczenie a Sp-nia
            odpowiedziała,że pozostawia to do uznania Sądowi".

            To jest chyba jakaś paranoja - niezawisły sąd pyta się strony pozwanej, i
            chyba wnioskującej razem ze stroną powodową o wydanie zarządzenia tymczasowego
            w przedmiocie zbezpieczenia powództwa o to, czy uchylić to wydane zarządzenie
            tymaczasowe, bo się okazało, że powód nie udowodnił zasadności swojego
            roszczenia wyrażonego w pozwie.
            To na jakiej podstawie dowodowej Sąd wydał to postanowienie o zabezpieczeniu
            powówdztwa , skoro strona powodowa oraz pozwana nie przedstawiły wiarygodnych
            dowodów, uzasadniających wydanie tego postanowienia w przedmiocie
            zabezpieczenia powództwa, które okazuje się ze jest bezzasadne ?

            Drugie pytanie:
            kto teraz będzie odpowiadał za to, że na podstawie postanowienia o
            zabezpieczeniu powództwa, które to postanowienie dla pewności nawet i strona
            pozwana tj. Spółdzielnia nie zaskarżyła w zażaleniu, ustawowe organy
            spółdzielni wybrane w demokratycznych wyborach, na podstawie postanowień
            obowiązującego statutu, nie działały przez taki długi czas, tj. nawet nie
            działał organ kontrolujący i nadzorujący Spółdzielnię Rada Nadzorcza ? -
            poprzednia Rada przecież nie mogła działać, bo im kadencja wygasła z chwilą
            wyboru nowych członków Rady.

            Tak na marginesie, to moim zdaniem należy zachować czujność, bo zarząd tej
            spółdzielni będzie jeszcze długo, nawet po prawomocnym wyroku, szukał dziury w
            całym, aby tylko nie dopuścić nowej rady do wypełniania przez nią ustawowych
            zadań. Patrz np. art. 88 a Prawa spółdzielczego, zgodnie z którym rada
            nadzorcza bada roczne sprawozdanie finasowe spółdzielni, podejmując w tym
            zakresie uchwałę - jak rady nie ma , bo stara już nie działa, a nowa jest
            postanowieniem sadowym zawieszona, to ten przepis prawa bezwzględnie
            obowiązujący bardzo trudno będzie zrealizować itd.
            Sądzę, że nawet prawnicy spółdzielni byli tak pewni swoich racji, że nie
            przewidzieli nawet, iż mimo zabezpieczenia powództwa, sąd może te powództwo
            oddalić jako bezzasadne - teraz będą całą winę zwalali na sąd , zamiast
            przyznać się do swojej niekompetencji.

            • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.udn.pl 14.01.06, 12:14
              Do Toruńczyka!!!. To nie tak,jak Ty to odebrałeś.Treść pisana jest w sposób
              zrozumiały dla każdego kto czyta to forum.Ty masz zapewne obycie prawne,inni
              tego nie mają,więc trzeba pisać zrozumiale i przystępnie.Dla Ciebie napiszę
              tak : w trybie przesłuchania stron[ostatnia rozprawa] Sąd pyta strony o
              ostateczne stanowisko i tak : powód - członek Sp-ni podtrzymuje swoje
              stanowisko dotychczasowe i wnosi o uchylenie Uchwał,strona pozwana - Sp-nia
              wnosi o oddalenie powództwa powoda [utrzymanie w mocy Uchwał] a co do
              zabezpieczenia pozostawia do uznania Sądowi.
              Sąd wydał Wyrok następujący ; 1.oddala powództwo powoda [członka Sp-ni].
              2.Koszty procesu wzajemnie znosi.
              Moja opinia jest taka: w przypadku uprawomocnienia się Wyroku przestaje
              działać Zabezpieczenie powództwa.Jeżeli zaś chodzi o zachowanie Sp-ni co do
              wcześniejszego przyłączenia się do powoda w tej części powództwa i wydania
              przez Sąd Postanowienia o Zabezpieczeniu,to oczywistym jest,że Sąd dokonał tego
              za zgodnością obu stron [nie mógł inaczej,przepisy KPC,KC].A to,że Sp-nia tak
              zrobiła pomimo,że w procesie oddalała powództwo pozostaje do oceny po
              prawomocnym Wyroku.Zapewne ,te nowe władze i działacze Stowarzyszenia wyciągną
              z tego wnioski i będą wiedzieli co z tym zrobić .Jeżeli dopatrzą się
              odpowiedzialności karnej to zapewne w tym kierunku pójadą.A co Ty Drogi
              Toruńczyku proponujesz?.
              • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 14.01.06, 17:32
                > strona pozwana - Sp-nia
                > wnosi o oddalenie powództwa powoda [utrzymanie w mocy Uchwał] a co do
                > zabezpieczenia pozostawia do uznania Sądowi.

                Po wypowiedzi pełnomocnika spółdzielni, co do zabezpieczenia powództwa, będący
                na sali rozpraw prezes Stowarzyszenia Polskie Osiedla Jan Moskal, ze zdumieniem
                przyjął milczącą zgodę interwenientów ubocznych na dalsze pozostawienie tego
                zabezpieczenia.
                W tej konkretnej sytuacji interwenienci uboczni winni zgłosić wniosek o
                uchylenie zabezpieczenia, ponieważ Spółdzielnia się temu nie sprzeciwiała.
                Interwenientami ubocznymi w tej sprawie byli Janusza G. i Stowarzyszenie
                "Nasze Osiedle", reprezentowane przez pełnomocnika Karola Sońtę.

                Rodzi się więc pytanie: Dlaczego osoby, niby występujące przeciwko
                dotychczasowym władzom spółdzielni, nie skorzystały z tej możliwości?
                Gdyby wniosek o uchylenie zabezpieczenia został przez nich zgłoszony,
                a spółdzielnia nadal stała na stanowisku, że pozostawia to do uznania sądu,
                to sąd, mając wniosek interwenientów ubocznych, mógłby zabezpieczenie uchylić.

                Prezes stowarzyszenia Polskie Osiedla odniósł nawet wrażenie, że sąd też był
                zdziwiony tą postawą interwenientów ubocznych.


                > Zapewne, te nowe władze i działacze Stowarzyszenia wyciągną
                > z tego wnioski i będą wiedzieli co z tym zrobić.

                Lex-ie, po ostatnich doświadczeniach z sali rozpraw obawiamy się, że zarząd
                spółdzielni i NOWI mogą już teraz tworzyć jedną wspólną drużynę.
                Czy nie uważasz, że jest to możliwe?



                • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.udn.pl 15.01.06, 17:43
                  Do Polskie Osiedla!!. Nie wnikam w szczególy,ale może być i taka wersja iż
                  dogadano się z poowodami,aby nie składali apelacji i tym samym wyrok się
                  uprawomocni i nie działa Zabezpieczenie.NaLEŻ WZIĄĆ POD UWAGĘ JESZCZE
                  JEDNO,OTÓŻ NA jEDN. m [mŁODZIANÓW] SPRAWA SIĘ TOCZY I TYM SAMYM rADA n. I
                  zEBRANIE pRZEDSTAWICIELI NIE MOGĄ DZIAŁAĆ [BRAK UKONSTYTUOWANIA].Dodać
                  trzeba,że działacze Stowarzyszenia Nasze Osiedle uczą się pewnych rzeczy i tu
                  winna iść wsazówka od Polskiego Osiedla jakie należy zachowywać stanowiska i
                  jak robić na przyszłość aby interesy sp-ców szły w dobrym kierunku.Nie może
                  jedno Stowarzyszenie konkurować z drugim,zwłaszcza wywodzące się z jednej Sp-
                  ni.Należy szukać wspólnych rozwiązań,więc zapraszamy do współpracy .
                  • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 15.01.06, 20:43
                    Stowarzyszenie Polskie Osiedla nie konkuruje z żadnym innym stowarzyszeniem. Wręcz przeciwnie, współpracuje i wspiera je oraz osoby prywatne w walce z władzami spółdzielni mieszkaniowych o ich słuszne prawa. Zainteresowanym osobom udzielamy także porad prawnych.

                    W konkretnej sprawie dot. ważności wyborów w SM Ustronie w Radomiu włączyliśmy się do sprawy składając do sądu swoje stanowisko. Sąd w całości je podzielił i oddalił powództwa w jednostkach A i B z czego mamy wielką satysfakcję.

                    Na naszej stronie internetowej www.polskieosiedla.az.pl możesz przeczytać więcej informacji na ten temat.

                    • Gość: KS Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.udn.pl 15.01.06, 21:01
                      CBŚ bada Dostępny Dom




                      aw 15-01-2006 , ostatnia aktualizacja 15-01-2006 19:11

                      Jest śledztwo w sprawie spółdzielni mieszkaniowej Dostępny Dom, do której
                      pięćdziesiąt dwie rodziny wpłaciły wkłady mieszkaniowe, a dziś nie mają ani
                      mieszkań, ani pieniędzy. Prokuraturze w wyjaśnianiu sprawy pomagają policjanci
                      z Centralnego Biura Śledczego


                      Jak informuje prokurator Mieczysław Orzechowski, rzecznik prasowy olsztyńskiej
                      Prokuratury Okręgowej, śledztwo ma wyjaśnić, czy w latach 2000-2003 władze
                      spółdzielni nadużyły swoich uprawnień, przez co poszkodowani, którzy wpłacili
                      do Dostępnego Domu wkłady mieszkaniowe, stracili swoje pieniądze. Przypomnijmy,
                      że spółdzielnia jest winna 52 poszkodowanym w sumie 1,7 mln zł, nie licząc
                      odsetek. Kasa Dostępnego Domu jest jednak pusta i na razie nie ma nawet cienia
                      szansy, by zwrócić ludziom wpłacone kilka lat temu pieniądze. - Najpierw trzeba
                      wyjaśnić, jak doszło do sytuacji, w której tylu ludzi straciło wkłady
                      mieszkaniowe - przyznaje rzecznik Orzechowski. - Tego rodzaju ustalenia
                      wymagają czasu. Na pewno trzeba będzie zlecać opinie biegłym, bo musimy
                      przebadać sytuację w spółdzielni na przestrzeni trzech lat.

                      Śledztwo w sprawie Dostępnego Domu to efekt listopadowej publikacji "Gazety".
                      Wtedy opisaliśmy historię Joanny T., która od trzech lat walczy ze spółdzielnią
                      o 35 tys. zł, które wpłaciła do spółdzielni jej córka Elwira. Pani T.
                      zawiadomiła prokuraturę, ale ta nie dopatrzyła się przestępstwa i uznała, że
                      sprawą odzyskania pieniędzy powinien się zająć sąd cywilny (Elwira T. ma sądowy
                      nakaz zwrócenia jej wkładu, ale komornik nie ma z czego ściągnąć pieniędzy).
                      Podobnie prokuratura zachowała się w przypadku jeszcze jednej rodziny
                      poszkodowanej przez spółdzielnię. Po opisaniu przez nas sprawy prokuratura
                      przyznała, że nie zdawała sobie sprawy ze skali zjawiska, wszczęła postępowanie
                      wyjaśniające, a po nim śledztwo. Do tej pory przesłuchano już część
                      poszkodowanych, policjanci z CBŚ zabezpieczają potrzebne do wyjaśnienia sprawy
                      dokumenty.

    • Gość: xxx Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 17.01.06, 17:20
      Nie tylko Ustronie wygrywa sprawy w sądzie. Mieszkańcy RSM też mają swoje
      sukcesy. Tylko co z tego. Zarządy i R.N. i tak robią swoje. Dobrze by było aby
      przedstawiciele wszystkich radomskich s-ni mieszkaniowych zwarli szyki
      przeciwko bezprawiu w spółdzielniach mieszkaniowych.
      • Gość: Fiona Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 17.01.06, 22:09
        Przeczytaj artykuł i oceń co w tym zakresie zrobiły władze Sp-ni od 1999r,czy
        prowadziły działania dla zmniejszenia mocy?.
        Piaseczyńska spółdzielnia wygrała z ciepłownikami
        wersja do druku
        Zobacz takżeSpółdzielnia z Piaseczna pod Warszawą wygrała spór z tamtejszym
        przedsiębiorstwem ciepłowniczo-usługowym, które nie chciało zmniejszyć ilości
        zamawianego ciepła dla mieszkańców. Sąd Antymonopolowy orzekł wczoraj, że
        spółdzielnia ma do tego prawo, a druga strona powinna je respektować.
        Spółdzielnia "Jedność" w Piasecznie zawarła umowę na dostawę ciepła w 1999 r.
        Po kilku miesiącach wystąpiła do PCU o jej zmianę: chciała zmniejszyć tzw.
        zamówioną moc (jest to wielkość, jaką dostawca ciepła ma zapewnić co najmniej
        przez rok). PCU odmówiło, spółdzielnia zwróciła się więc do Urzędu Regulacji
        Energetyki. Przedsiębiorstwo tłumaczyło, że nie może zmienić umowy, ponieważ
        tak radykalne zmniejszenie mocy, jakiej żądała spółdzielnia, może spowodować
        niedogrzanie mieszkań.

        Prezes URE zmienił umowę łączącą strony, tak by spółdzielnia mogła skutecznie
        domagać się zmniejszenia zapotrzebowania na ciepło. Wziął pod uwagę, że węzły w
        budynku spółdzielni wyposażone są w sterowania automatyczne (regulatory
        pogodowe). W zależności od temperatury na zewnątrz regulują natężenie przepływu
        ciepła do mieszkań. Zgodził się ze spółdzielnią, że obniżenie mocy może
        nastąpić przez przestawienie programu ogrzewania budynków, bez potrzeby
        dodatkowego wyposażenia węzłów cieplnych.

        PCU odwołał się do Sądu Antymonopolowego. Wyjaśnił, że spółdzielnia występowała
        o obniżenie mocy cieplnej, podając za każdym razem inne obniżki. Tymczasem nie
        mogą być one dowolne. Twierdził dalej, że URE nie zweryfikował danych
        dotyczących natężenia przepływu ciepła, jakie podała mu spółdzielnia. Według
        przedsiębiorstwa natężenie to nie odpowiada mocy proponowanej przez
        spółdzielnię, tym samym więc decyzja URE przerzuca na nie ryzyko ewentualnego
        niedogrzania mieszkań.

        Sąd Antymonopolowy oddalił odwołanie. Zgodził się z URE, że spółdzielnia ma
        pełne prawo żądać zmiany mocy cieplnej. Przepisy gwarantują to każdemu odbiorcy
        i nie wymagają przy tym żadnego uzasadnienia. Określając moc cieplną, odbiorca
        musi uwzględnić przepisy prawa budowlanego oraz zapewnić utrzymanie w budynku
        wymaganej temperatury, za co odpowiada sam. Sprzedawca ciepła nie ponosi
        odpowiedzialności za jego decyzje i powinien respektować prawo odbiorcy do
        zmiany zapotrzebowania na energię (XVII Ame 14/02).

        Wyrok nie jest prawomocny, przysługuje od niego kasacja.

        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021126/prawo/prawo_a_6.html

        Hanna Fedorowicz
      • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 19.01.06, 01:19
        Zgadzamy się z xxx. Właśnie w tym celu
        powstało stowarzyszenie Polskie Osiedla,
        aby zjednoczyć osoby walczące z bezprawiem
        w spółdzielniach mieszkaniowych.
        Zapraszamy do współpracy spółdzielców zarówno
        z Radomia, jak i z całej Polski.

        Podajemy kontakt:
        www.polskieosiedla.az.pl/content/view/16/34/
        • Gość: monika Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 20:25
          Porównajcie spółdzielnie mieszkaniowe
          ze wspólnotami.

          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060119/prawo/prawo_a_12.html
          • Gość: Wspólny Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 19.01.06, 23:04
            Lepiej porównać władze w spółdzielniach.Poczytaj cd. Sp-ni w Olsztynie.
            Oskarżą za Pojezierze




            erph, pap 17-01-2006 , ostatnia aktualizacja 17-01-2006 21:16

            Prokuratura w Elblągu zapowiada, że w przyszłym tygodniu do Sądu Rejonowego w
            Olsztynie trafi akt oskarżenia w sprawie nieprawidłowości w Pojezierzu.


            Śledczy stawiają w nim zarzuty 30 osobom, a głównymi oskarżonymi są Zenon P.,
            były prezes spółdzielni, oraz Władysława W., główna księgowa. Oboje są teraz w
            areszcie i jak powiedział wczoraj PAP Zbigniew Więckiewicz, prokurator okręgowy
            w Elblągu, już zapoznają się ze zgromadzonymi przez śledczych materiałami.

            Zenonowi P. prokuratura zarzuca m.in. niegospodarność, podżeganie do
            fałszowania podpisów w dokumentach, działanie na szkodę spółdzielni, składanie
            fałszywych zeznań i nakłanianie do tego innych. Władysława W. będzie
            odpowiadała m.in. za wyłudzenie mieszkania od jednej z lokatorek spółdzielni.

            Oprócz nich zarzut zaniżania cen mieszkań w tzw. budynku prominenckim - w
            którym lokale kupowały osoby związane z olsztyńskim wymiarem sprawiedliwości i
            zarządem spółdzielni - dostał też Andrzej Ł., wiceprezes Pojezierza.

        • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 23.01.06, 09:11
          Na wszystko mają sposoby,aby uderzyć po kieszeni spółdzielców!!!. Przeczytaj:
          NIERUCHOMOŚCI Cieplny certyfikat mieszkań

          Świadectwo wpłynie na cenę


          Mieszkanie przeznaczone do sprzedaży lub wynajmu będzie musiało mieć świadectwo
          energetyczne. W przyszłym miesiącu przepisami w tej sprawie zajmie się rząd


          Świadectwa energetyczne to pomysł unijny. Od 4 stycznia weszła w w życie
          dyrektywa 2002/91/WE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. W tym
          samym dniu powinna zacząć obowiązywać ustawa dostosowująca polskie przepisy do
          tej dyrektywy. Tak się jednak nie stało. Do tej pory projekt w tej sprawie nie
          opuścił murów Ministerstwa Transportu i Budownictwa, a Polsce grożą za
          opóźnienia sankcje Komisji Europejskiej.

          Prace nad projektem ruszyły jednak ostatnio z miejsca. Wiceminister budownictwa
          Piotr Styczeń powiedział "Rz", że jego resort kończy pracę i w lutym projekt
          trafi pod obrady rządu.

          Rolą dyrektywy jest ograniczenie zużycia energii w budynkach oraz zachęcenie do
          budowy domów energooszczędnych. W tym celu mieszkania lub budynki, tak jak
          obecnie lodówki lub pralki, mają mieć świadectwa energetyczne.

          Projekt ustawy przygotowanej przez ministerstwo obciąża tym obowiązkiem
          właścicieli: nowych budynków, przeznaczonych do sprzedaży, wynajmu lub
          zmodernizowanych. Będą musieli je mieć także właściciele mieszkań, którzy chcą
          je sprzedać lub wynająć.

          Świadectwo (ważność zachowa przez 10 lat) ma m.in. informować o ociepleniu
          budynku, szczelności okien według dziesięciu klas energooszczędności: od A do
          G. Im wyższa klasa, tym lepszy standard domu oraz niższe koszty jego
          eksploatacji. Klasa świadectwa będzie miała więc wpływ na cenę takiego
          mieszkania oraz wysokość opłat za wynajem. Jego uzyskanie to zaś wydatek
          minimum kilkuset złotych. Początkowo projekt przewidywał, że wydawaniem
          świadectw zajmą się licencjonowani audytorzy energetyczni, którym uprawnienia
          nada Ministerstwo Transportu i Budownictwa. Z tego pomysłu jednak zrezygnowano.
          Mają to robić odpowiednio przeszkolone osoby. Mogą to być m.in. specjaliści
          przygotowujący obecnie audyty energetyczne na potrzeby kredytu
          termomodernizacyjnego.

          ret
          • kar100 Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 23.01.06, 23:28
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=35502348
            • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 24.01.06, 10:33
              PRAWO MIESZKANIOWE. ZŁE ZARZĄDZANIE, NIEGOSPODARNOŚĆ, UKŁADY PERSONALNE
              Lawina upadłości spółdzielni mieszkaniowych


              Nieprawidłowe przygotowanie inwestycji, przepłacone usługi, trwonienie
              pieniędzy przez zarząd i prezesi dbający o własną kieszeń – to powody upadłości
              spółdzielni mieszkaniowych. W ostatnich latach z rejestrów sądowych wykreślono
              ich ponad 80, ale zjawisko to narasta.




              – Jeden rok – tyle czasu wystarczy, żeby doprowadzić do upadłości nawet bardzo
              dobrze prosperującą spółdzielnię mieszkaniową, chociaż jeszcze na początku lat
              90. taka upadłość była nie do pomyślenia – powiedział prezes jednego ze
              stowarzyszeń syndyków. W ciągu ostatnich 5 lat zbankrutowało kilkadziesiąt
              spółdzielni – zarówno tych nowo powstałych, realizujących nowe inwestycje, jak
              i starych – powstałych na początku epoki PRL-u.


              Droga do bankructwa

              – Przyczyny upadłości są różne. W małych i średnich spółdzielniach, które
              powstały kilkadziesiąt lat temu, najczęstszym powodem są zaległości w
              rozliczeniach za dostawę mediów, przerost zatrudnienia, wysokie koszty zarządu
              i zła gospodarka finansami. Z kolei w tych, które realizują nowe inwestycje –
              powodem bankructwa jest zła polityka inwestycyjna, niespłacone kredyty, wybór
              nieterminowych wykonawców oraz niegospodarność – powiedziała Irena Buczyńska,
              prezes Zarządu Stowarzyszenia Syndyków, Rzeczoznawców i Doradców Gospodarczych
              Polska – Europa.




              Kiedy można ogłosić upadłość

              • niewypłacalność – zaprzestanie wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań,
              • nadmierne zadłużenie – suma długów przekracza majątek spółdzielni, nawet przy
              bieżącym regulowaniu zobowiązań.


              Poza tym członkowie spółdzielni na co dzień w niewielkim stopniu interesują się
              sprawami swojej spółdzielni albo mają ograniczone możliwości w uzyskaniu takich
              informacji. Interweniują, kiedy jest już za późno. W trudnej sytuacji znaleźli
              się spółdzielcy z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Dziennikarzy FOKSAL
              przy ulicy Orzyckiej. Do 2004 roku działała ona bez zarzutu. – Wydawało się
              nam, że jesteśmy członkami świetnie zarządzanej spółdzielni. Były organizowane
              walne zgromadzenia, podejmowano uchwały – powiedział jeden z członków
              spółdzielni.

              Tymczasem po śmierci prezesa spółdzielni zniknął jej księgowy, zabierając całą
              dokumentację finansową. Opróżnił jedyne konto, na które przelewano między
              innymi duże sumy za wykup mieszkań. Z dnia na dzień spółdzielcy dowiedzieli
              się, że spółdzielnia stoi na skraju bankructwa. Stanęli przed wyborem – albo
              spółdzielnia ogłasza upadłość, albo zaciągają kredyt w wysokości 7,5 mln zł.

              Podobne problemy ma Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie. Kilka lat temu
              zarząd spółdzielni bez wiedzy jej członków zaciągnął kredyt na kwotę ponad
              dwóch milionów zł, po czym ulokował go na szwajcarskim koncie. Zamiast
              szybkiego zysku, doszło do ogromnych strat w związku ze znacznym spadkiem kursu
              dolara. Bank bezskutecznie dopomina się od spółdzielni spłaty.




              Skutki upadłości spółdzielni dla jej członków

              Osoby posiadające lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego

              • gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia – uprawnienia
              lokatora nie zmieniają się, należy tylko złożyć wniosek o przyjęcie w poczet
              członków nowej spółdzielni,
              • gdy budynek przejmie np. bank czy prywatny przedsiębiorca – prawo lokatorskie
              przekształca się w najem.

              Osoby posiadające spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu

              • gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia, właścicielowi
              przysługuje roszczenie o przyjęcie do tej spółdzielni,
              • gdy budynek nabędzie inny podmiot, prawo to przekształca się w odrębne prawo
              własności do lokalu.

              Pozostałe przypadki dotyczące członków spółdzielni

              • nikt nie może przejąć mieszkania, do którego spółdzielca ma tytuł własności,
              • osoby, które wpłaciły pieniądze w związku z nabyciem lokalu i dysponują
              jedynie umową przedwstępną, rzadko mogą liczyć na zwrot pieniędzy.


              Przypadki incydentalnych bankructw można by mnożyć. Spółdzielnia mieszkaniowa
              Kwadrat zbudowała ok. 800 mieszkań, głównie na obrzeżach Warszawy. Miała opinię
              spółdzielni budującej solidnie i szybko. Upadła dwa lata temu, zostawiając ok.
              30 mln zł długu i kilka rozpoczętych budów. W maju zeszłego roku sąd ogłosił
              upadłość Spółdzielni Mieszkaniowej „Stokrotka”. Wniosek złożyli sami prezesi.

              Była zadłużona na kilka milionów złotych. W Bydgoszczy prawie sto czterdzieści
              osób straciło wkład na mieszkania lokatorskie (od 30 do 50 tys. zł każda) po
              tym jak bank nie zgodził się, by rozpoczęte inwestycje razem z kredytem
              przejęła inna bydgoska spółdzielnia.

              Nie należy się dziwić, że spółdzielnie mieszkaniowe są wymarzonym polem do
              nadużyć, skoro ich działalności nie może kontrolować nawet Najwyższa Izba
              Kontroli (nie jest podmiotem wykorzystującym państwowe pieniądze).


              Państwo w państwie

              Spółdzielnie rządzą się własnymi prawami, tym bardziej że w ich statucie można
              zawrzeć prawie wszystko. Zdarzało się, że na podstawie jego zapisów z pieniędzy
              spółdzielni inwestowano w rurociągi naftowe czy papiery wartościowe.

              Dużym ograniczeniem uprawnień członków w wielkich spółdzielniach mieszkaniowych
              jest to, że wyznacza się tam przedstawicieli reprezentujących jej członków.
              Mimo że wybierają ich sami zainteresowani, zdarza się, że dzięki sprytnym
              zabiegom zostają nimi ludzie tkwiący w układzie z prezesem i zarządem. – Tak
              zorganizowana grupa jest w stanie podjąć każdą decyzję – skarży się nasza
              czytelniczka, Maria Z., członek kilkudziesięciotysięcznej Lubelskiej
              Spółdzielni Mieszkaniowej.


              Potrzeba zmian

              – Rzetelna lustracja w spółdzielniach mieszkaniowych i kontrolowanie
              wykonywania zaleceń mogłoby uratować przed upadłością niejedną spółdzielnię.
              Syndyk to ostateczność, kiedy zawiodły zarządy, rady nadzorcze i sami
              spółdzielcy, a wierzyciele nie chcą dłużej czekać – tłumaczy syndyk, Irena
              Buczyńska. – Poza tym spółdzielcy nie wykorzystują swych praw do czynnego
              prowadzenia kontroli nad pracą zarządu, w radach nadzorczych zasiadają osoby,
              które nie potrafią egzekwować i reprezentować praw spółdzielców – dodaje.

              – Zapewnienie odpowiedniej regulacji prawnej, która umożliwiłaby zewnętrzną
              kontrolę nad działalnością zarządu i rady nadzorczej spółdzielni oraz nałożenie
              odpowiedniej sankcji karnej, wyeliminowałoby nadużycia, niegospodarność oraz
              sprzeniewierzanie majątku spółdzielców – mówi Izabela Dubec, radca prawny.

              – Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że zaczęto prace nad ustawą zmieniającą
              prawo spółdzielcze. Miejmy nadzieję, że kolejna przeróbka legislacyjna
              przynajmniej częściowo uzdrowi polską spółdzielczość mieszkaniową – dodaje.

              Adam Makosz
              • Gość: Toruńczyk Re: Totalna klęska wszystkich spółdzielców ! IP: *.torun.mm.pl 26.01.06, 08:46
                www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060126/TORUN/101260329
                • Gość: Lex Re: Totalna klęska wszystkich spółdzielców ! IP: 82.139.50.* 26.01.06, 10:47
                  PRAWO CO DNIA
                  POLEMIKA Lokale socjalne dla eksmitowanych

                  Ile odszkodowania zamiast mieszkania


                  W tekście ,, Odszkodowanie zamiast mieszkania" ("Rz" z 12 grudnia 2005 r., C5)
                  pani Renata Krupa-Dąbrowska wyraziła stanowczy pogląd, iż gmina, która nie
                  dostarczy eksmitowanemu sądownie najemcy lokalu socjalnego, zobowiązana jest
                  uiścić na rzecz właściciela lokalu jedynie odszkodowanie z art. 18 ust. 4
                  ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów... (dalej: ustawa), czyli
                  różnicę między czynszem, jaki właściciel mógłby uzyskać z najmu lokalu na
                  wolnym rynku, a czynszem, do którego płacenia zobowiązany jest (zgodnie z
                  przepisami art. 18 ust. 2 i 3 ustawy) sam eksmitowany. Według autorki
                  właściciel nie ma jednak prawa wymagać od gminy, by regulowała należności za
                  eksmitowanego, których ten nie płaci.

                  Doktryna rozważa
                  Zaprezentowane stanowisko, choć dominujące (zob. uchwała Sądu Najwyższego z 16
                  kwietnia 2003 r., III CZP 22/03, OSNC 2004, nr 2, poz. 19; uzasadnienie
                  projektu ustawy z 17 grudnia 2004 r. o zmianie ustawy o ochronie praw
                  lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego oraz o
                  zmianie niektórych innych ustaw, www.sejm.gov.pl/prace; wyrok SNz 20 listopada
                  2002 r., V CKN 1305/00, LEX nr 77050), nie jest jedyne. W doktrynie rozważa się
                  bowiem, czy gmina nie jest zobowiązana do naprawienia szkody na rzecz
                  właściciela lokalu na podstawie ogólnej zasady z art. 471 kodeksu cywilnego
                  (niewykonanie lub brak należytego wykonania zobowiązania), kiedy odszkodowanie
                  z art. 18 ust. 4 ustawy nie pokrywa w całości szkody poniesionej przez to, że
                  gmina nie dostarcza lokalu socjalnego przez długi czas.

                  Jak wskazano w literaturze, szkoda taka powstaje zwłaszcza wtedy, gdy przyczyną
                  wypowiedzenia była zwłoka w płaceniu czynszu i lokator mimo wypowiedzenia nadal
                  nie płaci, a pozostaje w lokalu. Wówczas szkoda właściciela jest oczywiście
                  wyższa niż wysokość odszkodowania należnego mu na podstawie art. 18 ust. 4
                  ustawy.

                  Najpierw eksmitowany
                  Możliwość dochodzenia od gminy naprawienia szkody na podstawie art. 420 1 k.c.
                  w brzmieniu sprzed 1 września 2004 r. (obecnie art. 417 § 1 k.c.) dopuścił Sąd
                  Najwyższy w wyroku z 20 listopada 2002 r. Ocenił w nim dochodzenie przez
                  spółdzielnię mieszkaniową odszkodowania z tytułu niedostarczenia lokalu
                  socjalnego niepłacącemu czynszu eksmitowanemu z prawem do lokalu socjalnego. SN
                  stwierdził, że nie może ulegać wątpliwości, iż w pierwszej kolejności
                  zobowiązana do zapłaty odszkodowania jest osoba, która pomimo wyroku
                  eksmisyjnego nadal lokal zajmuje.

                  Wynika więc z tego, że odpowiedzialność gminy z tytułu odszkodowania byłaby
                  subsydiarna względem odpowiedzialności lokatora. Według SN wykazanie
                  nieskuteczności dochodzenia odszkodowania od lokatora otwierałoby jednak drogę
                  do żądania go od gminy.

                  Zdaniem SN powód musi w tym wypadku wykazać powstanie i wysokość szkody, przy
                  czym nie można wiązać odpowiedzialności gminy za szkodę z samym faktem
                  niepłacenia czynszu, bo eksmitowany z prawem do lokalu socjalnego ma obowiązek
                  nadal go płacić do czasu uzyskania lokalu socjalnego. Przesłanką tej
                  odpowiedzialności byłby natomiast brak w zasobie mieszkaniowym gminy lokalu,
                  który nadawałby się dla eksmitowanego, i naruszenie pierwszeństwa w
                  przyznawaniu lokali socjalnych, wynikającego z obowiązujących przepisów, w tym
                  gminnych.

                  To taka ustawowa kara
                  W literaturze wypowiedziano się przeciwko możliwości żądania od gminy
                  odszkodowania na podstawie art. 420 1 k.c. (obecnie art. 417 § 1 k.c.) lub
                  471k.c., wskazując, że roszczenie odszkodowawcze, w wysokości przewidzianej w
                  art. 18 ust. 4 ustawy, należy traktować jako swoistą karę ustawową w rozumieniu
                  art. 485 k.c. [tak F. Zoll, M. Olczyk, M. Pecyna "Ustawa o ochronie praw
                  konsumentów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz o zmianie kodeksu cywilnego.
                  Komentarz", Warszawa 2002, s. 244]. Według tego poglądu art. 18 ust. 4 ustawy
                  określa podstawy wyliczenia odszkodowania, które jest niezależne od wysokości
                  rzeczywiście zaistniałej szkody, co odpowiada pojęciu "określonej sumy" w
                  znaczeniu art. 485 k.c.

                  W konsekwencji znajdzie zastosowanie art. 484 § 1 in fine k.c. wykluczający co
                  do zasady możliwość dochodzenia odszkodowania ponad wysokość zastrzeżonej kary
                  (tamże).

                  Ze znanej mi praktyki wynika, iż sądy rejonowe bronią przeważnie stanowiska
                  sformułowanego przez panią Krupę-Dąbrowską. W konkretnej sprawie sądowej może
                  jednak zostać zakwestionowane. W sprawie o zapłatę odszkodowania od gminy na
                  podstawie art. 417 § 1 k.c. warto więc wnieść apelację, aby ostateczne
                  stanowisko w opisanym sporze zajął sąd wyższej instancji.

                  Andrzej Antkiewicz, sędzia Sądu Rejonowego w Grudziądzu
    • Gość: z Poznania Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 20:37
      Spółdzielnia Wielkopolanka rozlicza inwestycje

      Natalia Mazur 03-01-2006

      Prezes Zygmunt Andrzejak chwali się doskonałą kondycją finansową spółdzielni. -
      To dlaczego mamy teraz spłacać grube tysiące? - pytają członkowie Wielkopolanki

      Pani Eliza dowiedziała się, że jest właścicielką niezwykle kosztownego garażu.
      Zapłaciła za niego 25 tys. zł. Okazuje się jednak, że musi dopłacić kolejne 22
      tys. zł. Pani Maria ma do 16 stycznia wpłacić do kasy Wielkopolanki ponad 12
      tys. zł za mieszkanie i piwnicę. Od pani Joanny spółdzielnia żąda 30 tys. zł
      dopłaty za mieszkanie. Żadna z pań nie wie, skąd wzięły się te kwoty. - Mam
      dokumenty potwierdzające, że zapłaciłam pełną wartość mieszkania i nic już nie
      zalegam spółdzielni - zaznacza pani Maria.

      Andrzejak nie chce udzielać wyjaśnień. Według niego członkowie dowiadują się
      wszystkiego na zebraniach ze spółdzielcami i w pełni akceptują politykę
      przyjętą przez zarząd. Tej akceptacji nie było widać na wczorajszym zebraniu
      członków. Gdy prezes wyjaśniał, dlaczego członkowie muszą dopłacać, po sali
      przebiegł wrogi pomruk. Andrzejak tłumaczył, że wynika to z konieczności
      rozliczenia inwestycji. Część mieszkańców musi wpłacić pewne pieniądze, inni
      natomiast otrzymają zwrot. Przy czym tych, którzy otrzymają zwrot, jest
      znacznie więcej. - Co nas to obchodzi - krzyczeli zebrani. Wśród których
      większość stanowili ci, którzy mają wpłacić pieniądze. Niektórzy z nich, w tym
      pani Maria, powoływali się na wydane swego czasu przez zarząd Wielkopolanki
      dokumenty potwierdzające, że inwestycje zostały już rozliczone przez byłego
      prezesa. - Te dokumenty są nieważne - orzekł obecny prezes.

      Marek Zieliński, były poseł UW zajmujący się problematyką spółdzielczą, radzi,
      by spółdzielcy udali się do prokuratury. - Sprawdzi ona, czy nie mamy do
      czynienia z próbą wyłudzenia - tłumaczy.



      • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 22.01.06, 18:13
        Do gościa z Poznania!!!!. Napisz bliżej o tej inwestycji,może coś poradzimy.Czy
        był brany kredyt i kiedy,czy pod konkretne osoby [przyszli użytkownicy],czy
        jest uchwała Rady Nadzorczej zatwierdzająca zasady i cenę m2.Zarząd nie może
        sam o tym decydować,ponieważ te kompetencje ma tylko Rada N.[prawo spółdzielcze
        i statut].Jeżeli Rada zatwierdziła cenę ostateczną m2 to Zarząd musi ją wykonać
        a nie zmieniać po swojemu.
    • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 27.01.06, 18:08
      Na oczekiwany finał w sprawie olsztyńskiej SM "Pojezierze"
      trzeba jeszcze zaczekać.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3131064.html
      • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 28.01.06, 10:18
        Czy istnieją "czarne teczki w biurkach prezesów" ???.Najlepiej sprawdż sam !!!.
        Spółdzielnia zabierze mieszkanie za hałasy






        Joanna Wojciechowska 27-01-2006, ostatnia aktualizacja 27-01-2006 19:28

        Byłe władze Pojezierza kilka lat temu jedno z mieszkań przy ul. Wyszyńskiego 8
        wynajęły żonie zaprzyjaźnionego biznesmena. Kobieta podnajęła je studentom,
        którzy regularnie urządzają głośne imprezy. Po interwencji "Gazety" władze
        Pojezierza zapowiedziały, że niesolidni najemcy stracą lokal


        Mieszkańcy bloku przy ul. Wyszyńskiego próbowali już wszystkich sposobów
        uciszenia uciążliwych lokatorów. - Pisaliśmy skargi do spółdzielni, wzywaliśmy
        policję i rozmawialiśmy z dzielnicowym - wyliczają. - Po każdej z naszych
        interwencji było cicho, ale tylko przez dwie-trzy noce. Potem muzyka techno
        znowu nas budziła.

        Sąsiedzi uciążliwych studentów chcieli porozmawiać z właścicielem mieszkania. -
        Nie wiedzieliśmy, kto nim jest, dlatego kilka razy osobiście fatygowałam się w
        tej sprawie do spółdzielni - opowiada jedna z sąsiadek. - Ale zawsze mnie
        zbywano.

        Za pomocą poczty pantoflowej mieszkańcy bloku ustalili niedawno, że mieszkanie
        należy do Danuty P., żony przedsiębiorcy, który w słynnym prominenckim bloku
        przy Dworcowej 48a prowadzi zakład usługowy.

        Sąsiedzi dowiedzieli się, że poprzednie władze spółdzielni ok. trzy lat temu
        eksmitowały z tego mieszkania lokatora, który nie płacił czynszu. Potem
        wynajęły je pani P., która nie jest członkiem Pojezierza. Kobieta ani dnia nie
        mieszkała na Wyszyńskiego 8 - od razu zaczęła podnajmować mieszkanie.

        Wiesław Barański, prezes spółdzielni mieszkaniowej Pojezierze, przyznał nam, że
        władze spółdzielni wiedziały o kłopotliwych lokatorach. - Wysyłaliśmy pani P. w
        tej sprawie monity, administracja z nią rozmawiała i obiecała, że załatwi
        problem - powiedział nam prezes.

        Gdy zapytaliśmy go, w jaki sposób Danuta P. dostała lokal, prezes Barański
        przyznał, że nie może tego sprawdzić, ponieważ "teczki tego lokalu chwilowo nie
        ma w spółdzielni". Prezes Barański nie chciał odpowiedzieć, czy dokumenty
        dotyczące tego mieszkania są w elbląskiej prokuraturze, która sprawdza, czy
        poprzednie władze spółdzielni nie rozdawały znajomym mieszkań z tzw. odzysku,
        tj. po osobach zmarłych lub eksmitowanych.

        Po kwadransie prezes Barański zadzwonił do "Gazety": - Skontaktowaliśmy się z
        instytucją, w której jest teczka tego lokalu, i wiemy już, że pani P. nie miała
        zgody na podnajmowanie tego lokalu. Dlatego wstępnie podjęliśmy decyzję o
        odebraniu jej mieszkania. Oficjalnie uchwała w tej sprawie zapadnie we środę na
        posiedzeniu zarządu - dodał Barański.

        Zapytaliśmy Danutę P. o uciążliwych lokatorów. - Do końca stycznia mają się
        wyprowadzić - ucięła.


        • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 01.02.06, 11:28
          Sąd za Pojezierze




          Joanna Wojciechowska 31-01-2006 , ostatnia aktualizacja 31-01-2006 20:32

          Akt oskarżenia w sprawie Pojezierza jest już w sądzie - afera objęła 29 osób, a
          jej głównym bohaterem jest, przez lata nietykalny, Zenon P., były prezes
          olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej, a także jego najbliżsi podwładni


          Akta jednej z największych afer spółdzielczych w kraju wczoraj przed południem
          wyjechały z Elbląga do Olsztyna. - To największe śledztwo, jakie prowadziliśmy -
          mówi Zbigniew Więckiewicz, prokurator okręgowy z Elbląga. - Kosztowało masę
          pieniędzy i wymagało ogromnej cierpliwości, zawzięcia. Prowadzący sprawę
          prokurator musiał analizować setki dokumentów, umów, zamówień, a to bardzo
          żmudna praca.

          Więckiewicz dodaje, że "w długotrwałym, wielowątkowym i wieloetapowym
          śledztwie" udało się zgromadzić wiele dowodów: zeznania świadków, ekspertyzy
          biegłych i dokumenty. - Będziemy bacznie przyglądać się przebiegowi procesu, na
          sprawy będzie dojeżdżała z Elbląga autorka aktu oskarżenia, jestem spokojny, że
          obronimy przed sądem tezy aktu oskarżenia - mówi prokurator Więckiewicz.
          Zapowiada też, że "na koniec procesu będą wnioski o surowe kary".

          Pierwszym podejrzanym jest były prezes Zenon P., któremu prokuratura postawiła
          20 zarzutów, w tym: * narażenie spółdzielni na straty "wielkich rozmiarów" -
          chodzi o 1,9 mln zł - Pojezierze mogło je stracić przez zły wybór podzielników
          ciepła i nieprawidłowo rozliczoną budowę bloku przy ul. Dworcowej, w którym
          zamieszkali m.in. olsztyńscy notable, * fałszowanie spółdzielczych wyborów, *
          nakłanianie podwładnych do składania fałszywych zeznań.

          Grozi za to do 10 lat więzienia. - Do żadnego z zarzutów Zenon P. się nie
          przyznaje - mówi prokurator Więckiewicz.

          Druga na liście oskarżonych jest Władysława W., była księgowa spółdzielni, a
          zaraz po niej dwóch zastępców Zenona P. - Andrzej Ł. i Tadeusz W. - Też nie
          czują się winni zarzucanych im czynów - mówi prokurator.

          W związku z wagą zarzutów i obawą matactwa Zenon P. od maja, a Władysława W. od
          listopada siedzieli w areszcie. Wyszli za kaucją w ubiegłym tygodniu. - Nie
          boimy się, że będą nakłaniać świadków do wycofywania zeznań - zapewnia
          prokurator.

          Śledztwo zaczęło w grudniu 2002 roku po tym, jak zawiadomienie do Prokuratury
          Rejonowej Olsztyn-Południe złożyło Stowarzyszenie Obrony Spółdzielców. Później
          akta krążyły po prokuraturach - były w Olsztynie i Łomży. Stowarzyszenie nie
          było zadowolone z pracy tej ostatniej i interweniowało u ministra
          sprawiedliwości. Wtedy akta trafiły do Elbląga. Pierwsze zarzuty tamtejsza
          prokuratura postawiła wiosną 2005 roku. Śledztwo nadzorował prokurator
          krajowy. - Nie wywierano na nas żadnych nacisków - zapewnia prokurator
          Więckiewicz. - Akta często były kontrolowane przez przełożonych, ale to dawało
          nam poczucie, że prowadzimy śledztwo prawidłowo, bo nikt nie zgłaszał
          zastrzeżeń.

          Akta sprawy Pojezierza trafiły do VII wydziału karnego olsztyńskiego Sądu
          Rejonowego. Wczoraj jeszcze nie było wiadomo, czy sędziowie tego wydziału
          podejmą się prowadzenia sprawy, czy przekażą akta gdzie indziej. Decyzja ma
          zapaść w najbliższych dniach. Do sądu należy też ewentualne podzielenie tej
          ogromnej sprawy na kilka mniejszych.

          Elbląska prokuratura nie postawiła jeszcze kropki nad "i" w sprawie
          nieprawidłowości w Pojezierzu. Cztery wątki, w tym dotyczący niekorzystnego
          rozliczania spółdzielcom zużycia ciepła i wyłudzania tzw. premii gwarancyjnych,
          są wyłączone do odrębnego postępowania.



          Rozmiary największej spółdzielczej afery w Olsztynie

          Akta sprawy - 130 tomów

          Akt oskarżenia - 160 stron

          Zarzuty dostało - 29 osób, w sumie zarzucono im popełnienie 117 przestępstw

          Zenon P. - postawiono mu 20 zarzutów

          Jego prawa ręka Władysława W. - postawiono jej 16 zarzutów

          Kaucje, które były prezes i główna księgowa zapłacili za wyjście z aresztu - 50
          tys. zł.

          Liczba domów zabezpieczonych na poczet ewentualnych przyszłych grzywien - dwa
          (Zenona P. i jego zastępcy Tadeusza W.)

          Liczba zabezpieczonych aut - dwa (drugiego zastępcy prezesa - Andrzeja Ł. i
          księgowej Władysławy W.)

          Koszt śledztwa? - Ponadprzeciętny - odpowiada prokurator Więckiewicz.

    • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 16.02.06, 21:09
      Przegrana sprawa sądowa spółdzielców z Olsztyna.
      Ale nie załamują się - są uparci i bardzo dobrze.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060216/kraj/kraj_a_11.html
      • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 17.02.06, 12:33
        Do Polskie Osiedla!! Czy jest już wyznaczony termin rozprawy wyborów w jedostce
        M Prędocinek.
        • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 18.02.06, 14:47
          Najpierw gwoli ścisłości małe wyjaśnienie.
          Wybory w jednostce Prędocinek nie były zaskarżone.
          Zaskarżone były wybory w jednostkach A, B i M (Młodzianów).

          Nie został jeszcze wyznaczony termin następnej rozprawy,
          w sprawie ważności wyborów w jednostce M.
          Czekamy na zawiadomienie z sądu.

          O wyrokach Sądu Okręgowego w spr. jednostek A i B
          można przeczytać na naszej stronie internetowej:

          www.polskieosiedla.az.pl/content/view/45/1/
          Pozdrawiamy
          Polskie Osiedla

          • Gość: Lex Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 18.02.06, 20:35
            Chodziło właśnie o grupę członkowską z Młodzianowa.Wiem,że jest już wyznaczony
            termin rozprawy sądowej w śądzie Okręgowym na 28.02.2006r godz.9.Zapraszamy na
            salę.Powodzenia !!.
            • Gość: olka Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 18:46
              Już najwyższy czas żeby te sprawy się skończyły
              i zaczęła działać rada którą chcą mieszkańcy a nie
              która odpowiada zarządowi ustronia.
              Mam nadzieję, że bedzie już wyrok bo ile moż trwać to bezkrólewie
              • Gość: Toruńczyk Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.torun.mm.pl 20.02.06, 20:49
                To jest dobra wypowiedź spóldzielcy:
                www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrArticle=22847&NrIssue=127&NrSection=210
    • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 26.02.06, 20:37
      Członkowie SM Ustronie nie będą musieli płacić na:

      - pokrycie nadwyżki kosztów nad przychodami z lat 1995 - 1997
      ( dodatkowa opłata )- Uchwała nr 37 Zebrania Przedstawicieli
      uchylona przez Sąd,

      - remonty gminnych lokali socjalnych - Uchwała nr 38 Zebrania
      Przedstawicieli uchylona przez Sąd,

      - budowę lub adaptacje gminnych lokali socjalnych - Uchwała nr 39
      Zebrania Przedstawicieli uchylona przez Sąd.

      Informowaliśmy o tym forumowiczów 01.02.2006r w innym wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=35089163&a=36039533
      • kar100 Re: Już są przykłady jak działać, aby nie dać się! 26.02.06, 21:12
        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3184600.html
        • polskieosiedla Re: Już są przykłady jak działać, aby nie dać się 28.02.06, 16:55
          Jest już wyrok.

          Czytaj:
          www.polskieosiedla.pl/forum/viewtopic.php?t=11&start=0
          • Gość: rybak Re: Już są przykłady jak działać, aby nie dać się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 21:07
            Czy to znaczy że jest już nowa rada nadzorcza?
            • Gość: radny nowa rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 19:28
              To znaczy że nowa rada od początku była tą prawidłową.
        • polskieosiedla Re: Już są przykłady jak działać, aby nie dać się 07.03.06, 21:30
          W Poznaniu spółdzielcy z Wielkopolanki wzieli swoje sprawy w swoje ręce.
          Zgłosili do Prokuratury zawiadomienie o usiłowaniu przez zarząd wyłudzenia
          od nich nienależnych dopłat za budowę mieszkań, w których mieszkają już od
          kilkunastu lat.
          www.glos.com/2005/index.php?id=58142
          Stowarzyszenie Polskie Osiedla wspiera spółdzielców z Wielkopolanki.
          www.polskieosiedla.az.pl/content/view/52/1/
    • Gość: jeszcze lokator wykupy mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 19:55
      Ostrożnie z wykupami mieszkań,na tę chwilę nie ma nic pewnego.Przeczytajcie:
      PRAWO CO DNIA
      NIERUCHOMOŚCI

      Za półdarmo czy za prawdziwe pieniądze


      Spółdzielnie powinny sprzedawać mieszkania na własność z zyskiem, a tzw.
      własnościowe prawo do lokalu jedynie po kosztach - uważa Ministerstwo
      Transportu i Budownictwa


      Ministerstwo chce, by przy wykupie mieszkania przez spółdzielcę wartość rynkową
      lokalu pomniejszać o koszty poniesione na podniesienie standardu lokalu.

      Projekt ten to efekt wyroku z 20 kwietnia 2005 r. Trybunału Konstytucyjnego,
      który uznał wówczas, że nie można żądać takich samych pieniędzy za lepsze i
      gorsze prawa. A tak jest podczas sprzedaży spółdzielczych mieszkań
      własnościowych oraz odrębnej ich własności. Po transakcji pierwsze pozostają
      własnością spółdzielni, a drugie jej członka. Tak kwestie te reguluje ustawa o
      spółdzielniach mieszkaniowych. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego trzeba ją
      zmienić.

      Propozycje ministerstwa
      Autorem pierwszego projektu w tej sprawie jest Ministerstwo Transportu i
      Budownictwa.

      Przewiduje on, że spółdzielnie mieszkaniowe będą mogły oferować lokale
      spółdzielcze własnościowe oraz na odrębną własność. Pierwsze po kosztach, ze
      sprzedaży drugich mogłyby czerpać zyski. W ten sposób miało dojść do
      zróżnicowania cen obu kategorii mieszkań.

      Spółdzielcom, którzy dysponują lokatorskimi prawami do mieszkań, pozostawiono
      by wybór rodzaju przekształcenia. Przy wykupie mogliby skorzystać z ustawowej
      bonifikaty wynoszącej 50 proc. pomocy publicznej, z jakiej spółdzielnia
      korzystała, budując ich mieszkania (nie można by przekształcać mieszkań
      budowanych przy udziale środków z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego).

      Spółdzielca, który chce wykupić mieszkanie, według propozycji ministerialnej
      będzie musiał wpłacić różnicę między wartością rynkową mieszkania a
      zwaloryzowaną wartością wniesionego wkładu mieszkaniowego. Tak jest i teraz.
      Ale ministerstwo chce, by wartość rynkową mieszkania pomniejszać jeszcze o
      koszty poniesione przez spółdzielcę na podniesienie standardu lokalu. Poza tym
      spółdzielnie mogłyby ustalać w statutach korzystniejsze zasady wykupu mieszkań
      własnościowych.

      Radykalni posłowie
      Poselski projekt natomiast (grupy posłów LPR) zawiera radykalniejsze
      rozwiązania. Proponuje wprowadzenie zakazu ustanawiania nowych własnościowych
      praw, i to już w tym roku. W zamian za to projekt przewiduje, że członkowie
      spółdzielni będą mogli żądać przekształcenia lokatorskiego prawa we własność po
      wpłaceniu różnicy między wartością rynkową mieszkania a zwaloryzowaną wartością
      wniesionego wkładu mieszkaniowego.

      Jeżeli spółdzielnia korzystała z pomocy publicznej, to bonifikata będzie bardzo
      wysoka, spółdzielcy muszą spłacić bowiem tylko nominalną wartość tej pomocy.
      Nie są to wysokie kwoty, w budynkach sprzed 1990 r. wynoszą od 6 do 12 zł na
      jedno mieszkanie.

      RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

      --------------------------------------------------------------------------------

      Słowniczek
      odrębna własność lokalu - właścicielem mieszkania jest członek spółdzielni,
      może je sprzedać, wynająć, odziedziczyć; lokal podlega egzekucji, w razie
      upadłości spółdzielni nie wchodzi w skład masy upadłościowej

      spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu - właścicielem takiego mieszkania
      jest spółdzielnia, jej członkowi przysługuje ograniczone prawo rzeczowe; może
      je sprzedać, wynająć, podlega ono dziedziczeniu oraz egzekucji, w razie
      upadłości spółdzielni wchodzi w skład masy upadłościowej

      pomoc publiczna - umarzanie przez państwo części kredytów zaciąganych przez
      spółdzielnie na budowę mieszkań


      Ile za wykup według projektów
      Wartość rynkowa mieszkania wynosi 100 tys. zł, a zwaloryzowany wkład
      mieszkaniowy 60 proc. tej wartości. Pomoc państwa wyniosła więc 40 proc.
      wartości lokalu, bonifikata natomiast połowę tej kwoty. Za przekształcenie
      prawa do lokalu trzeba zapłacić obecnie oraz według projektu ministerialnego 20
      tys. zł oraz plus ewentualnie bonifikata, którą ustali już sama spółdzielnia. W
      wersji poselskiej ta kwota wyniosłaby od 6 do 12 zł.



      Projekt narusza konstytucję


      Ryszard Jajszczyk, Związek Rewizyjny SMRP

      Rozwiązania zaproponowane przez posłów to jakieś nieporozumienie. Chcą rozdawać
      prywatny majątek spółdzielni mieszkaniowej. Jakim prawem? Już uchwalono
      przepisy, które przewidywały sprzedaż lokali lokatorskich za 3 proc. ich
      wartości.

      Trybunał Konstytucyjny uznał je w 2001 r. za niekonstytucyjne. Poza tym ci sami
      posłowie wnieśli w listopadzie 2005 r. wniosek do TK o stwierdzenie
      niekonstytucyjności przepisów, które teraz proponują zmienić, zanim wypowie się
      TK.

      • Gość: Lex Re: wykupy mieszkań IP: 82.139.50.* 08.03.06, 08:50
        Warto przeczytać i działać skutecznie :
        PRAWO CO DNIA
        PRAWO MIESZKANIOWE Liczy się wola większości właścicieli

        Spółdzielnia członkiem wspólnoty


        Większość właścicieli mieszkań w budynku spółdzielczym może utworzyć wspólnotę
        mieszkaniową i zrezygnować z usług spółdzielni jako zarządcy.


        Nasza czytelniczka Krystyna Kowalska jest posiadaczką własnościowego prawa do
        lokalu.

        - Należę do niewielkiej spółdzielni, liczącej 130 lokali, w moim bloku jest ich
        24 - mówi. - Nie jesteśmy zadowoleni ze sposobu administrowania naszym
        budynkiem. Większość jego mieszkańców (w sumie 19) zdecydowało się
        przekształcić posiadane własnościowe prawa do lokali w odrębną własność.

        Chcemy utworzyć wspólnotę mieszkaniową i zrezygnować z zarządzania spółdzielni.
        Jesteśmy w stanie zdecydowanie lepiej i taniej zadbać o nasz dom - uważa.
        Zarząd spółdzielni twierdzi, że po przeniesieniu własności lokali dalej będzie
        nimi zarządzała z mocy prawa, i to niezależnie od woli właścicieli.

        Tymczasem przepisy są jasne. Art. 24 ze znaczkiem "1" ust. 1 ustawy o
        spółdzielniach mieszkaniowych (od 22 lipca 2005 r., tj. od czasu jej
        znowelizowania) mówi, że większość właścicieli lokali w budynku lub budynkach
        położonych w obrębie danej nieruchomości (dysponująca większością udziałów)
        może utworzyć wspólnotę mieszkaniową.

        W tym celu powinni podjąć uchwałę (aby była ważna, muszą za nią głosować
        właściciele ponad 50 proc. udziałów), że w zakresie ich praw i obowiązków oraz
        zarządu nieruchomością wspólną będą miały zastosowanie przepisy ustawy z 24
        czerwca 1994 r. o własności lokali.

        - Wówczas powstanie wspólnota mieszkaniowa, w skład której wejdą osoby, które
        wykupiły lokale, oraz spółdzielnia jako właścicielka pozostałych - wyjaśnił
        Józef Bajor, naczelnik Wydziału ds. Gospodarki Mieszkaniowej w Departamencie
        Polityki Miejskiej w Ministerstwie Transportu i Budownictwa.

        Właściciele mogą podjąć następnie uchwałę o wyborze zarządu, a ten, jeżeli
        zechce, ma prawo zlecić administrowanie budynkiem spółdzielni.

        Spółdzielnia natomiast nie może zmusić pozostałych właścicieli do tego, by
        korzystali z jej usług jako zarządcy.

        ret
        • Gość: Toruńczyk Re: wykupy mieszkań IP: *.torun.mm.pl 08.03.06, 13:16
          www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060308/CHELMNO/103080505/-1/chelmno
          • polskieosiedla Re: wykupy mieszkań 08.03.06, 15:33
            Po lekturze artykułu, do którego odsyła Toruńczyk
            można stwierdzić, że fachowość rzeczoznawcy pozostawia
            wiele do życzenia. To samo można powiedzieć o urzędnikach
            z gminy i o prezesie spółdzielni.
            • Gość: Toruńczyk Re: wykupy mieszkań IP: *.torun.mm.pl 08.03.06, 18:43

              Ten radny z LPR to był bardzo znany działacz spółdzielczy- założyciel sławnego
              Stowarzyszenia Obrony Spółdzielców w Bydgoszczy i jak widać spółdzielcy, nie
              wiadomo dlaczego, takiego działacza odwołali :

              miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,3195921.html
              miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,3190515.html
              • Gość: Lex Re: wykupy mieszkań IP: 82.139.50.* 10.03.06, 07:54
                Tylko wspólne działania sp-ców prowadzą do zwycięstwa!!.Działacze sp-czy mają
                silną grupę w Komisji Infrastruktry.To co proponuje PIS nie jest dobre,musimy
                skończyć z "narzucaniem" sp-com warunków.Przeczytaj:
                Uwłaszczenie spółdzielczych lokali a la LPR




                Czy blisko milion rodzin będzie mogło wykupić swoje mieszkania lokatorskie w
                spółdzielniach za równowartość... biletu do kina?
                Fot. Albert Zawada / AG


                SERWISY


                ¤ Spółdzielnie i wspólnoty







                Marek Wielgo 09-03-2006 , ostatnia aktualizacja 09-03-2006 20:07

                Czy blisko milion rodzin będzie mogło wykupić swoje mieszkania lokatorskie w
                spółdzielniach za równowartość... biletu do kina?


                Czy blisko milion rodzin będzie mogło wykupić swoje mieszkania lokatorskie w
                spółdzielniach za równowartość... biletu do kina?

                Kontrowersyjny pomysł forsuje w Sejmie Liga Polskich Rodzin. Posłowie tej
                partii, z Gabrielą Masłowską na czele, pomyślnie przeszli pierwszą próbę.
                Sejmowa komisja infrastruktury uznała, że projekt noweli ustawy o
                spółdzielniach mieszkaniowych a la LPR zasługuje na rozpatrzenie. Zajmie się
                nim nadzwyczajna podkomisja.

                Projekt zakłada, że lokatorzy dostaliby mieszkania na własność po spłaceniu
                jedynie nominalnej kwoty umorzonego przez państwo w latach 70. i 80. kredytu. -
                Czyli praktycznie za darmo! - komentuje dyrektor Związku Rewizyjnego
                Spółdzielni Mieszkaniowych RP Ryszard Jajszczyk. I wyjaśnia, że są to
                najczęściej kwoty rzędu kilku lub kilkunastu złotych.

                Obecna ustawa zakłada jednakową dla wszystkich lokatorów 50-procentową
                bonifikatę. W praktyce lokatorzy najczęściej płacą jedną czwartą wartości
                rynkowej mieszkania, bo wcześniej ich wkład mieszkaniowy zmniejszył już koszt
                wykupu o połowę. Pieniądze lokatorów niemal w całości zasilają fundusz
                remontowy spółdzielni.

                Przeciw pomysłom LPR ostro zaprotestowała Krajowa Rada
                Spółdzielcza. "Proponowane przepisy stanowią ingerencję w przysługujące
                spółdzielni mieszkaniowej prawo własności" - oświadcza Rada. Według niej są one
                sprzeczne z konstytucją. Jajszczyk zauważa, że lokatorów jest około 900 tys., a
                posiadaczy mieszkań własnościowych 2,6 mln. Ponad 2 mln z nich wykupiło je od
                spółdzielni za przynajmniej 20 mld zł, licząc po obecnych cenach.

                Jednak to nie LPR jest prekursorem uwłaszczenia spółdzielców. W 2000 roku z
                inicjatywy AWS i UW przeszła ustawa zakładająca symboliczne koszty. Ale plany
                pokrzyżował najpierw Trybunał Konstytucyjny (na wniosek posłów SLD sędziowie
                zakwestionowali formułę 3 proc. wartości mieszkania), a potem prezydent
                Aleksander Kwaśniewski. W 2001 roku zawetował on nowelę ustawy, dzięki której
                lokatorzy dostaliby mieszkania na własność na zasadach, do których obecnie
                wraca LPR.

                Co na to rząd? Na razie milczy. Tymczasem w resorcie transportu i budownictwa
                trwają prace nad konkurencyjnym projektem. Z naszych informacji wynika, że
                resort najpewniej zaproponuje utrzymanie obecnej 50-procentowej bonifikaty, a
                ponadto umożliwi spółdzielniom stosowanie dodatkowej zniżki, gdyby uznały, że
                obecna jest za mała.

                LPR proponuje także stopniową likwidację instytucji spółdzielczego
                własnościowego prawa do lokalu. Np. mieszkania lokatorskie mogłyby być
                przekształcane wyłącznie w prawo odrębnej własności. Autorzy projektu uważają,
                że tylko takie prawo "daje pełną swobodę prawną i ekonomiczną dysponowania
                mieszkaniem". Wyjaśnijmy, że jest ono silniejsze od spółdzielczego
                własnościowego prawa do lokalu, bo także umożliwia rezygnację z członkostwa w
                spółdzielni. Z drugiej strony przeciętny spółdzielca chce jedynie móc
                dysponować swoim mieszkaniem (np. sprzedać je), a taka możliwość istnieje w
                jednym i w drugim przypadku.

                • Gość: Lex Re: wykupy mieszkań IP: 82.139.50.* 10.03.06, 08:39
                  Degradacja za Pojezierze
                  [09.03.2006] Warszawski Sąd Apelacyjny uznał winę sędzi Marii M. z Sądu
                  Okręgowego w Olsztynie za niedopuszczalne zaangażowanie w sprawy Spółdzielni
                  Mieszkaniowej "Pojezierze". Dostarczone przez prokuraturę i policję nie
                  zostawiły żadnych wątpliwości - Maria M. straciła stanowisko, perspektywy
                  awansu i pieniądze.

                  Sprawą sędzi zajmował się Sąd Dyscyplinarny. W orzeczeniu uznał, że olsztyńska
                  sędzia naruszyła kodeks etyki zawodowej, ponieważ nadmiernie angażowała się w
                  sprawy spółdzielni. Dowodów na łamanie zasad obowiązujących sędziów dostarczyły
                  podsłuchy, które założyło Centralne Biuro Śledcze z Olsztyna. Co z nich
                  wynikało, nikt nie chce powiedzieć. Również Leon Popiel, prezes Sądu Okręgowego
                  w Olsztynie odmówił podania informacji, jakie związki łączyły sędzię M. z
                  Zenonem P.
                  Materiały, które opracowywała Prokuratura Okręgowa w Elblągu, są tajne.
                  Zapoznało się z nimi tylko kilka osób. W każdym razie na ich podstawie wszczęto
                  postępowanie dyscyplinarne.

                  Ostatecznie warszawski sąd orzekł zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych
                  przez sędzię M., która pracowała jako wiceprzewodnicząca Wydziału Gospodarczego
                  Sądu Okręgowego. - Ale równocześnie orzekł, że zawieszenie jej w czynnościach
                  już nie musi być stosowane - mówi Leon Popiel, prezes Sądu Okręgowego w
                  Olsztynie.
                  Orzeczenie stołecznego sądu oznacza również, że sędzia nie będzie mogła
                  awansować przez pięć lat. Straci również na pensji - miesięcznie - jak liczy
                  prezes Popiel - około 700 złotych.
                  W związku z niedozwolonymi kontaktami z byłym już szefostwem SM "Pojezierze"
                  miały być trzy postępowania dyscyplinarne. Jednak zanim się rozpoczęły, z pracy
                  w sądzie w Olsztynie zrezygnował sędzia Jarosław Sz. Zawieszona w czynnościach
                  była jego żona Krystyna. Wobec niej postępowanie prowadzi Sąd Apelacyjny w
                  Białymstoku.
                  Cezary Stankiewicz
                  c.stankiewicz@gazetaolsztynska.pl








                  • Gość: południowiec Re: wykupy mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 17:27
                    W SM Południe też ciekawie się dzieje.
                    www.slowo.com.pl/radom/?id=5568
                    • Gość: Spółdzielca A co chce zmienić w spółdzielczości PiS? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 20:06
                      Kto coś wie, co zamierza zmienić w obecnym prawie spółdzielczym PiS? Ktoś pisze
                      w tym wątku, ze ta partia też nie proponuje korzystnych zmian.
                      Lepiej wiedzieć teraz i rozpocząć akcje przeciwko niekorzystnym dla nas
                      zmianoam znając "rozgarnięcie" naszych posłów. Lepiej zapobiegać niz później
                      skarżyć do Trybunału Konstytucyjnego.
                      • ja2225 Wszędzie totalne porażki i co z tego wynika ? 21.03.06, 13:26
                        miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,3216736.html
                        • Gość: podzielnik Re: Wszędzie totalne porażki i co z tego wynika ? IP: 82.139.50.* 21.03.06, 13:29
                          Echo Dnia [najważniejsze, z Radomia] wiadomość z dnia 2006-03-21

                          Nie odetną ciepła

                          Spółdzielnia "Południe" w Radomiu musi spłacić dług

                          Mieszkańcy radomskiego osiedla Południe nie będą mieli zimnych kaloryferów.
                          Radpec, choć nie do końca zadowolony z propozycji spłaty długu przez
                          spółdzielnię, nie wstrzyma jednak dostaw ciepła.

                          - Robimy to tylko z uwagi na dobro tych indywidualnych członków
                          Spółdzielni "Południe", którzy dotąd regularnie płacili wszystkie swoje
                          zobowiązania - podkreśla rzecznik Radpecu Tomasz Styczyński.
                          Radpec miał zakręcić kurek z ciepłem dzisiaj. Spółdzielnia jest bowiem winna
                          spółce 1,4 miliona złotych za ostatni kwartał ubiegłego roku, nie płaci też
                          pełnych należności za ten rok. W piątek prezes "Południa" Waldemar Walczuk
                          zadeklarował jednak, że spółdzielnia spłaci wszystko w miesięcznych ratach do
                          końca października tego roku. Wczoraj Zarząd Radpecu uznał to zobowiązanie za
                          niewystarczające, ale mimo to odstąpił od spełnienia swej groźby. Postawił
                          jednak warunek, że w razie niezapłacenia choćby jednej raty, odetnie ciepło i
                          przyśle do spółdzielni komornika.
                          Wątpliwości Radpecu budzi to, że raty mają być rosnące. Zdaniem zarządu spółki,
                          może to przekroczyć możliwości finansowe spółdzielni.
                          - Uważamy, że raty powinny być jednakowe, w wysokości około 750 tysięcy
                          złotych. Z naszych wyliczeń wynika, że spółdzielnia może temu podołać -
                          twierdzi Tomasz Styczyński.
                          Waldemar Walczuk tłumaczy, że propozycja spółdzielni wynika z innych jej
                          zobowiązań finansowych. Na przykład w kwietniu musi spłacić około 400 tysięcy
                          kredytu, zaciągniętego w PKO BP. Dlatego w tym miesiącu może przeznaczyć mniej
                          na spłatę długu wobec Radpecu.
                          - Na pewno będziemy się musieli jeszcze spotkać z Zarządem Radpecu i uzgodnić
                          szczegóły porozumienia. Będę chciał ich przekonać, że takie, a nie inne
                          ustawienie rat to nie żadne widzimisię, tylko realna ocen naszych możliwości -
                          mówi prezes "Południa".



                          • Gość: Spółdzielca Czy Południem rzadzą jacyś idioci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 16:51
                            Poinformujcie mnie, skad wziął sie tak duży dług spółdzielni? Bo albo pieniadze
                            wpłacane przez spółdzielców na cieplo od RADPEC-u gdzieś się podziewają albo są
                            one zbyt małe na pokrycie kosztów dostawy ciepła. Oczywiście, zarząd jest od
                            tego, aby takie problemy rozwiązywać, pomimo takich trudności, jak
                            np.zaległości od spółdzielców itp. I wybrany prezes powinien nie tylko
                            zadeklarowac, jak i kiedy rozwiąże pietrzace sie prze spółdzielnia problemy ale
                            je skutecznie likwidowac. I jesli to mu sie nie udaje, to jest to po prostu
                            sygnalem, że nie madaje sie na prezesa i powinien zając sie np. sprzedaża lodów
                            na własny rachunek. Ale jak znam spółdzielczość, to w pierwszej kolejności
                            zaspokajane są potrzeby płacowe zarządu a interes spółdzielców jest na szarym
                            końcu. Trzeba wreszcie przypomnieć darmozjadom, kto jest dla kogo, jesli gość
                            nie daje sobie rady, bo jest idiotą, to niech się wynosi ze spółdzielni a nie
                            opowiada stale, że się stara, że chce aby było lepiej itp. Bo po prostu pociaga
                            w otchłań tysiące członków spóldzielni, sam zawsze jakoś wypłynie na
                            powierzchnię.
                            • Gość: igor Re: Czy Południem rzadzą jacyś idioci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 20:08
                              Z kasy SM Południe zniknęła duża ilość gotówki.
                              Sprawa była głośna. Wyroki zapadły, ale zadłużenie
                              spółdzielni pozostało, nie tylko webec RADPEC-u.

                              Kto wie czy w innych radomskich spółdzielniach też
                              nie kwitnie taki proceder. Spółdzielcy wpłacają pieniądze,
                              a na konto nie trafiają tylko do prywatnych kieszeni?

                              • Gość: Spółdzielca Re: Czy Południem rzadzą jacyś idioci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 09:46
                                No to jeśli jest to prawdą, że z kasy Południa zniknęły pieniądze, to jest to
                                niewątpliwie wina zarządu i rady nadzorczej - czy ci ludzie nadal rządzą
                                spółdzielnia? Jeśli tak, to powinni jak najszybciej z niej zniknąć! A jak
                                wygląda wobec tego windykacja "wyprowadzonych" sum od sprawców tej operacji? Bo
                                jak wiadomo, ze ktoś wyprowadził kasę, to powinien ją bezwzględnie zwrócić! Bo
                                dlaczego za wszystko jak zwykle mają płacić tylko spółdzielcy?

                                I następne pytanie - a co wykazywały badania sprawozdań finansowych i
                                ewentualne lustracje, czy te dokumenty były zatwierdzane przez przedstawicieli,
                                przecież rada nadzorcza musiała im je rekomendować. Czy przedstawiciele byli
                                tak niegramotni, że nie zdawali sobie sprawy z sytuacji spółdzielni i
                                tolerowali nieudolność zarządu i rady? Nie wierzę, że owe 1,6 miliona złotych
                                wyprowadzono w bardzo krótkim czasie, to musiał być długi proces.
                                • Gość: Spółdzielca Czyja to klęska? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 09:50
                                  Wbrew tytułowi watku, obecna sytuacja w Południu nie jest raczej klęską jego
                                  zarządu ale jak zwykle, spółdzielców.
                                  zarząd swoje pieniadze będzie zawsze bral niezaleznie od sytuacji finansowej
                                  społdzielni, a za jego winy jak zwykle zapłacą spółdzielcy.
                                  Czyli tylko oni a nie nikt inni ponoszą stale klęski!
                                  • Gość: eh,... Re: Czyja to klęska? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 19:29
                                    Z tego wszystkiego widać co warte są lustracje i badania sprawoadań finansowych.
                                    • ja2225 Re: Czyja to klęska? 23.03.06, 18:38
                                      www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060321/REPORTAZ/60321029/0/reportaz

                                      www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060323/BYDGOSZCZ/60323023/0/reportaz
                                      • Gość: Lex Re: Czyja to klęska? IP: 82.139.50.* 24.03.06, 07:07
                                        Co PIS może powiedzieć na ten temat,bo faktycznie ciężka jest współpraca z tym
                                        ludżmi.Jak się uwłaszczać skoro robią odwrotnie,nic do nich nie dociera.Zaćma
                                        całk KOMPROMITACJA STYCZNIA W MARCU -NIE WIEMY CZY ¦MIAĆ SIĘ CZY TEŻ PŁAKAĆ
                                        Dodano: 23-03-2006, 20:38

                                        Na stronie internetowej Ministerstwa Transportu i Infrastruktury pojawił się
                                        wreszcie rz±dowy projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Od kilku dni
                                        docierały do nas niezwykle krytyczne opinie o tym projekcie. Czekali¶my na
                                        oficjaln± wersję tak by odnie¶ć się do różnych opinii o nim jak i zawartej w
                                        nim tre¶ci. I rzeczywi¶cie, to co ujrzeli¶my przerosło nas. Ze zdumieniem i
                                        niedowierzaniem czytamy iż projekt opiniowały trzy organizacje
                                        lokatorskie /Polska Unia Lokatorów, Polskie Zrzeszenie Lokatorów,
                                        Stowarzyszenie"Lokatorzy w Obronie Prawa" / Nie było by tego zdziwienia gdyby
                                        nie to, iż wszystkie te organizacje zajmuj± sie wył±cznie problemami
                                        dotycz±cymi najemców mieszkań komunalnych i prywatnych? !!!!! Żeby jeszcze było
                                        weselej kolejnymi ekspertami od spraw spółdzielczych stali się Unia Metropoli
                                        Polskich i Zwi±zek Miast Polskich - jak zwał tak zwał, wiemy od lat, że s± to
                                        typowe organizacje samorz±dowe władz miejskich.
                                        No i na koniec to o czym grzmi już cała polska niezależna spółdzielczo¶ć. Rz±d
                                        PiS-u zaprosił do pisania owego projektu zgadnijcie kogo? Zaprosił i wcale tego
                                        nie ukrywa, zaprosił tych których przez całe lata zawzięcie zwalczał, zaprosił
                                        Krajow± Radę Spółdzielcz± i Zwi±zek Rewizyjny Spółdzielczo¶ci Mieszkaniowej RP.
                                        Niezależnych zwi±zków spółdzielców, w tym KZLiS, urzędnicy ministra Stycznia
                                        nie zaprosili do konsultacji. Co na to Minister Polaczek? Czyżby zapomniał jak
                                        jeszcze kilka miesięcy wstecz, w porzedniej kadencji Parlamentu, toczył
                                        bezpardonow± wojnę z tzw "organizacjami Prezesów" zapowiadaj±c przy każdej
                                        okazji, iż należy je zlikwidować. Co na to do powiedzenia ma niedawno jeszcze
                                        poseł, a dzisiaj wiceminister Poncyliusz? Co do tre¶ci projektu to czegoż tam
                                        można się spodziewać?. Wszystko po staremu, nic nowego . A przecież były
                                        zapowiedzi. A całkiem niedawno bo w ostatni± sobotę Jarosław Kaczyński podczas
                                        swego wyst±pienia na sławetnej Konwencji, pierwsze zdanie po¶więcił deklaracji
                                        o otwartej walce rzadu PIS z układami i korupcj± w spółdzielniach
                                        mieszkaniowych. Co tutaj jest grane ? Jak można zwalczać układy i korupcję w
                                        spółdzielniach mieszkaniowych, kiedy rz±d pisze ustawę w oparciu o rady
                                        Prezesów z tych układów.


                                        owita!!!.
                                        • Gość: misiop Re: Czyja to klęska? IP: *.pis.hitachi.co.jp / *.hitachi.co.jp 24.03.06, 07:15
                                          To co sie dzieje w Polsce to jest po prostu zgroza. Ludzie tego nie widzą czy
                                          co. Kiedy wreszcie zwolennicy PiSu zrozumieją że ich zrobiono w balona.
                                          • Gość: Wars Co jest grane? Kto nawalił - KZLiS czy PiS? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 13:18
                                            W związku z postem LEX'a podzwoniłem sobie trochę po Ministerstwie Transportu i
                                            Budownictwa, które jest odpowiedzialne za przygotowanie nowelizacji ustawy o
                                            spółdzielniach mieszkaniowych i co ustaliłem:
                                            1. Nie uzyskałem informacji, dlaczego do konsultacji nad nowelizacją nie
                                            poproszono KZLiS, który zdaniem wielu spółdzielców powinien być konsultowany.
                                            2. Krajowa Rada Spółdzielcza była konsultowana z mocy prawa - nie dopytywałem
                                            się jakiego, ale według mojej wiedzy, Prawa spółdzielczego.
                                            3. Nie pytałem dlaczego konsultowano inne instytucje działające albo przeciw
                                            spółdzielcom jak Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych albo inne, majace
                                            bardzo malo wspólnego ze spóldzielczością.
                                            4. Poradzono mi o wysłanie na adres dyrektora Departamentu Polityki Miejskiej,
                                            Z. Żydaka, odpowiedzialnego za ten projekt, maila lub informacji w innej
                                            formie o zainteresowaniu spółdzielców tą nowelizacją.

                                            Nie udało mi się ustalić telefonicznie, czy KZLiS nie konsultowano, bo związek
                                            ten po prostu się nie zgłosił czy to urzędnicy ministerstwa go ignorują.
                                            Dlatego nie wiem, czy to KZLiS zawalił sprawę na obecnym etapie będąc zbyt mało
                                            aktywnym czy lobby prezesów społdzielni ma bardzo dobre układy w ministerstwie.

                                            Obojetne jak jest, podaje adres mailowy do wymienionego wcześniej dyrektora Z.
                                            Żydaka abyśmy jako spółdzielcy przesyłali swoje uwagi do decydentów a nie tylko
                                            na rózne fora lokalne.
                                            Bo jeśli tego nie uczynimy, i to szybko, to będziemy skończonymi palantami i
                                            pretensje będziemy mogli mieć do siebie i tylko do siebie!@
                                            • Gość: ??? Re: Co jest grane? Kto nawalił - KZLiS czy PiS? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 19:18
                                              gdzie ten mail?
                                              • Gość: Wars Brakujacy adres mailowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 19:30
                                                zzydak@mtib.gov.pl

                                                Przepraszam za pisanie w pośpiechu i opuszczenie tego adresu w swoim poprzednim
                                                poście.
                                                • Gość: Kiks Naiwniacy z Południa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 10:21
                                                  Wygrywacie jakieś drobne sprawy w sądach po długich ceregielach a zarząd nadal
                                                  robi, co chce.
                                                  A nadto wspiera go władza jak wynika z informacji Lexa. I dlatego to wszystko
                                                  to walka z wiatrakami.
                                                  • Gość: Lex Re: Naiwniacy z Południa IP: 82.139.50.* 29.03.06, 08:58
                                                    Pytacie o dalsze działania,oto one:
                                                    Pełny tekst newsa:

                                                    PROJEKT POSELSKI USTAWY O SPÓŁDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH NABIERA KOLORÓW
                                                    Dodano: 28-03-2006, 14:00

                                                    Posiedzenie powołanej przez Komisję Infrastruktury w dniu 8 marca br
                                                    Podkomisji ds. rozpatrzenia projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych
                                                    odbyło się 21. marca 2006 r. W pracach uczestniczyli nasi reprezentanci W
                                                    trakcie dyskusji nad poszczególnymi artykułami doszło do ostrej wymiany
                                                    pogl±dów i opinii co do proponowanych zapisów ustawy -
                                                    - Kontrowersyjne dopłaty z tytułu modernizacji w przypadku ocieplenia ¶cian
                                                    budynków, realizowanego z funduszu remontowego (zapisy art. 61 ustawy),
                                                    -Eliminacja spółdzielczego „prawa własno¶ciowego” do lokalu – nieco odmiennej
                                                    formy od spółdzielczego „prawa lokatorskiego” (wykre¶lenie art. 111 ustawy),
                                                    -Zmiana i pomniejszenie liczby warunków przekształcenia „prawa lokatorskiego”
                                                    do lokalu we własno¶ć odrębn± (zmiana zapisów art. 12 ustawy)
                                                    Sukcesem będ± wymienione dwie ostatnie zmiany.
                                                    spółdzielcy, którzy nie oddaj± prawa własno¶ci swojego mieszkania losowi,
                                                    znaj±c ustawę i spółdzielcze realia, wiedz± co to znaczy. Skre¶lenie art. 111
                                                    oznacza to bowiem tyle, że ginie instytucja „prawa własno¶ciowego” -
                                                    spółdzielczej formy do lokalu. Zmiana praw będzie następować bezpo¶rednio [z
                                                    prawa lokatorskiego] na własno¶ć [odrębn±]. Mieszkania będ± miały status
                                                    własno¶ci prywatnej. Oznacza to, że członek spółdzielni, będ±c wła¶cicielem
                                                    swojej czę¶ci, będzie mógł dysponować lokalem w obrocie kapitałowym na własne
                                                    konto (dot±d mógł z tego korzystać tylko zarz±d spółdzielni). Będzie mógł
                                                    podejmować decyzje własne ze skutkiem korzy¶ci i odpowiedzialno¶ci na własny
                                                    znany sobie rachunek ekonomiczny w spółdzielni. Wystarczy jedynie złożyć
                                                    wniosek uwłaszczeniowy.
                                                    Bardzo ważnym osi±gnięciem będzie zmiana art. 12. Jest to podstawa całej ustawy
                                                    spółdzielczej. Na tym przepisie zarz±dy spółdzielni opierały sw± działalno¶ć
                                                    hamuj±c± finansowo przekształcenia lokali na własno¶ć. Zdecydowanym na
                                                    uwłaszczenie się narzucały politykę developersk±. Obecny przepis ma aż pięć
                                                    przesłanek, z których ostatnia zawiera warunek dopłat w cenach rynkowych,
                                                    złudnie wzbogacona 50 procentow± bonifikat±. Przepis wraca do wersji
                                                    najbliższej pierwotnemu kształtowi z 2001 r. lecz bliższy jest prawdzie o tyle,
                                                    że spłata zobowi±zań z tytułu dotacji i umorzeń ma być zwracana do budżetu w
                                                    cenach rzeczywistych (nominalnych). I to jest to, o co niezależni spółdzielcy
                                                    oraz ich organizacje spółdzielców zdecydowanie dot±d walczyły. Warto go
                                                    przytoczyć:
                                                    „Art. 12. 1. Na pisemne ż±danie członka, któremu przysługuje spółdzielcze
                                                    lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego, spółdzielnia jest obowi±zana zawrzeć
                                                    z tym członkiem umowę przeniesienia własno¶ci lokalu po dokonaniu przez niego:
                                                    1. spłaty przypadaj±cej na jego lokal czę¶ci kosztów budowy będ±cych
                                                    zobowi±zaniami spółdzielni, o których mowa w art. 10 ust. 1 pkt 1, w tym w
                                                    szczególno¶ci odpowiedniej czę¶ci zadłużenia kredytowego wraz z odsetkami z
                                                    zastrzeżeniem pkt 2,
                                                    2. spłaty znominalizowanej kwoty przypadaj±cej na jego lokal czę¶ci umorzenia
                                                    kredytu lub dotacji, o ile spółdzielnia skorzystała z pomocy uzyskanej ze
                                                    ¶rodków publicznych lub z innych ¶rodków, podlegaj±cej odprowadzeniu do
                                                    budżetu,
                                                    3. spłaty zadłużenia z tytułu opłat, o których mowa w art. 4 ust. 1.”
                                                    Wyeliminowanie cen rynkowych w rozliczeniach uwłaszczeniowych spółdzielców
                                                    oznaczałoby potrzebę okazania dokumentów księgowych z prawdziwymi kosztami
                                                    ponoszonymi przez spółdzielnię. Tym samym ujawni się publikowana przez nas
                                                    prawda, że za zobowi±zania z tytułu dotacji państwowych zarz±dy odprowadzały do
                                                    budżetu państwa kwoty nominalne, a na tym samym lokalu zarabiały od spółdzielcy
                                                    w cenach rynkowych (kilka, a nawet kilkaset razy więcej).
                                                    Przepisy spółdzielcze nabieraj± znamion Prawa. Dalsze prace podkomisji już w
                                                    kwietniu br. Spółdzielcy mog± mieć nadzieję, że po wielu latach starań , sejm
                                                    uchwali szybko now± ustawę...



                                                    PS.Zgłoszone są poprawki do ustawy dot. spłat kredytów mieszkaniowych [stary
                                                    portfel],otrzymał je Minister Polaczek i inni ale na razie jest cisza.Aktywny i
                                                    skuteczny udział mają Przedstawiciele Kraj.Związku Lok. i Sp-ców
                                                    Konin.Zwyciężył rozsądek i górą jest tu projekt poselski a nie rządowy
                                                    [PISu},autorstwa prof.Bieli i LPR.Tylko prawdziwi sp-cy mogą wiele zmienić,a ci
                                                    co usilnie wchodzą do władz sp-ni to krakają tak jak one""".Powodzenia i do
                                                    celu!!!.
                                                  • Gość: kropelka Re: Naiwniacy z Południa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 17:15
                                                    Nie jest to walka z wiatrakami.
                                                    Znasz powiedzenie: kropla drąży skałę?
                                                  • Gość: zlot Re: Naiwniacy z Południa IP: 82.139.50.* 08.04.06, 13:54
                                                    Wysłany: Pią Kwi 07, 2006 9:35:26 Temat postu: ZJAZD GWIAZDZISTY W GRODZISKU
                                                    MAZ. 29.04.2006 r. godz. 11.00

                                                    --------------------------------------------------------------------------------

                                                    Z A P R O S Z E N I E

                                                    OGÓLNOPOLSKI ZJAZD GWIAŹDZISTY
                                                    29 KWIECIEŃ /SOBOTA / 2006 r. GODZ. 12.00
                                                    GRODZISK MAZOWIECKI
                                                    - DOŚĆ KORUPCJI – PRECZ Z UKŁADAMI-
                                                    SPÓŁDZIELCY MIESZKANIOWI CHCĄ MIESZKAĆ I ŻYĆ
                                                    W UCZCIWEJ I PRAWEJ POLSCE.
                                                    -------------------------------------------------------------------------
                                                  • kar100 Re: Naiwniacy ze Zlotu 09.04.06, 10:04
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=39985152
    • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 11.04.06, 19:12
      Stowarzyszenie Polskie Osiedla informuje, że
      19.kwietnia 2006r o godz. 16.30 odbędzie się
      Zebranie Przedstawicieli SM Ustronie w Klubie
      Osiedlowym przy ul Sandomierskiej 14.

      Będą tam omawiane bardzo ważne sprawy dla Spółdzielni
      i wszystkich jej członków.
      Apelujemy do Przedstawicieli o liczne przybycie na to
      Zebranie i podejmowanie rozsądnych, przemyślanych
      decyzji, zgodnych z prawem i z interesem wszystkich członków.

      Niestety na stronie internetowej Spółdzielni nie ma
      ogłoszenia o Zebraniu Przedstawicieli, nie wspominając
      już nawet o porządku obrad.
    • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 11.04.06, 19:21
      Do najważniejszych spraw omawianych na Zebraniu
      Przedstawicieli należy zaliczyć podejmowanie
      uchwał w sprawie sprzedaży nieruchomości oraz
      UWAGA... nieodpłatnego zrzeczenia się prawa
      wieczystego użytkowania nieruchomości.

      www.polskieosiedla.pl/
      • Gość: Lipska Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 17:46
        Z jakiej rzcji mamy oddawać nieruchomości nieodpłatnie?
        Nie rozumiem.
        • Gość: kolega Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 22:18
          Bo zarząd spółdzielni tak chce.
          Oddawać i nie dyskutować!
          • Gość: Klips To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 14:36
            Niektórzy na tym forum próbują totalnie pozbawić Zarząd spółdzielni mozliwości
            dzialania. Po to wybiera się Zarząd i ma się do niego zufanie, aby działał w
            naszym imieniu. Zarząd nie może z byle czym lecieć do zebrania przedstawicieli,
            bo jego praca zostałaby sparalizowana. Przedstawiciele przecież nie we
            wszystkim się orientują i trzeba zaufać Zarządowi, bo w końcu są w nim fachowcy.
            I dlatego jeśli Zarząd uważa za słuszne pozbyć się niepotrzebnych terenów, za
            które musimy płacić, to jego decyzja jest słuszna i nie powinna być
            krytykowana.
            • Gość: do Klips Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 17:31
              Co do fachowości tego zarządu to mam bardzo wiele zastrzeżeń.
              Chyba nie czytałeś wcześniejszych wypowiedzi na tym forum.
              Proponuję zacząć od samego początku. Tam napisane jest, że
              sąd negatywnie zweryfikował fachowość tych osób. Właśnie podobne
              wnioski niekorzystne dla członków Spółdzielni stawiali wcześniej
              na Zebraniach Przedstawicieli (w 2002r. i 2004r.)i sąd je uchylał,
              bo były niezgodne z prawem i statutem oraz z interesem członków Ustronia.
              Z tych 2 Zebrań sąd uchylił co najmniej 5 uchwał.
              Gdzie więc mowa o fachowości członków zarządu i podstawach do zaufania?
              Poczytaj sobie więcej na ten temat na stronie:
              www.polskieosiedla.pl/
              • rebus03 Re: To Zarząd podejmuje decyzje! 13.04.06, 18:57
                Daj spokój, przecież Klips żartował.
                Kto dziś na serio tak kadzi władzy???
                • Gość: ekonomia Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 22:12
                  < Jeśli Zarząd uważa za słuszne pozbyć się niepotrzebnych terenów, za
                  < które musimy płacić, to jego decyzja jest słuszna i nie powinna być
                  < krytykowana.

                  Może i słuszne jest pozbycie się niepotrzebych terenów, ale dlaczego nieodpłatnie? Za darmo to p. Radomska może pozbyć się swoich prywatych nieruchomości a nie naszych. Też wtedy przestanie za nie płacić podatki
                  prawda?
                  • Gość: Lex Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: 82.139.50.* 14.04.06, 09:33
                    Prawo co dnia
                    NIERUCHOMOŚCI Nie znowelizowano przepisu na czas

                    Będą pozwy o wykup mieszkań na własność


                    Każdy spółdzielca od 28 kwietnia będzie mógł starać się o mieszkanie na
                    własność. Nie wszystkie spółdzielnie są jednak do tego przygotowane


                    Członkowie Spółdzielni Mieszkaniowej Na Skraju na warszawskim Ursynowie
                    nieprędko staną się właścicielami mieszkań. Bloki stoją na gruncie o
                    nieuregulowanym stanie prawnym. Od wielu lat spółdzielnia walczy z miastem o
                    ustanowienie na jej rzecz użytkowania wieczystego
                    (c) PIOTR NOWAK
                    Spółdzielca może żądać od spółdzielni przeniesienia na swoją własność
                    mieszkania lokatorskiego (z wyjątkiem lokali budowanych ze środków z Krajowego
                    Funduszu Mieszkaniowego) lub własnościowego. Takie prawo daje mu ustawa o
                    spółdzielniach mieszkaniowych (dalej: ustawa). Od dnia złożenia pierwszego
                    wniosku w tej sprawie zaczyna biec termin, podczas którego spółdzielnia musi
                    przygotować się do przekształcenia, tj. podjąć wymaganą uchwałę określającą
                    odrębny przedmiot własności (dalej: uchwała). Ma na to 24 miesiące. Tak będzie
                    jeszcze do 28 kwietnia.

                    Przepisy będą ułomne
                    Rok temu Trybunał Konstytucyjny zakwestionował konstytucyjność części art. 42
                    ust. 1 ustawy dającego spółdzielniom dwa lata na przygotowanie się do
                    uwłaszczenia. Jego ważność upływa 28 kwietnia 2006 r.

                    Od tej daty przepis nie będzie określał już początku biegu terminu, jaki ma
                    spółdzielnia na przygotowania do przeniesienia własności. Pozostanie jednak
                    ważna dalsza jego część, zobowiązująca spółdzielnie mieszkaniowe do podjęcia
                    uchwały w ciągu 24 miesięcy.

                    - Nie wiadomo, od jakiej daty je liczyć - mówi prof. Krzysztof Pietrzykowski z
                    Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizujący się w prawie spółdzielczym. - Moim
                    zdaniem od daty wejścia w życie ustawy, czyli od 24 kwietnia 2001 r. Oznacza
                    to, że te 24 miesiące dawno już minęły.

                    Każda spółdzielnia - w ocenie prof. Pietrzykowskiego - musi być gotowa od 28
                    kwietnia do przenoszenia mieszkań na własność.

                    Był rok, ale go przespano
                    TK dał ustawodawcy czas na przygotowanie nowego rozwiązania prawnego. Niestety,
                    nowych przepisów nie ma. W tej chwili trwają dopiero prace nad dwoma projektami
                    nowelizacji ustawy o spółdzielniach: poselskim i Ministerstwa Transportu i
                    Budownictwa. Pierwszy daje spółdzielniom na uporządkowanie stanu prawnego
                    nieruchomości rok od daty wejścia w życie zmian, drugi - do 31 grudnia 2007 r.
                    Wkrótce przybędą jeszcze dwa projekty poselskie. Na wejście w życie tych zmian
                    trzeba będzie poczekać.

                    Własność w zawieszeniu
                    W spółdzielniach mieszkaniowych, w których uchwały podjęto, spółdzielcy nie
                    powinni mieć większych trudności z uzyskaniem własności. W wielu spółdzielniach
                    jednak ich nie ma.

                    Jakie są problemy
                    W niektórych spółdzielniach nie rozpoczęto prac nad uchwałami, bo nikt nie
                    zgłosił wniosku o przekształcenie, inne walczą z zaszłościami sprzed wielu lat.
                    Spółdzielnie budowały wówczas na gruntach, do których nie miały tytułu
                    prawnego. Teraz uporządkowanie tych kwestii jest trudne. Problem dotyczy przede
                    wszystkim dużych aglomeracji.

                    W takiej sytuacji znajduje się m.in. warszawska Energetyka i mieszkańcy jej
                    dwóch osiedli: Stegny Północne oraz Idzikowskiego. - Nie możemy doprosić się od
                    miasta przeniesienia na naszą rzecz użytkowania wieczystego, niektóre działki
                    na tych osiedlach są też obciążone roszczeniami dawnych właścicieli - wyjaśnił
                    Sylwester Mirecki, wiceprezes tej spółdzielni. Energetyka wystąpiła przeciwko
                    miastu do sądu o ustanowienie na jej rzecz użytkowania wieczystego gruntów. Na
                    rozstrzygnięcie sporu trzeba jeszcze poczekać. Członkom spółdzielni także
                    pozostaje tylko to.

                    RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

                    --------------------------------------------------------------------------------

                    Radzimy spółdzielcom
                    >Jeśli przysługuje roszczenie o przekształcenie lokatorskich lub własnościowych
                    praw w odrębną własność, można skorzystać z drogi sądowej.

                    Jeżeli sąd uzna, że spółdzielnia może podjąć uchwałę, a świadomie tego nie
                    robi, to wyda orzeczenie o ustanowienie odrębnej własności lokalu. Nie postąpi
                    w ten sposób, gdy spółdzielnia nie jest właścicielką lub użytkownikiem
                    wieczystym działek budowlanych, na których wzniesiono budynek z lokalem
                    spółdzielcy.

                    Podstawę prawną takich roszczeń stanowi art. 49 ustawy o spóldzielniach
                    mieszkaniowych. Nie zawsze jednak wina leży po stronie spółdzielni.

                    > Tam, gdzie stan prawny gruntu jest nieuregulowany, a spółdzielnia nie podjęła
                    żadnych działań, można co najwyżej naciskać na jej władze, by skorzystały z
                    art. 35 ustawy. Mówi on m. in., że spółdzielnia mieszkaniowa, która 5 grudnia
                    1990 r. była posiadaczem gruntów stanowiących własność skarbu państwa, gminy,
                    innej osoby prawnej lub osoby fizycznej, może żądać, aby właściciel działki
                    budowlanej przeniósł na nią własność za wynagrodzeniem. Z tego przepisu
                    spółdzielnia może skorzystać, jeżeli na wspomnianych działkach wybudowała sama
                    lub jej poprzednicy prawni budynki lub inne urządzenia trwale związane z
                    gruntem.


                    Co musi być w uchwale
                    Uchwała w sprawie odrębnej własności lokali znajdujących się w budynku
                    (budynkach) precyzuje, kto i jakie lokale może nabyć na własność oraz czy i
                    jakie pomieszczenia przynależne (piwnica, komórka) będą do nich należeć. Mówi
                    także, jakie udziały w nieruchomości wspólnej będą związane z poszczególnymi
                    lokalami oraz czy na lokalach ciążą długi (np. zaległe opłaty za mieszkanie,
                    część kosztów docieplenia budynku).


                    Nie stać nas na odkupienie


                    Michał Tokłowicz, wiceprezes Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej
                    Uporządkowanie stanu prawnego kosztuje. Na razie udało się nam podjąć uchwały
                    określające odrębny przedmiot własności, mamy jednak problemy ze
                    skompletowaniem dokumentów niezbędnych do przenoszenia własności poszczególnych
                    lokali. Robimy to sukcesywnie. Spółdzielnia liczy 15 tys. lokali i nie jest to
                    takie proste. Z jednym blokiem mamy większe problemy stoi na gruncie, który
                    miasto zwróciło spadkobiercom dawnych właścicieli. Nie stać nas na odkupienie
                    gruntu pod blokiem.

                  • Gość: veto Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 16:07
                    Za dziękuje nic się nie kupuje.
                    Nie dajmy zarządowi trwonić naszego majątku.
                    • polskieosiedla Re: To Zarząd podejmuje decyzje! 14.04.06, 17:27
                      Ktoś napisał: "To Zarząd podejmuje decyzje!"

                      Jest to prawda, ale tylko częściowo.
                      Spółdzielnie są organizacjami samorządnymi działającymi
                      poprzez swoje organy. Każdy organ ma swoje kompetencje.
                      Zarząd nie może podejmować decyzji, które zgodnie z prawem
                      spółdzielczym należą do innego organu.

                      Zgodnie z obowiązującymi przepisami decyzje w sprawie
                      zbycia nieruchomości należą wyłącznie do najwyższego organu
                      spółdzielni tj. do Walnego Zgromadzenia (lub Zebrania Przedstawicieli).
                      Decyzja podjęta w takiej sprawie przez inny organ np. przez Zarząd
                      jest nieważna.

                      Zarząd SM Ustronie nie był uprawniony do podjęcia decyzji o zbyciu
                      nieruchomości pod wybudowanie zbiornika retencyjnego na ścieki deszczowe.
                      Wyrażenie zgody na wybudowanie tego zbiornika, przed uzyskaniem zgody
                      Zebrania Przedstawicieli na zbycie terenu, stawia członków SM Ustronie
                      przed faktem dokonanym i świadczy o arogancji członków Zarządu.
                      Zarząd dokonał już faktycznego wyzbycia się tego terenu i nastąpiło
                      to bez zgody uprawnionego organu (Zebrania Przedstawicieli).
                      Stawianie teraz na porządku obrad Zebrania Przedstawicieli wniosku
                      o zrzeczenie się praw do tego terenu, BO ZOSTAŁ JUŻ ZABUDOWANY ZBIORNIKIEM,
                      jest obejściem prawa, lekceważeniem członków SM Ustronie i działaniem na
                      ich szkodę.

                      W tych okolicznościach Zarząd powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności.
                      Natomiast Spółdzielnia, postawiona przez jej Zarząd w tej sytuacji, nie ma innego wyjścia, jak tylko doprowadzić do uregulowania stanu prawnego terenu.

                      W żadnym wypadku nie może się to odbyć w drodze nieodpłatnego przkazania, jak chce tego Zarząd Spóldzielni. Trudna sytuacja ekonomiczna SM Ustronie w żaden sposób na to nie pozwala, o czym właśnie Zarząd powinien najlepiej wiedzieć.

                      www.polskieosiedla.pl/
                      • Gość: Klips Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 20:06
                        Polskie Osiedla propaguja chore rozwiązania polegające na pytaniu się przez
                        zarząd innych organów spółdzielni - zabranie przedstawicieli, rada nadzorcza.
                        Jest to jakaś chora spóldzielcza demokracja prowadząca do paraliżu spółdzielni,
                        rzekomo w interesie jej członków. O co pytać te inne organy, jak siedzą w nich
                        ludzie rzadko mający pojęcie nad czym głosują. Po co tracić czas i prowadzić
                        jakieś jałowe konsultacje trwające miesiącami lub nawet latami? Lepiej coś
                        zrobić i potem to zatwierdzić przez organ do tego powołany. Powinna się liczyć
                        ekonomia działania a nie jakieś durne przepisy hamujące sensowne działania. A
                        pociąganie zarządu do jakiejś tam odpoowiedzialności za szybkie podjecie dobrej
                        decyzji to po prostu awanturnictwo.
                        Uważam, że od miasta nie ma co żądać pieniędzy za przekazanie gruntu pod
                        zbiornik, bo widocznie byla tak spoleczna potrzeba. Co najwyżej mozna od miasta
                        negocjowac np. obniżenie opłat gruntowych.
                        Zarządowi Ustronia nie powinno się krępować rąk w imie jakiejś wyimaginowanej
                        i niepotrzebnej większości spółdzielcow demokracji. Prawo mozna zawsze obejść
                        jeśli służy to interesowi społecznemu i nikt chyba nie ma do zarządu Ustronia
                        pretensji, że postąpił zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.
                        • Gość: rada Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 20:28
                          Już była kiedyś podobna sprawa z rondem Kisiela.
                          Też najpierw podjęto decyzję o budowie, a dopiero
                          potem gmina chciała wywłaszczyć właścicieli
                          tłumacząc to potrzebą społeczną.

                          Sprawa skończyła się dla decydenta wyrokiem skazującym.
                          Czy wiesz o tym, Klips?
                        • Gość: nowy Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 08:30
                          Nikt nie ma do zarządu pretensji?????
                          A cała akcja na Ustroniu pod hasłem: "koniec bezprawia prezesów", to co?
                          A radykalna wymiana składu Rady Nadzorczej i delegatów, to co?
                          Czy świadczy to o zaufaniu do zarządu i starej rady?
                          Klips, chyba jesteś nie tutejszy!

                          • Gość: Klips Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 11:02
                            Spółdzielnia to tak jak państwo w skali miniaturowej!
                            Czy zgodzilbyście się z tym, żeby rząd przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji
                            pytał o wszystko obywateli? Pewnie, ze może i byłoby to bardzo demokratycznie
                            ale trwałoby to bardzo długo i prawdopodobnie wielu z pytanych nie wiedziało, o
                            co chodzi.
                            Taka sama sytuacja jest w spółdzielni. Wszelkie akty prawne w rodzaju Prawa
                            spółdzielczego, statutów, regulaminów to po prostu czysta teoria nie
                            pzrystajaca do rzeczywistości. Sami wiemy, ile sprawa zycie codziennego nie
                            daje sie zalatwić szybko i z korzyścia dla wielu z nas, bo przepisy tego nie
                            przewidują. Podobnie jest i w spółdzielniach - obowiązujące prawo wiąże po
                            prostu ręce zarządom i nie pozwala im na podejmowanie szybkich i rozsądnych
                            decyzji. W końcu trzeba mieć zaufanie do osób, które sami wybieraliśmy. Bo
                            skoro tak długo działają na swoich stanowiskach, to świadczy jedynie o tym, że
                            nawet gdy popełniają jakiś pomyłki, to nie są one takie, żeby ich za to karać.
                            Wszyscy wiemy, że ten tylko nie robi błędów, który nic nie robi.
                            Od dawna widomi, że zbyt dużo demokracji(w tym spółdzielczej) nie prowadzi do
                            niczego dobrego oprócz chaosu!
                            i dlatego proponuję nie czepiać się zarządu za jakieś drobne wpadki. Dzialania
                            były przecież podejmowane w trosce o korzyść dla wszystkich spółdzielców.
                            Lepiej zarządowi i radzie coś sensownego podpowiedzieć niż stale krytykować, bo
                            to nic nie da!
                            • Gość: demokrata Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 11:01
                              Rząd nie może zastępować parlamentu ani władzy sądowniczej.
                              Tak samo zarząd spółdzielni nie może zastępować innych organów
                              (Zebrania Przedstawicieli i Rady Nadzorczej).
                              A jeśli jest inaczej, to jest to DYKTATURA.
                              • Gość: gratis Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 23:06
                                Ja wierzę w zdrowy rozsądek delegatów
                                i że nie oddadzą nic za darmo.
                                • Gość: Klips Gratis, jestem jednak pesymistą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 13:10
                                  Trudno wierzyć, tak jak Gratis, w zdrowy rozsądek ptrzedstawicieli, bo wiem z
                                  wieloletnich obserwacji, że większośc z nich po prostu nie wie, na co głosuje i
                                  w związku z tym trzeba dać zarządowi wolna rękę. Znacznie mniejsze
                                  niebezpieczeństwo narażenia spółdzielni na straty niż nieodpowiedzialne często
                                  decyzje zebrania przedstawicieli.
                                  • jatutak Re: Gratis, jestem jednak pesymistą! 18.04.06, 19:15
                                    Jakie nieodpowiedzialne decyzje może podjąć teraz Zebranie
                                    Przedstawicieli, jeśli chodzi o zagospodarowanie terenu
                                    między jednostkami A i B?
                                    Nie da się ukryć, że teren ten został już zabudowany zbiornikiem
                                    i spółdzielnia niestety już sama go nie wykorzysta.
                                    Przedstawicielom pozostała więc tylko decyzja czy sprzedać grunt,
                                    czy oddać za darmo.
                                    A to jest sprawa dziecinnie prosta. Nie trzeba być fachowcem, ani
                                    żadnym ekonomistą żeby wiedzieć, że lepiej otrzymać pieniądze niż
                                    nic. Jeśli zarząd uważa inaczej, to znaczy, że finanse spółdzielni
                                    go nie obchodzą.
                                    • Gość: luk Re: Gratis, jestem jednak pesymistą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 22:38
                                      Nieodpłatne przekazywanie majątku spółdzielni
                                      to niegospodarność.
                                      • Gość: gość Re: Gratis, jestem jednak pesymistą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 17:08
                                        zobaczymy jaka będzie decyzja zebrania przedstawicieli
                                        • grek34 Do przedstawicieli Ustronia 20.04.06, 19:19
                                          Czy podarowaliście miastu nasz grunt pod zbiornikiem?
                                          Jakie inne ciekawe uchwały podjęliście pochwalcie się.
                                          • Gość: i co? po zebraniu przedstawicieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 18:52
                                            kicha...
                                            • Gość: nowy Re: po zebraniu przedstawicieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 18:42
                                              koniec odnowy
                                              ale
                                              od nowa to samo
                                              • kar100 Re: to jest też dobre 22.04.06, 19:50
                                                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3298405.html
                                          • Gość: zan Re: Do przedstawicieli Ustronia IP: 82.139.61.* 29.04.06, 13:35
                                            Czy ty myslisz, ze przedstawiciele ustronia (znaczna ich czesc to sympatycy
                                            pisu) czytaja Wyborczą, lub zamiast zajmowac sie powaznymi problemami dyskutuja
                                            o duperelach na forum? Pofatyguj sie do siedziby spoldzielni, gdzie kazdy moze
                                            zobaczyc protokol zebrania. ja to zrobilem i wiem tyle, ze wszystkie sprzedaze
                                            zostaly zdjete z porzadku obrad zebrania. na stronie webowej Ustronia (
                                            ustronie.radom.pl/ ) ani na stronie dzialajacego na Ustroniu
                                            Stowarzyszenia "Nasze Osiedle" www.naszeosiedle.radom.pl ) nic na razie o
                                            zebraniu nie ma.
                                            Ci ostatni pojechali dzisiaj do Grodziska (
                                            www.naszeosiedle.radom.pl/dyskusja/viewtopic.php?p=143#143 )gdzie odbywa
                                            sie zlot gwiazdzisty spoldzielcow protestujacych przeciw postkomunistycznej
                                            nomenklaturze w spoldzielniach.
                      • Gość: rada Re: To Zarząd podejmuje decyzje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 20:10
                        Zarząd podejmuje decyzje, ale i rada nadzorcza też.
                        Na przykład o wyborze osób do składu zarządu.
                        • Gość: Klips Czemu tu się dziwić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 08:42
                          Jak się było tyle lat przy żłobie jak Zenio w Pojezierzu, to teraz bardzo
                          trudno z tego zrezygnować i za wszelką cenę, nawet śmieszności, warto próbować
                          powrócić do raju.
                          Na szczęście spółdzielcy z Pojezierza trochę przejrzeli w końcu na oczy.
                          • Gość: gratis Re: Czemu tu się dziwić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 18:24
                            Ho ho hoooooooooo, Kolego Klips, nie poznaję Kolegi:)))))
                            co za szalona zmiana poglądów?!?!

                            Gdzie się podziało ślepe zaufanie do Prezia???
                            Gdzie jego fachowość i nieomylność wynikająca
                            z długoletniego zasiadania na prezesowskim fotelu???
                            No i gdzie ciemnota spółdzielców, którzy w ogóle
                            nie wiedzą nad czym głosują???

    • Gość: echoecho w RSM też ciekawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 20:06
      Echo Dnia [najważniejsze, z Radomia] wiadomość z dnia 2006-04-25

      Awantura o wodę

      Przypomnijmy. Spółdzielnia dostarcza właśnie rozliczenia roczne za ogrzewanie, ciepłą i zimną wodę obliczone według nowych zasad. Każdy lokal został potraktowany indywidualnie. W rachunku policzono wszystkie koszty, jakie wynikają ze wskazań podzielników ciepła i wodomierzy w odniesieniu do jednego mieszkania.

      Jednak ci, którzy zgodnie z tymi wyliczeniami powinni mieć nadpłatę, niekoniecznie dostają pieniądze. Osobno rozliczono bowiem każdy pojedynczy blok. Jeśli na przykład ilość wody doprowadzonej do bloku jest różna z sumą wskazań wszystkich wodomierzy w tym budynku, to różnicę muszą solidarnie pokryć wszyscy mieszkańcy - w równej części każdy zameldowany. Skąd wzięły się różnice pomiędzy odczytami wodomierza w bloku i sumą odczytów w poszczególnych mieszkaniach, wynoszące w przypadku osiedla Gołębiów aż 18 procent? Trudno wytłumaczyć je inaczej niż kradzieżą wody, zwłaszcza ciepłej.
      Lokatorzy, którzy w piątek przyszli na zebranie, mieli nieco inne zdanie na ten temat. Niektórzy z nich twierdzili, że winne są niedoskonałe wodomierze i to zarówno te zainstalowane w mieszkaniach, jak i w blokach. Poza tym - twierdzili mieszkańcy - to spółdzielnia ma wyjaśnić, gdzie ginie woda i obciążyć winnych, a nie tych, którzy rzetelnie płacą. Na ręce prezesa złożono petycję. Podobne pismo domagające się zmiany zasad rozliczania mediów wnieśli też mieszkańcy innych bloków, na przykład przy ulicy Hallera 15, 17 i 19, gdzie dopłaty są największe - w jednym z bloków mieszkańcy muszą solidarnie dopłacić ponad 10 tysięcy złotych. - Nie mam zamiaru dopłacać. Nie po to zainstalowałam w mieszkaniu wodomierz, oszczędzam wodę, by teraz za kogoś czy za coś dopłacać. Jeśli są jakieś ubytki, jest to problem spółdzielni, a nie mój - mówi Elżbieta Kruk, lokatorka bloku przy ulicy Hallera 15.
      - Część lokatorów chce, by im zwrócić nadpłaty za ciepło, a rachunki za ubytki wody anulować. Nie ma takiej możliwości. Niestety, każdy blok musi zapłacić za siebie. Ja rozumiem rozżalenie ludzi, którzy muszą zapłacić za złodzieja. Ale co możemy więcej zrobić? Robimy kontrole, zakładamy plomby na wodomierze, ci, którzy zostaną przyłapani na kradzieży, muszą płacić karę i na ich koszt montujemy nowy sprzęt pomiarowy. Powinno to przynieść efekty - mówi Waldemar Pierzchała.

      /jp
      • kar100 Re: a to jest jeszcze ciekawsze 25.04.06, 22:28
        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3306649.html
        • kar100 Re: to też dobre 30.04.06, 14:57
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3314557.html
          • Gość: sąsiad Re: to też dobre IP: 82.139.50.* 30.04.06, 19:29
            Zabrakło Waszej reprezentacji w Grodzisku Mazowieckim,nie bylo też poseł Pani
            Lidii Staroń.
            POMIMO UCIˇŻLIWEGO DESZCZU PROTEST W GRODZISKU ODBYŁ SIĘ BEZ ZAKŁOCEŃ
            Dodano: 30-04-2006, 13:50

            Nawet uci±żliwe opady deszczu nie były w stanie przeszkodzić przybyłym w
            sobotę do Grodziska na trwaj±c± prawie dwie godziny mnifestację protestacyjn±
            spółdzielcom. Przybyli do Grodziska Maz. z wielu miast z całego kraju, delegaci
            reprezentuj±cy spółdzielców, przemoczeni i przemarznięci pokazali, że warto
            było przyjechać po to, by dać tym samym wyraz dezaprobaty wobec aktualnej
            niedobrej sytuacji panuj±cej w spółdzielczo¶ci mieszkaniowej. Na głównym placu
            miasta gdzie odbywał sie wiec protestacyjny mozna było zauważyć spółdzielców
            m.in. z Koszalina, Szczecina, Bydgoszczy, Turku, Konina, Piaseczna, Legionowa,
            Grójca, Łodzi, Katowic, Konstantynowa , Pabianic, Zgierza, Bełchatowa, Radomia,
            Wrocławia, Poznania, Gniezna, Leszna, Opola i Warszawy a także nieduż±
            reprezentację najodważniejszych i nie boj±cych się deszczu miejscowych
            spółdzielców z Grodziska Maz. Było nas w sumie około dwustu uczestników.
            Podczas wiecu do zebranych przemawiali m. in. Prezes KZLiS Andrzej Krzyzański,
            Poseł PiS Arur Zawisza, Anna Rutkowska z W-wy, Danuta Górka z Radomia, Zbigniew
            Szelerski z Grodziska, Danuta Janus z Koszalina i Janusz Okurowski z Grodziska
            oraz przedstawiciele kZLiS z Łodzi, W-wy, Legionowa a także miejscowi działacze
            samorz±dowi. Poseł Zawisza powiedział, iż jego partia PiS nie zamierza wycofać
            się z przeprowadzenia daleko id±cych reform w spółdzielczo¶ci mieszkaniowej.
            Stwierdził także, że Rz±d kończy prace nad ustawami które powinny zmienić
            polsk± spółdzielczo¶ć. Obiecał iż zawarte w Petycji nasze ż±dania zostan±
            poważnie potraktowane przez Parlament i Rz±d. W trakcie wiecu Prezes KZliS
            przekazał Posłowi Arturowi Zawiszy Petycję KZLiS skierowan± do władz Rz±dowych
            i Parlamentarnych RP. (Tre¶ć PETYCJI publikujemy oddzielnie w następnej
            informacji)
            Kończ±c wiec Prezes KZliS zwrócił sie do władz miejscowej spółdzielni
            mieszkaniowej o zaniechanie przez ni± stosowania szykan i represji w stosunku
            do niektórych członków KZLiS. Zaż±dał on od władz spółdzielni podjęcia dialogu
            i rozmów z wszystkimi spółdzielcami.


            dodał: Andrzej komentarze [0] | skomentuj | drukuj
            • Gość: lokatorka Re: to też dobre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 23:13
              Dialog zarządów spółdzielni z członkami.
              A CO TO TAKIEGO ?
              W cuda wierzycie?
              • Gość: sąsiad Re: to też dobre IP: 82.139.50.* 06.05.06, 11:42
                Developer podejrzany o dwukrotną sprzedaż tej samej ziemi




                Mariusz Kowalewski 05-05-2006 , ostatnia aktualizacja 05-05-2006 20:10

                Właściciele jednej z większych firm developerskich w Olsztynie sprzedali dwa
                razy tę samą działkę - uznała olsztyńska prokuratura i postawiła im zarzut
                przywłaszczenia prawa do ziemi. Z kolei olsztyńska notariusz jest podejrzana o
                poświadczenie nieprawdy.




                Chodzi o blok przy ul. Mazowieckiej 10, który developer wybudował w 2004 roku.
                Dokładnie rok temu "Gazeta Wyborcza Olsztyn" ujawniła, że ludzie, którzy kupili
                w nim mieszkania, nabyli też przylegającą do budynku działkę. Ale developer,
                nie pytając ich o zgodę, postawił na jej części kolejne dwa bloki przy ul.
                Pomorskiej 8 i 9. Ludzie, którzy kupowali znajdujące się w nich mieszkania,
                płacili też za ziemię - a jej współwłaścicielami byli lokatorzy z ul.
                Mazowieckiej 10. Gdy ci ostatni dowiedzieli się o tym, powiadomili prokuraturę.

                W proceder według śledczych zaangażowana była olsztyńska notariusz. Według
                prokuratury przedstawiła przed olsztyńskim sądem fikcyjne pełnomocnictwo
                zrzeczenia się przez mieszkańców ul. Mazowieckiej 10 prawa do kupionej ziemi.
                Dzięki temu developer mógł podpisać akty notarialne z właścicielami mieszkań w
                ul. Pomorskiej 8 i 9. Tyle, że później podważył je olsztyński sąd - uznał, że
                developer będzie mógł je podpisać dopiero wtedy, gdy odkupi ziemię od
                mieszkańców Mazowieckiej 10. Ten do dziś tego nie zrobił.

                Prokuratura jeszcze w ubiegłym roku zarzuciła Halinie M. poświadczenie
                nieprawdy. A to, czy zarzuty dostaną właściciele firmy developerskiej,
                uzależniała od opinii biegłego. Ta trafiła do śledczych na początku kwietnia
                tego roku. W czwartek Anna i Marian S., właściciele firmy, dostali zarzuty. -
                Oboje przywłaszczyli sobie udziały w ziemi, które były i są własnością
                mieszkańców Mazowieckiej 10 - mówi Piotr Marek, szef Prokuratury Olsztyn-
                Południe.

                To nie koniec kłopotów olsztyńskich biznesmenów. Prokuratura zarzuca im też, że
                bezprawnie ujawnili na początku stycznia tego roku dane osobowe m.in. NIP,
                PESEL, adres i wysokość kredytu dwojga mieszkańców ul. Mazowieckiej 10. Chodzi
                o Iwonę i Jarka. To oni wykryli i powiadomili prokuraturę, że developer
                sprzedał ziemię, której nie był jedynym właścicielem.

                Z Anną i Marianem S., mimo prób, ani w czwartek, ani w piątek nie udało nam się
                skontaktować. Za każdym razem w siedzibie firmy słyszeliśmy, że właściciele są
                w mieście.

                • Gość: załamka Re: to też dobre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 14:07
                  Wszedzie tylko przekręty.
                  Nikomu nie można ufać, nawet notariuszowi,
                  który wykonuje zawód zaufania publicznego.
                  Ale czasy!!!
    • Gość: wolnik w RSM też ciekawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 19:17
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3331658.html
      Członkowie RSM nie są chyba niewolnikami
      w swojej spółdzielni. A może się mylę???

    • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 10.05.06, 20:36
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=41561413&v=2&s=0

      Sądy w ostatnim czasie mają sporo pracy
      z powodu złego gospodarowania spółdzielczym
      majątkiem.

      Pocieszające jest w tym wszystkim to, że
      członkowie są coraz lepiej uświadomieni
      i zaczynają walczyć o swoje prawa nie godząc
      się na władzę absolutną swoich prezesów.

      ---
      www.polskieosiedla.az.pl/content/view/52/1/
      • Gość: wyborca Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 12.05.06, 09:12
        A może posłowie z Radomia zajęliby się umorzonymi sprawami spółdzielczymi przez
        Prokuraturę radomską.A jest ich sporo!!.






        mark 11-05-2006, ostatnia aktualizacja 11-05-2006 18:38

        Gdańska Prokuratura Apelacyjna sprawdzi umorzone wątki śledztwa w aferze
        Pojezierza.


        W marcu Prokuratura Okręgowa w Elblągu przesłała do sądu akt oskarżenia w
        sprawie głośnej już w kraju afery w spółdzielni mieszkaniowej Pojezierze. W
        akcie oskarżenia byłemu prezesowi Zenonowi P. i jego współpracownikom zarzucono
        m.in. zły wybór ofert na zakup podzielników ciepła, zaniżenie kosztów budowy
        bloku przy ul. Dworcowej 48a, fałszowanie spółdzielczych wyborów. Akt
        oskarżenia objął 29 osób, w tym cały zarząd spółdzielni.

        Śledczym nie udało się wtedy znaleźć dowodów na to, że Zenon P. domagał się
        łapówki od kilku działaczy spółdzielczej opozycji w zamian za przyznanie praw
        do użytkowania pawilonów należących do spółdzielni. Nie znaleziono też dowodów,
        że * przydzielano mieszkania wybranym osobom w bloku przy ul. Dworcowej 48a po
        zaniżonych cenach, * były zarząd przyjmował korzyści majątkowe w wysokości od
        pięciu do dziesięciu procent w zamian za zlecanie robót remontowych w
        spółdzielni.

        Teraz Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku sprawdzi, czy prokuratorzy postąpili
        słusznie. Zobowiązał ją do tego Jerzy Engelking, zastępca prokuratora
        generalnego, po apelu Aleksandra Szczygła, olsztyńskiego posła PiS. - Elbląg ma
        nam do 17 maja przesłać akta z uzasadnieniem decyzji o umorzeniu. Będziemy
        wyjaśniali sprawę do końca maja - mówi prokurator Krzysztof Trynka, rzecznik
        prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.


        • Gość: Spółdzielca Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zrobić! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 19:13
          Przecież prokuratury w calej Polsce nagminni umarzały sprawy przecie
          spółdzielnianym oszustom!
          Celują w takich "numerach" przede wszystkim prokuratury z warszawki i to
          wszystkich szczebli. A za stolicą jak za pania matką, inne prokuratury też nie
          chciały być gorsze
          • Gość: obserwator Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 16:15
            Dla prokuratora najprostrza sprawa to umorzyć postępowanie.
            Wtedy sprawa trafia na półkę i moża ją odfajkować.
            • kar100 Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro 13.05.06, 20:36
              www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060513/REGION/105130481
              • kar100 Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro 13.05.06, 20:40
                www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/po/20060512/CHELMNO/105120321/-1/chelmno
                • kar100 Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro 16.05.06, 09:04
                  www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/po/20060516/REGION/105160386
                  • Gość: Wars Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 12:23
                    Przy takich powiązaniach spółdzielnia-rada nadzorcza-Novapol-prokuratuea w
                    Toruniu nie ma się co dziwić, że w Skarpie wszystko było w jak najlepszym
                    porzadku i zarządy dostawały prez lata absolutorium!

                    164 zł za ocieplenie metra budynku to zawrotna suma, w Warszawie można to
                    zrobić za około 100 złotych, gdzie robocizna jest chyba jednak droższa niż w
                    Toruniu! Widać, że niektórzy w Toruniu potrafią nie tylko piec przysłowiowe
                    pierniki ale i niezwykle "korzystnie" dla siebie ocieplać budynki sąsiadów!
                    • kar100 Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro 16.05.06, 15:28
                      www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=195&NrSection=1&NrArticle=31208
                      • Gość: Lex Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro IP: 82.139.50.* 17.05.06, 15:29
                        CO JEST GRANE? W PODKOMISJI ZAWRZAŁO .
                        Dodano: 17-05-2006, 09:32

                        Czy lokatorskie mieszkania poróżni± PiS i LPR?

                        GAZETA WYBORCZA
                        Marek Wielgo 14-05-2006, ostatnia aktualizacja 14-05-2006 21:42

                        Czy sprawa uwłaszczenia blisko miliona rodzin zajmuj±cych lokatorskie
                        mieszkania w spółdzielniach poróżni PiS z LPR?

                        Rz±d kwestionuje propozycje LPR zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych
                        zaakceptowane w pi±tek przez sejmow± podkomisję. Sprawa dotyczy blisko miliona
                        rodzin.

                        Na razie koalicjanci zgodnie pracuj± w nadzwyczajnej podkomisji nad nowelizacj±
                        ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych autorstwa posłów Ligi z Gabriel±
                        Masłowsk± na czele. LPR chce, by lokatorzy dostali mieszkania na własno¶ć po
                        spłaceniu nominalnej kwoty kredytu umorzonego przez państwo w latach 70. i 80.
                        Znaczyłoby to w praktyce oddanie lokatorom własno¶ci za równowarto¶ć kilku-
                        kilkunastu złotych. W pi±tek podkomisja poparła ten pomysł.

                        Tymczasem posłowie PiS - prawdopodobnie w tajemnicy przed koalicjantem -
                        przygotowali konkurencyjny projekt z niemal identycznym rozwi±zaniem. Zgodnie z
                        nim lokatorzy nie musieliby dopłacać spółdzielni różnicy pomiędzy warto¶ci±
                        rynkow± mieszkania a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym. Dodajmy, że obecna
                        ustawa zakłada jednakow± dla wszystkich lokatorów 50-procentow± bonifikatę.
                        Najczę¶ciej płac± więc oni jedn± czwart± warto¶ci rynkowej mieszkania, bo
                        wcze¶niej ich wkład mieszkaniowy zmniejszył już koszt wykupu o połowę. Dot±d
                        swoje mieszkania wykupiło ponad 2 mln rodzin.

                        Pikanterii sprawie dodaje fakt, że rz±d podważył zgodno¶ć z konstytucj±
                        rozwi±zania forsowanego przez LPR. W swoim stanowisku, które w pi±tek dostali
                        posłowie, rz±d przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny zakwestionował już
                        przepis zakładaj±cy symboliczne koszty [słynna formuła 3 proc. warto¶ci
                        mieszkania]. "Tym bardziej nie znajduje uzasadnienia proponowana w projekcie
                        jeszcze dalej id±ca ingerencja w prawo własno¶ci spółdzielni" - czytamy w
                        rz±dowym dokumencie.

                        Skarga do Trybunału Konstytucyjnego byłaby murowana. Przeciwko pomysłowi
                        uwłaszczenia ok. 900 tys. lokatorów protestuje m.in. Krajowa Rada Spółdzielcza.

                        Punktów zapalnych w projekcie LPR jest więcej. Masłowska nie dopuszcza np.
                        możliwo¶ci przekształcenia mieszkań o statusie lokatorskim w spółdzielcze
                        własno¶ciowe prawo do lokalu, a jedynie w pełn± własno¶ć. Do tego po wej¶ciu w
                        życie nowelizacji spółdzielnie nie mogłyby już ustanawiać takiego prawa. Także
                        i te pomysły rz±d skrytykował.

                        Dla wielu lokatorów najważniejsze jest to, by móc od razu dysponować swoim
                        lokalem, np. go sprzedać.
                        W czasie pi±tkowego posiedzenia podkomisji wiceminister budownictwa Piotr
                        Styczeń stwierdził, że rz±d byłby skłonny zaakceptować te rozwi±zania, o ile
                        weszłyby one w życie po dwóch-trzech latach. Aldona Młyńczak (PO) i Wiesław
                        Szczepański (SLD) zaproponowali więc, by cała nowelizacja miała dwuletni okres
                        vacatio legis. Wzburzyło to Masłowsk±. - To blokowanie własno¶ci! - grzmiała. -
                        Zadziwiaj±ce, że takie propozycje padaj± ze strony rz±du. Zrobimy wszystko,
                        żeby u¶wiadomić społeczeństwu, kto im szykuje taki los.

                        Posłowie PiS maj± zaproponować mniej radykalne rozwi±zanie - przekształcenia
                        mieszkań lokatorskich we własno¶ciowe prawo do lokalu byłyby możliwe tylko w
                        domach wybudowanych na podstawie pozwoleń na budowę sprzed końca 2007r.
                    • Gość: Lex Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro IP: 82.139.50.* 20.05.06, 10:08
                      Działanie w odpowiednim czasie przynośi skutki,poczytaj:
                      Podejrzani z Domatora



                      ZOBACZ TAKŻE


                      • Afery spółdzielcze







                      Mariusz Kowalewski 19-05-2006 , ostatnia aktualizacja 19-05-2006 21:00

                      Kolejna po Pojezierzu spółdzielcza afera w Olsztynie. Prokuratorski zarzut
                      narażenia spółdzielni na straty 7,3 mln zł mają Leszek S. i Marek S., byli już
                      prezesi spółdzielni mieszkaniowej Domator.




                      Olsztyńska Prokuratura Okręgowa przedstawiła Leszkowi S. i Markowi S. zarzut w
                      czwartek wieczorem. Śledztwo toczyło się od sierpnia 2005 roku, po tym jak
                      nieprawidłowości w Domatorze zgłosili mieszkańcy i Stowarzyszenie Obrony
                      Spółdzielców. - Kiedy je zaczynaliśmy, wszystko wskazywało, że sprawa będzie do
                      umorzenia. Podczas śledztwa zaczęły się jednak pojawiać nowe wątki. Porażające
                      w tej sprawie jest to, że tyle osób dało się nabrać tym dwóm panom - mówi
                      Zbigniew Czerwiński, prokurator prowadzący sprawę.

                      W wyjaśnianiu afery śledczym pomagała biegła, której opinia przyczyniła się do
                      oskarżenia Zenona P., byłego prezesa spółdzielni Pojezierze. W ubiegłym
                      tygodniu do prokuratury trafiła jej ekspertyza dotycząca tego, co działo się w
                      Domatorze - pracowała nad nią pół roku.

                      "Gazeta" dotarła do tego dokumentu. Czytamy w nim, że osiedle przy ul.
                      Pstrowskiego 14 według projektu miało być wykonane z najwyższej klasy
                      materiałów. Oprócz pięciu bloków miały się na nim znaleźć też dwa podziemne
                      garaże. Ostatecznie wybudowano tylko jeden, przy drugim prace przerwano, a
                      wjazd zasypano.

                      Według biegłej na wykonanie takiej inwestycji zarząd nie rozpisał żadnego
                      przetargu, nie zrobił też kosztorysu, ile miałaby kosztować. Prace zlecił
                      jednej z olsztyńskich firm budowlanych, bez sprawdzenia, czy proponowana przez
                      nią stawka 1819 zł za metr kwadratowy była rzeczywiście najlepsza i
                      najkorzystniejsza. - Świadczy to o dużym zaufaniu SM Domator do wykonawcy i
                      niepoważnym traktowaniu członków spółdzielni - czytamy w opinii.

                      A śledztwo wykazało, że w firmie wybranej przez zarząd pracował sekretarz
                      ówczesnej rady nadzorczej spółdzielni (pozytywnie zaopiniowała wybór firmy).

                      Według umowy Domatora z firmą budowlaną, bloki przy ul. Pstrowskiego miały być
                      z bloczków ytongowych, a zastąpił je tańszy gazobeton. Z kolei stropy zamiast
                      grubości 18 cm mają 16 cm, a rynny oraz obróbki blacharskie wykonano z tańszych
                      i gorszych materiałów. Na dachach zamiast planowanej dachówki położono papę.
                      Taka zamiana materiałów była możliwa, bo zgodzili się na nią Leszek S. i Marek
                      S.

                      - A spółdzielnia płaciła firmie tak jak za materiały i ustalenia, które były w
                      projekcie budowlanym - mówi prokurator Czerwiński.

                      - Przez niewłaściwy nadzór inwestorski zarząd tylko na tym doprowadził do
                      straty 5,8 mln zł - dodaje Mieczysław Orzechowski, rzecznik prasowy Prokuratury
                      Okręgowej w Olsztynie.

                      Mimo że koszt budowy bloków miał wynieść 1819 zł za metr kwadratowy, to z
                      przyszłymi lokatorami spółdzielnia podpisywała umowy, w których zapisywano, że
                      mieszkania będą ich kosztować jedynie 1750 zł za mkw. Skąd ta różnica? Według
                      biegłej było to celowe działanie zarządu Domatora, który atrakcyjnymi cenami
                      chciał przyciągnąć nabywców, by później żądać od nich dopłat.

                      A ludzie, by mieć mieszkania, płacili dużo więcej. - Ponieważ inwestycja nie
                      jest zakończona, to cena ta [budowy mieszkań - red.] powinna jeszcze wzrosnąć -
                      pisze w opinii biegła.

                      Wobec Leszka S. i Marka S. prokuratura zastosowała poręczenie majątkowe po 20
                      tys. zł. - Nie było obawy, że będą mataczyć, dlatego nie decydowaliśmy się na
                      zastosowanie bardziej drastycznych środków zapobiegawczych - mówi Czerwiński.

                      Leszek S., były już prezes Domatora o zarzutach: - To dla mnie żenujące i
                      przykre, te miliony, które zostały tam przedstawione wynikają tylko z opinii
                      biegłej. Kto na tej inwestycji stracił? Ludzie mogą teraz sprzedać te
                      mieszkania po 3 tys. zł za metr. Spokojnie czekam do zakończenia śledztwa.

                      Wczoraj w spółdzielni nie było już nikogo ze starych pracowników. Kiedy tam
                      poszedłem przywitał mnie wynajęty przez nową radę nadzorczą i nowego prezesa
                      ochroniarz. Za to do spółdzielni dzwonili przez cały dzień zdenerwowani
                      mieszkańcy, którzy o zarzutach dowiedzieli się z radia i telewizji. - Ludzie
                      pytają, co będzie ze spółdzielnią. Uspokajamy ich, że nic nam nie grozi. Ale
                      jak tu się człowiek nie ma martwić, kiedy dowiaduje się o takich stratach -
                      mówi Teresa Rokicka-Morabet, przewodnicząca rady nadzorczej. To ona od sierpnia
                      ubiegłego roku uparcie przekonywała ludzi na każdym spotkaniu, że w Domatorze
                      źle się dzieje. - A ci panowie mówili, że to moja prywatna wojna.



                      Kontrowersyjna pożyczka

                      Leszek S. i Marek S. kierowali Domatorem - liczy 458 członków - od 1996 roku.
                      Zrobiło się o nim głośno rok temu, kiedy ujawniliśmy szczegóły umowy pożyczki
                      2,9 mln zł, którą zarząd zawarł w 2004 roku z Anną P., znajomą Leszka S. z
                      Wiednia. Zastawem w transakcji był fotel prezesa - jeśli zostanie odwołany,
                      kobieta może żądać zwrotu pożyczki. Prokuratura musi jeszcze wyjaśnić kwestię
                      tej pożyczki. Śledczym udało się już udokumentować, że była zawyżona o 1,2 mln
                      zł. - Była dla spółdzielni bardzo niekorzystna. Dalsze kroki w tej sprawie
                      uzależniamy od opinii prawnej, jaką mamy otrzymać z Austrii - mówi Czerwiński.

                      • rebus03 Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro 20.05.06, 17:53
                        Ostatnio coraz częściej słyszy się o różnych aferach
                        w spółdzielniach mieszkaniowych. Zastanawiam się czy
                        istotnie zwiększyła się ich ilość, czy media bardziej
                        eksponują te sprawy.
                        A może wykrywalność afer spółdzielczych wzrosła?
                        • Gość: Lex Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro IP: 82.139.50.* 23.05.06, 11:32
                          Nowe propozycje zmian o sp-niach.może wreszcie raz na zawsze znikną związki
                          rewizyjne i krajowa rada sp-cza.Rebus 03!.Masz rację i w jednym i w drugim
                          przypadku.Wreszcie zagrzmiało ,a o zorganizowanych grupach przestępczych w sp-
                          niach mieszkaniowych będzie jawniej i głośniej.Poczytaj:
                          Wiadomości



                          PiS ma pomysł na spółdzielnie mieszkaniowe
                          (PAP, tm/22.05.2006, godz. 14:26)

                          Nawet milion osób może skorzystać na nowelizacji ustawy o spółdzielniach
                          mieszkaniowych, którą w poniedziałek złożył w Sejmie klub Prawa i
                          Sprawiedliwości. Projekt zakłada m.in. przekształcenie, za darmo, lokatorskiego
                          prawa do mieszkania we własność.


                          R E K L A M A czytaj dalej








                          Zdaniem posła PiS Łukasza Zbonikowskiego, nowelizacja wprowadza zmiany
                          spowodowane wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 20 kwietnia 2005 r., bowiem
                          umożliwia nabywanie prawa do lokalu lub odrębnej własności przez mających
                          lokatorskie prawa do lokalu własnościowego.

                          "Spółdzielnie, co znalazło wyraz w orzeczeniu TK, w sposób nieuzasadniony
                          żądały przy przekształcaniu we własność wpłacania różnicy między wkładem
                          budowlanym, a obowiązującą ceną rynkową" - powiedział poseł PiS.

                          Według niego, takie przekształcenie powinno odbywać się bezpłatnie. Jak
                          wyjaśnił - kredyty na budowę mieszkań i lokali lokatorskich są już spłacone i
                          umorzone przez państwo, więc członków spółdzielni należy zwolnić z obowiązku
                          płacenia.

                          Nowe rozwiązania nie dotyczą spółdzielni i budynków wybudowanych po 1995 r. Ich
                          członkowie, po spłacie kredytu, staną się właścicielami mieszkań.

                          Zdaniem Zbonikowskiego, na nowelizacji skorzysta cała spółdzielczość
                          mieszkaniowa i rynek nieruchomości.

                          "Wprowadzając bardziej rynkowe zasady do spółdzielni mieszkaniowych wprowadzimy
                          bardziej konkurencyjne zasady zarządzania oraz bardziej wzmożony ruch w obrocie
                          nieruchomościami" - dodał poseł.

                          Nowelizacja wprowadza ponadto nowe instytucje nadzoru nad spółdzielczości
                          mieszkaniową. Jak powiedział Zbonikowski, nowelizacja ma przywrócić "właściwe"
                          relacje między członkami spółdzielni, a jej organami, które obecnie, jak dodał,
                          w "wielu przypadkach prowadzą do patologii".

                          Według zapisów projektu nowelizacji, każdy członek spółdzielni ma prawo do
                          otrzymywania odpisu statutu, regulaminów, kopii uchwał, protokołów z obrad
                          organów spółdzielni, rocznych sprawozdań finansowych, a także faktur i umów
                          zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi (wyjątek mają stanowić
                          jedynie działania organów spółdzielni dotyczących spraw innego członka, innego
                          uprawnionego do lokalu lub innego pracownika spółdzielni).

                          Co trzy lata wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe będą miały obowiązek poddać
                          się badaniu przez zespoły rewidentów działających w imieniu ministra
                          budownictwa. Badanie takie może być przeprowadzone również na wniosek 100
                          członków spółdzielni, a w przypadku spółdzielni mniejszej niż 1000 osób, gdy
                          wystąpi o nie dziesięć proc. członków.

                          Kolejna zmiana to zakaz łączenia funkcji w organach spółdzielni z pracą w niej
                          oraz nakaz pisemnego powiadomienia na 14 dni wcześniej o mającym się odbyć
                          posiedzeniu grupy członkowskiej.

                          • Gość: Wars Re: Wszystkie prokuratury w Polsce powinny to zro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 13:11
                            Spółdzielcy, gorąco apeluję o zapoznanie się z poniższym linkiem w sprawie
                            spółdzielczych lustracji czyli jednej wielkiej fikcji:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=42230904
                            i dorzucenie czegoś od siebie w tej sprawie. Chodzi mi o to, aby temat był
                            na "topie", bo tylko w ten sposób będzie czytany przez większe grono
                            forumowiczów i może wywoła jakieś reperkusje. Sam stale nie mogę zabierać głosu
                            w tym wątku, aby windować go do góry. A sprawa nie dotyczy tylko mojej
                            spółdzielni, w większości dzieje się tak samo, oczywiście ze szkodą dla nas.
                            • Gość: Czytacz Tak dziala spoldzielczość! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 11:11
                              Dzisiaj na forum Kraj w GW:

                              "Przy okazji dyskusji o zwrocie majątku niektórym byłym polskim obywatelom
                              pragnę zwrócić uwagę forumowiczów i nie tylko na tzw. spółdzielczość
                              mieszkaniową w Polsce będącą chyba największym złodziejstwem od odrodzenia
                              się Polski po drugiej wojnie światowej.

                              Bardzo mało osób zdaje sobie sprawę z tego, ze spółdzielcy finansowali budowę
                              swoich mieszkań albo w całości(mieszk. własnościowe) albo częsciowo
                              (mieszk.lokatorskie) ale nadal praktycznie nie mają do nich praw własności,
                              bo w świetle prawa spółdzielcy traktowani są jako posiadacze tzw.
                              ograniczonego prawa własności do mieszkań. Prawnym włascicielem ich mieszkań
                              jest bowiem...spółdzielnia! A przecież nie może nim być, bo to nie
                              spółdzielnia ale jej członkowie finansowali budowę mieszkań i całej
                              towarzyszącej infrastruktury. Spółdzielnia jako osoba prawna nigdy nie
                              posiadała kapitału, który mógłby sfinansować wybudowanie mieszkań i
                              towarzyszacej im infrastruktury. Spółdzielcy nigdy nie scedowali praw
                              własności swoich mieszkań na spółdzielnię i dlatego ta nie może być
                              właścicielką ogromnego majątku w skali całego kraju. Pomimo tego co roku w
                              swoich bilansach i sprawozdaniach finansowych spółdzielnie wykazują własnie
                              jako SWÓJ majątek wartość naszych mieszkań i towarzyszącej im infrastruktury.
                              Dzieje się to za aprobatą tzw. biegłych rewidentów, które jako osoby zaufania
                              publicznego i z odpowiednimi uprawnieniami od wielu lat potwierdzają te
                              oczywiste fałszerstwa. Tego rodzaju działania pośrednio potwierdza tzw.
                              Krajowa Izba Biegłych Rewidentów, do której to należą obligatoryjnie
                              audytorzy a to dlatego, gdyż utrzymuje w największej tajemnicy masowe
                              fałszowanie sprawozdań spółdzielczych przez zarządy i pozytywne ich ocenianie
                              przez biegłych rewidentów. Przypomina to afery tzw. kreatywnej księgowości
                              jakie miały kilka lat temu miejsce w firmie ENRON w USA i Parmalat we
                              Włoszech. Tylko tam sprawcy fałszerstw zostali skazani na wieloletnie
                              więzienia. Tymczasem u na Krajowa Izba Biegłych Rewidentow wbrew
                              oczywistym faktom twierdzi na forum międzynarodowym, że polscy audytorzy
                              przestrzegają tzw. międzynarodowych standardów rachunkowosci. Jest to
                              oczywistym kłamstwem ze strony KIBR-u.

                              Przez spółdzielnie mieszkaniowe w Polsce przepływa rocznie strumień pieniędzy
                              rzędu około 20 miliardów złotych i praktycznie żadne instytucje kontrolne w
                              kraju tymi podmiotami się nie zajmują, co znakomicie ułatwia prezesom
                              spółdzielni bezkarne okradanie około 10,5 miliona społdzielcow corocznie na
                              około 10 procent wspomnianej wcześniej sumy. Po prostu wykonawcy, aby zdobyć
                              zamówienie w społdzielni, conajmniej 10 procent wartości roboty przekazują
                              jako łapowki.

                              Dzieje się tak od lat, ale organy ścigania, sądy od najniższego do
                              najwyższego szczebla łącznie z TK pod przewodnictwem prof. Marka Safjana
                              praktycznie nic w tych sprawach nie robią. Rozbestwieni prezesi spółdzielni
                              czując rozpostarty nad sobą parasol ochronny przez Krajową Radę Spółdzielczą
                              i związki rewizyjne opłacane przez społdzielcow oraz widząc nieudolność sądów
                              i praktycznie brak zainteresowania tym problemem polityków bogacą się coraz
                              bardziej kosztem przeciętnego spółdzielcy wiążącego z coraz wiekszym trudem
                              przysłowiowy koniec z końcem.
                              Czwarta władza czyli media publiczne też z bliżej nie znanych mi względów
                              tego tematu raczej nie poruszają.

                              Jak długo jeszcze będzie trwało to największe złodziejstwo w Polsce? Kiedy
                              Polacy staną się wreszcie w swoim kraju prawnymi właścicielami swojego
                              majątku, na który ciężko pracowali? Dlaczego stale zajmujemy się innymi a nie
                              sobą?"
    • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 27.05.06, 11:48
      SM Ustronie podała na swojej stronie internetowej
      terminy najbliższych zebrań grup członkowskich
      i porządek ich obrad.
      www.ustronie.radom.pl/?menu=3|Og%B3oszenia&dzial=Og%B3oszenia&id=62
      Przypominamy, że w SM Ustronie działa już nowa
      Rada Nadzorcza, dla której uwagi członków powinny
      być bardzo cenne. Przynajmniej mamy taką nadzieję.

      Apelujemy do członków o liczny, aktywny udział
      w zebraniach, dokonanie właściwej oceny działalności
      Zarządu i poprzedniej Rady Nadzorczej za 2005r,
      zgłaszanie swoich uwag, wniosków i postulatów.

      Na zebraniach powinny być omawiane m.in. sprawy
      związane ze zbywaniem nieruchomości Spółdzielni.
      Stowarzyszenie Polskie Osiedla stoi na stanowisku,
      że majątek Spółdzielni (szczególnie w postaci
      nieruchomości) nie powinien być nieodpłatnie
      przekazywany komukolwiek.
      Dotyczy to także terenu zajętego przez zbiornik
      ścieków opadowych i roztopowych wybudowany na
      terenie Spółdzielni między jednostkami A i B.
      • Gość: wróżka Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 18:30
        Mogę się założyć, że tym razem prezes Radomska nie zgłosi już wniosku o darmowe
        oddanie gruntu, bo na pewno by ją czekał kolejny proces ze stowarzyszeniem
        Polskie Osiedla.

        www.polskieosiedla.az.pl/content/view/58/1/
    • polskieosiedla Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 01.06.06, 19:01
      Dzisiaj Sąd Okręgowy w Radomiu ogłosił wyrok w sprawie działań Zarządu SM
      Ustronie dotyczących uwłaszczenia członków Spółdzielni. Uchwałę Zarządu w tej
      sprawie zaskarżyli państwo Jan i Wanda Moskal - założyciele naszego
      Stowarzyszenia Polskie Osiedla. Ich zdaniem uchwała Zarządu była niezgodna z
      prawem i krzywdząca dla części członków Spółdzielni.
      Sąd uznał zasadność skargi powodów i stwierdził nieważność uchwały Zarządu
      Spółdzielni.
      Wyrok nie jest jeszcze prawomocny - Spółdzielnia może złożyć apelację do Sądu
      Apelacyjnego w Lublinie.

      --
      www.polskieosiedla.pl/
      • kar100 Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 01.06.06, 20:04
        Brawo - a teraz trzeba zawiadomić prokuraturę o popełnieniu przestępstwa przez
        Zarząd za działanie na szkodę członków Spółdzielni.
      • Gość: Lex Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 01.06.06, 20:20
        Jeżeli sąd uznał Uhcwałę Zarządu za nieważną to nie ma jej w obrocie prawnyym
        od chwili jej powstania.Napisane jest,że Uchwała dot. uwlaszczenia,rozumiem że
        chodzi o odrębną własność i udzial poszczególnych lokali.ćzy o to
        chodzi?.Gratulacje dla powodów broniących się zapewne bez adwokata,w
        przeciwieństwie do reprezentacji sp-ni przez zawodowego prawnika za pieniądze
        sp-ców .
        • kar100 Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 02.06.06, 09:55
          To też jest ciekawy temat:
          ks.sejm.gov.pl:8009/iz5/i-tresc/i1575-1.htm
          ks.sejm.gov.pl:8009/iz5/i-odp/i1575-o1.htm
          • Gość: nie uwłaszczony Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 17:40
            Członkowie rad nadzorczych a przede wszystkim zarządów spółdzielni jak ognia
            boją się uwłaszczenia członków. Dlatego wymyślają różne przeszkody żeby
            przeciwdziałać uwłaszczeniu. Temat przedstawiony przez kar100 jest jednym z
            przykładów takich działań.
        • polskieosiedla Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 04.06.06, 12:28
          Odpowiadamy Lex-owi:

          Uchwała uchylona przez sąd to uchwała Zarządu SM Ustronie w sprawie określenia
          przedmiotu odrębnej własności lokali w nieruchomości nr XI na osiedlu Prędocinek.

          Potwierdzamy, że powodowie występowali przed sądem sami (bez adwokata lub radcy
          prawnego), natomiast SM Ustronie reprezentowana była przez radcę prawnego.
          • Gość: smutna (: Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 19:28
            Na Ustroniu odbywają się właśnie zebrania grup członkowskich.
            Generalnie zwykli spółdzielcy nie interesują się sprawami swojej spółdzielni,
            co jest dziwne i zarazem smutne.
            Wyczytałam to na forum stowarzyszenia Polskie Osiedla:

            polskieosiedla
            Site Admin


            Dołączył: 25 Sty 2006
            Posty: 15


            PostWysłany: Wto Cze 06, 2006 4:38 pm Tytuł postu: Odpowiedz z cytatem
            Czlonkowie naszego Stowarzyszenia Jan i Wanda Moskal uczestniczyli wczoraj w
            zebraniu grupy czlonkowskiej jednostki Prędocinek, do której należą.
            Oto kilka uwag przekazanych nam na gorąco:
            W zebraniu wzięło udział tylko 43 członków spośród około 1900 członków tej
            grupy. W tej grupie członkowskiej stosunkowo duży udział stanowią członkowie
            będący jednocześnie pracownikami SM Ustronie (w tym Prezes Zarządu M. Radomska i
            Kierownik ds. technicznych -członek Zarządu J. Markowski) lub małżonkami
            pracowników. Oni przybyli licznie i w ten sposób zdominowali ilościowo zebranie.
            Członków niezależnych od Zarządu przybyła garstka.
            Należy podkreślić, że na zebranie przybyła grupa członków nowej Rady Nadzorczej
            z jej przewodniczącym G. Kotwickim. Obecność tych osób napawa optymizmem, gdyż
            świadczy o zainteresowaniu sprawami Spółdzielni.

            Więcej informacji na temat tego zrebrania podamy wkrótce na naszej stronie
            internetowej.
      • Gość: Finał Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 02.06.06, 19:55
        Kolejna przegrana Radomskiej Sp-ni Mieszkaniowej!!.
        W dniu 2 czerwca 2006r Sąd Apelacyjny-Sąd Okręgowy w Radomiu oddalił apelację
        Sp-ni i tym samym Wyrok jest prawomocny i nie podlega kasacji.Chodzi o głośną
        sprawę z 2001r tj. Rad.Sp-nia Mieszk. skierowała do sądu pozwy w kwietniu 2001r
        o zapłatę [chodzi o koszty budowy mieszkań-kredyty].Dzisiaj był finał tej
        sprawy.Po 5 latach procesu porażka władz RSM,wyrządzona krzywda
        spółdzielcom.Ale jednocześnie brak satysfakcji dla Zarządu Sp-ni bo nie będą
        mogli złożyć kasacji,jak ostatnio czynili.
        • kar100 Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 02.06.06, 20:13
          ks.sejm.gov.pl:8009/iz5/i-tresc/i2139-1.htm
          • Gość: sąsiad Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 08.06.06, 14:26
            Gość kar 100!. Czy masz odpowiedż na interpelację w sprawie spłaty kradytów
            mieszkaniowych-składała poseł Lidia Staroń.Jeżeli tak to wklej ją tutaj,z góry
            dzięki.!
            • Gość: Spółdzielca Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 15:46
              Wprawdzie prośba skierowana była nie do mnie, ale czynię jej zadość ze względu
              na duże zainteresowanie odpowiedzią na interpelację Lidii Stroń.

              Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Transportu i Budownictwa - z
              upoważnienia ministra - na interpelację nr 2139
              w sprawie spłat kredytów mieszkaniowych dla mieszkań o spółdzielczym prawie
              lokatorskim

              Szanowny Panie Marszałku! Uprzejmie przedstawiam odpowiedź na interpelację
              Pani Poseł Lidii Staroń w sprawie spłat kredytów mieszkaniowych obciążających
              lokale spółdzielcze, przekazaną przy piśmie z dnia 5 kwietnia 2006 r., znak SPS-
              023-2139/06.

              Na wstępie uprzejmie wyjaśniam, iż odpowiedzi na prośbę o skontrolowanie
              prawidłowości postępowań toczących się przed Sądem Okręgowym w Ostrołęce oraz
              prowadzonych przez tamtejszą Prokuraturę Rejonową, dotyczących pobierania od
              lokatorów przez Spółdzielnię Mieszkaniową ˝Centrum˝ w Ostrołęce sum z tytułu
              spłaty kredytu mieszkaniowego oraz prawdopodobnego fałszowania związanych z tą
              sprawą dokumentów, udzieli Minister Sprawiedliwości, do którego Pan Marszałek
              również skierował ww. interpelację. Ze swej strony pragnę wyrazić nadzieję, iż
              w wyniku powyższych postępowań sądowych i prokuratorskich zostaną wyeliminowane
              ewentualne, stwierdzone nieprawidłowości w działalności Spółdzielni ˝Centrum˝.

              Odnosząc się do kwestii spłat zadłużenia, z tytułu tzw. starego portfela
              spółdzielczych długoterminowych (najczęściej 40 i 60-letnich) kredytów
              mieszkaniowych, obciążającego lokale spółdzielcze zarówno o statusie
              lokatorskim, jak i własnościowym przedstawiam, co następuje.

              Obowiązującym w ww. zakresie prawem jest uchwalona przez Sejm RP w dniu 30
              listopada 1995 r. ustawa o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów
              mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom
              wypłaconych premii gwarancyjnych (Dz.U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1115 ze zm.).
              Pragnę podkreślić, iż wszystkie dotychczasowe zmiany przepisów tej ustawy były
              korzystne dla kredytobiorców, bowiem zawsze dotyczyły zwiększenia skali
              udzielanej im pomocy ze środków budżetu państwa. W szczególności zwracam uwagę
              na nowelizacje tej ustawy uchwalone przez Sejm RP w 2005 i 2006 r. Zmiana
              powyższej ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. umożliwiła zwiększenie liczby
              spółdzielców mogących skorzystać z umorzeń zadłużenia z tytułu
              skapitalizowanych odsetek i z tytułu odsetek przejściowo wykupionych,
              pozostałego po 20-letnim okresie regularnej spłaty według tzw. normatywu. Okres
              ten będzie bowiem liczony nie tylko od 1 stycznia 1998 r., ale również od
              każdego kwartału następującego po tej dacie, nie później jednak niż od 1
              stycznia 2006 r. Ponadto, dzięki tej noweli dopuszczone zostało odstępstwo od
              zasady systematycznych i terminowych spłat, tj. opóźnienie w ich dokonaniu,
              jednak dotyczące nie więcej niż 4-ech kwartałów. Powyższa nowela zawierała
              również przepisy korzystne dla najuboższych spółdzielców, polegające na
              wydłużeniu o 4 kwartały (do 20 kwartałów) okresu zawieszenia spłaty kredytu,
              który także jest traktowany jako okres regularnej spłaty kredytu, warunkującej
              ww. stosowne umorzenia.

              Zmiana powyższej ustawy uchwalona przez Sejm RP w dniu 23 kwietnia 2006 r.
              była adresowana w szczególności do najuboższych spółdzielców. Aby nie dopuścić
              do utraty przez takie rodziny uprawnień do okresowego zawieszenia spłaty
              kredytu, w związku z otrzymaniem przez nie dodatkowych dochodów przede
              wszystkim z tytułu dodatku i jednorazowych zapomóg związanych z urodzeniem
              dziecka (tzw. becikowego), została zmieniona definicja dochodu gospodarstwa
              domowego kredytobiorcy, poprzez wyłączenie tych dochodów.

              Nie kwestionując faktu, iż w wyniku dokonanych na przełomie lat 80. i 90.
              radykalnych reform gospodarczych, w tym w zakresie kredytowania budownictwa
              mieszkaniowego, ponad 280 tys. spółdzielców zostało obciążonych obowiązkiem
              długoterminowej spłaty zadłużenia z tytułu ˝urynkowionych˝ kredytów
              mieszkaniowych, ciążącego na zajmowanych przez nich lokalach spółdzielczych, to
              jednak po ponad 16 latach stosowania pomocy państwa w spłacie tych kredytów
              można ocenić, iż efekty tej pomocy okazały się generalnie pozytywne, a dla
              zdecydowanej większości spółdzielców, którzy jeszcze zasiedlają zadłużone
              mieszkania, zbliża się termin ostatecznego zakończenia spłaty tego zadłużenia.

              Jak wynika z danych PKO BP SA ponad połowa z ok. 280 tys. zadłużonych
              spółdzielców całkowicie spłaciła już zadłużenie kredytowe; na koniec 2005 r.
              pozostało ok. 127 tys. mieszkań nim obciążonych i liczba ta sukcesywnie maleje,
              przede wszystkim dzięki ustawowo określonym preferencyjnym warunkom spłaty, tj.
              umorzeniu 70% odsetek przejściowo wykupionych lub/i wykupieniu 70% odsetek
              skapitalizowanych, naliczonych po dniu 30 czerwca 1993 r.

              W ocenie Ministerstwa większość z tych mieszkań, nawet jeżeli są zadłużone w
              kwotach przekraczających ich wartość rynkową, zostanie całkowicie oddłużona, w
              ciężar budżetu państwa, na koniec 2017 r. Dla spółdzielców będzie to oznaczało
              zakończenie wieloletniej, ale jednak przed upływem terminów wynikających z umów
              kredytowych, spłaty ww. kredytów mieszkaniowych, natomiast dla budżetu państwa -
              sfinalizowanie stosowanej od 1990 r. pomocy finansowej w spłacie tych
              kredytów.

              W przedstawionej sytuacji z przykrością informuję, że aktualnie Ministerstwo
              nie znajduje merytorycznego uzasadnienia, ani możliwości finansowych budżetu
              państwa dla podjęcia działań mających na celu dalsze ustawowe rozszerzenie
              skali pomocy finansowej ze środków publicznych dla pozostałej, już stosunkowo
              nielicznej grupy zadłużonych spółdzielców.

              Z poważaniem

              Sekretarz stanu

              Piotr Styczeń

              Warszawa, dnia 28 kwietnia 2006 r.

              • kar100 Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 08.06.06, 22:01

                ks.sejm.gov.pl:8009/search97cgi/vtopic?ResultTemplate=intrslt%2Ehts&QueryText=ID+%3Ccontains%3E+350&action=Search&Collection=iz5i%
                2Dop&SortSpec=NUMER+Asc&ResultStart=1&ResultCount=25&ServerKey=Sejm&Nazwa=Lidia+
                Staro%F1&Plec=K

                ks.sejm.gov.pl:8009/iz5/i-tresc/i1574-1.htm
                ks.sejm.gov.pl:8009/iz5/i-odp/i1574-o1.htm
                • kar100 Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 08.06.06, 22:06
                  kliknąc na iterpelacje i póżniej na poszczególne itrrpelacje i będą odpowiedzi -
                  co jakiś czas są uzupełniane:
                  www.sejm.gov.pl/poslowie/posel5/350.htm
                  • jatutak Demokracja po białorusku w spółdzielniach mieszkan 10.06.06, 10:13
                    CZĘSTOCHOWA

                    Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa "Hutnik" wybrała nowe władze, ale jak
                    twierdzą niektórzy członkowie spółdzielni, z demokratycznymi wyborami miało to
                    niewiele wspólnego


                    - Demokrację po białorusku każdy może przećwiczyć w "Hutniku" nie wyjeżdżając za
                    wschodnią granicę. Za przykład niech posłużą wybory delegatów do Zebrania
                    Przedstawicieli Członków i Rady Osiedla w grupie osiedlowej "Hutnik", w jednej z
                    czterech na które podzielono spółdzielców. To co tam się działo, to zwykły
                    przekręt - stwierdza Władysław Zapała, członek RSM "Hutnik". - Pole do
                    manipulacji dawała już rejestracja uczestników spotkania. Mandaty wydawano bez
                    sprawdzania tożsamości osób. W tym momencie nastąpił podział na
                    uprzywilejowanych i nieuprzywilejowanych, czyli członków pracowników spółdzielni
                    i ich rodziny oraz członków nie-pracowników - dodaje Józef Zatoński. Jego
                    zdaniem pracownicy spółdzielni i ich małżonkowie stanowili decyzyjną większość
                    na sali, bowiem każdy z nich otrzymał mandat. Przeciwnie tak zwani ludzie z
                    zewnątrz. Mandaty dostali tylko główni lokatorzy, ich współmałżonkowie nie mieli
                    prawa głosu. Tym samym grupę tę pozbawiono szans na przeforsowanie własnych
                    kandydatur do ZPC i RO. Prezes RSM "Hutnik" Kazimierz Jarosz broni się. -
                    Pracownicy członkowie spółdzielni nie otrzymali podwójnych mandatów. Mogło to
                    zaistnieć w sytuacji, gdy pracownik i jego małżonek oboje są członkami
                    spółdzielni. Wybory przebiegły zgodnie z prawem. Przyjmowaliśmy nieograniczoną
                    liczbę kandydatów. Osoby wpuszczane na salę były sprawdzane. Delegaci zostali
                    wybrani w jawnych wyborach, a że ktoś nie uzyskał większości, to już nie moja
                    wina - mówi.
                    Całkowicie nie zgadzają się z tym nasi rozmówcy i twardo stoją przy swoich
                    racjach. Twierdzą, że wybory zostały sfałszowane i kontrola z zewnątrz powinna
                    sprawdzić prawidłowość ich przeprowadzenia, a zwłaszcza członkostwo
                    współmałżonków pracowników spółdzielni, to czy zgodnie ze statutem spełnili
                    warunki - uiścili należne wpisowe i wnieśli swój udział. - Nas zignorowano.
                    Propozycję, by wszyscy zgłoszeni kandydaci przedstawili się i powiedzieli gdzie
                    pracują, storpedowano - mówi Zapała.
                    Według informacji prezesa Jarosza w grupie osiedlowej "Hutnik" wśród 39
                    wybranych delegatów do ZPC 16 to pracownicy spółdzielni . Podobny podział
                    ukształtował się w pozostałych grupach wyborczych - "Błeszno" i "Raków Zachód".
                    Czy to sprawiedliwe proporcje? Zdaniem Józefa Żubera, prezesa częstochowskiej
                    Unii Obrony Praw Lokatorów i Mieszkańców w takich ciałach, jak ZPC i RO w ogóle
                    nie powinno być pracowników spółdzielni. - To umożliwia manipulacje zebraniem, a
                    członkom utrudnia kontrolę. Niestety, by w tym względzie zaszły istotne zmiany
                    Sejm musi uchwalić nowe prawo spółdzielcze. O to walczymy - mówi Żuber.
                    Nasi rozmówcy wyliczają kolejne nadużycia, do jakich ich zdaniem, doszło podczas
                    wyborów: te same osoby w kilku grupach osiedlowych, obecność pracowników
                    spółdzielni w komisjach skrutacyjnych, blokowanie pytań, a przede wszystkim
                    liczenie głosów. - Na przykład, jeden z kandydatów otrzymał 109 głosów na 107
                    ważnych. A co z tymi co na niego nie głosowali? Czy to nie cud? Chyba już ósmy
                    cud świata - stwierdza Zapała. - To był zwykły błąd rachunkowy. Głosy pana
                    Konopki zostały podwójnie policzone. Chcieliśmy powtórzyć wybory, ale część
                    uczestników zebrania już wyszło - tłumaczy prezes Jarosz. Jak twierdzi, nakazał
                    przechowanie dokumentów w kasie pancernej. Na powtórne przeliczenie głosów, w
                    obecności Rady Nadzorczej, zaprosił kilka osób. Tak się składa, że głównie
                    naszych rozmówców. Ci jednak nie przyjęli propozycji. Dlaczego? - To śmieszne.
                    Wybory powinny być powtórzone w takim samym składzie osobowym, a zawiadamia się
                    tylko kilku członków, by zamydlić nam oczy. Ta propozycja jedynie potwierdziła
                    nasze przypuszczenia o mataczeniu przy wyborach - mówią. W opinii prezesa
                    powtórka nie miała sensu. - Po ponownym przeliczeniu głosów przez komisję
                    skrutacyjną okazało się, że skład osobowy delegatów nie zmienił się - mówi Jarosz.
                    Mimo spotkania z władzami zainteresowani nie uzyskali wyjaśnień na nurtujące ich
                    kwestie, choćby rozliczenia rocznego bilansu przy siedmiomilionowym zadłużeniu
                    spółdzielni z tytułu niepłacenia czynszów czy zarobków prezesa. - Zgodnie z
                    ustawą o ochronie praw osobowych nie udzielamy informacji o zarobkach. Zaręczam,
                    że moja pensja nie jest szokująca. Dziwię się tym zarzutom. Jesteśmy największą
                    i najtańszą spółdzielnią w Częstochowie. Nasi członkowie są zadowoleni, w dniu
                    przyjmowania skarg nudzę się, bo przychodzi zaledwie kilka osób - mówi prezes
                    Jarosz.
                    RSM "Hutnik" to ponad 12 tysięcy członków. Spośród tej grupy raz na sześć lat
                    wybiera się delegatów do ZPC i RO. Zgodnie ze statutem powinni o tym decydować
                    tylko członkowie spółdzielni. ZPC kontroluje Radę Nadzorczą, która ma pieczę nad
                    RO i Zarządem zatem organ ten posiada dużą władzę. W RSM "Hutnik" pracują 253
                    osoby, co pomnożone przez dwa, daje potężną armię 506 osób, mocno
                    zainteresowanych sprawami swojej spółdzielni. Jeżeli stanowią większość na
                    wyborach, pozostałym członkom trudno cokolwiek zmienić. Cóż zatem robić? -
                    Wystarczy, by wyborami i problemami spółdzielni zainteresowani byli wszyscy jej
                    członkowie. A tak się nie dzieje. Niestety, władze skutecznie zniechęcają
                    mieszkańców do udziału w wyborach. Informacje nie są rozwieszane na wszystkich
                    klatkach, a jeżeli już są, to sprzątaczki je zrywają. Złożyliśmy zawiadomienie
                    do Prokuratury o sfałszowaniu wyborów - mówią Zapała i Zatoński.

                    URSZULA GIŻYŃSKA

                    www.polskieosiedla.pl/forum/viewtopic.php?t=30
                    • Gość: asystent Re: Demokracja po białorusku w spółdzielniach mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 17:10
                      > Zdaniem Józefa Żubera, prezesa częstochowskiej Unii Obrony Praw Lokatorów i
                      > Mieszkańców w takich ciałach, jak ZPC i RO w ogóle nie powinno być pracowników
                      > spółdzielni. - To umożliwia manipulacje zebraniem, a członkom utrudnia
                      kontrolę. > Niestety, by w tym względzie zaszły istotne zmiany Sejm musi
                      uchwalić nowe prawo > spółdzielcze. O to walczymy - mówi Żuber.

                      Obecność pracowników spółdzielni mieszkaniowych w ich radach nadzorczych i ZPC
                      prowadzi do nadużyć. Koniecznie trzeba zmienić prawo w tym temacie. Jest to
                      postulat pod adresem posłów i senatorów. Jeśli przepisy się nie zmienią to co
                      chwilę będziemy słyszeć o nowych aferach w SM-ach.
        • Gość: spółdzielca Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 21:38
          Kilka pytań:
          Ile było tych pozwów i czy wszystkie zostały przegrane przez RSM ?
          Dlaczego proces trwał tak długo?

          W tym czasie w składzie zarządu następowały zmiany. Można powiedzieć,
          że nie ci przegrali którzy zaczeli, ale spółdzielnia ta sama.
          W każdym razie wstyd dla władz RSM, że występowała i walczyła bezzasadnie
          przeciwko własnym członkom. A za wszystko i tak zapłacą członkowie.
          • Gość: mentos Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 10:53
            Po analizie wpisów na tym forum wiadać jak beznadziejne są kwalifikacje członków
            zarządów spółdzielni mieszkaniowych w Radomiu i w kraju. A członkowie płacą im
            bardzo wysokie pensje. Winę za taki stan ponoszą członkowie rad nadzorczych. Ich
            powinno się pociągnąć do odpowiedzialności za zły dobór zarządu i brak nadzoru
            nad działaniami zarządu. Niedopełnienie obowiązków przez radę nadzorczą jest
            przestępstwem.
          • Gość: finał Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: 82.139.50.* 04.06.06, 11:22
            Do Spółdzielcy!. Pozwów było kilka.śąd połączył sprawę do wspólnego
            rozpoznania.
            finał
            Gość





            Wysłany: Nie Cze 04, 2006 9:33:19 Temat postu: Kolejna przegrana Radomskiej
            Sp-ni Mieskaniowej

            --------------------------------------------------------------------------------

            Radomska Sp-nia Mieszkaniowa w Radomiu w 2001r skierowała pozwy do sądu o
            spłatę kredytu i uzupełnienie wkła\dów budowlanych.Sąd wydał Nakazy do
            zapłaty.Lokatorzy złożyli sprzeciwy od tego Nakazu.,zażądali ustalenia kosztu
            zł/m2.Na wniosek pozwanych sąd powołał biegłego,sporządził opinię i wyszło na
            jaw,że Uchwała Rady N. zatwierdzająca te koszty jest uchwałą nieprawidłową.W
            odrębnym procesie toczyło się postępowanie sądowe o uchylenie Uchwały ZPCz
            utrzymującej w mocy uchwałę RN o zatwierdzeniu tych kosztów.I znów lokatorzy
            wygrali,sąd uchylił tę Uchwałę ZPCz.
            2 czerwca 2006r Sąd Apelacyjny-Sąd Okręgowy w Radomiu oddalił apelację Sp-ni i
            tym samym utrzymał w mocy Wyrok Sądu Rejonowego w Radomiu oddalając powództwo
            Sp-ni a zapłatę.Przesłanki do takiego wyroku to,brak prawomocnej uchwały o
            zatwierdzeniu takich kosztów a wcześniejsza Uchwała RN ustalająca te koszty
            okazała się nieprawidłową.Z opinii biegłego wynika,że zaciągnięty kredyt nawet
            w połowie nie był wykorzystany na budowę mieszkań,spółdzielnia nie posiada
            pozwolenia na budowę jak również nie posiada pozwolenia na użytkowanie.A więc
            sp-cy mieszkają na budowie 14 lat,nadal nie ma rozliczenia kosztów a sp-cy
            ponoszą szkodę.Teraz sp-cy zapytają prokuraturę dlaczego następowały umorzenia
            postępowań w tej sprawie lub odmawiano wszczęcia śledztwa.Sprawa jest o tyle
            istotna,że sp-nia zażądała od ludzi średnio na lokal kwoty 5 ty.zł jako środki
            własne sp-ni zaangażowane w budowę,czego nie udowodniła a sprawa o próbę
            wyłudzenia pieniędzy poszła w niepamięć.Pozdrawiam!.
            • Gość: sos Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.internet.radom.pl / *.internet.radom.pl 07.06.06, 09:38
              Szukam kontaktu z prawnikiem, doskonale zorientowanym w dziedzinie
              spółdzielczości mieszkaniowej. Potrzebuję bezpośredniej konsultacji.
              • kar100 Re: Kolejna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 07.06.06, 11:10


                miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,3399208.html
    • Gość: nauczyciel Następna przegrana zarządu Ustronia w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 10:25
      Czyżby wszystkie uchwały organów tej spółdzielni zaskarżane przez członków do
      sądu okazywały się niezgodne z prawem? Kto opracowuje te uchwały?
      Ile przegranych spraw sądowych musi jeszcze być, żeby rada nadzorcza Ustronia
      podjęła właściwe decyzje???

      Kolejna przegrana Zarządu Ustronia w sądzie
      Autor: Gość: jairka IP: 82.139.32.*
      Data: 14.06.06, 16:02

      Wczoraj zapadł wyrok w sprawie zaskarżonej uchwały Zarządu Ustronia dot.
      określenia przedmiotu odrębnej własności lokali w nieruchomości nr V
      (jednostka A) na osiedlu Ustronie. Sąd Okręgowy w Radomiu stwierdził
      nieważność uchwały Zarządu SM Ustronie i zasądził zwrot kosztów sądowych.
      Jest to kolejna już uchwała Zarządu osiedla dot.podziału na nieruchomości,
      która zaskarżona do Sądu przez członka spółdzielni zostaje uchylona. Wyrok
      oczywiście jest nieprawomocny. Czy wobec tego, podział osiedla jeszcze jest,
      czy go już nie ma? Co by stało się z uchwałami dot. pozostałych, wydzielonych
      przez Zarząd nieruchomości gdyby zostały zaskarżone do sądu? Zbliża się
      termin Zebrania Przedstawicieli zaplanowany na koniec czerwca, dobrze byłoby
      o tych wyrokach i ich skutkach porozmawiać.
      • Gość: igor Re: Następna przegrana zarządu Ustronia w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 19:23
        Jak widać stare układy mają swoich gorących zwolenników:

        > • Re: Kolejna przegrana Zarządu Ustronia w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Gość: edi 15.06.06, 17:48 + odpowiedz

        > Ale głupoty wypisujecie . Co nowi do żłoba , teraz my się
        > nachapiemy . Ci co zmieniają to się pchają.


        To co edi, lepiej nic nie zmieniać?
        Brak kompetencji w zarządzaniu spółdzielnią to nie powód do zmian?
        Niech członkowie tkwią w niewoli, mają płacić i o nic nie pytać.

        • grek34 Re: Następna przegrana zarządu Ustronia w sądzie 16.06.06, 15:15
          Politycy ciągle majstrują przy ustawach spółdzielczych. Celem ich jest tylko
          zyskanie popularności a nie faktyczna poprawa funkcjonowania tego prawa w
          państwie. Ustawy ciągle są niejasne, dwuznaczne i niezgodne z konstytucją.
          Rozdawnictwo przychodzi naszym parlamentarzystom bardzo łatwo.

          www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1734.29.3.2.15.1.0.1.htm
          • Gość: !! Re: Następna przegrana zarządu Ustronia w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 19:58
            www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1734.6.22.2.1.6.0.1.htm
    • Gość: ciekawski Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 12:16
      Ojakiej klęsce tu mowa skoro Radomska dalej jest prezesem. Chyba coś się komuś
      pomyliło.
      • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! 22.06.06, 17:51
        Gość portalu: ciekawski napisał(a):

        > Ojakiej klęsce tu mowa skoro Radomska dalej jest prezesem. Chyba coś się komuś
        > pomyliło.


        W tytule jest mowa o klęsce w sądzie.
        Sąd nie decyduje jednak o składzie osobowym zarządu spółdzielni.
        Decyzja w tej sprawie należy przede wszystkim do rady nadzorczej
        i w szczególnym przypadku do Zebrania Przedstawicieli.
        • Gość: Spółdzielca Ale to trzeba rozumieć i wiedzieć ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:45
          Zeby można było odwolać zarząd na zebraniu przedstawicieli, przedstawiciele
          musieliby miec swiadomośc, że w spółdzieli xle sie dzieje, nie udzielić
          zarządowi absolutorium i potem zgłosić wniosek o głosowanie nad odwolaniem
          poszczególnych członków zarządu.

          Ale to mało prawdopodobne, poza tym Radomska to szycha, członek Krajowej Rady
          Spółdzielczej!
          • Gość: kot Re: Ale to trzeba rozumieć i wiedzieć ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 15:40
            Na zebraniu przedstawicieli decydują członkowie spółdzielni
            ich przedstawiciele)a nie Krajowa Rada Spółdzielcza.
            • kar100 Re: Ale to trzeba rozumieć i wiedzieć ! 25.06.06, 21:51
              miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3436421.html
              • Gość: gratis Własny interes ponad wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 12:17
                Dobrze byłoby żeby władze spółdzielni, a szczególnie członkowie zarządów, tak
                walczyły o interesy spółdzielców jak gorliwie walczą o swoje własne interesy.
                • Gość: Apółdzoelca Własny interes ponad wszystko - tak! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 18:19
                  Poniżej informacja, jak spółdzielcze lobby wykorzystuje wszystkie okazje, nawet
                  Kosciół, aby dalej trzymać nas w prezesowskim kołchozie.

                  dr Krystyna Krzekotowska

                  "Spółdzielnie Mieszkaniowe - relikt przeszłości czy szansa na przyszłość"
                  (konferencja 15 marca 2006 r. na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego
                  w Warszawie ul. Dewajtis 5)


                  Stowarzyszenie Obywatelskich Inicjatyw zostało zaproszone i
                  uczestniczyło w Konferencji, której organizatorami byli Sekretariat Episkopatu
                  Polski, Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Mieszkaniowego, Uniwersytet
                  Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Redakcja "Domów Spółdzielczych".
                  Gwoździem programu było wręczenie nagrody Stowarzyszenia Przyjaciół Domów
                  Spółdzielczych PRO DOMO SUA A.D. 2006 Profesorowi Wiesławowi Chrzanowskiemu. W
                  swoim przemówieniu Wiesław Chrzanowski wieloletni Minister Sprawiedliwości oraz
                  Marszałek Sejmu RP podkreślił, że jego losy najdobitniej świadczą o tym, że
                  polska spółdzielczość - choć poddawana także ograniczeniom systemu nakazowo -
                  rozdzielczego, zachowała margines swobody i niezależności. Weto Ministra
                  Sprawiedliwości uniemożliwiło mi wpisanie na listę adwokatów, natomiast nie
                  przeszkodziło w uzyskaniu na wiele lat funkcji Szefa Zespołu Radców Prawnych w
                  Centralnym Związku Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego, na czele którego
                  stał Stanisław Kukuryka, późniejszy Minister Budownictwa, a obecnie Prezes
                  Polskiego Towarzystwa Mieszkaniowego.

                  Jak się okazało nie był to tylko sposób na przeczekanie, ale - jak dodał W.
                  Chrzanowski - spółdzielczość mieszkaniowa stworzyła warunki do rozwoju i
                  oddziaływania na ważny fragment życia społecznego. Skupienie dużej grupy
                  ekspertów pozwoliło na wypracowanie i umocnienie sądowej ochrony praw członków
                  spółdzielni, co stanowiło wyłom w relacji władza - obywatel, w traktowaniu
                  obywatela wyłącznie jako petenta, a nie podmiotu wyposażonego w odpowiednie
                  uprawnienia. Nie sposób przecenić tu zasług Świętej Pamięci prof. Jerzego
                  Ignatowicza Sędziego Sądu Najwyższego.
                  Praca w spółdzielczości uświadomiła mi - jak zaznaczył - społeczną rangę
                  problemu mieszkaniowego. Przyznanie spółdzielczości mieszkaniowej nieomal
                  monopolu na rozwiązanie problemu mieszkaniowego, a więc niejako przymusu
                  członkostwa, w okresie transformacji wywołało niekorzystne reperkusje.
                  Przyjęto, że rynek będzie w stanie rozwiązać problem mieszkaniowy, a
                  spółdzielczość mieszkaniową bezpodstawnie uznano za relikt realnego socjalizmu,
                  mimo, że była szkołą obywatelskiego społeczeństwa, na taką skalę, na jaką to
                  było tylko możliwe.
                  Następnie W. Chrzanowski przypomniał, że uwzględnienie kwestii mieszkaniowej
                  wśród czterech priorytetów Rządu Kazimierza Marcinkiewicza ma swoją
                  niezaprzeczalną wartość. Spółdzielczość mieszkaniowa natomiast - w ramach
                  istnienia zróżnicowanych form prawnych korzystania z mieszkań - jest obecna
                  wszędzie.
                  Wyrazy uznania dla Organizatorów i Uczestników Konferencji złożył Marszałek
                  Sejmu RP Marek Jurek oraz obecny na Konferencji Wiceminister Transportu i
                  Budownictwa Piotr Styczeń, zarazem wyrażając nadzieję, że pozwoli to ocenić
                  obecna kondycję i perspektywy rozwojowe polskiej spółdzielczości. Pozwoli, aby
                  także w tej dziedzinie doszedł szerzej do głosu zawsze potrzebny zdrowy,
                  odnowicielski ruch spółdzielczy.
                  Takiemu podejściu niewątpliwie sprzyjały zarówno rzeczowe i kompetentne
                  wystąpienia dyskutantów (w tym prezesów dwóch największych spółdzielni - Pani
                  Krystyny Piaseckiej z Katowic oraz Pani Kazimiery Szerszeniewskiej z
                  najstarszej Warszawskiej Spółdzielni Mieszaniowej oraz Alfreda Domagalskiego
                  Prezesa Krajowej Rady Spółdzielczej), jak i otwarcie i wprowadzenie do
                  dyskusji ze strony Prezesa Stanisłwa Kukuryki, a także nowatorskie,
                  interesujące referaty (ks. dr Piotr Klimek - Tęsknota za mieszkanienim w Piśmie
                  Świętym", ks. prof. Henryk Skorowski - Prawo do mieszkania w katolickiej nauce
                  społecznej oraz Andrzej Kuper - Spółdzielnie mieszkaniowe w Polsce - dzieje i
                  przesłanki przetrwania).
                  Nie zabrakło tez wypowiedzi przedstawicieli Związków Zawodowych, w tym Związku
                  Zawodowego "Budowlani", podkreślających, iż to dobrze, że "Kościół ze swoim
                  wielkim autorytetem, w sposób otwarty zajmuje się społecznym wymiarem problemu
                  mieszkaniowego".
                  • polskieosiedla Bezprawie na Ustroniu - ciąg dalszy 29.06.06, 23:02
                    Prawo spółdzielcze stanowi, że W Zebraniu Przedstawicieli, oprócz
                    przedstawicieli, mają prawo uczestniczyć także członkowie Spółdzielni nie będący
                    przedstawicielami. Uczestniczą oni w Zebraniu Przedstawicieli bez prawa głosu.
                    Tak stanowi prawo. Ale prawo prawem, a życie życiem.

                    Właśnie spółdzielczy "decydenci" z Ustronia uniemożliwili uczestniczenie w
                    dzisiejszym Zebraniu Przedstawicieli (bez prawa głosu) członkowi SM Ustronie
                    Janowi Moskalowi, prezesowi Stowarzyszenia Polskie Osiedla. Ponieważ, znając
                    swoje prawa, nie chciał dobrowolnie opuścić sali, użyto wobec niego przemocy.
                    Pretekstem do usunięcia siłą niewygodnego członka Spółdzielni był podobno fakt
                    dokonywania przez niego zdjęć z przebiegu obrad.

                    Należy zaznaczyć, że żaden przepis prawa nie zabrania członkowi fotografowania
                    obrad Zebrania Przedstawicieli. Zakazu takiego nie ma też w statucie SM
                    Ustronie, ani w regulaminie obrad. Każdy z przedstawicieli mógł ewentualnie już
                    podczas Zebrania zgłosić wniosek, aby zakazać fotografowania, co sugerował pan
                    Jan Moskal. Jednak wniosku takiego nikt nie zgłosił. Zatem Zebranie
                    Przedstawicieli nie wyraziło w ogóle swojej woli w tej sprawie.

                    Kto wobec tego i na jakiej podstawie podjął decyzję o bezprawnym pozbawieniu
                    członka Spółdzielni jego praw członkowskich?

                    Pozostaje jedynie domyślać się, że szykanowanie pana Jana Moskala przez władze
                    SM Ustronie ma związek z wygranymi przez niego sprawami sądowymi ze Spółdzielnią
                    oraz ze złożeniem przez niego w dniu wczorajszym (28.06.2006r) wniosków do
                    Zebrania Przedstawicieli w sprawie rocznego sprawozdania Zarządu i sprawozdania
                    finansowego za 2005r. Wnioski te zostały złożone na podstawie paragrafu 28 punkt
                    2 Statutu SM Ustronie.
                    • rebus03 Re: Bezprawie na Ustroniu - ciąg dalszy 30.06.06, 15:08
                      Bywają w kraju spółdzielnie, które nie obawiają się jawności działania.
                      W Spółdzielni Mieszkaniowej Wielkopolanka w Poznaniu też odbywało się wczoraj
                      Zebranie Przedstawicieli. Tam nikomu nie broniono robienia zdjęć. Na Zebraniu
                      obecna była nawet lokalna telewizja, która przedstawiła mieszkańcom relację z obrad.
                      wiadomosci.epoznan.pl/index.php?section=news&id=2369
                      • Gość: Spółdzielca Re: Bezprawie na Ustroniu - ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 19:13
                        Z reguły jednak zarządy społdzielni i ich poplecznicy wychodzą ze skóry, aby
                        nie rejestrować zarówno dźwieku jak i obrazu z jakichkolwiek posiedzeń organów
                        spółdzielczych. Wyraźnie się czegoś obawiają! Chyba przede wszystkim dowodu na
                        okoliczność kłamstw przedstawianych przedstawicielom lub członkom spółdzielni.
                        • polskieosiedla Re: Bezprawie na Ustroniu - ciąg dalszy 30.06.06, 20:31
                          Gość portalu: Spółdzielca napisał(a):

                          > Z reguły jednak zarządy społdzielni i ich poplecznicy wychodzą ze skóry, aby
                          > nie rejestrować zarówno dźwieku jak i obrazu z jakichkolwiek posiedzeń organów
                          > spółdzielczych.

                          Tak to z reguły bywa.
                          Rzecz w tym, że zarząd nie ma prawa ingerować w te sprawy. Zarząd jest
                          gospodarzem tylko na posiedzeniach Zarządu. W czasie posiedzeń innych organów
                          spółdzielni gospodarzem jest dany organ (czyli osoby wchodzące w jego skład)
                          i tylko on może podejmować decyzje co do spraw organizacyjnych związanych z
                          przebiegiem obrad. Podczas posiedzeń tych innych organów członkowie zarządu są
                          tylko gośćmi lub osobami wezwanymi do składania wyjaśnień.
                          Jeśli chodzi o Zebranie Przedstawicieli, to zarząd obowiązany jest do jego
                          zwołania. Od momentu otwarcia obrad nie jest już uprawniony do decydowania o
                          jego przebiegu.
                          • Gość: Spółdzielca Re: Bezprawie na Ustroniu - ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 07:41
                            Oczywiście, zgadza się, o sposobie prowadzenia zebrania przedstawicieli
                            decyduja jego uczestnicy.
                            W sytuacji, gdy większość przedstawicieli to "zwolennicy" zarządu, to wystarcy,
                            ze ten "podszepnie" jakieś korzystne dla siebie rozwiązanie i zebrani ochoczo
                            podejmują wygodną dla zarządu decyzję. taki jest mechanizm tego, co stało się w
                            Ustroniu i nie tylko.
                            A dzieje się tak głównie dlatego, że członkowie spółdzielni nie są
                            zorganizowani, nie są przygotowani do zebrań, co bardzo ułatwia życie
                            zarządom.
                            • polskieosiedla Re: Bezprawie na Ustroniu - ciąg dalszy 01.07.06, 12:05
                              Stowarzyszenie Polskie Osiedla, opierając się na relacjach pana Jana Moskala
                              członka SM Ustronie (będącego jednocześnie założycielem i prezesem naszego
                              Stowarzyszenia),informuje spółdzielców:

                              Na ZP Ustronia zakazu fotografowania w ogóle nie głosowano, gdyż nikt takiego
                              wniosku nie zgłosił. O zakazie fotografowania poinformował p. Jana Moskala
                              przewodniczący rady nadzorczej p. Grzegorz Kotwicki, nota bene sam nie będący
                              przedstawicielem. Było to po prostu czyjeś widzimisię i jedynie pretekst do
                              pozbawienia członka spółdzielni Jana Moskala jego ustawowego prawa
                              członkowskiego. W SM Ustronie władze nie starają się nawet o zachowanie pozorów
                              demokracji i samorządności spółdzielczej. Niczyje "podszepty", o jakich pisze
                              gość Spółdzielca, nie były potrzebne. Wprost przeciwnie, nawet wyraźne
                              stwierdzenie p. Jana Moskala skierowane do p. Kotwickiego, aby zgłosić i
                              przegłosować wniosek o zakazie fotografowania zostało zignorowane.
                              Po wykonaniu następnego zdjęcia p. Jan Moskal został przemocą usunięty z budynku
                              przez nieznanych mu dwóch mężczyzn.
                              Należy nadmienić, że pan Jan Moskal złożył na to ZP, zgodnie z prawem, jakie
                              daje mu statut SM Ustronie, wnioski dotyczące m.in. nierzetelności sprawozdania
                              finansowego Spółdzielni. Prawdopodobnie ten fakt był bezpośrednią przyczyną tego
                              bezprawnego działania.
                              • Gość: pytajnik Re: Bezprawie na Ustroniu - ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 16:36
                                Na Ustroniu miały być zmiany na lepsze. Pytam się gdzie one są?
                                • casus_org Re: Bezprawie na Ustroniu - ciąg dalszy 04.07.06, 17:53
                                  Nasze społeczeństwo nie dorosło do wolności. Nie zna prawdziwej samorządności.
                                  Zna tylko dwie kategorie ludzi: tych co rządzą stosując zamordyzm i tych co
                                  muszą się tym panom i władcom podporządkować. Do społeczeństwa obywatelskiego
                                  jeszcze nam bardzo daleko.
                                  To co zdarzyło się na Ustroniu jest świetną ilustracją tego stanu.
                                  Gdy obecni przedstawiciele i członkowie rady nadzorczej stali po drugiej stronie
                                  i starali się o zdobycie władzy na Ustroniu to obiecywali bronić praw zwykłych
                                  członków tej spółdzielni. Teraz czują już tylko władzę nad szarakami.
                                  • Gość: Ciekawy A może konkretne przykłady? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 06:56
                                    Byc możę, casus_org ma racje pisząc, że kolejny raz spółdzielcza "władza" - tu
                                    nowi przedstawiciele i rada nadzorcza kolejny raz zakpiła ze swoich sąsiadów,
                                    którzy kilka miesięcy temu obdarzyli ich swoim zaufaniem. Po dorwaniu sie do
                                    żłobu zupełnie o nich zapomnieli. Takie przypadki są bardzo częste, nie tylko w
                                    Ustroniu.

                                    Wobec tego warto chyba podać przykłady obiecanek obecnej nowej władzy i
                                    ewentualnie zastanowić się, jak została "kupieni" przez zarząd spółdzielni.
                                    Niczego tak nie obawiają się niektórzy jak publicznego wymienienia ich, choćby
                                    na niniejszym forum. Mamy prawo wiedzieć, jakich to mamy sąsiadów
                                    • casus_org Re: A może konkretne przykłady? 05.07.06, 20:42
                                      Moja wypowiedź to komentarz do informacji podanej przez polskieosiedla.
                                      Tam jest konkretny przykład.

                                      Przed wyborami kandydaci do władz obiecywali bronić lokatorów przed bezprawiem
                                      w SM Ustronie. Utworzyli nawet stowarzyszenie obrony praw lokatorów Nasze Osiedle.
                                      Teraz pan przewodniczący rady nadzorczej ustanawia jakieś swoje zakazy dla
                                      członków spółdzielni, żeby bronić ..... władze Ustronia przed ciekawskimi członkami.
                                      O użyciu siły w obronie tego "dobra" nie wspomnę.
    • Gość: monika co z wnioskami na ZP? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 17:57
      polskieosiedla napisał:

      > Należy nadmienić, że pan Jan Moskal złożył na to ZP, zgodnie z prawem, jakie
      > daje mu statut SM Ustronie, wnioski dotyczące m.in. nierzetelności sprawozdania
      > finansowego Spółdzielni. Prawdopodobnie ten fakt był bezpośrednią przyczyną tego
      > bezprawnego działania.

      Czy wnioski, o których mowa zostały w ogóle przedstawione przedstawicielom?
      • Gość: Kuba Co z wnioskami na ZP? IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.07.06, 21:06
        Niedawno dowiedziałem się od radcy prawnego spółdzielni, ze wnioski głosowane
        na Zp to tylko "pobożne życzenie" i wobec tego nie muszą one być realizowane
        przez zarząd!
        • Gość: Grażyna Re: Co z wnioskami na ZP? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 23:10
          Czy to znaczy, że jak zarząd zgłosi wniosek i ZP go przyjmie, to uchwała ZP jest
          ważna, a jak wniosek zgłosi ktoś inny i ZP też przyjmie, to to jest tylko
          "pobożne życzenie" i zarząd nie musi takiej uchwały realizować? To kto w końcu
          decyduje, który organ w spółdzielni jest wyższy???
          A może to decyzja radcy prawnego - jego wola jest najważniejsza?
          • Gość: Kuba Co z wnioskami na ZP? - no właśnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.06, 13:38
            grażynko, mnie też krew zalala, gdy uslyszalem takie rozumowanie radcy
            prawnego, ale tak niestety jest! Zwrocono mi uwagę, że zglaszane przez zarząd
            różne sprawy przyjmowane są w formie uchwał i sa wobec tego niby omawiane na
            zebraniach grup czlonkowskich a więc wszystko dzieje się zgodnie z
            obowiazującym Prawem spółdzielczym. Natomiast wnioski zgłaszane na ZP nie
            spełniają tego warunku i wobec tego, tak jak mi powiedziano, to tylko "pobożne
            życzenie". Nie potrafiono mi już odpowiedziec na pytanie po co wobec tego ta
            cala fikcja, po co przedstawiciele traca czas itp. Wszystko to swiadczy, jakim
            ułomnym aktem prawnym jest Prawo spoldzielcze i tworzone na jego podstawie
            regulacje wewnetrzne w spółdzielni. Gdy jest to wygodne dla spółdzielni,
            wnioski się realizuje, gdy nie, to powoluje się na ich niezgodnośc z prawem. I
            dlatego trzeba walczyć o zmianę tych idiotyzmów i z traktowaniem nas jak
            idiotów.
            • Gość: Grażyna Re: Co z wnioskami na ZP? - no właśnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.06, 17:22
              To tylko interpretacja radcy prawnego.
              Jeden prawnik wyda taką opinię a inny w takiej samej sprawie zupełnie inną.
              Mnie ta opinia nie przekonuje.
              • Gość: monika Re: Co z wnioskami na ZP? - no właśnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 17:26
                Dobrze, jeśli nawet wnioski innych osób niż zarząd to pobożne życzenia
                to Zebranie Przedstawicieli powinno je poznać, czy się mylę?
                • Gość: Jur Re: Co z wnioskami na ZP? - no właśnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 09:22
                  Skoro wybrało sie rade nadzorczą a ta wybrała zarząd, to trzeba ufać tym
                  organom i nie dezorganizować im pracy ciagłym patrzeniem na ręce i zgłaszaniem
                  jakiś wniosków według własnego widzi mi się.
                  Kierownictwo spółdzielni ma rozeznanie sytuacji i to ono powinno decydować o
                  realizacji wniosków i stąd może niezbyt fortunna wypowiedź radcy prawnego, ale
                  uważam, ze dość już szkodliwej dla nas wszystkich anarchii.
                  • Gość: Wars Radomianie - pikieta społdzielców przed Sejmem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 17:24
                    Sporo z Was dojeżdza codziennie do Warszawy, może wesprzecie protest
                    spółdzielców w poniedzialek przed Sejmem:

                    STOWARZYSZENIE KRAKOWSKA GRUPA INICJATYWNA OBRONY PRAW CZŁONKÓW SPÓŁDZIELNI
                    MIESZKANIOWYCH ORGANIZUJE 19 LIPCA 2006 r. D GODZ. 11.00 PIKIETĘ POD SIEDZIBĄ
                    SEJMU RP W WARSZAWIE, UL. WIEJSKA 4/6/8

                    Celem pikiety jest:
                    • Ogólnopolski protest przeciwko blokowaniu prac w Sejmie nad zmiana
                    ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych niezbędnej dla dokonania przekształcenia
                    mieszkań spółdzielczym w odrębna własność wraz z prawem współwłasności gruntu.

                    • Poparcie grupy posłów reprezentowanych przez dr Gabrielę Masłowską dla
                    ich starań o taką nowelizacje ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych która
                    zapewni uchwalenie zmian jak niżej.

                    Proponowane zmiany:
                    1. Wprowadzenie kontroli NIK wobec Spółdzielczości Mieszkaniowej
                    2. Wprowadzenie spłaty umorzonego kredytu w kwocie nominalnej, a nie
                    według wartości rynkowej
                    3. Określenie w ustawie definicji modernizacji według której do
                    modernizacji nie wchodzą koszty dociepleń budynków
                    4. Ustawowe zniesienie ustanowienia spółdzielczego własnościowego prawa do
                    lokalu będącego ograniczonym prawem rzeczowymi zastąpienie go odrębnym prawem
                    własności
                    5. Wykreślenie z dotychczasowego przepisu obowiązku wnoszenia przez
                    członka opłat z tytułu innych zobowiązań spółdzielni
                    6. Skrócenie terminu załatwienia przez spółdzielnie składanych przez
                    członków wniosków o ustalenie odrębnej własności lokali
                    7. Określenie - sprecyzowanie warunków uzyskania własności mieszkań
                    zakładowych w budynkach przejętych przez spółdzielnie
                    8. Możliwość tworzenia wspólnot mieszkaniowych w nawiązaniu do ustawy o
                    własności lokali
                    9. Szczegółowe określenie w ustawie możliwości tworzenia nieruchomości
                    wielobudynkowych.

                    PRZYJEDŹ – DOŁĄCZ DO NASZEGO PROTESTU!


                    • jatutak Re: Radomianie - pikieta społdzielców przed Sejme 15.07.06, 15:57
                      Gość portalu: Wars napisał(a):

                      > Celem pikiety jest:
                      > • Ogólnopolski protest przeciwko blokowaniu prac w Sejmie nad zmiana
                      > ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych niezbędnej dla dokonania przekształcenia
                      >
                      > mieszkań spółdzielczym w odrębna własność wraz z prawem współwłasności gruntu.

                      Proszę o wyjaśnienie KTO blokuje te prace w Sejmie?
                      Przeciwko komu mamy protestować?

                      Teraz rząd jest koalicyjny. Koalicjanci: PiS i LPR od dawna głoszą, że wspierają
                      członków spółdzielni mieszkaniowych i chcą uzdrowić spółdzielczość mieszkaniową.
                      Teraz jako partie współrządzące mają szerokie pole do popisu i możliwość
                      zrealizowania tych haseł, bo w Sejmie taż mają większość.
                      Myślę, że Platforma Obywatelska w tym nie przeszkadza. Poseł Lidia Staroń z PO
                      aktywnie działa na rzecz obrony praw spółdzielców w spółdzielniach mieszkaniowych.

                      KTO wobec tego blokuje te działania???
                      KTÓRYCH POSŁOW mamy wspierać, a przeciwko KOMU protestować?
                      • Gość: Wars Re: Radomianie - pikieta społdzielców przed Sejme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 17:36
                        Nie potrafię z imienia i nazwiska wskazać posłów blokujących lub mało robiącyh
                        cokolwiek aby znowelizowac zarówno Prawo spółdzielcze jak i ustawe o
                        spółdzielniach mieszkaniowych - nie wiem, kto personalnie obija sie w Komisji
                        chyba infrastruktury. Jest natomiast bezspornym faktem, że sprawa ciągnie się
                        niemiłosiernie długo i pomimo deklaracji, sprawy w zasadzie stoją w miejscu.
                        Wiem, że przedstawiciele lobby prezesowskiego wykorzystują każdą nadarzającą
                        się okazję byle wbijac ustawodawcom do głowy, że obecne prawo jest dobre, ze
                        spółdzielcy oczekuja stabilizacji i takie podobne do tego dyrdymaly.
                        Przekladając to na język polski jest to po prostu apel, żeby nic nie znmieniać.
                        Jeszcze jednym dowodem na to, że przeciętny spółdzielca ma coraz gorsze
                        mozliwości walki o swoje prawa na drodze sądowej jest ostani wzrost wpisu
                        sądowego w przpadku skarżenia uchwal organów spółdzielczych - teraz wynosi on
                        200 złotych od każdej skarzonej uchwaly - przedtem tylko 60 zlotych. Którego
                        przeciętnego spółdzielcę będzie teraz stać na dochodzenie swoich praw w i tak
                        już skandalicznie ślimaczych sądach?
                        Trudno tez walczyc o swoje przy idiotycznych zapisach ustawowych, że dokumenty
                        tylko sie udostepnia a nie wydaje, nawet za opłatą, kopii. W takiej sytuacji
                        bardzo trudno udowodnić prezesom jakiekolwiek przekręty. I włąsnie dlatego
                        prezesi spółdzielni tak gorąco optują za stabilizacją obecnego, niekorzystnego
                        dla nas prawa.
                        • jatutak Re: Radomianie - pikieta społdzielców przed Sejme 15.07.06, 20:32
                          Do Warsa:
                          Nie pytam o szczegóły tj. kto personalnie blokuje w Sejmie prace nad nowelizacją
                          prawa spółdzielczego, ale interesuje mnie i to bardzo, które ugrupowanie(a)
                          działają przeciwko spółdzielcom.
                          Jest to ważne przed wyborami samorządowymi, bo te same partie i ich satelity
                          będą starć się teraz o nasze głosy w wyborach samorządowych. Trzeba wiedzieć kto
                          oszukuje wyborców.

                          Ja osobiście już mam uraz do PiS-u, który niby występował w obronie praw
                          spółdzielców na Ustroniu, a gdy już obsadził swoimi ludźmi radę nadzorczą to
                          teraz oni na Zebranie Przedstawicieli nie wpuszczają członków a nawet usuwają
                          siłą pod byle pretekstem. Przeczytaj sobie poprzednie wpisy w tym wątku.
                          Za poprzedniej rady nadzorczej, podobno komuszej, wstęp na Zebranie
                          Przedstawicieli był wolny dla członków choć zwykli spółdzielcy w zasadzie nie
                          mieli wtedy takiego uprawnienia.

                          Dlatego nie zdziwię się jeżeli w Sejmie hamulcowymi są też posłowie PiS-u.
                          • Gość: mentos Re: Radomianie - pikieta społdzielców przed Sejme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 19:11
                            Które ugrupowanie chce, żeby spółdzielnie były kontrolowane przez NIK?
                            Popieram ten pomysł. Jak najszybciej NIK powinien wejść do spółdzielni
                            mieszkaniowych, bo spółdzielcy sami nie poradzą sobie z bezprawiem, oszustwami
                            i układami w spółdzielniach.
                  • rebus03 Re: Co z wnioskami na ZP? - no właśnie! 14.07.06, 21:51
                    Do gościa Jur
                    Cytat z forum Stowarzyszenia Polskie Osiedla, z kŧórym się zgadzam:

                    Z respektowaniem praw czlonków w spółdzielniach mieszkaniowych rzeczywiście nie
                    jest dobrze. W spółdzielniach tych rządzą kliki, które nie chcą, żeby zwykli
                    spółdzielcy obserwowali ich "w akcji". Wolą debatować i głosować za zamkniętymi
                    drzwiami. Szeregowi czlonkowie spółdzielni, którzy przychodzą na Zebrania
                    Przedstawicieli na ogół należą do nielicznych zainteresowanych sprawami
                    spółdzielni. Zwykle są to pojedyncze osoby. W spółdzielniach liczących kilka
                    tysięcy czlonków zainteresowanych obradami ZP jest kilka do kilkunastu osób i w
                    związku z tym nie powinno być żadnego problemu, aby mogli być obecni na sali
                    obrad. Władzom spółdzielni nie chodzi o to, że zabraknie miejsca na sali. Władze
                    spółdzielni po prostu boją się tych osób, bo są to z reguły najaktywniejsi
                    czlonkowie spółdzielni, znający się na rzeczy i potrafiący wyłapać ich błędy,
                    przekręty, nierzetelność informacji przekazywanych przedstawicielom. TEGO
                    OBAWIAJĄ SIĘ WŁADZE w spółdzielniach (zarządy i rady nadzorcze). Boją się stare
                    władze, nowe i z pewnością obawiać się będą także te, które obejmą rządy w
                    przyszłości, niezależnie od tego z jakimi pięknymi hasłami kandydaci do władz
                    szli do wyborów.

                    www.polskieosiedla.pl/forum/viewtopic.php?p=380#380
                  • Gość: gratis Re: Co z wnioskami na ZP? - no właśnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 21:59
                    Gość portalu: Jur napisał(a):

                    > Skoro wybrało sie rade nadzorczą a ta wybrała zarząd, to trzeba ufać tym
                    > organom i nie dezorganizować im pracy ciagłym patrzeniem na ręce i zgłaszaniem
                    > jakiś wniosków według własnego widzi mi się.
                    > Kierownictwo spółdzielni ma rozeznanie sytuacji i to ono powinno decydować o
                    > realizacji wniosków i stąd może niezbyt fortunna wypowiedź radcy prawnego, ale
                    > uważam, ze dość już szkodliwej dla nas wszystkich anarchii.

                    Brak kontroli społecznej nad władzami spółdzielni i ślepe zawierzenie w ich
                    nieomylność doprowadziło niejedną już spółdzielnię do sytuacji aferalnych.

                    Kontrola właścicielska członków spółdzielni mieszkaniowych nad władzami
                    spółdzielni jest nie tylko potrzebna ale wręcz KONIECZNA.
                    Gość Jur zachowuje się jak struś, który chowa głowę w piasek. Jak nie dopuści do
                    siebie informacji, że coś jest źle, to jego zdaniem wszystko jest dobrze.

    • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia 19.07.06, 23:10
      Rada Nadzorcza SM Ustronie odwołała wczoraj 18.lipca zarząd spółdzielni.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3494910.html
      • Gość: oj Re: Totalna klęska zarządu Ustronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 23:48
        Rzeczywiście totalna klęska - cała trójca poszła w odstawkę.
        • Gość: igor Re: Totalna klęska zarządu Ustronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 15:32
          Ciekawy jestem, czy nowy zarząd SM Ustronie już skierował wniosek do Rady
          Miejskiej o wyrażenie zgody na rozwiązanie umowy o pracę z byłą prezes Ustronia.
          No bo jakie stanowisko mogą jej powierzyć?
          • grek34 Re: Totalna klęska zarządu Ustronia 21.07.06, 19:58
            No ciekawe jak zagłosują członkowie rady miejskiej.
            Na tej sesji może zabraknąć miejsc dla publiczności.
            A może nie zabraknie, bo są wakacje?
            • Gość: widz Re: Totalna klęska zarządu Ustronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 00:55
              Moze być ciekawa sesja. No chyba że pani radna będzie chciała uniknąć tego
              cyrku z jej udziałem w roli głównej i sama poprosi o rozwiązanie umowy o pracę.
              To też może być jakieś wyjście z tej głupiej sytuacji.
              • Gość: > Re: Totalna klęska zarządu Ustronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 20:01
                Jeszcze tu jest coś o odwołaniu zarządu Ustronia:

                www.polskieosiedla.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=63&Itemid=1
                • Gość: koper Re: Totalna klęska zarządu Ustronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 21:28
                  Jak widzę to polskie społeczeństwo jest zawsze przeciwko władzy. Nowi jeszcze
                  nie zaczeli swoich rzadów a juz krytyka taka, że az dziw. Dajcie im ludzie
                  zadziałac. Poza tym to nie ma jeszcze stałego zarządu. Bedzie wybrany w
                  konkursie, to chyba dobrze. Pewnie że Kotwicki nie powinien zostać prezesem
                  dopóki sprawa jego przeszlości się jednoznacznie nie wyjaśni (zaświadczenie z
                  IPN). Ale przez dwa miesiące do wyboru zarządu może nie nastąpi katastrofa.
                  • Gość: spoko Re: Totalna klęska zarządu Ustronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 23:08
                    demokracja ma swoje prawa, jak się komuś nie podobają nowe władze Ustronia to
                    niech ma pretensje do siebie, trzeba było iść na wybory i glosować inaczej a nie
                    teraz narzekaćjak nowe władze objęły rządy,
                    skąd wiadomoże będą źle rządzić co?
                    • Gość: gratis Re: Totalna klęska zarządu Ustronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 19:39
                      Jur - czy podtrzymujesz swój pogląd, że jak się wybrało radę nadzorczą i zarząd
                      to trzeba mu ufać, nie patrzeć na ręce, akceptować wszystkie wnioski i w ogóle
                      się nie sprzeciwiać?
                      • Gość: Jur Podtrzymuję to, co napisałem, ale do czasu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 21:04
                        Nie można od samego początku zakładać, że nowowybrane władze będą działać źle,
                        chyba że ma się niezbite dowody na to, że nowowybrani są jakimiś krętaczami.
                        Demokracja ma swoje wymogi i jak w demokratyczny sposób wybrało się władze, to
                        trzeba im ufać. Inaczej od samego początku mozna wszystko kwestionować i do
                        niczego nigdy się nie dojdzie.
                        Chyba, że już na samym początku swego działania nowa władza wytnie jakiś
                        kosmiczny numer np. zacznie zatrudniać członków swoich rodzin albo zlecać
                        roboty firmom przez siebie prowadzonym czy ustali dla siebie jakies niebotyczne
                        wynagrodzenia. W takiej sytuacji trzeba nową władzę jak najszybciej wywalić.
                        Ale chyba czegos takiego w Ustroniu nie ma?
                        • Gość: jm Re: Podtrzymuję to, co napisałem, ale do czasu! IP: 82.139.36.* 25.07.06, 22:05
                          slysdzalem, ze rada wyznaczyla im po 2 tysiace. Przy tej odpowiedzialnosci to
                          nie za wiele - prawda?
                          • Gość: zdziwiony Re: Podtrzymuję to, co napisałem, ale do czasu! IP: *.aster.pl 25.07.06, 22:23
                            Przekręty??? Przecież nowy zarząd już zatrudnił tego dziwnego małolata, który
                            wypawiada się i wygląda co najmniej mało poważnie, jako prawnika
                            Spółdzielni!!!!!!No ale przecież chłopaczyna musiał dostać jakiś kąsek za swoje
                            przydupastwo PiSuarom!!!!Lada chwila całe zastępy jemu podobnych bezrobotnych,
                            sympatyków PiSu znajdzie pracę na Ustroniu!!!!
                            • Gość: oleś Re: Podtrzymuję to, co napisałem, ale do czasu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 19:38
                              Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

                              > Lada chwila całe zastępy jemu podobnych bezrobotnych,
                              > sympatyków PiSu znajdzie pracę na Ustroniu!!!!

                              Nie kracz, bo wykraczesz a nasze portfele nie są z gumy.
      • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia 29.07.06, 10:53
        Sprawę zmian we władzach radomskiej SM Ustronie redaktor M. Rusek nagłośniła nie
        tylko w wydaniu lokalnym GW, ale też w serwisie ogólnopolskim.

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3503200.html
        • Gość: klops Re: Totalna klęska zarządu Ustronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 18:24
          Nic to nie pomoże p. prezes.
          • Gość: gratis Re: Totalna klęska zarządu Ustronia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.06, 12:37
            Nagłośnienie sprawy na całą Polskę ma pewnie wzbudzić czujność prezesów innych
            spółdzielni mieszkaniowych, gdzie spółdzielcy też są niezadawoleni z ich rządów.
            • polskieosiedla Re: Totalna klęska zarządu Ustronia 01.08.06, 11:31
              W artykule znajdują się nieprawdziwe informacje:

              1. Spółdzielnia Mieszkaniowa "Ustronie" w Radomiu nie jest aż tak wielką
              spółdzielnią jak pisze Gazeta Wyborcza.
              Jak wynika ze sprawozdania Zarządu z działalności Spółdzielni za 2005r SM
              Ustronie liczy poniżej 25 tys. mieszkańców.

              2. Trudno nam powiedzieć, czy ugrupowanie "Radomianie Razem", do którego należy
              była p. prezes M. Radomska jest skonfliktowane z PiS-em, ale z całą pewnością
              nie ma takiego konfliktu w Radzie Miejskiej Radomia. Wynika to z prostej
              przyczyny, iż w Radzie Miejskiej nie ma klubu radnych PiS, ani nawet żaden z
              członków rady nie jest radnym tej partii.

              bip.radom.pl/bip/bip.php?node=2
              3. W sprawie dotyczącej SM Ustronie, GW jeszcze przed odwołaniem zarządu pisała
              liczne laurki wychwalające rzekome zasługi p. prezes Radomskiej. Ani słowem nie
              wspomniała natomiast o zarzutach stawianych zarządowi Ustronia przez nasze
              Stowarzyszenie - Polskie Osiedla. Autorką tych artykułów była redaktor p.
              Małgorzata Rusek. Dyskusje internautów na lokalnym forum na temat stronniczości
              Gazety, GW zlikwidowała poprzez usunięcie całego wątku pt. "Dlaczego Gazeta nie
              napisze całej prawdy?".

              www.polskieosiedla.pl/
              • Gość: emeryt Koniec pracy społecznej, teraz kasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 20:53
                Praca społeczna Karola Sońty skończyła się. Teraz przewodniczący Stowarzyszenia
                Nasze Osiedle nieodpłatnie pracować już nie chce. Tymczasowy zarząd Ustronia
                płaci mu za doradzanie bardzo duże pieniądze - pieniądze spółdzielców.

                www.telewizja.radom.pl/?str=2&nID=1528&PHPSESSID=660cb6c942b7cbe7e6bd027683e71054
                • Gość: czytelnik Dobry żart Stycznia wart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 21:03
                  Nie wim, czy pan minister Piotr Styczeń rzeczywiście nie wie, jak działa
                  lustracja (a powinien, bo sam był wiele lat prezesem dużej spółdzielni
                  mieszkaniowej w Gorzowie Wielkopolskim)albo mówi, bo tak wypada.

                  Po pierwsze, lustracji dokunują przeważnie lustratorzy, pracownicy etatowi
                  innych spółdzielni, częst prezesi, którzy zrobią wszystko, aby nie uczynić
                  krzywdy lustrowanej spółdzielni - przecież obowiązuje solidarnośc zawodowa.

                  W mojej spółdzielni odbyły się ostatnio dwie lustracje, jedna nawet z Krajowej
                  Rady Spółdzielczej. I po zapłaceniu przez spółdzielnię po kilkanaście tysięcy
                  złotych za kążdą z nich otrzymaliśmy kupę papierów bedącą laurką dla zarządu i
                  nie dająca odpowiedzi na pytanie, czy spółdzielnia działa zgodnie z prawem i
                  przestrzega praw spółdzielców. Ja takiej wątpliwości nie mam, bo moja
                  spółdzielnia tak jak i inne ma sfałszowane sprawozdania finansowe już od kilku
                  kolejnych lat.
                  Jak wobec tego lustratorzy skierowani przez ministerstwo będa w stanie
                  przeprowadzić uczciwą lustrację, tego zaiste nie wiem i w to po prostu nie
                  wierzę!
                  Za zleconą przez ministerstwo budownictwa lustrację zaplacą sami spółdzielcy i
                  pan prezes będzie opowiadal wszystkim wokół, że źli spółdzielcy narażaja
                  spółdzielnię na dodatkowe wydatki.
                  Najlepszym dowodem na to, co są warte te oszukańcze lustracje, jest przykład
                  wielu społdzielni, np. znanej wam Wielkopolanki z Poznania, która wielokrotnie
                  lustrowano, wszystko było OK, a teraz każą ludzioem po 10 latach od objęcia
                  mieszkań doplacać po kilkadziesiąt tysięcy złotych a społdzielnia ma około 70
                  milionów długu!.
                  Tak więc wolałbym, aby pan minister mówił prawdę jak to jest rzeczywiście w
                  spółdzielczości mieszkaniowej a nie fantazjował.
                  • Gość: mentos Re: Dobry żart Stycznia wart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 21:43
                    Już od dawna wiem, że lustracje w takim wydaniu jak dotychczas nie spełniają
                    swojej roli. Spółdzielnie musi kontrolować instytucja wysoko specjalistyczna
                    niezależna od jednostek spółdzielczych i ich związków. Natomiast uprawnienia
                    biegłych rewidentów należy poddać szczegółowej weryfikacji. Ja też mam
                    wątpliwości co do specjalistycznej wiedzy niektórych biegłych rewidentów
                    badających sprawozdania finansowe spółdzielni mieszkaniowych.
                    • Gość: aax Re: Dobry żart Stycznia wart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 11:29
                      Najpierw zlustrować lustratorów!
                • Gość: $ Re: Koniec pracy społecznej, teraz kasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 15:35
                  Co takiego ważnego i pilnego doradził Sońta tymczasowemu zarządowi za 900 zł?

                  • Gość: $ Re: Koniec pracy społecznej, teraz kasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 18:39
                    Chyba, że to tajemnica partyjna... to przepraszam.
                    • Gość: ???????? Re: Koniec pracy społecznej, teraz kasa IP: 82.139.39.* 03.08.06, 22:07
                      Żeby spieprzaliz zarządu jak najszybciej się da, bo i tak nic mądrego nie
                      wymyślą
                      • Gość: makler Re: Koniec pracy społecznej, teraz kasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 22:16
                        jak z tej drogiej porady nie skorzystają to będzie niegospodarność zarządu
                      • Gość: !!!!!!! Re: Koniec pracy społecznej, teraz kasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 20:38
                        Gość portalu: ???????? napisał(a):

                        > Żeby spieprzaliz zarządu jak najszybciej się da, bo i tak nic mądrego nie
                        > wymyślą

                        Sami nie muszą wymyślać. Mają drogocennego doradcę.
    • jatutak Czy to coś pomoże? 01.08.06, 16:23
      Rzeczpospolita 01.08.2006r

      NIERUCHOMOŚCI Spółdzielnie pod nadzorem
      Minister zlecił pierwsze lustracje


      Od przeszło roku minister budownictwa sprawuje nadzór nad spółdzielniami
      mieszkaniowymi (art. 93a prawa spółdzielczego).

      Spółdzielcy mogą skarżyć się do niego na niegospodarność lub łamanie prawa. Do
      tej pory wpłynęło 250 skarg, wiele okazało się bezzasadnych.

      - Dotyczą głównie zawyżania opłat za mieszkanie (także za ogrzewanie i wodę)
      oraz nieprawidłowości w rozliczeniu inwestycji - mówi Piotr Styczeń,
      wiceminister budownictwa. - Część tych spraw była wcześniej w sądzie, ale
      powództwa zostały oddalone. Do resortu budownictwa trafiają również doniesienia
      o popełnionych przestępstwach przez zarządy spółdzielni.

      Prawo nie pozwala jednak ministrowi budownictwa na rozstrzyganie spraw. Może on
      wystąpić z wnioskiem o przeprowadzenie lustracji do związku rewizyjnego lub
      Krajowej Rady Spółdzielczej. W ciągu 30 dni od daty otrzymania wniosku mają one
      obowiązek przeprowadzić lustrację, a protokół z niej przekazać ministrowi.
      Jeżeli spółdzielnia nie zrealizuje wniosków pokontrolnych, to minister ma prawo
      zażądać, by to uczyniła najpóźniej w ciągu 3 miesięcy. Do tej pory minister
      zlecił już przeprowadzenie kilku lustracji.

      ret
      • Gość: ????? Re: Czy to coś pomoże? IP: 82.139.39.* 03.08.06, 22:08
        Jak umarłemu kadzidło
    • Gość: hihi Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 13:37
      Co z konkursem na prezesa?
      • Gość: klopsik Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 20:35
        Słyszałem, że nowy zarząd zaskarżył do sądu niektóre uchwały zebrania
        przedstawicieli. Czy to prawda i które uchwały zostały zaskarżone?
        • Gość: pieczeniak Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 16:25
          Najprawdopodobniej zaskarżył uchwałę o oddaniu gminie terenu pod wybudowanym
          zbiornikiem.
        • Gość: ramon Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 18:11
          Zaskarżył też ustęp mówiący o zasadach wyboru nowego zarządu a zwłszcza ten
          fragment mówiący o odpowiednich kwalifikacjach kandydatów i obowiąku posiadania
          certyfikatu zarządców nieruchomosci .Prawdopodobnie dlatego że ani Karol ani
          pozostali pisowcy nie posiadają takich kwalifikacji.
          • Gość: Tola Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 22:14
            Kto zaskarżył?

            >Zaskarżył też ustęp mówiący o zasadach wyboru nowego zarządu a zwłszcza ten
            > fragment mówiący o odpowiednich kwalifikacjach kandydatów i obowiąku
            >posiadania
            > certyfikatu zarządców nieruchomosci.
          • Gość: Partner Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 16:38
            Gość portalu: ramon chciał zabłysnąć wiedzą spacjalną ale mu nie wyszło.
            Odpowiednie kwalifikacje dla zarządu przewiduje statut i tyle na ten temat.
    • Gość: kumpel Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w Radzie Miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 19:04
      W Radzie Miejskiej przepadł wniosek zarządu spółdzielni Ustronie o wyrażenie
      zgody na zwolnienie z pracy byłej prezes, radnej RM - p. Radomskiej.
      www.echodnia.eu/radomskie/?cat=10&id=34616
      • Gość: sum Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w Radzie Miej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 17:31
        Radni są hojni, tylko że z pieniędzy mieszkańców Ustronia.
        Bo kto będzie płacił pensje zarządowi w podwójnym składzie?
        • Gość: Tomek Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w Radzie Miej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 20:45
          Koledzy są ok!
          • Gość: <*> Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w Radzie Miej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 18:56
            koleżanki też
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka