Gość: Lotto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 00:04 Znowu chciano mnie orżnąć przy kasie w Realu. Uważajcie ile sztuk i po jakiej ceninie kupujecie. Oszuści!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Wichajster Re: W realu oszukują przy kasie. IP: 82.139.38.* 22.12.05, 00:11 Żadna nowość że w supermarketach oszukują na kasach :-D Trzeba się pilnować Wesołych Świat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dom Re: W realu oszukują przy kasie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 00:28 pewnie, najlepiej tam nie kupować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miecio Wichajster, kupuj u siebie w blokowisku! IP: 66.207.104.* 22.12.05, 14:52 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spr Re: W realu oszukują przy kasie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 10:32 Mam propozycję - podajcie sklep w którym nie oszukują????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tola Re: W realu oszukują przy kasie. IP: 82.139.40.* 22.12.05, 10:36 nie przy kasie ale przy wprowadzaniu danych do systemu..bardzo często jest tak że zmieniają szybciej cenę przy półkach sklepowych niż wprowadzają ją do systemu..a kasjerki niewinnie obrywają :) Odpowiedz Link Zgłoś
redsock kasjerki niewinne i winne 22.12.05, 15:13 Gość portalu: tola napisał(a): > nie przy kasie ale przy wprowadzaniu danych do systemu..bardzo często jest tak > że zmieniają szybciej cenę przy półkach sklepowych niż wprowadzają ją do > systemu.. A czasem nawet celowo nie wprowadzają do systemu nowej, obniżonej ceny. Niektóre sklepy, odcinając się od podobnych praktyk, proponują klientom zwrot podwójnej różnicy w cenie, jeśli ta na rachunku okaże się wyższa od tej przy półce z powodu zaniedbania, lub opóźnienia, ale swoją drogą, widząc informacje o tym, klient nabiera przkonania, że w sklepie pilnują już, żeby przypadkiem nie dołożyć do interesu i wcale nie sprawdza (a często nie pamięta, bo jak?!), a tymczasem właśnie wtedy może się okazać, że przepłacił. Natomiast co do tego: ..a kasjerki niewinnie obrywają :) Dylemat moralny w przypadku kasjerek świadomoie oszukujących (zapewniam Cię, są takie, również, a może zwłaszcza w dużych sklepach): Często są to bardzo niewykwalifikowane osoby, dla których praca na kasie jest jedyną możliwością zarobienia na życie. A takim łatwo kazać. Niestety, często właśnie im się każe oszukiwać, ostatnio można było poczytać o tym, jak kazano pracownikom Biedronki wprowadzać w obieg fałszywe banknoty, a pracownikom Media Markt wstawiać na półkę i wciskać klientom uszkodzony sprzęt. (Odstój tam swoje, żeby podstemplować kartę gwarancyjną, a usłyszysz, że po co się było teraz gorączkować, przyjdź w ciągu tygodnia - a zazwyczaj przyjedź z daleka - tak właśnie usłyszałem, bo palantowi w punkcie stemplujaco-przyjmującym reklamacje nie chciało się sięgnąć po pieczątkę.) A teraz jeszcze historia z hipermarketu Carefour w Warszawie: Facet na kasie nabił 99 razy kisiel za 99 groszy. Chyba nie przez pomyłkę?! Rachunek opiewał na dobre kilkaset złotych, ale nawet w takiej sytuacji stówa wte, czy we wte to jednak zauważalna różnica. Chyba trzeba być debilem, żeby myśleć, że klient, który tyle wydaje, nie zwrócił uwagi. Albo, że na rachunku nie dopatrzy się, która liczba przy tym cholernym kisielu dotyczy jego ceny, a która ilości. Ale się dopatrzył, zwrócił kasjerowi uwagę i usłyszał, że teraz się nie wycofa rachunku, trzeba do działu obsługi klienta. No to poszedł do tegoż działu, powiedział o co chodzi, aż dziw bierze, że nie kazano mu reklamacji na piśmie skladać i iczekać 2 tygodni na jej rozpatrzenie. Proszę sobie wyobrazić, ze pani w tymże punkcie wyciągnęła bez szemrania (jakby świetnie przygotowana na takie okoliczności) nadpłaconą kwotę i wreczyła klientowi mówiąc ładnie "Proszę". Klient jednakże przyzwyczajony do nieco bardziej wylewnego traktowania go w takich sytuacjach dopowiedział: "I przeprazsamy...", a pani na to: NIE MA ZA CO! Jaki z tego morał? Trzeba się pilnować i nie dać się sfrajerzyć, bo robienia zakupów w hipermarketach na dłuższą metę nie da się uniknąć. Zresztą w małych sklepach też oszukują. Oj, rozpisałem się, ale właśnie wielkie zakupy przede mną i już się trochę boję. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tola Re: kasjerki niewinne i winne IP: 82.139.40.* 23.12.05, 12:16 to o czym piszesz to są polecenia odgórne od kierownictwa...wbrew temu co napisałeś większość pracujących ma wykształcenie wyższe..postawić się? gdzie pójść na skargę i nie wylądować na bruku? widać że nigdy nie byłeś zmuszony pracować w takich korperacjach i nie czujesz tamtego klimatu i atmosfery i daj Ci Boże byś nigdy nie musiał kasjer mógł nabić 99 razy niekoniecznie 99 razy skanując produkt i tego nie zauważyć zwłaszcza jak pracuje w systemie 12 godzinnym..jeśli nie pomyłka to czasami też zdarzają się wariacje systemu do których nikt się nie chce przyznać a obarcza się czasem kasjera bo saldo końcowe musi się zgadzać a wyszukanie błędnej operacji sposród miliona zawartych to jest spory kłopot..poza tym i tak by tej kasy nie wziął bo nie zgadzałby mu się raport kasowy więc jaki cel miałoby to oszustwo(skoro nabił na kasę a to co wziął od klienta schował do kieszeni to nie zgadzałby się stan gotówki i musiałby oddać ze swej pensji)..z kasy nie może wycofać rachunku lub pozycji jeśli ta funkcja jest w systemie zablokowana z pozycji kasy dlatego muszą klienci udać się do wskazanego punktu itd..także jest wiele rzeczy które klienta złoszczą ale jeszcze bardziej pracownika obsługi który czasami jest między przysłowiowym młotem a kowadłem..rachunek należy zawsze przy kasie sprawdzić Odpowiedz Link Zgłoś
redsock Re: kasjerki niewinne i winne - do toli 27.12.05, 10:47 Gość portalu: tola napisał(a): > to o czym piszesz to są polecenia odgórne od kierownictwa... O tym właśnie napisałem, podając przykład Biedronki i Media Mrkt, których pracownicy zdecydowali się mimo wszystko nie milczeć i chwała im za to. ...wbrew temu co > napisałeś większość pracujących ma wykształcenie wyższe..postawić się? "Większość"? - to chyba lekka przesada. Oczywiście statystyką w dzisiejszych czasach trudno się posługiwać, zwłaszcza w takim mieście jak Radom, gdzie zdobycie "wyższego" wykształcenia to często li tylko kwestia kasy (nie tak znowu wielkiej, by samotnej młodej osobie, będącej np dodatkowo na utrzymaniu rodziców nie udało się odłożyć z pensji kasjera); jednakże przecież i z takowym próżno szukać lepszego zajęcia w tym mieście, gdzie jedynie hipermarketów nie brakuje. Zatem wszystkim pracownikom hipermarketów, którzy poczuli się urażeni, zwracam honor, zaś jeśli chodzi o tych, którzy legitymują się wykształceniem innym niż wyższe, to proszę, nie myślcie, ze miałem ochotę kogokolwiek obrazić. Po prostu tak już jest, że pracodawca może przebierać jak w ulęgałkach i lepsa robota jest dla lepiej wykształconych, a tym, którzy mieli mniej szczęścia, zapału do nauki, bądź kasy na opłacenie czesnego, pozostaje praca kasjera, bądź też - niestety - bezrobocie. No ale wciąż jednak, mimo, iż to wszystko przyznać byłem skłonny, nie uważam bynajmniej, aby w sytuacji, gdy jest się zmuszanym przez szefa do oszukiwania klientów, nie należało się postawić. Przykłady podane na wstępie wskazują, że jednak można. widać że nigdy nie byłeś zmuszony > pracować w takich korperacjach i nie czujesz tamtego klimatu i atmosfery i daj > Ci Boże byś nigdy nie musiał Ano daj, a jeśli nie da, to mogę być choćby kasjerem, żadna praca nie hańbi, natomiast hańbi okradanie ludzi w takich sytuacjach. Nie wierzę i nie uwierzę nigdy, że nie można kasować uczciwie i przez to tylko narazić się na utratę pracy. Nie trzeba się stawiać, trzeba tylko uczciwie robić to, co należy i nic ponad to. > kasjer mógł nabić 99 razy niekoniecznie 99 razy skanując produkt i tego nie > zauważyć zwłaszcza jak pracuje w systemie 12 godzinnym.. Owszem, mógł, natomiast, o ile znam sposób działania kas fiskalnych, to skłonny jestem twierdzić, iż nie mógł - nieświadom tego co robi - wcisnąć dwukrotnie dziewiątki przed jednokrotnym zeskanowaniem produktu i jescze tego nie zauważyć, nawet jeśli pracuje w systemie dwunastogodzinnym. ..jeśli nie pomyłka to > czasami też zdarzają się wariacje systemu do których nikt się nie chce przyznać Czasem się zdarzają, ale chyba nie takie... Zresztą jeśli to "wariacja systemu", to nie rozumiem, czemu nikt nie chce się przyznać? Czy to może pracownicy, lub kierownictwo sklepu są tego systemu twórcami? A może po prostu jego administratorzy celowo dopuszczają do takich kontrolowanych wariacji... Przemyśl to. ..poza tym i tak > > by tej kasy nie wziął bo nie zgadzałby mu się raport kasowy więc jaki cel > miałoby to oszustwo(skoro nabił na kasę a to co wziął od klienta schował do > kieszeni to nie zgadzałby się stan gotówki i musiałby oddać ze swej pensji) A kto mówi, że by ją wziął i schował do kieszeni? Wystarczy, że na kopii raportu kasowego zaznaczy swoje przekombinowane transakcje. Kiedy okaże się, że towaru w sklepie jest więcej, niż być powinno, to zysk się pięknie podzieli, gorliwemu kasjerowi wypłaci pod stołem odpowiedni procent, a raporty kasowe przy okazji remanentu sfałszyje tak, żeby wszystko się zgadzało. Kasa fiskalna nie jest żadną gwarancją uczciwości, a sposobów na oszukiwanie klientów i ewentualnie kontrolerów skarbowych jest naprawdę wiele. )..z > kasy nie może wycofać rachunku lub pozycji jeśli ta funkcja jest w systemie > zablokowana z pozycji kasy dlatego muszą klienci udać się do wskazanego punktu > itd.. Nie chodzi o to, że klient musi się pofatygować do stosownego punktu. Gdyby przy każdej pomyłce (autentycznej) kasjera, ktoś musiał przychodzić z kluczem do kasy i wycofywać rachunek, lub choćby jedną jego pozycje, to w kolejkach do kasy stalibyśmy cały dzień. Rzecz tylko w tym, kto miał powiedzieć "przepraszam" w związku z zaistniałą sytuacją. Bo szczerze pisząc szlag mnie trafia, jak czytam to: ..także jest wiele rzeczy które klienta złoszczą ale jeszcze bardziej > pracownika obsługi który czasami jest między przysłowiowym młotem a > kowadłem.. Z tym "jeszcze bardziej" to przesada jeszcze większa, niż twierdzenie, że "większość" kasjerów ma wyższe wykształcenie. Skąd takie rzeczy przychodzą ludziom do głowy?! Coś bym napisał jeszcze w tym względzie, ale szkoda nerwów. Rzec się jednakże ośmielę tylko, że nie odpowiadałbym Ci, zgodziwszy się milcząco z większością rzeczy, o których piszesz, ale po prostu nie umiem zmilczeć, gdy ktoś próbuje usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób chamstwo i bezprawie. A RACHUNEK ZAWSZE SPRAWDZAM i polecam to wszystkim innym. Po tym, co przeczytałem w Twoim poście, aż strach pomyśleć, ile mogę stracić, jak zaniecham tej pożytecznej czynności choć jeden raz. Pozdrawiam i życzę udanych zakupów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppp Re: W realu oszukują przy kasie. IP: *.104.udn.pl 22.12.05, 10:42 to przez ta światęczną gorączkę.nie sądze żeby kiasjerki celowo i świadomie kradły pieniądze przekręcając klientów.pewnie im sie już w głowach pierdzieli od liczenia i na kogoś musi trafić.Poprostu trzeba samemu uważać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: W realu oszukują przy kasie. IP: *.ats.pl / *.ats.pl 22.12.05, 14:29 Niektorzy powinni nauczyc sie odrozniac oszustwo od pomylki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radomianin Re: W realu oszukują przy kasie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 08:50 Proponuję kupować w Polskich sklepach np. "Społem" zawsze pewny i świezy towar, a i personel uczciwy i problem będzie z głowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radomianin 1 Re: W realu oszukują przy kasie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 13:54 hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXL Re: W realu oszukują przy kasie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 07:15 Pewnie komuś padło na śmiech!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś