Gość: Mieszk IP: *.radom.pl 22.01.06, 11:25 RSM RADOM!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: xxxxxx Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: 82.139.52.* 22.01.06, 14:31 trzeba by ustalić kryteria ocen - proponuję: 1. Gospodarka finansowa - zobowiąznia 2. Zagospodarowanie osiedla (zieleń, place zabaw itd) 3. Stawki czynszu 4. Bezpieczeństwo 5. ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sowa Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.udn.pl 22.01.06, 15:03 tak zdecydowanie RSM!!!, a ściślej jej zarząd ! ktory mają w du... mieszkańców łamiących nogi na nie odśnieżonych osiedlowych, wyboistych, wielokrotnie niszczonych ciężkim sprzetem dróżkach - zresztą nie tylko z takich przyczyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yeti Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 22.01.06, 17:42 Jednak na pierwszym miejscu stawiam Administratora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: 82.139.50.* 23.01.06, 09:17 Jeszcze trochę a opłatom nie będzie końca i większość Sp-ni będzie w złej kondycji finansowej!!!. Przeczytaj: NIERUCHOMOŚCI Cieplny certyfikat mieszkań Świadectwo wpłynie na cenę Mieszkanie przeznaczone do sprzedaży lub wynajmu będzie musiało mieć świadectwo energetyczne. W przyszłym miesiącu przepisami w tej sprawie zajmie się rząd Świadectwa energetyczne to pomysł unijny. Od 4 stycznia weszła w w życie dyrektywa 2002/91/WE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. W tym samym dniu powinna zacząć obowiązywać ustawa dostosowująca polskie przepisy do tej dyrektywy. Tak się jednak nie stało. Do tej pory projekt w tej sprawie nie opuścił murów Ministerstwa Transportu i Budownictwa, a Polsce grożą za opóźnienia sankcje Komisji Europejskiej. Prace nad projektem ruszyły jednak ostatnio z miejsca. Wiceminister budownictwa Piotr Styczeń powiedział "Rz", że jego resort kończy pracę i w lutym projekt trafi pod obrady rządu. Rolą dyrektywy jest ograniczenie zużycia energii w budynkach oraz zachęcenie do budowy domów energooszczędnych. W tym celu mieszkania lub budynki, tak jak obecnie lodówki lub pralki, mają mieć świadectwa energetyczne. Projekt ustawy przygotowanej przez ministerstwo obciąża tym obowiązkiem właścicieli: nowych budynków, przeznaczonych do sprzedaży, wynajmu lub zmodernizowanych. Będą musieli je mieć także właściciele mieszkań, którzy chcą je sprzedać lub wynająć. Świadectwo (ważność zachowa przez 10 lat) ma m.in. informować o ociepleniu budynku, szczelności okien według dziesięciu klas energooszczędności: od A do G. Im wyższa klasa, tym lepszy standard domu oraz niższe koszty jego eksploatacji. Klasa świadectwa będzie miała więc wpływ na cenę takiego mieszkania oraz wysokość opłat za wynajem. Jego uzyskanie to zaś wydatek minimum kilkuset złotych. Początkowo projekt przewidywał, że wydawaniem świadectw zajmą się licencjonowani audytorzy energetyczni, którym uprawnienia nada Ministerstwo Transportu i Budownictwa. Z tego pomysłu jednak zrezygnowano. Mają to robić odpowiednio przeszkolone osoby. Mogą to być m.in. specjaliści przygotowujący obecnie audyty energetyczne na potrzeby kredytu termomodernizacyjnego. ret Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal z MICHALOWA Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.pr.radom.net 23.01.06, 10:27 Uwazam ze ta najgorsza jest spoldzielnia Michalow.Brak gospodarnosci.Na ulicy Krolowej Jadwigi stoi juz od wielu lat wielki budynek widmo.Kiedys byly tam na pietrze sklepy a teraz pozostaly puste lokale z wybitymi szybami.Nikogo to z wladz zarzadu nie interesuje, a biedni lokatorzy placa za ten dziwny gmach pustostan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek z city Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 23.01.06, 16:26 Michale z Michałowa nie znasz jeszcze Administratora.Nie życze najgorszemu wrogowi mieszkać w jego zasobach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lebel Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 17:55 w zasobach czy w budynkach ktorymi administruje?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Akademicka Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.infoplus.com.pl 23.01.06, 23:57 Najgorszą jest RSM, kiedy wreszcie dobiorą się do skóry zarządowi? Wystarczy zobaczyć w jakim stanie są bloki, ani porządnych drzwi, zimne klatki ( bo okna niedomknięte nadajace się jedynie do wymiany. Chodniki, na których można połamać nogi, przeciekające dachy ( podczas ulewy latem płynął dosłowny potok z góry. To nie wandalizm, tylko wszystko z czasem wymaga remontu, poprawy i ...dobrego gospodarza! Za co płacimy fundusz remontowy? Przez 20 lat niczego tu nie remontowano! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: 82.139.50.* 24.01.06, 10:52 A w którym kierunku to idzie?.Sam piszesz,że nic nie robią.A może to w tym??,poczytaj gazeta Prawna 24.01.2006r.Masz rację,w RSM nie ma właściwego Zarządu do zarządzania a konkretniej do eksploatowania budynkami [gzm].Tak organizacja jak i sprawy techniczne leżą całkowicie."Starzy" pracownicy odeszli bo musieli,a nowi przybysze nie zdązyli jeszcze nauczyć się pracy.Członkowie Sp- ni nie mogą zatem dowiedzieć się niczego czym są zainteresowani.Władze Sp-ni z poręki wąskiej grupy osób zamiast zarządzać poprzez specjalistów poszły inną drogą,a mianowicie wolą się procesować w sądach i ponadto wynajmować wysokopłatnych adwokatów,gdzie z góry wiadomo o przegranym przez sp-nię procesie. PRAWO MIESZKANIOWE. ZŁE ZARZĄDZANIE, NIEGOSPODARNOŚĆ, UKŁADY PERSONALNE Lawina upadłości spółdzielni mieszkaniowych Nieprawidłowe przygotowanie inwestycji, przepłacone usługi, trwonienie pieniędzy przez zarząd i prezesi dbający o własną kieszeń – to powody upadłości spółdzielni mieszkaniowych. W ostatnich latach z rejestrów sądowych wykreślono ich ponad 80, ale zjawisko to narasta. – Jeden rok – tyle czasu wystarczy, żeby doprowadzić do upadłości nawet bardzo dobrze prosperującą spółdzielnię mieszkaniową, chociaż jeszcze na początku lat 90. taka upadłość była nie do pomyślenia – powiedział prezes jednego ze stowarzyszeń syndyków. W ciągu ostatnich 5 lat zbankrutowało kilkadziesiąt spółdzielni – zarówno tych nowo powstałych, realizujących nowe inwestycje, jak i starych – powstałych na początku epoki PRL-u. Droga do bankructwa – Przyczyny upadłości są różne. W małych i średnich spółdzielniach, które powstały kilkadziesiąt lat temu, najczęstszym powodem są zaległości w rozliczeniach za dostawę mediów, przerost zatrudnienia, wysokie koszty zarządu i zła gospodarka finansami. Z kolei w tych, które realizują nowe inwestycje – powodem bankructwa jest zła polityka inwestycyjna, niespłacone kredyty, wybór nieterminowych wykonawców oraz niegospodarność – powiedziała Irena Buczyńska, prezes Zarządu Stowarzyszenia Syndyków, Rzeczoznawców i Doradców Gospodarczych Polska – Europa. Kiedy można ogłosić upadłość • niewypłacalność – zaprzestanie wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań, • nadmierne zadłużenie – suma długów przekracza majątek spółdzielni, nawet przy bieżącym regulowaniu zobowiązań. Poza tym członkowie spółdzielni na co dzień w niewielkim stopniu interesują się sprawami swojej spółdzielni albo mają ograniczone możliwości w uzyskaniu takich informacji. Interweniują, kiedy jest już za późno. W trudnej sytuacji znaleźli się spółdzielcy z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Dziennikarzy FOKSAL przy ulicy Orzyckiej. Do 2004 roku działała ona bez zarzutu. – Wydawało się nam, że jesteśmy członkami świetnie zarządzanej spółdzielni. Były organizowane walne zgromadzenia, podejmowano uchwały – powiedział jeden z członków spółdzielni. Tymczasem po śmierci prezesa spółdzielni zniknął jej księgowy, zabierając całą dokumentację finansową. Opróżnił jedyne konto, na które przelewano między innymi duże sumy za wykup mieszkań. Z dnia na dzień spółdzielcy dowiedzieli się, że spółdzielnia stoi na skraju bankructwa. Stanęli przed wyborem – albo spółdzielnia ogłasza upadłość, albo zaciągają kredyt w wysokości 7,5 mln zł. Podobne problemy ma Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie. Kilka lat temu zarząd spółdzielni bez wiedzy jej członków zaciągnął kredyt na kwotę ponad dwóch milionów zł, po czym ulokował go na szwajcarskim koncie. Zamiast szybkiego zysku, doszło do ogromnych strat w związku ze znacznym spadkiem kursu dolara. Bank bezskutecznie dopomina się od spółdzielni spłaty. Skutki upadłości spółdzielni dla jej członków Osoby posiadające lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego • gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia – uprawnienia lokatora nie zmieniają się, należy tylko złożyć wniosek o przyjęcie w poczet członków nowej spółdzielni, • gdy budynek przejmie np. bank czy prywatny przedsiębiorca – prawo lokatorskie przekształca się w najem. Osoby posiadające spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu • gdy w wyniku upadłości budynek przejmie inna spółdzielnia, właścicielowi przysługuje roszczenie o przyjęcie do tej spółdzielni, • gdy budynek nabędzie inny podmiot, prawo to przekształca się w odrębne prawo własności do lokalu. Pozostałe przypadki dotyczące członków spółdzielni • nikt nie może przejąć mieszkania, do którego spółdzielca ma tytuł własności, • osoby, które wpłaciły pieniądze w związku z nabyciem lokalu i dysponują jedynie umową przedwstępną, rzadko mogą liczyć na zwrot pieniędzy. Przypadki incydentalnych bankructw można by mnożyć. Spółdzielnia mieszkaniowa Kwadrat zbudowała ok. 800 mieszkań, głównie na obrzeżach Warszawy. Miała opinię spółdzielni budującej solidnie i szybko. Upadła dwa lata temu, zostawiając ok. 30 mln zł długu i kilka rozpoczętych budów. W maju zeszłego roku sąd ogłosił upadłość Spółdzielni Mieszkaniowej „Stokrotka”. Wniosek złożyli sami prezesi. Była zadłużona na kilka milionów złotych. W Bydgoszczy prawie sto czterdzieści osób straciło wkład na mieszkania lokatorskie (od 30 do 50 tys. zł każda) po tym jak bank nie zgodził się, by rozpoczęte inwestycje razem z kredytem przejęła inna bydgoska spółdzielnia. Nie należy się dziwić, że spółdzielnie mieszkaniowe są wymarzonym polem do nadużyć, skoro ich działalności nie może kontrolować nawet Najwyższa Izba Kontroli (nie jest podmiotem wykorzystującym państwowe pieniądze). Państwo w państwie Spółdzielnie rządzą się własnymi prawami, tym bardziej że w ich statucie można zawrzeć prawie wszystko. Zdarzało się, że na podstawie jego zapisów z pieniędzy spółdzielni inwestowano w rurociągi naftowe czy papiery wartościowe. Dużym ograniczeniem uprawnień członków w wielkich spółdzielniach mieszkaniowych jest to, że wyznacza się tam przedstawicieli reprezentujących jej członków. Mimo że wybierają ich sami zainteresowani, zdarza się, że dzięki sprytnym zabiegom zostają nimi ludzie tkwiący w układzie z prezesem i zarządem. – Tak zorganizowana grupa jest w stanie podjąć każdą decyzję – skarży się nasza czytelniczka, Maria Z., członek kilkudziesięciotysięcznej Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Potrzeba zmian – Rzetelna lustracja w spółdzielniach mieszkaniowych i kontrolowanie wykonywania zaleceń mogłoby uratować przed upadłością niejedną spółdzielnię. Syndyk to ostateczność, kiedy zawiodły zarządy, rady nadzorcze i sami spółdzielcy, a wierzyciele nie chcą dłużej czekać – tłumaczy syndyk, Irena Buczyńska. – Poza tym spółdzielcy nie wykorzystują swych praw do czynnego prowadzenia kontroli nad pracą zarządu, w radach nadzorczych zasiadają osoby, które nie potrafią egzekwować i reprezentować praw spółdzielców – dodaje. – Zapewnienie odpowiedniej regulacji prawnej, która umożliwiłaby zewnętrzną kontrolę nad działalnością zarządu i rady nadzorczej spółdzielni oraz nałożenie odpowiedniej sankcji karnej, wyeliminowałoby nadużycia, niegospodarność oraz sprzeniewierzanie majątku spółdzielców – mówi Izabela Dubec, radca prawny. – Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że zaczęto prace nad ustawą zmieniającą prawo spółdzielcze. Miejmy nadzieję, że kolejna przeróbka legislacyjna przynajmniej częściowo uzdrowi polską spółdzielczość mieszkaniową – dodaje. Adam Makosz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emeryt54@op.pl Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.02.06, 18:22 To Ustronie, Zarząd działa przy ul. Wyścigowej / Prędocinek /.Skład spółdzielni to kupa nierobów. Dbają ale tylko o własne interesy. Ze spółdzielczością nie mają nic wspólnego. Tym osobom trzeba po prostu dobrać się do skóry. najlepszym wyjściem i rozwiązaniem to zmiana a raczej wymiana całego składu demokratycznymi metodami. To takie teraz modne. Powiem inaczej, żeby nie być małostkowym. Po obejściu poznaje się gospodarza. Zobaczie jaki tam syf brud i niechlujstwo. Do wstyd,że kieruje tym wszystkim kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Też z Michałowa Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 09:21 A zainteresowałeś się tym, czy Zarząd nie interesuje obiekt na Królowej Jadwigi? Z tego co piszesz to nie bywasz nawet na zebraniach członków spółdzielni, bo wiedziałbys, że jeszcze w czerwcu wisiał na tym budynku dług wobec banku w wysokości kilkunasty mln zł. A budynek był zastawem hipotecznym. Idz do Zarządu i zapytaj co w tej sprawie zrobili, a dowiesz sie i bdur nie będziesz pisał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek_nocny Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: 203.185.255.* 17.02.06, 02:51 Pod wszystkimi kryteriami SM "Ustronie". Koniec i kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: golebiarz Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.radom.pl 28.01.06, 09:48 Potwierdzam ,RSM Radom! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: 82.139.50.* 28.01.06, 10:06 Czy w radomskich sp-niach mieszkaniowych są takie przypadki i cz jej prezesi trzymją "czarne teczki na czarną godzinę" w swoich biurkach???.Sprawdż gościu "Gołębiarzu" w swojej sp-ni,a może zadłużonym członkom dawano zaświadczenie [wykluczonym],że są czyści brali kredyt hipoteczny,następnie mieszkanie sprzedali a dług pozostał w sp-ni [spłacili go członkowie].Może i takie "teczki" są !!!!.Spółdzielnia zabierze mieszkanie za hałasy Joanna Wojciechowska 27-01-2006, ostatnia aktualizacja 27-01-2006 19:28 Byłe władze Pojezierza kilka lat temu jedno z mieszkań przy ul. Wyszyńskiego 8 wynajęły żonie zaprzyjaźnionego biznesmena. Kobieta podnajęła je studentom, którzy regularnie urządzają głośne imprezy. Po interwencji "Gazety" władze Pojezierza zapowiedziały, że niesolidni najemcy stracą lokal Mieszkańcy bloku przy ul. Wyszyńskiego próbowali już wszystkich sposobów uciszenia uciążliwych lokatorów. - Pisaliśmy skargi do spółdzielni, wzywaliśmy policję i rozmawialiśmy z dzielnicowym - wyliczają. - Po każdej z naszych interwencji było cicho, ale tylko przez dwie-trzy noce. Potem muzyka techno znowu nas budziła. Sąsiedzi uciążliwych studentów chcieli porozmawiać z właścicielem mieszkania. - Nie wiedzieliśmy, kto nim jest, dlatego kilka razy osobiście fatygowałam się w tej sprawie do spółdzielni - opowiada jedna z sąsiadek. - Ale zawsze mnie zbywano. Za pomocą poczty pantoflowej mieszkańcy bloku ustalili niedawno, że mieszkanie należy do Danuty P., żony przedsiębiorcy, który w słynnym prominenckim bloku przy Dworcowej 48a prowadzi zakład usługowy. Sąsiedzi dowiedzieli się, że poprzednie władze spółdzielni ok. trzy lat temu eksmitowały z tego mieszkania lokatora, który nie płacił czynszu. Potem wynajęły je pani P., która nie jest członkiem Pojezierza. Kobieta ani dnia nie mieszkała na Wyszyńskiego 8 - od razu zaczęła podnajmować mieszkanie. Wiesław Barański, prezes spółdzielni mieszkaniowej Pojezierze, przyznał nam, że władze spółdzielni wiedziały o kłopotliwych lokatorach. - Wysyłaliśmy pani P. w tej sprawie monity, administracja z nią rozmawiała i obiecała, że załatwi problem - powiedział nam prezes. Gdy zapytaliśmy go, w jaki sposób Danuta P. dostała lokal, prezes Barański przyznał, że nie może tego sprawdzić, ponieważ "teczki tego lokalu chwilowo nie ma w spółdzielni". Prezes Barański nie chciał odpowiedzieć, czy dokumenty dotyczące tego mieszkania są w elbląskiej prokuraturze, która sprawdza, czy poprzednie władze spółdzielni nie rozdawały znajomym mieszkań z tzw. odzysku, tj. po osobach zmarłych lub eksmitowanych. Po kwadransie prezes Barański zadzwonił do "Gazety": - Skontaktowaliśmy się z instytucją, w której jest teczka tego lokalu, i wiemy już, że pani P. nie miała zgody na podnajmowanie tego lokalu. Dlatego wstępnie podjęliśmy decyzję o odebraniu jej mieszkania. Oficjalnie uchwała w tej sprawie zapadnie we środę na posiedzeniu zarządu - dodał Barański. Zapytaliśmy Danutę P. o uciążliwych lokatorów. - Do końca stycznia mają się wyprowadzić - ucięła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: 82.139.43.* 28.01.06, 11:27 wiesz co ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 14:17 jasne ze wiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 14:21 obsesja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: 82.139.43.* 28.01.06, 15:56 i to jaka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: 82.139.50.* 01.02.06, 11:30 Sąd za Pojezierze Joanna Wojciechowska 31-01-2006 , ostatnia aktualizacja 31-01-2006 20:32 Akt oskarżenia w sprawie Pojezierza jest już w sądzie - afera objęła 29 osób, a jej głównym bohaterem jest, przez lata nietykalny, Zenon P., były prezes olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej, a także jego najbliżsi podwładni Akta jednej z największych afer spółdzielczych w kraju wczoraj przed południem wyjechały z Elbląga do Olsztyna. - To największe śledztwo, jakie prowadziliśmy - mówi Zbigniew Więckiewicz, prokurator okręgowy z Elbląga. - Kosztowało masę pieniędzy i wymagało ogromnej cierpliwości, zawzięcia. Prowadzący sprawę prokurator musiał analizować setki dokumentów, umów, zamówień, a to bardzo żmudna praca. Więckiewicz dodaje, że "w długotrwałym, wielowątkowym i wieloetapowym śledztwie" udało się zgromadzić wiele dowodów: zeznania świadków, ekspertyzy biegłych i dokumenty. - Będziemy bacznie przyglądać się przebiegowi procesu, na sprawy będzie dojeżdżała z Elbląga autorka aktu oskarżenia, jestem spokojny, że obronimy przed sądem tezy aktu oskarżenia - mówi prokurator Więckiewicz. Zapowiada też, że "na koniec procesu będą wnioski o surowe kary". Pierwszym podejrzanym jest były prezes Zenon P., któremu prokuratura postawiła 20 zarzutów, w tym: * narażenie spółdzielni na straty "wielkich rozmiarów" - chodzi o 1,9 mln zł - Pojezierze mogło je stracić przez zły wybór podzielników ciepła i nieprawidłowo rozliczoną budowę bloku przy ul. Dworcowej, w którym zamieszkali m.in. olsztyńscy notable, * fałszowanie spółdzielczych wyborów, * nakłanianie podwładnych do składania fałszywych zeznań. Grozi za to do 10 lat więzienia. - Do żadnego z zarzutów Zenon P. się nie przyznaje - mówi prokurator Więckiewicz. Druga na liście oskarżonych jest Władysława W., była księgowa spółdzielni, a zaraz po niej dwóch zastępców Zenona P. - Andrzej Ł. i Tadeusz W. - Też nie czują się winni zarzucanych im czynów - mówi prokurator. W związku z wagą zarzutów i obawą matactwa Zenon P. od maja, a Władysława W. od listopada siedzieli w areszcie. Wyszli za kaucją w ubiegłym tygodniu. - Nie boimy się, że będą nakłaniać świadków do wycofywania zeznań - zapewnia prokurator. Śledztwo zaczęło w grudniu 2002 roku po tym, jak zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Południe złożyło Stowarzyszenie Obrony Spółdzielców. Później akta krążyły po prokuraturach - były w Olsztynie i Łomży. Stowarzyszenie nie było zadowolone z pracy tej ostatniej i interweniowało u ministra sprawiedliwości. Wtedy akta trafiły do Elbląga. Pierwsze zarzuty tamtejsza prokuratura postawiła wiosną 2005 roku. Śledztwo nadzorował prokurator krajowy. - Nie wywierano na nas żadnych nacisków - zapewnia prokurator Więckiewicz. - Akta często były kontrolowane przez przełożonych, ale to dawało nam poczucie, że prowadzimy śledztwo prawidłowo, bo nikt nie zgłaszał zastrzeżeń. Akta sprawy Pojezierza trafiły do VII wydziału karnego olsztyńskiego Sądu Rejonowego. Wczoraj jeszcze nie było wiadomo, czy sędziowie tego wydziału podejmą się prowadzenia sprawy, czy przekażą akta gdzie indziej. Decyzja ma zapaść w najbliższych dniach. Do sądu należy też ewentualne podzielenie tej ogromnej sprawy na kilka mniejszych. Elbląska prokuratura nie postawiła jeszcze kropki nad "i" w sprawie nieprawidłowości w Pojezierzu. Cztery wątki, w tym dotyczący niekorzystnego rozliczania spółdzielcom zużycia ciepła i wyłudzania tzw. premii gwarancyjnych, są wyłączone do odrębnego postępowania. Rozmiary największej spółdzielczej afery w Olsztynie Akta sprawy - 130 tomów Akt oskarżenia - 160 stron Zarzuty dostało - 29 osób, w sumie zarzucono im popełnienie 117 przestępstw Zenon P. - postawiono mu 20 zarzutów Jego prawa ręka Władysława W. - postawiono jej 16 zarzutów Kaucje, które były prezes i główna księgowa zapłacili za wyjście z aresztu - 50 tys. zł. Liczba domów zabezpieczonych na poczet ewentualnych przyszłych grzywien - dwa (Zenona P. i jego zastępcy Tadeusza W.) Liczba zabezpieczonych aut - dwa (drugiego zastępcy prezesa - Andrzeja Ł. i księgowej Władysławy W.) Koszt śledztwa? - Ponadprzeciętny - odpowiada prokurator Więckiewicz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pioneczek Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.lublin.mm.pl 02.02.06, 00:17 Najgorsza to jest Pionkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa!!! Ktoś powinien skontrolować wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe i sprawdzić ich finanse. Darmozjady!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lex Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: 82.139.50.* 02.02.06, 12:15 A jak jest w Radomiu??. Spółdzielnia Wielkopolanka w prokuraturze Natalia Mazur 01-02-2006 , ostatnia aktualizacja 01-02-2006 19:26 Prokuratorzy chcą postawić dawnemu zarządowi Wielkopolanki zarzuty niegospodarności. Część mieszkańców chciałaby także, aby zlustrowane zostały działania obecnego prezesa - Czuję się jakbym oszukał przyjaciela. A tak naprawdę sam zostałem oszukany - wyznaje pan Daniel. A było tak: w 1995 r. pan Daniel postanowił kupić mieszkanie. Zainteresowało go lokum w spółdzielni Wielkopolanka: duże, dwupoziomowe, z widokiem na zachodzące nad Wartą słońce. Cena 1 m kw. była wyższa niż w wypadku innych lokali w mieście i wynosiła 1400 zł. Nasz Czytelnik zdecydował się jednak i wpłacił wkład budowlany. Budowa opóźniała się, pan Daniel cierpliwie czekał w wynajmowanym domu, a jego pieniądze leżały na koncie Wielkopolanki. Po wprowadzeniu się do nowego lokum pan Daniel otrzymał rozliczenie wkładu, dopłacił 19 tys., których domagała się Wielkopolanka i dostał przydział. Był przekonany, że nie zalega spółdzielni już ani grosza. Zapewnił o tym swojego przyjaciela, któremu w 2003 r. odsprzedał mieszkanie. Na początku 2006 r. przyjaciel naszego Czytelnika dostał list. Spółdzielnia domaga się od niego ponad 60 tys. zł. Listy informujące o konieczności dopłat otrzymały dziesiątki członków Wielkopolanki. Kwoty te wynikają, jak podaje obecny prezes Zygmunt Andrzejak, z ostatecznego rozliczenia wkładów budowlanych. Takiej czynności nie wykonały poprzednie zarządy: dokumenty potwierdzające rozliczenie były fikcyjne i miały służyć jedynie uspokojeniu spółdzielców. Dlatego teraz niektórzy mieszkańcy mogą czuć się zszokowani. Czy prezesi, którzy dopuścili się zaniedbań, poniosą jakieś konsekwencje? Na pewno niektórzy członkowie dawnych zarządów mogą się spodziewać zarzutów niegospodarności. - Sprawę Wielkopolanki badamy od września 2002 r. Musimy jeszcze dokończyć analizę dokumentów sporządzonych przez biegłych, ustalić zakres odpowiedzialności poszczególnych osób i przed końcem lutego postawimy zarzuty - zapowiada Wojciech Kiszka z Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto. Niegospodarnym prezesom grozi nawet 10 lat więzienia. Członkowie Wielkopolanki chcieliby jednak, aby ktoś przyjrzał się także działaniom obecnego zarządu. Według wielu obecne rozliczenie nie zostało przeprowadzone prawidłowo. - Z wyliczeń wynika np., że za 1 m kw. mieszkania powinienem był zapłacić ponad 2 tys. zł. W życiu nie zdecydowałbym się na lokum dwa razy droższe niż inne mieszkania w Poznaniu - mówi pan Daniel. Według niego niesprawiedliwe jest też ustalanie tej samej ceny za metr dla osoby, która kredytowała spółdzielnię, wpłacając wkład przed postawieniem budynku i dla tej, która kupowała mieszkanie w bloku będącym już na ukończeniu. Członkowie obciążeni koniecznością dopłat organizują się. Punktem spotkań jest agencja pocztowa przy ul. Naramowickiej 203, ludzie, którzy ją prowadzą, mają dopłacić 45 tys. zł. Na razie spółdzielcy przesłali pismo do Krajowej Rady Spółdzielczej z wnioskiem o lustrację. Odpowiedz Link Zgłoś
polskieosiedla [...] 11.02.06, 17:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxx Lex spadaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 17:21 zaloz swoj temat moze cie ktos przeczyta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nosek Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 17:34 a ja kupiłem gniadko w "NASZym DOMu" miezkam od 3 lat i nie mam żadnych zastrzeżen nie ma przekrętów (nie odczułem) natomiast widac inwestycje latem ocieplono mój blok wykonano elewacje zewnętrzne teraz jest remont wenątrz malowanie klatek i inne. nie mogępowiedziec ze kasa którą odprowadzam kazdego miesiaca jest marnotrawiona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.radom.net 16.02.06, 14:36 Mieszkam w Naszym Domu bardzo dobra spółdzielnia ocieplają bloki niedługo ma być mój robiony. Jeszcze chodniki i jest ok. Bardzo mili pracownicy wszystko można się dowiedzieć tylko tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: NAJGORSZA SPOLDZIELNIA MIESZKANIOWA IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 17.02.06, 12:55 tytuł postu brzmi : "najgorsza spółdzielnia mieszkaniowa" wynika więc, że chodzi o najgorsze - w domyśle- dobrze jest podać jaka jest temu przyczyna. Wydaje się - podstwowe kryteria - cena czynszów, utrzymanie czystości i zieleni, dbałość o majątek spółdzielców, drogi i ciągi piesze itd Osobiście jestem mile zaskoczony, że istnieją spółdzielnie w Radomiu z ktorych spółdzielcy są zadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś