Gość: alojzy
IP: *.udn.pl
26.01.06, 06:20
dlaczego piszecie takie bzdury? Czy nikt tam u was nic nie sprawdza? Przecież
ten samochód to była łada, a nie skoda, kobieta złamałą sobie obojczyk i
została w szpitalu.
Szczęście kierowcy w wypadku
Wyrwany przód, wgnieciony i całkowicie zniszczony bok - tak wyglądał
samochód, który wczoraj rano leżał w zaśnieżonym rowie w Rajcu Szlacheckim.
Kobieta, która prowadziła auto, nie tylko przeżyła, ale doznała jedynie
złamania obojczyka. Obecni na miejscu wypadku mówili to samo: "cud".
26-letnia mieszkanka Klwatki jechała ładą w kierunku Radomia. Jezdnia była co
prawda czarna, ale wbrew pozorom, bardzo śliska. Około godziny 8 prowadzony
przez kobietę samochód wpadł na prostym odcinku jazdy w poślizg, wpadł na
drugi pas ruchu i uderzył bokiem w ciężarówkę MAN.
- Zobaczyłem, jak nagle ta łada wyjeżdża wprost pod mój samochód. Nie miałem
żadnych szans, by uniknąć zderzenia - mówił nam kierowca MAN-a.
Łada została dosłownie zmieciona z jezdni i wylądowała w rowie. Jej przód
został wyrwany, bok uległ zniszczeniu. Porozrzucane części znajdowały się w
promieniu kilkudziesięciu metrów.
- Kierująca ładą doznała złamania obojczyka. Przewieziono ją do szpitala.