Dodaj do ulubionych

Komentarz - Patrzy na nas biskup Jan

IP: *.internet.radom.pl 16.03.06, 20:30
A czy te lewe rentki które ZUS przyznawał za łapówki to nie przyapdkiem w
okresie kiedy szefową ZUS była pani Pierzchalska się działY?
Obserwuj wątek
    • Gość: **** Re: Komentarz - Patrzy na nas biskup Jan IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.03.06, 23:07
      przecież ten list to czysta bezpłatna reklama WSB
      • Gość: @ Re: Komentarz - Patrzy na nas biskup Jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 16:00
        bezpłatna tak, ale raczej nie czysta
    • Gość: och i ach Re: Komentarz - Patrzy na nas biskup Jan IP: 82.139.48.* 16.03.06, 23:41
      Weryfikacja rent za łapówki




      Magda Ciepielak 16-03-2006 , ostatnia aktualizacja 16-03-2006 17:53

      Radomski ZUS weryfikuje renty, które mogły być przyznane za łapówki. Sięgnął po
      akta nawet sprzed 10 lat


      Weryfikacja rent rozpoczęła się w po ujawnieniu w zeszłym roku przez siedlecką
      prokuraturę okręgową afery łapówkarskiej w ZUS w Radomiu. Zarzuty przedstawiono
      dotąd 29 osobom, w tym 11 orzecznikom (m.in. zastępcy głównego orzecznika) i 7
      pracownikom ZUS, trojgu lekarzom, czterem pielęgniarkom i czworgu pośrednikom.

      Łapówka dla pewności

      Jak mówi prowadząca śledztwo prokurator Małgorzata Podniesińska, pośrednicy i
      pracownicy dostawali za załatwienie renty od 50 do 200 zł, lekarze od tysiąca
      do 4 tys. Ale regułą była łapówka 2,5 tys. zł.


      miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,3216068.html
    • Gość: Lenoms Co na to duch biskupa Chrapka ? IP: *.internet.radom.pl 17.03.06, 10:23
      Ale jaja w krakowskim oddziale gazety. Kościółek poza paliwem zaczyna znowu
      handel dziećmi a gazeta usunęła możliwość komentowania.
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3207433.html Sami sobie kaganiec
      założyli ? Raczej mają jakś sitwę z Dziwiszem chyba.
      • Gość: misio pysio WSB jest na sprzedaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 16:32
        do kupienia sa tez jej dlugi. Ukrywane min.przez pania rektor i pana
        Maciejewskiego. Juz czesto poruszalem ten temat i wciaz czekam na reakcje
        RADOMSKIEJ GAZETY. Dziennikarze do boju!!! Jezeli dobrze pogrzebiecie i dobrze
        popytacie to dokopiecie sie do naprawde ciekawych rzeczy. Moge tylko
        powiedziec ,ze Wasze sledztwo mogloby wsadzic do wiezienia pana Maciejewskiego
        na dlugie lata(zreszta i tak procesy przeciw niemu sie tocza,na pewno umknie i
        tym razem...). A pani Pierzchalska...No coz , ona juz dawno chyba nie moze
        spokojnie zasnac...
        • Gość: $$$ Re: WSB jest na sprzedaz IP: 82.139.50.* 19.03.06, 17:39
          WSB. Licytacja nieruchomości właściciela szkoły
          Uczelniana baza idzie pod młotek
          Z powodu długów właściciela pod młotek poszła nieruchomość, w
          której studenci WSB mają zajęcia. Rektor uczelni zapewnia, że nawet
          jeśli obiekt zostanie kupiony, studenci nie ucierpią

          MAŁGORZATA RUSEK

          Chodzi o nieruchomość na Wośnikach położoną u zbiegu ulic
          Hodowlanej i Pasterskiej. Wyższa Szkoła Biznesu reklamuje ją
          jako "nowoczesną bazę, dzięki której studenci mogą pogłębiać wiedzę
          praktyczną w laboratoriach, wypoczywać w siodle lub uczyć się
          jeździectwa".


          Zajęcia i relaks
          To tu, jak wynika z informacji publikowanych przez szkołę, w
          ostatnich latach zbudowano specjalne hale laboratoryjne wyposażane
          w stanowiska najnowszej generacji na potrzeby wydziału nauk
          technicznych. W sobotę i niedzielę uczy się tu około 150 osób. Obok
          pomieszczeń do zajęć dydaktycznych i praktycznych znajduje się
          stadnina koni z krytą ujeżdżalnią, a w planach jest wybudowanie
          kortów tenisowych.

          Tylko że obiekty te wraz z gruntem poszły właśnie pod młotek. Ich
          właścicielem jest Franciszek Maciejewski, założyciel i kanclerz
          WSB, i jego rodzina. Jak wynika z wpisów do księgi wieczystej,
          nieruchomość na koniec września miała obciążoną hipotekę na łączną
          kwotę 1 mln 327 tys. 100 zł. Zsumowały się na nią zobowiązania
          rodziny Maciejewskich wobec kilku banków (część kredytów, jak
          wynika z zapisów, zaciągano na działalność WSB), a także wobec
          prywatnych przedsiębiorców, skarbu państwa i ZUS.


          Bez chętnego
          Kilka tygodni temu odbyła się licytacja. Przeprowadzono ją na mocy
          wyroku sądowego, który uznał roszczenia Banku Inicjatyw Społeczno-
          Ekonomicznych. Posiadłość wyceniono na ponad 2 mln 800 tys. zł,
          wartość udziału, który podlegał sprzedaży, na niecałe 1 mln 700
          tys. Cenę wywoławczą w pierwszym terminie ustalono na 1 mln 272
          tys. zł, w drugim obniżono do 1 mln 130 tys. 720 zł. Ale i tak
          chętnych nie było. Bank BISE, na wniosek którego przeprowadzano
          licytację, nie złożył wniosku o przejęcie nieruchomości, bo - jak
          wyjaśnia Krzysztof Rykowski, rzecznik BISE - roszczenia wobec
          właściciela nieruchomości mają jeszcze inni wierzyciele.

          - Czekamy, aż wyjaśni się sytuacja prawna obiektu - wyjaśnia
          Rykowski. Komornik teraz może ogłosić ponowną licytację po upływie
          roku od terminu drugiej, nieudanej próby zlicytowania. Przez ten
          czas właściciel obiektu nie może go sprzedać.


          Spakują w kilka dni
          Informacją o zadłużeniu obiektów na Wośnikach zaskoczona jest
          rektor Wyższej Szkoły Biznesu Maria Pierzchalska. Nie chce jej
          komentować i odsyła do założyciela szkoły i właściciela
          nieruchomości Franciszka Maciejewskiego. Niestety, mimo
          kilkakrotnych prób nie udało nam się z nim skontaktować.

          Maria Pierzchalska uspokaja, że nawet gdyby z powodu sprzedaży
          ośrodka na Wośnikach uczelnia musiała się wyprowadzić, studenci na
          tym nie ucierpią.

          - My wynajmujemy tam pomieszczenia. Nasze jest tylko wyposażenie
          sal dydaktycznych i laboratoriów. To można spakować w kilka dni i
          zabrać, a dla studentów bez problemu wygospodarujemy miejsce w
          głównej siedzibie szkoły przy ulicy Kolejowej. Nie ma żadnego
          niebezpieczeństwa dla działalności uczelni - podkreśla.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka