Dodaj do ulubionych

potwór z Pionek

IP: *.udn.pl 25.03.06, 00:33
Przez niego umarła w bólach
Mąż zmusił Luizę do wypicia żrącego roztworu
Luiza była miłą, piękną 22-letnią dziewczyną. Przez prawie trzy miesiące na
oczach zrozpaczonej matki umierała w cierpieniach przez degenerata, którego
pokochała. Zmusił ją do wypicia żrącego środka do czyszczenia rur. Wcześniej
katował ją i zastraszał. Teraz bandyta jest w rękach policji.


- To był straszny widok - wspominają radomscy lekarze 10 grudnia 2003 roku,
gdy na ostry dyżur trafiła Luiza S.

Dziewczyna miała poparzone usta, wypalony przełyk, krtań i żołądek. Oprócz
tego całe jej ciało nosiło widoczne ślady katowania. Miała podbite oczy i
krwiaka z tyłu głowy. Mimo dwóch operacji nie udało się jej uratować. 25
lutego 2004 roku zmarła.

Pierwsza miłość
Swojego kata, starszego o 3 lata Kamila S., poznała jeszcze jako 17-latka.
Nie wiedziała, że Kamil kilkakrotnie trafiał do poprawczaka. Miał na koncie
pobicia, kradzieże, włamania, pchnięcie nożem i gwałty. Fascynacja szybko
przerodziła się w chore uzależnienie.

- On ją bił, ona próbowała odejść, on ją nachodził, straszył, ona do niego
wracała. I tak w kółko - wspomina znajoma Luizy.

Rodzinie nie chciała się przyznać, że z ukochanego wychodzi potwór.

- To nie jest chłopak dla ciebie. Nigdy nie patrzy w oczy. Coś mnie w nim
odpycha - powtarzała jej mama, Hanna M.

- Jesteś uprzedzona, mamusiu. Nie martw się - uspokajała ją córka.

We wrześniu 2003 roku odbył się ślub Luizy i Kamila. Rozpoczął się horror.
Luiza była bita, maltretowana psychicznie i faszerowana narkotykami.

Teściowa życzyła śmierci
Para mieszkała u matki Kamila, Ireny. Kobieta, zakochana w swoim jedynaku,
zawsze stawała po jego stronie. Pomagała mu tuszować pobicia, załatwiała lewe
zaświadczenia od psychiatry, żeby nie szedł siedzieć. Ona również wywierała
presję na Luizę, a nawet, jak napisała w ostatnim liście do rodziny, sama
życzyła jej śmierci.

- Mamusia to prawdziwa jędza, a synek to kawał sku..ela - twierdzą nawet
członkowie rodziny S.

Feralnego dnia Luiza znów została skatowana. Policja bada dwie wersje: albo
zdesperowana dziewczyna sama wypiła żrący płyn, albo została do tego
zmuszona.

- Chciała od niego odejść. A on jej nie pozwolił. Odebrał mi mój skarb -
płacze matka dziewczyny.

Udawał świra
Po śmierci Luizy matka Luizy zawiadomiła policję i prokuraturę. Kamil
załatwił sobie orzeczenie psychiatry, że ma schizofrenię. W szpitalu był
jednak tylko wtedy, kiedy mu się podobało. W czasie wypadów na imprezy zdążył
zrobić innej dziewczynie dziecko i ją skatować. Zastraszona wycofała
oskarżenie.

Kamil i jego koledzy straszyli też siostry i matkę Luizy, że wywiozą je do
lasu i zabiją, jeśli nie będą milczeć.

Od kilku miesięcy Kamil ukrywał się w wynajętym przez matkę domu w Pionkach
pod Radomiem. Tam 18 marca znalazł go oddział antyterrorystów. W areszcie
będzie czekał na rozprawę.

Za spowodowanie samobójstwa grozi mu 12 lat więzienia. Jego matka będzie
odpowiadać za ukrywanie poszukiwanego.

- To potwory. Powinni już nigdy nie wyjść z więzienia. Ta kara jest zbyt
mała - mówi matka Luizy.

Obserwuj wątek
    • Gość: hudi77 -:( * * * IP: *.ipt.aol.com 25.03.06, 02:07
      To juz chyba nie człowiek tylko dzika bestia.Strasznie mi żal tej
      dziewczyny,szkoda ze nikt w pore nie zareagował -:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka